Dodaj do ulubionych

problem z sąsiadami

06.02.08, 21:47
Mam następujący problem. Moi sąsiedzi, mieszkający naprzeciwko mnie -
drzwi po drugiej stronie korytarza, oddalone jakieś 2 m od moich,
nieustannie, uporczywie, dzień w dzień trzaskają tymi swoimi
drzwiami. Przy każdym wyjściu i wejściu, po kilka razy dziennie.
Zwracałam im uwagę, nie pomogło. Co można zrobić? Wytoczyć proces o
naruszenie spokoju, porządku, miru domwego (tak to się chyba fachowo
nazywa)? Z powództwa cywilnego? Jest na to jakiś paragraf?
Zawiadomić najpierw dzielnicowego? Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • babczyk Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 09:38

      Ostrzeż go, że takim zachowaniem, łamie prawo. Kodeks wykroczeń w
      art. 51 mówi: "kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem
      zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje
      zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia
      wolności albo grzywny".

      Zagroź, że wezwiesz policję (straż miejską) albo powiadomisz o jego
      zachowaniu zarządcę bloku. Jeśli to nie pomoże, zrealizuj groźbę.
      Gdy funkcjonariusze przyjadą, domagaj się spisania protokołu. Z ich
      interwencji musi być jakiś dowód, który będziesz mógł wykorzystać w
      trakcie ewentualnej rozprawy w sądzie.

      Niezależnie od tego, czy mieszkasz w domu spółdzielczym, komunalnym
      czy wspólnotowym, zawiadom o wszystkim także zarządcę (administrację
      spółdzielni, zarząd domów komunalnych itp.).


      Pozdrawiam,
      • grandy szampan jeszcze szumi w głowach? 07.02.08, 12:08

        Babczyk, ty jeszcze kręcisz piruety na sylwestrowym parkiecie?
        Do trzaskających drzwi chcesz wzywać policję, a przeciąg pozwać
        do sądu?

        Poradź Słodkiej Marysi, aby sąsiadów zaprosiła na kawę i dogadała się
        z nimi. Ewentualnie podarowała im gumowe odbijacze.

        Można jeszcze sąsiadom przykleić skrzydło drzwi do ościeżnicy jakimś
        mocnym klejem. Ale jeżeli nie mają rozwiniętego poczucia humoru, to
        ten dowcip może się im nie spodobać.
        • babczyk wolę browarek jeśli już..? 07.02.08, 12:26

          > Babczyk, ty jeszcze kręcisz piruety na sylwestrowym parkiecie?
          > Do trzaskających drzwi chcesz wzywać policję, a przeciąg pozwać
          > do sądu?

          Jak widzę, pijaństwo to fajna wymówka, na którą tu na forum nie ma
          leku?

          Rada twoja jest dobra tylko czy skuteczna. Sam swego czasu miałem i
          mam do dzisiaj z sąsiadami posiadającymi na swoim utrzymaniu psy.
          I na nic nie zdały sie prośby czy groźby. Łatwiej by było czasami
          kupić kałacha i byłoby po sprawie tylko, dla kogo. Notabene pisząc
          ten post słyszę wycie jakiegoś psa dwa piętra poniżej.

          Mowa do takich osób jest jak rzucanie grochem o ścianą, co w
          przypadku Słodkiej Marysi też tak może się skończyć.

          Dzisiaj z sąsiadami jest tak jak z teściową czy drzwiami do
          samochodu...Jak nie przywalisz do porządku, to się nie zamknie.

          I czasami jest to jedyna i skuteczna racja.

          Pozdrowienia.
          • grandy niestety, za piwem nie przepadam 07.02.08, 12:50
            babczyk napisał:
            > Dzisiaj z sąsiadami jest tak jak z teściową czy drzwiami do
            > samochodu...Jak nie przywalisz do porządku, to się nie zamknie.

            Uśmiechem, dowcipem, uprzejmością więcej zdziałasz niż pałką.
            Poza tym, czasami możesz trafić na silniejszego sąsiada lub bardziej
            przebiegłą teściową i męska duma będzie okaleczona na całe życie.

            Wszyscy trochę dziczejemy, zamykamy się w betonowych klatkach,
            ogrodzonych i monitorowanych, sąsiadów unikamy na klatkach, jadąc
            windą z niecierpliwością czekamy na swoje piętro i uciekamy wzrokiem
            po kątach. Człowieczeństwo w sąsiadach odkrywamy dopiero w obliczu
            własnej lub cudzej tragedii.

            A na teściowe nie ma co narzekać. Dzięki teściowej możemy z pewnym
            prawdopodobieństwem przewidzieć wygląd i charakter własnej żony po
            kilkudziesięciu latach małżeństwa. To są cenne informacje!
            • bykira Re: niestety, za piwem nie przepadam 07.02.08, 13:07
              grandy napisał:
              Uśmiechem, dowcipem, uprzejmością więcej zdziałasz niż pałką.

              Niestety niektórzy bez pałki nie potrafią :-((
      • sweetmary Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 21:38
        Dziękuję. I pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka