Gość: patriota
IP: *.sympatico.ca
24.02.03, 03:32
Rocznica egzekucji generała "Nila"
Dziś mija 50. rocznica stracenia przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa
gen. Augusta Fieldorfa "Nila" - byłego szefa "Kedywu" KG AK i przywódcy
antykomunistycznej konspiracyjnej organizacji "Nie". Do dziś nie wiadomo,
gdzie został pochowany. W sobotę w Warszawie na symbolicznym grobie na
Powązkach wojskowych złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze. W niedzielę
w katedrze polowej ks. bp Zbigniew Kraszewski odprawił uroczystą Mszę Świętą
w asyście sztandarów, żołnierzy WP i harcerzy.
Generał Fieldorf jest jedną z najtragiczniejszych postaci utożsamianych z
państwem podziemnym. W marcu 1945 r. został przypadkowo zatrzymany przez
NKWD i wywieziony do łagru w głąb ZSRS. Sowieci nie rozpoznali w zatrzymanym
osoby poszukiwanego przez siebie zakonspirowanego przywódcy
organizacji "Nie". Po dwóch latach wrócił do Polski wycieńczony chorobami i
niewolniczą pracą. Po powrocie ukrywał się pod nazwiskiem Walenty Gdanicki.
Wobec zaistniałej w kraju komunistycznej dyktatury nie podjął działalności
konspiracyjnej i po sfałszowanych wyborach do Sejmu zdecydował się ujawnić.
Jednak władze, w tym najprawdopodobniej sam Bierut i szefostwo Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego, postanowiły pozbyć się Fieldorfa. Wcześniej
prowadzono wobec niego "pracę operacyjną" mającą na celu wykrycie jego
ewentualnych współpracowników, ale bezskutecznie. Wobec tego komuniści
próbowali go nakłonić do współpracy - wydania nazwisk zakonspirowanych
kolegów i struktur oraz wystosowania osobistego apelu do całej podziemnej
Polski o wyjście z konspiracji i ujawnienie się. Jego odmowa była
równoznaczna z wyrokiem śmierci. W czasie sfingowanego procesu oskarżono go
o szpiegostwo, obarczono odpowiedzialnością za śmierć około 1 tys.
sowieckich żołnierzy itp. Zarzuty te "potwierdzono" w będącym farsą procesie
apelacyjnym. Wyrok śmierci przez powieszenie wykonano 24 lutego 1953 r. w
więzieniu na warszawskim Mokotowie. Poza mury więzienia przedostała się
relacja, że przed egzekucją kazano generałowi wysłuchać wyroku na kolanach.
Wobec stawianego oporu gen. Fieldorf miał zostać zakatowany na śmierć, a na
stryczku miało zawisnąć już tylko jego ciało.
Maciej Walaszczyk