lotos.flower
08.10.07, 09:41
korzystam z urlopu wychowawczego, już rok wykorzystałam, teraz po przedłuzeniu
umowy ciągne go dalej bo urlop mam platny. Od 1 wrzesnia staram sie o jego
kontynuacje. Zlozylam wszystkie papierki, ganialam od ZUS-u do pracodawcy, w
te i na zad. I nagle okazuje się że cos się nie zgadza. Wg dokumentów od
pracodawcy urlop wychowawczy mam od 21 lipca 2006, wg dokumentów z ZUS od 1
września 2006. A najśmieszniejsze jest to że dokumenty w ZUS opieraja się na
danych przesłanych od pracodawcy, czyli gdzieś jest jakieś "niedopatrzenie".
Jeden miesiac byłam chyba w kosmosie, mimo iz kasa za wychowawczy spływala mi
na konto. Staram się tą sytuacje od dwóch tygodni wyjasnic. Gonię jak porabana
po urzedach. W przedszkolu musze zapłacić całość należności mimo iz nalezy mi
się ulga. Wszystko po to żeby miec co miesiąc marne 400 zł. Tak marne że dla
tych pieniedzy gotowa jestem siedziec w domu. Ale dzis znów wracajac z
maratonu po urzedach w czasie którego połowę rzeczy załatwiałam przez telefon,
stwierdziłam że ja musze wrócic do pracy, ze mam już dość "instytucji
prorodzinnych". A tak naprawde chce mi się ryczeć, mam juz dość gonienia,
zalatwiania, chcę miec po prostu święty spokój!