Dodaj do ulubionych

Zbyt dobra żona

27.10.07, 19:06
tak sobie myślę, że chyba zbyt dobra i pobłażliwa jestem.
Sama nie wiem.
Generalnie nie chcę po raz kolejny raz wyjśc na okropne babsko co
wszystkich wokół ciążą terroryzuje.

I wypuściłam ślubnego na imprezę.
A wcale mi to nie w smak.

Ja czasem też sama wychodzę, no ale on nigdy ciążą uziemiony w domu
nie był...

Wy też kurcze takie dobre jesteście? Bo jak nie to może, powinnam
dołączyc do ogółu, na pewno to by bardziej po mojej myśli było...
Obserwuj wątek
    • lotos.flower Re: Zbyt dobra żona 27.10.07, 19:13
      ja pozwalam mojemu wychodzić (w ciązy jak byłam tez pozwalałam)
      ale potem siedze zła i naburmuszona że mu pozwoliłam...
      a potem jestem zła jak wróci wcześniej bo mnie właśnie książka zaczęła wciagać...
      i tak naprawde sama nie wiem o co mi chodzi
      to chyba taka babska natura
      • baska121 Re: Zbyt dobra żona 27.10.07, 20:21
        Tak dokładnie jest .Ja puszczam na imprezy integracyjne i juz przywykłam .Najgorsze ze ja nie moge wychodzić bo wszedzie weszy kochanka -ot natura meska .No w ciązy albo z dzieckiem to by pozwalał .Tak wiec zawsze na wyjscie mam ogon za soba .Udało mi sie do Wrzosowej samej ale juz tak mnie obserwował i wypytywał .Z wiekiem to nawet wychodzic mu sie nie chce chocbym go chetnie wyprawiła .Zobacz na stara poczte
        • adaja1 Re: Zbyt dobra żona 27.10.07, 21:30
          Basiu nic nie mam w skrzynce:(
          • baska121 niemozliwe napiane ze wyslane 28.10.07, 09:05
            moze dojdzie póżniej
    • mysty u nas na odwrót :/ 27.10.07, 20:27
      ja go wypycham na imprezy a on nie chce iśc. Razem to tak, pewnie,
      ale osobno - nie. Bo jego to już nie bawi, bo jest zmęczony, bo
      Tymek. Także ja niedobra jestem bo go wypycham na spotkania z
      kolegami (albo i koleżankami) a on taki biedniusi domowniczek. A ja
      od czasu do czasu potrzebuję sobie wieczorek 'tylko ja i ja'
      zrobic...
    • luciii :P 27.10.07, 21:38
      nie znam tego uczucia, no bo niby skąd?
      ex miał zawsze bebech na górze, a ja płakałam w poduszkę, ale on nie
      pytał, on informował "po"
      niemniej jednak myślę, że kobieta przewrotna jest i choć mówi w
      takim przeypadku "tak" myśli "nie" i stąd cała heca

      głowa do góry! :)*
    • chrapka1 Re: Zbyt dobra żona 27.10.07, 21:47
      A ja jezdem ta nie dobra żona bo nie lubię jak mój mąż wychodzi sam!!!!Nie i
      koniec zawsze sie złoszcze i jest mała zadyma w domu.taka jestem i nikt już tego
      nie zmieni!!!!!!!!!!
    • ciri_77 Moj niestety tez domownik 28.10.07, 07:34
      a ja bym czasem chciała żeby gdzieś polazł bo potem bez wyrzutów sumienia
      urwałabym sie sama. A na codzień on zmęczony (jak sie wstaje o jego porach to
      sie wcale nie dziwie) i jeśli juz mamy gdzieś iśc to tylko razem.
      Aduś, ale małż sie wybawi a Ty mu potem wypomnisz własne poświecenie i fajnie
      będzie :) Nie stresuj sie tak, szkoda życia.
    • barbs Re: Zbyt dobra żona 29.10.07, 11:49
      W ulubionej, znajomej knajpie mego lubego stawiana jestem za wzór
      dobrej żony :)) bo nie ograniczam w ogóle. Ja jestem domatorką, poza
      tym śpiochem - póki co śpię z maluchami, więc skoro i tak przed 22
      idę spać, to co mi za różnica czy chłop (nocny marek) siedzi w
      drugim pokoju przed kompem lub TV, czy tez wyskoczy sobie do knajpy
      (zwykle jeżdzi autkiem, pije małe piwo i colę :). Poza domem spędza
      co najmniej jeden wieczor w tygodniu. Niechże się rozerwie. Na
      wyjazdy np z firmy też wypycham i nigdy nie marudzę. Dobrego męża
      mam, troszczy się o mnie, kocha mnie i dzieci, ufam mu absolutnie -
      czemu miałabym odmawiać mu paru godzin niewinnej rozrywki?
      Podsumowując - ZERO problemu. Serio serio :)
      Barbs
    • ery-tka Re: Zbyt dobra żona 31.10.07, 13:07
      to ja już jestem super dobra żona bo niedość że pozwalam to jeszcze
      zaworze i odbiera z knajpki jak mój ślubny zamierza wracać na łono
      rodziny:}niepowiem co starszawe małżonki z mego rodu próbowały mnie
      udoskonalić na porządną babe z wałkiem ale patrząc na ich że tak
      powiem pożycie małżeńskie stwierdziłam że wolę po swojemu i z
      perspektywy czasu uważam że miałam rację u mnie spokój u"bab z
      wałkiem" wieczna wojna i poco mi to...
      • mpd3 Re: Zbyt dobra żona 31.10.07, 13:39
        Hihi! Mój mąż nieraz mi opowiadał jak to jego koledzy z podziwu
        wyjść nie mogą: "ty to masz fajną żoncię!", bo ja też z tych
        niewałkowych jestem. Ale powiem Wam po cichu, że od czasu do czasu
        zdarzało mi się cholernie ponarzekać sobie pod nosem, mimo wydania
        oficjalnego przyzwolenia :)
    • polbel Re: Zbyt dobra żona 31.10.07, 14:11
      Jakbym o sobie czytala.
      Ja tez czasem pozwalam, ale potem mi lyso, ze jednak poszedl!

      Mimo to, uwazam, ze warto dawac troche swobody partnerowi, ja tez
      lubie tez czasem gdzies sama wyjsc na babskie ploty, bez zadnych
      meskich 'ogonow'.
    • a-nulla Re: Zbyt dobra żona 02.11.07, 07:41
      A my dużo wychodzimy razem i dużo też osobno. Ja bardzo nie lubię
      ograniczeń i wolność sobie cenię:), więc Maciek ma tak samo. Chyba
      żadne z nas nie ma poczucia uwiązania w domu.

      Jak na razie, to tylko raz było mi smutno, jak M. pojechał na
      tydzień na Hel pływać na desce (mojej ulubionej), a ja z wielkim
      brzuchem już nie mogłam... Ale w sumie dla niego przybycie nowego
      człowieczka to też był pewien stres, więc może dobrze, że się
      wcześniej troszkę wyluzował i odpoczął.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka