agusia417
28.04.10, 21:23
Od jakiegoś czasu wspólnota użera się z uciążliwym sąsiadem,który chyba na złość nam wszystkim wziął sobie psa.Mnie szczególnie to dotknęło,gdyż trzyma psa w maleńkim ogródku (który mu na moje nieszczęście odstąpiłam)-miał tam mieć warzywa.Nie wyprowadza psa na spacery wogóle,a co się z tym wiąże pies załatwia się tam gdzie przebywa.Smród jest niemiłosierny,szczególnie,że w tamtym miejscu jest cały dzień słońce.Właściciel jak zwróci mu się uwagę zbiera łopata psie odchody i składa do wiaderka stojącego za budą,przy samym moim płocie.Jest ciepło,a ja nie mogę otworzyć okna,bo śmierdzi.Do ogródka wychodzę z dziećmi,ale nie idzie tam wysiedzieć...Zwracaliśmy się do zarządcy budynku z tym problemem (sąsiedzi również,bo nie idzie stanąć z przodu budynku,ani tamtędy wchodzić),ale administracja sądzi,że nie może zrobić nic prócz sprawdzenia czy pan płaci podatek za psa i nakazania mu zlikwidowania budy spod moich okien,bo podobno coś takiego nie może być.Ale co dalej?My kupiliśmy mieszkania (4 rodziny),a facet ma socjalne i robi takie jaja.Jeżeli ktoś ma pomysł na rozwiązanie naszych problemów,będę wdzięczna.Pozdrawiam