Dodaj do ulubionych

Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście?

22.02.08, 09:47
Pytanie jak w temacie, byłyście może w jaskini solnej z dziećmi, tak
mnie to interesuje, bo i opary zdrowotne i miejsce do zabaw dla
dzieci fajne, szczególnie przy takiej pogodzie.
Jeszcze nie byłam tylko znalazłam w internecie, że są dwie jedna na
ul. Marczukowskiej, a druga na KEN. I w zasadzie tyle wiem, może
wiecie coś więcej i podzielicie się doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • igua Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 22.02.08, 10:57
      smiejscie sie ze mnie, ale ja tych oparow nie uznam za zdrowotne :)

      taka wilgoc, w ktorej zbiera sie co jakis czas duzo ludzi to dla mnie siedlisko
      roznych paskudnosci
      • villem0 Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 22.02.08, 12:06
        Nie zamierzam się z ciebie śmiać ;)
        Szczerze mowiąc wolę po prostu spacer, jest bardziej zdrowotny niż te groty ;]
        A do tego za darmo ;)
        • mamakasienki1 Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 22.02.08, 14:44
          Hm widzę, że nie macie pozytywnych opinii.
          Chodziło mi o wizytę tam w kiepską pogodę, spacerów oczywiście nie
          zaniedbujemy, ale teraz kiedy obie moje dziewczyny zasmarkane z
          glutami po pas wolałabym im nie polepszać. wiem, że katar nie jest
          przeciwwskazaniem do spacerów, ale moje dziewczyny to chyba
          bakteryjny tenkatar mają, dziś się okaże po wizycie upediatry.
          No a to wynik chodzenia Kaśkowego do przedszkola.
          Myślałam, że może taka grota solna jakoś korzystnie wpłynie na ich
          górne drogi oddechowe.
          • villem0 Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 22.02.08, 18:56
            Hmm, jeśli to ma być na katar bakteryjny to wolałabym inhalację z sody zrobić ;)
    • ankaiw Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 23.02.08, 18:49
      Ja była i tu i tu.
      Bardziej odpowiada mi na KEN - przyjemniej, cieplej :)
      chodziłam sama, z dziećmi - ja zauważałam plusy.
      Poza tym ja się tam doskonale relaksuję. Dzieci mogą się pobawić, a ja przymknąć
      oko :)
      • mmu Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 23.02.08, 23:55
        czy są tam jakieś łopatki, wiaderka, coby dziecko mogło się pobawić?
        wydaje mi się, że taka wizyta w grocie solnej mogłaby być fajną
        atrakcją.A trzeba się ajkoś specjalnie ubierać?ciekawe, czy mają
        czynne w niedzielę
        • ankaiw Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 24.02.08, 07:41
          Na KEN-ie łopatki, wiaderka, zabawki, mają - nie pamiętam jak na Marczukowskiej.
          Ubierać się nie trzeba specjalnie, byleby było wygodnie. Do groty wchodzi się
          bez obuwia, więc najlepiej jak się ma skarpety.
    • mama_amelii Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 24.02.08, 08:24
      Opiszcie dokładniej jak to wygląda,czy trzeba się rozbierać(oprócz butów).Ile to kosztuje,bo ja mam na Marczukowską blisko,a na KEN od siostry też mam 2 kroki z Bacieczek.Wybrałabym się tam z czystej ciekawości.Zresztą do Fikolandu już od jakiegoś czasu się wybieram i nie mogę się wybrać,ale w zasadzie nie mam z kim a samej mi się nie chce:((
      • ankaiw Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 25.02.08, 06:33
        No rozbierasz się z wierzchniego okrycia (kurtka, płaszcz itp.) zdejmujesz buty,
        tak samo dziecko. Pani wprowadza do groty, mówi co i jak gdy osoba jest pierwszy
        raz. W grocie spędzasz 45 min. Są przyciemnione światła, płynie muzyka
        relaksacyjna. Po 45 światła się zapalają a Ty wychodzisz. W środku jest
        piaskownica dla dzieci, leżaki dla dorosłych.
      • ankaiw Re: Jaskinia solna w Białymstoku - byłyście? 25.02.08, 06:35
        a cena 10 albo 15 zł, dzieci do lat dwóch za darmo. Tak na KEN-ie było.

