Dodaj do ulubionych

Naprawde mocy drink.

10.11.09, 23:54
www.wykop.pl/link/177219/japonscy-piloci-kamikadze-w-akcji-18
Rozpoznaje ktos moze z jakich walk sa ktore ujecia? jak w ogole
przedstawialo sie statystycznie uzycie kamikadze,to znaczy ilu
wystartowalo,ilu trafilo w cel,ile okretow i jakich
zniszczono/uszkodzono? Ogolnie to chyba wiekszosc duzych okretow
przetrwala takie ataki,zatonal zdaje sie tylko 1 lotniskowiec?
Orientuje sie ktos co to za okret ktory samolot trafia w dziob chyba
juz pod linia wody(ok 55 sekundy)?
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 00:17
      browiec1 napisał:

      > www.wykop.pl/link/177219/japonscy-piloci-kamikadze-w-akcji-18
      > Rozpoznaje ktos moze z jakich walk sa ktore ujecia?


      Wiekszosc, to prawdopodobnie Okinawa.


      jak w ogole
      > przedstawialo sie statystycznie uzycie kamikadze,to znaczy ilu
      > wystartowalo,ilu trafilo w cel,ile okretow i jakich
      > zniszczono/uszkodzono? Ogolnie to chyba wiekszosc duzych okretow
      > przetrwala takie ataki,zatonal zdaje sie tylko 1 lotniskowiec?
      > Orientuje sie ktos co to za okret ktory samolot trafia w dziob chyba
      > juz pod linia wody(ok 55 sekundy)?


      Jest kilka ujec w ktorych samolot trafia w wode tuz przed linia wodna.
      Zastanawialm sie czy to przypadek oznaczajacy nieudany atak, czy celowa taktyka
      zmierzajaca do uszkodzenia okretu ponizej linii wodnej.
      • cie778 Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 14:38
        bmc3i napisał:

        > Jest kilka ujec w ktorych samolot trafia w wode tuz przed linia wodna.
        > Zastanawialm sie czy to przypadek oznaczajacy nieudany atak, czy celowa taktyka
        > zmierzajaca do uszkodzenia okretu ponizej linii wodnej.

        Lądowanie na lotniskowcu jest uważane za jeden z najtrudniejszych elementów wyszkolenia lotników morskich, a polega z grubsza na tym samym co lot kamikadze: trzeba trafić w pokład ;-). Fakt, że trochę dokładniej, ale:
        1. Większość kamikadze było kiepsko wyszkolonych nawet jak na gwałtownie dołujące w tej dziedzinie lotnictwo japońskie,
        2. Nalot kamikadze odbywał się z prędkością przynajmniej 3-4 x większą niż w czasie lądowania (dla Oki to było przynajmniej 6 x więcej),
        3. Nie wiedzieć czemu nikt ich nie lubił i zamiast żeby ktoś pomagał przy lądowaniu to jeszcze do nich strzelali.

        IMO - to były chybienia a nie celowe działania. A cała koncepcja okazała się chybiona.

        pozdrawiam
        jasiol
      • wladca_pierscienii Re: kamikadze w wodzie 12.11.09, 08:45
        bmc3i napisał:

        > Jest kilka ujec w ktorych samolot trafia w wode tuz przed linia
        wodna.
        > Zastanawialm sie czy to przypadek oznaczajacy nieudany atak, czy
        celowa taktyka
        > zmierzajaca do uszkodzenia okretu ponizej linii wodnej.

        z tego co czytałem (w polskich książkach)
        to piloci tuż przed uderzeniem zamykali oczy
        i przez to chybiali

        niszczyciele były atakowane przez pomyłkę
        źle wyszkoleni piloci brali je za krążowniki

        --
        Forum Militaria i Historia
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
        • bmc3i Re: kamikadze w wodzie 15.11.09, 11:30
          wladca_pierscienii napisał:

          > bmc3i napisał:
          >
          > > Jest kilka ujec w ktorych samolot trafia w wode tuz przed linia
          > wodna.
          > > Zastanawialm sie czy to przypadek oznaczajacy nieudany atak, czy
          > celowa taktyka
          > > zmierzajaca do uszkodzenia okretu ponizej linii wodnej.
          >
          > z tego co czytałem (w polskich książkach)
          > to piloci tuż przed uderzeniem zamykali oczy
          > i przez to chybiali


          Jacys naoczni świadkowie? :)



          >
          > niszczyciele były atakowane przez pomyłkę
          > źle wyszkoleni piloci brali je za krążowniki
          >
    • ak_2107 Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 00:46
      Wg. przyblizonych danych ponad 4000 pilotow na 57 zatopionych
      statkow (uszkodzonych bylo wiecej).
      Sama Okinawa - ok. 1900 pilotow i 26 zatopionych amerykanskich
      jednostek (najwieksza byl niszczyciel).

      Niemcy mieli od 1943 cos podobnego w zanadrzu - "Kommando Leonidas",
      ale nie zdecydowali sie na masowe uzycie.
      • kstmrv Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 01:14
        ak_2107 napisał:

        > Wg. przyblizonych danych ponad 4000 pilotow na 57 zatopionych
        > statkow (uszkodzonych bylo wiecej).

        A ilu zabitych na tych zatopionych i uszkodzonych statkach? Wyszło
        conajmniej 1:1 (czyli też 4000)?
      • browiec1 Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 02:23
        Widac Niemcy bardziej szanowali swoich zolnierzy.Choc to dyskusyjna
        kwestia.Zdaje sie ze z tego typu broni uzytow w ograniczonym
        zakresie tylko torpedy,ale i tak w niewielkiej ilosci?
        • marek_boa Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 09:17
          Browiec Niemcy nie używali samobójczych torped jak Japończycy "Kajten"! Chodzi
          najprawdopodobnie o pilotowaną wersję V-1 czyli Fi-103R IV - wyprodukowano 175
          egzemplarzy ale ponoć bojowo nie użyto ani jednej sztuki! To samo tyczy się prób
          z Messeschmittem Me-328 i Focke-Wulfem Fw-190 ,który poobwieszany bombami miał
          spełniać rolę Niemieckiego "Kamikaze"! "5/KG-200 Leo-nidas Staffel powstała w
          1944 roku właśnie do prób z Fw-190! Próby wykazały ,że obciążony bombami samolot
          nie ma większych szans na dolot do celu ze względu na szczelną osłonę Alianckich
          myśliwców i próby przerwano!
          -Pozdrawiam!
          • habeas_corpus Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 10:06
            marek_boa napisał:

            > Browiec Niemcy nie używali samobójczych torped jak Japończycy "Kajten"! Chodzi
            > najprawdopodobnie o pilotowaną wersję V-1 czyli Fi-103R IV - wyprodukowano 175
            > egzemplarzy ale ponoć bojowo nie użyto ani jednej sztuki!

            Albo o zestaw torpedowy Neger? Ale on też nie był samobójczy.
            www.uboat.net/types/neger.htm
            --
            Poradnik-prawny
              • habeas_corpus Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 16:19
                marek_boa napisał:

                > H_C "Neger" to raczej jednak miniaturowy okręt podwodny! Toż samo "Marder"!

                Nazwać je można jak się chce. Ja je nazywam zestawem torpedowym :)

                > -Pozdrawiam!
                > P.S. "Negerów" i "Marderów" bojowo użyto!

                Nawet używane bojowo nie były samobójcze.
                --
                Poradnik-prawny
                • browiec1 Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 23:33
                  Wlasnie te dwa typy "pilotowanych" torped mialem na mysli.OP bym
                  dwoch polaczonych torped raczej nie nazwal:) A straty przy ich
                  zastosowaniu byly podobno od 80 do 100%.tak ze chyba najlepiej
                  napisali w wiki
                  " Mimo że ich konstrukcja zakładała przeżycie pilota, to odsetek
                  marynarzy, którzy zginęli w trakcie akcji bojowych z ich użyciem,
                  pozwala uważać ją za broń samobójczą."
                  • marek_boa Re: Naprawde mocy drink. 12.11.09, 08:17
                    Browiec cały pic polegał na tym ,że Niemcy ZAKŁADALI nawet w Fi-103R IV
                    MOŻLIWOŚĆ uratowania się pilota! Po za tym jednak "Neger" i "Marder" trzeba
                    zaliczyć do miniaturowych okrętów podwodnych! Górna "torpeda" to nie pocisk
                    tylko pojazd przewożący "pilota" i odpalajacy torpedę!
                    - Nie ma absolutnie co porównywać - samo założenie "Kamikaze" było poświęceniem
                    życia pilota dla osiągnięcia celu! No i po za tym kilka drobiazgów:
                    - W późniejszej wersji rakietowej bomby "Oka" kabina pilota była zamykana OD
                    ZEWNĄTRZ!
                    - W torpedzie samobójczej "Kaitena" był tylko zapalnik uderzeniowy i nie było
                    autopilota - trzeba było sterować nią do samego uderzenia!
                    - Motorówki samobójcze "Shinyo" analogicznie jak "Kaitena"!
                    - Samobójcze formacje nurków - żywych min - "Fukuryu" - stał sobie gościo pod
                    wodą w stroju nurka,trzymał w ręku tyczkę z miną wytykową i był PRZYKUTY
                    łańcuchem do betonowego bloku!\
                    -Pozdrawiam!
                    • browiec1 Re: Naprawde mocy drink. 12.11.09, 17:04
                      ten pojazd to byla zdaje sie przerobiona torpeda.No i co z tego
                      jakie byly zalozenia jesli w realu byly nie do zrealizowania i bron
                      vyla samobojcza? Te wynalazki japonskie sa mi znane,ale rozwin
                      jakbys mogl sprawe tych nurkow bo wydaje sie rozwiazanie totalnie
                      debilne nawet jak na samobojcow:)
                      • marek_boa Re: Naprawde mocy drink. 13.11.09, 07:52
                        Browiec ten pojazd to była przerobiona torpeda - bez głowicy za to z kabiną dla
                        pilota i możliwością zanurzania się ,i wynurzania - czyli tak samo jak robią to
                        okręty podwodne ("Marder")!
                        - Chodziło o niszczenie Amerykańskich barek desantowych przed ich rozładowaniem
                        na brzegu!
                        -Pozdrawiam!
                          • marek_boa Re: Naprawde mocy drink. 13.11.09, 14:39
                            W "Negrze" tak! W "Marderze" mógł się zanurzyć na głębokość 30 metrów!
                            -Jak to nie było sukcesów?!
                            Okręty zatopione przez mop"Neger":
                            - HMS Magic - trałowiec
                            - HMS Cato - trałowiec
                            - HMS Pylades - trałowiec
                            - HMS Quorn - niszczyciel eskortowy
                            - HMS Isis - niszczyciel
                            - ORP Dragon - lekki krążownik
                            Okręty zatopione przez mop "Molch":
                            - 7 okrętów
                            Okręty zatopione przez mop "Seehund";
                            - 8 okrętów + 3 uszkodzone
                            Okręty zatopione przez mop "Biber"
                            - 2 okręty uszkodzone
                            - Niby nie wiele ale jednak coś!
                            -Pozdrawiam!
                            • browiec1 Re: Naprawde mocy drink. 13.11.09, 23:38
                              No na wiki co do mardera pisza tak
                              "Torpedy Marder zostały użyte bojowo na dwóch teatrach działań
                              wojennych: kanale La Manche i Morzu Środziemnym. U brzegów Normandii
                              (okolice Courseulles-sur-Mer) w sierpniu 1944 roku Mardery brały
                              dwukrotnie udział w kombinowanych wspólnie z motorówkami wybuchowymi
                              Linse atakach na okręty Aliantów. Zadaniem Marderów było przerwanie
                              linii Pstrąga, aby motorówki mogły uderzyć w pływające za podwójną
                              linią ochronną większe jednostki wroga. Atak został okupiony
                              ogromnymi stratami, sięgającymi 80%, nie osiągając przy tym żadnych
                              efektów poza uszkodzonym niszczycielem eskortowym HMS "Quorn".
                              Drugim teatrem działań „Marderów” było Morze Śródziemne. Bazę żywych
                              torped założono wówczas w San Remo (364 Flotylla K), bowiem na
                              południu Francji wylądowali Alianci (operacja "Anvil/Dragoon").
                              Operacje „Marderów” na tym teatrze wojennym również nie przyniosły
                              żadnych efektów, a straty w niektórych misjach dochodziły do 100%.
                              Główną przyczyną takiego stanu rzeczy było to, że wiele żywych
                              torped wysyłano do boju za dnia, wystawiając ich pilotów na pewną
                              śmierć."

    • cossack Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 01:06
      browiec1 napisał:
      > Ogolnie to chyba wiekszosc duzych okretow
      > przetrwala takie ataki,zatonal zdaje sie tylko 1 lotniskowiec?
      Łączna straty US Navy to 34 jednostki zatopione (3 LE, 13 niszczycieli itd.) i
      288 uszkodzonych.
      > Orientuje sie ktos co to za okret ktory samolot trafia w dziob chyba
      > juz pod linia wody(ok 55 sekundy)?
      Jak dla mnie to USS Wake Island.
      • browiec1 Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 02:22
        I doznal Wake jakichs powaznych uszkodzen?Jak pytal matrek-celowo
        czy przypadkiem walono ponizej linii wody? I jakie byly starty w
        ludziach na zaatakowanych statkach? Te zatopione jednostki(raczej
        mniejsze) chyba atakowano juz albo nie majac innego wyjscia albo
        przez przypadek.Taki samolot lotniskowowi molg wyrzadzic duze szkody?
        Pomijam samoloty puste,bo te pewnie wywolac mogly najwyzej pozar,ale
        te wyladowane materialami wybuchowymi? Atakowano w ogole w ten
        sposob statki handlowe?
        P.S.LE-to lotniskowiec eskortowy?
        • speedy13 Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 09:55
          Hej

          browiec1 napisał:

          > I doznal Wake jakichs powaznych uszkodzen?

          (Za angielską Wiki) Atak z 3 kwietnia 1945, z 17:44 spowodował
          następujące zniszczenia: wyrwa w burcie częściowo pod linią wodną o
          wymiarach 5,5x14 m, liczne przedziały zalane a pokłady i grodzie
          powgniatane, skraplacze wody zalała woda morska, skażając 110m3 wody
          i 260 m3 paliwa, na kilka godzin z powodu zasolenia wyłączono jedną
          z maszynowni i okręt szedł na 1 śrubie; po kilku godzinach moc
          przywrócono. Co ciekawe nie było rannych ani zabitych. Chyba nie
          było zagrożenia dla pływalności. 6.IV okręt odszedł na Guam dla
          napraw w doku, które trwały 10.IV-20.V po czym wrócił pod Okinawę.

          Jak pytal matrek-celowo
          > czy przypadkiem walono ponizej linii wody?

          Raczej nie. Samą mechanikę takiego trafienia trudno
          byłoby "ustawić". Oczywiście jak samolot wpadł do wody to już się
          dalej nie poruszał tylko rozpadał na kawałki. W trakcie rozpadania
          bomba podwieszona na zewnątrz oczywiście powinna się urwać i
          kontynuować swą drogę tyle że obawiam się że niekoniecznie w
          pierwotnym kierunku. Nawet normalnie zrzucona do wody bomba często
          zmieniała pod wodą kierunek a co dopiero w sytuacji
          takiego "urywania" - mogła odrywać się nierównomiernie, statecznik
          mógł ulec deformacji, mogła odpaść z fragmentem konstrukcji samolotu
          itd. Nie sądzę by goście w ogóle byli w stanie planować takie
          trafienie kilka metrów od burty, raczej starali się trafic w środek
          celu.

          I jakie byly starty w
          > ludziach na zaatakowanych statkach?

          Róznie, czasem duże a czasem wcale. Zdaje mi się że raz trafienie w
          transportowiec wojska spowodowaŁo setki ofiar.

          Te zatopione jednostki(raczej
          > mniejsze) chyba atakowano juz albo nie majac innego wyjscia albo
          > przez przypadek.

          Tzn. niszczyciele dozoru radiolokacyjnego atakowano jak najbardziej
          celowo, by "oślepić" przeciwnika i utorować drogę innym atakującym
          formacjom. Inna rzecz że często wystarczało "pary" tylko na to i
          atak na główne siły nie był już za mocny. Poza tym w przypadku
          atakowania okrętów nie zawsze jest łatwo zorientować się czy one są
          duże czy małe. Najbardziej kuriozalny znam przypadek chyba z Filipin
          gdzie japońskie samoloty atakowały zbiornikowiec w eskorcie
          niszczyciela, a w rzeczywistości była to barka zaopatrzeniowa (do
          wypieku pieczywa, pływająca piekarnia) w eskorcie kutra torpedowego.

          > Taki samolot lotniskowowi molg wyrzadzic duze szkody?

          Nooo mógł... eskortowych kilka nawet zatonęło, prawdziwy chyba
          żaden. Enterprise zdaje mi się raz porządnie oberwał, ale nie
          zatonął.

          > Pomijam samoloty puste,bo te pewnie wywolac mogly najwyzej
          pozar,ale
          > te wyladowane materialami wybuchowymi?

          Tzn. ataki samobójcze wykonywały generalnie samoloty uzbrojone w
          głowicę bojową - bombę 250 kg lub większą. Przy uderzeniu w pokład
          lub burtę bomba urywała się, przebijała przeszkodę i wybuchała w
          środku (a przynajmniej powinna). Dużą rolę odgrywało też paliwo
          rozlewające się wewnątrz okrętu. Dowodzi tego choćby przykład ataku
          na USS Randoplh w słynnym ataku na Ulithi. Samolot typu bodajże
          Yokosuka Ginga (dwusilnikowy bombowiec) z potężnym w sumie ładunkiem
          1 czy 2 bomb 800 kg spowodował rozległe ale niezbyt głebokie
          zniszczenia, okręt nie zatonął, a pożaru nie było gdyż samolot
          doleciał dosłownie na oparach i nie miał już prawie paliwa.

          Mógł się zdarzyć taki taran na zasadzie że zestrzelony pilot
          zwykłego myśliwca ostatkiem sił skierował się... itd. ale efekty
          powiedzmy sobie były średnie. Przy dużej dozie szczęścia rozlewające
          się paliwo mogło coś podpalić na pokładzie ale wcale nie musiało...
          a do środka raczej by się taki ktoś nie przebił za mocno. A może i
          przebił, ale nie zrobił takiej wielkiej dziury jak bomba.

          Atakowano w ogole w ten
          > sposob statki handlowe?

          Jeśli masz na myśli samą konstrukcję jednostki, tak. Transportowce
          wojska w zespołach floty i różne inne okręty pomocnicze (one często
          były przebudowane ze statków handlowych). Jeśli masz na myśli
          atakowanie konwojów, raczej nie, Japończycy w ogóle skoncentrowali
          się na okrętach wojennych i na nic innego im nie starczyło "pary" za
          bardzo.
          > P.S.LE-to lotniskowiec eskortowy?

          Tak.
          --
          Pozdrawiam
          Speedy
        • cossack Re: Naprawde mocy drink. 11.11.09, 10:48
          browiec1 napisał:
          Na większość pytań odpowiedział Speedy, od siebie dodam:
          > I jakie byly starty w
          > ludziach na zaatakowanych statkach?
          Zbitych ca. 4900, rannych ca. 4800
          > Taki samolot lotniskowowi molg wyrzadzic duze szkody?
          Olbrzymie, jak przywołany już przez habeas corpus "Franklin", czy też "Bunker
          Hill", "Enterprise".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka