Dodaj do ulubionych

Widelec w brzuchu...

17.01.05, 18:31
kota.
W Brodnicy niedawno wybudowano jeszcze jeden kościół. Na (stosunkowo) nowym
osiedlu. Tam też jakiś barbarzyńca (barbarzyńcy ?) wbija w kocie brzuchy
widelce. Osoba tam mieszkajaca opowiadała mi o tym ale też o innych
przykłdach człowieczego zdziczenia. Opowiedziała też o tym, że babcia
wychodząca z niedzielnej mszy wraz z 5-letnim wnusiem, kiedy ten kopnął
rannego kota powiedziała "ale ten kot śmierdzi."
Obserwuj wątek
    • toja50 Re: Widelec w brzuchu... 17.01.05, 18:37
      Okropnosc, car! ale to niejedyny, niestety, przypadek zezwierzecenia czlowieka.
      Czasami zastanawiam sie czy ludzie sa jeszcze ludzmi, tyle okropnosci dokola:-(
      • parkowy Re: Widelec w brzuchu... 17.01.05, 19:36
        Zawsze zadziwiała mnie pokrętność duszy ludzkiej,chodzę do kościoła - to jestem święty,kopnę kota - należy mu się.Nie nadążam...
        • carrissimus1 Re: Widelec w brzuchu... 18.01.05, 12:46
          ...wielu z nas nie nadąża. Mój brak zgody na zdziczenie współobywateli Brodnicy
          czy kraju objawił się tym, że napisałem o tym post... ale to za mało.
          • naata Re: Widelec w brzuchu... 18.01.05, 18:14
            Car, opisany przez Ciebie przypadek jest niesamowityyyy ... cóż za okropieństwo!
            Parkoś bardzo delikatnie okresliłeś niektórych, nalezałoby się porządnie
            "przejechać" nawet po babci, choć wiek wymaga szacunku, to do nietórych
            osobników przystaje powiedzenie, jaki głupi się urodził taki zde..!, no umrze!
            • sheki Re: Widelec w brzuchu... 18.01.05, 21:24
              Wqrzają mnie ludzie obonszący się ze swoją dewocją.W większości przypadków mają więcej za paznokciami,niż preciętni ludzie.Dziś w TV można było obejrzeć spektakl pod tytułem =Kochamy księdza Jankowskiego=.Przedstawienie oczywiście odbyło się w sądzie... A my dziwimy się fanatykom religijnym z pod znku półksiężyca.
              • toja50 Re: Widelec w brzuchu... 18.01.05, 22:05
                Widzialam, makabreska, wstretne widowisko, pfeeeeee No i niech Chetor wroci,
                bo cos smutno bez Niego. Pozdrawiamy chociaz przy takiej okazji :-)))
                • chetor Re: Widelec w brzuchu... 19.01.05, 13:17
                  Nie widziałem "Jankowskiego", może lepiej. Historia z dzieciakiem - chyba bym
                  babunię zrugał na ulicy. Ja już czasem naprawdę nie wytrzymuję i dogaduję.

                  ToJu - dzięki za pamięć, chociaż przy takiej okazji ;-))
                  pzdr
                  • naata Re: Widelec w brzuchu... 19.01.05, 17:17
                    Ooooo! przepraszam, Chetorku! Ja cały czas pamiętałam, tylko po cichu ;P

                    Zauważcie, że podawanie w TV relacji z wojen, morderstw,itp. makabrom, weszły na
                    stałe do repertuaru, widok tragedii, krzywdy, trupa juz nie szokuje, co właśnie
                    uważam za szokujące!
                    Wszelkie granice zostały przekroczone, na efekty nie trzeba długo czekać, młodzi
                    są bardzo podatni na naśladownictwo. Znaki czasów?? ;(
                    • toja50 Re: Widelec w brzuchu... 19.01.05, 21:46
                      Dzisiaj będąc na spacerku wieczorową porą z moim czteronogim towarzyszem
                      spotkalam dwoch facetow sikajacych na budynek kosciola,przy Ratuszu, no nie
                      wiedzialam, czy mam im zwrocic uwage, gdyby byl jeden to na mur bym zwrocila,
                      ale dwoch, ciut mialm pietra. Ale teraz mam wyrzuty, ze tego nie zrobilam. Jak
                      na zlosc nikogo nie bylo dookola. Cholerka, do czego to dochodzi:-(((((
                      • carrissimus1 Re: Widelec w brzuchu... 19.01.05, 23:09
                        ...profanum zwyciężyło, sacrum - dosięgło bruku
                        Rozplenienie się chamstwa, brak porządnych szkół, brak elit, brak wzorca
                        wychowawczego...etc
                        • chetor Re: Widelec w brzuchu... 20.01.05, 12:03
                          Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te wojny, morderstwa itp. oraz codzienne
                          chamstwo zaczyna, wg mnie, coraz bardziej obojętnieć. Im tego więcej tym mniej
                          działa to na naszą świadomość. To jest bardzo smutne i uważam, że trzeba zwracać
                          na to uwagę, gdyż bardzo łatwo dojść do znieczulicy.
                          • parkowy Re: Widelec w brzuchu... 20.01.05, 20:38
                            Podpisuję się z całą mocą pod słowami Chetora.
                            • carrissimus1 Re: Widelec w brzuchu... 20.01.05, 21:31
                              parkowy napisał:

                              > Podpisuję się z całą mocą pod słowami Chetora.
                              *** "zabrzmiało" bardzo lojalnie wobec chetora :)
                              • naata Re: Widelec w brzuchu... 21.01.05, 10:34
                                Chetorku, znieczulica panuje juz od dawna, a przeładowane okrucieństwem
                                wiadomości są najlepszym tego przykładem. Nawet zabawy i gry dzieci opieraja się
                                głównie na najulubieńszym temacie - woja, strzelanina, najnowsze techniki
                                zabijania. Oczywiście nie wszystcy to tolerują, ale dziwne, ze zło zawsze
                                dominuje nad dobrem :/
                                • toja50 Re: Widelec w brzuchu... 29.01.05, 20:21
                                  Podpisuje sie cala moca pod postem Naaty i niech nie brzmi to lojalnie tylko
                                  prawdziwie!!!!!!!!!! Znieczulica ma sie dobrze:-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka