Dodaj do ulubionych

Blitzkrieg na Rowerach

18.09.09, 11:00
Spotkalem sie z takim okresleniem jednej z kampanii II wojny
swiatowej. Wlasnie, ktorej?

Zapewne "starzy wyjadacze" natychmiast owa kampanie rozszyfruja,
przynajmniej oderwiemy sie na chwile od "dramatow narodowych".

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aardwolf Re: Blitzkrieg na Rowerach 18.09.09, 12:14
      Malaje i Singapur 1941-42
      • f_crane Re: Blitzkrieg na Rowerach 18.09.09, 12:19
        damnit, no i po co się rozpisywałem ;-)
    • f_crane Re: Blitzkrieg na Rowerach 18.09.09, 12:19
      Cóż, najpoważniejsze wykorzystanie rowerów w kampanii w II WŚ miało miejsce przy upadku Singapuru, kiedy to Japończycy zaskoczyli brytyjczykó swoją mobilnością, oraz pokonywaniem przygotowanych przeszkód (przenoszenie rowerów na plecach przez rzeki na których zburzono mosty chociażby). Jako ciekawostka, z pewnych powodów czasami zdejmowano opony, a dźwięki wydawane przez rowery przypominały te 'czołgowe' (noc, siedzisz w okopie to i masz dziwne pomysły).

      Jednostki kolarzy były wykorzystywane także przez inne strony, choćby do mobilizacji (Francuzi).
      • vandermerwe Re: Blitzkrieg na Rowerach 18.09.09, 14:04
        Tak, kampania na Malajach zakonczona zdobyciem Singapuru. Mobilnosc
        Japonczykow zaskoczyla Brytyjczykow. Japonczycy zas pisali, ze
        mobilnosc uzyskali "dzieki tanim rowerom i dobrym brytyjskim
        drogom" -"nawet dlugie nogi Brytyjczykow nie daly rady rowerom".
        Inna obserwacja, ze w wyniku duzej mobilnosci wydluzajace sie linie
        zaopatrzenia nie stanowily problemu dla wojsk japonskich. Twierdzi
        sie, ze sytuacja poprawiala sie wraz z tym jak systematycznie
        wykorzystywano porzucone a nie zniszczone zapasy brytyjskie.

        Pozdrawiam
        • aardwolf zagadką na zagadkę 18.09.09, 17:51
          skoro to była zagadka a ja jako pierwszy odpowiedziałem prawidłowo dopowiem
          swoją zagadką:
          pewna operacja II Wojny Światowej trwałą dokładnie 6 miesięcy i 20 minut
          dlatego, że zgodnie z prawem swego kraju żołnierze jednej z walczących stron po
          6 miesięcznej obronie nabywali status kombatanta wiązący się z podwyższeniem
          żołdu i emerytur.
          Jaka to była operacja i jakie strony brały w niej udział?
          • vandermerwe Re: zagadką na zagadkę 18.09.09, 21:39
            Zagadka jest dobra. godzac sie na utrate 1 punktu czy mozna liczyc
            na podpowiedz?

            Pozdrawiam
            • aardwolf Re: zagadką na zagadkę 20.09.09, 16:02
              a tam od razu podpowiedź,
              zastanówmy się po prostu, znając historię 2WŚ, żołnierzy jakiej narodowości
              podejrzewalibyśmy o takie pomysły.
              Następnie przeglądamy długość poszczególnych kampanii i odpowiedź gotowa.
              (wartość 6 miesięcy i 20 minut znalazłem w pewnej książce, wg. źródeł
              internetowych niektóre oddziały poddały się dla pewności następnego dnia)
              • browiec1 Re: zagadką na zagadkę 20.09.09, 16:10
                Wlosi?
                • aardwolf Re: zagadką na zagadkę 20.09.09, 16:21
                  Nie. Do Włochów mi jakoś takie zachowanie nie pasuje.
                  • browiec1 Re: zagadką na zagadkę 20.09.09, 16:26
                    To moze chociaz powiedz ktora strona?
                    • aardwolf Re: zagadką na zagadkę 20.09.09, 16:30
                      No dobrze - była to pierwsza poważna aliancka operacja desantowa. Teraz już
                      wszystko powinno być jasne.
                      • aardwolf skłamałem 20.09.09, 16:44
                        no i cholera skłamałem bo pierszeństwo miała Operacja Appearance 16 marca 1941.
                        Więc jest to kolejna poważna aliancka operacja desantowa.
                        • browiec1 Re: skłamałem 20.09.09, 16:50
                          Operacja "Torch"? I francuskie oddzialy Vichy?
                          • aardwolf Re: skłamałem 20.09.09, 17:00
                            Desant na Guadalcanal był wcześniej niż Torch, ale operacja o której pisze
                            zaczęła się jeszcze wcześniej.
                            Ale już jest bardzo blisko.
                            • f_crane Ironclad 20.09.09, 17:43
                              Operacja 'Ironclad'? Lądowanie Brytyjczyków (i sił kolonialnych) na Madagaskarze w posiadaniu Vichy (wspomaganych przez Japończyków)? W sumie czas trwania by pasował, a Francuzi pasowaliby do takiego zachowania (na początku stawiałem na Kanadę, tylko nie mogłem podpasować operacji ;-)). Jeżeli mam rację, niech aardwolf, lub ktoś inny da kolejną zagadkę.
                              • aardwolf Re: Ironclad 20.09.09, 17:53
                                Wygrałeś.
                              • browiec1 Re: Ironclad 20.09.09, 18:36
                                Japonczycy byli na Madagaskarze?
                                Co do samej zagadki,wlasnie zaraz po Wlochach stawialem na dzielnych
                                zabojadow:)
                                • aardwolf Re: Ironclad 20.09.09, 18:43
                                  Tylko łodzie podwodne.
                                  Celem całej operacji było uniemożzliwienie przekształcenia Madagaskarskich
                                  portów w bazy operacyjne japońskich łodzi podwodnych, co uczyniłoby życie
                                  bardziej interesującym dla wszystkich statków pływających pomiędzy teatrem
                                  Europejskim a Azjatyckim.
                                  • aardwolf Re: Ironclad 20.09.09, 18:50
                                    Chciałem oczywiście napisać okręty podwodne.
                                    Przepraszam, ale języka polskiego używam wyłacznie na form GW.
                                • f_crane Midget Submarines at Diego Suarez, Madagascar 19 21.09.09, 00:46
                                  Midget Submarines at Diego Suarez, Madagascar
                                  1942
                                  www.combinedfleet.com/Madagascar.htm
                                  • f_crane No to kolejna. 21.09.09, 00:58
                                    Jako, że nikt nie zadał nowej, to ja spróbuję. W jaki nietypowy sposób planowano pozbyć się wyeksploatowanych B-17 oraz PB4Y, jak nazywała się operacja i czy udało się spełnić założenia.
                                    Żeby nie utrudniać - chodzi o lata wojny.
                                    • aardwolf Re: No to kolejna. 21.09.09, 01:52
                                      Projekt Afrodyta (Project Aphrodite)
                                      • aardwolf Re: No to kolejna. 21.09.09, 02:05
                                        A wyglądało to tak - bierzemy starego grata, pakujemu 10 ton materiałów
                                        wybuchowych, pilot startuje a potem wyskakuje natomiast samolot jest sterowany
                                        radiem przesyłając operatorowi sygnał telewizyjny.
                                        Podczas prób w Wielkiej Brytanii użyli niedopracowanej procedury i zdetonowali
                                        pilota zanim wyskoczył. Był nim starszy brat JFK.
                                        Użyto tego w warunkach bojowych 3 września 1944 by uczynić życie bardziej
                                        interesującym podwodniakom w Helgolandzie, ale operator się zgubił i rozwalił
                                        stare baraki w okolicy.
                                        • aardwolf Dwie bardzo proste 21.09.09, 03:22
                                          Ponieważ zakładam, że odpowiedziałem prawidłowo rzucam dwie proste i idę spać.
                                          Tym razem dotyczące czasu tuż po zakończeniu wojny lub późnego jej okresu:

                                          1. Powojenna konferencja Wielkiej Trójki miała wg planów odbyć się w Berlinie.
                                          Co spowodowało że przeniesiono ją do pobliskiego Poczdamu?

                                          2. Poza terytorium Niemiec i Austrii Armia Czerwona/Radziecka
                                          wyzwoliła/okupowała część terytorium dwu innych państw zachodnioeuropejskich (z
                                          którymi ZSRR nie był w stanie wojny). Jakie to były terytoria i ile zajęło Armii
                                          Czerwonej/Radzieckiej przypomnienie sobie drogi do domu?
                                          • f_crane do drugiego 21.09.09, 12:18
                                            Dokładnie nie wiem, ale na pewno chodzi o Danię (Bornholm) oraz północną Norwegię (tylko jak bardzo północną i którą część tego nie wiem, pewnie chodziło o dodatkowe zabezpieczenie drogi do Murmańska).
                                            Z Bornholmu wyprowadzili się 5 Kwietnia 1946.

                                            Aha, znalazłem kwestię Norwegi, chodziło o Finmark (najbardziej północna część d'uh) od 25 Października 1944 do 25 Lutego 1945 (choć teraz mam wątpliwości czy chodzi o Norwegię).


                                            • aardwolf Re: do drugiego 21.09.09, 12:20
                                              Dokładnie
                                          • f_crane co do pierwszego 21.09.09, 12:27
                                            jako, że nie znalazłem nic konkretnego posłużę się logiką ;-)

                                            W Berlinie nie było czegoś takiego (gwiazdo-kwietnik rządzi):
                                            Schloss Cecilienhof
                                            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c7/Schloss_Cecilienhof_Panorama.jpg
                                            Berlin był poważnie zniszczony, nie było tam budynków 'godnych' przyjąć tak szacowne towarzystwo, ponadto o ile ze względów symbolicznych byłoby to znaczące, to ze względów praktycznych mogłoby przysporzyć wielu trudności, chociażby sprawa bezpieczeństwa (jakieś Werwolfy, czy inni ostatni żołnierze Hitlera). Odpowiedź ta to jednak strzał na ślepo.
                                            • aardwolf Re: co do pierwszego 21.09.09, 13:36
                                              Strzał był dobry - po prostu nie udało się znaleźć odpowiedniego budynku który
                                              miałby dach.

                                              Co do Pałacu Cecilienhof to podobno został wybrany ponieważ ma trzy niezależne
                                              wejścia i wszyscy trzej panowie mogli przybyć na konferencję w tym samym czasie.
                                              Informacji tej niestety nie udało mi się nigdzie potwierdzić a słyszałem ją
                                              jedynie od przewodniczki.
                                      • f_crane Sim 21.09.09, 12:05
                                        Zgadza się.
                                  • f_crane albo ta 21.09.09, 01:03
                                    Jako, że pierwsze pytanie odbiega od konwencji, propnuję drugie (jeżeli pierwsze będzie za trudne).

                                    Szwecja zasadniczo była jak wiemy krajem neutralnym. Szwedzi zaplanowali jednak pewną akcję ofensywną, która nie doszła do skutku. O jaką akcję chodzi i dlaczego jej nie przeprowadzono.
                                    • aardwolf Re: albo ta 21.09.09, 01:43
                                      Sądzę, że chodzi tu o pomysł obrony Szwecji na fińskiej ziemi podczas Wojny Zimowej.
                                      Natomiast nie podejmuję się odpowiedzieć co przeważyło o zaniechaniu tego
                                      pomysłu, czy ogólna polityka niezaangażowania, czy stan Armii Szwedzkiej czy
                                      może po porostu przebieg wojny nie zmusił do tego typu kroków.
                                      • f_crane Não 21.09.09, 12:07
                                        Nie, chodzi o okres późniejszy i nie ten kierunek.
                                      • f_crane Rädda Danmark 21.09.09, 14:19
                                        Coś mi wypadło, nie będę mógł sprawdzać czy ktoś udzielił prawidłowej odpowiedzi, zresztą pytanie chyba było zbyt trudne i zadane zbyt ogólnikowo (chociaż po wyeliminowaniu kierunku finladzkiego zostały tylko dwa ;-)). Zresztą jest cała masa planów/operacji które nie nastąpiły, to tak jak pytać o szczegóły amerykańskiego planu ataku na Kanadę i GBR opracowane w międzywojniu, czy wojny przeciwko Portugalii czy innej Brazylii ;-). Często zatrudniano młodych sztabowców do tego i szykano im jakiegokolwiek zajęcia.

                                        Rädda Danmark to nazwa planowanego zajęcia terytorium Danii pod sam koniec wojny przez szwedzką armię oraz stworzone tam duńskie jednostki (we współpracy z Aliantami). Chodziło o wyrwanie Danii z potencjalnej strefy wpływów ZSRR, bo jak wiadomo, gdyby to nasi sowieccy przyjaciele wyzwolili Danię to już by z niej nie wyszli tak łatwo (i co byśmy zrobili bez LEGO?). Moim zdaniem to jedna z piękniejszych kart wojny, gdyby operacja doszła do skutku Szwedzi byliby zupełnie inaczej postrzegani po wojnie - nie jako cisi partnerzy Niemiec, ale jako naród miłujący wolność. Warto poszukać informacji o tym, tutaj jest odrobina:
                                        www.militaryphotos.net/forums/showthread.php?t=66507
                                        The D-day that never happened, "Op save Denmark" 1945 (Swedish invasion of Denmark)
                                        Not very known even among most Swedes and completely unknown among non-Swedes were the Swedish plans to send troops to liberate eastern Denmark and the island Bornholm during the late phase of the war.

                                        The 4th May 1945 the Swedish army General Major C.A. Ehrensvärd had approved the last decisions concerning the Swedish invasion of eastern Denmark, early planning had started already during christmas 1943. The invasion would be launched at the same time the Allies' would attack western Denmark. A week earlier the American General Major in the Army Air Force Frederick Anderson had visited Sweden and finally managed to talk Per Albin Hansson to take side and join the Allies'. At the same time when Wilson was in Sweden, he followed how Danish infantry units regrouped from Småland and Blekinge (further north) to Skåne. The countdown had begun.

                                        The op "Rädda Danmark" (save Denmark) was part of two operations, "Rädda Själland" and "Rädda Bornholm", Själland is the large island in eastern Denmark where amongst else Copenhagen is situated, and Bornholm is a small island located south of Skåne.

                                        To be able to pull the Op off, according to planning there was a need for 1158 troop transport ships (most of them quite small) and about 100 naval vessels. From the Swedish side the invasion would be led by 3. Army Corp consisting of two divisions (I. and IX.) and 7. motorized brigade, and 8. armoured brigade. To this came numerous independent units and about 4 000 Danish soldiers trained in Sweden. All in all 60 000 soldiers with about 6 000 vehicles. To this came the personell in the Navy and the Air Force.

                                        The opposing force, the Germans occupation force on Själland, consisted of about 28 000 soldiers that had prepared the harbors to be blown up. In Helsingør there was a special ship that would be used to block the harbor, and the harbor in Copenhagen was also prepared in a similar way. The German naval force in Copenhagen consisted of amongst else the cruisers Prinz Eugen and Nürnbeg, 4 destroyers and to this mine-sweepers, patrol ships etc.

                                        Swedish and Danish troop concentrations in Skåne had already begun, and the earliest possible date for invasion was set to 18th May 1945. The first wave that would launch an surprise assault in Helsingør would consist of 6 000 men. On the Skåne coast heavy coastal artillery (21 and 15 cm) would give supporting fire, the Swedish Navy battleships Oscar II and Tapperheten would also give supporting fire. Most of the Swedish Air Force would be based in Skåne and give air cover and attack ground targets.
                                        • f_crane fińskiego? 21.09.09, 14:21
                                          teraz jak sie zastanawiam to chyba finlandzkiego jest źle użyte... Za dużo naczytałem się relacji zCzuba.
          • browiec1 Re: zagadką na zagadkę 20.09.09, 16:00
            Bedzie odpowiedz na ta zagadke?
    • grogreg Rower wiecznie żywy 18.09.09, 18:44

      W 1885 armia brytyjska po raz pierwszy użyła rowerów w manewrach. Trzy lata później powstała pierwsza jednostka cyklistów - Ochotniczy Korpus Strzelców Middlessex

      Obecnie rowerów używa armia szwajcarska - Regiment Rowerowy (chyba już rozwiązany) i Brytyjska - 5 Brygada Powietrzno-Desantowa. Ponadto incydentalnie a rowerów korzystają jednostki spadochronowe wielu państw.

      Jakie są zalety roweru?
      - Jest szybszy od piechura. Rowerzysta z pełnym wyposażeniem może się poruszać z prędkością 10-15 km/h i pokonywać 150 km dziennie.
      - Jest niewymagający logistycznie - nie potrzebuje paliwa :) Niejedna ofensywa zatrzymała się z powodu pustek w bakach. Jest też łatwy do transportu każdym środkiem. Może być nawet zrzucany na spadochronie wraz z koczkiem.
      - Jest bardzo trudny do unieruchomienia. Niestraszny mu impuls elektromagnetyczny.
      - Rower jest Stealth. Nie hałasuje, nie wydziela ciepła..... w zasadzie daje małe odbicie radarowe.
      - Rower jest tani i i wymaga dodatkowych szkoleń. Myślę, że każdy poborowy umie jeździć na rowerze.

      Kto może używać rowerów? Choćby straż graniczna jako transport w patrolach.
      Również jednostki dalekiego zwiadu. Skoczka można zrzucić z rowerem i nie musi on potem zdobywać paliwa. Rower też łatwo ukryć - w krzakach ? :)
      Pamiętacie "Black Hawk Down"? Tak zwiadowca z Delty poruszał się rowerem.

      Rowery wojskowe:
      Kiedyś
      Teraz
      Zrzut skoczka z rowerem
      • browiec1 Re: Rower wiecznie żywy 18.09.09, 19:44
        czyli jak tu


        Armia Polska postanowila stworzyc w czasie wojny partyzantke w
        kraju. Zglosilo sie paru kamikadze. Na przeszkoleniu general
        tlumaczy im, co maja robic: - Wsadzimy was do samolotu, polecicie
        nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem.
        Pociagniecie za prawa raczke. Jesli spadochron zawiedzie, to za
        lewa. Wyladujecie kolo rzeki, tam w krzakach bedzie rower, pod
        siodelkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddzialu. Stefan byl
        odwaznym chlopem, zglosil sie jak na prawdziwego patriote przystalo.
        Leci samolotem, skoczyl 3 minuty od granicy jak pan general
        przykazal. Spadajac chwyta za prawa raczke - nic - , za lewa - dupa
        zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Ku..., jak i
        tego roweru w krzakach nie bedzie, to ja pie... taka
        partyzantke!!!
        • grogreg Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 09:43
          Taaaaaaaaka broda.
      • aardwolf Re: Rower wiecznie żywy 18.09.09, 19:45
        Szwajcarzy rozwiąśzali ostatnie jednostki "rowero-mobilne" w 2001
        news.bbc.co.uk/2/hi/europe/1325485.stm
        • grogreg Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 09:42
          Mieli też jednostkę kawalerii i batalion logistyczny z mułami (góry). Coś wiesz
          o tych formacjach?
          • axx611 Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 11:48
            No i zapomnieliscie panowie o dokonanich polskich a przeciez zydzi i
            cyklisci zawsze byli odpowiedzialni za stan obronnosci w Polsce.
            Zreszta jakies kola sie reaktywowaly i chyba doszla jeszcze liga
            Homoseksualistow bo to na czasie walki o prawa czlowieka wszedzie na
            swiecie a w polsce w szczegolnosci.
          • axx611 Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 11:51
            O mulach nic nie slyszalem ale czytalem o specialnych uniformach dla
            cyklistow czyli obcislych bryczesach ktore powinni nosic wszyscy
            lacznie z kapelanami bo sutanna moze nie byc dobrym rozwiazaniem.
            • axx611 Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 11:52
              A pedalowac trzeba ostro pod gorke z gorki troche lzej,pozniej lewatywa
              no moze nie pozniej ale wczesniej.
              • axx611 Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 12:26
                No i cos specialnego dla naszych bojownikow.Moze dobry wielblad
                czy...slon. W cyrkach sovieckich mozna zobaczyc doskonale wytreserowane
                niedzwiedzie jezdzace smialo ...na rowerach jedno i dwukolowych (tandem
                rownie dobry i dla naszych chlopcow)
                • browiec1 Re: Rower wiecznie żywy 19.09.09, 14:35
                  patrz Axx,coz za radosc o poranku:)
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7057519,Media__polscy_ksieza_szpiedzy_zamieszani_w_zamach.html
                  • axx611 Re: Rower wiecznie żywy 21.09.09, 09:15
                    A na poranek polecam dzisiejsza publikacje o zakonnikach i ich
                    chlopcach. Dobra deprawacja w katolickim wydaniu jak zawsze najlepsza i
                    niedoscignieta w swej finezji.Skojarzylem sobie tytul z cukierkami
                    szczygla ktore ten rozdaje biednym dzieciom afganskim.Pisano ze tylko
                    rozdaje a dzieci sa naprawde zadowolone i nic wiecej.
          • aardwolf Re: Rower wiecznie żywy 20.09.09, 15:55
            Nie wiem, ale mogę się spróbować dowiedzieć.
          • aardwolf Re: Rower wiecznie żywy 24.09.09, 12:04
            Ostatnie 18 szwadronów kawalerii zostało zlikwidowanych 3 grudnia 1972 roku, po
            długich dyskusjach na temat tradycji itd.
          • aardwolf Re: Rower wiecznie żywy 24.09.09, 12:18
            Konie i muły są w dalszym ciągu używane do transportu - służby werterynaryjne
            podają, że rocznie Armia kupuje się średnio 25 koni, kilka mułów i 50 psów.
            • axx611 Re: Rower wiecznie żywy 24.09.09, 16:17
              Cale szczescie ze armia polska niewiele kupuje.Bo kotow ma naprawde
              sporo a wiadomo ze koty lubia mleko i jak sie tupnie to kot musi
              miauczec mrau,mrau.Nie musi takze uzywac zadnych srodkow
              bakterjobojczych bo z powodzeniem kadzilo kapelana rozwiazuje te
              sprawe.
            • grogreg Re: Rower wiecznie żywy 24.09.09, 17:17
              Dzięki
              W sumie do czasu wprowadzenia robotów muł alebo osiołek na górskiej ścieżce jest
              niezastąpiony. Jest takie miasteczko/port w Grecji - Hydra. Tam muł to podstawa
              transportu.
              • aardwolf Re: Rower wiecznie żywy 24.09.09, 18:55
                Jeszcze znalazłem że używają koni jako wierzchowców w jednostkach żandarmerii
                tak samo jak policja.

                Ogólnie teraz Armia Szwajcarii jest bardzo wyluzowana w stosunku do czasów
                Zimnej Wojny. Coraz mniejszy procent młodzieży przechodzi szkolenie, ludzie
                starają się tego raczej unikać, mieli już 2 referenda z pytaniem czy czasem
                Armii całkiem nie zlikwidować (ale tak się złożyło że tuż przed ostatnim
                referendum był 11 Września), a schrony traktują tak jak normalne piwnice.
                Podobno 20 lat temu było nie do pomyślenia, żeby w schronie nie było świeżych
                zapasów, teraz każdy ma to gdzieś.
    • azyata Podobno 19.09.09, 14:32
      W końcowej fazie działań wojennych w 1945 r. żołnierze i lWP masowo
      korzystali dobrych niemeckich dróg właśnie na "zdobtych"
      niemieckich rowerach.
      • billy.the.kid Re: Podobno 19.09.09, 16:29
        na tej wielbłądzicy to my jeździmy do pobliskiego miasteczka do
        burdelu.
    • ignorant11 A bojowe riksze?:)) 20.09.09, 18:20
      Sława!

      Zawsze riksza mozna przemiescic wiecej zapasów wiecej ludzie wieksza
      jednostke ognia...
      :))

      Stosowano kiedys?

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • axx611 Re: A bojowe riksze?:)) 20.09.09, 20:22
        Z jazda na rowerze trzeba uwazac.Bo jest niebezpieczna dla zolnierzy
        jako ze sporo osob bez treningu moze sie po prostu zatrzec w kroku co
        jest eliminacja bez walki.Leczenie jest dlugotrwale i zolnierz nie moze
        chodzi a o jezdzie nie mowiac. Potrzebne sa dobre antybiotyki bo syf
        niezly.Moze takze wspomne o lewatywie ktora jest dobra nawet na
        zatarcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka