Dodaj do ulubionych

ile budynków dla administratora

12.05.05, 20:14
Firma zarządzająca zatrudnia administratorów. Jedna więcej osób, druga mniej. Pracując jako administrator, (nie zarządca, brak licencji), osoba zajmuje się sprawami budynku od A do Z: przyjmowanie i reakcja na zgłoszenia, organizacja wszelkiech dokumentów, pism, umów, osobiste wizyty na budynkach, kontakt z członkami zarządów, kotrahentami, organizacja pracy dozorcy etc., etc.
Wszystkim, jest odpowiedzialna za wszystko i nie ma pomocników.
Ile może obsłużyć budynków? Proszę o wypowiedź administratorów. Czy jest to 40 czy 10 budynków? Chcę ocenić możliwości administratora, przy założeniu, że obsug prowadzi sam. Jaka jest granica wysokiej jakości pracy - gdzie zaczyna się praca z "doskoku" i "po łebkach"?
Obserwuj wątek
    • dozorca1 Re: ile budynków dla administratora 12.05.05, 21:04
      Zakładając, że admin spotyka się raz na tydzień z daną wspólnotą - 6 wspólnot w
      różnych lokalizacjach to max. Powyżej to tylko symulacja pracy. Sam byłem
      kiedyś w takim kieracie w bardzo dużej firmie zarządzającej więc wiem. Powyżej
      6 wspólnot na 1 admina to po prostu oszukiwanie wspólnot. Praca po łebkach.
      Dopóki coś się nie zawali. W firmie, której nazwy nie przytoczę 1 admin miał 26
      wspólnot. Czy pamiętał chociaż ich adresy ?
    • camillie Re: ile budynków dla administratora 17.05.05, 23:11
      Ja zajmuję się piętnastoma budynkami. Wspólnoty Mieszkaniowe w różnych częściach miasta. Nie jest łatwo.... Też bym chciała wiedzieć, czy to dużo czy mało. Czy ja po prostu przywykłam i wypruwam sobie żyły, czy nie nadążam nad prosta robotą?? Szef ostatnio stwierdził, że 15 wspólnot to bardzo mało, jak to jest?? Ile budynków mają Wasi administratorzy, ile Wy, administratorzy, macie?
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: ile budynków dla administratora 18.05.05, 00:09
        W 1994 roku, kiedy to się wszystko zaczynało, wymyśliłem, całkiem z sufitu, że
        5 budynków na jednego administratora. Chodziło o to, żeby przy 5-dniowym
        tygodniu pracy mógł raz w tygodniu być w każdym budynku.
        Śmieszne, ale nadal tak uważam - z tą tylko poprawką, że jeśli te budynki są
        skupione w jednym osiedlu, to sprawny administrator powinien sobie poradzić
        nawet z dziesięcioma.
        ps.
        W latach osiemdziesiątych, w Montrealu, mieszkałem w osiedlu liczącym
        sześćdziesiąt domów - po dwadzieścia mieszkań każdy. Obsługiwał to 1 (słownie:
        jeden) admininistrator, a czynił to tak dzielnie, że kiedy raz w środku nocy
        trzasnął kaloryfer, to pojawił się na miejscu i zreperował już 15 minut po moim
        telefonie. Ale on był WŁAŚCICIELEM całego tego osiedla.
        Za to kiedy indziej, gdy spóźniłem się o 24 godziny z czynszem, przyszedł
        całkiem odmieniony, w garniturze, pod krawatem, i stanowczo choć grzecznie
        zażądał kasy, napomykając - o ile dobrze zrozumiałem - o eksmisji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka