Dodaj do ulubionych

Koszty naprawy

21.03.06, 11:54
Kto ponosi koszty :
właściciel lokalu czy wspólnota w przypadku,
gdy jest awaria na części wspólnej nieruchomości
( np w pionie wodnym, a nie na rurce mieszkaniowej)
i w wyniku tej awarii została zdemolowana łazienka
(skuto kafelki i wyłomotano dziurę w ścianie)...
Obserwuj wątek
    • wilga52 Re: Koszty naprawy 21.03.06, 12:26
      Moim zdaniem jeżeli nastapiła awaria na części wspólnej to można żądać
      odszkodowania od ubezpieczyciela nieruchomaści, o ile macie ubezpieczony
      budynek, bo jeżeli zarządca nie ubezpieczył budynku to on winien ponieść koszty
      z własnej kieszeni.
      • miro_mx Re: Koszty naprawy 21.03.06, 12:38
        Wilga52 – Na kim ciąży obowiązek ubezpieczenia nieruchomości wspólnej? Zobacz
        do ustawy i skoryguj to co napisałaś!
        Pozd.
        Miro
        • wprost5 Re: Koszty naprawy 21.03.06, 16:09
          Kłania się kodeks cywilny(nie wiem, który artykuł), ale mówi on, że kto
          wyrzadził szkodę, winien ją naprawić. Jeśli awaria nastąpiła w częsci wspólnej,
          to oczywiście wspólnota. Czy administrator ma ubezpieczenie czy nie, to już
          zupełnie inna sprawa.
      • xxxll Re: Koszty naprawy 21.03.06, 22:21
        Odpowiadasz na :
        wilga52

        A od kiedy wolno na trwale zabudowywać piony wod-kan.!!!!! (łazienka , kuchnia)

        Przepisów nie znasz?
        • pciucha Re: Koszty naprawy 22.03.06, 14:06
          zapytaj developera który budował, u mnie piony idą w kanałach kanalizacyjnych
          (obok wentylacyjnych) do których zeby sie dostac trzeba wykuć dziurke w scianie
    • majkowa Re: Koszty naprawy 21.03.06, 17:56
      Art. 13 ust 2 Na żądanie zarządu właściciel lokalu jest obowiązany zezwalać na
      wstęp do lokalu, ilekroć jest to niezbędne do przeprowadzenia konserwacji,
      remontu albo usunięcia awarii w nieruchomości wspólnej, a także w celu
      wyposażenia budynku, jego części lub innych lokali w dodatkowe instalacje.

      Nieruchomość wspólna (pion) powinien być w lokalu tak zabudowany, aby umożliwiał
      dostęp do niego w celu usunięcia awarii, bez konieczności niszczenia
      jakichkolwiek części składowych lokalu.

      Jeżeli właściciel lokalu nie ma na piśmie zgody zarządu wspólnoty na trwałe
      zabudowanie pionu, to sam ponosi koszty odtworzenia stanu poprzedniego, tego
      sprzed awarii.

      Nie można dopuścić to tego, aby inni właściciele pokrywali koszty odtworzenia
      stanu poprzedniego, jeżeli właściciel samowolnie ukrył pion pod kafelkami.
      • majkowa Re: Koszty naprawy 21.03.06, 18:01
        Nasunęła mi się jeszcze myśl, że w starszych budynkach czasem piony od początku
        schowane były w ścianach. Wtedy wspólnota powinna określic w statucie kto
        pokrywa koszty odbudowy.

        Jeżeli rury są w ścianie a sprawa jest nie uregulowana prawnie, to koszt
        przywrócenia stanu poprzedniego ponosi wspólnota.
        • wprost5 Re: Koszty naprawy 21.03.06, 19:05
          Przeczytałem nieuwaznie post javy i rzeczywiście, jeśli ktos bezmyślnie
          zabudowal pion, to oczywiscie nikt inny tylko on poniesie koszty jego
          odkrywania i powtórnego zakrywania.

          Kilkakrotnie sam widziałlem radosną twórczość rzemieślników, którzy w pogoni za
          pieniędzmi, realizują najbardziej idiotyczne pomysły właścicieli lokali i
          uniemożliwiają praktycznie dostanie się do instalacji zarówno wspólnych jak
          tylko przynaleznych do lokalu w razie jakiejś konieczności. O ile mogę jeszcze
          zrozumieć brak wyobraźni właścicieli lokali, którzy nie muszą mieć technicznego
          wykształcenia, to powinno się tego wymagać od rzemieślników. I może choćby
          dlatego warto, aby jakiś fachman z zarządu(administracji) przed większymi
          pracami remontowymi rzucił okiem na planowany zakres robót. A jakiś kwit od
          zarządu w razie wystąpienia opisanych przez javę sytuacji pozwoliłby się potem
          zwolnić wlaścicielowi lokalu od ewentualnej odpowiedzialności. I dlatego
          powiadomienie zarządu(administracji) o planowanych pracach może nie jest takie
          niedorzeczne jak wydawało mi się to na początku. Może to okazac się wręcz
          bardzo korzystne dla zainteresowanego.
          • java9 Re: Koszty naprawy 21.03.06, 19:14
            Jeśli naprawy mają dotyczyć części wspólnych to inaczej sobie tego ni wyobrażam
            ( musi być powiadomienie wcześniej i konieczni pod nadzorem administratora).
            Chodziło mi tylko o to kiedy ja płacę a kiedy Wspólnota.
      • java9 Re: Koszty naprawy 21.03.06, 19:12
        Piszesz o szachtach, które mają otwory rewizyjne wielkości jednego lub dwóch
        kafelków ?

        A co w sytuacji gdy trzeba zejść niżej ? ( u nie otwór rewizyjny jest na
        wysokości 1,50) Wtedy jak rozumiem wspólnota pokrywa koszt ?


        Czy jest gzdieś zapisane, która częśc rur i do którego miejsca jes częścią
        wspólną, a która częścią lokalu ?
      • hooverr Re: Do majkowej 21.03.06, 20:21
        Witam
        Czytam z zinteresowaniem Twoje wypowiedzi i widzę że odpowiadasz konkretnie i
        rzeczowo i w związku z tym proszę Cię o odpowiedź.
        Kto jest zobowiązany naprawić przeciek z rury która przechodzi przez całe
        mieszkanie i wchodzi do kanału w środku ściany która dzieli dwa lokale?
        Przeciek z rury nastąpił właśnie w tym kanale wewnątrz ściany. Kto i na czyj
        koszt usuwa awarię jeśli właściciel nie ma dostępu do tej rury i czyją ona jest
        własnością?
        Pozdrawiam
        • pciucha Re: Do majkowej 22.03.06, 14:10
          wszystko co jest za licznikiem - właściciel lokalu, do licznika z licznikiem
          włącznie - wspólnota
    • okemot Re: Koszty naprawy 22.03.06, 00:50
      Mam akurat taką sytuację na tapecie i zdroworozsądkowo widzę to tak. Jeśli
      strzelił pion, to wspólnota i pokryję to z ubezpieczenia wspólnoty, natomiast
      jeśli to pokłosie radosnej twórczości właściciela lub wynajętego przez niego
      magika poza pionem, to właściciel. Tak ustaliłem z właścicielem i to co do
      zasady mi się wydaje fair.
      A jak wyjdzie w praniu to będę wiedział za kilka tygodni, bo jak zwykle życie
      okazało sie być bardziej skomplikowane. Zalanie miało swoje źródło w
      nieszczelnym pionie, owszem, tyle że całkiem nieudolnie przebudowanym bez zgody
      i nadzoru kogokolwiek, a lało się ze sztukowania w tej przeróbce właśnie. Aż
      jestem ciekaw jak się sytuacja rozwinie i co z tym pasztetem przyjdzie mi dalej
      począć.

      Miłego dnia
      Tomek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka