Dodaj do ulubionych

odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa prawna

09.01.15, 11:53
mam pytanie: czy jest możliwe wyegzekwowanie od wspólnoty pieniedzy na remont pokoju?
wskutek przecieku dachu, został zniszczony sufit w moim mieszkaniu (jeden pokój).
plama nie jest może wielka - średnica ok 60cm - ale wymaga skrobania, oczyszczania tynku, połóżenia nowego i malowania.
problem w tym, że cały pokój został pomalowany farbą w odcieniu. Nie mam możliwości pomalowania samego sufitu.
Pokój jest duzy, wysoki - mam wycenę robót z firmy malarskiej na kwotę 700zł netto.
Szkoda została zgłoszona do firmy UNIQA w której Wspólnota ma polisę ale UNIQA wydała decyzję odmowną, twierdząc, że nieszczelności w dachu były przy kominach (ptaki wydziobały spoiwo) a to nie wchodzi w zakres ubezpieczenia.
Kilka lat temu kiedy wspólnota nie miała jeszcze polisy a dach był stary, na własny koszt zrobiłam remont generalny po zalaniu - wtedy wola lała się po ścianach, lała z sufitu - wszystkie tynki do zbicia, podłoga....
Teraz nie mam już pieniędzy ani ochoty, żeby robić kolejne - nawet małe - remonty na swój koszt.
Mam protokół wykonany przez Zarządcę.
Odmowę z UNIQA.
Podanie do Zarządu Wspólnoty.
Ale na co się powołać? Jest jakiś przepis? Paragraf? Coś, co pozwoli mi otrzymać zwrot pieniędzy od Wspólnoty?
Obserwuj wątek
    • mire_k56 Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 09.01.15, 12:37
      Firma UNIQA unika wypłat odszkodowań, bo to się im nie opłaca. Nie rozumiem dlaczego zgłoszenie było do firmy ubezpieczeniowej WM? Czy Ty nioma nie ubezpieczyłeś/aś swojego mieszkania? Łatwiej byłoby o odszkodowanie. A tak pozostaje pozew cywilny. Tylko przeciwko komu? Ptakom, czy swojej Wspólnocie? Czarno widzę.
      • nioma Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 09.01.15, 12:41
        Zaczęłam od ubezpieczyciela "sprawcy".
        Nie wiem czy właściwie to określam.
        Dzisiaj wysłałam zgłoszenie do PZU w którym ja mam ubezpieczone mieszkanie.
        Czekam na odpowiedź.

        Pozew cywilny? Takei sprawy załatwia się tylko przez sąd?
        Przeciwko wspólnocie, bo ona jest przecież zobowiązana do utrzymywania stanu budynku w należytej kondycji. A czy zniszczyły dach ptaki/krasnale czy sąsiad lunatyk, to raczej znaczenia nie ma.
        Zarząd albo mieszkańcy na zebraniu nie moga tego przegłosować?
    • haneczka_wm Ptaki wydziobały 09.01.15, 13:37
      nioma napisała:
      > Szkoda została zgłoszona do firmy UNIQA w której Wspólnota ma polisę ale UNIQA
      > wydała decyzję odmowną, twierdząc, że nieszczelności w dachu były przy kominach
      > (ptaki wydziobały spoiwo) a to nie wchodzi w zakres ubezpieczenia.

      Proszę się odwołać od decyzji UNIQA, zakwestionować jej argumentację i poprosić o dokumentację zdjęciową, potwierdzającą dziobanie dachu przez ptaszki. :)
      • nioma Re: Ptaki wydziobały 09.01.15, 13:46
        To odpada.
        Po tym jak stwierdziłam zalanie, nasz administrator wszedł na dach i sprawdzał co się stało.
        Sam doszedł, że to ptaki i naprawił ubytki.
        I zgodnie z prawdą w opisie szkody to zostało podane.
        Odwołałam się do UNIQI bo ta w piśmie odmowym napisała, że uszkodzenie elewacji nei podlega odpowiedzialności. Natomiast ani ja, ani administrator nic o elewacji (na dachu?) nie mówiliśmy.
        • serafin666 Re: Ptaki wydziobały 09.01.15, 20:40
          ma zapłacić wspólnota ( i wyegzekwować od swojego ubezpieczyciela )...

          W wyroku z dnia 3 listopada 2010 r., sygn. akt: V CSK 139/10Sąd Najwyższy wskazał, że „w skład (...) pojęcia nieruchomości wspólnej mogą wchodzić elementy o zróżnicowanym stopniu związania z wyodrębnionymi lokalami”, takie jak, np. dach, czy klatka schodowa, ale również i pomieszczenia gospodarcze funkcjonalnie powiązane z lokalami, jak, np. suszarnie, czy pralnie, które ułatwiają korzystanie z nich, lecz nie są niezbędnie konieczne;

          Uchwała SN z dnia 28 lutego 2006 r., III CZP 5/06
          Członek wspólnoty mieszkaniowej jest osobą trzecią w rozumieniu art.
          822 k.c. w sytuacji, w której za poniesioną przez niego szkodę odpowiada wspólnota z tytułu nienależytego wykonania zarządu nad nieruchomością wspólną;




        • haneczka_wm Re: Ptaki wydziobały 09.01.15, 21:30
          nioma napisała:
          > To odpada.

          Moim zdaniem nic nie odpada. Wspólnota jest ubezpieczona, a dach jest częścią nieruchomości wspólnej.

          nioma napisała:
          > Sam doszedł, że to ptaki i naprawił ubytki.

          To długo dochodził... Macie jakiegoś administratora tantrycznego? :) I do tego sam naprawia ubytki... Taka złota rączka.

          Myślę, że na tym dachu nie lądowały w poszukiwaniu pożywienia zbłąkane pterodaktyle , a szkoda nie powstała jednego popołudnia.
          To oznacza, że Wasz administrator to lewus. Nie interesował się doglądaniem Waszej nieruchomości i za dokładnie nie przeprowadzał wszystkich przeglądów np. rocznego budowlanego. Gdyby było inaczej, wcześniej znalazłby usterkę w dachu. I właśnie, na tej podstawie możesz wykazywać winę wspólnoty i zaniedbanie z jej strony, które skutkowało zalaniem Twojego mieszkania. A w związku z powyższym żądać odszkodowania od wspólnoty.
          Moim zdaniem Wasz pan administrator usiłuje zaoszczędzić Twoim kosztem i uniknąć w najbliższym czasie płacenia przez wspólnotę ewentualnie wyższej składki ubezpieczenia.

          nioma napisała:
          > Odwołałam się do UNIQI bo ta w piśmie odmowym napisała, że uszkodzenie elewacji
          > nei podlega odpowiedzialności. Natomiast ani ja, ani administrator nic o elewa
          > cji (na dachu?) nie mówiliśmy.

          Też jesteś ubezpieczona w UNIQA?
          W przypadku zgłoszenia szkody w Twoim domu powinien zjawić się jej przedstawiciel - "szkodowiec".
          Wcześniej pan administrator powinien najpierw przygotować dokumentację dla ubezpieczyciela wspólnoty - czyli też UNIQA, a nie zalepiać, jak Pomysłowy Dobromir ubytki na dachu, który potem według firmy ubezpieczeniowej staje się elewacją.
          Nie widzisz tutaj przekrętu?
          Administratorzy/zarządcy/zarządy w przypadku wystąpienia jakiejś szkody składają na piśmie potwierdzenia szkody do ubezpieczyciela, opisując z jakiego powodu ona wystąpiła i czego dotyczy. Taka jest procedura. Może to Wasz administrator w tym piśmie wspomniał o elewacji, a nie o dachu, by efekt końcowy był taki jaki był? Sprawdź to.




          u
    • nowikana Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 10.01.15, 03:06
      Najprostszą drogą dla Ciebie jest zgłoszenie szkody do SWOJEGO ubezpieczyciela. Twojemu ubezpieczycielowi będzie służył regres wobec osoby ponoszącej odpowiedzialność za szkodę. Inaczej mowiąc będzie mógł dochodzić zwrotu wypłaconego Ci odszkodowania. Wbrew opinii wyrażonych powyżej dochodzenie w procesie sądowym odszkodowania od Wspólnoty jest rzeczą dość skomplikowaną, i na pewno czasochłonną. Więc jeśli możesz tego uniknąć uzyskując odszkodowanie od swojego ubezpieczyciela i przerzucić na niego ewentulalny spór ze Wspólnotą to zaoszczędź sobie stresu i czasu.
      • nioma Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 12.01.15, 10:22
        Nie, nie jestem w UNIQA, jestem w PZU.
        Administrator jest akurat osoba bardzo solidną. Przeglądy mamy na bieżąco robione.
        Dach nie jest regularnie co tydzień sprawdzany, bo nie ma takiej potrzeby.
        Kiedy pojawił się zaciek, administrator wszedl na dach, zobaczył co się stało i tak, naprawił sam. Jest złotą rączką. Zresztą, wiele rzeczy staramy się robić sami we własnym zakresie żeby obniżyc koszty zarządzania nieruchomością. Nasza wspólnota to tylko 13 mieszkań.
        Argument o wyższej polisie odpada, jestem w Zarządzie, mój udział w nieruchomości to prawie 20% więc sam administrator nic nie zrobi.
        • haneczka_wm No, to cacy... 12.01.15, 11:23
          nioma napisała:
          > Nie, nie jestem w UNIQA, jestem w PZU.
          > Administrator jest akurat osoba bardzo solidną. Przeglądy mamy na bieżąco robio
          > ne.
          > Dach nie jest regularnie co tydzień sprawdzany, bo nie ma takiej potrzeby.
          > Kiedy pojawił się zaciek, administrator wszedl na dach, zobaczył co się stało i
          > tak, naprawił sam. Jest złotą rączką. Zresztą, wiele rzeczy staramy się robić
          > sami we własnym zakresie żeby obniżyc koszty zarządzania nieruchomością. Nasza
          > wspólnota to tylko 13 mieszkań.
          > Argument o wyższej polisie odpada, jestem w Zarządzie, mój udział w nieruchomoś
          > ci to prawie 20% więc sam administrator nic nie zrobi.

          No, to wszystko jest OK.... :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • nioma Re: No, to cacy... 12.01.15, 12:29
            Bo jestem w zarządzie? No właśnie wręcz przeciwnie, bo jest to kompletnie niestosowne, że napiszę podanie o odszkodowanie i co? Sama je sobie zatwierdzę?
            Dlatego własnie szukam podstawy prawnej, że to jest właściwe, zasadne i zgodne z przepisami.
            Czekam teraz na odpowiedź z PZU i z UNIQI na moje odwołanie.
            • haneczka_wm Re: No, to cacy... 12.01.15, 12:43
              nioma napisała:
              > Bo jestem w zarządzie? No właśnie wręcz przeciwnie, bo jest to kompletnie niest
              > osowne, że napiszę podanie o odszkodowanie i co? Sama je sobie zatwierdzę?

              Moja droga, albo może... mój drogi, Ty wyraźnie sobie żartujesz i dobrze się bawisz pisaniem na tym forum. :)
              Jest jeszcze jedna ewentualność.
              Możliwe, że przerasta Ciebie forma nad treścią i... coś z tym trzeba zrobić dziewczyno (?). ;))))))))))))))
              • 08-fukiel Re: No, to cacy... 12.01.15, 16:44
                Wspólnota podjęła uchwałę którą przegrała w sądzie zaskarżoną przez jednego z członków tej WM ale zarządca dalej ciągnie ten temat narażając na koszty wspólnotę a w szczególności te osoby które były przeciw podjętej uchwale. I jeszcze jedno czy można zaskarżyć sam protokół po zebraniu rocznym.
              • nioma Re: No, to cacy... 12.01.15, 21:14
                Nie bardzo rozumiem haneczko skąd ten napastliwy i chamski ton.
                jeśli nie masz nic do powiedzenia, w temacie, to się zwyczajnie nie odzywaj.
                • haneczka_wm Re: No, to cacy... 12.01.15, 21:32
                  nioma napisała:
                  > Nie bardzo rozumiem haneczko skąd ten napastliwy i chamski ton.

                  Dziubasku i właśnie po tego typu występach, zawszę z oceną, która ma zmrozić i według Ciebie skutecznie przyłożyć, jesteś rozpoznawalny, bez względu na nick.
                  A więc, witam Cię ponownie, mój prześladowco, któremu nieobce jest zapewne zjawisko habituacji... :)

                  nioma napisała:
                  > jeśli nie masz nic do powiedzenia, w temacie, to się zwyczajnie nie odzywaj.

                  Ależ mam i właśnie się odzywam, i... odzywać będę.
                  A jeśli Ci tutaj źle, to udaj się na swoje prywatne forum. Wiesz doskonale, o którym mówimy.
                  Jesli jednak nie możesz zaznać spokoju to weź tabletkę. Może pomoże na niechęć do Haneczki.
                  • nioma Re: No, to cacy... 12.01.15, 22:43
                    haneczka> odpadam, jak słowo daję. Przecież to Ty piszesz pierwsza do mnie, w wątku przeze mnie założonym a ja Cię prześladuję? Ty napadasz, wypisujesz jakies przedziwne dygresje i... masz do mnie pretensje?
                    Nie nadążam za Tobą ale nie będę nawet próbować tego ogarnąć.
                    • haneczka_wm Odpadam 12.01.15, 23:35
                      nioma napisała:
                      > haneczka> odpadam, jak słowo daję.

                      Niepotrzebne mi Twoje słowo. :)
                      A jeśli już odpadasz, to uważaj na elewację, ze względu na możliwość większych zacieków w Twoim mieszkaniu. Tym razem Wielki Gatsby może nie dać sobie rady z jej załataniem i będzie ryzykował zsunięciem się z niej... albo pechowym potknięcie, z tym samym skutkiem.
                      Nie wiemy też, niestety, czy ma uprawnienia do prac na wysokościach. Jeśli nie - a Ty chciałabyś go ocalić, to może zamknij mu wejście na tę elewację, na kłódkę.
                      Szkoda by taki tandem miał się rozpaść z powodu nieszczęśliwego poślizgnięcia.

                      nioma napisała:
                      > Przecież to Ty piszesz pierwsza do mnie,
                      > w wątku przeze mnie założonym a ja Cię prześladuję? Ty napadasz, wypisujesz ja
                      > kies przedziwne dygresje i... masz do mnie pretensje?

                      Taaak...?! :(
                      Nie zauważyłam, by cokolwiek podobnego miało tu miejsce.

                      nioma napisała:
                      > Nie nadążam za Tobą ale nie będę nawet próbować tego ogarnąć.

                      I to jest bardzo dobra decyzja. :)
                      Nie chcę byś dostał/a zadyszki, albo... migotania przedsionków. Nie, nie, nie... Zdecydowanie nie.

                      Pozdrawiam serdecznie - napastliwie i po chamsku, bo chyba tak właśnie lubisz. Wiem, wiem... że głośno się do tego nie przyznasz. Ale co tam...! Stać mnie na to.
    • nowikana Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 12.01.15, 21:41
      Ale odszkodowanie od Wspólnoty należy się jeśli szkoda jest zawiniona przez Wspólnotą, czyli żeby wspólnota ponosiła odpowiedzialność to musisz jej skutecznie zarzucić winę, choćby w postaci niedbalstwa. Skoro w twojej ocenie Wspólnota nie ponosi winy ( i raczej nie ponosi) i administrator też nie ponosi winy, to nie masz od kogo żądać odszkodowania. Możesz go dochodzić tylko z własnego ubezpieczenia.
      • nioma Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 12.01.15, 22:44
        Bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź.
        Zgłosiłam szkodę do swojego ubezpieczyciela i czekam na odpowiedź.
        • haneczka_wm Zgłosiłam szkodę 12.01.15, 23:11
          nioma napisała:
          > Zgłosiłam szkodę do swojego ubezpieczyciela i czekam na odpowiedź.

          Wow! No, nareszcie!
          Jak na członka zarządu to jesteś wyjątkowa niemota, ale... za to kochasz wzorcowo swojego administratora. To jest ten plus. I mam nadzieję, że jest to miłość z wzajemnością, bo tylko taka ma sens - przynajmniej dla Was dwojga.
          W całokształcie wszystko się wyrównuje i jest zdecydowanie mniej widoczne (rozmydlone/zamglone) w szczegółach, tzn. mniej się rzucasz w oczy.
          Wielka Orkiestra Świetnych Administratorów nadal gra - jak na Titanicu. :)
          • nioma Re: Zgłosiłam szkodę 13.01.15, 08:13
            Ty kretynko, w pierwszym poście napisałam o zgłoszeniu szkody.
            Zajmij się czyms innym a nie czepianiem ludzi.
            Naprawde tak strasznei Ci się nudzi, że nic lepszego nie masz do roboty niz chodzić po forach i pyszczyć?
            • haneczka_wm Ty kretynko 13.01.15, 11:43
              nioma napisała:
              > Ty kretynko, w pierwszym poście napisałam o zgłoszeniu szkody.

              Wow, wow, wow...!
              Jestem pod wrażeniem Twojej nienapastliwości i Twojego wzorcowego niechamstwa.
              To jest szczególnie łatwe kiedy jak ostatni tchórz ukrywasz się za nickiem.

              nioma napisała:
              > Naprawde tak strasznei Ci się nudzi, że nic lepszego nie masz do roboty niz cho
              > dzić po forach i pyszczyć?

              To nie jest Twoja sprawa co ja tu robię.
              Nie przeceniaj siebie - nie Ty jesteś od oceniania i weryfikacji użytkowników.

              Ale... jeśli chcesz już tak bardzo otrzymać odpowiedź to zdradzę Ci jeden z jej aspektów:
              Ciągle się uczę i mam do tego bardzo dużo pokory.
              Na przykładzie takich egzemplarzy jak Ty uświadamiam i obnażam innym na ile "warto" angażować się oraz poświęcać swój czas na rozmowę z takimi ludźmi, którzy reagują dokładnie tak jak Ty.
              Zakłamanie, sztuczność i agresja bardzo szybko wypływają na światło dzienne, i ujawniają się w całej okazałości.
              Gratuluję szacunku, miłości i tolerancji w stosunku do drugiego człowieka, o ile wiesz co to w ogóle znaczy.
      • serafin666 Re: odszkodowanie od wspolnoty - jaka podstawa pr 12.01.15, 23:10
        wspólnota posiada polisę OC, poszkodowana jest osobą trzecią w rozumieniu prawa...
        chyba nie rozumiesz istoty ubezpieczenia OC...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka