Dodaj do ulubionych

Stracone pół roku

IP: *.osiedle.net.pl 12.10.05, 11:39
co to za administracja??? do pegeerow!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ja z Bojar Re: Stracone pół roku IP: *.cs.bialystok.pl / *.085.pl 12.10.05, 12:09
      Zwyczajne bicie piany. Ani administracja do pegeeru, ani pegeer dla
      administracji. Bojary to tylko nazwa dla wielu kojarząca się - nie wiedzieć
      czemu - romantycznie; Bojary to poprostu był syf, smród,brud, gorzej wioski
      przygranicznej, szczury pośród fauny i patologia pośród parafian. Dopiero
      dzisiaj, nowe Bojary ubogacają się (ha,ha,ha!) nowoczesnymi, estetycznymi
      domami. Trzeba rozpirzyć stare rudery do końca, bo ani to skansen ani zabytek
      tylko obraz zacofania cywilizacyjnego tego miasta przybiałoruskiego z pejzażem
      dzisiaj wypisz-wymaluj niczym stara (teraz,dzisiaj)część guberialnego niegdyś
      Grodna czyli białostockiej stolicy. To zapewene wieś tak walczy, co i rusz
      przypomina tę ramotę na potwierdzenie swojej miejskości. Wiecheć zawsze
      pozostanie wiechciem, jak trok trokiem więc czas skończyć z udawaniem miłości
      do tej części miasta. Tu nic nie ma straconego, tu wszystko jest do
      wygrania ...
      • kamilar Re: Stracone pół roku 12.10.05, 15:39
        Masz rację, zawsze pozostaniesz wiechciem i nic tego nie zmieni
        • Gość: Ja z Bojar Re: Stracone pół roku IP: *.cs.bialystok.pl / *.085.pl 12.10.05, 18:48
          S....padaj PT Habitus (ie) czyli potomku tych, dla których mieszkać na
          Bojarach po przenosinach z głębi Ściany Wschodniej było wyznacznikiem awansu
          na "miastowego?". Kiedyś, w latach odbudowy rządzili tu pachoły, dzisiaj ich
          synowie tworzą mity, szukają "korzeni" , zacierają ślady swojego pochodzenia,
          jakby wstyd było urodzić się np. w Waliłach . (Vide: Lońka z Walił, który
          popiera nowe, nie odcinając się od swojej przystodolnej ojcowizny). A "wiecheć"
          to takie swojskie...
    • Gość: A.T.J.-architekt Re: Stracone pół roku IP: *.piasta.pl 12.10.05, 15:36
      Całe zamieszanie wokół bojar i koncepcja pozostawiania "zabytkowej" zabudowy
      chlewkowo-kurnikowej w centrum miasta może być niezrozumiała tylko dla kogoś kto
      nie wie że swoje domy jednorodzinne ma tam kilku znajomych wpływowych osób z
      Białegostoku. W przeciwnym razie rudery i slumsy dawno poszły by pod spychacz,
      kilka autentycznie zabytkowych drewnianych chat zostało by przeniesionych do
      skansenu w Jurowcach a cała dzielnica została by zabudowana zgodnie ze zdrowym
      rozsądkiem -czyli tak jak do tej pory robił to własnie J. Łucki. Pozostawianie
      chlewków, garaży i kurników w centrum miasta to prosta droga do przyciągania tam
      proletariatu, lumpów, szczurów, prostytutek, meliniarstwa i innych patologii.
      Bojary faktycznie powinne mieć klimat spokojnej dzielnicy mieszkaniowej z
      niezbyt wysoką zabudową i dużą ilością zieleni ale "zakaz budowy parkingów i
      garaży" to już przegięcie. W naszym mieście i tak nie ma gdzie zaparkować
      samochodu... Oczywiśćie, Tur znajdzie rozwiązanie: -rozszerzenie strefy płatnego
      parkowania :D
      Bojary w zabudowie "kurnikowej" pasują w centrum miasta jak siodło do krowy. Są
      to bardzo dobre tereny inwestycyjne zwłaszcza pod mieszkaniówkę wielorodzinną i
      towarzyszące usługi. A skansen w Jurowcach doskonale pełni swoją funkcję i jest
      to dobra lokalizacja ;) Potencjalnym inwestormo proponuje dać "kieszonkowe" komu
      trzeba i skończą sie dziwne pomysły w rodzaju: " ....odrzucił pomysły
      naruszające stary układ architektoniczny, powstanie nowych parkingów, placów i
      przebić naruszających kształt istniejących ulic. Przychylił się do wniosku o
      bezwzględnym ochronie zieleni na Bojarach, zakazie budowy nowych garaży i
      likwidacji istniejących..."

      Ps. Innym kretyńskim pomysłem obecnych "geniuszy" planowania przestrzennego jest
      pomysł likwidacji zieleni przy ratuszu i zrobienie tam placu targowego. To
      miejsce mogło oczywiśćie pełnić taką funkcję w czasach gdy Białystok był
      wielkości Supraśla ale nie dziś. Jeżeli już organizować coś takiego, to również
      w Jurowcach- w skansenie gdzie i klimat jest do tego odpowiedni żeby babcie z
      okolicznych wiosek sprzedawały sery a chłopi "Ducha Puszczy" i można bez
      problemu wygospodarować miejsca parkingowe. Nie będzie potrzeby jeździć do
      Kiermus. A plac za ratuszem powinien pozostać zielonym skwerkiem na którym w
      cieniu drzew można latem posiedzieć na ławce. Do tej pory tak było i dokonale tą
      funkcję plac ten pełnił.
    • Gość: J23 Re: Stracone pół roku IP: *.csk.pl 13.10.05, 11:10
      zadam proste pytanie, A W NASZYM MAGISTRACIE UCZCIWIE PRACUJE? Wystarczy
      popatrzeć na nasze drogi, na stagnację w naszym mieście. Czy nie jest temu
      winny Tur i jego zastępcy: Blecharczyk, Sawicki, Klim, Zimnoch, a Chwalibóg to
      niby zrobił coś dobrego dla miasta poza gadaniem? Gazety powinny przestać
      cytować tych gości i pozwolić im odejsć ze sceny politycznej w ciszy i spokoju.
      Dosyć narobili głupot i świństw, ich czas skończył się. Co prawda Tur szykuje
      się na nową kadencję ale myślę że durnie są już w mniejszości i nie uda mu się
      chwyt na "płaszcz z krzyżem". Dosyć mamy jego fałszywj pobożności. Ostatnie
      cztery lata stagnacji zupełnie nam wystarczą i nie mamy powodu wybierać Tura
      aby przespał następne cztery lata a redaktorów przychylnych jemu, zatrudniał w
      Urzędzie Miejskim na intratnych stanowiskach.
    • Gość: MF Re: Stracone pół roku IP: 212.244.211.* 14.10.05, 12:58
      A może Chwalbóg poda się do dymisji? W Wydziale planowania przestrzennego
      pracuje już prawie 70 osób. Najwięcej w przeliczeniu na jednostkę powierzchni w
      kraju, a efektów nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka