Dodaj do ulubionych

Kut... zamiast klamki

16.05.05, 22:57
Witam!

Najemca mieszkający na ostatniej kondygnacji budynku
uszkodził klamke od okna na klatce schodowej w ten sposób,
że okna nie można było otworzyć. Poszedłem do tego Pana
i poinformowałem go że zostanie zakupiona nowa klamka,
a on zostanie obciążony kosztami naprawy okna. Dzisiaj na tym oknie
została przyklejona kartka z tekstem, cytuję:
"Jeszcze raz ku..sie otworzysz to okno to pozbawie Cie uprawnień.
WOT" Zdjąłem tę kartke i poprosiłem sąsiadkę aby była świadkiem
mojej rozmowy z tym Panem. Zapytałem tego pana czy ten list był
skierowany do mnie. Poczatkowo zaprzeczał. Jak powiedziałem jemu
że jego sasiad nie ma uprawnień, które mozna mu zabrać, to wyzwał mnie
kilkakrotnie od kut. w obecności sąsiadki i zamknął drzwi. Ten Pan i jego
mama sa chyba adwokatami, więć lepiej z nimi nie zadzierać. To, że wyzwał
mnie od kut... to mnie jeszcze do teraz bawi , ale smuci mnie to, że może
pozbawic mnie "uprawnień". Chyba trzeba sporządzić jakąś notatke z tego
zajścia i zakończyć sprawę. Pierwszy raz spotkałem sie z taka groźbą. Myślę,
że nie ma sensu kierowac tej sprawy do sądu. Co o tym sądzicie?

Pzdr

Mrozik

Obserwuj wątek
    • mieszkanie.i.wspolnota Re: Kut... zamiast klamki 17.05.05, 00:18
      No to ma Pan ciekawe życie, Panie Jarku
      • wprost5 Re: Kut... zamiast klamki 17.05.05, 08:25
        Zastanawiam sie, co ja bym zrobił na miejscu Jarka M i jakoś nie mam pomysłu.
        A to dlatego, że jestem świadom z jednej strony śmieszności sytuacji, z drugiej
        jednak strony znam zdarzenia, ktore nie przemawiają za lekceważeniem incydentu.

        Całkiem niedawno dowiedziałem się, że po scysji wywołanej przez dwóch znamych
        mi osobników z moim znajomym, podczas której jeden z tych osobników przewrócił
        się, mój znajomy ma postawiony zarzut napaści na jednego z delikwentów.
        Sam byłem świadkiem tego zajścia, tych dwóch typów najpierw wyzywało wulgarnie
        mojego znajomego a potem zaczęli go popychać i w trakcie tych przepychanek
        jeden z nich właśnie się wywrócił. Był na tyle sprytny i doświadczony, że
        wykombinował obdukcję lekarską, uzyskał zaświadczenie o niezdolności do pracy
        ponad 7 dni i z takim kwitem złożył na mojego znajomego doniesienie. I teraz
        właśnie on, atakowany wcześniej wielokrotnie przez tych dwóch, ma kłopoty. Jak
        to się zakończy, nie wiem.
        I dlatego pomimo pozornej błachości opisywanej przez Jarka M sytuacji nie
        uważam, że sprawę można puścić w niepamięć.
        Ale jak postąpić, nie wiem. Może ktoś bardziej doświadczony coś podsunie. Nie
        chcę Jarka M straszyć, ale warto jakoś się zabezpieczyć. W moim odczuciu pod
        jego adresem padły po prostu groźby karalne.
        • mieszkanie.i.wspolnota do wprost5: chyba mamy wspólnych znajomych 17.05.05, 09:58
          wprost5 napisał:
          > Całkiem niedawno dowiedziałem się, że po scysji wywołanej przez dwóch znamych
          > mi osobników z moim znajomym, podczas której jeden z tych osobników
          > przewrócił się, mój znajomy ma postawiony zarzut napaści na jednego z
          > delikwentów. ...

          Sprawa jest głośna w Warszawie, a przynajmniej na Ursynowie.
          Kto ciekaw, niech zajrzy na forum "Konflikt na osiedlu Jary":
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=950652&a=950652&wv.x=2
          • bykira Re: do wprost5: chyba mamy wspólnych znajomych 17.05.05, 10:01
            do Pana Kalinowskiego-ale Pan dzisiaj aktywny-szkoda ze tak rzadko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka