06.07.15, 11:32
Sąd Najwyższy poszerza kompetencje wspólnot mieszkaniowych
Orzeczenie
Wspólnota mieszkaniowa może podejmować decyzje także w sprawach tego fragmentu nieruchomości, który formalnie do niej nie należy, ale jest przedmiotem współwłasności jej członków – orzekł Sąd Najwyższy.
Źródłem sprawy był pozew członka jednej z warszawskich wspólnot mieszkaniowych o uchylenie trzech jej uchwał, dotyczących m.in. zatwierdzenia sprawozdania finansowego zarządu, absolutorium oraz przyjęcia planu gospodarczego na 2011 r. W ramach tego ostatniego określono wysokość opłat wnoszonych przez mieszkańców na poczet kosztów zarządu nieruchomością wspólną. Wspólnota dysponowała zarówno budynkiem, w którym znajdowały się mieszkania – własność poszczególnych członków wspólnoty, jak i fragmentem działki, na którym posadowiony był budynek (każdy z właścicieli mieszkań – członków wspólnoty posiadał udziały w tym gruncie). Pozostała część działki była zajęta przez parking, chodniki oraz plac zabaw i pozostawała poza władaniem wspólnoty. Była natomiast współwłasnością właścicieli mieszkań w budynku należącym do wspólnoty. Zaskarżając te uchwały, członek wspólnoty wskazywał, że przekroczyła ona kompetencje – nie mogła decydować o części gruntu pozostającej poza zarządem.
Sąd I instancji powództwo oddalił, ale sąd II instancji przyznał częściowo rację powodowi. Oddalił wprawdzie apelację odnośnie do uchylenia uchwał dotyczących absolutorium i sprawozdania finansowego zarządu, ale uchylił uchwałę dotyczącą planu gospodarczego. Stwierdził, że wspólnota mieszkaniowa – choć nie jest osobą prawną – ma jednak jako jednostka organizacyjna zdolność prawną. Nie ma natomiast prawa decydowania o tej części nieruchomości, którą nie zarządza. Plac zabaw, chodniki i parking pod budynkiem wspólnoty powinien podlegać zarządowi współwłaścicieli i to oni mieliby decydować o sprawach oraz finansach związanych z tym fragmentem nieruchomości.
Na to rozstrzygnięcie wspólnota złożyła skargę kasacyjną, która została uwzględniona. Sąd Najwyższy uchylił wyrok II instancji i oddalił apelację powoda, przywracając tym samym moc wyrokowi I instancji, który oddalił w całości powództwo o uchylenie uchwał.
Uzasadniając wyrok, SN wskazał, że wspólnota ma zgodnie z art. 6 ustawy o własności lokali zdolność prawną, która – jako taka – nie może być ograniczona. Dodatkowo w opisywanej sprawie część nieruchomości była funkcjonalnie powiązana z budynkiem mieszkalnym – znajdowały się tam ciągi komunikacyjne niezbędne do obsługi całej nieruchomości, a także służące członkom wspólnoty parkingi i place zabaw.
– W takim przypadku wspólnota może i nawet powinna podjąć uchwałę wskazującą chociażby informacyjnie koszty, jakie będą konieczne do zapewnienia prawidłowego zarządu nieruchomością – powiedział sędzia Józef Frącowiak.

ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2015 r., sygn. I CSK 312/14, Gazeta Prawn 06.07.2015
Obserwuj wątek
    • serafin666 Re: nowe z SN 06.07.15, 11:38
      Mieszkanie do licytacji za 500 zł długu
      Spółdzielnie mieszkaniowe prowadzą egzekucję z nieruchomości swoich dłużników, nawet gdy zaległości są niewielkie. Oznacza to, że można stracić dorobek życia z powodu kilku niezapłaconych rachunków
      Jeden z sądów nabrał jednak wątpliwości, czy tak powinno być. Postanowił poprosić Sąd Najwyższy o wykładnię przepisów. Zdaniem niektórych prawników licytacja cennej nieruchomości z powodu nieznacznego (w przypadku, który rozpatrywał tenże sąd, chodziło o niewiele ponad 3 tys. zł) zadłużenia jest rażąco sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
      Uciec od mozołu
      Spółdzielnie mieszkaniowe korzystają z ogólnych przepisów postępowania cywilnego. Zgodnie z nimi gdy osoba mająca własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego zalega z opłatami eksploatacyjnymi, występują o nakaz zapłaty, a po jego otrzymaniu zwracają się do komornika z prośbą o licytację nieruchomości. Procedura dla spółdzielni jest więc dość prosta, szybka i na ogół skuteczna.
      Pojawia się jednak wątpliwość, czy tak w ogóle można. Art. 16 ust. 1 ustawy o własności lokali (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 80, poz. 903 ze zm.; dalej: u.o.w.l.) stanowi bowiem, że jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych opłat bądź wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów k.p.c. o egzekucji z nieruchomości. Do tego przepisu wprost się odwołuje art. 1710 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1222 ze zm.; dalej: u.o.s.m.). Dookreśla on, że ze stosownym żądaniem występuje zarząd spółdzielni na wniosek rady nadzorczej.
      Szczególne okoliczności
      Na temat art. 16 ust. 1 u.o.w.l. wypowiadał się zresztą Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 29 lipca 2013 r. (sygn. SK 12/12) uznał, że przewidziana w tym przepisie sankcja za długotrwałe zaleganie z zapłatą należnych opłat ma charakter wyjątkowy i ostateczny.
      „Zastosowanie tej sankcji jest uzależniane od rzeczywistego zagrożenia interesów wspólnoty destabilizacją finansową i trwałymi trudnościami we właściwym utrzymaniu nieruchomości wspólnej” – wskazywał TK. Dodano, że przy tak istotnej decyzji, jak pozbawienie kogoś lokalu mieszkalnego, trzeba wziąć pod uwagę jego osobiste okoliczności. Jeśli więc dłużnik zalega z opłatami eksploatacyjnymi, bo np. kilka tygodni wcześniej stracił pracę – nie należy sięgać po radykalne instrumentarium.
      W efekcie spółdzielnia mieszkaniowa może albo wystąpić o nakaz zapłaty i skierować sprawę do komornika, albo przejść żmudną procedurę wynikającą z ustaw szczególnych. Sęk w tym, że nie wiadomo, czy przepisy u.o.w.l. i u.o.s.m. należy traktować jako lex specialis wobec ogólnych zasad prowadzenia postępowania egzekucyjnego.

      Spółdzielnie w prawie ( wspólnoty też – B.W. )
      Łukasz Ozga, radca prawny w kancelarii Płonka Ozga, uważa, że spółdzielnie mieszkaniowe mają prawo korzystać z prostszej procedury. Dodaje jednak, że egzekucja z nieruchomości to ostateczność. Zgodnie z art. 799 par. 1 k.p.c. wierzyciel może wprawdzie w jednym wniosku wskazać kilka sposobów egzekucji przeciwko temu samemu dłużnikowi, jednakże spośród kilku powinien zastosować sposób najmniej uciążliwy dla dłużnika.
      – Spółdzielnia mieszkaniowa nie wskaże zatem jako sposobu egzekucji – egzekucji z nieruchomości, w sytuacji gdy dłużnik ma inne składniki majątku wystarczające do zaspokojenia wierzyciela – tłumaczy mec. Ozga.
      Wentylem bezpieczeństwa są także uprawnienia dłużnika. Chodzi przede wszystkim o art. 799 par. 2 k.p.c., zgodnie z którym jeżeli egzekucja z jednej części majątku dłużnika wystarcza na zaspokojenie wierzyciela, dłużnik może żądać zawieszenia egzekucji z pozostałej części. Innymi słowy: zaspokajanie się z nieruchomości jest ostatecznością i jeśli tylko właściciel mieszkania wykaże wolę spłaty zaległości, do sprzedaży lokalu najprawdopodobniej nie dojdzie.
      Działania spółdzielni korzystających z uproszczonej ścieżki za dopuszczalne uważa także radca prawny Tomasz Madejczyk. Jak podkreśla, żaden przepis nie ogranicza wierzyciela w takim sposobie egzekucji długu.
      – Naturalnym jest, iż wierzyciel wybierze łatwiejszą, a co za tym idzie ekonomicznie opłacalną drogę. Zdajmy sobie sprawę z tego, że zanim dojdzie do licytacji mieszkania dłużnika, ma on bardzo dużo czasu, by spłacić należność względem spółdzielni – uważa mec. Madejczyk.
      Wątpiący sąd
      Więcej wątpliwości mają jednak niektóre sądy. Jak w ostatnich tygodniach stwierdził jeden z nich, przyjęcie, iż dopuszczalne są dwa tryby doprowadzenia do sprzedaży lokalu dłużnika, czyniłoby całkowicie martwymi i zbędnymi przywołane przepisy u.o.s.m. i u.o.w.l., zapewniające szczególną ochronę spółdzielcy. A zakładając racjonalność ustawodawcy, regulacje te po coś zostały stworzone. Czy to oznacza, że spółdzielnie nie powinny iść na skróty, od razu starając się o nakaz zapłaty? Oceni to najprawdopodobniej Sąd Najwyższy.
      Stanisław Śledziewski, zastępca prezesa Krajowej Rady Spółdzielczej, wskazuje, że KRS nie może wpływać na decyzje poszczególnych spółdzielni. Te, które żądają wszczęcia egzekucji z nieruchomości z powodu kilkusetzłotowego długu, nie mogą zostać przez radę przywołane do porządku.
      – Niestety nie mamy uprawnienia w zakresie inicjatywy ustawodawczej o zmianę przepisów rangi ustawowej, w tym zasad dotyczących stosowania egzekucji z nieruchomości przez spółdzielnie mieszkaniowe – ubolewa prezes Śledziewski.
      Żaden przepis nie ogranicza wierzyciela w takim sposobie egzekucji długu jak licytacja nieruchomości dłużnika
      Gazeta Prawna 06.07.2015

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka