Gość: Konserwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 09:09 Brawo Medek! Reakcja prawidłowa. PiS dla mnie dobry, to i ja też dobry dla PiS-u. I o to chodziło! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jakub.medek Re: Felieton 07.08.07, 12:33 Rozczaruję Pana. Postrzegam świat w nieco inny sposób: mądre moim zdaniem decyzje popieram, głupie - krytykuję. Przynależność partyjna decydentów nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Zwłaszcza że doświadczenie uczy że politycy są jak chorągiewki. Wspieranie kogoś wyłacznie z powodu posiadanej przez niego legitymacji partyjnej jak do tej pory zawsze kończyło się głebokim roczarowaniem. No chyba że będzie to partia zdrowego rozsądku ;) Przy okazji, po nicku wnoszę że hołduje Pan wartościom konserwatywnym. Z tego co pamiętam jedną z nich jest dobre wychowanie. A to raczej nie dopuszcza zwracania się do kogoś, na bolszewicko-żołdacką modłę, po samym nazwisku. Pozdrawiam Jakub Medek Odpowiedz Link Zgłoś
brodoc Re: Felieton 07.08.07, 13:28 A mnie się zawsze wydawało, że osoby publiczne powinny być trochę mniej czułe na swoim punkcie. Także, a może przede wszystkim dziennikarze, których praca polega na krytykowaniu (między innymi), powinni zdawać sobie sprawę z tego, że nie są spod tej krytyki wyjęci. Tymczasem po każdym niemal wpisie na forum na Pański temat, pojawia się Pan, Wielce Szanowny Panie Redaktorze, pouczając (dość zresztą protekcjonalnie i mało uprzejmie), a zdarza się, że wręcz wyzywając na pojedynek bądź grożąc prokuraturą. Niech Pan zatem zacznie naukę dobrego wychowania od własnej redakcji - zarówno lokalnej, jak i warszawskiej. Niech Pan na przykład zwróci kolegom uwagę, że nie powinni pisać per: Giertych czy Kaczyński. Niech piszą - Szanowny Pan Premier Jarosław Kaczyński. Trudno przecież przyjąć, że podobają sie Panu takie bolszewicko-żołdackie teksty, jakie codzień publikuje Wyborcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkoronkiewicz Re: Felieton IP: 85.232.247.* 07.08.07, 13:54 zwracać się do szanownego pana premiera - szanowny panie premierze? obawiam się, ze czytelnicy odebraliby to jako kpinę z szanownego pana premiera. co do zwracania się do kogoś po nazwisku, niestety muszę przyznać rację panu redaktorowi. nie jest miłe tak komuś prosto z mostu. choć odrobina dystansu do samego siebie każdemu z nas by się przydała. pozdrawiam zatem Was wszystkich moje gołąbeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakub.medek Re: Felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 17:54 Panie Brodocu! Załóżmy czysto hipotetycznie, że ma pan na nazwisko Kowalski. Czy wolałby Pan bym zwracał się do Pana: Panie Kowalski, czy też po prostu, jak w wojsku: Kowalski? Ja zdecydowanie preferuję pierwszą z wymienionych form. I wydaje mi się to normalne. Ale może żyje w jakiejś wydumanej, alternatywnej rzeczywistości i mam nierealne wymagania... Odpowiedz Link Zgłoś
drzazgarz Re: Felieton 07.08.07, 19:03 Brodoc niestety ma rację i na nic się zdadzą różne komentarze sprytnie omijające sedno sprawy. Zawsze należy najpierw zacząć od siebie. Tak więc niech najpierw panowie redaktorzy z wybiórczej przestaną pisać "bolszewicko-żołdackie" teksty a dopiero później będą mieli prawo moralne wymagać czegoś od innych. Co do formy "pan" to są takie fora, że taka forma jest powszechnie stosowana. Tu w zwyczaju jest zwracanie się na ty. Też wolałbym żeby było inaczej, ale skoro tak jest, to nie wolno winić za to jakiejś wybranej osoby czy też domagać się dla siebie jakichś specjalnych praw. Teraz do koro. Nie wypowiadaj się więcej w moim imieniu bo ja też jestem czytelnikiem i wcale tak nie myślę jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
brodoc Re: Felieton 08.08.07, 08:40 Myślę, że możemy tu mówić o pewnym nieporozumieniu. Pan, Panie Redaktorze, odebrał owe "Medek" z pierwszego postu jako wołacz, uznając tym samym, że autor zwraca się w ten - fakt, mało grzeczny - sposób do Pana. Ja uznałem, że zwraca się on do forumowiczów, nie do Pana. Podpierając się przykładem: gdybym obejrzał w telewizji, jak Kaczyński wyrzuca Leppera z rządu, mógłbym napotkanemu sąsiadowi rzec: brawo Kaczyński! Nie znaczyłoby to, jak sądzę, że jestem niegrzeczny. Gdybym jednak spotkał samego Kaczyńśkiego, dobre wychowanie faktycznie nakazywałoby zrezygnować z powyższego okrzyku. Odebrałem ów pierwszy post jako zbliżony do tego pierwszego przykładu (choć zdaję sobie sprawę, że owe brawa raczej ironiczny mają wydźwięk). Pan uznał, że to do Pana. Kto ma rację, powinien rozsądzić sam autor wpisu. Dodam jeno, że gramatyka jest po mojej stronie - w znaczeniu, o które Pan autora postu podejrzewa, po "brawo" koniecznie powinien być przecinek. Pomijam już fakt, że, jak sądzę, wołaczowa forma nazwiska Medek jest inna:))) Nadal podtrzymuję jednak, że jest Pan, Panie Redaktorze, stanowczo przewrażliwiony na własnym punkcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzikczortu Re: Felieton IP: *.sub-66-174-79.myvzw.com 08.08.07, 18:28 Ciekawy wywod "brodoca" i wlasciwie to zupelnie sluszny. Jeden watek "brodoca" ciut bym rozszerzyl a mianowicie ten dotyczacy wielu formalnych zwrotow ciagle pozostajacych w polskim jezyku ktore straszliwie i nie potrzebnie utradycyjniaja jezyk polski. Oto "brodoc" w swoim przykladnie grzecznym zwrocie do p. Medka pisze: "...jest Pan, Panie Redaktorze, stanowczo przewrazliwiony...". Absolutnie prawidlowo i grzecznie ale jakze XIX-sto wieczne podwojne wyroznienie tytulem: Czy Pan, Jasnie Wielmozny, zechcialby... Jezeli jezyk polski nie zacznie sie szybciej demokratyzowac to szybko zagrozi nam wspolczesny makaronizm, t.j., zalanie jezyka wspolczesna Lingua Franca - angielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Felieton IP: *.bsk.vectranet.pl 09.08.07, 19:17 musze stwierdzić, że Pan Redaktor w ogóle stara się pozować na osobę wielce kulturalną, co nie preszkadzało parę dni temu na forum zwrazcać się do mnie per błazen i cham...ale cóż...jest na to parę określeń...równie kulturalnych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakub.medek Re: Felieton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 07:35 Po prostu dostosowałem swój poziom wypowiedzi do pana poziomu wypowiedzi. Ale i tak pan nie zrozumiał. Mam tu przypomnieć jak zaczął pan rozmowę ze mną? Wówczas musiałbym do ostrych sformułowan pod pana adresem dorzucić jeszcze jeden: hipokryzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Felieton IP: *.bsk.vectranet.pl 10.08.07, 11:51 Drogi Panie po prostu błysnął Pan kulturą i elokwencją....ja też moge spróbowac dostosować się do Pańskiego pozimomu....i nawyzywać, ale po co? musi Pan sobie uświadomić, że pewnych braków prostactwem się nie nadrobi...bo sposób Pańskich wypowiedzi w kilku postach z rzędu to po prosto PROSTACTWO...prosze sobie jeszcze raz przeczytać naszą dyskusję i odświeżyć pamięć.... dotyczy artykułu "Rządowa zabawa Rospudą". pozdrawiam...i trochę pokory...przydałoby się... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Felieton IP: *.bsk.vectranet.pl 10.08.07, 11:53 a nawiązując do Pana testów w stylu "nie zrozumiał Pan" ....to jaśniej proszę...jakieś przesłanie Pańskie wypowiedzi mają nieść, czy co? mimo wszystko pozdrawiam.... Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni-bialystok.w.pl Re: Felieton 08.08.07, 23:03 Jest skandalem, że z przyznanych przez Sejm na tiry na tory 50 mln wiadomosci.wp.pl/kat,41794,wid,8648859,prasaWiadomosc.html "zg inęło" 35 mln - zostało tylko 15 biznes.onet.pl/1,1423798,prasa.html podczas gdy sama obwodnica Augustowa ma kosztować ok. 600 mln zł, a w Polsce brakuje 300 obwodnic -wniosek ktoś BLOKUJE TIRY NA TORY. Licząc że do przewiezienia 5000 tirów dziennie pokonujących trasę Litwa Polska - Niemcy potrzeba np. ok.2500 wagonów i nawet zakładając koszt 1 wagonu = 1 mln złotych, za 2, 5 mld zł (czyli koszt np. 4 obwodnic Augustowa) mielibyśmy rozwiązany problem ok. 100 miejscowości, a nie tylko 4) Czy organizatorom blokad i zwolennikom budowy obecnej obwodnicy Augustowa bardziej zależy na rozpoczęciu budowy niż na rozwiązaniu problemu tirów. Czy reprezentują interes firm budowlanych i drogowych czy mieszkańców ? Dyjuk w "Dzienniku" 01.08.2007 r. przyznaje, że liczy na zyski lokalnych firm budowlanych, transportowych oraz miejsca pracy przy budowie. Ile z 600 mln chcieliby uszczknąć zwolennicy budowy tak jak np. R.Malinowski były "dziennikarz" Kuriera Porannego a teraz "rzecznik prasowy" drogowców? W Polsce brakuje ponad 300 obwodnic, w tym Warszawy, tymczasem od początku wiadomo, że problemu tirów w Polsce nie rozwiąże 1 sprzeczna z prawem Polski i Unii Europejskiej obwodnica, lecz np. zmiana trasy Via Baltica (wariant przez Łomżę) tak by np. tiry w ogóle omijały Augustów, lub realizacja blokowanego przez lobby drogowo transportowe programu "Tiry na Tory" www.tiry- na-tory.w.pl Dopóki Polska nie wybuduje obwodnic we wszystkich miastach (nierealne) to albo wdrażamy Tiry na Tory, albo niech Tiry omijają Polskę) Przecież nawet Warszawa jako jedyna Europejska stolica nie ma obwodnicy, a Minister "Środowiska" przesuwa już zaprojektowaną bo przeszkadza mu pod domem – identycznie jak burmistrz Augustowa po prostu trzeba projektować poza obszarem Natura 2000 i zgodnie z prawem a nie by firmy drogowe nakradły jak najwięcej z państwowej kasy to propozycja ogólnopolskiego referendum w sprawie Tiry na Tory www.tiry-na-tory.w.pl Program "Tiry na Tory to nie tylko najszybsze i najtańsze zmniejszenie ilości torów na polskich, niedostosowanych drogach, a więc zmniejszenie wypadków, zniszczenia dróg, hałasu, zanieczyszczeń i wibracji, ale także wykorzystanie tranzytowego położenia Polski na szlakach wschód-zachód i północ - południe - nowe miejsca pracy i zyski z opłat za przewóz Tirów. Według badań dzisiaj przeciętny TIR przejeżdżający w tranzycie (i niszczący drogę tak jak przejazd 100 tys. samochodów osobowych) zostawia w Polsce tylko ok. 170 zł (wliczając nocleg, wyżywienie i opłaty drogowe w wysokości np. ...6 zł dziennie - kierowcy maja np. tańsze rosyjskie paliwo itp.), podczas gdy na 1 takim tirze możnaby zarobić 1300-2000 zł opłaty za przewóz koleją. W Łapach koło Białegostoku Zakłady Kolejowe zamówienie na wagony kolejowe dla tirów postawiłoby na nogi, podobnie jak kolej...itp. www.bstok.pl/news/?news=1115 ''Tiry na tory'' nawoływało aż dwóch przedstawicieli ruchu ekologicznego. Jednak zdesperowani postawą Unii ludzie nie chcą już słuchać nikogo. Po kilkunastu latach walki o fundusze i pozwolenie na budowę mają dość czekania i kolejnych ofiar. Marzą o prawie do spokoju i normalnym życiu. Bez chmur trujących spalin i ogłuszającego ryku silników potężnych maszyn. www.bstok.pl/news/foto/?zdj=1115d_1 Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni-bialystok.w.pl Re: Felieton 08.08.07, 23:09 wiadomosci.wp.pl/kat,41794,wid,8648859,prasaWiadomosc.html „Ci ężarówki rozjeżdżające polskie drogi będą przewożone koleją. Kilkanaście tysięcy ciężarówek przemknie po torach na trasie pomiędzy Litwą a Niemcami. To właśnie tiry powodują największą liczbę wypadków, niszczą środowisko przez wydalane ogromne ilość spalin i hałas, a do tego niszczą drogi, które są później w opłakanym stanie. Chcemy to zmienić - mówi Sławomir Sadowski z Ministerstwa Transportu. Dlatego wzorem Szwajcarii w ramach ministerialnego programu "Tiry na tory" do 2013 roku w Polsce zostanie uruchomionych kilka połączeń kolejowych pomiędzy polskimi granicami. To po nich specjalnymi wagonami niskopodłogowymi będą przewożone całe zestawy samochodów. W tym czasie kierowcy będą odpoczywać w wagonie-kuszetce doczepionym na końcu składu. Niemożliwie? Tak może się wydawać, bo o tym projekcie mówi się co najmniej od kilku lat, ale teraz już wiadomo, że pierwsza taka linia zostanie uruchomiona w połowie 2007 roku. Na początek na 700- kilometrowej trasie Rzepin - Suwałki będzie kursował w obie strony jeden pociągi PKP Cargo. Zabierze ze sobą w jedną stronę ok. 40 ciężarówek. Rocznie będzie można przewieźć w ten sposób kilkanaście tysięcy ciężarówek. Jeśli pomysł się sprawdzi, PKP Cargo kupi kolejne wagony. To będzie bardzo ekologiczny i bezpieczny transport - zachwala pomysł Andrzej Massel z Centrum Naukowo-Technicznego Kolejnictwa w Warszawie. W uchwalonym przez Sejm budżecie na 2007 rok na realizację programu posłowie wygospodarowali 50 mln zł, resztę dopłaci Unia Europejska (czyli za cenę budowy tylko 10 takich obwodnic jak Augustowa - a w Polsce brakuje ponad 300 obwodnic - można by przewieźć na tej trasie 100% tirów). Do 2013 roku na program dostaniemy Z UNII EUROPEJSKIEJ 109 MILIONÓW EURO. To się w efekcie opłaci. Oszczędzimy na przykład na ciągłej naprawie dróg. Zyska też środowisko.” TIRY NA TORY to rozwiązanie stosowane w np. Szwajcarii, Austrii i idealne dla Polski. Polska jako kraj tranzytowy przecinających się najważniejszych europejskich szlaków transportowych wschód - zachód i północ - południe traci zamiast zarabiać na tranzycie. Tiry niszczą nieprzystosowane polskie drogi, powodują wypadki i zanieczyszczają środowisko. Jednocześnie bankrutuje polska kolej, na skutek braku dobrych przepisów, które podobnie jak np. w Szwajcarii i Austrii umożliwiałyby szybszy, tańszy dla kierowców przejazd przez Polskę TIRÓW na TORACH. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx biznes.onet.pl/1,1423798,prasa.html Tiry torami nie pojadą (Puls Biznesu/11.07.2007, godz. 06:33) Program "Tiry na tory" spalił na panewce. Ministerstwo Transportu robi co może, by go ratować. I pieniądze. Pomysł był szczytny, ale od początku oderwany od rzeczywistości. W ubiegłym roku grupie posłów, wspieranej przez ekologów i mieszkańców miejscowości rozjeżdżanych kołami potężnych ciężarówek, udało się wcisnąć do budżetu pilotażowy program "Tiry na tory". Jednak zamiast 50 mln zł, które początkowo miało pójść na ten cel, ostatecznie udało się wyrwać tylko 15 mln zł. Program zakładał, że koleje uruchomią pociąg z Rzepina do Suwałk, który w rok przewiezie 20 tys. Tirów. To niewiele - dla porównania: tylko przez most przez Wisłę w Górze Kalwarii przejeżdża w ciągu doby 12-15 tys. ciężarówek. Autorom pomysłu chodziło jednak o pilotaż, który miał dać odpowiedź na pytanie, czy wysłanie Tirów na tory jest dobry. Zabrakło wagonów Cały plan wziął jednak w łeb. Nie tylko dlatego, że transport koleją jest droższy niż ciężarówką: według wyliczeń PKP, chcąc być konkurencyjnym, przewoźnik kolejowy musiałby za przewiezienie Tira z Rzepina do Suwałk brać 1,2-1,3 tys. zł. Tymczasem koszt przejazdu pociągu z takim ładunkiem ze Wschodu na Zachód wynosi około 1,9 tys. zł, i to bez opłaty za dostęp do infrastruktury kolejowej. - Idea przerzucenia części ładunków z transportu samochodowego na kolej ma sens, ale tylko wtedy, gdy jest traktowana poważnie, a nie jako jednorazowa akcja. Żeby przewóz TIR-ów był opłacalny, trzeba zmniejszyć stawki dostępowe do infrastruktury kolejowej. A one spadną, tylko wtedy, gdy państwo weźmie na siebie część kosztów związanych z jej utrzymaniem - mówi Janusz Piechociński z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, były szef sejmowej komisji infrastruktury. Pilotaż nie ruszył jednak z powodu bardziej prozaicznego: zabrakło… wagonów. PKP Cargo ich nie ma. Przed uruchomieniem pilotażu koleje Austriackie obiecywały, że wydzierżawią potrzebny tabor, ale gdy przyszło co do czego, okazało się, że nie można na nich liczyć. I trudno im się dziwić - wagony do przewozu Tirów to dzisiaj towar poszukiwany w całej Europie. Z Północy na Południe Ministerstwo Transportu nie rezygnuje jednak z programu, ani z pieniędzy przyznanych przez Sejm. Dlatego pracuje nad nowym projektem: chce uruchomić kanał transportowy z portów fińskich przez Gdynię i dalej na południe w kierunku Austrii i Włoch. Naczepy samochodowe część drogi pokonywałyby na pokładach statków, a dalej pociągami PKP Cargo Uzyskano już zgodę innych krajów na przejazd pociągów. Pierwsze transporty z naczepami miałyby wjechać z Gdyni już 1 września. - Oprócz 15 mln zł z budżetu państwa chcemy wykorzystać 9 mln zł z unijnego programu Galileo wspierającego modernizację infrastruktury transportowej - mówi Mirosław Chaberek, wiceminister transportu. Resort chce wykorzystać pieniądze na inwestycje w infrastrukturę kolejową, m.in. na rozbudowę terminala intermodalnego systemu Modalor w Sławkowie. Niewykluczone, że terminal tego rodzaju powstanie również w Porcie Gdynia. Eugeniusz Twaróg xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxx Torami, nie przez Augustów (2007-05-04) www.bialystokonline.pl/artykul.php?ida=20531 www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070504/REG00/70503033 Region. Terminal przeładunkowy powstaje w miejscowości Łosośna koło Kuźnicy. Inwestycję prowadzi Centrum Logistyczne z siedzibą w Dobrzyniewie Dużym. Jest to inicjatywa prywatna, ale współfinansowana ze środków unijnych. Ma kosztować około 150 mln zł. Terminal będzie uruchamiany etapami. - Po uruchomieniu w czwartym kwartale 2007 roku terminal umożliwi kolei przejęcie części przewozów tirami przeciążoną i uciążliwą drogą z Białegostoku przez Augustów do Suwałk. Tu szlak rozwidla się do Budziska oraz przez chronione lasy Puszczy Augustowskiej. Zamiast wozić kontenery tirami drogą przez Augustów, warto je przenieść na wagony kolejowe - mówi Jacek Tyliński, doradca Centrum Logistycznego w Łosośnej. W przypadku tzw. transportu nieskonteneryzowanego Centrum Logistyczne proponuje ładować towar na platformy kolejowe w Białymstoku albo w Tłuszczu i rozładowywać w Landwarowie, stacji kolejowej znajdującej się między Wilnem i Kownem. - Inwestycja została zlokalizowana na terenach po nieczynnych kopalniach kruszywa naturalnego, z dala od obszarów zabudowanych. Docelowo terminal zajmie powierzchnię 40 hektarów. Na razie realizujemy pierwszy etap - poinformował Jacek Tyliński. Jego zdaniem z oferty tak zwanego transportu kombinowanego mogliby także skorzystać przewoźnicy z województwa podlaskiego, co przynajmniej tymczasowo rozwiązałoby problem przeciążonej tirami drogi do Augustowa. - Szczerze mówiąc, to nic nie słyszałem o takiej inwestycji. My nie jesteśmy przeciwni takim rozwiązaniom, jak "tiry na tory". Jednak Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni-bialystok.w.pl Re: Felieton 08.08.07, 23:10 Jakie referendum warto zrobić www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7406 Dodano: piątek, 16 marca 2007 - 18:58 W 1994 r. Szwajcarzy w powszechnym głosowaniu zdecydowali o zmianie polityki transportowej swojego kraju. Szwajcaria to, podobnie jak Polska, kraj tranzytowy, przez który prowadzą bardzo liczne szlaki komunikacyjne o znaczeniu międzynarodowym. Był czas, gdy Helweci, podobnie jak Polacy dzisiaj, uważali, że aby podołać wyzwaniom, które stwarza ta sytuacja, trzeba budować autostrady. W efekcie ich gęstość jest jedna z najwyższych w Europie, ale również – choć jakość i stosowane zabezpieczenia są daleko wyższej próby niż można się spodziewać po koncernach pana Kulczyka czy Stalexporcie – Szwajcaria jest krajem, gdzie np. z powodu ruchu samochodowego aż ponad 30% ludności żyje w ponadnormatywnym hałasie, co znacznie przekracza średnią europejską. Rozwiązaniu tego problemu służyło referendum, które odbyło się w roku 1994. Nie zastanawiano się jednak, czy budować obwodnicę przez jeden z rezerwatów przyrody. Ludzie aż tak bardzo się od siebie nie różnią, więc prawdopodobnie, tak jak w przypadku Rospudy i Augustowa, jego wynik byłby przesądzony w zależności od tego, w jakiej skali przeprowadzono by głosowanie. Szwajcarzy widząc, że budowa autostrad – oprócz wygody dla cudzoziemców i różnych uciążliwości dla nich samych – żadnych problemów na dłuższą metę nie rozwiązała, a nowe drogi generują coraz większy, narastający z roku na rok ruch samochodowy, postanowili sprawę rozwiązać raz, ale skutecznie. W referendum, o którym mowa zdecydowali się na zmianę całej dotychczasowej polityki transportowej, czyli na to, co od roku 1996 określamy w Polsce hasłem „Tiry na tory”. Zwolennicy tej opcji odnieśli zwycięstwo i choć lobby autostradowe kilka lat potem – także przez referendum – próbowało obalić wyniki głosowania z roku 1994, to jednak obywatele ponownie wybrali kolej. W wyniku głosowania sprzed 13 lat Szwajcarzy zapisali nie gdzie indziej tylko w Konstytucji takie stwierdzenia: Artykuł 84 (1) Konfederacja chroni regiony alpejskie przed negatywnymi skutkami transportu tranzytowego. Konfederacja ogranicza uciążliwości spowodowane przez ruch tranzytowy, tak aby nie przynosiły one uszczerbku ludziom, zwierzętom, roślinom, a także ich środowisku życia. (2) Transport towarowy przez Alpy szwajcarskie będzie odbywać się koleją. Rząd Federalny podejmie w tym celu konieczne kroki. Wyjątki od tej zasady możliwe są tylko wtedy, gdy jest to nieuniknione. Muszą one być określone w ustawie. (3) Przepustowość dróg tranzytowych w regionach alpejskich nie może być zwiększona, za wyjątkiem obwodnic, które mają zmniejszyć uciążliwość ruchu tranzytowego w miastach i wioskach. Artykuł 85 (1) Federacja ma prawo nałożyć na ruch ciężkich pojazdów towarowych opłatę proporcjonalną do powodowanych kosztów, o ile koszty, jakie ponosi na skutek tego ruchu społeczeństwo, nie są pokryte przez inne świadczenia. (2) Wpływy z tych opłat będą przeznaczone na pokrycie strat powstałych w wyniku ruchu drogowego. (3) Kantony otrzymują część wpływów z tych opłat. Ich wielkość zależy od wpływu, jaki mają one na sytuację w regionach górskich i trudno dostępnych. Często w dyskusjach z przedstawicielami drogowców można usłyszeć, że przecież Szwajcarzy najpierw wybudowali autostrady, więc my też powinniśmy je zbudować, a potem może próbować unowocześniać kolej. To trochę tak jakbyśmy mieli koniecznie fundować sobie wszystkie plagi i problemy, które nas kiedyś ominęły, a dopiero później wykorzystywać dawno znane i o wiele tańsze recepty na ich usunięcie. Takie podejście nie tylko zahacza o śmieszność, ale skazuje Polskę niemal automatycznie na wieczną drugorzędność i cywilizacyjne zacofanie. Bo system transportu to jeden z najważniejszych wyznaczników rozwoju kraju. Autostrady zbudowano nawet na afrykańskich pustyniach, natomiast sprawny transport publiczny i kolejowy jest udziałem tylko najbardziej cywilizowanych krajów. Inny częsty argument to stwierdzenie, że Szwajcarzy mogą sobie pozwolić na takie fanaberie jak inwestycje kolejowe, ponieważ są bogaci. Tymczasem na przykładzie polityki transportowej widać, że jest dokładnie odwrotnie. Szwajcarzy są bogaci właśnie dlatego, że trzeźwo myślą, a niemal cały program „Tiry na tory” jest tam finansowany przez opłaty pobierane od kierowców ciężarówek, w tym w dużej mierze (około 20%) od kierowców zagranicznych, którzy w efekcie oprócz spalin zostawiają w tym kraju pieniądze. Te pieniądze z kolei pozwalają na zbudowanie infrastruktury kolejowej, odciążającej drogi i poprawiającej stan środowiska, w którym żyją gospodarze. W ten sposób stworzono samonapędzający się mechanizm stymulujący zmiany w dobrym kierunku – opłaty za ciężarówki są coraz większe, więc coraz więcej środków idzie na inwestycje kolejowe i coraz bardziej wzrasta ilość towarów przewożonych po torach, w konsekwencji koleje są coraz bardziej rentowne. W Polsce działa mechanizm przeciwny, wzorowany na USA. Podatki w cenie benzyny poprzez fundusz drogowy napędzają budowę autostrad, te z kolei wywołują coś, co w języku specjalistów określa się jako ruch wzbudzony i tak dalej, aż do totalnej betonizacji i zakorkowania kraju. Nie na darmo narodem, który spędza najwięcej czasu w samochodzie są Amerykanie. Niektóre wyliczenia pokazują, że czas stracony w ten sposób w USA pokrywa się z brakującymi Amerykanom kilkoma tygodniami urlopu rocznie w porównaniu do cywilizowanych krajów europejskich. Szwajcarzy zadbali o to, by zarówno cele jak i działanie całego mechanizmu zostały jasno określone w ustawach. Dlatego w części tymczasowej konstytucji, w artykule 196 zapisano, że „Dla sfinansowania najważniejszych programów kolejowych, Rząd federalny ma prawo: A. Użyć całych wpływów z opłat za pojazdy ciężarowe aż do momentu, kiedy wprowadzone zostaną opłaty uzależnione od mocy silnika i zużycia paliwa według artykułu 85 i może w tym celu je zwiększyć o 100% lub więcej B. Użyć nie więcej niż dwie trzecie podatku, o którym mowa w artykule 85 C. Użyć podatków na paliwa określonych w artykule 86 na pokrycie 25% kosztów nowych połączeń transalpejskich”. Jeszcze bardziej jednoznacznie działanie całego mechanizmu określa ustawa federalna z 19 grudnia 1997: „Pobieranie opłat od przewozu samochodami ciężarowymi ma na celu pokrycie długofalowych kosztów infrastruktury i kosztów ponoszonych przez społeczności lokalne w wyniku ruchu pojazdów w takim zakresie, w jakim takie koszty nie są wyrównywane przez inne świadczenia i opłaty. Wprowadzenie tej opłaty ma również na celu pomoc w poprawie ramowych warunków dla kolei na rynku transportowym oraz skierowanie większej ilości towarów na kolej”. Opłaty, o których mowa, wprowadzono od 1 stycznia 2001 r. dla wszystkich ciężarówek o wadze powyżej 3,5 tony. Początkowo wynosiły one ok. 36 euro za 100 kilometrów. Od 1 stycznia 2005 r. opłaty te wzrosły o 50%, a planuje się, że w 2008 roku 40-tonowy tir za przejechanie 300 km będzie płacić 225 euro. Pieniądze z tego tytułu przeznaczone są w 2/3 na modernizację infrastruktury kolejowej (800 milionów franków rocznie) oraz na rozwój transportu kombinowanego (ok. 200 milionów franków rocznie), natomiast 1/3 zostaje użyta na poprawę stanu dróg lokalnych. Dla porównania, w Polsce na program „Tiry na tory” w 2007 roku planuje się przeznaczyć 50 milionów złotych, tj. około 20 milionów franków szwajcarskich. W Szwajcarii od momentu wprowadzenia opłat ilość ciężarówek przejeżdżających przez Alpy zmniejszyła się o 10%, choć przedtem rosła z roku na rok. Wyraźnie wzrósł takż Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni-bialystok.w.pl Re: Felieton 08.08.07, 23:11 Rail Baltica lepsza od obwodnicy www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7254 Dodano: niedziela, 25 lutego 2007 - 16:03 Nad doliną Rospudy walka w obronie polskiej przyrody przed polskim barbarzyństwem i bezmyślnością nabiera rumieńców. (...) Parę dni temu oglądałem reportaż w telewizji Trwam pod dumnym tytułem: „Po stronie prawdy”. Dochodzenie do prawdy według tej ponoć jedynej polskiej i katolickiej stacji wyglądało mniej więcej tak. Najpierw dano 5 minut na wypowiedzenie swoich racji na filmie obrońcom przyrody, potem przez 55 minut trwał zmasowany atak przedstawicieli lokalnej administracji i lokalnej społeczności. Znany mi skądinąd Wojciech Baturo głosił nawet, że te zdjęcia co to je pokazują w „Gazecie Wyborczej” to wielka lipa, bo są robione z lotu ptaka i żeby je zrobić trzeba latać helikopterem, a jak się lata to dopiero się szkodzi przyrodzie, a tak naprawdę to takich widoków tam nie ma. W czasie trwania reportażu prowadzący ojciec Piotr co chwila mówił, że jak my tu teraz rozmawiamy, to za naszymi plecami trwa intensywny ruch tirów i ludzie cały czas cierpią. I rzeczywiście, co pewien czas kamera pokazywała, jak przechodnie polskim zwyczajem podbiegają na przejściu przy sławnym rondzie i slalomem wymijają ciężarówki, które nawet nie raczą się zatrzymać. Co ciekawe, nie wywołało to wśród prowadzących ten program nasuwającego się od razu pytania, dlaczego na tym przejściu nie ma świateł czy choćby policji. Nikt z poszukiwaczy prawdy spod znaku telewizji Trwam nie wpadł też na pomysł, żeby zastanowić się, dlaczego wśród polskich ofiar wypadków drogowych piesi i rowerzyści stanowią 43%, a w całej Unii Europejskiej średnia wynosi 23%. Dlaczego te same ciężarówki notorycznie i bezkarnie łamią wszelkie przepisy w Polsce, a gdy tylko przekroczą granicę litewską, to jadą zgodnie z przepisami i o 30 kilometrów na godzinę wolniej. Dlaczego w niezależnych badaniach jesteśmy wymieniani jako kraj, gdzie skuteczność działania policji drogowej jest najniższa na kontynencie. Natomiast mówił o tym przekonująco jeden z uczestników krakowskiej manifestacji, częsty bywalec tamtych rejonów. Otóż po polskiej stronie granicy policji niemal nie uświadczysz, a jak już jest, to zamiast mandatu wystarczy dać około 100 złotych łapówki. Natomiast gdy minął granicę litewską i jadąc pustą szosą w nocy, wśród lasów przekroczył szybkość o 10 kilometrów, to jak spod ziemi wyłonili się policjanci litewscy. Pytani, po co stoją przy takim małym ruchu, w nocy i na pustej szosie, odpowiedzieli, że po to, aby łapać i karać mandatami takich jak on. Na internetowej stronie „Tiry na tory” jej autorzy skrupulatnie zbierają opisy wypadków powodowanych przez tiry i protestów mieszkańców przeciw... No właśnie, niemal połowa z nich jest przeciw budowie obwodnic, które z reguły oznaczają to samo, co w Krakowie – po krótkim okresie ulgi ruch jest na starej drodze taki, jaki był, a oprócz tego kolejne osiedla pokryte są betonem, hałasem, spalinami. I to właśnie mieszkańcy tych dzielnic czy małych miejscowości, gdzie dotychczas było cicho, protestują przeciwko wyrzucaniu śmieci, czyli efektów złej polityki transportowej, za kolejny podmiejski płot. Charakterystyczny jest tu przykład moich rodzinnych Gliwic, gdzie problemy podobne do tych z jakimi boryka się Augustów miała rozwiązać autostrada A4. Oczywiście nie rozwiązała, tiry jak jeździły przez centrum miasta, tak jeżdżą, mieszkańcy nadal protestują, i jak to zwykle w Polsce wszyscy są bezradni. Natomiast władze miasta chcą przeciąć centrum kolejną drogą szybkiego ruchu, bo Unia daje na to pieniądze. To, że obok płynie przypominająca bardziej ściek niż rzekę Kłodnica, na której oczyszczenie Unia też dałaby pieniądze, nikogo nie interesuje. Nie twierdzę, że nigdzie nie trzeba budować obwodnic, czasem, zwłaszcza w małych miejscowościach, są one konieczne, ale wcale nie zawsze budowa obwodnicy oznacza jakąś radykalną poprawę sytuacji na dawnej trasie. Na budowę obwodnicy Augustowa zaplanowano jak dotąd pół miliarda złotych, choć inne oferty były o kilkaset milionów droższe, ale przecież nikt nie ma wątpliwości, że jeżeli potentat, który wygrał przetarg będzie w czasie budowy mieć kłopoty, to państwo, czyli podatnicy dołożą. Na pierwszy w Polsce program „Tiry na tory” w skali całego kraju przeznaczono w tym roku 50 milionów złotych, czyli 1/10 tego, co na obwodnicę jednego miasteczka. W najnowszym tygodniku „Przegląd” można tymczasem przeczytać, że budowa trasy kolejowej Rail Baltica od Białegostoku do Kowna kosztowałaby około 2,2 miliardów złotych, ale Unia mogłaby sfinansować do 85% całości, bo od lat to właśnie Rail Baltica jest zapisana jako jeden z unijnych priorytetów. A zatem na polskiego i litewskiego podatnika łącznie przypadłoby z tej sumy 15%, a więc zaledwie 330 milionów. Krótko mówiąc, to, co rozwiązałoby problem nie dwóch miast, ale całej trasy i nie zniszczyłoby przyrody, jest tańsze niż budowa jednej obwodnicy przez najcenniejsze przyrodniczo miejsca, nie mówiąc o karach, jakie raczej na pewno nałoży na polskich podatników Unia. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że Rail Baltica mogłaby zostać zbudowana szybciej, nie mówiąc o innych korzyściach, jak choćby ta, że z Warszawy do Wilna jeździlibyśmy w 3 godziny. Oczywiście powie ktoś, że nie można zagwarantować, iż kierowcy tirów zechcą wozić ładunki platformami kolejowymi. Otóż można. Uchwalona w 2006 r. dyrektywa Unii Europejskiej upoważnia już dzisiaj do nakładania na towarowy transport drogowy takich opłat, które pokrywają 100% kosztów zewnętrznych. Tymczasem według raportu Unii Europejskiej TERM 2005 (EEA Report No 3/2006 European Environment Agency, str. 31 i 52) Polska jest pod względem włączania kosztów zewnętrznych do opłat za benzynę i korzystanie z dróg przez tiry ostatnia w Europie (mogłyby one wzrosnąć o około 300%). Jest natomiast na drugim miejscu jeśli chodzi o wysokość stawek ze transport kolejowy. I tylko ktoś, kto wierzy, w teorię małego Jasia, że na tym świecie wszystko dzieje się przez przypadek, może twierdzić, że wpływy lobby autostradowego to spiskowa teoria dziejów. Poza tym jest jeszcze prawo i środki administracyjne, jest – a może raczej kiedyś będzie – polska policja z prawdziwego zdarzenia, nie biorąca łapówek, ale dająca mandaty. (...) Protestujących wspierają potężne media, jest za nimi Komisja Europejska i spora część krajowej opinii publicznej, zmiany klimatyczne zaczynają być widoczne nawet dla tych, którzy nie wychodzą z klimatyzowanych wnętrz, dlatego szkoda by było, gdyby cała ta spora mobilizacja i poświęcenie nie zostały zmienione w jakiś sukces bardziej długofalowy. Paradoksalnie, jestem przekonany, że gdyby rozwiązywanie problemu zacząć od Rail Baltica i zmiany stawek dla różnych rodzajów transportu w całej Polsce oraz programu doraźnych działań, takich jak choćby światła i kładki dla pieszych czy paru uczciwych policjantów w newralgicznych punktach miasta, to mieszkańcy Augustowa odczuliby ulgę szybciej niż w przypadku obwodnicy. W dodatku mieliby nadal w okolicy coś pięknego, czego nie ma już nigdzie indziej i czego wartość będzie rosła, a przede wszystkim zasłynęliby w Polsce jako ci, którzy pierwsi odważyli się być rozumni. A jeżeli Jarosław Kaczyński szczerze uważa, że lokalna społeczność ma prawo decydować w sprawach dotyczących finansów całej Polski, to można by zaproponować lokalne referendum nad zakazem tranzytu ciężarówek przez to miasto i przymus ładowania ich na platformy kolejowe. Albo na temat zamknięcia dla tirów przejścia w Budzisku. I niech to będzie referendum tylko na Podlasiu albo nawet w Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni-bialystok.w.pl Więcej informacji na stronach internetowych: 08.08.07, 23:12 Więcej informacji na stronach internetowych: www.zieloni.osiedle.net.pl/via-baltica-rospuda.htm www.zieloni-bialystok.w.pl -Białystok, Podlasie-lokalne informacje; eko - działalność, problemy, rozwiązania www.tiry-na-tory.w.pl www.via-baltica.w.pl - www.darzbor.v24.pl/via- baltica/index.htm MAPA - DLACZEGO VIA BALTICA PRZEZ BIAŁYSTOK TO NONSENS, PROJEKT OBWODNICY AUGUSTOWA I SUWAŁK OMIJAJĄCY DOLINE ROSPUDY I TERENY PRZYRODNICZE, INFORMACJE: www.darzbor.v24.pl/vb/index.php wszystko nt. wariantu omijającego obszar chroniony – szybciej i taniej: www.siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/ www.viabalticainfo.org Raporty „Zielonego Mazowsza” na temat Rospudy www.zm.org.pl/? t=rospuda GAZETA WYBORCZA RAPORTY O ROSPUDZIE: www.gazetawyborcza.pl/8,75402,3900615.html Andrzej Strumiłło artysta malarz, mieszka w Maćkowej Rudzie nad Czarną Hańczą Podpisałem apel „Gazety”. Nie godzę się z zarozumialstwem technologicznymi administracyjną butą, przez które uczepiono się projektu budowy, nie licząc się z konfliktem, jaki z tego wyniknie. Wiem, jak bardzo potrzebna jest trasa Via Baltica. Jednak można było poprowadzić ją inaczej. Stracono czas, a teraz manipuluje się ludzkim zniecierpliwieniem i dramatem, by poprzeć szybką realizację projektu. Ja nie wierzę jednak, że decyzja o przeprowadzeniu alternatywnej drogi opóźni jej budowę. Przekonuje mnie pomysł obejścia doliny, tym bardziej że jest to tańsza wersja i ma szansę uzyskać finansowe wsparcie z Europy. Rozumiem gorycz mieszkańców Augustowa, ale zostali zmanipulowani – przez błąd techniczny albo czyjeś interesy. Tu jednak nie chodzi o jakąś roślinkę czy ptaszka z oryginalnym ogonkiem. Chodzi o ekosystem i przestrzeń, która raz zniszczona już nigdy się nie odbuduje. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX wiadomoscicsk.blog.onet.pl/2,ID180491658,index.html GDDKiA manipulowała z wyborem wariantów do analizy inwestycji transportowej, po to by przepchnąć swój wariant. Zapewne decyzja była już podjęta gdy pisano papiery, i opracowanie miało tylko wykazać słuszność z góry założonego przebiegu. Pod to dobrano warianty- jeden prosty na skróty, inne półkoliście wokół niego. Pobieżność jakich mało, a wynagrodzenie ktoś za taką analizę pobrał. rządowe warianty Niestety, analiza była nie niezależna, ale rządowa (niezależna analiza jest jeszcze na etapie opracowywania przez Scott Wilson). Pominięto dwa najtańsze warianty. Najkrótszy, który w całości omija dolinę Rospudy, oraz najtańszy wariant wschodni, pokrywający się z istniejącą drogą i tylko w Augustowie przechodzący estakadą przy torach nad istniejącą drogą. pozarządowe warianty- najkrótszy różowy i najtańszy jasnogranatowy Nawet gdyby pod uwagę nie brano kryteriów ekologicznych, to obecnie realizowany wariant za astronomiczne 25 mln PLN za 1 km (najdroższa droga w Polsce!) nie miałby najmniejszych szans. Ale przecież Unia Europejska narzuca prawem analizy wielokryteriowe. To, co zrobiła GDDKiA to jedno wielkie oszustwo. Ci ludzie kłamią opinię publiczną twierdząc iż postępowano zgodnie z prawem, i robią to w żywe oczy, ze świadomością tego że nie mają racji i że złamali prawo. najtańszy wariant wschodniej obwodnicy Augustowa Opr. Adam Fularz/ TransportInfo 2007-02-16 Lista zwolenników obwodnicy do zapłaty kar UE zbieramy informacje o wszystkich enuzjastach obwodnicy wbrew prawu UE niech tylko oni płaca kary UE pokazywali się w TV, Radiu POronnym nosili pomarańczowe wstążeczki pomarańczowy to kolor ostrzegawczy w sygnalizacji świetlnej oznacza że zaraz włączy się czerwone światło wstrzymujące ruch JAK POPIERAJA NIECH PŁACA KARY UNII EUROPEJSKIEJ ANTYEKOLODZY DO CZARNOBYLA,NA BIALORUS,SKORO ŁAMIENIECIE UNIJNE PRAWO. Dopóki Polska nie wybuduje obwodnic we wszystkich miastach (nierealne) to albo wdrażamy Tiry na Tory, albo niech Tiry omijają Polskę) Przecież nawet Warszawa jako jedyna Europejska stolica nie ma obwodnicy, a Minister "Środowiska" przesuwa już zaprojektowaną bo przeszkadza mu pod domem – identycznie jak burmistrz Augustowa po prostu trzeba projektować poza obszarem Natura 2000 i zgodnie z prawem a nie by firmy drogowe nakradły jak najwięcej z państwowej kasy to propozycja ogólnopolskiego referendum w sprawie Tiry na Tory www.tiry-na-tory.w.pl TREŚĆ ZASTRZEŻEN UNII EUROPEJSKIEJ Z 12.12.2006r.-OBWODNICE WASILKOWA,AUGUSTOWA SA SPRZECZNE Z PRAWEM,DLATEGO NIE FINANSUJE ICH UNIA EUROPEJSKA I NAKAŻE ICH ROZBIÓRKĘ,A PRZEZ TĘ ZAŚCIANKOWĄ GŁUPOTĘ CAŁA POLSKA STRACI WSZYSTKIE DOTACJE UE www.zm.org.pl/?a=bruksela-06c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konserwa Ależ Zielony nafajdał! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 12:51 Proponuję akcję: WAGONY NA TIRY Będzie taniej, szybciej, ciszej, a więc i ekologiczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
www.zieloni-bialystok.w.pl Re: Ależ Zielony nafajdał! 09.08.07, 23:20 a trase tych tirów puscimy ci przez dom pomiedzy kuchnia a pokojem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r... "każda kasa jest dobra"-motto zielonego IP: 80.54.13.* 09.08.07, 18:16 całość jest na portalwiedzy.onet.pl/1,15,8,26343399,72951780,2826517,0,forum.html , zielony chwali się tam, że oszukuje płacących mu, tekst zielonego jest odpowiedzią na pytanie o kasę od browaru, jak do tej pory nie wyjaśnił tej kwestii Odpowiedz Link Zgłoś