Dodaj do ulubionych

samemu też dobrze..?

10.02.05, 11:53
od roku jestem sama a od pół nikogo nie miałam(fizycznie)...
i jest mi z tym dobrze ogółnie rzecz biorąc;
chociaż jak tak patrzę na innych,to czasem łezka
się w oku zakręci...ale tylko chwilowo...
w moim otoczeniu jest mało takich osób,więc czuje sie troche wyobcowana...
chyba istnieje jeszcze ktoś poza mną w takiej sytuacji...pozdro
Obserwuj wątek
    • Gość: zuz Re: samemu też dobrze..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 01:33
      jasne! cosmo pisało kiedys o tym zjawisku zwanym SASZA(samotna, atrakcyjna
      itd...)co prawda mam sporo czasu, który mogły zapełnic jakiś fajny facet, ale w
      tym momencie nikogo fajnego(NAPRAWDE fajnego) nie widze. wiec nic na sile. mam
      duzo czasu dla siebie, dla znajomych, imprezuje, poznaje ludzi, moze w koncu
      poznam tez kogoś szczególnego.ale nie mam zadnych depresyj, choc ze stalym
      facetem zerwalam ponad rok temu, a jakpiszesz"fizycznie" nie mialam nikogo od 3
      miesiecy.samej tez dobrze!dlaczego tak malo osob potrafi czerpac z samotnego
      zycia????
    • Gość: madziarka Re: samemu też dobrze..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 01:56
      Milosc na pewno zapuka do waszego serduszka w odpowiednim momencie...nie ma co
      na sile kogos poznawac aby tylko byl i zapelnil pustke..czasem bedac z
      nieodpowiednia osoba mozemy czuc sie bardziej samotne anizeli wtedy gdy nie
      jestesmy w zadnym zwiazku..tak w ogole chyba dolacze do was bo wlasnie moj
      zwiazek przezywa powazny kryzys no coz ..pozdrawiam..trzymajmy sie cieplo...
    • Gość: laluni_a Re: samemu też dobrze..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:23
      ja miałam to samo...jednak mialam tyle zajęc i juz w jakis sposob sie
      przyzwyczaiłam do samotnosci i nie sprawialo mi to wiekszego problemu,ale w
      najmniej oczekiwanym momencie zeszłam sie z moim eks i teraz jestesmy naprawde
      bardzo szczesliwy.Pamietajcie,ze milość i ten odpowiedni facet trafi was jak
      grom z jasnego nieba,nie wiadomo kiedy nie wiadomo gdzie:D pozdrawiam
    • Gość: Luka Re: samemu też dobrze..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 11:41
      No mi samemu się jakoś żyje... pary wśród znajomych działają różnie: raz jak ich
      widze jak się obściskują to mi się otwiera nóż w kieszeni. Ale jak innym razem
      widze ile się musi kumpel namęcyzć aby wyskoczyć bez swojej lubej na imprezkę
      czy jakiś męśkiw ieczór... echhh się ciesze w takim momencie... :P
      Mam sporo czasu na imprezki i zero kłopotów z tym związanych, mogę sobie
      spokojnie flirotwać z dziewczynami na tych imprezach... ale kurna mimo wszystko
      brakuje tej drugie połówki do pogadania o wszystkim, oparcia się na kimś w
      trudnej sytuacji i w ogóle :(
      • Gość: ilo10 Re: samemu też dobrze..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:46
        no o coś takiego chodzi...czasem jednak brak i co robić wtedy;bynajmniej nie
        szukać na łeb na szyję.
      • Gość: Anecia Re: samemu też dobrze..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:56
        a wibrator sie przegrzewa.....
        tudziez paluszki pracuja ... pracuja....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka