Dodaj do ulubionych

Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"?

09.07.09, 19:48
Nawiązując do głośnego wątku Edka40 podaję przykład kolejnego zagrożenia nie spowodowanego nadmierną prędkością.

Mając na uwadze zaobserwowaną reakcję pewnych często wypowiadających tu osób, powstrzymam się od komentarzy.
Dodatkowo dysponując filmem nie muszę opisywać zdarzenia, więc nie narażę się na opinię, że wzgardliwym opisem już kogoś osądziłem...

Link

Pozdrawiam,
Mejson
--
Polskie Drogi. Na przekór ;-)
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 09.07.09, 20:36
      Witam,
      To był zwyczajny idiota.
      Dziś jak jechałam do pracy, polewałam ze śmiechu, bo widziałam dwóch
      jeźdźców apokalipsy. Jeden na lewym, drugi na prawym. Nie wiem, jak
      oni to zrobili, ale jechali równolegle do siebie ponad kilometr.
      Pilnowali się;-D Obaj sztywno 55/h na liczniku.
      Co jeden przyśpieszył do 60, to drugi gonił;-D
      Za nimi dwa sznury, przed nimi pusto.
      Życie jest piękne. Zwłaszcza dla głupców.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • mobile5 Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 01:39
        inguszetia_2006 napisała:
        > Witam,
        > To był zwyczajny idiota.

        Którego kierowcę tak sympatycznie częstujesz?
    • rekrut1 Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 09.07.09, 21:22
      Ani gapa ani nauczyciel, zwykły "lewopasmowiec" i tyle. Wolno mu to
      jedzie jak chce(a kto mu zabroni?), mamy demokracje czy nie?
      Pozdr.
      Pazdzioch
      • habudzik [...] 09.07.09, 22:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tiges_wiz ech 09.07.09, 22:46
          juz mam powoli po urlopie, wiec wlaczyc jezyk w wersji soft prosze
          • habudzik Re: ech 09.07.09, 23:04
            A to nie mogłeś wypikować? Zresztą co tam takiego było coby dorosłe dzieci
            sprowadzić na bezludną wyspę mogło ?
            • tiges_wiz Re: ech 09.07.09, 23:06
              nie ...
              a szkoda, bo czasem wystarczy wyciac slowo jak to jest na normalnych forach.

              tu tylko mozna ciac po calym poscie.
              • habudzik Re: ech 09.07.09, 23:09
                A urlop udany chociaż ? Ja tam przed jestem
                • tiges_wiz [ot] 09.07.09, 23:11
                  3 tygodnie deszczu ... (wroclaw)
                  wypad w karkonosze - failed
                  wypad nad jezioro - failed
                  wypad gdziekolwiek - failed
                  • emes-nju Re: [ot] 10.07.09, 10:53
                    No to, chlopie, wypoczales! ;-)

                    Pzdr
    • habudzik Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 09.07.09, 21:56
      Ale który ? Mondziak czy Alfa ?
      • habudzik Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 08:44
        Aaaa , źle dopatrzyłem , to nie Mondziak tylko DEU
      • mejson.e W czym problem? 10.07.09, 08:51
        habudzik napisał:

        > Ale który ? Mondziak czy Alfa ?

        Skoro nie zauważyłeś niczego niepokojącego, to nie ma o czym pisać...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
        • habudzik Re: W czym problem? 10.07.09, 13:37
          mejson.e napisał:

          > habudzik napisał:
          >
          > > Ale który ? Mondziak czy Alfa ?
          >
          > Skoro nie zauważyłeś niczego niepokojącego, to nie ma o czym
          pisać...

          Zauważyłem . Jeden wyjechał na lewo za wcześnie a drugi za nim
          jechał za blisko 4 razy zmieniając pas . Natomiast Alfa jakby to
          napisać próbowała dac nauczke kombiakowi . Oto Polska właśnie .
          • mejson.e Re: W czym problem? 10.07.09, 14:11

            > Zauważyłem . Jeden wyjechał na lewo za wcześnie a drugi za nim
            > jechał za blisko 4 razy zmieniając pas . Natomiast Alfa jakby to
            > napisać próbowała dac nauczke kombiakowi . Oto Polska właśnie .

            Pierwsza zmiana pasa to było wpuszczenie trucka z rozbiegowego, druga to już
            próba wyprzedzenia i sromotny powrót.
            Zbyt małej odległości się nie wypieram.


            Alfy bym się nie czepiał - to racze kombiak "regulował" prędkość.



            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Ćma ;-)
    • hxo Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 09.07.09, 22:36
      No rzeczywiście straszny problem - oskalpować! zabić go!
      A jak na moje oko najpierw pojechał na lewo elegancko, żeby poloneza trucka nie
      blokować na pasie rozbiegowym, a potem to nie bardzo mógł zjechać bo go alfa
      blokowała. Jedyne realne zagrożenie tutaj to niezachowanie odstępu przez autora
      filmu (niekulturalne zresztą).
      Więcej opanowania zalecam :)
      • mejson.e Elegancja 10.07.09, 08:49
        hxo napisał:

        > No rzeczywiście straszny problem - oskalpować! zabić go!
        > A jak na moje oko najpierw pojechał na lewo elegancko, żeby poloneza trucka nie
        > blokować na pasie rozbiegowym, a potem to nie bardzo mógł zjechać bo go alfa
        > blokowała.

        "Elegancko" przeciął linię ciągłą na początku pasa rozbiegowego, wjechał z
        prędkością 40 km/godz. na lewy pas jezdni, którą do tego miejsca można jechać z
        prędkością 100 km/godz.
        Alfa go nie blokowała, jechała swoje, trzymała się prawego pasa.
        Truckowi to dopiero ja musiałem ustąpić miejsca, po czym wróciłem na prawy pas.

        > Jedyne realne zagrożenie tutaj to niezachowanie odstępu przez autora
        > filmu (niekulturalne zresztą).

        Nikt nie jest doskonały.
        Długość ogniskowej kamery także...

        > Więcej opanowania zalecam :)

        Widziałeś gdzieś na filmie moje nieopanowanie?
        Po zajarzeniu, że współpraca z kierującym nubirą będzie niemożliwa, zjechałem
        sobie na prawo.

        Szersze spojrzenie zalecam!

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
        • jureek Re: Elegancja 10.07.09, 09:46
          mejson.e napisał:

          > Widziałeś gdzieś na filmie moje nieopanowanie?
          > Po zajarzeniu, że współpraca z kierującym nubirą będzie niemożliwa, zjechałem
          > sobie na prawo.

          Przecież i tak kawałek dalej skręcałeś w prawo. Ja w takiej sytuacji w ogóle
          lewy pas bym sobie darował, no chyba że tylko po to, żeby wpuścić kogoś z
          rozbiegówki.
          Jura
          • mejson.e Zamiary 10.07.09, 10:25
            jureek napisał:


            > Przecież i tak kawałek dalej skręcałeś w prawo. Ja w takiej sytuacji w ogóle
            > lewy pas bym sobie darował, no chyba że tylko po to, żeby wpuścić kogoś z
            > rozbiegówki.

            Plany koryguje się na bieżąco, nie miałem zresztą ich wypisanych na przedniej
            szybie.

            Prawda - przecież nic się nie stało, więc nie ma problemu...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Ćma ;-)
            • maruda.r Re: Zamiary 11.07.09, 20:55

              mejson.e napisał:

              > Plany koryguje się na bieżąco, nie miałem zresztą ich wypisanych na przedniej
              > szybie.

              *****************************

              Następnym razem sobie napisz, to nie będziesz bez sensu zmieniał pasów.

              • mejson.e Re: Zamiary 11.07.09, 23:10
                maruda.r napisał:


                > Następnym razem sobie napisz, to nie będziesz bez sensu zmieniał pasów.

                Nie marudź! ;-)

                Pierwsza zmiana (na lewo) to wpuszczenie trucka z rozbiegówki.
                Druga (na prawo) to powrót na prawy pas.
                Trzecia (na lewo) to próba wyprzedzenia alfy.
                Czwarta (na prawo) to powrót na prawy pas po rozkminieniu, że nubira nie będzie
                jechała szybciej od alfy.

                A w Ostródzką skręciłem, bo nie chciałem pełzać do ronda.
                Wybieram tę ulicę, która mnie doprowadzi lepiej do celu.

                Nie mam sztywnych planów.

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Ćma ;-)
          • emes-nju Re: Elegancja 10.07.09, 11:24
            jureek napisał:

            > Przecież i tak kawałek dalej skręcałeś w prawo.

            Kamera jednak nie pokazuje ile samochodow za Mejsonem wloklo sie za
            lewopasowcem.

            Jak znam Mejsona, to chcial pokazac zjawisko szerzej niz koniec
            swojej maski...
        • jane14 Elegancja ? 10.07.09, 12:00
          Mejson juz zna moją odpowiedź ale jak widzę nie wszystkim odpowiada jego
          "Elegancja" wiec może jednak skoro on nie chce ,mnie oświecić (obrażony ?) to ja
          sam spróbuje tych zagrożeń poszukać.

          "Elegancko" przeciął linię ciągłą na początku pasa rozbiegowego,

          No fakt jakieś 5 m za wcześnie

          i wjechał z prędkością 40 km/godz. na lewy pas jezdni, którą do tego miejsca
          można jechać z
          prędkością 100 km/godz.


          Dla mniej obeznanych w przepisach - na prawym pasie obowiązywała ta sama
          prędkość co na lewym a pozostali uczestnicy wjechali nań ze zbliżoną (nawet
          chyba niższa) prędkością. Ergo jesli już zagrozenie było potrójne. Wozu
          transmisyjnego nie liczę no bo ma za szyba "PRASA" wiec inni nań uwazaja.
          A wiec w tym trzeba upatrywać jakiegoś zagrożenia ? No mnie sie zawsze wydawało
          że nie ważne z jaka predkością byle pas był wolny. Ale chyba był wolny w każdym
          razie nic tam w obiektyw TV Mejson nam nie wpadło ... Natomiast wpadło że Alfa
          zmieniła pas bez kierunkowskazu w przeciwieństwie do głównego bohatera...

          Alfa go nie blokowała, jechała swoje, trzymała się prawego pasa.

          No i słusznie miała tak na oko 1,5 - 2 km do zjazdu po co wiec skakać z pasa na
          pas czy rozpędzać auto po to by go hamować...
          Ale blokowała wóz transmisyjny. Dla nielicznych nieobeznanych z przepisami
          jedziemy poza terenem zabudowanym, droga jest dwu jezdniowa, po dwa wydzielone
          pasy w każda strone, więc wyprzedzać można z każdej strony. A kto blokował
          kierowce nubiry ? No zgadnijcie jak widzicie taki wóz transmisyjny skaczący z
          pasa na pas to zjeżdżać w prawo czy lepiej odczekać. Jaka gwarancja że w
          momencie gdy z prawej będzie miejsce by zjechać taki nerwowy wóz nie wskoczy tam
          by nas wyprzedzić z prawej...oczywiście mozna dać gaz do dechy i ścigać się z
          Alfa ale jeśli ten "wóz transmisyjny" to wideo radar... No a zachowuje się jak
          wypisz wymaluj policja, prowokuje ... o przepraszam "wspólpracuje".

          Jedyne realne zagrożenie tutaj to niezachowanie odstępu przez autora
          filmu (niekulturalne zresztą).

          Nikt nie jest doskonały.
          Długość ogniskowej kamery także...


          Oczywiście...lusterka samochodowe także i pewnie dlatego bohater po tym
          niewinnym manewrze przyspieszył ...

          Po zajarzeniu, że współpraca z kierującym nubirą będzie niemożliwa,
          zjechałem sobie na prawo.


          Oczywiście! Nasz wóz transmisyjny nawet poszedł dalej całkiem zjechał jakieś 300
          m dalej z tej drogi na której nikt nie chce współpracować...
          Ale jest pozytywny sygnał. Alfa zjeżdżając włączyła kierunkowskaz ! Może
          widziała kamerę...a oze tez ta wspólprace odebrała jak prowokacje ?

          Szersze spojrzenie zalecam!

          Tez bym zalecił ale autor już jest i tak na mnie obrażony.
          I słusznie, ja jestem przeor tego zakonu. Pojechał bym prawie dokładnie
          jak ten w nubirze, no może ten pas zmienił bym trochę później ale widząc traka
          też od razu na lewy.
          No i może jednak bym ustąpił wozowi transmisyjnemu jak tak "grzecznie prosił"
          nawet znacznie zwalniajac (co pewnie też by było odebrane negatywnie), ale potem
          bym wrócił na lewy pas.
          Z prostego powodu. Jeśli są zjazdy (a tam były ) ten kto jedzie prosto powinien
          trzymać się lewego pasa, by ułatwiać włączanie się do ruchu a samemu nie być
          blokowanym przez auta zwalniające by skręcić w prawo...
          Bo priorytetem ruchu jest płynność a nie "współpraca" w celu bycia pierwszym na
          najbliższym zjeździe. Poza tym na obu pasach obowiązuje ta sama prędkość a
          nubira jakoś tak znacznie to raczej poniżej normy nie jechała...
          A kto na tym filmie jechał płynnie a kto miał czkawkę ?
        • hxo Re: Elegancja 10.07.09, 23:57
          Ja tam staram się wyznawać zasadę, że im kto gorzej jedzie, tym dalej się od
          niego należy trzymać - nie podjeżdżać, nie trąbić, a jak jest z tyłu to zjechać
          mu z drogi. To jest oczywiście zasada trudna w przestrzeganiu na codzień i
          skłamałbym jakbym powiedział, że sam nigdy się na drodze nie denerwuję, ale
          pracuję jednak usilnie nad sobą. W tym sensie opanowanie mam na myśli :)
      • inguszetia_2006 Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 18:52
        hxo napisał:

        > No rzeczywiście straszny problem - oskalpować! zabić go!
        > A jak na moje oko najpierw pojechał na lewo elegancko, żeby
        poloneza trucka nie
        > blokować na pasie rozbiegowym, a potem to nie bardzo mógł zjechać
        bo go alfa
        > blokowała. Jedyne realne zagrożenie tutaj to niezachowanie odstępu
        przez autora
        > filmu (niekulturalne zresztą).
        > Więcej opanowania zalecam :)
        Witam,
        Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.
        Pzdr.
        Inguszetia

        • hxo Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 11.07.09, 00:06
          Howgh! Wszystkiego dobrego ci życzę.
    • jane14 Mejson czy Mesjasz ? 09.07.09, 23:00
      mejson.e napisał:

      > Nawiązując do głośnego wątku Edka40 podaję przykład kolejnego zagrożenia nie sp
      > owodowanego nadmierną prędkością.

      Mógłbyś mnie zwykłego śmiertelnika oświecić gdzie tam było zagrożenie ?
      No fakt może ta jazda na zderzaku nubirze nie była zbyt bezpieczna ale to chyba
      nie o to chodziło ...
      • kozak-na-koniu Re: Mejson czy Mesjasz ? 10.07.09, 07:51
        Zagrożenia nie było. Była zwykła bezmyślność, wygodnictwo i brak
        kultury, polegający na kompletnym nie liczeniu się z faktem, że na
        drodze są także inni: najpierw facet włączył się do ruchu od razu
        wjeżdżając na lewy pas a potem trzymał się go z uporem maniaka,
        jadąc niemal "łeb w łeb" z gościem jadącym prawym pasem.
      • mejson.e Re: Mejson czy Mesjasz ? 10.07.09, 08:38
        jane14 napisał:

        > Mógłbyś mnie zwykłego śmiertelnika oświecić gdzie tam było zagrożenie ?
        > No fakt może ta jazda na zderzaku nubirze nie była zbyt bezpieczna ale to chyba
        > nie o to chodziło ...

        Dokładnie takiej odpowiedzi od Ciebie się spodziewałem....

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 09:17
      Chłopak z wichury w świętokrzyskim, pewnie gapa :)
      • emes-nju Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 11:38
        puszysta_gimnazjalistka napisał:

        > Chłopak z wichury w świętokrzyskim, pewnie gapa :)

        Ciekawe czy parkuje na dworcu autobusowym...

        A tak BTW - wiekszosc takich, ktorzy nie moga sie w Warszawie
        doczekac lewego pasa tak, ze az musza przejechac przez ciagla, to
        przyjezdni. Czy czuja jego nieodparty magnetyzm?
    • hanni Szybki i niedorobiony 10.07.09, 09:27
      Szybki od razu wskoczyl na "szybki pas" a niedorobiony wjechal mu na zderzak.
      • mejson.e Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 10:21
        hanni napisał:

        > Szybki od razu wskoczyl na "szybki pas" a niedorobiony wjechal mu na zderzak.

        Poziom wypowiedzi bardzo "szwajcarski"...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
        • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 10:25
          A czego oczekiwales? Ten, ktory przeskoczyl od razu na "szybki pas" nie byl ani
          jote glupszy od tego, ktory wjechal mu na zderzak.
          • mejson.e :-|| 10.07.09, 10:35
            hanni napisał:

            > A czego oczekiwales? Ten, ktory przeskoczyl od razu na "szybki pas" nie byl ani
            > jote glupszy od tego, ktory wjechal mu na zderzak.

            • emes-nju Nie ten zlodziej, kto ukradl... 10.07.09, 11:25
              ... a ten, kto krzyczy zlodziej.

              Niestety nie tylko na tym forum :-/
          • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 10:55
            Mało tego w Stanach ten z kamera po takich manewrach zostałby
            podpicowany na policję a ta wypisałaby spory mandat .
            • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:08
              W Niemczech ten jadacy "szybkim pasem" dostalby maksymalnie jakies 80 Euro i
              jeden punkt. Ten mundry "nauczyciel", ktory wjechal mu na zderzak dostalby 320
              Euro, 4 punkty i 3 miesiace zakazu prowadzenia pojazdow.
              • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:09
                hanni napisał:

                > W Niemczech ten jadacy "szybkim pasem" dostalby maksymalnie jakies
                80 Euro i
                > jeden punkt. Ten mundry "nauczyciel", ktory wjechal mu na zderzak
                dostalby 320
                > Euro, 4 punkty i 3 miesiace zakazu prowadzenia pojazdow.

                Za jakie wykroczenie? Może za to, że jechał za nim? Podaj podstawę
                prawną.
                • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:14
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Za jakie wykroczenie? Może za to, że jechał za nim? Podaj podstawę
                  > prawną.

                  Bußgeldkatalog 2009,

                  Sicherheitsabstand:

                  Nichteinhalten des Abstandes von einem vorausfahrenden Fahrzeug in Metern bei
                  einer Geschwindigkeit von mehr als 80 km/h.

                  Tatbestand: 1/10 des halben Tachowertes
                  Bußgeld in EURO: 320 €
                  Punkte: 4
                  Fahrverbot: 3 Monate
                  • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:21
                    hanni napisał:

                    > Nichteinhalten des Abstandes von einem vorausfahrenden Fahrzeug in
                    Metern bei
                    > einer Geschwindigkeit von mehr als 80 km/h.

                    Z jaką prędkością jechały oba pojazdy, w jakiej odległości za
                    pierwszym jechał ten drugi, jaka prędkość jest dozwolona przepisami
                    lub dodatkowymi ograniczeniami w tym miejscu?
                    • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:26
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Z jaką prędkością jechały oba pojazdy, w jakiej odległości za
                      > pierwszym jechał ten drugi

                      Odstep byl raczej nizszy niz 4 metry. Widac to golym okiem.
                      Jesli policja namierzylaby predkosc co najmniej 100 km/h to dostalby taka kare o
                      jakiej pisze. Gdyby wynosila ponad 80 km/h to dostalby "tylko" 320 Euro i 4 punkty.
                      • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:30
                        Nie prosiłem o "gdybanie" i chore domysły, tylko o konkretne fakty
                        . Rzeczywista odległość (podobno wystąpiło pewne nałożenie
                        planów, wywołane długą ogniskową obiektywu) została podana
                        parę "pięter" wyżej. Nie mam podstaw, by nie wierzyć.
                        • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:34
                          Gdzie ja podano ? Szukam i nie widze .
                          • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:35

                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,97660998,97677268,Elegancja.html
                            • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:56
                              A co to jest "nałozenie planów"
                              • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:02
                                habudzik napisał:

                                > A co to jest "nałozenie planów"

                                Może wynikać między innymi ze zniekształcenia perspektywy:

                                www.fotoolczak.pl/technika.html
                                www.fotoporadnik.pl/perspektywa.html
                                • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:15
                                  Nałożenie palnów to nie jest to co przytoczyłeś . Długa ogniskowa
                                  spłaszcza prespektywe co pieknie pokazano na fotkach ale nie
                                  powoduje nakładania planów .
                                  • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:28
                                    Nie musi, ale może:

                                    plfoto.com/183544/zdjecie.html#
                                    Doucz się.
                                    • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:33
                                      kozak-na-koniu napisał:

                                      > Nie musi, ale może:
                                      >
                                      > plfoto.com/183544/zdjecie.html#
                                      > Doucz się.

                                      Co może , co moze . Plany filmowe można jedynie na siebie nałozyc
                                      sztucznie . Nie rozumiesz co to plan filmowy . I tyle . Sztuczki
                                      zostaw specjaliście .
                                      • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:37
                                        Znasz jakiegoś specjalistę, czy słyszałeś o takim od kolegi z
                                        podwórka?
                                        • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:38
                                          kozak-na-koniu napisał:

                                          > Znasz jakiegoś specjalistę, czy słyszałeś o takim od kolegi z
                                          > podwórka?

                                          Pytasz czy znam specjalistę od nakładania planów ?
                                          • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:58
                                            Też.
                                            • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:33
                                              kozak-na-koniu napisał:

                                              > Też.

                                              Znam.
                                              • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:35
                                                To dobrze. Zgłoś się.
                                                • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:38
                                                  kozak-na-koniu napisał:

                                                  > To dobrze. Zgłoś się.

                                                  A po co ?
                                                  • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:39
                                                    Już Ty najlepiej wiesz po co...
                                                  • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:45
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Już Ty najlepiej wiesz po co...

                                                    Nie , nie wiem po co ?
                                                  • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:51
                                                    To się dowiedz.
                                                  • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:55
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > To się dowiedz.

                                                    Czego mam sie dowiedziec ? Tego że nie wiesz co oznacza słowo plan ?
                                                    Jakie sa rodzaje planów filmowych i ze to co tam u Mejsona widzimy
                                                    to nie jest nakładanie sie planów ? To to ja dokładnie wiem .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:56
                                                    Jaki plan występuje u mejsona?
                                                  • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 14:00
                                                    To jest plan pełny ale tak na prwadę jest to "konterka" .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 14:28
                                                    No cóż, zwodzenie i rozmywanie rozmowy, to u takich norma. Zaraz
                                                    będzie o Planie Pięcioletnim.:)
                                                  • habudzik Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 15:21
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > No cóż, zwodzenie i rozmywanie rozmowy, to u takich norma. Zaraz
                                                    > będzie o Planie Pięcioletnim.:)

                                                    Mimo wszystko słabo Ci to wychodzi . Wiesz co to za plan ? Ten pełny?
                          • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:40
                            habudzik napisał:

                            > Gdzie ja podano ? Szukam i nie widze .

                            "Nikt nie jest doskonały.
                            Długość ogniskowej kamery także... " :)

                            Odstep byl zatem okay. Tylko "Dlugosc ogniskowej" nie.

                            Pasuje jak ulal do jednego z ostatnich argumentow, ze pewne ograniczenia
                            predkosci nie sa mozliwe do zachowania ze wzgledow "technicznych".
                        • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:37
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > Nie prosiłem o "gdybanie" i chore domysły, tylko o konkretne fakty
                          >
                          .

                          No wiec dostales fakty co byloby, gdyby bylo to w Niemczech i gdyby
                          namierzyla go policja.

                          A to, ze nie dociera do ciebie to, ze nie jestem policjantem, ktory byl na
                          miejscu to juz twoj problem.

                          • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 11:51
                            Powtarzam pytania, uważaj:
                            1/ Jaka prędkość jest dozwolona w tym miejscu (podobno do
                            100km/godz.)?
                            2/ Z jaką prędkością jechały oba pojazdy (podobno ten pierwszy i
                            siłą rzeczy drugi 40km/godz.)?
                            3/ Jaką odległość utrzymywał filmujący (w pewnym miejscu widać, że
                            na chwilę się zbliżył, ale nie wiem dokładnie na ile metrów, gdyż
                            podał, że było pewne przekłamanie, wynikające z długości ogniskowej
                            obiektywu)?
                            Pytanie dodatkowe:
                            4/ Co zrobiła by niemiecka policja, widząc gościa nie używającego
                            specjalnie do tego przeznaczonej "rozbiegówki", przejeżdżającego
                            linię ciągłą, by z prędkością 40km/godz. od razu wyjechać na lewy
                            pas drogi, na której dozwolona jest prędkość 100km/godz. i przez
                            dłuższą chwilę utrzymującego podobną prędkość, już znajdując się na
                            tymże pasie?
                            ...I bez pierdzielenia o należącym się mandacie za jazdę 180km/godz.
                            tam, gdzie wolno tylko 50 - uważaj, to tylko taka luźna uwaga na
                            temat uprawianego przez Ciebie stylu w czymś, co w Twej chorej
                            wyobraźni nazywasz "dyskusjami".
                            • hanni Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 12:37
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > Powtarzam pytania, uważaj:

                              A ja powtarzam - czytaj i staraj sie rozumiec. To naprawde nie szkodzi.

                              • kozak-na-koniu Re: Szybki i niedorobiony 10.07.09, 13:04
                                Niestety, aż taki genialny nie jestem i nie rozumiem.:P
                                • kozak-na-koniu PS 10.07.09, 13:06
                                  Czy bierzesz pod uwagę ewentualność udzielenia odpowiedzi na zadane,
                                  w moim przekonaniu bardzo konkretne i rzeczowe pytania?
                                  • hanni Re: PS 10.07.09, 13:12
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Czy bierzesz pod uwagę ewentualność udzielenia odpowiedzi na zadane,
                                    > w moim przekonaniu bardzo konkretne i rzeczowe pytania?

                                    Nie biore. Z tego wzgledu, ze nie widze sensownego zwiazku z tym, co napisalem i
                                    dlatego, ze nie podoba mi sie ich forma.

                                    Jesli nauczysz sie rozrozniac miedzy rzeczowa rozmowa a przesluchaniem to moze
                                    to co piszesz ktos potraktuje powaznie.
                                    • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 13:22
                                      Związek jest ewidentny, pytania odnoszą się do postawionych przez
                                      Ciebie kilka "pięter" wyżej częściowo wyssanych z palca i
                                      bezpodstawnych zarzutów, w charakterystycznym dla Ciebie stylu
                                      ("niemiecka policja by Ci pokazała"), a jeśli nie podoba się forma,
                                      to przoszę o sprecyzowanie w jakiej formie byś sobie życzył.
                                      • hanni Re: PS 10.07.09, 13:25
                                        kozak-na-koniu napisał:

                                        > Związek jest ewidentny,

                                        Jesli tak, to sformuluj tak pytanie, zeby ten zwiazek bylo widac zamiast
                                        wstukiwac sama liste pytan.


                                        • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 13:30
                                          To znaczy jak? Może mam Ci wyszeptać czule do uszka? A może mam Cię
                                          tytułować "Wasza Wysokość"?:D
                                          • hanni Re: PS 10.07.09, 13:32
                                            Tak jak powyzej:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,97660998,97690455,Re_PS.html?t=1247225527476
                                            • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 13:34
                                              Nie rozumiem, Jaśnie Panie. Proszę prościej.:P
                                              • hanni Re: PS 10.07.09, 13:40
                                                kozak-na-koniu napisał:

                                                > Nie rozumiem, Jaśnie Panie.

                                                I myslisz, ze mnie to dziwi?
                                                • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 13:53
                                                  Co Cię nie dziwi, Jaśnie Panie? Głupota polskiego kierowcy, który o
                                                  180km/godz. przekracza prędkość, przez co maleje mu kąt na siatkówce
                                                  i wydziela się energia - no i znów w Warszawie ginie dużo pieszych,
                                                  a w Berlinie mało? Mnie też nie dziwi.
                                  • emes-nju Re: PS 10.07.09, 13:26
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Czy bierzesz pod uwagę ewentualność udzielenia odpowiedzi na
                                    > zadane, w moim przekonaniu bardzo konkretne i rzeczowe pytania?

                                    NIE BIERZE
                                    • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 13:31
                                      To też jest ewidentne...:)))
                                    • hanni Re: PS 10.07.09, 13:33
                                      emes-nju napisał:

                                      > NIE BIERZE

                                      A ty bierzesz pod uwage odpowiedz na pytanie np. dlaczego piracisz Wislostrada
                                      230 km/h?
                                      • emes-nju Re: PS 10.07.09, 13:38
                                        hanni napisał:

                                        > emes-nju napisał:
                                        >
                                        > > NIE BIERZE
                                        >
                                        > A ty bierzesz pod uwage odpowiedz na pytanie np. dlaczego piracisz
                                        > Wislostrada 230 km/h?

                                        Tak. Odpowiem :-)

                                        Zgodnie z danymi producenta mojego samochodu, nie moge jechac
                                        szybciej niz 216 km/h.
                                        • hanni Re: PS 10.07.09, 13:40
                                          emes-nju napisał:

                                          > Tak. Odpowiem :-)
                                          >
                                          > Zgodnie z danymi producenta mojego samochodu, nie moge jechac
                                          > szybciej niz 216 km/h.

                                          Przeciez to nie jest wcale odpowiedz na moje pytanie.
                                          Gdybym byl kozakiem na koniu (lub bez) to "zazadalbym" jej teraz.
                                          • emes-nju Re: PS 10.07.09, 13:42
                                            Dobrze. Odpowiem precyzyjnie.

                                            Nie moge piracic moim autem 230 km/h, bo nie jezdzi ono szybciej niz
                                            216 km/h.

                                            O to czy pirace 216 km/h nie pytales, wiec nie odpowiadam.
                                            • hanni Re: PS 10.07.09, 13:50
                                              emes-nju napisał:

                                              > Dobrze. Odpowiem precyzyjnie.
                                              >
                                              > Nie moge piracic moim autem 230 km/h, bo nie jezdzi ono szybciej niz
                                              > 216 km/h.

                                              To znow nie jest odpowiedz na moje pytanie! Pytanie brzmialo: dlaczego piracisz
                                              Wislostrada 230 km/h a nie o to ile mozesz czy nie mozesz twoim autem.

                                              > O to czy pirace 216 km/h nie pytales, wiec nie odpowiadam.

                                              Oczywiscie ze nie bo postawilem calkiem inne pytanie, na ktore nie dajesz
                                              odpowiedzi.


                                              Teraz masz mniej wiecej mala probke pytan w stylu kozaka: np dlaczego twierdze
                                              cos "autorytatywnie", gdy juz wczesniej zastrzeglem sie jak byk, ze tylko cos
                                              "zakladam".
                                              • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 13:55
                                                > Teraz masz mniej wiecej mala probke pytan w stylu kozaka: np
                                                dlaczego twierdze
                                                > cos "autorytatywnie", gdy juz wczesniej zastrzeglem sie jak byk,
                                                ze tylko cos
                                                > "zakladam".

                                                A ja zakładam, że jesteś idiotą - i jest to "wysoce
                                                prawdopodobne".:PPP
                                                • emes-nju Re: PS 10.07.09, 14:02
                                                  kozak-na-koniu napisał:

                                                  > > Teraz masz mniej wiecej mala probke pytan w stylu kozaka: np
                                                  > > dlaczego twierdze cos "autorytatywnie", gdy juz wczesniej
                                                  > > zastrzeglem sie jak byk, ze tylko cos "zakladam".
                                                  >
                                                  > A ja zakładam, że jesteś idiotą - i jest to "wysoce
                                                  > prawdopodobne".:PPP

                                                  Jeszcze torche takich przepychanek i zaczniemy sobie zadawac pytania
                                                  w takiej mnie wiecej formie: "Prosze, uzywajac tylko slow tak
                                                  , albo nie, odpowiedziec na pytanie brzmiace czy
                                                  przestales juz bic swoja zone
                                                  " :-D
                                                  • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 14:08
                                                    Przykro mi, ale z idiotą inaczej się nie da - ja tylko zakładam, że
                                                    jest idiotą, ale to jest wysoce prawdopodobne.:)))
                                                  • jureek Re: ech, te dyskusje na tematy ogólne... 10.07.09, 14:10
                                                    ... że tak zacytuję Kozaka właśnie.
                                                    Jura

                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Przykro mi, ale z idiotą inaczej się nie da - ja tylko zakładam, że
                                                    > jest idiotą, ale to jest wysoce prawdopodobne.:)))
                                                  • hanni Re: ech, te dyskusje na tematy ogólne... 13.07.09, 12:01
                                                    jureek napisał:

                                                    > ... że tak zacytuję Kozaka właśnie.
                                                    > Jura
                                                    >
                                                    > kozak-na-koniu napisał:
                                                    >
                                                    > > Przykro mi, ale z idiotą inaczej się nie da - ja tylko zakładam, że
                                                    > > jest idiotą, ale to jest wysoce prawdopodobne.:)))

                                                    Zawsze tak jest, gdy koncza sie argumenty. Czyli w przypadku kozaka nader czesto
                                                    i niekiedy juz przed dyskusja.
                                                  • kozak-na-koniu Re: ech, te dyskusje na tematy ogólne... 13.07.09, 12:03
                                                    hanni napisał:

                                                    > Zawsze tak jest, gdy koncza sie argumenty. Czyli w przypadku
                                                    kozaka nader czest
                                                    > o
                                                    > i niekiedy juz przed dyskusja.

                                                    :)))
                                              • emes-nju Re: PS 10.07.09, 13:58
                                                hanni napisał:

                                                > emes-nju napisał:
                                                >
                                                > > Dobrze. Odpowiem precyzyjnie.
                                                > >
                                                > > Nie moge piracic moim autem 230 km/h, bo nie jezdzi ono szybciej
                                                > > niz 216 km/h.
                                                >
                                                > To znow nie jest odpowiedz na moje pytanie! Pytanie brzmialo:
                                                > dlaczego piracisz Wislostrada 230 km/h a nie o to ile mozesz czy
                                                > nie mozesz twoim autem.

                                                Pokornie prosze o wybaczenie. To te skroty myslowe...

                                                Juz odpowiadam: Hanni, musiales mnie z kims pomylic! Nie moge
                                                piracic Wislostrada 230 km/h, bo moje auto nie da rady przekroczyc
                                                216 km/h.

                                                Jak zapewne zauwazyles, modyfikuje swoje odpowiedzi starajac sie
                                                zadowolic zadajacego pytanie. I m. in. tym dosc zasadniczo roznie
                                                sie od Ciebie :-P
                                                • hanni Re: PS 10.07.09, 14:06
                                                  emes-nju napisał:


                                                  > Juz odpowiadam: Hanni, musiales mnie z kims pomylic!

                                                  I czemu robisz takie uniki?
                                                  Czy to jest odpowiedz na pytanie, ktore ci postawilem!

                                                  > Nie moge
                                                  > piracic Wislostrada 230 km/h, bo moje auto nie da rady przekroczyc
                                                  > 216 km/h.

                                                  A kogo to obchodzi, skoro postawilem ci calkiem inne pytanie.... itd. itd.

                                                  Rownie dobrze moglbys sie tlumaczyc, gdybym zadawal ci bez konca pytanie
                                                  dlaczego cos tam uwazasz "autorytatywnie" mimo, ze zastrzeglbys sie, ze tylko
                                                  cos napisales "zakladajac" to i owo.

                                                  tak to wlasnie wglada dyskutowanie kozakiem.
                                                  • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 14:10
                                                    A co by było, gdyby ten polski kierowca piratował nie 230, tylko
                                                    280km/gidz i gdyby na drogę wbiegło dziecko - to jaka energia by się
                                                    wydzieliła?
                                                    Tak się "dyskutuje" z hannim...:)
                                    • jane14 Re: PS 10.07.09, 13:58
                                      emes-nju napisał:

                                      > kozak-na-koniu napisał:
                                      >
                                      > > Czy bierzesz pod uwagę ewentualność udzielenia odpowiedzi na
                                      > > zadane, w moim przekonaniu bardzo konkretne i rzeczowe pytania?
                                      >
                                      > NIE BIERZE

                                      I ma racje, bowiem nie kazdy ma ochote odpowiadać na pytania które już same w
                                      sobie zawieraja nieprawde (np to ze pojazdy jada 40/h).
                                      Odpowiedz w takim wypadku albo musiałaby odnośic sie do nierealnej
                                      rzeczywistości albo musiałaby kłamstwa zdementować.
                                      W tej sytuacji pytający zadowolony nie będzie, bo albo kłamie celowo wiec
                                      dlaczego miałby napisać prawdę że zrozumiał odpowiedź ?
                                      Albo obrazi się, gdy ktoś mu zwróci uwagę że nie rozumie sytuacji o która pyta...
                                      • kozak-na-koniu Re: PS 10.07.09, 14:18
                                        Czy tu jest coś niezrozumiałego? Hanni, jak zwykle, postawił zarzut
                                        łamania przepisów drogowych - szczególnie tych, które dotyczą
                                        prędkości i zagroził ogromną karą, jaka przysługuje za wszystko w
                                        Niemczech. Chciałem się dowiedzieć, czy zarzut był czymkolwiek
                                        poparty, czy jak zwykle demagogiczny - raczej to drugie, gdyż
                                        zarzucił złamanie przepisów nie wiedząc ani z jaką prędkością
                                        przemieszczały się pojazdy, ani jaka prędkość była tam dozwolona, a
                                        zbliżenie pojazdów było chwilowe i na niedokładnie określony dystans
                                        (choć mejson przyznał, że podjechał za blisko). Czy to upoważnia do
                                        wydawania osądów i wymądrzania się, czy tylko do wypowiedzenia
                                        swojej opinii, ewentualnego przyznania racji komuś, kto pokazał, że
                                        racji się nie ma i dojścia do jakichś wspólnych wniosków? Odpowiedzi
                                        niech każdy szuka we własnym zakresie.:P
                                        • mejson.e Re: PS 10.07.09, 14:34
                                          kozak-na-koniu napisał:

                                          > Czy tu jest coś niezrozumiałego? Hanni, jak zwykle, postawił zarzut
                                          > łamania przepisów drogowych - szczególnie tych, które dotyczą
                                          > prędkości i zagroził ogromną karą, jaka przysługuje za wszystko w
                                          > Niemczech. Chciałem się dowiedzieć, czy zarzut był czymkolwiek
                                          > poparty, czy jak zwykle demagogiczny - raczej to drugie, gdyż
                                          > zarzucił złamanie przepisów nie wiedząc ani z jaką prędkością
                                          > przemieszczały się pojazdy, ani jaka prędkość była tam dozwolona, a
                                          > zbliżenie pojazdów było chwilowe i na niedokładnie określony dystans
                                          > (choć mejson przyznał, że podjechał za blisko). Czy to upoważnia do
                                          > wydawania osądów i wymądrzania się, czy tylko do wypowiedzenia
                                          > swojej opinii, ewentualnego przyznania racji komuś, kto pokazał, że
                                          > racji się nie ma i dojścia do jakichś wspólnych wniosków? Odpowiedzi
                                          > niech każdy szuka we własnym zakresie.:P

                                          Przejazd przez ciągłą był przy prędkości ok. 40 km/godz - wyjście z łuku na rozbiegówkę.

                                          Potem wszyscy przyspieszaliśmy, choć poza rozbiegówką wyszło to mizernie.
                                          Nie mam pojęcia, z jaką prędkością jechaliśmy pod koniec filmu - myślę, że ok. 80.

                                          Ale jak pewnie zauważyłeś już wcześniej - nie prędkość, wyprzedzanie było powodem zamieszczenia tego filmu tylko nagłe i uporczywe okupowanie lewego pasa trasy szyb(sz)ego ruchu.

                                          O argumentach hanniego nie zamierzam dyskutować - lubię dyskusję a nie obrzucanie się kamieniami...

                                          Pozdrawiam,
                                          Mejson
                                          --
                                          Ćma ;-)
                                        • jane14 Re: PS 10.07.09, 15:13
                                          kozak-na-koniu napisał:

                                          >... zarzucił złamanie przepisów nie wiedząc ani z jaką prędkością
                                          > przemieszczały się pojazdy, ani jaka prędkość była tam dozwolona...

                                          Nie jestem pewien, ale Hanni już pewnie dość dawno jak i każdy kierowca, nauczył
                                          się określać prędkość pojazdu nie koniecznie wlepiając wzrok w prędkościomierz.
                                          Można się pomylić o 10 % ale nie o 50%. Chyba ze ktoś chce się "pomylić".
                                          Dozwolona jaka była też wiadomo, wystarczy patrzeć na znaki, to też kierowcy
                                          potrafią ...

                                          • kozak-na-koniu Re: PS 11.07.09, 12:06
                                            jane14 napisał:

                                            > Nie jestem pewien, ale Hanni już pewnie dość dawno jak i każdy
                                            kierowca, nauczy
                                            > ł
                                            > się określać prędkość pojazdu nie koniecznie wlepiając wzrok w
                                            prędkościomierz.
                                            > Można się pomylić o 10 % ale nie o 50%.

                                            Cóż, wygląda na to, że siedział w którymś z widocznych na filmiku
                                            pojazdów, wiec jak zwykle, wszystko wie najlepiej i nie będzie żaden
                                            polski kierowca - morderca mu mówił jak było. Nie uwierzę bowiem, że
                                            posiadł umiejętność określania prędkości z dokładnością do 10%
                                            oglądając internetowe filmiki. No, chyba że to jest taki "geniusz
                                            Karpat" z Grazu.:)
                            • mejson.e Odstęp 10.07.09, 12:53
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > 3/ Jaką odległość utrzymywał filmujący (w pewnym miejscu widać, że
                              > na chwilę się zbliżył, ale nie wiem dokładnie na ile metrów, gdyż
                              > podał, że było pewne przekłamanie, wynikające z długości ogniskowej
                              > obiektywu)?

                              Przekłamanie z kamery było, ale mój odstęp od poprzednika też był zbyt mały.
                              Zakładałem, że zacznie przyspieszać, ale się pomyliłem.

                              Naprawdę NIKT nie jest doskonały...
                              (oprócz prezesa Kaczyńskiego, rzecz jasna!)

                              Pozdrawiam,
                              Mejson
                              --
                              Ćma ;-)
                              • hanni Re: Odstęp 10.07.09, 12:58
                                mejson.e napisał:

                                > Przekłamanie z kamery było

                                Przeklamanie byloby mozliwe, gdyby nie bylo innych punktow odniesienia lub/i
                                gdyby to bylo zdjecie a nie film.
                                Tutaj wszystko co najistotniejsze widac jak na dloni.
                              • jane14 Re: Odstęp 10.07.09, 13:01
                                mejson.e napisał:

                                > Zakładałem, że zacznie przyspieszać, ale się pomyliłem.

                                No to rzeczywiście "eleganckie" określenie na poganianie, a długie tak na
                                wszelki wypadek jakby nie zauważył no nie... no bo to gapa być może.

                                No nie żebym się czepiał, ale powstrzymać się od uśmiechu nie mogę ...
                                • hanni Re: Odstęp 10.07.09, 13:05
                                  jane14 napisał:

                                  > mejson.e napisał:
                                  >
                                  > > Zakładałem, że zacznie przyspieszać, ale się pomyliłem.

                                  Ostatnio przczytalem tutaj, ze pewnych ograniczen nie mozna przestrzegac "ze
                                  wzgledow technicznych". :)
                                • mejson.e Re: Odstęp 10.07.09, 13:09
                                  jane14 napisał:

                                  > No to rzeczywiście "eleganckie" określenie na poganianie, a długie tak na
                                  > wszelki wypadek jakby nie zauważył no nie... no bo to gapa być może.
                                  >
                                  > No nie żebym się czepiał, ale powstrzymać się od uśmiechu nie mogę ...

                                  Odrobina sarkazmu nikomu nie zaszkodzi a śmiech to zdrowie.

                                  Nie powstrzymuj się!

                                  Pozdrawiam,
                                  Mejson
                                  --
                                  Ćma ;-)
    • edek40 Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 11:06
      Nie bede sie odnosil do zachowania kierowcy lewopasowca. W moim watku zostalem
      przekonany, ze wolno oznacza prawidlowo.

      Odniose sie do innej kwestii, z ostatnich sekund filmu, gdy opuszczasz Trase i
      zjezdzasz w kierunki ul. Ostrodzkiej. Czy zjezdzajac nie masz zawsze wrazenia,
      ze minimalnie zla trajektoria zjazdu i lezysz na dachu? Ten wysoki kraweznik,
      arogancko zawezajacy zjazd, studzienka jako rozbieg i jeszcze bardziej
      "nastroszony" kraweznik za studzienka. Oczywiscie kazdy "swiety" napisze, ze
      wystarczy wolno. Interesuje mnie wiec Twoje zdanie, bo chyba ciagle uzywamy tych
      samych drog ;). To temat pokrewny do wrzuconych przez Ciebie wysepek.
      • mejson.e Wolno = prawidłowo 10.07.09, 12:45
        edek40 napisał:

        > Nie bede sie odnosil do zachowania kierowcy lewopasowca. W moim watku zostalem
        > przekonany, ze wolno oznacza prawidlowo.

        ;-)))


        > Odniose sie do innej kwestii, z ostatnich sekund filmu, gdy opuszczasz Trase i
        > zjezdzasz w kierunki ul. Ostrodzkiej. Czy zjezdzajac nie masz zawsze wrazenia,
        > ze minimalnie zla trajektoria zjazdu i lezysz na dachu? Ten wysoki kraweznik,
        > arogancko zawezajacy zjazd, studzienka jako rozbieg i jeszcze bardziej
        > "nastroszony" kraweznik za studzienka. Oczywiscie kazdy "swiety" napisze, ze
        > wystarczy wolno. Interesuje mnie wiec Twoje zdanie, bo chyba ciagle uzywamy tyc
        > h
        > samych drog ;). To temat pokrewny do wrzuconych przez Ciebie wysepek.

        Chyba za szybko tamtędy jeżdżę, bo nie zauważyłem tych utrudnień ;-)

        A na serio to nie miałem problemu ze zjazdem, bo zawsze tam zjeżdżałem z niedużą
        prędkością bardziej wypatrując korka pół kilometra dalej niż nierówności przed
        nosem...

        Ale szczerze przyznam, że największy pojazd, jakim tam jechałem to mondeo kombi
        czy vw t4.
        Przy amerykańskim vanie albo pickupie miałbym pewnie inny punkt widzenia.

        To moja droga alternatywna, gdy przed rondem robi się długi korek albo zniechęci
        mnie do jazdy prosto kopcąca ciężarówka lub uciążliwy zawodnik, jak "zakonnik" z
        filmu.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
    • hanni Dylemat Kalego 10.07.09, 12:55
      Wykroczenia innych zle, wlasne wykroczenia dobre.

      Autor watku wjechal facetowi (na drodze szybkiego ruchu?) prawie na zderzak (co
      nalezy do jednych z najgorszych wykroczen w ruchu drogowym) i jeszcze zglasza
      jakies zastrzezenia.

      Strach jezdzic po drogach, gdzie tak pojmuje sie przepisy.
      • kozak-na-koniu Re: Dylemat Kalego 10.07.09, 13:08
        A przeciweż można tak prosto - jak w Grazu: wszyscy jeżdżą 30 - no,
        najwyżej 33km/godz i już w Warszawie ginie tyle samo pieszych, co w
        Berlinie, a nawet mniej.:DDD
    • inguszetia_2006 Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 14:12
      Witam,
      Nudne stają się już te dyskusje, bo zawsze nadchodzi kulminacyjny
      moment, w którym Mejson jednak stwierdza, że coś zrobił źle i jest
      współwinny;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • habudzik Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 14:16
        Nie ze jest współwinny tylko każdy zx nas popełnia błędy . Sam
        jednak obrazek jest przekrojem poprzecznym polskiej wojny drogowej .
      • emes-nju Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 14:20
        inguszetia_2006 napisała:

        > Nudne stają się już te dyskusje, bo zawsze nadchodzi kulminacyjny
        > moment, w którym Mejson jednak stwierdza, że coś zrobił źle i jest
        > współwinny;-D

        I tak jest twardzielem! Ja z tego typu dyskusji wychodze pokonany -
        nie wiem czy zauwazylas, ale ostatnio zawsze jak pisze o sobie,
        uzywam slow cham i pirat ;-)
        • habudzik Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 10.07.09, 22:26
          emes-nju napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > Nudne stają się już te dyskusje, bo zawsze nadchodzi kulminacyjny
          > > moment, w którym Mejson jednak stwierdza, że coś zrobił źle i jest
          > > współwinny;-D
          >

          > nie wiem czy zauwazylas, ale ostatnio zawsze jak pisze o sobie,
          > uzywam slow cham i pirat ;-)

          I co z tego skoro to kilka lat za późno .
      • mejson.e Intuicyjnie 10.07.09, 14:24
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Nudne stają się już te dyskusje, bo zawsze nadchodzi kulminacyjny
        > moment, w którym Mejson jednak stwierdza, że coś zrobił źle i jest
        > współwinny;-D

        "Nie ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."

        Jak się człowiek za długo zastanawia, to wszystko można mu wmówić... ;-)

        A tak w ogóle, to zadziwiające, że pierwsze komentarze prezentujące podobny do
        mojego punkt spojrzenia na problem nadeszły od kobiet...

        Czyżby przewaga intuicji nad zimną analizą? ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Ćma ;-)
        • mejson.e Re: Intuicyjnie 10.07.09, 14:26
          mejson.e napisał:


          Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Ćma ;-)
    • mejson.e Do przewidzenia 10.07.09, 18:32
      Wynik dyskusji był łatwy do przewidzenia na samym początku.

      Wszak to prędkość i wyprzedzanie są najważniejszymi przyczynami wypadków.
      I skoro ta prędkość i możliwość wyprzedzania zostały mocno ograniczone, to wszystko w porządku!

      Tak więc zapamiętajcie sobie, że możecie przecinać linię ciągłą i zajmować najszybszy pas jadąc zaledwie połowę dopuszczalnej prędkości.
      Co więcej możecie ten pas zajmować dowolnie długo jadąc dowolnie wolno.

      Nie wolno Wam za to jechać za blisko poprzednika i poganiać go światłami, bo to są zachowania pirackie.
      Nawet jeśli miałyby uświadomić komuś, że robi zamieszanie...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Ćma ;-)
      • habudzik Re: Do przewidzenia 10.07.09, 22:18
        Chwila , moment , Mejson . Prędkość i wyprzedzanie są najważniejszymi
        przyczynami
        wypadków ale nie jedynymi . Tu , w Twoim przykładzie ,
        najgorszym z możliwych zachowań było popędzanie Nubiry przez operatora kamery i
        zacietrzewienie kierowcy Alfy który moim zdaniem , dysponując na pewno lepszym
        silnikiem i hamulcami robił co mógł by równo jechac z Nubirą .
        O ile początkowa prędkość Nubiry była może i mała o tyle po 35 sekunadch jechał
        on już sporo powyżej 70km/h . To na prawdę da się obliczyć mając do dyspozycji
        10 palców u rąk .
      • mobile5 Re: Do przewidzenia 11.07.09, 10:39
        mejson.e napisał:
        > Wynik dyskusji był łatwy do przewidzenia na samym początku.

        Dwie lebiegi z przodu i nauczyciel z tyłu. Wszystkim trzem należałoby się przymusowe szkolenie.
        • habudzik Re: Do przewidzenia 11.07.09, 10:55
          mobile5 napisał:


          > Dwie lebiegi z przodu i nauczyciel z tyłu. Wszystkim trzem należałoby się przym
          > usowe szkolenie.

          Celny strzał . Hehehe.
          • mejson.e Re: Do przewidzenia 11.07.09, 11:34
            habudzik napisał:

            > mobile5 napisał:
            >
            >
            > > Dwie lebiegi z przodu i nauczyciel z tyłu. Wszystkim trzem należałoby się
            > przym
            > > usowe szkolenie.
            >
            > Celny strzał . Hehehe.

            Mnie też się podoba strzał.

            Nigdy za dużo pokory... ;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Ćma ;-)
            • habudzik Re: Do przewidzenia 11.07.09, 14:15
              Ale Ty się nie obrażaj . Traktuj to na luzie .
              • mejson.e Na luzie 11.07.09, 23:12
                habudzik napisał:

                > Ale Ty się nie obrażaj . Traktuj to na luzie .

                Traktuję na luzie.

                Mobile trafnie podsumował całość.
                Poprzednik jechał koślawo, ale mnie też poniosło do pouczania.

                Jak niejednego pewnie czasami...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Ćma ;-)
                • mobile5 Re: Na luzie 11.07.09, 23:34
                  mejson.e napisał:
                  > Traktuję na luzie.

                  I tak trzymać.
                  • inguszetia_2006 Re: Na luzie 12.07.09, 10:53
                    mobile5 napisał:

                    > mejson.e napisał:
                    > > Traktuję na luzie.
                    >
                    > I tak trzymać.
                    Witam,
                    Tak trzymać?
                    Cały czas na luzie?
                    Cały czas na luzie, czyli... w bezruchu?;-D
                    Ale będzie bezpiecznie;-P
                    Pzdr.
                    Inguszetia

                    • mobile5 Re: Na luzie 12.07.09, 11:20
                      inguszetia_2006 napisała:
                      > Witam,
                      > Tak trzymać?
                      > Cały czas na luzie?
                      > Cały czas na luzie, czyli... w bezruchu?;-D
                      > Ale będzie bezpiecznie;-P

                      Na forum na luzie. W realu "ruchliwie".
      • jane14 Agitacja... 12.07.09, 11:43
        mejson.e napisał:


        > Tak więc zapamiętajcie sobie, że możecie przecinać linię ciągłą ...

        To wynika z tej dyskusji ? Widać coś przeoczyłem...

        > .... i zajmować najszybszy pas jadąc zaledwie połowę dopuszczalnej prędkości.

        No po pierwsze zawsze jak słyszę takie słowa to nerwowo szukam w pamięci co
        pozwala niektórym dzielić pasy na szybsze i wolniejsze poza oczywiście
        odpowiednimi znakami. Czy taka sytuacja tu wystąpiła ?
        No i dlaczego manewr nubiry (poza tym że był przedwczesny) miałby być
        niebezpieczny, a nie był twój będący jego kopią. Tak znacząco miałeś predkość
        wyższą od niego, o ile 5-10-15km/h?

        > Co więcej możecie ten pas zajmować dowolnie długo jadąc dowolnie wolno.

        No właśnie a jak długo wolno i jak szybko trzeba jechać by dostąpić zaszczytu
        korzystania z lewego pasa ? Możesz pokusisz się o taki wniosek...
        Przyznam szczerze że bardzo mnie to interesuje czy rzeczywiście prędkość to
        jedyne kryterium zajmowania lewego pasa. Zwłaszcza, że tu była ona bliska max
        dozwolonej. A wiec lewy pas jest dla tych co przekraczają dozwolona ? Ciekawe
        czy zgodzisz się z tym wnioskiem gdy policja weń uwierzy i każdego z lewego pasa
        zacznie obdarzać mandatem za przekraczanie dozwolonej(gdy on wyprzedza) lub
        blokowanie (gdy jego wyprzedzają).

        > Nie wolno Wam za to jechać za blisko poprzednika i poganiać go światłami, bo to
        > są zachowania pirackie.

        A nie są ? Fakt jest jeszcze kilka innych określeń takich zachowań ...

        > Nawet jeśli miałyby uświadomić komuś, że robi zamieszanie...

        A jeśli kierujący nubirą dojdzie do wniosku, że to ten z tyłu robi zamieszanie ?
        Sadząc z dyskusji nie tylko ja odnoszę wrażenie, że powód mógłby znaleźć..
        Jak powinien to zasygnalizować ?
        Dać po hamulcach ?

        Ps Jeśli dobrze pamiętam chyba np. hr.derduch ma podobne do twoich poglądy tylko
        "hamulce" słabsze ... Dobrze się czujesz w tym towarzystwie ?
        Nie chce cie agitować ale u nas "w zakonie" jest chyba fajniej...
        • mejson.e Re: Agitacja... 13.07.09, 19:14
          jane14 napisał:


          > No po pierwsze zawsze jak słyszę takie słowa to nerwowo szukam w pamięci co
          > pozwala niektórym dzielić pasy na szybsze i wolniejsze poza oczywiście
          > odpowiednimi znakami. Czy taka sytuacja tu wystąpiła ?

          W ruchu prawostronnym lewy pas służy (zazwyczaj) do wyprzedzania, więc on jest szybszy.
          Gdyby kierujący nubirą chciał wyprzedzać, to powinien zrobić to lewym pasem.
          A skoro nie chciał wyprzedzać?

          > No i dlaczego manewr nubiry (poza tym że był przedwczesny) miałby być
          > niebezpieczny, a nie był twój będący jego kopią. Tak znacząco miałeś predkość
          > wyższą od niego, o ile 5-10-15km/h?

          On w momencie wjeżdżania przez ciągłą na lewy pas miał ok. 40 km/godz.
          Ja zjeżdżając na PRAWY pas miałem już 80 km/godz.

          Jeszcze chcesz jakąś różnicę poznać?
          >
          > No właśnie a jak długo wolno i jak szybko trzeba jechać by dostąpić zaszczytu
          > korzystania z lewego pasa ? Możesz pokusisz się o taki wniosek...
          > Przyznam szczerze że bardzo mnie to interesuje czy rzeczywiście prędkość to
          > jedyne kryterium zajmowania lewego pasa. Zwłaszcza, że tu była ona bliska max
          > dozwolonej. A wiec lewy pas jest dla tych co przekraczają dozwolona ? Ciekawe
          > czy zgodzisz się z tym wnioskiem gdy policja weń uwierzy i każdego z lewego pas
          > a
          > zacznie obdarzać mandatem za przekraczanie dozwolonej(gdy on wyprzedza) lub
          > blokowanie (gdy jego wyprzedzają).

          Kto jak kto, ale Ty powinieneś znać doskonale kryterium zajmowania lewego pasa.
          Ale skoro się zapomniało, to podpowiem - tak długo, jak trwa wyprzedzanie.
          Jeśli zacząłeś wyprzedzać kogoś jadącego wolniej prawym pasem, to masz prawo korzystać z lewego pasa aż nie skończysz wyprzedzać.
          I nie musisz jechać z jakąś określoną prędkością - ważne, że jedziesz szybciej od wyprzedzanego.
          To, czy będziesz to robić z różnicą prędkości 5 czy 50 km/godz względem wyprzedzanego to kwestia techniczna ale i Twojej kultury.
          Bylebyś nie zajechał drogi komuś, kto Ciebie wyprzedza - ale tu odpowiedni paragraf sam znasz doskonale.

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Prawo do lewego (pasa)
    • hr.derduch Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 11.07.09, 19:01
      Tego chama ze wsi w kombi już bym nauczył kulturki, przy Ostródzkiej rozbiegówką
      decha a potem bym go karał przez kilkanaście minut. A jakby się burzył miał by
      tylko gorzej. Czy polscy podludzie tak mają że muszą atakowac lewy pas? Podobny
      przykład: Dwa pasy, burak w swojej Fabii nigdy nie stanie za innym samochodem
      mając pas wolny obok, nie ma takiej szansy. Efektem ja ruszam prawym a szmaciarz
      blokuje lewy.
      • habudzik Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 11.07.09, 19:59
        hr.derduch napisała:

        > Tego chama ze wsi w kombi już bym nauczył kulturki, przy Ostródzkiej rozbiegówk
        > ą
        > decha a potem bym go karał przez kilkanaście minut. A jakby się burzył miał by
        > tylko gorzej. Czy polscy podludzie tak mają że muszą atakowac lewy pas?

        A skund . Polscy podludzie muszą sobie ulżyć w swoim zacietrzewieniu . No cóż ,
        widocznie mają małe ptaszki i dlatego tak chętnie "nauczają" wieśniaków .
      • habudzik Re: Gapa, nauczyciel czy "wierny z zakonu"? 11.07.09, 20:04
        Jesteś spod znaku skorpiona może ?
      • tbernard Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 14:10
        Przecież nic nie wiemy jak szybko jechał ten na lewym pasie. O ile jechał z
        maksymalną przepisową prędkością, to nie widzę problemu. Po prostu chciał
        ułatwiać tym z rozbiegówek wjazd na główną oraz nie chciał cały czas hamować za
        tymi zjeżdżającymi. A nawet gdyby na chwilę chciał zjechać aby dać się
        wyprzedzić, to po prostu miał prawy pas zablokowany. Musiał by albo mocno
        przyśpieszyć aby zrobić większą lukę lub zwolnić. Tylko niby z jakiej okazji
        miałby to robić? Po prostu czekał na możliwość zajęcia tego prawego pasa i
        doczekać się nie mógł.
        Odnośnie samego wyjazdu od razu na lewy i dlaczego przedwcześnie. Otóż widząc
        przed sobą pojazd wolno rozpędzający się, który też ma zamiar wskoczyć z
        rozbiegówki na główną, po prostu chciał mu to ułatwić lub po prostu obawiał się,
        że za chwilę ci szybsi co za nim jechali go zablokują jeśli wyjadą odrobinę
        wcześniej z rozbiegówki. Takie chamskie zachowanie do rzadkości nie należy.
        • kozak-na-koniu Re: Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 14:32
          Prędkość - prędkością, są jeszcze inne sprawy. Czy gość uprawiający
          slalom od skrajnego prawego pasa do skrajnego lewego daje dowód
          kultury i umiejętności przewidywania? To samo dotyczy wyrywającego
          się do wyprzedaznia ze środka kolumny nie biorąc pod uwagę, że może
          doprowadzić do kolizji z kimś jadącym przed nim, kto na ten sam
          pomysł wpadł ułamek sekundy później? A "co by było gdyby" tym lewym
          pasem jechał jakiś "szybki i wściekły" który akurat znalazł się w
          martwym polu lusterka? Czy świadomość jazdy "zgodnie z przepisami" -
          bo przestrzegania urzędowych ograniczeń prędkości by
          takiego "bezpieczniaka" uratowała? A co mógł pomyśleć gość jadący
          przed nim na "rozbiegówce", nagle w lusterku widząc takiego
          wyrywającego się przez linię ciągłą od razu na lewy pas i nie
          zwracając uwagi na nic? Problem ogromnej liczby "polskiech
          kierowców" moim zdaniem leży właśnie tu: zapominają że nie są sami
          na drodze i uważają, że bycie we własnym mniemaniu w porządku, daje
          im prawo wymagać od siebie mniej niż od innych...:(
          • emes-nju Re: Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 15:10
            kozak-na-koniu napisał:

            > Czy świadomość jazdy "zgodnie z przepisami" -
            > bo przestrzegania urzędowych ograniczeń prędkości by
            > takiego "bezpieczniaka" uratowała?

            Nie. Ale poniosl by sliczna i meczenska smierc w glebokim poczuciu,
            ze mial racje :-P




            PS Ogolna uwaga. Jakos w tej slicznej dyskusji praktykow (np.
            takich, ktorzy przez moment jechali za blisko, bo popelnili - i
            natychmiast skorygowali - blad) z genialnymi teoretykami (ktorzy
            bledow nigdy nie popelniaja i PO FAKCIE kazdemu umieja wykluc oczy)
            nic nie padlo o faktycznym przeznaczeniu pasow rozbiegowych...
            • habudzik Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 09:07
              emes-nju napisał:


              > PS Ogolna uwaga. Jakos w tej slicznej dyskusji praktykow (np.
              > takich, ktorzy przez moment jechali za blisko, bo popelnili - i
              > natychmiast skorygowali - blad)

              Nie przez moment tylko od 0'36" do 0'56" - to raz
              Dwa to że nie skorygował ( ten praktyk ) błedu bo skorygowali go za
              niego ci przed nim . Gdyby zjazd był za 5km to pewnie bład trwałby
              na drodze 5km .
              Inna sprawa czy bład był aż tak duzy .
          • tbernard Re: Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 15:29
            A tak poza biciem piany w stylu: lewopasmowiec, to z definicji i poprawności
            politycznej musi być BE, to jakiś konkretny argument?
            On po prostu już się do zderzaka tego poloneza zbliżał i jedyne co mógł, to albo
            zaniechać przyśpieszana (na rozbiegówce) albo upewniwszy się w lusterku wjechać
            na główną choćby trochę przed zakończeniem ciągłej. Wybrał drugi wariant przy
            okazji dając możliwość polonezowi wyjechania z rozbiegówki i dlatego zajął lewy
            pas (nadal zakładam, że upewniwszy się w lusterku). Co w tym niekulturalnego
            można się dopatrywać? Dalsza jego jazda lewym pasem, jej prawdopodobny powód
            opisałem wcześniej. Co w tym niekulturalnego, jakie w tym niebezpieczeństwo?
            Poza biciem piany: PASKUDNY LEWOPASMOWIEC???
            • jane14 Re: Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 17:55
              tbernard napisał:
              > Co w tym niekulturalnego, jakie w tym niebezpieczeństwo?

              Moim zdaniem sprawa jest poważna.
              Całe zdarzenie zabrało autorowi ~ 15 sek życia. Stracił je bezpowrotnie
              zakładając, że dalej żaden korek czy światła go nie przytrzymały.
              Niby niewiele, ale czasem to ważne czy to jest 15 sek w pracy przed szefem czy
              15 sek po ...
              • mejson.e 15 sekund życia 13.07.09, 18:59
                jane14 napisał:

                > Moim zdaniem sprawa jest poważna.
                > Całe zdarzenie zabrało autorowi ~ 15 sek życia. Stracił je bezpowrotnie
                > zakładając, że dalej żaden korek czy światła go nie przytrzymały.
                > Niby niewiele, ale czasem to ważne czy to jest 15 sek w pracy przed szefem czy
                > 15 sek po ...

                Jakoś trudno Ci przyjąć założenie, że ktoś może nie próbuje zdążyć na styk, tylko zostawia sobie spory margines czasu?
                To, że wyprzedzam, nie oznacza że spiesżę się i nadrabiam stracony czas.

                Ja po prostu lubię efektywną jazdę i w miarę płynną, bez zwalniania więcej niż jest to konieczne.
                Bo w imię czego mam zwalnić jeśli nie tylko przepisy ale droga i pogoda pozwalają?
                W imię speedofobii?

                A swoją drogą ciekawe, jak policzyłeś, że to akurat 15 sekund straty?

                Bo tyle trwa przeczytanie Twojego postu? ;-)

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Za wszelką cenę...
                • jane14 Re: 15 sekund życia 14.07.09, 08:13
                  mejson.e napisał:

                  > W ruchu prawostronnym lewy pas służy (zazwyczaj) do wyprzedzania, więc on jest
                  szybszy.

                  Ruch prawostronny nakazuje jedynie zajmowanie prawej jezdni na drogach
                  dwujezdniowych nie nakazuje tu zajmowania prawego pasa. Jest paragraf pewnie go
                  znasz, przeczytaj uważnie, o tym była już tu na tym forum mowa...


                  > Gdyby kierujący nubirą chciał wyprzedzać, to powinien zrobić to lewym pasem.
                  > A skoro nie chciał wyprzedzać?

                  Na tego typu drogach wyprzedzanie prawym pasem jest też dozwolone, zresztą sam
                  próbowałeś, zrobiła to też Alfa ...

                  > On w momencie wjeżdżania przez ciągłą na lewy pas miał ok. 40 km/godz.
                  > Ja zjeżdżając na PRAWY pas miałem już 80 km/godz.

                  Może, tylko co to ma wspólnego z bezpieczeństwem tu w tym miejscu ?
                  Czy naczelnym kryterium nie jest tu, aby nie zajechanie drogi tym co na pasie
                  są. Czy tu byli ? Pewnie jak by byli ...
                  Twoje rozumowanie ma sens jak najbardziej przy założeniu, żę pas nie jest wolny
                  wtedy można wjechać nań rzeczywiście dopiero osiągnąwszy prędkość zbliżoną do
                  innych pojazdów ale jaki sens ma gdy pas jest pusty ?

                  > Kto jak kto, ale Ty powinieneś znać doskonale kryterium zajmowania lewego pasa.
                  > Ale skoro się zapomniało, to podpowiem - tak długo, jak trwa wyprzedzanie.

                  Posiłkujesz się starym KD, ten zapis już zniknął...
                  Podobnie jak i ten o pozostaniu na lewym jeśli wiąże się to z następnym
                  wyprzedzaniem. A zniknął bo istnieje możliwość wyprzedzenia z prawej...
                  Ale nawet gdyby istniał, zwróciłeś uwagę ze nubira wyprzedzała, potem została
                  wyprzedzona z prawej, potem ty podjąłeś próbę wyprzedzania z prawej, ale zwolnił
                  on i alfa , bo alfa miała zjeżdżającego klienta przed sobą wiec zrobił jej
                  miejsce na wszelki wypadek gdyby klient nie zdążył zjechać jej z drogi, a potem
                  znów zaczął alfę wyprzedzać.
                  Krótko mówiąc on nie za bardzo miał jak cie puścić, a moim zdaniem chyba nawet
                  chciał...

                  > A swoją drogą ciekawe, jak policzyłeś, że to akurat 15 sekund straty?

                  Dystans ~ 2km przy średniej 80/h to ~ 90 s. Przy 100 ~ 75s (fakt że na części
                  tego odcinka było i tak ograniczenie do 80 pomijam )
              • inguszetia_2006 Re: Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 22:02
                jane14 napisał:

                > tbernard napisał:
                > > Co w tym niekulturalnego, jakie w tym niebezpieczeństwo?
                >
                > Moim zdaniem sprawa jest poważna.
                > Całe zdarzenie zabrało autorowi ~ 15 sek życia. Stracił je
                bezpowrotnie
                > zakładając, że dalej żaden korek czy światła go nie przytrzymały.
                > Niby niewiele, ale czasem to ważne czy to jest 15 sek w pracy
                przed szefem czy
                > 15 sek po ...
                Witam,
                Każda sekunda i minuta są cenne, jeśli ich "właściciel" uznaje je za
                takowe.
                Pzdr.
                Inguszetia
            • mejson.e Re: Nic tu niezwykłego nie widać 13.07.09, 18:45
              tbernard napisał:

              > On po prostu już się do zderzaka tego poloneza zbliżał i jedyne co mógł, to alb
              > o
              > zaniechać przyśpieszana (na rozbiegówce) albo upewniwszy się w lusterku wjechać
              > na główną choćby trochę przed zakończeniem ciągłej. Wybrał drugi wariant przy
              > okazji dając możliwość polonezowi wyjechania z rozbiegówki i dlatego zajął lewy
              > pas (nadal zakładam, że upewniwszy się w lusterku). Co w tym niekulturalnego
              > można się dopatrywać? Dalsza jego jazda lewym pasem, jej prawdopodobny powód
              > opisałem wcześniej.

              No i proszę - kolejna prawdopodobna teoria wyjaśniająca intencje manewrów kierującego nubirą.
              Kolejny dzień rozważań i analiz.

              Nie prościej byłoby jechać tak, by wszyscy wokół WIEDZIELI a nie ZGADYWALI, co autor ma na myśli?

              Jeśli nie chciał wlec się za truckiem rozbiegówką i nie chciał jechać szybciej, to mógł po tym dziwnym manewrze wrócić na prawy pas.
              I wcale nie jest dla mnie argumentem to, że musiał albo znacznie zwolnić albo przyspieszyć.
              Wystarczyłoby, by ... włączył prawy kierunkowskaz i już wszyscy wokół wiedzieliby osochodzi.

              Ale szczerze w to wątpię - po prostu uznał, że dojdzie do prędkości maksymalnie dozwolonej i nikt nie będzie miał prawa go z lewego pasa usunąć - miał ciężką maszynę w bagażniku i nie będzie się bujał po pasach, tylko dawał do przodu.

              > Co w tym niekulturalnego, jakie w tym niebezpieczeństwo?
              > Poza biciem piany: PASKUDNY LEWOPASMOWIEC???

              Pewnie!
              Wszystko gra!
              Róbmy tak wszyscy...

              A ktoś się niedawno pytał, gdzie są te wnioski, że wolno przecinać linię ciągłą...

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Jak to się robi w Warszawie
              • tbernard Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 11:26
                > No i proszę - kolejna prawdopodobna teoria wyjaśniająca intencje manewrów kieru
                > jącego nubirą.

                Uważasz za bardziej prawdopodobne, że chciał Tobie na złość zrobić? Być może nie chciał na złość i jest patologicznym lewopasmowcem z natury, lecz równie dobrze mogły nim kierować pobudki o których pisałem plus małe ludzkie błędy które czasem ludziom się przytrafiają. Możemy sobie pogdybać o jego codziennych zwyczajach analizując tylko ten konkretny fragment ale to tylko gdybanie. To trochę tak jakby chcieć wysuwać wnioski, że masz w zwyczaju podganiać kogoś podjeżdżając mu pod sam zderzak.

                > Nie prościej byłoby jechać tak, by wszyscy wokół WIEDZIELI a nie ZGADYWALI, co
                > autor ma na myśli?
                >
                > Jeśli nie chciał wlec się za truckiem rozbiegówką i nie chciał jechać szybciej,
                > to mógł po tym dziwnym manewrze wrócić na prawy pas.
                > I wcale nie jest dla mnie argumentem to, że musiał albo znacznie zwolnić albo p
                > rzyspieszyć.
                > Wystarczyłoby, by ... włączył prawy kierunkowskaz i już wszyscy wokół wiedzieli
                > by osochodzi.

                No okej, mógł włączyć ten migacz aby zasygnalizować chęć powrotu na prawy pas ale miał tego srebrnego obok i może nie chciał robić dodatkowego zamieszania. A może miał to gdzieś ale jakie to w tym konkretnym przypadku ma znaczenie?

                > Ale szczerze w to wątpię - po prostu uznał, że dojdzie do prędkości maksymalnie
                > dozwolonej i nikt nie będzie miał prawa go z lewego pasa usunąć ...

                No właśnie jakie znaczenie mają spekulacje Twoje na temat jego intencji? Wystarczy przyjąć, że w tym konkretnym przypadku nie miał możliwości zjechania na prawy ani zamiaru aby się w to mocno zaangażować i migaczem zasygnalizować taką chęć i czekać na sytuację która mu to umożliwi i po prostu skupił się na dalszej jeździe w miarę jak najbardziej płynnej.

                > > Co w tym niekulturalnego, jakie w tym niebezpieczeństwo?
                > > Poza biciem piany: PASKUDNY LEWOPASMOWIEC???
                >
                > Pewnie!
                > Wszystko gra!
                > Róbmy tak wszyscy...

                Masz na myśli: podganiajmy wszyscy ślamazarnych i patologicznych lewopasmowców podjeżdżając im pod sam zadek? Okej, wiem, że przyznałeś się, że to błąd, bo to ludzka rzecz, więc

                > A ktoś się niedawno pytał, gdzie są te wnioski, że wolno przecinać linię ciągłą
                > ...

                więc popełnił ten formalny błąd przekraczając ciagłą wprawdzie na krótko przed zakończeniem tej ciągłej ale jednak. Formalnie mandat mu się należy i skoro taki oburzony tym zachowaniem jesteś, to przekaż materiały dowodowe na policję. Czy może uznasz, że i on jako człowiek czasem może błąd popełnić?

                > Pozdrawiam,
                > Mejson

                i ja również pozdrawiam.
            • kozak-na-koniu Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 08:27
              tbernard napisał:

              > A tak poza biciem piany w stylu: lewopasmowiec, to z definicji i
              poprawności
              > politycznej musi być BE, to jakiś konkretny argument?

              Proszę bardzo. Przepisy przewidują, że w ruchu prawostronnym należy
              jeździć możliwie blisko prawej krawędzi jezdni - gdyż
              wydatnie powiększa to jej użytkową szerokość oraz że, poza ściśle
              określonymi wyjątkami, wyprzedzać można tylko z lewej strony
              wyprzedzanego. Tak się więc utarło, że chcąc być w zgodzie z
              przepisami i nie utrudniać życia innym, lewy pas powinno się
              pozostawiać jadącym szybciej. W tak zwanych "innych krajach" za
              uporczywe trzymanie się środka jezdni lub lewego pasa można nawet
              dostać niezłą grzywnę. Poza tym istnieje jeszcze parę niepisanych
              zasad, dotyczących między innymi sprawnego i bezpiecznego włączania
              się do ruchu - takich, jak na przykład przestrzegać kolejności i nie
              wymuszać pierwszeństwa, nie wyjeżdżać od razu na środek lub na lewy
              pas, jak najszybciej (w miarę możliwości jeszcze przed włączeniem
              się) dostosować prędkość do prędkości pozostałych itd.. Znakomicie
              poprawia to komfort i przejrzystość sytuacji na drodze, a co za tym
              idzie - bezpieczeństwo. W dzisiejszych czasach, największą zakałą
              niestety stają się ci, którym wydaje się, że powolna jazda zwalnia
              ich ze wszystkich pozostałych obowiązków, z obowiązkiem posiadania
              mninimum wyobraźni na czele.
              • habudzik Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 09:18
                kozak-na-koniu napisał:

                > tbernard napisał:
                >
                > > A tak poza biciem piany w stylu: lewopasmowiec, to z definicji i
                > poprawności
                > > politycznej musi być BE, to jakiś konkretny argument?
                >
                > Proszę bardzo. Przepisy przewidują, że w ruchu prawostronnym
                należy
                > jeździć możliwie blisko prawej krawędzi jezdni - gdyż
                > wydatnie powiększa to jej użytkową szerokość oraz że, poza ściśle
                > określonymi wyjątkami, wyprzedzać można tylko z lewej strony
                > wyprzedzanego. Tak się więc utarło, że chcąc być w zgodzie z
                > przepisami i nie utrudniać życia innym, lewy pas powinno się
                > pozostawiać jadącym szybciej. W tak zwanych "innych krajach" za
                > uporczywe trzymanie się środka jezdni lub lewego pasa można nawet
                > dostać niezłą grzywnę.

                Bzdura . Nigdzie nie ma takiego przepisu . Sa kraje w których
                najszybszym ( niepisana zasada ) pasem jest pas srodkowy ( jeśli
                istnieje ) . W USA w ogóle nie ma problemu bo tam sie nie rozróznia
                pasów ( oprócz ciezarowych pojazdów ) na szybsze czy wolniejsze ,
                jedzie sie "kawalkadą" lusterko w lusterko a częsta zmiana pasów jak
                u Mejsona kończyć się może mandatem .
                • kozak-na-koniu Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 09:23
                  habudzik napisał:

                  > Bzdura . Nigdzie nie ma takiego przepisu .

                  O jaki przepis Ci chodzi, przygłupie? Zrozumiałeś dokładnie co
                  napisałem, mniej więcej, czy jak zwykle nic?
                  • habudzik Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 11:21
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > habudzik napisał:
                    >
                    > > Bzdura . Nigdzie nie ma takiego przepisu .
                    >
                    > O jaki przepis Ci chodzi, przygłupie? Zrozumiałeś dokładnie co
                    > napisałem, mniej więcej, czy jak zwykle nic?

                    O ten ośle za którego nieprzestrzeganie "mozna dostac niezłą
                    grzywnę". To bzdura i tyle .
                    • kozak-na-koniu Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 12:49
                      habudzik napisał:

                      > O ten ośle za którego nieprzestrzeganie "mozna dostac niezłą
                      > grzywnę". To bzdura i tyle .

                      Jest, poyebie.
                      • habudzik Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 12:56
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > habudzik napisał:
                        >
                        > > O ten ośle za którego nieprzestrzeganie "mozna dostac niezłą
                        > > grzywnę". To bzdura i tyle .
                        >
                        > Jest, poyebie.

                        Nie ma koza , nie ma . Jaszcze przed chwila pytałeś "o jaki przepis
                        chodzi" a teraz juz wiesz ze on jest . Nie ma przepisu nakazujacego
                        jazde prawym pasem . Nie wolno oczywiście utrudniać ruchu ale nie
                        trzeba jechac z max dozwolona predkością tylko prawym pasem .
                        • kozak-na-koniu Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 13:11
                          Przepis, za którego nieprzestrzeganie można dostać grzywnę musi być,
                          debilku. Inaczej nie można byłoby dostać grzywny. Jasne?
                          • habudzik Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 13:12
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Przepis, za którego nieprzestrzeganie można dostać grzywnę musi
                            być,
                            > debilku. Inaczej nie można byłoby dostać grzywny. Jasne?


                            Nie ma przepisu bo nie ma grzywny za jazde z max dozwolona lewym
                            pasem . Grzywna bedzie gdy złamiesz przepis o nieutrudnianiu .
              • tbernard Re: Nic tu niezwykłego nie widać 14.07.09, 10:40
                > Proszę bardzo. Przepisy przewidują, że w ruchu prawostronnym należy
                > jeździć możliwie blisko prawej krawędzi jezdni - gdyż
                > wydatnie powiększa to jej użytkową szerokość oraz że, poza ściśle
                > określonymi wyjątkami, wyprzedzać można tylko z lewej strony
                > wyprzedzanego.

                Tu właśnie zaistniał taki ściśle określony wyjątek. Można było wyprzedzać z prawej.

                > Tak się więc utarło, że chcąc być w zgodzie z
                > przepisami i nie utrudniać życia innym, lewy pas powinno się
                > pozostawiać jadącym szybciej.

                A niektórym utarło się, że przy takiego typu drodze lepiej zostawić pas prawy
                dla włączających się lub zjeżdżających i jechać lewym z maksymalną dopuszczalną
                prędkością. Mimo to w tym konkretnym przypadku gość nie miał już szansy zjechać
                na prawy bez ostrego przyśpieszenia lub zwolnienia. Mógł wprawdzie włączyć
                migacz ale być może nie był aż tak zdeterminowany aby niepotrzebnie zamieszanie
                wprowadzać, ot po prostu nie ma warunków na zmianę, to nie wysila się
                szczególnie. Zarzut, że nie poświęcił całej uwagi aby komuś ułatwić wyprzedzanie
                z lewej jest lekko wydumany.
                A tak na marginesie, czy jadąc prawym pasem i widząc kogoś na rozbiegówce nie
                wpuszczasz go zmieniając pas na lewy gdy jest pusty tylko dlatego, że to nie
                manewr wyprzedzania?

                Poza tym istnieje jeszcze parę niepisanych
                > zasad, dotyczących między innymi sprawnego i bezpiecznego włączania
                > się do ruchu - takich, jak na przykład przestrzegać kolejności i nie
                > wymuszać pierwszeństwa,

                Zgoda, ale tu tego powolnego poloneza na rozbiegówce wszyscy objechali łamiąc tą
                niepisaną zasadę, łącznie z autorem filmu. Tylko, że ten potępiany zrobił to
                jeszcze przed zakończeniem ciągłej. No cóż, nikt nie jest doskonały jak często
                autor wątku powiada i ja się z tym zgadzam.

                > W dzisiejszych czasach, największą zakałą
                > niestety stają się ci, którym wydaje się, że powolna jazda zwalnia
                > ich ze wszystkich pozostałych obowiązków, z obowiązkiem posiadania
                > mninimum wyobraźni na czele.

                Częściowo się z tym zgadzam. Częściowo, bo mam wątpliwość, czy największą.
                Znacznie większymi zakałami moim zdaniem są ci którym się wydaje, że jak
                potrafią mocno wdepnąć, to automatycznie posiedli nadzwyczajne predyspozycje
                oraz prawa na drodze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka