Dodaj do ulubionych

Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczenia wo

21.05.10, 15:00
Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczenia worków i pisku by zabezpieczyć zarządzaną nieruchomością, a może ktoś inny np: sztab kryzysowy?

Pytam, bo za dwa dni będzie (może) już po herbacie.
Obserwuj wątek
    • ag2697 Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 21.05.10, 21:44
      Jeśli ma to zapisane w umowie to tak. Art13 UoWL Każdy właściciel ma obowiązek "współdziałać z nimi w ochronie wspólnego dobra". Czy w przypadku prywatnej posiadłości będziesz czekał, aż ktoś Ci te worki dostarczy?
      • collinsowa Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 21.05.10, 22:16
        To nie tak.
        Owszem właściciele odpowiadają za swoją nieruchomość.
        Jeżeli jednak zatrudnili "fachowca" z wszelkimi szykanami
        wynikającymi z UoGN to mają wystarczający oręż do walki o swoje.

        Ustawa o gospodarce nieruchomościami
        z dnia 21 sierpnia 1997 r.

        Art. 185.
        1. Zarządzanie nieruchomością polega na podejmowaniu decyzji i
        dokonywaniu czynności mających na celu w szczególności:
        2) zapewnienie bezpieczeństwa użytkowania i właściwej
        eksploatacji nieruchomości;
        5) utrzymanie nieruchomości w stanie niepogorszonym zgodnie z jej
        przeznaczeniem
        ;
        Art. 186. 1. Zarządca nieruchomości jest zobowiązany do wykonywania
        czynności, o których mowa w art. 185 ust. 1 zgodnie z zasadami
        wynikającymi z przepisów prawa i standardami zawodowymi
        ze
        szczególną starannością właściwą dla zawodowego charakteru tych
        czynności oraz zasadami etyki zawodowej. Jest on także zobowiązany
        do kierowania się zasadą ochrony interesu osób, na których
        rzecz wykonuje te czynności.


        Załącznik do Komunikatu Ministra Budownictwa
        z dnia 6 grudnia 2006 r. (poz. 3)

        STANDARDY ZAWODOWE ZARZĄDCÓW NIERUCHOMOŚCI
        Jest on zobowiązany do kierowania się zasadą ochrony interesu
        osób, na których rzecz wykonuje te czynności.
        Za zasadę naczelną działania zarządcy nieruchomości uznaje się
        dbałość o należytą jakość czynności wykonywanych przez zarządcę
        .
        3. Zarządca nieruchomości postępuje w taki sposób, aby właściciel
        nieruchomości darzył go oraz jego pracowników pełnym zaufaniem.
        7. Zarządca nieruchomości wykonuje czynności zarządzania kierując
        się dbałością o bezpieczeństwo właścicieli nieruchomości, ich rodzin
        i osób trzecich oraz dąży do stworzenia dobrych warunków użytkowania
        nieruchomości.

        Zarządca nieruchomości dołoży wszelkich starań, aby jakiekolwiek
        sytuacje konfliktowe, spory dotyczące zapisu umowy o zarządzaniu i
        sposobu jej realizacji były rozwiązywane polubownie, bez
        konieczności występowania na drogę postępowania sądowego.


        "...Ustawa o własności lokali upoważnia do stwierdzenia, że
        wspólnota mieszkaniowa, mimo że stanowi ją z mocy prawa ogół
        właścicieli lokali, jest w pewnych sytuacjach osobą trzecią w
        stosunku do swoich członków.
        Świadczy o tym treść art. 16
        u.w.l., art. 21 ust. 1 u.w.l., a także art. 25 ust. 1 i 2 u.w.l.
        Ponadto wspólnota mieszkaniowa ponosi odpowiedzialność za szkodę
        poniesioną przez członka tej wspólnoty w wyniku nienależytego
        wykonywania zarządu nad nieruchomością wspólną (zob. uchwała Sądu
        Najwyższego z dnia 28 lutego 2006 r., III CZP 5/06, OSNC 2007, nr 1,
        poz. 6)..."
        - Uchwała składu 7 sędziów SN z 21 grudnia 2007 r.
        (sygn. akt III CZP 65/07).

        Od zarządcy można zażądać odszkodowania lub pokrycia szkód na
        podsatwie KC
        .
        Poza odpowiedzialnością majątkową zarządca niewypełniający
        obowiązków na niego nałożonych podlega także zawodowej
        odpowiedzialności dyscyplinarnej.
        Wspólnota powinna wykazać, iż działanie zarządcy było bezprawne,
        zawinione i spowodowało konkretną i wymierną szkodę powstałą na
        skutek podejmowania nietrafnych decyzji zarządcy bądź przy
        żądaniu odszkodowania za ogólne zaniedbania spowodowane w odczuciu
        mieszkańców działalnością zarządcy.
        • ag2697 Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 22.05.10, 18:11
          Oj droga pani Collinsowa. Zarządcy wspólnot unikają jak ognia jakichkolwiek zapisów w umowie mówiących o postępowaniu zgodnie z UoGN.Dokładne postępowanie zgodnie z tym co pani pisze doprowadzi do sądowego wyznaczenia zarządcy, bo nikt inny taką wspólnotą nie będzie chciał zarządzać. Zarządcy też się spotykają na szkoleniach, spotkaniach w urzędach miast itp., i wymieniają poglądy na temat najbardziej upierdliwych wspólnot.
          • collinsowa Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 22.05.10, 21:59
            Ale numer - jeszcze tego brakowało żeby trza było prosić
            jaśnie pana zarządcę aby raczył łaskawie zarządzać wspónotą.
            Co Ty >ag2697< za herezje tu wygłaszasz?
            A niech sobie idą do diabła i nawet w urzędzie wojewódzkim
            niech się spotykają.
            Proszę pamiętać że większość (zdecydowana) dużych wspónot rządzi się
            sama za pośrednictwem wybranych zarządów. Do prac pomocniczych typu
            bieżące administrowanie, księgowość, dopilnowanie dozorcy itp.
            zatrudniają zarządcę najczęściej z licencją po to właśnie aby
            ponosił część odpowiedzialności.
            Jeżeli uważasz, że należy przymykać oko na szachrajstwa
            licencjonowanych bo się obrażą - to doradzaj lepiej na innych
            forach. Tu właściciele oczekują rzetelnej informacji w sprawach
            swoich wątpliwości. A szubrawcy jak tak dalej będą poostępować to
            bezrobocie wnet im też zaglądnie do oczu.
            • mycie_garazy_tanio Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 24.05.10, 15:50
              Przede wszystkim jeśli dostarczy to za pieniądze wspólnoty , bo nie
              zaswoje .Więc interpretaqcja artykułu przez colins jest błedna .
              Po drugie zawsze mozna się wytłumaczyć siłą wyższą .
              • collinsowa Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 24.05.10, 17:46
                Twoja interpretacja mojej wypowiedzi jest całkowicie błędna.
                Nigdzie nie pisałam, że ma za worki płacić.
                Każdy średnio rozgarnięty wie, że nikt nie każe zarządcy
                (administartorowi) robić cokolwiek za swoje.
                Jeżeli zawsze swoją nieudolność usiłujesz wytłumaczyć siłami
                wyższymi to współczuję "twoim wspónotom".
                Jest tyle innych, ciekawszych zawodów.
                • gremax.pl Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 25.05.10, 09:44
                  Witam, a naszym zdaniem, jeżeli jest to zarządca to z pewnością współdziała z
                  radą wspólnoty a administrator z zarządem, jeśli są takie wspólne ustalenia to
                  tak zrobi, jeśli działa sam to pewnie może takie worki zorganizować ale puste
                  worki niewiele dają, więc pewnie i piasek byłby potrzebny i ręce które te worki
                  owym piaskiem napełnią i ułożą jakąś zaporę konieczną w danej chwili.
                  Myślę że pani Collins nieco za daleko wypuszcza się w tym że zarządca ma
                  wszystko w obowiązku i że musi wszystko co ktoś chce bo to chyba nie o to
                  chodzi, jeśli pani ze swoim zarządcą tylko i wyłącznie walczy a nie współdziała
                  to chyba pani też nie jest w porządku, bo moim zdaniem to ma być współpraca a
                  nie na zasadzie "pan (wspólnota) i sługa (zarządca)".
                  • collinsowa Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 25.05.10, 10:09
                    Pytanie: co to jest ta "rada wspólnoty"?
                    Na jakiej podstawie działa, jakie ma uprawnienia?
                    Po drugie nigdze nie pisałam, że ma sam wszystko robić.
                    Zasada jest jedna - jeżeli nie ma współpracy to wspónota ginie - to
                    jest oczywistość.
                    Tematem wątku było pytanie czy zarządca ma obowiazek - więc
                    pokazałam na przykladzie konkretnych przepisów że ma taki obowiązek.
                    Osobiście nie muszę nigdzie się wypuszczać - proszę tylko aby przed
                    napisaniem odpowiedzi przeczytać komentowany tekst ponownie i starać
                    się go zrozumieć - próbować odczytać jego sens.
                    • gremax.pl Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 25.05.10, 11:48
                      Mogę jedynie stwierdzić, że jakakolwiek dyskusja z Panią nie ma większego sensu,
                      a w cytowanych przez Panią przepisach różnych, nie ma słowa o obowiązkach
                      zarządcy wobec wystąpienia żywiołów bo chyba ulewne deszcze i związane z nimi
                      powodzie są wynikiem żywiołów, idąc pani tokiem rozumowania, zarządca w
                      przypadku wystąpienia huraganów czy też trąb powietrznych zobowiązany jest to
                      trzymania dachu budynku by ten nie został zerwany, myślę że po drodze w
                      zagłębianiu się w przepisach i ustawach zagubiła pani zdrowy rozsądek.
                      Kwitując tą "dyskusję" warto nadmienić, że najważniejsza w egzekwowaniu pracy
                      zarządców jest umowa pomiędzy wspólnotą a zarządcą, bo nie każdy budynek jest
                      taki sam i umowy są precyzowane pod konkretne wspólnoty a jak zapewne większość
                      osób wie że UoWL jest dość mocno nieprecyzyjne i niejednokrotnie dwuznaczna,
                      dlatego tak istotna jest umowa współpracy.
                      Pozdrawiam i życzę miłego dnia. :)
                      • czajnik5 Re: Powódź - czy zarządca ma obowiązek dostarczen 26.05.10, 12:23
                        gremax.pl napisał:

                        > Mogę jedynie stwierdzić, że jakakolwiek dyskusja z Panią
                        > nie ma większego sensu

                        Zabawne, że już jeden, albo może dwóch licencjonowanych zarządców na tym forum
                        stale to podkreśla w dyskusji z innymi użytkownikami... i dalej zawzięcie dyskutuje.

                        Czy wy się jakoś umawiacie, żeby tak się zachowywać? Jeżeli jakakolwiek dyskusja
                        z Panem/Panią nie ma sensu, to po jakiego grzyba dyskutujesz, jeden z drugim?
                        • haneczka_wm Re: Po jakiego.... ? 26.05.10, 12:32
                          czajnik5 napisał:
                          > to po jakiego grzyba dyskutujesz....?

                          Niewątpliwie chodzi tutaj o grzyba jądrowego.
                          • czajnik5 Re: Po jakiego.... ? 26.05.10, 16:16
                            haneczka_wm napisała:

                            > Niewątpliwie chodzi tutaj o grzyba jądrowego.

                            No, przyznaję, dobre. :) Ale to w przypadku Panów. A Panie?

                            Dobra, dobra. Nie odpowiadaj! Nie chcę tego czytać.

                            Pozdr.
                            • haneczka_wm Re: Po kosmatego. 26.05.10, 18:13
                              czajnik5 napisał:
                              > Ale to w przypadku Panów. A Panie?

                              No tak, Panowie i Panie wzajemnie się uzupełniają tworząc całość,
                              lepszą lub gorszą, ale...
                              Grzyb, o którym wspomniałam raczej nie rozróżnia płci, a jednak
                              wywołał u Ciebie eksplozję kosmatych myśli. :)

                              Niestety, lubię jasne sytuacje więc wyjaśniam, że miałam na myśli
                              grzyba, którego inaczej nazywa się atomowym.
                              Dyskusja czasem właśnie przybiera efekty, jak po wybuchu atomowym, z
                              wcześniejszym założeniem natychmiastowej eliminacji przeciwnika.

                              czajnik5 napisał:
                              > Nie odpowiadaj! Nie chcę tego czytać.

                              Nie odpowiadam Tobie, ale odpowiadam w sprawie.
                              Nie musisz tego czytać, jeśli nie chcesz. To jest Twój wybór.

                              Jednak mam prawo odpowiedzieć na Twój post, na takich samych
                              zasadach, jak Ty to robisz odpowiadając i komentując wypowiedzi
                              innych.

                              A kosmate myśli czasem poprawiają klimat niejednej wymiany zdań.
                              To jest znacznie lepsze niż napadanie i stawianie wszystkich na
                              baczność, mówienie w jakich skarpetkach mają chodzić, z
                              prześmiewaniem i negatwnym ocenianiem.
                              • czajnik5 Re: Po kosmatego. 26.05.10, 20:11
                                haneczka_wm napisała:

                                > Grzyb, o którym wspomniałam raczej nie rozróżnia płci, a jednak
                                > wywołał u Ciebie eksplozję kosmatych myśli. :)


                                Taka moja natura i nie zmienimy akurat tego, że wszystko u mnie wywołuje kosmate myśli.

                                A oto jeden z tych słynnych mitów

                                > wyjaśniam, że miałam na myśli grzyba,
                                > którego inaczej nazywa się atomowym.

                                No i wszystko się zgadza. Inaczej nazywa się atomowym, a jeszcze inaczej nuklearnym, a przecież nie od dzisiaj wiadomo, że nukleus, to jądro. I tak wielki krąg się zamyka.

                                > Nie odpowiadam Tobie, ale odpowiadam w sprawie.
                                > Nie musisz tego czytać, jeśli nie chcesz. To jest Twój wybór.


                                Mój wybór jest prosty: odpowiadaj w sprawie tak dużo, jak tylko starczy Ci sił. Napisałem "nie odpowiadaj" w odniesieniu do jednego, bardzo zawężonego aspektu, nie w odniesieniu do sprawy. Sprawa jest najważniejsza!!! Ja wierzę w sprawę.

                                > ...mówienie w jakich skarpetkach mają chodzić...

                                No, tu byłbym ostrożny. W mojej opinii czasem trzeba temu i owemu powiedzieć "zmień skarpetki".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka