Dodaj do ulubionych

Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa...

02.06.11, 12:07
W Niedziele 5.6.2011 nasi sasiedzi na granicach szykuja nowa demonstracje za przegranie wojny 1967r. Widac ze idzie im to do gustu i zawsze maja jakas "pamiatke" zeby oglosic dzien rocznicy. Tez szykuja juz "Dzien Wrocenia "Jaum Al Auda" wszystkich uchodzcow z Palestyny.
pozniej bedzie Dzien Gniewu itd., itd....

P.S.
Egipt juz nie otwiera granice z Gaza jak to bylo. Teraz egipcjanie zadaja tylko 250-400 ludzi dziennie moga wejsc i tez dostac kilka dni z gory liste kto chce wejsc do Egiptu.
Oprocz tego urzednicy robia "wloski strajk" tak ze prawie nie duzo zdazylo przejsc/wrocic przez granice.
Obserwuj wątek
    • anton_pl Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 02.06.11, 13:07
      Ale którzy sąsiedzi? - Egipcjanie?
      • odyn06 Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 02.06.11, 13:25
        Chyba z Syrii i z Libanu.
        • mosze_zblisko_daleka Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 02.06.11, 13:45
          Wlasnie, Syria+Liban+Jordania+Gaza+Judea i Samaria.
          Wszyscy chca zapomniec co dzieje sie w Syrii. Tam morduja i znecaja sie na dzieciach.
          U nich taki marsz jest niemozliwy, wiec jak zawsze wszystko kieruja przeciw ... (juz wiecie)
          • mosze_zblisko_daleka Gniazo... 02.06.11, 13:48
            Zeby nie bylo tak smutno zalaczam link online:

            forum.gazeta.pl/forum/w,12827,125645349,125645349,gniazdo_jastrzebi_online_.html
    • tstawiu Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 02.06.11, 15:38
      W sumie to dobrze że tak hucznie świętują kolejny wpie.dol od Izraela,jest szansa że nauczy ich to na przyszłość że wojenki z Izraelem dadzą im tylko ból i zniszczenie.
      • miejski_glupek Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 02.06.11, 21:06
        1 IX 1939 - najlepsze są obchody rocznicy wybuchu wojny, po której do tej pory nie możemy się pozbierać.

        Chciałbym zapytać Panów oficerów o możliwości zakończenia konfliktu między dwoma semickimi narodami. Czy bardziej prawdopodobny będzie pokój w Izraelu po wyrżnięciu wszystkich Palestyńczyków, czy raczej kiedy Izraelitów zepchnie się z powrotem do morza?

        Al Fatah i Hamas tworzą rząd jedności narodowej. Jaką taktykę powinni obrać Palestyńczycy, by zrealizować swoje cele? Akcje militarno-terrorystyczne potępili Panowie w jednym wątku o islamie, a metodę non-violance wyszydziliście tutaj. Czy jedyne co macie do zaproponowania Palestyńczykom to pokonanie wroga moralnie, tak jak my to praktykujemy?
        • anton_pl Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 02.06.11, 21:21
          Tak myślałem że Syria chce odwrócić uwagę od zabijania własnych obywateli i wywołać nastroje antyizraelskie. A co do Palestyńczyków powinni być przesiedleni z zachodniego brzegu do innych krajów arabskich, których jest bardzo dużo...
        • tstawiu Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 03.06.11, 11:23
          Głupie porównanie i jeszcze głupsze tezy(spodziewałem się że ktoś wyskoczy z tak kretyńskim porównaniem)
          1.09.39r-jednoznaczna agresja na suwerenny kraj czyli IIIRzeszy na Polske
          Nakba Day-arabskie obchody wojny wywołanej i przegranej przez kraje arabskie
          Naksa -arabskie obchody kolejnej przegranej wojny de facto wywołanej po raz kolejny przez samych arabów(wyrzucenie sił pokojowych z synaju,blokada morska Izraela,otwarte zapowiedzi wymazania Izraela z mapy świata przez przywodcow arabskich itd)
          >Czy bardziej prawdopodobny będzie pokój w Izraelu po wyrż
          > nięciu wszystkich Palestyńczyków
          a kto ich niby tak "wyżyna"?chyba sami siebie bo Izrael się z nimi pieści a nie walczy.Gdyby chcial ich wyrżnąć to dawno by to zrobili-wystarczyłoby kilka godzin nalotów dywanowych.
          >taktykę powinni obrać Pal
          > estyńczycy, by zrealizować swoje cele?
          cele?wiesz co jest celem hamasu?to ci przypomne bo chyba zapomniałeś(albo nie wiesz):
          art.7 : "...Dzień Sądu nie przyjdzie zanim muzułmanie nie będą walczyć z Żydami (nie zabiją Żydów). Kiedy Żyd schowa się za kamieniem lub drzewem, to te kamienie i drzewa przemówią, O muzułmanie, o Abdulla, za mną jest Żyd, przyjdź zabij go! Tylko drzewo Gharkad (kolcowój) (Lycium L.) tego nie zrobi, gdyz jest to drzewo Żydów. (Al Bukhari)".

          i jeszcze co sądzi o układach pokojowych z Izraelem:
          art.13 ""(Pokojowe) inicjatywy i tak zwane rozwiązania pokojowe oraz konferencje międzynarodowe są sprzeczne z zasadami islamskiego ruchu oporu"

          No jesli takie cele mają arabowie to sukcesu im nie wróże.Niech dalej ostrzeliwują terytorium Izraela,przeprowadzają zamachy terrorystyczne i podżynają gardła żydowskim rodzinom w tym 3miesiecznym dzieciom jak to zrobili w Itamar w marcu tego roku świetując to pozniej na ulicach Gazy to sami sobie bedą fundować kolejne okazje do obchodzenia kolejnych klęsk w wojnie z Izraelem.Natomiast jesli chcą mieć troche wzglednego spokoju to wystarczy zaprzestac ostrzalu izraelskich miast -z zachodniego brzegu taki ostrzal jest dużo rzadszy to powodzi im sie tam znacznie lepiej niż w gazie.
          • miejski_glupek Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 04.06.11, 20:48
            tstawiu napisał:
            wystarczyłoby kilka godzin nalotów dywanowych.

            Można zrobić to taniej, zakręcając po prostu kurki z wodą. Ale ja pytałem o taktykę dla Palestyńczyków. Czy jeśli, tak jak sugerujesz będą siedzieć cicho, to Izrael wycofa się do granic z 1967r?
    • lew.erwin Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 03.06.11, 22:17
      I tak Barck Hussein Obama II kazal wam sie wynosic w granice sprzed 1967. Wiec stad ta spontaniczna radosc.
      • anton_pl Re: Dzien Przegrania=Jaum Al Naksa... 04.06.11, 08:06
        Wczoraj Asad zabił 63 obywateli Syrii - tak podają agencje...
        A powrót do granic z 1967 roku nie wchodzi w grę - zagroziłoby to bytowi państwa Izrael, Obama jest głupi i już za rok tego bubka nie będzie w białym domu...
        • vandermerwe Ech anton_pl 05.06.11, 08:32
          Jak wysiedlac, radze pojsc na calego i objac Jordanie, nie tylkoZachodni Brzeg, Liban, Egipt i Syrie. To by sie nazywala przestrzenzyciowa!!!! Ale mozna spojrzec na to inaczej i wysiedlic Zydow, gdyz jest ich duzo w innych krajach. Jest to argumentacja rownielogiczna jak ta, ktora przestawil Kolega.
          Co do granic 1967 roku. Nikt nie zna ani dnia , ani godziny. Powrot do tej koncepcji pokojowego rozwiazania ponownie wraca do lask - "Never say never again".
          Co do reszty enuncjacji radze siegnac do lektury. Sama geneza wojny 1967 roku nie jest taka prosta, gdyz uczestnikow i aktorow bylo wielu. Odczucia spoleczne w krajach arabskich po klesce byly podobne do tego, ktore spoleczenstwo polskie mialo po klesce wrzesnia 1939 roku. Do tego stopnia, ze syryjski slawny poeta Qabbani napisal krytyczny poemat "Footnotes to the Book of Setback", recytowany na bazarach i ulicach krajow arabskich zas oficjalne wladze w wielu z nich objely go cenzura ( jak rowniez inne dziela autora, np. w Egipcie).

          Pozdrawiam
          • anton_pl Re: Ech anton_pl 05.06.11, 09:34
            Wiem że państwo Izrael jest nie w smak światu arabskiemu, jak państwa nie ma na mapie 2000 lat a potem wraca to jest pewne zamieszanie delikatnie mówiąc, ale wcześniej tam było i Żydzi mają prawo do tej ziemi. Powiem szczerze że było dla mnie dziwne że naród o takiej historii i potencjale intelektualnym przez tyle lat nie miał własnego państwa - teraz ma i ja to popieram...
            • vandermerwe Re: Ech anton_pl 05.06.11, 09:52
              Bylbym ostrozny z tym, kto byl przed kim i do czego ma prawo. Od ktorego momentu zamierzamy liczyc czas? Zreszta takie dociekanie czesto przynosza zaskakujace wyniki -niezgodne z powszechnymi pogladami.
              Nie wiem, czy panstwo Izrael nie jest w smak panstwom arabskim - nie badalem. Zreszta nalezaloby sprecyzowac pojecie "nie jest w smak" i "panstwa arabskie" ( jak w to wpisuje sie Egipt, jak Jordania czy tez Arabia Saudyjska ?). Z cala pewnoscia zas jest probiezem stanowisko w sprawie palestynskiej choc i tutaj podejscie bywa rozne.

              Pozdrawiam



              • anton_pl Re: Ech anton_pl 05.06.11, 10:07
                Jeśli chodzi o sprawę palestyńską - to już kilka lat temu Palestyńczycy mogli mieć autonomię , było już całkiem blisko ale wrogą Izraela w regionie było to nie w smak, takie organizacje jak Hamas nie dostają pieniędzy od Iranu i innych państw arabskich (nieformalnie) za to żeby dogadać się z Izraelem, o to właśnie się rozchodzi...
                Pozdrawiam
          • mosze_zblisko_daleka Dobry pomysł... 05.06.11, 10:27
            Mam tylko jedno pytanko. Od kiedy istnieje Jordania, Irak, Syria, Liban i Saudia.
            Jeśli zobaczysz na atlasie to ich granice są proste....
            Czy ktoś myślał a dlaczego to?

            Moge powiedzieć tylko, ze po 1 WS Francja i Anglia podzieli sobie ten cały teren, w którym nie było żadne państwo. To wszystko było pierw imperium otomańskie, oprócz Egiptu.
            Historie znamy trochę...

            P.S.
            do tej pory cicho na granicach.
            W Libanie wojsko nie daje sie hizbulom zbliżać i tak samo w Syrii.
            Na syryjskiej granicy zrobiono nowe bariery, podłożono miny przeciw człowiekowe (pierw były tylko przeciw czołgom) z Gaza tez cicho, ale to dopiero pol dnia przeszlo...

            P.P.S.
            Avia Marmara wypłynęła z portu, kierunek niewiadomy...
            • vandermerwe Re: Dobry pomysł... 05.06.11, 11:34
              @ Mosze

              Wlasnie w tym jest rzecz, ze powolywanie sie na wydarzenia sprzed dzisiecioleci czy wiekow nie ma sensu.

              @anton_pl

              Problem w tyme, ze:

              a. Palestynczcy nie chcz tworu zwango autonomia ( czyli czegos, gdzie sami nie beda o wielu sprawach decydowac)
              b. W obecnej formie ( dwoch oddzielonych kawalkow ziemi) to bantustan a przy dodatkowym zastosowaniu warunkow jakie postawil ostatnio premier Izraela ostatni to zwasalizowany bantustan.

              Opowiesci jak Palestnczycy mogli miec dobrze, warto miedzy bajki wlozyc.

              Pozdrawiam
              • odyn06 Re: Dobry pomysł... 05.06.11, 13:50
                Szczerze mówiąc, nie rozumiem, czego Vander chciałbyś w miejscu, skąd pisze Mosze?
                Chciałbyś, aby Izrael "posunął się trochę" i zrobił miejsce Palestyńczykom?
                W którą stronę? Na zachód już było, bo utopienie w morzu Żydom wielokrotnie obiecywano.
                Na wschód? Assad i Haszemici by się zdenerwowali, a w wypędzaniu Palestyńczyków mają dobrą praktykę.
                Problem w tym, że czerpiąc doświadczenia z przeszłości, problem palestyński przestał Arabów interesować. Mają ostatnio własne o niebo większe i ważniejsze.
                Autonomia zła? A co w zamian? Najpierw Palestyńczycy musieliby powiedzieć jednym głosem czego chcą, a jedno jest pewne, że ich propozycje nie mogą być realizowane kosztem współczesnego Izraela.
                Prezydent Obama udowodnił po raz kolejny, że on i jego administracja nie rozumieją problemów bliskowschodnich. Aby uzasadnić własną nagrodę Nobla wymęczył propozycję, której NIKT nie poparł.
                Netaniahu pojechał do DC, pokazał Obamie dyplomatycznego fucka i sprawa umarła, zanim się narodziła.
                Mam nadzieje, ze się za mną nie zgodzisz, ale dyskusja może być "smaczna" - jak mawiał cadyk z Lelowa.
                Pozdrawiam z upalnej (+32oC) Polski.
                • vandermerwe Re: Dobry pomysł... 05.06.11, 14:57
                  Caly problem Kolego "odyn06" polega na tym, ze Kolega nie przeczytal uwaznie tego, co napisalem. Albo wyczytal rzeczy, ktorych nie pisalem. Nigdzie nie stwierdzilem, ze Panstwo Palestynskie musi powstac czyimkolwiek kosztem. Natomiast napisalem, ze w obecnej formie bedzie to bantustan( zle) lub zwasalizowany bantustan( tragicznie). Prosze ode mnie nie wymagac szczegolowych rozwiazan, gdyz takich nie posiadam i nigdy nie twierdzilem, ze posiadam.
                  Jest Kolega zdziwiony, ze Autonomia moze Palestynczykom nie odpowiadac. Zaraz zaraz. Carska Rosja tez nam cos tam proponowala w imie jednosci slowianskiej, podobne pomysly mialy Austor-Wegry a my je odrzucilismy. Irlandia nie chciala statusu Dominium lecz pelna niepodleglosc. Osadnicy Zydowscy w Palestynie nie chcieli laskwych gestow wladz mandatowych lecz wlasnego, niepodleglego panstwa. Wiec dlaczego odmawiac tych praw Palestynczykom?
                  Poza tym problem naszych dyskusji jest taki, ze musimy byc albo za albo przeciw. W tym przypadku jest to jedynie moj subiektywny opis sytuacji bez "cos czyims kosztem i po czyjejs stronie".

                  Pozdrawiam
                  • odyn06 Re: Dobry pomysł... 07.06.11, 08:54
                    Wszystkie Twoje wypowiedzi czytam 2 razy, bo zakładam, że ja posługuję się innym, gorszym rodzajem logiki.
                    Czasy mamy takie, że teoretyzowanie na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie ma mały sens i znaczenie.
                    Państwo Izrael jest bytem trwałym, mocno osadzonym w realiach świata, a szczególnie w sytuacji polityczno-militarno-ekonomiczno-społecznej tamtejszego regionu. Ma duży potencjał we wszystkich dziedzinach, w momencie zagrożenia wygrywa wojny z wielokrotnie silniejszymi sąsiadami, a na koniec ma argumenty, o których nieopatrznie "chlapnął" niejaki Wanunu.
                    Palestyńczycy, to naród bardziej nieszczęsny, niż Kurdowie. Chwytali się i chwytają każdego silniejszego, mając nadzieję, że przy jego pomocy wjadą zwycięsko do Jerozolimy, po trupach żydowskich oczywiście.
                    Kiedyś popierał ich Kreml, potem prawie wszyscy Arabowie, a teraz tylko Persowie, bo Arabowie mają własne kłopoty.
                    Czy mają szansę na własną państwowość? Mają, ale na tych terenach, na których są, bo Żydzi byliby samobójcami, gdyby im oddali choć metr kwadratowy z tego, co jaką dzisiaj.
                    Zajrzyj do archiwum i zobacz, co pisałem na temat ich mentalności. Oni przyzwyczaili się do tego, że są na czyimś utrzymaniu. Unia ich żywi, Izrael zaopatruje w media, a Iran w broń.
                    Państwowość, to odpowiedzialność. Nie jestem przekonany, czy Palestyńczycy są gotowi do odpowiedzialnego działania na własny rachunek, skoro w sprawach podstawowych nie mogą się ze sobą dogadać, a nawet do siebie strzelają.
                    Jedno jest pewne: tak długo, jak Hamas i Hezbollah będzie decydował o stanie stosunków z Izraelem, to sprawę państwowości Palestyńczyków widzę pesymistycznie.
                    • vandermerwe Re: Dobry pomysł... 07.06.11, 10:13
                      Pozwole sobie na wykorzystanie tekstu Kolegi:

                      odyn06 napisał:

                      > Wszystkie Twoje wypowiedzi czytam 2 razy, bo zakładam, że ja posługuję się inny
                      > m, gorszym rodzajem logiki.
                      VDM: Dla jasnosci, nie uwazam niczyjej logiki za gorsza, wiec jest to jedynie stwierdzenie Kolegi.
                      > Czasy mamy takie, że teoretyzowanie na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie ma m
                      > ały sens i znaczenie.

                      VDM: Ma sens, chocby dla wymiany pogladow. Pewien profesor powedzial kiedys, ze najlepsz praktyka jest dobra teoria. Bylo to w odpowiedzi, ze nie ma to jak praktyczne doswiadczenie.

                      > Państwo Izrael jest bytem trwałym, mocno osadzonym w realiach świata, a szczegó
                      > lnie w sytuacji polityczno-militarno-ekonomiczno-społecznej tamtejszego regionu
                      > . Ma duży potencjał we wszystkich dziedzinach, w momencie zagrożenia wygrywa wo
                      > jny z wielokrotnie silniejszymi sąsiadami, a na koniec ma argumenty, o których
                      > nieopatrznie "chlapnął" niejaki Wanunu.

                      VDM: Sadze, ze tego na tym forum nikt nie kwestionuje - przynajmniej my dwaj +Mosze.

                      > Palestyńczycy, to naród bardziej nieszczęsny, niż Kurdowie. Chwytali się i chwy
                      > tają każdego silniejszego, mając nadzieję, że przy jego pomocy wjadą zwycięsko
                      > do Jerozolimy, po trupach żydowskich oczywiście.
                      > Kiedyś popierał ich Kreml, potem prawie wszyscy Arabowie, a teraz tylko Persowi
                      > e, bo Arabowie mają własne kłopoty.

                      VDM: Sadze, ze Kolega akurat tzw bajki opowiada, czyli tu sie nie zgadzamy. Kto komu pomagal i jak intensywnie zmienialo sie na przestrzeni dziesiecioleci. Piszac Palestynczycy ma zapewne na mysli mieszkancow obecnych terenow okupowanych, ktore to przed 1967 rokiem byly obrebie Egiptu lub Jordanii. Zreszta ludnosc Jordanii to w wiekszosci Palestynczycy.

                      > ą, bo Żydzi byliby samobójcami, gdyby im oddali choć metr kwadratowy z tego, co
                      > jaką dzisiaj.

                      VDM: Moze rowniez byc samobojstwem na dluzsza mete utrzymywanie obecnego stanu tymczasowosci i niepokoju. W czasie przemowienia w Kongresie premier Izraela zauwazyl, ze sygnotariusze "dzisiejszych" ukladow moga byc nieobecni za kilka lat. To samo odnosi sie do roznych innych porozumien i sojuszy. Do 1967 roku a z cala pewnoscia do konca lat 50-tych USA utrzymywaly "rowny dystans" miedzy Izraelem a pnastwami arabskimi. Nikt nie da gwarancji, ze powrotu do podobnej sytuacji nie bedzie. A co wtedy?

                      > Zajrzyj do archiwum i zobacz, co pisałem na temat ich mentalności. Oni przyzwyc
                      > zaili się do tego, że są na czyimś utrzymaniu. Unia ich żywi, Izrael zaopatruje
                      > w media, a Iran w broń.

                      VDM: To chyba nie jest na powaznie. Przypisywanie jak leci, nacjom, rasom czy tez wyznaniom specyficznie negatywnych cech ma swoja nazwe.

                      > Państwowość, to odpowiedzialność. Nie jestem przekonany, czy Palestyńczycy są g
                      > otowi do odpowiedzialnego działania na własny rachunek, skoro w sprawach podsta
                      > wowych nie mogą się ze sobą dogadać, a nawet do siebie strzelają.

                      VDM: Pamieta Kolega wypowiedz premiera Wielkiej Brytanii o malpie i zegarku? Wlasnie, byl to argument by Polska istniala najwyzej w formie bantustanu ( wtedy jeszcze tego okreslenia nie uzywano) lub tez nie bylo jej na mapie Europy.

                      > Jedno jest pewne: tak długo, jak Hamas i Hezbollah będzie decydował o stanie st
                      > osunków z Izraelem, to sprawę państwowości Palestyńczyków widzę pesymistycznie.

                      Rozumiem Hamas, ale Hezbollah? Mniejsza o to. Chyba Kolega pamieta, jak osaczano w Bejrucie Arafata by go nie wypuscic zywym. Byl to wrog publiczny no.1. A pozniej nie przeszkadzalo to w ukladaniu sie, sciskani dloni i uznanwaniu go z osobe polityczna. Nigdy nie wiadomo z kim bedziemy negocjowac i kiedy.

                      Pozdrawiam
    • mosze_zblisko_daleka Jaum Al Quds-Dzien Jerozolimy... 07.06.11, 08:27
      Dzis mamy już nowe imię: To jest rocznica zajęcia i wyzwolenia Jerozolimy przez Żydów...
      Juz zaczynają zbierać sie na nowe demonstracje...

      P.S.
      wczoraj po pogrzebie zabitych w obozie Jarmuch (niedaleko od Damaszku) rodziny zaatakowali komendy palestynczykow, krzycząc dlaczego wysłali ich dzieci na granice wiedząc co tam będzie, tez oskarżając ich ze robią to pomagać padającemu reżimu Assada.
      W odp. palestynczycy otworzyli ogień na rodziny ...
      • tstawiu Re: Jaum Al Quds-Dzien Jerozolimy... 08.06.11, 16:15
        >krzycząc dlaczego wysłali ich dzieci na gra
        > nice wiedząc co tam będzie

        no jak to dlaczego?wedlug syryjskiej opozycji dostali po 1000dolarów na łebka od reżimu za udział w demonstracji i obietnice rekompensat dla rodzin w przypadku śmierci.Mnie to się widzi że palestynczycy doigrają sie drugiego Czarnego Września tym razem w Syrii.
        • anton_pl Re: Jaum Al Quds-Dzien Jerozolimy... 08.06.11, 19:11
          Jerozolima jest Izraelska - koniec kropka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka