Dodaj do ulubionych

pochwalcie sie

13.03.06, 10:25
ile liczy wasza kolekcja plyt ?? ja mam juz ponad 200 :)
Obserwuj wątek
    • x-man66 Re: pochwalcie sie 13.03.06, 11:08
      Chcaiłbym się pochwalić, ale raczej nie mam czym. 150 analogów stoi nie
      słuchanych od kilku lat z braku lepszego sprzętu. Patrzę na okładki ..... .
      Jest jeszcze trochę CD w tym parę "zajechanych".
      Ech... nie mam czym się chwalić.
      • przemkowa.b Re: pochwalcie sie 13.03.06, 12:47
        Kaset chyba za 150, płyt chyba około 200-300, nie licząc płyt moich rodziców:)
        Analoga mam tylko jednego własnego, z II koncertem Szostakowicza skrzypcowym i
        rozmową telefoniczną Szostakowicza z Ojstrachem:)
    • zamek Re: pochwalcie sie 13.03.06, 12:53
      Nie wiem, nie chce mi się wagi wyciągać.
      Ach, jak ja kocham takie licytacje... :/
    • jdrk Re: pochwalcie sie 13.03.06, 13:38
      littlun1 napisał:
      > ile liczy wasza kolekcja plyt ?? ja mam juz ponad 200 :)

      A jakie są nagrody dla zwycięzcy? ;)
      • x-man66 Re: pochwalcie sie 13.03.06, 14:03
        Dyplom uznania + certyfikat + wpis do księgi wirtualnej.
        A tak w ogóle to sponsorzy mile widziani :).
    • apfelbaum Re: pochwalcie sie 13.03.06, 14:25
      Hej, ale fajny wątek, żeby się troszkę pobawić jak dzieci w przedszkolu lub
      podstawówce, kto ma więcej naklejek z supermanem :-)))
      Ja mam jakieś 1100 - 1200 płytek, z tego koło 500 to oryginały (ojoojoj!
      wylazło ze mnie piractwo...!!! :-)) Piszę o tym dla przestrogi - swojego czasu
      nie zabrałem się za katalog, a teraz nie mam na to czasu. Efektem jest czasem
      biała gorączka, kiedy usiłuję bezskutecznie znaleźć konkretną rzecz,
      szczególnie na wykład. Często nie znajduję, muszę pożyczać, a potem, kiedy już
      tego nie potrzebuję, to nagle znajduję to w absurdalnym miejscu :-)
      Żeby nie zwariować póki co mam je poukładane w rejony, tu Bach, tam Mozart, itp.
      I tak mi czasem Balakauskas plącze się koło Pendereckiego, oj...
      Ale jeszcze mi się nie zdarzyło dwa razy kupić lub przegrać tę samą płytę (mam
      zwyczaj słuchać tego, co kopiuję).
      Znam osobę, której kolekcja liczy ok. 10000 pozycji (analogi, kasety i CD). To
      znana postać, ale nie zdradzę :-)))
      • przemkowa.b Re: pochwalcie sie 13.03.06, 15:03
        czy to jest ta sama osoba o której myślę? Ukośny półton?:)
        • apfelbaum Re: pochwalcie sie 13.03.06, 15:13
          przemkowa.b napisała:

          > czy to jest ta sama osoba o której myślę? Ukośny półton?:)

          Ukośnych półtonów jest kilkadziesiąt :-))
        • apfelbaum Re: pochwalcie sie 13.03.06, 15:15
          Podpowiem, że znana jako głos raczej...
          :-)
          • przemkowa.b Re: pochwalcie sie 13.03.06, 15:25
            Ale pan czy pani? jeśli pan, to czy jest także pasjonatem sprzętów i mikrofonów
            wszelakich?;)
    • eeela Re: pochwalcie sie 13.03.06, 14:42
      Dwadziescia gigabajtow :-DDD
      • verdiprati Re: pochwalcie sie 13.03.06, 15:44
        A w jakim formacie?
        • eeela Re: pochwalcie sie 13.03.06, 16:22
          W roznych, ale glownie mp3.
    • verdiprati Re: pochwalcie sie 13.03.06, 15:42
      No to się chwalę . Nagrań różnych, kompletnych oper 98 - a wszystkich płyt koło
      600. Martwi mnie jednak to, że właściwie słucham tego samego, a wiele płyt po
      jednym, dwóch przesłuchaniach trafiło na półkę.
      • quasthoff Nie ilość lecz jakość. 13.03.06, 16:13
        A może zamiast liczby warto podać jakieś smaczne kąski, tytuły, zdobywane z
        trudem, poszukiwane miesiącami, latami, wzbogacające kolekcję, kompozytorów i
        dzieła nie będące w powszechnym obiegu, rzadko goszczące na sklepowych półkach.
        To też jest ciekawy temat pozwalający przybliżyć zainteresowania i pasje
        melomanów. Ja na ten przykład parę bardzo interesujących pozycji zdobyłem w
        Holandii w sklepie z wikliną( właśnie tam), położonym blisko lotniska w
        Amsterdamie. Poznałem dzięki tym nagraniom wspaniałego rumuńskiego śpiewaka
        (Nicolae Herlea). Mam też dzieło Antonia Casimira Cartelieriego "Gioas, Re di
        Giuda) z moim ulubionym artystą Thomasem Quasthoffem. A także niezapomnianą
        Florence Foster Jenkins.
        • verdiprati Re: Nie ilość lecz jakość. 13.03.06, 21:46
          Spoko, spoko - o jakość też staram się dbać. Jeżeli chodzi o tytuły zdobywane z
          trudem, to kiedyś czekałem 6 miesięcy na zamówioną Dziewczynę z Zachodu
          Pucciniego. Jeszcze przed erą dobrych sklepów internetowych.
        • kanarek2 quasthoff trafia w dziesiątkę 14.03.06, 00:03
          nie pierwszy raz zresztą:)

          > A może zamiast liczby warto podać jakieś smaczne kąski, tytuły, zdobywane z
          > trudem, poszukiwane miesiącami, latami

          Nagranie upolowane przewyższa rzecz jasna smakiem zakup z marszu. Z tego powodu
          zresztą jestem na ogół przeciwnikiem boxów (no, są wyjątki, są), kiedy to dział
          marketingu Sony chce decydować o tym co mnie zachwyca, i chybia na ogół. W
          dodatku rzecz na półce wygląda niczym książki kupowane w zamierzchłych czasach
          na metry, nadające właściwe oblicze bibliotece (tuż obok pokoju myśliwskiego. W
          wersji oszczędnej kupowało się same grzbiety książek, złocone).

          Najdłużej, czyli rok, czekałem na Kwintet Szostakowicza, Borodiny i Leonskaja
          (Przemkowa mnie zrozumie jak ufam), trafiony w końcu na amazonie niemieckim. Na
          amazonie zresztą dużo jest używanych cd w dobrej cenie i jakości, minusem jest
          jednak to, że nie wysyłają za granicę.
          Natomiast z dzieł nie będących w obiegu: pirat z koncertu Minkowskiego,
          umiarkowany technicznie, świetny muzycznie, a cenny przede wszystkim z różnych
          innych powodów.

          > Mam też dzieło Antonia Casimira Cartelieriego "Gioas, Re di
          > Giuda) z moim ulubionym artystą Thomasem Quasthoffem.
          Powiedz proszę coś więcej o tym.
          • quasthoff Re: quasthoff trafia w dziesiątkę 14.03.06, 10:52
            Próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o Cartellierim w małej i wielkiej
            encyklopedii muzycznej. A szkoda bo kompozytor miał klasę. Uczył się u
            Salierego i Albrechtsbergera, który jak wiadomo był znowu nauczycielem między
            innymi Beethovena. Poza tym Cartelieri urodził się w Gdańsku, rodzice śpiewacy
            dołożyli starań aby syn otrzymał przyzwoite wykształcenie, nie tylko muzyczne.
            Dziewiętnastoletni kompozytor dostał posadę kapelmistrza ( to coś chyba znaczy)
            na dworze hrabiego Oborskiego. W Berlinie a następnie w Wiedniu kontynuował
            studia u powyżej wymienionych mistrzów. Zmarł młodo w wieku zaledwie
            trzydziestu pięciu lat. Oratorium oparte jest na biblijnym temacie; opowieść o
            Joaszu, wnuku Atalii. Nagranie zrealizowała wytwórnia MDG w 1997 roku. Wśród
            świetnych, a zupełnie nieznanych wykonawców jest właśnie wspaniały Thomas
            Quasthoff. To tak w wielkim skrócie.
          • przemkowa.b Re: quasthoff trafia w dziesiątkę 14.03.06, 11:17
            > Najdłużej, czyli rok, czekałem na Kwintet Szostakowicza, Borodiny i Leonskaja
            > (Przemkowa mnie zrozumie jak ufam), trafiony w końcu na amazonie niemieckim.

            Rozumiem, jak najbardziej...
            sama mam to w dwóch wykonaniach, przegrane z mojej uczelnianej fonoteki kwartet
            im.Pendereckiego(:PPP) z jakimś pianistą co go nie pamiętam, drugie wykonanie
            z serii 25th - anniversary edition, Talich Quartett plus Miroslav Langer,
            piano. Wolałabym coś atrakcyjniejszego, ale jestem w stanie się tym zadowolić:)
            poza tym ciągle namawiam tatę, żebyśmy to zagrali:)
          • lilypons Re: quasthoff trafia w dziesiątkę 21.03.06, 15:49
            kanarek2 napisała:

            > Najdłużej, czyli rok, czekałem na Kwintet Szostakowicza, Borodiny i Leonskaja

            A ja co mam powiedzieć, kiedy na nagranie Montezumy Grauna z Sutherland
            czatowałam od ponad 20 lat? Usłyszałam to nagranie w dwójce w latach 80-tych i
            sobie zamarzyłam mieć na półce. No i udało się z wielką pomocą quasthoffa na
            forum opera / ukłony i dzięki jeszcze raz za linka do sklepu/. Ale to już tak
            jest jak się w wieku 14 lat zbzikowało nieuleczalnie na punkcie opery:)
            Poza tym licytowanie ile kto ma czego to chyba niezbyt dobry pomysł. Co komu po
            tym, że mam np.około 40 różnych wykonań Exsultate jubilate albo 15
            Koronacyjnej, nie mówiąc już o operach w całości, w przekroju i pojedynczych
            ariach tudzież innych formach wokalnych.
            • quasthoff Re: quasthoff trafia w dziesiątkę 21.03.06, 16:10
              Czterdzieści Exsultate - imponujące. Ja na przykład zbieram
              nagrania "Trubadura" Verdiego, ale na razie mam tylko kilkanaście wykonań.
              Pełna lista nagrań tej opery przekracza 150 (sprawdzałem). Czyli jeszcze jestem
              na początku tego zdrowego maniactwa. Mam nadzieję, że zdrowego. A porównania
              zawsze lubiłem.
            • dobiasz Re: quasthoff trafia w dziesiątkę 21.03.06, 22:59
              lilypons napisała:

              > Poza tym licytowanie ile kto ma czego to chyba niezbyt dobry pomysł. Co komu po
              >
              > tym, że mam np.około 40 różnych wykonań Exsultate jubilate albo 15
              > Koronacyjnej

              To np. że mogę sobie odetchnąć z ulgę, że nie taki ze mnie wielki zboczeniec z
              raptem 12 nagraniami tego samego utworu (a tak dla odmiany nie pochwalę się
              jakiego).
              • lilypons Re: quasthoff trafia w dziesiątkę 23.03.06, 11:45
                No jeśli o odetchnięcie z ulgą chodzi, to się zgadzam. Zresztą już dawno się do
                tego przyzwyczaiłam, że rodzina ma mnie za maniaka zbieractwa. A i tak mój
                zbiór trafi kiedyś do jakiejś akademii muzycznej, gdzie będą wiedzieli, co z
                nim zrobić / przynajmniej mam taką nadzieję:)/.
    • pafcio01 Re: pochwalcie sie 13.03.06, 17:49
      Oryginałów CD - 333szt. w tym boxy (stan na dziś)
      z tego 135 z muz. fortepianową solo
      75 fortepian z orkiestrą,
      61 orkiestrowa,
      i inne.

      Najwięcej EMI (63) i DG (37) i inne (polskie nagrania 27, decca 18, philips 12)

      Polecam program Music Label 2006 do katalogowania płytoteki.

      Prócz tego winyle (ok.150)

      I kopie - stanowczo za dużo, wstydzę się podawać liczby.

      pzdr.



    • materes Re: pochwalcie sie 14.03.06, 20:45
      A dlaczego wstydzicie się kopii? Przecież wiele tytułów jest nie do zdobycia w
      Polsce, jedyne co pozostaje, to kopiowanie.
      Ja mam pareset płyt, tyle samo analogów, ale trzymam je z sentymentu, ponieważ
      zepsuł mi się adapter 2 lata temu, jakaś część w środku, już nie do zdobycia.
      Oddałam panu, który zbiera takie urządzenia.
      Mam dużo rosyjskiej muzyki, głównie Prokofiew, też sporo Mahlera, z polskich
      Penderecki.
      • quasthoff poziom poziomu 14.03.06, 21:04
        A gdzie tu mowa o jakimkolwiek wstydzie? Chodzi o względy estetyczne,
        praktyczne, o pewien wyraz kultury ogólnej. Ja na przyklad inaczej postrzegam
        płytę oryginalną niż najlepszą podróbkę. Tam mam książeczkę, tekst, opis i
        wszystko na odpowiednim poziomie. A ksero mnie nie bierze choćby jakość była ta
        sama. Oczywiscie ze zrozumiałych względow, głównie finansowych nie mogę sobie
        pozwolić na to, co bym chciał kupić, wobec czego zmuszony jestem przegrywać.
        Ale płyty oryginalne zawsze wygrają. Zresztą nie chodzi tylko o płyty.
        • apfelbaum Re: poziom poziomu 14.03.06, 21:45
          To o czym piszesz odzwierciedla dostępność niszowych wydawnictw na naszym
          polskim pożal się Boże rynku. Pamiętam, kiedy byłem na parę dni w Malmoe,
          miasto wielkości Bydgoszczy, wszedłem do sklepu muzycznego i znalazłem tam
          WSZYSTKIE symfonie Schnittkego, a miły ekspedient namawiał mnie do kupienia
          płyt z muzyką Petterssona (szewdzki kompozytor a la Szostakowicz).
          Dzisiaj posiadam coś niecoś Petterssona, ale to są kopie. Bo próby sprowadzenia
          czegokolwiek spełzły albo na niczym, albo na horrendalnych stawkach.
          Kocham moje oryginały - np. prawie komplet symfonii Sallinena i w ogóle
          Finowie, Aho, Rautavaara, Kaija Saariaho, poza tym Norgaard, Sumera.
          Wygrywają.
          • quasthoff Re: poziom poziomu 14.03.06, 22:10
            Sporo tych nagrań można dostać na szwedzkiej wytwórni Bis (zresztą świetnej pod
            względem repertuaru). Nazwiska nie są mi obce bo kiedyś sprzedawałem płyty(
            między innymi tej firmy). Ze znajomością utworów wymienionych kompozytorów jest
            nieco gorzej bo nie wszystkiego da się wysłuchać. A radio raczej unika
            nieznanej muzyki, mniej znanych twórców. A ze sklepami muzycznymi za granicą
            rzeczywiscie jest nieźle. Czasami maleńki sklepik ma taką ofertę, że wyjść z
            niego nie można. Dostaję uszopląsu, jeżeli można to tak określić. Szkoda, że
            finanse nie pozwalają na wszystko. Pozdro.
            • apfelbaum Re: poziom poziomu 15.03.06, 06:24
              quasthoff napisał:

              Szkoda, że
              > finanse nie pozwalają na wszystko. Pozdro.

              Oj tak tak :-)

              A BIS-y da się zamówić, ale idą strasznie długo. Kiedyś zamówiłem 6. i 7.
              symfonię Schnittkego w EMPiKu, czekałem pół roku, wreszcie - przy okazji
              wyjazdu do Niemiec - kupiłem je sobie (za 32 marki). Mija kolejne pół roku,
              nagle przychodzi listonosz i przynosi paczkę z zamówioną płytą i rachunek na
              siedemdziesiąt parę złotych. Skłamałem, że ja to nie ja :-)
    • dhikr Re: pochwalcie sie 23.03.06, 22:57
      littlun1 napisał:

      > ile liczy wasza kolekcja plyt ?? ja mam juz ponad 200 :)


      Tak sie zlozylo ze moj szczyt gromadzenia plyt przypadl na 2-ga polowe
      lat 80-tych, gdy bylem na stazu naukowym w Moskwie. Plyty CD dopiero
      wchodzily na rynek, a ja kupowalem w Moskwie plyty "starego typu".
      Byly one tanie i zawieraly mnostwo ciekawych nagran. W sumie przywiozlem
      z Moskwy ok 400 takich plyt. Oczywiscie jakosc techniczna nie umywa sie
      do CD, ale mam nagrania starych mistrzow, gdzie koncepcja wykonania
      pozwala ... nie zauwazac mankamentow technicznych.

      Od tego czasu kupilem okolo 100 CD, ale aktualne wydatki rodzinne
      zmuszaja mnie do ograniczen, a plyty CD np w Empiku sa bezwstydnie
      drogie.

      :-)))
      • quasthoff Re: pochwalcie sie 23.03.06, 23:20
        Oj bardzo bezwstydnie! Dla niektorych jest to bariera nie do przebycia bo liczą
        się priorytety (tak zwane rodzinne wydatki egzystenjalne). Kultura też wchodzi
        w ten zakres, ale przyziemne sprawy często mają wiekszy ciężar gatunkowy.
        Czasami robimy sobie klapki na oczy i własnie bezwstydnie kupujemy to na co
        mamy ochotę. I potem konsumpcja duchowa zastępuje konsumcję innego kalibru.
        Bywa, że ze szkodą dla nas samych. Przyznam, że postępuję tak niezmiernie
        rzadko i tylko w wyjątkowych okolicznościach. Szkoda!
        • dhikr Re: pochwalcie sie 24.03.06, 17:51
          dikhr napisal:

          Tak sie zlozylo ze moj szczyt gromadzenia plyt przypadl na 2-ga polowe
          lat 80-tych, gdy bylem na stazu naukowym w Moskwie. Plyty CD dopiero
          wchodzily na rynek, a ja kupowalem w Moskwie plyty "starego typu".
          Byly one tanie i zawieraly mnostwo ciekawych nagran. W sumie przywiozlem
          z Moskwy ok 400 takich plyt. Oczywiscie jakosc techniczna nie umywa sie
          do CD, ale mam nagrania starych mistrzow, gdzie koncepcja wykonania
          pozwala ... nie zauwazac mankamentow technicznych.

          Od tego czasu kupilem okolo 100 CD, ale aktualne wydatki rodzinne
          zmuszaja mnie do ograniczen, a plyty CD np w Empiku sa bezwstydnie
          drogie.

          ***

          Re: pochwalcie sie
          Autor: quasthoff
          Data: 23.03.06, 23:20

          Oj bardzo bezwstydnie! Dla niektorych jest to bariera nie do przebycia bo liczą
          się priorytety (tak zwane rodzinne wydatki egzystenjalne). Kultura też wchodzi
          w ten zakres, ale przyziemne sprawy często mają wiekszy ciężar gatunkowy.
          Czasami robimy sobie klapki na oczy i własnie bezwstydnie kupujemy to na co
          mamy ochotę. I potem konsumpcja duchowa zastępuje konsumcję innego kalibru.
          Bywa, że ze szkodą dla nas samych. Przyznam, że postępuję tak niezmiernie
          rzadko i tylko w wyjątkowych okolicznościach. Szkoda!

          ***

          Odpowiedz dhikra:

          Przyznam sie, ze zdumieniem przeczytalem poprzedni post.
          Otoz moje "aktualne wydatki rodzinne", o ktorych wspominam wyzej
          to pieniadze wydawane na bardzo droga kuracje przeciw rakowi,
          z ktorym walczy od lat bliska mi osoba.


          Wstyd mi za Pana i za Panski post. Moge tylko jedno Panu obiecac:
          nigdy nie przeczytam slowa, ktore Pan tu napisze.

          Wstyd!!!

          • quasthoff Re: pochwalcie sie 24.03.06, 19:36
            Myślę, że mój przedmówca nie do końca zrozumiał o co mi chodziło. Podkreśliłem
            tylko, że wiekszość z nas wchodząc w sferę duchową, obojętnie czy byłaby to
            muzyka, literatura, malarstwo, pragnienie uczestnictwa w jakimś wydarzeniu
            kulturalnym, czy jeszcze coś innego, musi czasami sobie odmawiać z wiadomych
            względow. A wspaniała postawa, chęć niesienia pomocy innym w różnych
            dramatycznych epizodach naszego życia jest godna najwyższej pochwały. Tak więc
            powtarzam, nie za bardzo zrozumiałem o jaki wstyd chodzi?
          • kanarek2 nieporozumienie 26.03.06, 23:13
            Dhikrze,

            być może post quastohoffa nie jest najczytelniejszy, ale przecież nikt tu nie
            ma najmniejszego zamiaru niemądrze komentować czyjąś trudną sytuację rodzinną.

            Takie nieporozumienia czasem się na forum zdarzają, ale jest to własnie
            nieporozumienie.

            Pozdrawiam,
            k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka