jan_telecki
02.04.07, 16:48
mam juz troche tego dosyc, z okazji rocznicy Szymanowskiego w filmach
dokumentalnych, w audycjach radiowych, w dyskusjach kłapie sie o góralach i
góralszczyznie, górale skladają kwiaty i graja przy grobie na skalce, górale
opowiadają to, gorale zainspirowali tamto. moim zdaniem sporo w tej
mitologizacji goralszczyzny przesady. i nagle czytam sobie gazete sobotnią, a
u Chłopeckiego takie cuś:
"Och, te wstrętne wycinanki, te oberki, te dana-dana, to przekleństwo naszej
sztuki"
"piszę obecnie okropny balecik polski, wiejski, góralski, narodowy i
patriotyczny, na który otrzymałem zamówienie z opery i za który płacą mi
kilka groszy. Jeśli w ten sposób staję się powoli prostytutką muzyczną, która
oddaje się za pieniądze, to wskutek ciężkiej nędzy. Tak więc Młynarski chce
mieć górali tańczących na scenie, a ja z trudem zabieram się do tej naiwnej
rozpusty "
autorem powyższych mysli jest K. Szymanowski.
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4027769.html