        możesz wcześniej zadzwonić i wypytać:
        85 6629192
        • mama_amelii Dzięki ankaiw 25.02.08, 08:04
          Może skorzystam:)
          • mamakasienki1 Re: Dzięki ankaiw 25.02.08, 15:00
            Fajnie, że znalazł się ktoś kto nie jest tak krytycznie nastawiony
            na te jaskinie solne.
            Co do inhalacji to oczywiście robiliśmy, jakaś niemądra musiałabym
            być żeby najpierw szukać po jaskiniach solnych ratunku zanim nie
            wypróbuję wszelkich domowych sposobów.
            Całe szczęście pomógł nam wyjazd i zmiana klimatu, więc co do jaskiń
            solnych i odmiennego w nich klimaru to może ma jakiś sens.
            W każdym razie napewno wybierzemy się tam z dziećmi, chociażby po
            to żeby zobaczyć.
            • mmu Re: Dzięki ankaiw 25.02.08, 22:01
              my się też na pewno wybierzemy, teraz taka brzydka pogoda, zawsze to
              jakaś atrakcja
              a co do tych zarazków/bakterii itd, to nie przesadzajmy, w zwykłym
              autobusie jest tego więcej niż w takiej jaskini:)
              no, chyba, że nigdzie z dziećmi nie wychodzicie, tylko na dwór,
              gdzie nie mają styczności z innymi ludźmi
              • igua ja nawet na dwor rzadko wychodze 26.02.08, 00:05
                dzis nie poszlam, bo bylo szaro, niemilo i co jakis czas lalo

                nie widze sensu chodzenia w deszczu. gdybym nie miala dziecka, tez bym nie szla
                na spacer w taka pogode, wiec czemu z dzieckiem mialabym chodzic?

                moja jazda bakteriowo-wirusowa jest pewnie lekkim przegieciem, ale do autobusow
                z dzieckiem teraz sie nie pcham, do centrow handlowych tez niekoniecznie. nie o
                tej porze roku, ktora w dodatku nie wie, czym jest. jak musze, to ide, jak nie
                musze, to nie.

                jakos sobie na razie radzimy z 1,5-rocznym gostkiem w domu. zawsze mozna
                ograniczyc bakterie do pojedynczych gosci ;)
              • villem0 Re: Dzięki ankaiw 26.02.08, 06:10
                mmu napisała:

                > a co do tych zarazków/bakterii itd, to nie przesadzajmy, w zwykłym
                > autobusie jest tego więcej niż w takiej jaskini:)
                > no, chyba, że nigdzie z dziećmi nie wychodzicie, tylko na dwór,
                > gdzie nie mają styczności z innymi ludźmi

                Oczywiście, siedzimy w schronie przeciwatomowym. Wszędzie maty przeciwbakteryjne a kontaktujemy się ze swiatem zewnętrznym za pomocą li i wyłącznie internetu :emotka wyrażająca ironię:
                Z poważaniem
                • mmu Re: Dzięki ankaiw 26.02.08, 11:58
                  nie ma co się tak unosić, jak widzisz, np. igua stara się ograniczyć
                  wyjścia,więc to wcale nie jest takie dziwne
                  znam jedną mamę, która prawie w ogóle nie wychodziła z dzieckiem z
                  domu, bo zarazki, bakterie, jak raz córka poszła do niej z mężem, to
                  nie pozwoliła skorzystać dziecku z nocnika, bo to nocnik jej córki i
                  ta mogłaby się zarazić czymś od mojej, nawet wyparzenie nocnika by
                  nie pomogło.
                  W tym roku dziecko poszło do przedszkola i gorzej chorującego
                  dziecka to w zyciu nie widziałam. Ale mama zmieniła trochę podejście
                  i jak dziecko się dobrze czuje, to zabiera je do Fikolandu, do
                  Auchan, żeby jednak trochę tej flory bakteryjnej złapało
                  • usianka Re: Dzięki ankaiw 26.02.08, 16:32
                    Z perspektywy rodzica 4,5-latki.
                    Spacery - w każdą pogodę. Ostatnio pogoda nie jest wcale tragiczna,
                    ja bym na pewno nie kisiła sie w domu, to pewne. Moje dziecko długo
                    spało na spacerze, w wieku 1 roku sypiało w wózku na osłoniętym
                    balkonie (to byl listopad-grudzien). Czasami zabieralismy ją do
                    Auchana, ale nie w porze gdy byly tam tłumy. Nie chorowała, no chyba
                    ze poszlismy do fikolandu, to po 2 dniach murowane katarzysko :| No
                    comments. Pierwszy raz bylismy tam, gdy Emilka miala okolo 2 lat i
                    jakos nie zakochalismy sie w tym miejscu (juz chyba lepiej isc na
                    ten mikroplac zabaw w Kręgu). W przedszkolu była i jest jednym z
                    najmniej chorujących dzieci. Dziewczynka, z której babcią chadzałam
                    na spacery gdy dziewczyny jeszcze lezały w wózku, równie mało
                    choruje. Często byłysmy jedynymi osobami spacerującymi w parku obok
                    pałacu Branickich. Dla mnie spacery w każdą pogodę to jest to. Tym
                    bardziej, ze moje dziecko cieszyło sie ze spacerów i gdy padał
                    deszcz, i gdy grzało słonce i gdy sypał snieg. A ja przy okazji
                    schudłam ;)
                    Co do groty solnej - nie mam zdania. Nie wybieram sie (nie mam
                    takiej potrzeby)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka