Dodaj do ulubionych

głosowanie

22.08.02, 11:11
Witam
Ustawa o własności lokali przewiduje tryb indywidualnego zbierania podpisów,
w przypadku gdy podczas zebrania nie uda sie przegłosowac uchwały. Wydaje mi
sie ze w przypadku dużych wspolnot - prawdopodobienstwo pojawienia sie na
zebraniu wystarczającej liczby osob do przeglosowania uchwaly jest prawie
niemożliwe. Dlatego tez ma pare pytań związanych z tym tematem:

1. czy jest jakis określony (skończony :-) przedział czasu w którym zarząd
musi zebrac podpisy pod uchwałą w trybie indywidualnego zbierania podpisów?
Może bowiem dojśc do sytuacji, że zarząd będzie celowo zwlekał ze zbieraniem
podpisów w przypadku głosowania nad uchwałami niekorzystnymi dla zarządu.

2. czy komisja skrutacyjne powinna byc obecna podczas indywidualnego
zbierania podpisów? Bowiem w momencie oddawania głosów przez poszczególnych
członków wspólnoty zarząd może ich dodatkowo agitować do poparcia albo
odrzucenia uchwały, np. uchwała udzielająca absolutorium zarządowi. Zarząd
nie wywiazał się ze swoich obowiązań, zaś osoby nieobecne na zebraniu mogą
nie wiedzieć o tym fakcie - w rezultacie podczas zbierania podpisów
przedstawiciel zarządu może namawiac ich do udzielenia absolutorium, co jest
niekorzystne dla wspólnoty.

3. Czy tryb indywidualnego zbierania podpisów może sie ograniczyc do
wyłożenia uchwał i kart do głosowania w biurze zarządu wspólnoty? Czy tez
zarząd musi aktywnie "przejść się" po wszystkich mieszkaniach i zebrać głosy
od właścicieli nieobecnych na zebraniu? Jeżeli zarząd ograniczy sie jedynie
do częsci pierwszej to rozciągnie głosowanie w nieskończoność - bowiem
właściciele mogą przez długi okres czasu nie pofatygowac sie do biura
zarządu, a nawet jesli juz tam będą to zarząd może specjalnie im nie
przypomniec o fakcie, że musza oddac głos w głosowaniu.

4. czy póżne przyjęcie uchwały o planie gospodarczym na rok 2002 (a w nim
wysokości opłat comiesięcznych) dopiero w sierpniu 2002 ma jakies
konsekwencje dla właścicieli? Skoro uchwała uzyskała wystarczającą liczbę
głosów "za" dopiero w sierpniu to jest ona ważna dopiero od sierpnia - czy to
oznacza, że nie obowiązywała w miesiącach styczeń - lipiec? A skoro nie
obowiązywała - to jakiej wysokości opłaty należy płacic za okres styczen -
lipiec? A może wręcz nie trzeba płacić za ten okres - skoro nie było
okreslonej wysokości opłat.
Skoro zarząd pracował opieszale (i dopiero teraz uchwała nabrała wartości
prawnej) to chyba powinien ponieść jakies konsekwencje - może to własnie
czonkowie zarządu z własnych pieniędzy powinnien zapłacic wszelkie koszty
utrzymania wspólnoty za okres styczen - lipiec.

Co Wy o tym myślicie?
A.
Obserwuj wątek
    • abcd17 Re: głosowanie 23.08.02, 11:12
      Witaj --
      IMHO dobre pytania!

      arturm1 napisał:
      [ciach!]
      > 1. czy jest jakis określony (skończony :-) przedział czasu w którym zarząd
      > musi zebrac podpisy pod uchwałą w trybie indywidualnego zbierania podpisów?
      > Może bowiem dojśc do sytuacji, że zarząd będzie celowo zwlekał ze zbieraniem
      > podpisów w przypadku głosowania nad uchwałami niekorzystnymi dla zarządu.

      Czas ten biegnie do momentu podjecia przez wspolnote kolejnej uchwaly
      precyzujacej dany temat. Formalnie, w ustawie o wlasnosci lokali nie jest wiec
      okreslony w dniach itp.

      Wlasciciele lokali w umowie wspolnoty (statucie, deklaracji itp.) moga
      doprecyzowac ten temat wg. wlasnej woli. Umowa taka jednak bedzie stanowic tzw.
      zmiane sposobu zarzadu i jej przyjecie bedzie wymagalo formy szczegolnej (art.
      18 UWL), a wiec udzialu notariusza.

      > 2. czy komisja skrutacyjne powinna byc obecna podczas indywidualnego
      > zbierania podpisów? Bowiem w momencie oddawania głosów przez poszczególnych
      > członków wspólnoty zarząd może ich dodatkowo agitować do poparcia albo
      > odrzucenia uchwały, np. uchwała udzielająca absolutorium zarządowi. Zarząd
      > nie wywiazał się ze swoich obowiązań, zaś osoby nieobecne na zebraniu mogą
      > nie wiedzieć o tym fakcie - w rezultacie podczas zbierania podpisów
      > przedstawiciel zarządu może namawiac ich do udzielenia absolutorium, co jest
      > niekorzystne dla wspólnoty.

      Podobnie jak w pyt. poprzednim, UWL nie precyzuje tej kwestii pozostawiajac
      dowolnosc czlonkom wspolnoty. Oczywiste jest, ze umowa wspolnoty powinna
      stanowic, ze w sprawach dot. byc albo nie byc zarzadu wspolnoty, a wiec
      chociazby jesli chodzi o udzielenie absolutorium, obiegowke powinien wykonywac
      ktos niezalezny, np. administrator (profesjonalna firma) itp.

      > 3. Czy tryb indywidualnego zbierania podpisów może sie ograniczyc do
      > wyłożenia uchwał i kart do głosowania w biurze zarządu wspólnoty? Czy tez
      > zarząd musi aktywnie "przejść się" po wszystkich mieszkaniach i zebrać głosy
      > od właścicieli nieobecnych na zebraniu? Jeżeli zarząd ograniczy sie jedynie
      > do częsci pierwszej to rozciągnie głosowanie w nieskończoność - bowiem
      > właściciele mogą przez długi okres czasu nie pofatygowac sie do biura
      > zarządu, a nawet jesli juz tam będą to zarząd może specjalnie im nie
      > przypomniec o fakcie, że musza oddac głos w głosowaniu.

      Z reguly obiegowka trafia bezposrednio do poszczegolnych wlascicieli roznoszona
      przez czlonka zarzadu, administratora itp. Umowa wspolnoty moze doprecyzowac
      ten temat. Nie jestem pewien, czy dobrym rozwiazaniem jest wylozenie uchwaly w
      biurze zarzadu do podpisu wlascicieli. Jezeli ktos nie przyszedl na zebranie -
      jest malo prawdopodobne ze pofatyguje sie do zarzadu.

      > 4. czy póżne przyjęcie uchwały o planie gospodarczym na rok 2002 (a w nim
      > wysokości opłat comiesięcznych) dopiero w sierpniu 2002 ma jakies
      > konsekwencje dla właścicieli? Skoro uchwała uzyskała wystarczającą liczbę
      > głosów "za" dopiero w sierpniu to jest ona ważna dopiero od sierpnia - czy to
      > oznacza, że nie obowiązywała w miesiącach styczeń - lipiec? A skoro nie
      > obowiązywała - to jakiej wysokości opłaty należy płacic za okres styczen -
      > lipiec? A może wręcz nie trzeba płacić za ten okres - skoro nie było
      > okreslonej wysokości opłat.
      > Skoro zarząd pracował opieszale (i dopiero teraz uchwała nabrała wartości
      > prawnej) to chyba powinien ponieść jakies konsekwencje - może to własnie
      > czonkowie zarządu z własnych pieniędzy powinnien zapłacic wszelkie koszty
      > utrzymania wspólnoty za okres styczen - lipiec.

      Zauwaz ze wysokosc zaliczki wynika z rzeczywistych, czy tez planowanych kosztow
      utrzymania nieruchomosci wspolnej (eksploatacja, konserwacja, remonty itp.).
      Jezeli zaliczka zostanie uchwealona z "zapasem" - nawet gdy sie jej nie zmieni
      wobec opoznienia w organizacji zebrania - moze wystarczyc, by pokrywac wyzsze
      koszty w kolejnym roku. Jezeli nie wystarczy - to predzej czy pozniej wspolnota
      straci plynnosci finansowa i wpadnie w tarapaty. Pytasz, czy jesli plan
      gospodarczy na kolejny rok nie zostanie przyjety - to moze wlasciciele w ogole
      moga nie placic -
    • mieszkanie.i.wspolnota Re: głosowanie 01.09.02, 15:00
      Odpowiedź abcd17 niemal wyczerpuje temat, z jednym wszakże zastrzeżeniem
      dotyczącym odpowiedzi na pytanie 1:

      Zmianą sposobu zarządu jest zmiana treści zapisów ustawowych i w takim
      przypadku musi być sporządzona umowa w formie aktu notarialnego.

      Nie jest zmianą sposobu zarządu uściślanie czy precyzowanie zapisów ustawowych.
      A zatem, jeżeli ustawa nie ogranicza terminu prowadzenia czy kontynuacji
      głosowania w formie indywidualnego zbierania głosów, termin ten może być
      określony przez właścicieli lokali w uchwale „zwykłej”. Może on być określony
      na stałe np. w Statucie wspólnoty mieszkaniowej, a może być też określany w
      indywidualnych uchwałach, jeżeli właściciele lokali uznają to za stosowne.

      Przykładem takiego uściślenia zapisów ustawy, o którym wspomina sama ustawa,
      jest sprecyzowanie rozgraniczenia między pracami finansowanymi z funduszy
      wspólnych i pracami wykonywanymi na koszt indywidualnego właściciela (uchwała o
      granicach nieruchomości wspólnej). Tego typu sprecyzowanie ustawa zalicza w
      Art. 22 ust. 3 p. 8 do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, lecz
      nie wymaga by była podejmowana w obecności notariusza. Nie ma powodu aby w
      obecności notariusza podejmowane były inne uchwały o podobnym charakterze.
      • abcd17 Re: głosowanie 01.09.02, 16:38
        mieszkanie.i.wspolnota napisał:

        > Odpowiedź abcd17 niemal wyczerpuje temat, z jednym wszakże zastrzeżeniem
        > dotyczącym odpowiedzi na pytanie 1

        $wieta prawda.
        Doprecyzowalem moje zapedy na notariusza w odniesieniu do innego pytania.
        Na wytlumaczenie sie podam fakt, ze wskazane jest uscislenie badx zmiana
        zalecen ustawowych juz na wstepie funkcjonowania wspolnoty, w formie jej umowy
        (statutu, deklaracji). Poniewaz taka umowa zawiera rzeczy zmieniajace sposob
        ustawowy - np. sposob rozliczen wybranych skladnikow kosztow zarzadu
        nieruchomoscia wspolna poprzez odejscie od ustawowego podzialu pod wzgledem
        udzialow), trzeba zaprosic notariusza.
        Pozdrawiam serdecznie,
        maciej tertelis
        • kilometr Re: głosowanie 12.10.03, 22:08
          Mam podobny problem.
          Nasza społeczność nie kwapi sie do głosowania i mimo wielokrotnego wzywania
          tylko 56% wzięło w nim udział. Zebranie odbyło się prawie 5 m-cy temu i
          niektóre uchwały nie zostały przegłosowane. Czy zarząd musi zbierać podpisy do
          upadłego? Może tylko do kolejnego zebrania właścicieli?
          • mieszkanie.i.wspolnota do kilometra 19.10.03, 20:03
            kilometr napisał:

            > Mam podobny problem.
            > Nasza społeczność nie kwapi sie do głosowania i mimo wielokrotnego wzywania
            > tylko 56% wzięło w nim udział. Zebranie odbyło się prawie 5 m-cy temu i
            > niektóre uchwały nie zostały przegłosowane. Czy zarząd musi zbierać podpisy
            >do upadłego? Może tylko do kolejnego zebrania właścicieli?

            a potem, dramatycznie:
            > "A co z moim pytaniem ?"

            No właśnie. "Dla was to igraszki, mnie chodzi o życie". Czyli:
            My tu fabulujemy, fantastyczne scenariusze-notariusze wymyślamy - a poradzić,
            co zrobić w konkretnej sytuacji albo nie umiemy, albo nie chcemy. Naprawiając
            choć w części to zaniedbanie sugeruję skorzystanie z 2 przepisów Kodeksu
            cywilnego:
            1. Art.209 upoważnia każdego współwłaściciela (więc także grupę
            współwłaścicieli) do podjęcia czynności, które ratują "wspólne prawo" - tutaj:
            wspólne mienie, wspólny majątek, wspólne pieniądze. Jeżeli jakakolwiek zwłoka w
            wykonaniu czynności grozi dalszymi, jeszcze większymi stratami, właściciel lub
            grupa właścicieli, którzy podejmą "czynności naprawcze", może żądać od
            pozostałych współwłaścicieli zwrotu poniesionych kosztów i nakładów.
            2. Art.753 par.2 przyznaje KAŻDEMU (nie tylko współwłaścicielowi),
            kto "prowadzi cudzą sprawę bez zlecenia" (np. remont bez uchwały) zwrot
            UZASADNIONYCH wydatków i nakładów przez właścicieli, pod warunkiem, że przedtem
            zawiadomił ich o zamierzonych czynnościach, a oni nie zgłosili
            sprzeciwu. "Zawiadomić" można np. listem poleconym, a o tym, czy wydatki i
            nakłady były uzasadnione, będzie w ostateczności decydował sąd. Sprawa w
            sądzie - jak zawsze - może potrwać długo, ważne jest jednak, że potrzebny
            remont już ZROBIONO.
      • kaja99 Re: głosowanie 12.10.03, 23:32
        mieszkanie.i.wspolnota napisał:

        > Odpowiedź abcd17 niemal wyczerpuje temat, z jednym wszakże zastrzeżeniem
        > dotyczącym odpowiedzi na pytanie 1:
        >
        > Zmianą sposobu zarządu jest zmiana treści zapisów ustawowych i w takim
        > przypadku musi być sporządzona umowa w formie aktu notarialnego.
        >
        > Nie jest zmianą sposobu zarządu uściślanie czy precyzowanie zapisów
        ustawowych.
        >
        > A zatem, jeżeli ustawa nie ogranicza terminu prowadzenia czy kontynuacji
        > głosowania w formie indywidualnego zbierania głosów, termin ten może być
        > określony przez właścicieli lokali w uchwale „zwykłej”. Może on być
        > określony
        > na stałe np. w Statucie wspólnoty mieszkaniowej, a może być też określany w
        > indywidualnych uchwałach, jeżeli właściciele lokali uznają to za stosowne.
        >
        > Przykładem takiego uściślenia zapisów ustawy, o którym wspomina sama ustawa,
        > jest sprecyzowanie rozgraniczenia między pracami finansowanymi z funduszy
        > wspólnych i pracami wykonywanymi na koszt indywidualnego właściciela (uchwała
        o
        >
        > granicach nieruchomości wspólnej). Tego typu sprecyzowanie ustawa zalicza w
        > Art. 22 ust. 3 p. 8 do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu,
        lecz
        >
        > nie wymaga by była podejmowana w obecności notariusza. Nie ma powodu aby w
        > obecności notariusza podejmowane były inne uchwały o podobnym charakterze.
        >
        >
      • kaja99 Re: głosowanie 12.10.03, 23:35
        mieszkanie.i.wspolnota napisał:
        >
        > Nie jest zmianą sposobu zarządu uściślanie czy precyzowanie zapisów
        ustawowych.
        >
        > nie wymaga by była podejmowana w obecności notariusza. Nie ma powodu aby w
        > obecności notariusza podejmowane były inne uchwały o podobnym charakterze.

        Też tak uważam, czemu dawałam już wyraz w polemice z p. M.T.

    • dozorca1 Re: głosowanie 13.10.03, 09:00
      "Moja" wspólnota przegłosowała poprawkę w statucie, że głosuje się systemem 1
      lokal 1 głos. Odbyło się to bez obecności notariusza. Czy więc jest to ważne ?
      Czy należy powtórzyć głosowanie w obecności tego gentelmana ? A jeśli nie
      będzie wymaganej ilości podpisów przy jego obecności (na zebraniu), to
      dozbierywanie głosów będzie trzeba dokonywać chodząc z tym sympatycznym panem
      po mieszkaniach ?
      • mieszkanie.i.wspolnota Re: głosowanie 13.10.03, 19:24
        dozorca1 napisał:

        > "Moja" wspólnota przegłosowała poprawkę w statucie, że głosuje się systemem 1
        > lokal 1 głos. Odbyło się to bez obecności notariusza. Czy więc jest to
        ważne ?
        > Czy należy powtórzyć głosowanie w obecności tego gentelmana ? A jeśli nie
        > będzie wymaganej ilości podpisów przy jego obecności (na zebraniu), to
        > dozbierywanie głosów będzie trzeba dokonywać chodząc z tym sympatycznym panem
        > po mieszkaniach ?

        I Pan to pisze ?
        Przecież to Pan uporczywie (i słusznie !) zwraca uwagę na obecność we
        wspólnotach różnych nawiedzonych, którzy gotowi z każdym głupstwem latać do
        sądu. To jasne, że taki nie przepuści gratki, jaką jest uchwalenie
        zasady "jeden właściciel = jeden głos" w statucie, a więc na czas nieoznaczony
        i dla wielu nieznanych jeszcze projektów ustaw. A znam takich, którym nawet
        przyjęcie tej zasady dla wszystkich uchwał JEDNEGO zebrania - jest "rażącym
        naruszeniem przepisów ustawy", bo ta zawiera terminy "określona sprawa"
        albo "na każde żądanie" - z czego JAKOBY wynika, że w odniesieniu do każdej
        uchwały trzeba rzecz przegłosowywać odrębnie. Jak Pan na takiego trafi, to i
        notariusz nie pomoże - bo delikwent złoży skargę na notariusza, że "prawa nie
        zna".
        P.S.
        Jeśli, mimo tych przestróg, ktoś chce przyjmować zasadę "1=1" dla całego
        zebrania, polecam sformułowanie:
        "Właściciele postanawiają, że w głosowaniach nad wszystkimi uchwałami, KTÓRE
        ZNAJDĄ SIĘ w porządku obrad zebrania w dniu ..., będzie obowiązywać zasada, iż
        na każdego właściciela przypada jeden głos".
        Zwracam uwagę na czas przyszły - żeby naszemu domowemu stróżowi prawa nie
        przyszło do głowy, że taka uchwała (lub, w sytuacjach opisanych w art.23
        ust.2a, takie żądanie) dotyczy wyłącznie spraw, które zapowiedziano wcześniej w
        zawiadomieniu.
        • dozorca1 nieoczekiwana zmiana miejsc 13.10.03, 20:51

          > I Pan to pisze ?
          > Przecież to Pan uporczywie (i słusznie !) zwraca uwagę na obecność we
          > wspólnotach różnych nawiedzonych....

          Tak, i zawsze czekam na atak nawiedzonego (znam ich wszystkich na pamięć, śnią
          mi się po nocach). Tym niemniej konsekwencją próby przepchnięcia tej zmiany
          przy notariuszu byłoby żebyśmy z nim chodzili po mieszkaniach zbierając
          indywidulnie głosy (bo na zebraniu na pewno nie będzie "kompleciku"). Trwa to
          zwykle nawet do miesiąca. Jeśli mamy być konsekwentni to tak trzeba zrobić. A
          tego mój rozumek ciecia nie wyobraża sobie nawet. Poza tym jest po okresie
          reklamacji. Biorę w swoje ręce...
          No ale na serio: jeśli cokolwiek wymaga procedury "przy notariuszu", a nie ma
          ustawowego minimum obecnych na zebraniu - to mam taką eminencję fatygować po
          moich "stairs to heaven" ? Do ostatniego piętra ???
          To po pierwsze. A po drugie każda najdrobniejsza zmiana w stosunku do UOL
          wymaga obecności notariusza ? Nie ma żadnej granicy (rozsądku)? Literalnie
          wszystko (= każde najdrobniejsze odstępstwo od tych ogólnikowych reguł) jest
          zmianą sposobu zarządzania ? Głosowanie udziałami jest standardową procedurą, a
          skoro tak to głosowanie 1-1 jest dopuszczalną modyfikacją czy nazywa się już
          zmianą sposobu zarządzania ? Kto i na jakiej podstawie dokonuje interpretacji
          tych niechlujnych i niedoprecyzowanych przepisów UOL ? Sąd Najwyższy ? Na
          jakiej podstawie merytorycznej, tzn. co jest podstawą rozstrzygnięć
          interpretacyjnych (uściślających, a nie tworzących prawo na nowo) ? A po
          trzecie minął - jak już wspomniałem - okres reklamacyjny. Nikt nie
          zareklamował, przyklepane !
          • kaja99 ach, notariusz 17.10.03, 12:23
            dozorca1 napisała:

            > Tym niemniej konsekwencją próby przepchnięcia tej zmiany
            > przy notariuszu byłoby żebyśmy z nim chodzili po mieszkaniach zbierając
            > indywidulnie głosy (bo na zebraniu na pewno nie będzie "kompleciku"). Trwa to
            > zwykle nawet do miesiąca. Jeśli mamy być konsekwentni to tak trzeba zrobić. A
            > tego mój rozumek ciecia nie wyobraża sobie nawet.

            Chyba ten "rozumek ciecia" dobrze myśli...
            Dla konsekwencji, proponuję jeszcze delegacje, bo przecież jak własciciele
            mieszkaja w innym miescie, moze nawet 500 km dalej lub są za granicą i nie chcą
            ustalic pełnomocnika, to nie ma co liczyć, że przyjadą. Chyba notariusz będzie
            się musiał pofatygować ...No, bo jak sie juz wydało trochę kasy na niego
            (zebranie, bieganie pos schodach), a tu dalej tylko kilku głosów brakuje...
            • kaja99 Re: ach, notariusz 17.10.03, 12:46
              Panie Dozorco!
              Muszę, po prostu muszę, Pana ostrzec. Chyba ci nawiedzeni dalej będą sie Panu
              śnić po nocach, bo nawet jak tej notarialnej uchwały nie bedą mieli podstaw
              skarżyć i będzie się Pan cieszył, że wreszcie zgodnie z prawem przyjdzie
              działać, to przecież zawsze mogą powiedzieć, że kosztów obsługi notarialnej nie
              pokryją. Wszak nie głosowali pod takową uchwałą. A skoro to Pan chciał mieć
              urzędowego towarzysza przy zbieraniu podpisów...
              • dozorca1 Re: ach, notariusz 20.10.03, 10:36
                kaja99 napisała:

                > Panie Dozorco!
                > Muszę, po prostu muszę, Pana ostrzec. Chyba ci nawiedzeni dalej będą sie Panu
                > śnić po nocach, bo nawet jak tej notarialnej uchwały nie bedą mieli podstaw
                > skarżyć i będzie się Pan cieszył, że wreszcie zgodnie z prawem przyjdzie
                > działać, to przecież zawsze mogą powiedzieć, że kosztów obsługi notarialnej
                nie
                >
                > pokryją. Wszak nie głosowali pod takową uchwałą. A skoro to Pan chciał mieć
                > urzędowego towarzysza przy zbieraniu podpisów...

                Nie chciałem i nie chcę. Chodzi mi tylko o to, że jak się powiedziało A, to
                trzeba powiedzieć i B. Przecież piszę, że notariusz przy każdej najdrobniejszej
                zmianie to dla mnie przesada. Ciekawy byłem czy Ci, którzy uważają jego
                obecność za nieodzowną powiedzą, że konsekwentnie musi towarzyszyć również przy
                tym zbieraniu głosów. Czyli jak musi być notariusz, to wspinaczka po schodach
                też powinna go czekać.
                Przecież jest to nierealne praktycznie, żeby wszyscy zjawili się na zebraniu z
                jego obecnością, na którym będzie uchwalana poprawka statutu wprowadzająca np.
                zasadę 1-1. Ja jestem tego przeciwnikiem, ale czekam na głosy, które powiedzą,
                że ten jegomość jest niezbędny, a skoro tak to czy biorą pod uwagę również tę
                drobną konsekwencję ?
                • kaja99 Re: ach, notariusz 20.10.03, 10:59
                  Panie Dozorco!
                  Jak najbardziej wierzę, że ma Pan zdroworozsądkowe podejście do tego tematu.
                  Moja wypowiedź to raczej w innym kierunku...(oj, czasami źle wyrazić za dużo).
                  Ale jakby na to nie patrzeć konsekwencja jest niezbędna.

                  A idąc za myślą naszego eksperta: jedni tworzą scenariusze-notariusze, inni po
                  prostu działają w dobrze pojętym interesie wspólnoty, a jeszcze innym w
                  określonych sytuacjach udaje się i jedno, i drugie.
                  A ja lubię rózne dywagacje prawne, dzielić włos na czworo i wiedzieć na czym
                  stoję, ale gdy trzeba jestem za braniem sprawy w swoje ręce, bynajmniej nie dla
                  łamania prawa przez pryzmat własnych korzyści; wszak bez tego ludzkość stałaby
                  w miejscu.
                  • dozorca1 Re: ach, notariusz 20.10.03, 11:32
                    kaja99 napisała:

                    > Panie Dozorco!
                    > Jak najbardziej wierzę, że ma Pan zdroworozsądkowe podejście do tego tematu.
                    > Moja wypowiedź to raczej w innym kierunku...(oj, czasami źle wyrazić za dużo).
                    > Ale jakby na to nie patrzeć konsekwencja jest niezbędna.
                    >
                    > A idąc za myślą naszego eksperta: jedni tworzą scenariusze-notariusze, inni
                    po
                    > prostu działają w dobrze pojętym interesie wspólnoty, a jeszcze innym w
                    > określonych sytuacjach udaje się i jedno, i drugie.
                    > A ja lubię rózne dywagacje prawne, dzielić włos na czworo i wiedzieć na czym
                    > stoję, ale gdy trzeba jestem za braniem sprawy w swoje ręce, bynajmniej nie
                    dla
                    >
                    > łamania prawa przez pryzmat własnych korzyści; wszak bez tego ludzkość
                    stałaby
                    > w miejscu.


                    Pani Kajo,

                    Pełna zgoda, a nawet chyba przechodzę w tym przypadku na Pani pozycję, bo nie
                    zamierzam do tej drobnej zmiany wzywać notariusza. Chyba, że ktoś mi udowodni,
                    że jednak muszę targać po schodach tego biedaka (???). Ale szczerze mówiąc
                    (pisząc ?) - nie sądzę. To już byłoby łapanie się lewą ręką za prawe ucho !
        • kilometr Re: głosowanie 13.10.03, 22:16
          A co z moim pytaniem?
          • dozorca1 Re: głosowanie 14.10.03, 11:43
            kilometr napisał:

            > A co z moim pytaniem?


            Przypuszczam, że nikomu nie chciało sie odpowiedzieć, bo jest to dość proste
            pytanie. Z jednej strony ustawodawca nie precyzuje jak długo ma się zbierać
            głosy "obiegiem", a z drugiej decyduje raczej zdrowy rozsądek. Jak w ciągu
            miesiąca nie uda się dozbierać głosów, to te uchwały nie przechodzą. Nie
            przechodzą na amen lub można do nich wrócić na następnym zebraniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka