Dodaj do ulubionych

Inspektor mnie kiwa

09.06.06, 09:28
Jesteśmy już po remoncie - wymiana pionów wodnych i kanalizacyjnych. Poszło dobrzae, nie ma się czego bać.
Problem wyszedł na koniec. W naszym budownictwie z konca lat 60 rury szły po wierzchu. Lokatorzy a później właściciele wykonywali sobie różne osłonki, zabudowy itp. Nikt nie posiada zgody właściciela budynku na zabudowę. Po remoncie miała przyjść firma budowlana uzupełnić stropy. Przyszła i się zaczęło.
Część lokatorów nie miała zabudowy więc rzeczywiście wystarczyła pianka i zaprawa, część lokatorów /ta która aktywnie uczestniczy w życiu wspólnoty i jest świadoma własnych obowiązków/ miała zabudowę i odtwarza sobie na własny koszt, pozostała częśc, /której zawsze się należy/ ma odtwarzaną zabudowę przez firmę budowlaną zabezpieczającą stropy.
Pracownicy firmy twierdzą że mają polecenie szefa - odtwarzać tam gdzie lokator sobie życzy, i sami się temu dziwią, bo jeszcze nigdy w żadnej wspólnocie....Inspektor z ramienia wspólnoty twierdzi że nie było takiego zlecenia, a roboty widać na koszt lokatora są wykonywane. Rezultat jest taki, że w jednych lokalach zeszło minimum materiałów i po 40 minut pracy, w innych robotnicy wnoszą bloczki, płyty i pracują cały dzień po 3 osoby. Lokatorzy którzy wymogli odtworzenie zabudowy wrzeszczą bo dziadkowi zrobili zabudowę ze styropianu, a do sąsiada wnoszą i wnoszą i to straszna niesprawiedliwość się dzieje, żaden z nich nie słyszał o tym, żeby osobiście miał płacić za zabudowę.
Lokatorzy, którzy nie mieli zabudowy siedzą cicho i pokornie, bo skromni to ludzie i nie zwykli upominac się o cokolwiek, pewnie nawet nie zdaja sobie sprawy, że to za ich pieniądze :(

No i jak ja mam tu sprawiedliwości pilnować? Szlag mnie jasny trafia, bo może nie byłoby to tak irytujące, gdyby nie to, ze najwięcej robione jest u najbardziej aspołecznych typów, którzy jakiekolwiek przepisy wspólnotowe maja w głębokim poszanowaniu. Smaczku sprawie dodaje kobieta, obwieszczająca, że robią jej tę podmurówkę, "ale ile kawy mnie to kosztuje....".
A kto za to zapłaci?
Pan, pani i pan jeszcze też.
Nie wiem, czekać na ostateczne rozliczenie czy pisać pismo o wyjaśnienie sytuacji? Nerwy mmnie biorą, bo mamy we wspólnocie ludzi naprawdę ubogich i nie mogę patrzeć jak robi się z nich jeleni.
Obserwuj wątek
    • wprost5 Inspektor mnie kiwa - czyżby? 09.06.06, 09:43
      natychmiast zwołałbym zebranie wspólnoty celem przedstawienia sprawy i podjecia
      decyzji! Budowlańcy chyba będą robić wszystko, czego zażyczą sobie bezczelni
      wspólnotowicze, zapłacą, jak piszesz, wszyscy, ci biedni też! I dlatego sprawa
      wymaga wspólnej i to bardzo szybkiej, decyzji.

      Niestety, błąd popełniono na samym wstępie nie określając wyraźnie, jak ma ta
      sprawa wyglądać - niech to będzie nauka dla innych!
      • zeberkaa Re: Inspektor mnie kiwa - czyżby? 09.06.06, 10:02
        Pewnie za niewiedze się płaci, ale dla mnie sprawą jasną było to, że wspólnota nie może pokrywać kosztów wykonywania takich prac, w takim przekonaniu utrzymywani byliśmy przez Pana Inspektora i Panią Prezes firmy zarządzającej, więc nie wydawało się potrzebne wprowadzanie takich zapisów.
        Czy rzeczywiście były konieczne?
      • zeberkaa Re: Inspektor mnie kiwa - czyżby? 09.06.06, 10:18
        a moje podejrzenia co do postawy inspektora wynikaja z tego, że po pierwsze jak już pisałam - pracownicy dostali polecenie wykonywania zabudów, po drugie, kiedy interweniowałam u inspektora ten nie mógł dodzwonić sie do wykonawcy, zapowiedziałam że za chwileczkę przyjdę dokończyć wyjaśnianie sprawy i.... tyle widziałam inspektora :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka