Dodaj do ulubionych

Chodnik a spółdzielnia

23.11.07, 14:13
Zacznę może od opisu problemu: w frontowym (publicznie dostępnym) chodniku
mamy (spółdzielnia) pas "zieleni". Zieleni w cudzysłowie ponieważ, co większe
moto-głąby zrobiły sobie z niego parking, z kilkoma sąsiadami stwierdziliśmy
że wartobybyło przywrócić trawnik w tym pasie i wykopać z niego samochody.
Oczywiście żeby cokolwiek z tego wyszło musielibyśmy ogrodzić ten pas jakimś
płotkiem uniemożliwiającym wjazd samochodem.

Teraz pytanie: jak to ma się od strony prawnej, tzn czy spółdzielnia może
samodzielnie postawić taki płotek czy też trzeba się gdzieś zwracać (np. do
zarządu terenów publicznych czy innych ustrojstw) po jakieś zezwolenia.

Z góry dzięki za wszelkie wskazówki.
Obserwuj wątek
    • wprost5 Re: Chodnik a spółdzielnia 24.11.07, 07:41
      Lynks80 - zacznij mysleć a nie tylko tłuc w klawiaturę!
      Chyba spółdzielni za coś płacicie - jeśli tak, to jej psim
      obowiązkiem jest odpowiedź na zadane na tym forum pytanie i przede
      wszystkim zalatwienie sprawy zgodnie z wolą jej członków.
      Bo jeśli ma byc inaczej to po cholerę Wam spółdzielnia i opłaty na
      jej rzecz?
      • lynks80 poszedł trolu 24.11.07, 09:01
        Jeżeli bucu nie masz nic do powiedzenia w sprawie to morda w przysłowiowy kubeł.

        Nasza spółdzielnia nie jest żadnym molochem (sami sobie administrujemy jedną
        kamienicą) i pomocy z różnych względów nie uzyskam żadnej i będę to musiał
        przeprowadzić samodzielnie.
        • wprost5 Re: poszedł trolu 24.11.07, 09:16
          Jeśli tu na tym forum są bucue, to po co piszesz do nich i
          oczekujesz jakiś podpowiedzi? Tacy jak Ty nie powinni zadawać się z
          bucami!
          • lynks80 lol 24.11.07, 09:45
            wprost5 napisał:

            > Jeśli tu na tym forum są bucue, to po co piszesz do nich i
            > oczekujesz jakiś podpowiedzi? Tacy jak Ty nie powinni zadawać się z
            > bucami!

            Jeżeli swoją trolowatą osobę uważasz za synonim tego całego forum to nic tylko
            pogratulować mocno zawyżonej samooceny. Chyba że naprawdę jesteś jakimś
            tutejszym guru, wtedy faktycznie się pomyliłem zakładając ten temat.

            EOT
            • wprost5 Re: lol 24.11.07, 10:29
              Duża czy mała, ale jeśli to jest spółdzielnia, to musi mieć jakiś
              zarząd i radę nadzorczą, może nawet pracujące społecznie! Ale to tez
              nie zwalnia tych organów z wykonywania ustawowych i statutowych
              obowiązków!

              Mogę być dla Ciebie i trollem, nie obrażę się! Guru tego forum ani
              nie jestem ani nie zamierzam nim być! A moja reakcja na tego typu
              pytania, jakie zadałeś, bierze się stąd, że z reguły w znakomitej
              wiekszości spółdzielcy są wyjątkowo leniwymi osobnikami
              pozwalającymi zarządom i radom nadzorczym robić przeważnie co tylko
              te organy spółdzielcze zechcą.
    • grandy bezpłodne skutki fanatyzmu 24.11.07, 11:38
      Panu Wprost od dawna spółdzielczość mieszkaniowa kojarzy się
      z syberyjskimi gułagami i traci samokontrolę w tym temacie. To
      nic osobistego, ale dostał Pan nauczkę, z której warto wyciągnąć
      wnioski. Lokalne inicjatywy sąsiedzkie to doskonały sposób na
      pobudzanie spółdzielców do aktywności. Zaczyna się od zainteresowania
      własnym trawnikiem, a kończy się na przejęciu władzy w spółdzielni.
      Takie postawy należy popierać, a nie namawiać do wojen krzyżowych.
      Kariera burzyciela, jak widać na przykładzie - Wielkiego Kaczego
      Kurdupla - trwa zwykle krótko i kończy się w niesławie.

      Przechodząc do meritum. Mamy ten sam problem. Zrezygnowaliśmy z
      samodzielnego instalowania słupków, bowiem w przypadku jakiegoś
      wypadku mogłoby dojść do uznania, że istnieje związek pomiędzy
      np. powstałymi szkodami, a faktem samowolnego wkopania słupków.
      Wystąpiliśmy do zarządcy drogi o montaż słupków, a tymczasem ktoś
      nam na trawniku położył kilka kamieni pokaźnych rozmiarów.

      Samochody już tam nie parkują, a my bez stresu, spokojnie czekamy aż
      biurokratyczna machina rozpatrzy nasz wniosek.
      • xxxll Re: bezpłodne skutki fanatyzmu 24.11.07, 16:16
        grandy napisał:

        > Panu Wprost od dawna spółdzielczość mieszkaniowa kojarzy się
        > z syberyjskimi gułagami i traci samokontrolę w tym temacie. To
        > nic osobistego, ale dostał Pan nauczkę, z której warto wyciągnąć
        > wnioski. Lokalne inicjatywy sąsiedzkie to doskonały sposób na
        > pobudzanie spółdzielców do aktywności. Zaczyna się od
        > zainteresowania własnym trawnikiem, a kończy się na przejęciu
        władzy w spółdzielni.
        > Takie postawy należy popierać, a nie namawiać do wojen krzyżowych
        • wprost5 Re: bezpłodne skutki fanatyzmu 24.11.07, 22:32
          Grandy, chyba wyżywasz się na mnie za bezpłodny dialog z Bykirą!
          A spółdzielczość mieszkaniowa kojarzy mi się rzeczywiście nie z
          gułagami ale jedną wielką sitwą przekręciarzy (z jakimiś małymi
          wyjątkami). Zabieram głos w sprawach, w których cokolwiek wiem, a w
          sprawch spółdzielczości mieszkaniowej wiem bardzo dużo. Jeśli też
          wiesz sporo, to chętnie wymienię z Tobą poglądy, może rzeczywiście
          działasz w jakiejs mitycznej, rajskiej spółdzielni - będziesz miał
          się czymś pochwalić.
          Nie wiem, gdzie odwodzę spółdzielców od działań podejmowanych przez
          nich samych - jeśli tak odczytałeś moje posty, to masz jakiś dziwny
          dar czytania. Bo jeśli sami spółdzielcy mają robić większość prac
          koło swojego budynku, to nasuwa się pytanie ( w każdym razie mnie),
          po co jest zarząd i rada nadzorcza. Chyba, że do celów tylko
          reprezentacyjnych!
          Wiecej pouczającej lektury na temat spółdzielszczyzny można znaleźć
          na róznych forach regionalnych.
          • grandy Re: bezpłodne skutki fanatyzmu 25.11.07, 00:26
            wprost5 napisał:
            > Grandy, chyba wyżywasz się na mnie za bezpłodny dialog z Bykirą!

            Bykira radzi sobie wyśmienicie bez mojej pomocy. Z podziwem czytam
            jak co po niektórych stawia do kąta. Ja staram się jej nie podpadać.

            Nie mam związków ze spółdzielczością mieszkaniową, ale w
            spółdzielczych blokach mieszkają moi krewni. Narzekają oczywiście
            na swoich prezesów i darmozjadów w administracjach, ale gdy
            pytam czy kiedykolwiek poszli na zebranie członków spółdzieli -
            to okazuje się, że nie byli NIGDY! To niech sobie dalej narzekają.
            • bykira Relatywizm 25.11.07, 08:58
              wprost5 napisał:
              > > Grandy, chyba wyżywasz się na mnie za bezpłodny dialog z Bykirą!

              Witam Pana, Panie Wprost5 :-)i Panie Grandy !

              Nie z każdego seksu są dzieci...:-)Co nie znaczy, że należy przestać
              go uprawiać !Okazuje się, że nawet jak nie wypowiadam się w jakimś
              temacie to jestem w nim obecna!! Panowie, Panowie - nieładnie !!

              grandy napisał:
              Bykira radzi sobie wyśmienicie bez mojej pomocy. Z podziwem czytam
              > jak co po niektórych stawia do kąta. Ja staram się jej nie
              podpadać.

              Panie Grandy - Ja myślałam, że Pan mnie lubi :-), a okazuje się, że
              Pan jest miły , bo się Pan boi stania w kącie !!Muszę, w zaiązku z
              tym, zweryfikować swoje stanowisko wobec Pana :-(

              • grandy interakcja 25.11.07, 12:32
                bykira napisała:
                > Nie z każdego seksu są dzieci...:-)Co nie znaczy, że należy
                > przestać go uprawiać !Okazuje się, że nawet jak nie
                > wypowiadam się w jakimś temacie to jestem w nim obecna!!
                > Panowie, Panowie - nieładnie !!

                Jesteś Bykiro intelektualnie pożądana przez szerokie rzesze
                użytkowników tego forum i dziwię się, że ten fakt Cię zaskakuje.
                To naturalna męska reakcja na kobietę o ciekawej osobowości -
                bo tylko ten Twój walor - jako tako - możemy ocenić, percepcję
                zmysłów ograniczając do czytania listy dyskusyjnej.


                > Panie Grandy - Ja myślałam, że Pan mnie lubi :-), a okazuje się,
                > że Pan jest miły, bo się Pan boi stania w kącie!! Muszę,
                > w zaiązku z tym, zweryfikować swoje stanowisko wobec Pana :-(

                Oczywiście, że Cię lubię, ale zadziorna jesteś względem meżczyzn,
                więc muszę Cię oswajać delikatnością.

                • bykira nie da się poskromić złośnicy :-) 25.11.07, 13:09
                  grandy napisał:
                  To naturalna męska reakcja na kobietę o ciekawej osobowości -
                  > bo tylko ten Twój walor - jako tako - możemy ocenić, percepcję
                  > zmysłów ograniczając do czytania listy dyskusyjnej.
                  ---------------------------------------------------------------------
                  -

                  Wprost5 co Ty na to ?
                  Przecież Ty jedyny ( na tym forum) możesz ocenić także inne moje
                  walory :-)!!
                  grandy napisał:
                  muszę Cię oswajać delikatnością.
                  >
                  Boi się stać w kącie a zodiakalnego byka chce oswajać no, no..:-)
                  • grandy Re: nie da się poskromić złośnicy :-) 25.11.07, 13:23
                    bykira napisała:
                    > Wprost5 co Ty na to ?

                    Czekamy na relację Wprost5!!!


                    > Boi się stać w kącie a zodiakalnego byka chce oswajać no, no..:-)

                    Pozycja w kącie, uniemożliwia ucieczkę w przypadku niepowodzenia
                    w próbie oswojenia.

                    Również mężczyźni bywają praktyczni.

                    • bykira Re: nie da się poskromić złośnicy :-) 25.11.07, 13:27
                      grandy masz odpuszczone za uzasadnienie które zamieściłeś w
                      temacie "Jeden czy dwa ". Masz u mnie plus, więc niech Ci będzie :-
                      )!!
      • lynks80 Re: bezpłodne skutki fanatyzmu 25.11.07, 10:57
        grandy napisał:

        > Przechodząc do meritum. Mamy ten sam problem. Zrezygnowaliśmy z
        > samodzielnego instalowania słupków, bowiem w przypadku jakiegoś
        > wypadku mogłoby dojść do uznania, że istnieje związek pomiędzy
        > np. powstałymi szkodami, a faktem samowolnego wkopania słupków.

        No właśnie też o tym pomyślałem, jakaś oferma połamie się na płotku i jeszcze
        gotowa probować wysuwac roszczenia do spółdzielni, poza tym parkujący też tak
        łatwo nie odpuszcza i jeżeli znajdą jakikolwiek podstawę do przywrócenia sobie
        parkingu to raczej się nie zawahają.

        Do walnego mam jeszcze trochę czasu, także chyba zdążę dowiedzieć się w urzędach
        do czego w ogóle należy zobligować zarząd.

        Dzięki za info i pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka