juli3tta
05.09.08, 14:03
Witam
Prawie tydzień temu zauważyłam że kot przy odbycie ma jakieś
białe "rzeczy". Po przyjrzeniu okazało się że to jakieś robale
wychodzą :( Takie małe białe śluzowate które się wyciągają wzdłuż i
takie jak pestki z ogórka (nieruchome). Natychmiast udałam się z
kotem do weterynarza dostał Drontal w zastrzyku i Advocate na kark.
Minęło dokładnie 5 dni a z kota dalej wychodzą te żywe wyciągające
się robaki. Weterynarz wpierw powiedziała że po 2-3 godzinach będą
martwe, potem powiedziała że widocznie było dużo dorosłych postaci i
trzeba się uzbroić w cierpliwość jeszcze 1-2 dni. Jestem przerażona
ile jeszcze to potrwa. Weterynarz zapewniła mnie że większej dawki
kot nie może dostać, nic więcej zrobić nie można, a Advocate ponoć
działa na wszystkie rodzaje pasożytów. Tasiemce i nicienie (to ponoć
ma mój kot). Proszę o poradę czy rzeczywiście tylko cierpliwość
pomoże. Jestem niedoświadoczna w tych sprawach i kot który chodzi i
zostawia wszędzie po sobie te robaki po prostu mnie załamuje. Ta
sytuacja mnie przerasta. Proszę też o informację jakie jest
prawdopodobieństwo zarażenia przez właścicieli. Jeszcze 2-3 tyg.
temu kot spał ze mną i był całowany :( Z góry dziękuję za wszelką
pomoc.