lech66
27.01.09, 12:44
Konkretna historyjka jest mniej więcej taka: deweloper wybudował budynek na 100 mieszkań. Sprzedał (wstępne umowy) tylko 25. Teraz powinien podpisać umowy notarialne z tymi osobami i oddać budynek do użytkowania. Wtedy jednak będzie musiał ponosić koszty eksploatacyjne tych 75 niesprzedanych lokali, bo licznik ruszył. Będą to dla niego zabójcze koszty, zwłaszcza, że nie jest teraz okres do szybkiej sprzedaży, więc może to potrwać.
I w tej sytuacji, czy się lubi deweloperów czy nie, można zrozumieć jego ból i ewentualne konsekwencje jego kłopotów finansowych czy nawet plajty dla tych, którzy kupili mieszkania w jego budynku. Problem przechodzi więc w taki czy inny sposób również na przyszłych członków wspólnoty i nie sądzę, aby był jednostkowy. Nikt nie jest winny zaistniałej sytuacji, po prostu teraz są takie a nie inne realia rynkowe.
Czy są tu na tym forum jakieś mądre głowy, które widzą rozwiązanie sytuacji ? Co może skłonić dewelopera do oddania do użytku gotowego, ale w tylko w drobnej części sprzedanego budynku ? Czy ewentualny zarządca może potraktować jakoś ulgowo właściciela (mimo woli) 75% mieszkań ? Jak ? Niższa zaliczka raczej nie wchodzi w grę (UoWL), jakie więc inne ulgi można wobec niego zastosować ? Wyłączyć ze wspólnoty te niesprzedane lokale ? Na jakiej podstawie ? Poza tym jaka musiałaby być zaliczka dla tych 25 właścicieli, aby pokryć koszty funkcjonowania bardzo dużego budynku ?
Pat ?
Zapraszam do dyskusji tych, którzy mają coś w tym temacie do powiedzenia. Jeśli ktoś nie ma nic mądrego do powiedzenia – to bardzo proszę nie pisać nic.