18.02.13, 21:14
Zachciało mi się i się napaliłam jak szczerbaty na suchary ale się nie znam. Jest sens żeby kupić teraz parę sadzonek?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Lawenda 18.02.13, 21:20
      Chodzi o lawendę wąskolistną, tę zimującą w gruncie? Jeszcze za wcześnie.

      I jeżeli właśnie o ten gatunek chodzi, to nie kupuj wielu sadzonek, bo nie warto. I tak trzeba ją przycinać po zimie, a te odcięte kawałki można sadzonkować. W ten sposób rozmnaża się ją w postępie geometrycznym.
      • niebieska.kokardka Re: Lawenda 18.02.13, 21:38
        To ta
        to chyba zimująca. A kiedy najlepiej kupić? Czyli nawet jeśli kupię sadzonki to trzeba je przyciąć? Myślałam o 3-5 ale to na balkon.

        A co to oznacza, że w postępie geometrycznym?
        • yoma Re: Lawenda 18.02.13, 21:49
          To znaczy, że z jednej ucinasz cztery, wtykasz do ziemi, dwie zdychają, ale nadal zostają ci dwie. Za rok abarot to samo i to jest właśnie postęp geometryczny.
          • horpyna4 Re: Lawenda 18.02.13, 21:54
            Yoma, może część zdechła dlatego, że nie były wsadzone natychmiast po odcięciu. Bo jak ja swoje wtykałam od razu w ukorzeniacz i w ziemię, to ukorzeniły się wszystkie.
            • yoma Re: Lawenda 18.02.13, 22:06
              Natychmiast, ile zajęło przejechanie od ciebie na Wieś :) Plus mój suchy piach mimo wszystko. Osobiście z postępu 1:2 jestem bardzo zadowolona.
            • iza1973 pytanko do Horpyny - jaki ukorzeniacz? 21.02.13, 19:43
              Horpyno, mogłabyś napisać jakiego konkretnie ukorzeniacza używasz? Próbowałam dwóch - i w płynie i w proszku i za każdym razem była porażka. tzn może bez niego byłoby jeszcze gorzej, tego nie wiem... Generalnie działa mi stara metoda czyli wsadzenie odciętego pędu do słoika z wodą, ale nie dla wszystkich roślin to jest prawidłowe (podejrzewam że właśnie lawenda tego by nie zniosła).
              • horpyna4 Re: pytanko do Horpyny - jaki ukorzeniacz? 21.02.13, 21:48
                W proszku.

                Robię dziurkę w ziemi patykiem, zanurzam dolny koniec odciętego pędu do proszku (tak na głębokość ok. 1 cm), wsadzam pęd w dziurkę w ziemi, obciskam ziemię, a na końcu trochę podlewam. Dziurka w ziemi powinna być na tyle szeroka, żeby przy wsadzaniu nie obtarł się ukorzeniacz z sadzonki; można to zrobić np. pałeczką od sushi. Ziemię i tak się potem dociska do sadzonki.

                Ja sadzonkowałam lawendę od razu na miejsca docelowe, nie przesadzałam jej później.
        • horpyna4 Re: Lawenda 18.02.13, 21:51
          Nie trzeba przycinać młodej sadzonki od razu, ale warto robić to co roku na wiosnę, jak roślina będzie już większa. Bo inaczej dolne partie pędów drewnieją i ogołacają się z listków, a wtedy krzaczek zaczyna brzydko wyglądać. A po przycięciu dość nisko wiosną natychmiast zaczyna wypuszczać sporo młodych pędów i ładnie się rozkrzewia.

          Z jednego posadzonkowanego na wiosnę pędu może być w przyszłym roku już krzaczek do przycięcia. No więc jeżeli w jednym roku będzie np. 10 sadzonek, to za rok z dziesięciu krzaków będzie ich 100... i tak dalej. To jest właśnie postęp geometryczny.
          • kizuk Re: Lawenda 19.02.13, 00:02
            Znowu dowiedziałam się czegoś-jak rozmnażać lawendę.:)
            Ogrodnik ze mnie,jak z koziego ogona trąba,do głowy mi nie przyszło,ze te obcięte można sadzić.
            • horpyna4 Re: Lawenda 19.02.13, 08:12
              Wiesz, ja mam takie podejście, że wyrzucić zawsze się zdąży. A te obcięte gałązki lawendy są bardzo ładne i szkoda mi ich było, więc dałam im szansę.

              A takie próbowanie, czy coś się nie ukorzeni, zaczęło się po tym, jak dawno temu przycięłam późną jesienią dwa patyki niewielkiej krzewuszki - potrzebowałam je wetknąć w ziemię, żeby coś zaznaczyć... jakiś czas po tym wyciągnęłam jeden z nich, a on ma korzenie. Bez ukorzeniacza i praktycznie w zimie.
              • niebieska.kokardka Re: Lawenda 19.02.13, 21:57
                Czyli: Jeśli chce coś uhodować na balkonie południowym to muszę kupić sadzonki powiedzmy za miesiąc i je poprzycinać a na wiosnę za rok znowu, itd? A to co utne to w ziemię, tak?
                dzięęęęęęki.
                • horpyna4 Re: Lawenda 20.02.13, 08:10
                  Sadzonki to będą w sprzedaży raczej za dwa miesiące. Wcześniej możesz rozejrzeć się po okolicznych ogrodach i wysępić parę odciętych gałązek. Potem w ukorzeniacz i do ziemi; jeżeli się ukorzenią, to w słonecznym miejscu jeszcze w tym roku zakwitną i rozrosną się. Wtedy możesz odpuścić sobie kupowanie.

                  Rozumiem, że mieszkasz daleko od Warszawy? Bo u mnie będzie na przedwiośniu dużo tego odciętego; wprawdzie Wadera zamówiła, ale nie wiem, czy jest w stanie wszystko zagospodarować. Obawiam się, że będzie jakieś kilkaset sztuk.
                  • niebieska.kokardka Re: Lawenda 20.02.13, 09:19
                    No widziałam właśnie na allegro, z jakiejś plantacji sprzedają ale chyba sobie rzeczywiście daruję.
                    Mieszkam pod Warszawą, w Radzyminie, w Warszawie bywam i Małż pracuje, ale z miesiąc jeszcze tylko, bo się wyprowadzamy na podkarpacie i tam będzie taras duży południowy, ale z dachem, to mi pewno kilka starczy? Dzięki Horpyno, to przy okazji jakby co, jakby zbywało. Do świąt jesteśmy.
                    A te sklepowe to trzeba obcinać?
                      • lampka_witoszowska Re: Lawenda 20.02.13, 10:21
                        to już jednak widzę sens zakupienia gospodarstwa rolnego :)
                        bo dumałam, jak to zrobić, żeby mieć lawendy duuuużo, najlepiej więcej niż duuuuużo

                        (jak w dowcipie:
                        -panie magistrze, proszę tabletki na chciwość. Tylko dużo! Dużo!)
                          • leloop Re: Lawenda 20.02.13, 10:41
                            > też się napaliłam ale to za parę lat jak już, ale czy w takim klimacie prawie g
                            > órskim to to bedzie rosło?
                            pewnie w donicach zabezpieczanych na zimę.
                            cała strona o lawendzie
                            www.twojalawenda.pl/okrywanie-lawendy-na-zime/
                            • horpyna4 Re: Lawenda 20.02.13, 12:58
                              Nie sądzę, żeby w donicach było lepiej. U mnie lawenda przeżyła już niejedną ostrą zimę i uważam, że mrozy jej służą. Zresztą jak będą sadzonki z mojej, to z pewnością nie będzie toto wydelikacone.

                              Ważne, żeby była w słonecznym miejscu, bo inaczej słabo kwitnie. Nie powinna mieć też zbyt żyznej ziemi, bo listki zrobią się zielone, a nie srebrzystozielone. Cień zresztą też ma podobny wpływ na wygląd listków.

                              Niestety, u mnie ogródek ze słonecznego zrobił się cienisty. Powoli wymieniam rośliny na bardziej przystosowane do cienia. Lawendy wprawdzie nie wyrzucę, ale już więcej jej nie dam rady wsadzić, stąd te moje rozpaczliwe wołania co roku o zabieranie odciętych gałązek.
                      • niebieska.kokardka Re: Lawenda 20.02.13, 10:29
                        Si;)
                        Tzn, do powiatu brzozowskiego a do Brzozowa na zakupy:D Tata jeszcze zostaje pracować w stolicy a córka z matką będą pomału działać, pierwsze meble już zamówione;)
                        • yoma Re: Lawenda 20.02.13, 10:42
                          No to gratulacje i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)

                          Co do lawendy i klimatu, powiem tak: jak późną jesienią jechaliśmy w Bieszczady, zazdrość mnie jadła, bo u mnie na Mazowszu już było łyso i smutno, a na pogórzu pełno i kwitnąco. O.
                          • niebieska.kokardka Re: Lawenda 20.02.13, 10:55
                            :D dziękujemy. Jak się urządzimy i wyremontujemy to zapraszamy zapraszamy, bo na razie o lawendzie na tarasie mogę pomyśleć, póki na dorobku jesteśmy. Oby ten dorobek nie trwał całe życie, hahahahaha...
                                • lellapolella Re: Lawenda 20.02.13, 11:51
                                  Ja to bym chciała mieć spokojne i godne życie z lawendą w tle;)
                                  Pięknieś to, Kokardka, zsyntezowała, wstawię sobie bodziszki zamiast lawendy i motto gotowe:))
                                    • se_nka0 Re: Lawenda 20.02.13, 12:50
                                      Kokardko - ja bym lawendę posadziła pod południową ścianą. Sądzę, że w terenie górzystym, tam właśnie byłoby jej najlepiej. Miałam na balkonie - zrezygnowałam. Na zimę wymaga porządnego ocieplenia. Mam na działce i chociaż gleba jest nie najlepsza bo nieco gliniasta, rośnie ładnie. Przycinam wiosną w zależności jak zimę przetrzymała. Tej zimy jest śnieg sądzę, że uszczerbku nie poniesie. Ubiegłej zimy podmarzła więc wiosną obcięłam bardzo krótko. Pięknie odbiła.
                                      • niebieska.kokardka Re: Lawenda 20.02.13, 12:53
                                        Nawet super miejsce by się znalazło, tylko nie bardzo opłaca mi się teraz sadzić coś kilkuletniego, bo remont będzie. I domu i terenu, może po tym wszystkim. A na tarasie południowym? Może w donicy ze dwa krzaki by urosło?
                    • horpyna4 Re: Lawenda 20.02.13, 12:48
                      Mam nadzieję, że do świąt zniknie śnieg, to wtedy utnie się parę sztuk i zabierzecie sobie.

                      Sklepowe obcina się dopiero w następnych latach; zresztą sama będziesz wiedziała, kiedy zajdzie taka potrzeba. Po prostu wtedy, jak zobaczysz, że pędy robią się u dołu zdrewniałe i łyse - krótkie przycięcie powoduje rozkrzewienie.
                          • lellapolella Re: Lawenda 20.02.13, 13:25
                            Kokardka, moim zdaniem spokojnie możesz sadzić w donice, najlepiej takie zwykłe produkcyjne i trzymać na tarasie w osłonkach lub koszykach. Na zimę nie bawisz się w żadne docieplanie, tylko zakopujesz donice w suchej części ogrodu, który nawet nie musi być jeszcze ogrodem:) Dlatego w produkcyjne, bo one dobrze to znoszą.
                            • horpyna4 Re: Lawenda 20.02.13, 15:40
                              Zgadza się, lepiej zadołować z donicą nawet na placu budowy, niż trzymać w pomieszczeniu.

                              Poza tym lawenda nie traci listków na zimę, więc powinna mieć w zimie normalne, dzienne światło. Przynajmniej tak mi się wydaje.
                              • horpyna4 Re: Lawenda 08.04.13, 16:56
                                Niniejszym informuję, że moja lawenda musi być cięta jak najszybciej. Śnieg niestety to opóźnił, bo była całkiem przywalona, więc w marcu nie udało się. Kto z Warszawy i najbliższych okolic chce sadzonki, niech się odezwie. Wadera nie chciała przypadkiem? Może Yoma?

                                Niestety, do wysyłania nie nadaje się, bo musi być sadzonkowana zaraz po cięciu. Inaczej szybko usycha, tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń. Pewnie dlatego, że jest zimozielona i ma listki.
                                    • bei Re: Lawenda 08.04.13, 18:55
                                      Ja po uniwersytecie Horpynowskim masowo rozmnazam lawendę i ubiorek wiecznie zielony- nawet bez ukorzeniacza.
                                      Odcinane w kwieniu kwitna w lipcu- takie pojedyncze patyczki.
                                      A ile razy wyjmuję z podloza, by sprawdzic , czy JUŻ ma korzenie.
                                      Przy przycinaniu staramy sie formowac krzaczek w polkulę.
                                      • se_nka0 Re: Lawenda 08.04.13, 19:42
                                        ,, musi być cięta jak najszybciej,, - Horpyno, dlaczego jak najszybciej? Już odbijać zaczyna?
                                        Moja jeszcze śpi. Dziś oglądałam, zimę pięknie przetrzymała, ale jeszcze pod śniegiem jest.
                                        • horpyna4 Re: Lawenda 08.04.13, 20:52
                                          To znaczy, że za kilka dni, może tydzień. Ona już ma mocno zdrewniałe pędy i tylko solidne przycięcie pobudzi ją do rozkrzewienia się u samego dołu.

                                          A poza tym bardzo wyrosła jesienią, a pierwszy wielki śnieg był przecież już w październiku i łamał gałęzie. Zmaltretował też lawendę, która jeszcze kwitła. I co się podniosła, to następne śniegi ją przygniatały. Wygląda paskudnie i tylko sekator może jej pomóc.
                                      • horpyna4 Re: Lawenda 08.04.13, 20:57
                                        Ubiorek wiecznie zielony to ja też kiedyś rozmnożyłam z odpadów. Przycięłam go mocno po przekwitnięciu, a że było tego sporo, to powtykałam część w ziemię, żeby sprawdzić, czy się łatwo ukorzenia. Okazało się, że bardzo łatwo.
                                • leloop Re: Lawenda 08.04.13, 22:17
                                  > Niestety, do wysyłania nie nadaje się, bo musi być sadzonkowana zaraz po cięciu
                                  > . Inaczej szybko usycha,
                                  o tej porze roku zawinięta w wilgotny ręcznik papierowy i w torebce foliowej wytrzyma parę dni bez problemu, najwyżej troszeczkę trzeba ja podciąć. u mnie lawenda zanim dotrze do ziemi bywa i poleży z tydzień, przecież toto odporne na brak wody :)
                                  • sigrid6 Re: Lawenda 09.04.13, 10:31
                                    No proszę jak dobrze że się do Was zapisałam bo znowu czegoś się nauczyłam. Mam lawendę i spróbuję ją rozmnożyć. Krzaczek na już dwa lata to chyba już najwyższy czas na "dzieci" .
                                    • horpyna4 Re: Lawenda 09.04.13, 13:12
                                      Pewnie tak; zobacz zresztą, jak wygląda. Jeżeli pędy u dołu robią się zdrewniałe i gołe, to trzeba je mocno skrócić, żeby się rozgałęziły. A obcięte wsadzić, najlepiej od razu na miejsca stałe. Już w tym roku powinny kwitnąć, po kwitnieniu przyciąć dla rozkrzewienia się, ale już nie tak krótko - po prostu cięcie z lekka formujące.
                                • wadera3 Re: Lawenda 10.04.13, 19:34
                                  Ojeju, wadera chciała lawende, bardzo chciała, w dodatku dziś była w Twoich okolicach, szkoda, że się nie doczytałam wczesniej....
                                  • horpyna4 Re: Lawenda 10.04.13, 19:46
                                    Spoko, wytrzymam jeszcze kilka dni. A dzisiaj byłoby jeszcze kiepsko, bo dopiero po południu zostały usunięte z trawnika kocie kupy z całej zimy. Dopiero teraz będzie można ciąć bez ryzyka wdepnięcia.

                                    Daj znać, kiedy możesz wpaść. Na razie mam czas i mogę się dostosować, ale muszę wiedzieć, żeby być w domu.
                                    • wadera3 Re: Lawenda 10.04.13, 20:42
                                      Najwcześniej w sobotę, jeśli by Ci pasowało, to od razu bym ją na działkę powiozła. Albo w niedzielę, ale wolałabym sobotę.
                                          • horpyna4 Re: Lawenda 11.04.13, 11:36
                                            Nie musi być dokładnie, wystarczy "nie wcześniej, niż o...". Żebym była na nogach, ubrana i po śniadaniu. Z mojej strony raczej nie wcześniej, niż o 10.00, ale jeżeli wolisz jakąś późniejszą porę, to też może być. Byle nie wieczorem.

                                            To co? Dziesiąta, jedenasta, dwunasta?
                                              • horpyna4 Re: Lawenda 12.04.13, 08:15
                                                Jak najbardziej. Natniesz sobie sama, czy wolisz, żeby czekało? Bo ja na razie ich nie ruszałam, są pilniejsze rzeczy do roboty. Tak więc mają nawet smętne pozostałości kwiatostanów, bo październikowa śnieżyca dopadła je i przywaliła, jak kwitły. Następne śnieżyce też je przywalały, ale nie usiłowałam naprostować, skoro i tak będą przycięte. Na razie wyglądają dość żałośnie.

                                                Bo jeżeli będziesz się spieszyć, to mogę przygotować. A jeżeli nie spieszysz się, to dostaniesz do ręki sekator i wtedy pełna samoobsługa.
                                                • wadera3 Re: Lawenda 14.04.13, 23:19
                                                  Nie nacięłam się co prawda tej lawendy, ale co nawsadzałam, to moje;)
                                                  Będę miała chyba, lawendowe pole rośnie wokół mnie...
                                                  • leloop Re: Lawenda 15.04.13, 08:54
                                                    > A tyle mi jeszcze zostało... chyba przyjdzie wyrzucić.
                                                    we Francji organizuje się vide jardin (opróżnianie ogrodu), czyli takie roślinne wystawki :)
                                                    w mojej okolicy będzie w najbliższą sobotę a ja w tym czasie będę się udawać do PLu, wrrr :(
                                                  • horpyna4 Re: Lawenda 15.04.13, 09:26
                                                    No, współczuję; faktycznie termin kiepsko dobrany. Ja przez wiele lat walczyłam, żeby jakoś ludzi rozruszać po ogrodowemu i też marzyły mi się takie wystawki. Nawet kiedyś spółdzielnia zorganizowała taką możliwość, udostępniła pomieszczenie i poprosiła hobbystów o dyżury, żeby mogli w razie czego doradzać... i guzik. Nowobogackiej hołoty to nie interesuje, bo liczy się tylko to, co można KUPIĆ.
                                                  • horpyna4 Re: Lawenda 23.04.13, 12:52
                                                    Teraz raczej już nie, bo wysyłka jest dla mnie trochę kłopotliwa, a w przyszłym tygodniu wyjeżdżam i w związku z tym mam teraz mało czasu. Niestety pogoda, a konkretnie śnieżyca, uniemożliwiła cięcie w marcu i nasze plany wzięły w łeb. A dziś właśnie namówiłam jedną z sąsiadek, żeby wzięła to, co zetnę w najbliższych dniach. Bo muszę skończyć cięcie w tym tygodniu.

                                                    Ale jeżeli jeszcze będziesz zainteresowana, to w przyszłym roku wyślę taką ilość, że jak nawet 10% się przyjmie, to też wystarczy. Przecież już chyba nie będzie powtórki z tegorocznej wiosny.
                                                  • horpyna4 Re: Lawenda 23.04.13, 17:50
                                                    Nie ma za co, będzie znów dużo do cięcia. A tymczasem spokojnie przygotujesz stanowisko, bo lawendę najlepiej sadzonkować od razu na miejsca stałe.

                                                    Jaka tam jest gleba? Bo lawenda chyba nie lubi zbyt żyznej. To znaczy, może i lubi, ale prawdopodobnie nie ma wtedy takich srebrzystych listków, tylko bardziej zielone. No i kocha pełne słońce, jak wszystkie rośliny z siwym meszkiem.
                                                  • niebieska.kokardka Re: Lawenda 23.04.13, 19:52
                                                    Gleba.. Hm.. Nie znam się na fachowym języku ale to taka bardziej jak glina raczej, słabo - przepuszczalna momentami, ale to zawsze można coś dosypać, wymieszać;) a dom stoi jakby na stoku frontem zwrócony na stronę południową, także nie będzie ze słońcem problemu;)
                                      • yoma Re: Lawenda 11.04.13, 08:43
                                        Aha, Wadero: w Arkadii dokładnie naprzeciwko wejścia do Leroya jest takie stoisko z sokami naturalnymi (nie sklep, ale stoisko) i tam mają też różne zioła w doniczkach i zdaje się wawrzyn. Z pewnych powodów nie miałam czasu się przyglądać, ale mi tak kątem oka wawrzynowato wyglądało. A w Obi ma być pod koniec kwietnia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka