grizwold
21.09.09, 09:19
Witam,
Mam pytanie do doswiadczonych w tej materii. :) Chce zrobic remont w swoim
mieszkaniu polegajacy na czesciowym wyburzeniu sciany nosnej. Mam odpowiednie
papiery (architekt, konstruktor z uprawnieniami, projekt, opis techniczny).
Własciwy urzad (wydzial architektury) zostal poinformowany i wyraza zgode na
taka przebudowe. Niestety, problemy zaczynaja sie ze wspolnota. Zarzad
powiedzial, ze taka decyzja musi byc podjeta na drodze uchwaly wspolnoty -
wyrazenie zgody na przebudowe. Niestety, wiekszosc ludzi (leciwych zreszta
juz) mowi liberum veto, czyli nie bo nie. Mimo przeprowadzenia calego procesu
zgodnie ze sztuka (konstruktor, wydzial architektury) argumenty sa
niewystarczajace, aby przekonac ludzi, ze nic im nie grozi ;) Pytanie, co
mozna z tym zrobic? Co grozi za niezastosowanie sie do uchwaly wspolnoty?
(czyli mimo wszystko, remont zrobie, zgodnie z projektem i pozwoleniami).
Macie moze jakies rady?