Dodaj do ulubionych

A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz...

09.01.10, 16:47
Niby dwie niezależne od siebie sprawy, widzę w tym jednak wspólną
część. Otóz mam tu na myśli:

1. Rżnięcie na kasę własnych podatników,
2. Brak dobrej, prof. organizacji pracy,
3. Nierzetelne prace projektowe, inżynierskie.

Ile (i co?!) można poprawiać i dopracowywać?! Ile można testować i
sprawdzać coś, co powinno już być gotowe do produkcji seryjnej
(choćby małoseryjnej)? Ile można na podstawie tego co wyżej wyciągąć
kolejnych setek mln i naście mld dollarów/euro od amer. i
europejskich rządów, a w konsekwencji - podatników?

1. Kołomyja z A-400M. Wiem, wiem, wielokrotnie to wałkujecie na tym
forum, dlatego linkuję tylko pro forma;) Co oni chcą "dopracować"?
Silniki są, elektryka jest, płatowiec jest, awionika jest. Chcą
zatrudnić jakiegoś designera do opracowania wyglądu foteli pilotów i
faktury/barwy pluszu je wyściełającego?;)

www.militarium.net/viewnews.php?id=953
www.militarium.net/viewnews.php?id=958


2. Co nie gra z Lightningiem, co wymaga dopracowania i
przetestowania? Błędy kontrukcyjne, wykonawcze, krzaczenie się
softu, niższe niż zakładano właściwości stealth, jakieś nowe
kwiatki? Czy będzie tożsamo to problemów użytkowych Raptorów z ich
powłokami stealth? Przez pierwsze 2-3 lata mniej o te kilkanaście
sztuk to niewiele, póżniej jednak będzie trudniej, ponieważ będzie
luka w postacu ponad setki maszyn.

PS. Wytłumaczenie, że to pieniądze przeznaczone na nowe blocki F-35,
które zapewnie tu padnie z ust - a raczej rąk na klawiaturze
(pozdrowienia dla matrka;) ) - nie przekonają mnie, ponieważ
wyraznie piszą o prototypach podstawowych maszyn.

www.altair.com.pl/start-3955
Obserwuj wątek
    • jorl Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 09.01.10, 19:57
      dirloff napisał:

      > Niby dwie niezależne od siebie sprawy, widzę w tym jednak wspólną
      > część. Otóz mam tu na myśli:
      >
      > 1. Rżnięcie na kasę własnych podatników,
      > 2. Brak dobrej, prof. organizacji pracy,
      > 3. Nierzetelne prace projektowe, inżynierskie.
      >
      > Ile (i co?!) można poprawiać i dopracowywać?! Ile można testować i
      > sprawdzać coś, co powinno już być gotowe do produkcji seryjnej
      > (choćby małoseryjnej)? Ile można na podstawie tego co wyżej wyciągąć
      > kolejnych setek mln i naście mld dollarów/euro od amer. i
      > europejskich rządów, a w konsekwencji - podatników?
      >
      > 1. Kołomyja z A-400M. Wiem, wiem, wielokrotnie to wałkujecie na tym
      > forum, dlatego linkuję tylko pro forma;) Co oni chcą "dopracować"?
      > Silniki są, elektryka jest, płatowiec jest, awionika jest. Chcą
      > zatrudnić jakiegoś designera do opracowania wyglądu foteli pilotów i
      > faktury/barwy pluszu je wyściełającego?;)

      Dirloff, nie znasz sie na R&D wiec piszesz byle co. Ja moge powiedziec z wlasnej praktyki ze praktycznie nigdy nie udalo mi sie opracowac jakies nowatorskie urzadzenie w terminach a to znaczy w zakladanych kosztach. I to tak samo sie nie udaje bardzo wielu firmom. A znam i widzialem wiele. Mimo to zycie idzie do przodu, moje urzydzenia sa konkurencyjne a wiec pracuje rynkowo rzecz biorac dobrze.

      No i odpi..rz sie od mielenia ozorem o "bladach inzynierskich". Popatrz na swoje bledy. Robisz ich od groma chodzby na tym forum. A od oceniania bledow inzynierskich to Ty profanie wara.

      Ale jako podatnik masz inne wyjscie. Zabronic wojen kolonialnych swoim rzadam a wtedy takie samoloty jak A400M nie beda potrzebne. Prosze bardzo, naprzeciw nie mam nic. Lepiej R&D robic dla ludzi a nie dla ich zabijania.
      A wiec glosuj na pacyfistow a nie klep bzdur.

      Pozdrowienia

      • dirloff Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 09.01.10, 22:45
        > Dirloff, nie znasz sie na R&D wiec piszesz byle co. Ja moge
        powiedziec z wlasne
        > j praktyki ze praktycznie nigdy nie udalo mi sie opracowac jakies
        nowatorskie u
        > rzadzenie w terminach a to znaczy w zakladanych kosztach. I to tak
        samo sie nie
        > udaje bardzo wielu firmom. A znam i widzialem wiele. Mimo to zycie
        idzie do pr
        > zodu, moje urzydzenia sa konkurencyjne a wiec pracuje rynkowo
        rzecz biorac dobr
        > ze.

        Nie widzę potrzeby, poza jakąś Twoją arogancką kompensacją osobistą,
        deprecjonowania mnie jako forumowicza, oraz Twojego utożsamiania się
        z pracownikami firm Airbus/EADS czy dyrekcją tychże firm, a w
        konsekwencji przyjęcia postawy obronnej własnej pracy inzynierskiej,
        konstrukcyjnej. Poza tym, z całym szacunkiem dla Twoich dokonań i
        firmy, dla której pracujesz, te dzwigi i/lub układy scalone do nich,
        które opracowujesz, nie są zarówno ani strategiczną dla wielu
        państwo europejskich firmą lotniczo-zbrojeniową, ani paneuropejskim
        programem obronnym dużego samolotu transportowego. Prestiżowego,
        upolitycznionego programu, który w praktyce jest rzuceniem rękawicy
        przemysłowi lotniczemu USA w tym wycinku rynku.

        Poza tym, jakbyś Ty czy Twój szef, będący właścicielem/nadzorcą
        firmy, zażądał od własnych kontrahentów tak wielkiej, w postaci
        kilku, kilkunastu mld euro, dopłaty do zamawianego/ych przez nich
        produktów/rozwiązań technicznych, to zapewne sukcesy kontrukcyjno-
        produkcyjne, którymi na tym forum regularnie się chwalisz, nie
        byłyby Waszym udziałem.

        > No i odpi..rz sie od mielenia ozorem o "bladach inzynierskich".
        Popatrz na swoj
        > e bledy. Robisz ich od groma chodzby na tym forum. A od oceniania
        bledow inzyni
        > erskich to Ty profanie wara.

        Nie widzę również sensu utożsamiania Twojej pracy z jakąkolwiek
        praktyką religijną czy parareligijną i w konsekwencji z manierą
        inkwizycyjną, którą zaprezentowałeś. Problemy inżynieryjne,
        konstrukcyjno-produkcyjne, podałem jako jedną z możliwości, a nie
        jedną jedyną możliwość. Czytaś uważniej jorl, zamiast ewangelizować
        niewiernych. Poza tym, stawiałem pytania, i zamiast marudzić,
        mógłbyś się wysilić i spróbować wyjaśnić tę sprawę. Skąd ten nagły
        wzrost kosztów i w czym w r z e c z y w i s t o ś c i tkwi problem?
        Dopracowanie czego może/musi pochłonąć aż taką sumę? Czy chodzi o
        coś zupełnie innego, o wzrost kosztów produkcyjnych, a nie
        projektowych? Materiały, maszyny montażowe, robocizna,
        opodatkowanie, inflacja?

        Natomiast odnośnie moich rzekomych błędów, to skoro już raczyłeś je
        mi wypomnąć, to powinieneś podać jakieś, jakiekolwiek przykłady.

        > Ale jako podatnik masz inne wyjscie. Zabronic wojen kolonialnych
        swoim rzadam a
        > wtedy takie samoloty jak A400M nie beda potrzebne. Prosze bardzo,
        naprzeciw ni
        > e mam nic. Lepiej R&D robic dla ludzi a nie dla ich zabijania.
        > A wiec glosuj na pacyfistow a nie klep bzdur.

        Jak widzę, popełniasz podstawowe błędy logiczne, przyczynowo-
        skutkowe. Mój polski rząd, nie mając tego typu samolotów, zdecydował
        się prowadzić i w praktyce podjął wojny kolonialne (Irak,
        Afganistan), natomiast Twój niemiecki rząd, nie prowadząc wcześniej
        takich wojen, ba! posiadając wręcz konstytucyjny zakaz prowadzenia
        takowych, wraz z rządem francuskim, finansuje od lat budowę tego
        typu samolotu. Cytując jorla - "do wojen kolonialnych", hehe.

        Względem pacyfistów, to jeżeli interesujesz się czymkolwiek innym
        poza swoimi scalakami, np. historią i polityką, z zaakcentowaniem
        Twojej nowej ojczyzny, to czasem taka postawa wzmaga rozmach i
        krwawość wojny/wojen, zamiast przed nim narody i społeczeństwa
        powstrzymywać. Pacyfiści nie chcięli umierać za Gdańsk, lecz za
        chwilę musięli umierać za Paryż i Londyn.

        Jakiem wujek dobra rada, to radzę Ci, abyś skupił się na tym, w czy -
        jak się wydaje - jesteś w miarę dobry, czyli w scalakach, i przyjął
        dystans do innej tematyki, ponieważ popełniasz masę błędów. Zarówno
        logicznych, jak i merytorycznych.

        Zatem podejmij próbę wyjaśnienia rzeczywistej potrzeby dalszego tak
        znacznego finansowania prac konstrukcyjnych i/lub produkcyjnych
        A400M. Na marginesie. Orientujesz się, czy obecnie jakieś niemieckie
        firmy pracują nad egzoszkieletami czy humanoidalnymi robotami?
        Niezależnie od przeznaczenia, wojskowego czy cywilnego, np. w branży
        budowlanej czy ratowniczej.
    • marek_ogarek Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 09.01.10, 20:18
      Problemy techniczne wystepuja zawsze. Przy obecnym stopniu
      zlozonosci uzbrojenia sa nieuniknione. Jesli ktos nie ma problemow
      to albo robi uzbrojenie wykorzystujac stare sprawdzone technologie i
      rozwiazania techniczne (tylko czy to uzbrojenie bedzie
      nowoczesnae ?), albo sciemnia.
      Akurat F-35 bym sie nie czepial. Maszyny lataja od dosc dlugiego
      czasu, praktycznie jak dotad nie bylo zadnych bardzo powaznych
      problemow. Wystartowala produkcja przedseryjna. F-22 rowniez jest w
      linii, produkcja idzie pelna para. Zwieksza sie mozliwosci
      operacyjne samolotu. Nie widze absolutnie niczego zlego w calym
      programie. A-400 to rowniez bardzo dobry i potrzebny samolot.
      Inzynierowie zrobili kawal dobrje roboty. Byc moze nie dokonca ten
      program byl dobrze zazadzany, ale tu raczej winy upatrywalbym po
      stronie politykow a nie inzynierow.
      Takie problemy nie sa niczym niezwyklym i wystepowaly przy
      projektowaniu praktycznie kazdego bardziej zlozonego typu uzbrojenia
      na zachodzie. Rosja i Chiny to inna bajka. Tam nigdy nie ma zadnych
      problemow.
      Nie tak dawno na tym forum wylewano wiadra pomyj na program okretow
      typu san antonio czy virginia. Dzis jednostki tych typow wchodza
      jedna po drugiej do lini i malo kto pamieta problemy z jakoscia,
      przekraczniem teminow i budzetu jakie mialy miejsce w najgoretszym
      okresie fazy rozwojowej.
      • dirloff Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 09.01.10, 21:32
        > Problemy techniczne wystepuja zawsze. Przy obecnym stopniu
        > zlozonosci uzbrojenia sa nieuniknione. Jesli ktos nie ma problemow
        > to albo robi uzbrojenie wykorzystujac stare sprawdzone technologie
        i
        > rozwiazania techniczne (tylko czy to uzbrojenie bedzie
        > nowoczesnae ?), albo sciemnia.
        ---
        > Takie problemy nie sa niczym niezwyklym i wystepowaly przy
        > projektowaniu praktycznie kazdego bardziej zlozonego typu
        uzbrojenia
        > na zachodzie. Rosja i Chiny to inna bajka. Tam nigdy nie ma
        zadnych
        > problemow.

        Rozumiem i podzielam wymowę Twojego postu, mam jednak pewnego
        rodzaju zastrzeżenia. Zarówno odnośnie amer. F-35 jak i europ. A400M.

        Obecne Chiny i Rosja to jednak inna bajka, zupełnie inne relacje
        społeczno-ekonomiczne, inna rzeczywistość gosp., a w przypadku Rosji
        i ogromna zapaść projektowa wraz z upadkiem CCCP. Dobrym tego
        przykładem są wałkowane tutaj czasem np. Buława, PAK-FA czy T-95.
        Zatem nie ma sensu tego wiązać z USA czy kompozytem krajów unijnych.

        > Akurat F-35 bym sie nie czepial. Maszyny lataja od dosc dlugiego
        > czasu, praktycznie jak dotad nie bylo zadnych bardzo powaznych
        > problemow. Wystartowala produkcja przedseryjna. F-22 rowniez jest
        w
        > linii, produkcja idzie pelna para. Zwieksza sie mozliwosci
        > operacyjne samolotu. Nie widze absolutnie niczego zlego w calym
        > programie.

        Nie wiem, czy mnie dobrze zrozumiałeś. Być może żle wyraziłem swoje
        myśli w początkowym poście. Jak napisałeś, zaczęła się produkcja
        przedseryjna, która powinna być wstępem do seryjnej, pełnoskalowej,
        natomiast pojawiają się doniesienia, że mają problemy j e s z c z e
        z prototypami. Tego nie rozumiem. Poza tym, skoto są już w pełni
        znane osiągi i możliwości płatowca, radaru, silnika, awioniki,
        optoelektroniki, mniej lub bardziej spełniono założenia programowe,
        konstruktycjne, to w jaki sposób można jeszcze bardziej możliwości
        operacyjne samolotu? Czy czasem po tym okresleniem nie kryje się
        marketingowa propaganda, mająca na celu ukrycie złą organizację
        pracy i/lub jednak słabsze możliwości - choćby właściwości stealth -
        niż zapowiadane i wymagane programowo? Czy czasem nie powtarza się
        cassus Raptora, którego wyśrubowany, operacyjny stealth wymaga o
        wiele kosztowniejszej i trudniejszej obsługi niż to pierwotnie
        zapowiadano? Do tego informacje, że potrzebne są kolejne pieniądza
        na kolejne badania(sic!) nad n o w y m i materiałami powłok dla
        Raptorów? Kilka czy kilkanaście miesięcy temu poruszaliśmy tę sprawę
        na forum.

        A-400 to rowniez bardzo dobry i potrzebny samolot.
        > Inzynierowie zrobili kawal dobrje roboty. Byc moze nie dokonca ten
        > program byl dobrze zazadzany, ale tu raczej winy upatrywalbym po
        > stronie politykow a nie inzynierow.

        Nie twierdzę i nie twierdziłem, że wina - jeżeli można użyć takiego
        okreslenia, leży po stronie inżynierów czy danej grupy odp. za ten
        czy tamten program zbrojeniowy, w tym przypadku - samolot. Po
        prostu, w 3 punktach podałem spekulacyjne przyczyny
        opóżnienia/wzrostu kosztów tych dwóch programów. Jak napisałeś,
        problemem moze być organizacja pracy czy zarządzanie w firmie
        Airbus, a raczej EADS. Dziwi aż tak wysoki wzrost kosztów...
        właśnie, czego? R&D, czy produkcji już opracowanej (i dopracowanej)
        maszyny.
        • bmc3i Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 09.01.10, 21:44
          dirloff napisał:

          > myśli w początkowym poście. Jak napisałeś, zaczęła się produkcja
          > przedseryjna, która powinna być wstępem do seryjnej, pełnoskalowej,
          > natomiast pojawiają się doniesienia, że mają problemy j e s z c z e
          > z prototypami. Tego nie rozumiem.


          Wot i caly problem z forumami - cos gdzies dzwoni, ale nie wiem w ktorym kosciele.

          Rozpoczeto produkcje poczatkowa, ale tylko jednego z typów. Inne typy sa
          dopoeiro testowane. 7.01 na przyklad, odbyl sie pierwszy test prototru w locie
          wersji STOVL


          Poza tym, skoto są już w pełni
          > znane osiągi i możliwości płatowca, radaru, silnika, awioniki,
          > optoelektroniki, mniej lub bardziej spełniono założenia programowe,
          > konstruktycjne, to w jaki sposób można jeszcze bardziej możliwości
          > operacyjne samolotu? Czy czasem po tym okresleniem nie kryje się
          > marketingowa propaganda, mająca na celu ukrycie złą organizację
          > pracy i/lub jednak słabsze możliwości


          Sa rone wersje tego samolotu, nie wzszystkie zostaly jeszcze ukoncozne. ot i tyle

          > - choćby właściwości stealth -

          A ten z tym stealth. A co nakazuje ci przypuszcza, ze stealth wyszlo gorsze niz
          zakladano, a nie lepsze niz zakladano? Jakie przeslanki?



          > niż zapowiadane i wymagane programowo? Czy czasem nie powtarza się
          > cassus Raptora, którego wyśrubowany, operacyjny stealth wymaga o
          > wiele kosztowniejszej i trudniejszej obsługi niż to pierwotnie
          > zapowiadano? Do tego informacje, że potrzebne są kolejne pieniądza
          > na kolejne badania(sic!) nad n o w y m i materiałami powłok dla
          > Raptorów? Kilka czy kilkanaście miesięcy temu poruszaliśmy tę sprawę
          > na forum.
          >
          • dirloff Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 09.01.10, 22:16
            > Wot i caly problem z forumami - cos gdzies dzwoni, ale nie wiem w
            ktorym koscie
            > le.

            Nie problem, lecz urok. Do czegoż innego służą fora, jak nie do
            tematycznego analizowania, rozmawiania, informowania i spierania
            się?

            > Rozpoczeto produkcje poczatkowa, ale tylko jednego z typów. Inne
            typy sa
            > dopoeiro testowane. 7.01 na przyklad, odbyl sie pierwszy test
            prototru w locie
            > wersji STOVL

            Przyznaję, tego nie wiedziałem i o tym nie wspomniał nasz
            nieszczęsny Altair. Mam jednak dwa pytania. Czy prace nad
            pozostałymi dwoma typami przebiegają zgodnie z teminarzem, czy mają
            jednak spore obsuwy. Czy pomimo tego, że rzecz dotyczy 3 różnych
            typów maszyn, ta informacja o luce wynoszącej ponad setkę
            dostarczonych samolotów jest prawdziwa, czy humbugiem?

            > Sa rone wersje tego samolotu, nie wzszystkie zostaly jeszcze
            ukoncozne. ot i ty
            > le

            To wiem. Zresztą nie dawno pisano o testach pokładowej wersji
            Lightninga II. Czy to jednak zmienia problem oszczędności i/lub
            braku dostarczonych 122 maszyn?

            > A ten z tym stealth. A co nakazuje ci przypuszcza, ze stealth
            wyszlo gorsze niz
            > zakladano, a nie lepsze niz zakladano? Jakie przeslanki?

            Kwestią wymagającą doprecyowania w tym przypadku jest interpretacja
            określeń "gorsze" i "lepsze" stealth. Jeżeli mówimy o bojowym,
            operacyjnym wykorzystaniu stealth, to Raptor jest przypuszczalnie
            niepokonany jak narazie w tych parametrach (razem z wyjątkowym
            radarem). Przypuszczalnie będzie tak jeszcze przez wiele lat. Lecz
            ja o tym nie wspominałem, tylko o problemach z obsługą Raptora i
            jego powłokami, które wyszły już w czasie użytkowania maszyn
            seryjnych, liniowych, i kwestii kolejnych pieniędzy wymaganych na
            dalsze d o p r a c o w y w a n i e materiałów powłokowych.
            • browiec1 Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 11.01.10, 15:59
              Ja sprawe z tymi 122 samolotami rozumiem inaczej-nie ze zrezygnowano
              z nich,tylko opozni sie ich dostawy a oszczedzona w danym okresie
              kase przeznaczy na dopracowanie maszyn.tak ze beda tyle ze pozniej(i
              tu pojawia sie problem o ktorym juz wspominalem).
              P.S.Pieknie Ci Jorl pojechal,a tak to w pewnym okresie sie z nim
              zgadzac w wielu rzeczach chciales.A widocznie to wynik Twojego(jak
              zauwaza Jorl) dziecinnego pojmownaia swiata:))
            • bmc3i Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 13.01.10, 15:04
              Przede wszystkim, F-35B jest pochodną wspólnej dla wszystkich wersji
              konstrukcji, i jako taka, musiala w duzej mierze czekac na dopracowanie owego
              trzonu konstrukcyjnego. Jakiekolwiek wiec problemy czasowe tej wersji sa
              pochodna problemow wersji podstawowej.

              Za to, gdy przeprowadzano kilka miesiecy temu statyczne testy napedu, wyniki
              plasowaly sie znacznie wyzej niz wymagania.
        • marek_ogarek Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 10.01.10, 00:45
          > myśli w początkowym poście. Jak napisałeś, zaczęła się produkcja
          > przedseryjna, która powinna być wstępem do seryjnej,
          pełnoskalowej,
          > natomiast pojawiają się doniesienia, że mają problemy j e s z c z
          e
          > z prototypami. Tego nie rozumiem. Poza tym, skoto są już w pełni

          Zle by bylo gdyby na tym etapie problemy nie wystepowaly. Znaczyloby
          to ze zamiataja pod dywan. Problemy z tym samolotem beda wystepowaly
          jeszcze wiele lat po wprowadzeniu do sluzby. I jest to calkowicie
          normalne. Te samoloty to naprawde zlozone maszynki. Tam sa tysiace
          bledow ktore wciaz sa wykrywane i naprawiane. Niektore z nich wyjda
          po kilku latach (jak np. defekty silnikow EF-2000), niekture po
          jescze dluzszym czasie (jak problemy F-15 sprzed 2-ch lat).

          > znane osiągi i możliwości płatowca, radaru, silnika, awioniki,
          > optoelektroniki, mniej lub bardziej spełniono założenia
          programowe,
          > konstruktycjne, to w jaki sposób można jeszcze bardziej możliwości
          > operacyjne samolotu?

          Modernizacja i zwiekszanie mozliwosci bojowych w lotnictwe USA to
          proces ciagly a nie skokowy jak np w lotnictwie polskim. Maszyny
          takie jak, B-2, B-1B, F-15, F-16, F-18, A-10 non stop cos nowego
          dostaja. A to zasobnik celowniczy, a to nowe uzbrojenie, a to nowy
          soft. F-22 ostatnio np. otrzymal mozliwosc atakowania celow ladowych
          za pomoca SMD.
          Dzieki takiemu podejsciu, uzyskuje sie efekt, ze ponad 20sto letnie
          F-15 czy F-16 moga dzis jak rowny z rowym rywalizowac z najnowszymi
          samolotami europejskimi i przewyzszaja najnowsze samoloty
          produkowane w chinach czy rosji.
    • jorl dirloff 10.01.10, 10:45
      dirloff napisał:

      > Nie widzę potrzeby, poza jakąś Twoją arogancką kompensacją osobistą,
      > deprecjonowania mnie jako forumowicza,

      Jestem arogancki bo widze cale pieterka splywajace Twoimi glupotami. Jesli
      chodzi o Ciebie to jak mam miec do Ciebie szacunek po tym jak o mnie klamliwie
      pisales. Przypomne, opisales klamliwie moja krotka dyskusje z Przecinkiem na
      PiG. Napisales ze myle przecinka z martkiem co Ciebie rozsmieszalo. Jak
      to napisales opisalem Tobie ze w zadnym przypadku nie moge ich mylic jako ze
      przecinka "znam" jak jeszcze PiG nie bylo matrka jeszcze nie bylo tez. Mozesz
      sie na PiG o mnie zapytac. Robert zna mnie tez z dawnych czasow, jak wrzucisz
      moj nick w tresc tam, znajdziesz ze czasem o mnie pisano. Przecineg negatywnie
      bo go kiedys o Niebieskich Krysztalach odarlem ze skory. Przed moze 7 laty.
      No i opisalem na pasujacych przykladach ze sie kompletnie roznia w pogladach.
      Nie cofneles swojego klamstwa. Wiec jestes przezemnie zakwalifikowany do
      odpowiedniej grupy.


      >oraz Twojego utożsamiania się
      > z pracownikami firm Airbus/EADS czy dyrekcją tychże firm, a w
      > konsekwencji przyjęcia postawy obronnej własnej pracy >inzynierskiej,

      Sie nie utozsamiam ale smieszy mnie jak amator chce cos zawodowcom poradzic. W
      swojej amatorszczyznie nie zdaje sobie sprawe jak malo wie o materii o ktorej
      sie wyraza. A ja wlasnie wiem. Z mojej praktyki zawodowej.



      > konstrukcyjnej. Poza tym, z całym szacunkiem dla Twoich dokonań i
      > firmy, dla której pracujesz, te dzwigi i/lub układy scalone do nich,
      > które opracowujesz, nie są zarówno ani strategiczną dla wielu
      > państwo europejskich firmą lotniczo-zbrojeniową, ani paneuropejskim
      > programem obronnym dużego samolotu transportowego. Prestiżowego,

      Nie ma znaczenia. Samolot sklada sie z tysiecy systemow niewiele rozniacych sie
      od stosowanych gdzies indziej. Fakt ale jest ze panstwowe normy do ktorych
      trzeba sie stosowac w samolotach sa jeszcze dokladniejsze jak w dziedzinie w
      ktorej ja pracuje. Wlasnie niedawno sie temu musialem przyjrzec chociaz co
      najmniej narazie nie bede w tej dziedzinie pracowal.


      > upolitycznionego programu, który w praktyce jest rzuceniem rękawicy
      > przemysłowi lotniczemu USA w tym wycinku rynku.

      O Jezu! Rekawice! Nic Amis nie sa lepsi od Europy. Wystarczy ze w Europie (czy w
      Japonii) sie bedzie chcialo (politycznie) tez robic bronie. To beda tez dobre.
      Gospodarki krajow 1 Ligii sa tak polaczone ze poziom wszedzie jest podobny. I
      produkty sa coraz bardziej wspolne. I wlasnie to usiluje na tym forum uzmyslowic.


      > Poza tym, jakbyś Ty czy Twój szef, będący właścicielem/nadzorcą
      > firmy, zażądał od własnych kontrahentów tak wielkiej, w postaci
      > kilku, kilkunastu mld euro, dopłaty do zamawianego/ych przez nich
      > produktów/rozwiązań technicznych, to zapewne sukcesy kontrukcyjno-
      > produkcyjne, którymi na tym forum regularnie się chwalisz, nie
      > byłyby Waszym udziałem.

      Najpierw te miliardy dodatkowo za A400M to tylko duzo wyglada. Nalezy spojrzec
      na to relatywnie. Ten wzrost jest ok. 25%. No to przeciez normalne, zdarza sie
      sodziennie w malych i duzych projektach. Samolot opracowac to nie chleb piec.
      Albo wiazki kabli w Montowni im. Balcerowicza dla klienta plesc. Wg.
      dokumentacji. To tez staram sie przyblizyc na tym forum. Bo uczestnicy tego
      forum nie wiedza jak wyglada prawdziwy przemysl. Bo i skad!

      > Nie widzę również sensu utożsamiania Twojej pracy z jakąkolwiek
      > praktyką religijną czy parareligijną i w konsekwencji z manierą
      > inkwizycyjną, którą zaprezentowałeś. Problemy inżynieryjne,
      > konstrukcyjno-produkcyjne, podałem jako jedną z możliwości, a nie
      > jedną jedyną możliwość. Czytaś uważniej jorl, zamiast ewangelizować
      > niewiernych. Poza tym, stawiałem pytania, i zamiast marudzić,
      > mógłbyś się wysilić i spróbować wyjaśnić tę sprawę. Skąd ten nagły
      > wzrost kosztów i w czym w r z e c z y w i s t o ś c i tkwi problem?
      > Dopracowanie czego może/musi pochłonąć aż taką sumę? Czy chodzi o
      > coś zupełnie innego, o wzrost kosztów produkcyjnych, a nie
      > projektowych? Materiały, maszyny montażowe, robocizna,

      Przeciez juz pisalem w innym watku. Gdzie problem. Zreszta widac dla kazdego.
      Kadlub za ciezki. Bo nowoczesny kompozytowy. Trzeba bylo calkiem nowe
      techniólogie opracowac. Nawet moze byc ze Urzad od Spraw bezpieczenstwa troche
      nie wierzy ze noze byc tak lekki i zakazal. Ale to znaczy ze musza jeszcze
      pracowac. Jak sie poczyta o B787 to wlasnie maja ten sam problem. Te same
      technologie. I zeby nie bylo nie Boenig dla B787 je opracowywuje sam tylko ma
      dostawcow. Mysle ze tych samych w sporej czesci jak A400M. System naczyn
      polaczonych.

      > Natomiast odnośnie moich rzekomych błędów, to skoro już raczyłeś je
      > mi wypomnąć, to powinieneś podać jakieś, jakiekolwiek przykłady.

      Cale mnostwo. Ale wlasnie aktualne. Twoj "wklad" w ocene geopolitczna
      Iranu/krajow arabskich. Masz odpowiedz tornsona na swoj post:


      forum.gazeta.pl/forum/w,539,105414354,105452392,Re_Venezuela_vs_USA_1_0_.html
      Nie widzisz jakie glupoty pisales? Wlasnie tam widac. To nie pierwszy raz. Po
      prostu nie rozumiesz Swiata, jego zaleznosci gospodarczych, cywilizacyjnych masz
      poglad dziecka i zabawek.

      Juz kiedys "zazdrosciles Angolom jakies tam frgaty. Zwrocilem Tobie uwage ze
      warto byloby nie fregat Angolom zazdroscic a mozliwosi przemyslu taka fregate
      zbudowac. Tego nie zrozumiales widac chodzby z tego co w powyzszym linku Tornson
      Tobie napisal. Jestes przypadek nieuleczalny ale lubiacy swoje dziecinne poglady
      pisac potokami. Dotarlo?


      > Jak widzę, popełniasz podstawowe błędy logiczne, przyczynowo-
      > skutkowe. Mój polski rząd, nie mając tego typu samolotów, zdecydował
      > się prowadzić i w praktyce podjął wojny kolonialne (Irak,
      > Afganistan), natomiast Twój niemiecki rząd, nie prowadząc wcześniej
      > takich wojen, ba! posiadając wręcz konstytucyjny zakaz prowadzenia
      > takowych, wraz z rządem francuskim, finansuje od lat budowę tego
      > typu samolotu. Cytując jorla - "do wojen kolonialnych", hehe.

      Ja bledu napewno nie popelnilem. Sam ustawiles sie w role hipotetycznego
      podatnika placacego na A400M itp. Placzacego ze musi wiecej placic. A wiec do
      Ciebie (bo sam sie tak ustawiles) napisalem ze jak sie powiedzialo A czyli zgoda
      na wojny kolonialne to trzeba B czyli doplacac do A400M. Albo nie powiedziec A
      wtedy nie trzeba zadnych kosztow na B. Do tego wyrazilem swoja opinie ze
      osobiscie wolalbym nie wydawac na wojny kolonialne. A wiec ja popelnilem
      blad? Nie, dirloff Ty.

      > Względem pacyfistów, to jeżeli interesujesz się czymkolwiek innym
      > poza swoimi scalakami, np. historią i polityką, z zaakcentowaniem
      > Twojej nowej ojczyzny, to czasem taka postawa wzmaga rozmach i
      > krwawość wojny/wojen, zamiast przed nim narody i społeczeństwa
      > powstrzymywać. Pacyfiści nie chcięli umierać za Gdańsk, lecz za
      > chwilę musięli umierać za Paryż i Londyn.


      Chytre usprawiedliwienie obecnych wojen. I niesluszne. A jak juz to by nie
      trzeba bylo umierac za Gdansk gdyby 1 WS zakonczono nie w ten sposob. A
      zakonczono w ten aby byla 2 WS. Aby cele 1 WS jednak osiagnieto. Czyli USA
      supermocarstwem. Moglo to nastapic ale poprzez zniszczenie wojnami Europy. Z
      tym ze sytuacja wraca do tej z przed 1 WS czyli Europa staje sie znowu kims i
      USA wraca do swojej roli. Czyli zmniejsza sie jej znaczenie. I dobrze.
      A Arabami to Ty mnie nie strasz.

      Pozdrowienia
      • browiec1 Re: dirloff 11.01.10, 16:01
        Piszesz kadlub jest "nowoczesny kompozytowy" i przez ta nowoczesnosc
        i budowe z kompozytow jest... za ciezki.Z tego co ja sie orientuje
        kompozyty stosuje sie zeby np. samolot byl lzejszy.Wiec albo trujesz
        (jak zwykle) ale europejczykom wyszly kompozuty ciezsze od stali.
        • marek_boa Re: dirloff 11.01.10, 23:45
          Browiec a w jakim to samolocie od mniej więcej lat 50-tych budowano kadłuby
          samolotów ze stali?!:) O czymś takim jak duraluminium Ty Słyszał?!:)
          -Pozdrawiam!
          • browiec1 Re: dirloff 12.01.10, 01:51
            A gdzie ja cos nie tak napisalem?Napisalem ze wedlug tego co pisze
            Jorl takie kompozyty w przenosni wazylyby wiecej niz stal,wiec co to
            za kompozyty?
    • browiec1 Re: A400M/F-35. Podatniku, płać i płacz... 10.01.10, 23:51
      Mnie tam martwi bardziej co innego a o czym jakis czas juz temu
      pisalem-ze moze sie pojawic dziura w lotnictwie,po wycofaniu starych
      maszyn.A nowych bedzie za malo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka