maggpie
16.03.13, 14:26
W tegorocznej odsłonie „Radości spod kapelusza” wzięło udział 35. młodych ludzi z Białegostoku, Kolna, Lidzbarka Warmińskiego, Łodzi, Łomży, Suwałk, Wysokiego Mazowieckiego i Żyrardowa. Zapewnili oni publiczności wypełniającej salę Centrum Katolickiego w Łomży kilka godzin świetnej zabawy i rozrywki na najwyższym poziomie. Wszystko to za sprawą nie tylko umiejętności krasomówczych i wokalnych, ale też dzięki odpowiedniemu doborowi repertuaru. Uczestnicy konkursowych zmagań postawili bowiem
na szeroko rozumianą klasykę oraz najnowsze, ale pisane piękną polszczyzną teksty.
Wykonaniu większości z nich towarzyszyły salwy śmiechu, a dodatkowo o jeszcze lepszą atmosferę dbali prowadzący imprezę aktor łomżyńskiego Teatru Laki i Aktora Tomasz Rynkowski oraz jury, z aktorami filmowymi Andrzejem Beją- Zaborskim i Krzysztofem Dziermą na czele.
Wśród piosenek przeważały ponadczasowe perełki autorskiej spółki Jerzy Wasowski – Jeremi Przybora, takie jak: „Kaziu, zakochaj się”, „Bo we mnie jest sex”, „Już kąpiesz się nie dla mnie” czy „Ballada jarzynowa”. W kategorii monolog lub wiersz można było doznać repertuarowego zawrotu głowy, ponieważ uczestnicy konkursu bez kompleksów sięgali zarówno po utwory najnowsze jak i liczące sobie nawet kilkaset lat. Dlatego można było usłyszeć wiersze i monologi takich wybitnych poetów jak Adam Mickiewicz, Julian Tuwim oraz Konstanty Ildefons Gałczyński. Niektórzy sięgali do swych ulubionych lektur, przedstawiając fragmenty książek tak odmiennych, jak „Postrzyżyny” Bohumila Hrabala i„Kamień na kamieniu” Wiesława Myśliwskiego. Wygląda też na to, że wśród młodzieży popularnością cieszy się twórczość Sławomira Mrożka, Tadeusza Konwickiego oraz Jerzego Szaniawskiego. Swoistą przeciwwagą dla ich często satyrycznych, ale mających również nieco filozoficzny wydźwięk tekstów, były kabaretowe skecze, z repertuaru Kabaretu Hrabi i Kabaretu Moralnego Niepokoju. Zostały one dopełnione szczyptą warszawskiej gwary i takiegoż poczucia humoru Stefana „Wiecha” Wiecheckiego. Nic dziwnego, że przy tak wysokim poziomie konkursu nie tylko jego uczestnicy, ale również publiczność zastanawiała się, jak jury podzieli nagrody.