gambit_smolenski 15.10.12, 21:30 Ot, w ramach rozrywki; pół żartem, pół serio: tech.wp.pl/gid,14991030,img,,title,10-najgorszych-broni-w-historii,galeria.html PS. Jakieś uwagi, komentarze? Własne propozycje? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
misza_kazak Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 09:27 gambit_smolenski napisał(a): > PS. Jakieś uwagi, komentarze? Własne propozycje? ;-) No ja bym jednak uscislil albo okres, albo typ broni :) Proponuje takie rankingi: 1) 5 najgroszych broni strzeleckich 2) 5 najgroszych pojazdow pancernych 3) 5 najgroszych pojazdow latajacych - "Пoчемy пoляки не любят Рoccию? Пoтoмy чтo oни caми хoтели cтaть Рoccией" Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: 10 najgorszych broni w historii... 26.11.12, 10:24 misza_kazak napisał: > gambit_smolenski napisał(a): > > > PS. Jakieś uwagi, komentarze? Własne propozycje? ;-) > > No ja bym jednak uscislil albo okres, albo typ broni :) > > Proponuje takie rankingi: > 1) 5 najgroszych broni strzeleckich > 2) 5 najgroszych pojazdow pancernych Pancerne: pl.wikipedia.org/wiki/Panzerkampfwagen_VIII_Maus pl.wikipedia.org/wiki/Landkreuzer_P._1500_Monsterhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Landkreuzer_P._1500_Monster pl.wikipedia.org/wiki/Car_tank > 3) 5 najgroszych pojazdow latajacych > > - > "Пoчемy пoляки н > 077; любят Рoccию? Пo > 90;oмy чтo oни caми хoт > 1077;ли cтaть Рoccией" Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: 10 najgorszych broni w historii... 26.11.12, 10:49 Hej ignorant11 napisał: > Pancerne: > pl.wikipedia.org/wiki/Panzerkampfwagen_VIII_Maus > pl.wikipedia.org/wiki/Landkreuzer_P._1500_Monsterhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Landkreuzer_P._1500_Monster > pl.wikipedia.org/wiki/Car_tank > No jednak się nie zgodzę z tymi twoimi typami :) To co zaporoponowała Wirtualna Polska w swoim materiale to były rzeczy masowo produkowane, w ilościach setek czy tysięcy egzemplarzy, więc ta ich nieudaczność poważnie dawała się we znaki użytkownikom i stawia pod znakiem zapytania inteligencję decydentów którzy za to odpowiadali. A ty wrzuciłeś trzy czołgi z różnych epok, z których dwa zakończyły swą karierę na etapie badania prototypu a jeden nie doczekał się nawet poważnego projektu (jedynie wstępny, szkicowy). Po to się buduje prototypy, żeby sprawdzić koncepcję, potestować i następnie zadecydować na podstawie tego, czy warto podejmować produkcję, czy nie. Więc moim zdaniem nic tu się szczególnego nie stało, zbudowali sobie Niemcy Mausa, potestowali i stwierdzili że chyba nie będą go robić z różnych względów. Skucha toby była dopiero, jakby przetestowali czołg, stwierdzili że jest nieudany, po czym wyprodukowali 5000 sztuk :) a historia naprawdę zna takie przykłady :) Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: 10 najgorszych broni w historii... 08.05.16, 21:59 Nie trzeba wielkiej wyobrażni ani habilitacji z techniki aby domyśleć sie,ze to nie bedzie działało i to juz w fazie koncepcji Odpowiedz Link Zgłoś
skandy5 Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 10:00 Jeżeli do najgorszych broni zalicza się: - rkm Chauchat - czyli broń początkowo stwarzającą wielkie problemy, która jednak po poprawkach stała się całkiem dobra - gyrojet - czyli broń stworzoną do sprawdzenia nowej - jak się okazało błędnej - koncepcji (choć trochę ich wyprodukowano a nawet sprzedano) to podobnych najgorszych broni można pewnie wymienić tysiąc pięćset sto dziewięćset. W takim razie zgłaszam karabin M16 W artykule ciekawe jest tylko zdjęcie T34 (o psach przeciwczołgowych) używanego do szkolenia Chciano powrócić do koncepcji z początku wojny? Były słuchy, że Niemcy zaczęli szkolić takie psy pod koniec wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 10:10 Hej gambit_smolenski napisał(a): > PS. Jakieś uwagi, komentarze? Własne propozycje? ;-) No to najpierw moje jakże światłe komentarze: nr 10. karabin Nocka. Nie wiem czego się tu czepiać. Oczywiście, że miał duży odrzut, ale zastanówmy się do czego taka broń służyła - do jednego w zasadzie tylko celu: gdy przed samym abordażem żołnierze gromadzili się na pokładzie obu okrętów, bezpośrednio przed atakiem oddawano salwę w ten tłum żeby utorować sobie drogę (i vice versa, strona broniąca się też oddawała salwę żeby pomieszać szyki atakującym). Więc w ciągu całej bitwy gość najpewniej wystrzelił tylko raz , bo potem już nie było czasu ładować tylu luf. Więc specjalnie go ten odrzut nie zdążył zmęczyć chyba... nr 9: pistolet Liberator. Tu widzę w ogóle pewien błąd w założeniu. On chyba w detalu kosztował 2,5$ czy coś. A 10 czy 11 $ kosztował prawdziwy pistolet maszynowy STEN. Mogę się założyć, że gdyby w podobnej technologii co FP-45 (tłoczenie, gładka lufa, zero wykończenia) zrobić pistolet samopowtarzalny lub prosty rewolwer, choćby nawet kalibru .22LR, to kosztowałby on może dwa razy tyle co taki samopał - a jego wartość użytkowa byłaby nieporównanie większa. Co ciekawe pomysł wcale nie umarł po wojnie :) W latach 60. wziął i powrócił i powstał tzw. Deer gun, opracowany z myślą o konflikcie w Azji Pd.-wsch., odmienny oczywiście konstrukcyjnie (aluminium, tworzywa szt.) ale koncepcja ta sama. I podobnie bez sensu moim zdaniem. en.wikipedia.org/wiki/Deer_gun nr 7.: rkm Breda 30: faktycznie karabin maszynowy ze swobodnym zamkiem to nie jest dobry pomysł. No ale dobrze, że ktoś go przećwiczył i teraz już wiemy że się nie da z sensem tego zrobić :). nr 5.: miotacz ognia Grof: Na zdjęciu chyba jest ten mały Kleif, plecakowy. Grof był taki półstacjonarny bardzej i to faktycznie jest słaby pomysł. Miotacz ognia to przede wszystkim broń szturmowa, do atakowania umocnień przeciwnika, stanowisk ogniowych itp. W obronie sprawdza się gorzej bo ma mały zasięg i atakuJący przeciwnik po prostu go ominie. A jeszcze taki półstacjonarny, który trudno przenieść (sam zbiornik chyba 3 osoby czy 4 niosły...) nr 4: Gyrojet. Pisałem o nim artykuł dla BiA parę lat temu. Podstawowa wada to słaba powtarzalność parametrów pomiędzy strzałami, po części wywołana jednak niską jakością amunicji produkowanej na dobrą sprawę ręcznie. Energia z "zerowej" odległości okazała się wbrew pozorom nie taka mała, z 30 cm na pograniczu potrzebnej do zranienia/zabicia człowieka (niemniej "z przyłożenia" faktycznie raczej nie dałoby rady). No i celność też powiedzmy sobie słaba, niemniej z 25 m w sylwetkę człowieka dawało radę. Nr 3: Davy Crockett. Typowa broń ery atomowej, skoro w pociski jądrowe uzbrajano myśliwce, artylerię polową, to i odpowiednik batalionowego moździerza można było zrobić. Politycznie to nie jest za mądre, decyzja o użyciu broni jądrowej powinna raczej zapadać na wyższym szczeblu dowodzenia niż sierżanci :) no ale od strony militarnej nie ma się co czepiać. Rosjanie proacowali nad podobnej klasy bronią taktyczną Taran/Szipownik z tym że zainstalowaną na podwoziu czołgu lub BWP. W zasadzie to i Davy Crockett występował na podwoziu opancerzonego transportera M113. 2. Granat No.74. Faktycznie szklana kula wypełniona materiałem na bazie nitrogliceryny to nie jest za mądry pomysł. Wszystkie w zasadzie brytyjskie granaty ppanc. były zresztą dziwolągami mniejszymi lub większymi. Sama w ogóle idea przyklejania czegoś do czołgu jest mocno wątpliwa. Efektywność klejenia zawsze zależy od oczyszczenia klejonej powierzchni, a czołg na polu bitwy raczej nie jest zbyt czysty, lecz pokryty kurzem, błotem itp. i No.74 wcale się nie chciał specjalnie doń przyklejać. 1. Pies - mina. Pomysł faktycznie marny, przede wszystkim z uwagi na problemy z tresurą, Amerykanie też go przećwiczyli (i to w prostszej wersji, do niszczenia bunkrów) i stwierdzili że słabo to wychodzi. Tylko oni zrezygnowali na wcześniejszym etapie, podczas prób jeszcze, zaś rosyjskie psy - miny zostały kilka razy użyte w walkach. Odpowiedz Link Zgłoś
skandy5 Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 10:28 A co powiesz o T34 ze zdjęcia - wygląda jakby zdjęto działo z osłoną i jakieś mniejsze coś zamontowano a zamiast osłony pas blachy? Niemniej nie jest to wersja z 41 :) a później dano sobie spokój Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 10:57 Racja - jakoś w ogóle działo wygląda na atrapę. Może to jakiś odremontowany wrak, do celów szkoleniowych wystarczyłby aż nadto... I w sumie słusznie zauważyłeś. T-34-85 to już rok 1944, wtedy to już raczej pomysł z psami był od dawna martwy i pogrzebany - a może jednak nie? A jeśli to testy niemieckie (to też by uzasadniało atrapę działa na takim zdobycznym odremontowanym na szybko egzemplarzu) to ciekawe, że na oko nic nie zmienili w konstrukcji tej psiej miny. Tam jest od ręki jedna rzecz źle i do wymiany, ta "antenka" - czujnik wczołgania się pod cel - u Rosjan zapewne z nędzy była z dość krótkiego patyka, powinna być z metalowego pręta/drutu, mogłaby być lżejsza i dłuższa. A drugą można by poprawić, dać głowice kumulacyjne, rozumiem, że Rosjanom w 1941 nie wpadło jeszcze na myśl, ale Niemcy w 1944 mogliby swobodnie zrobić coś takiego na bazie np. ładunków z Panzerfausta produkowanego wszak na olbrzymią skalę. I ta mina mogłaby być wtedy mniejsza, rosyjska zawierała ponad 12 kg m.w., trochę mi się to wydaje dużo jak na przeciętnego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 11:33 A może to po prsotu fotak propagandowa? Wieża jest na mój gust od T-34/85 (pancerna grzybkowa osłona wentylatora)- czy aby nie zaczęli jej tam umieszczać już po wojnie? A i czołg wyglada jakby stał na kamieniach i te na biało malowane obręcze kół. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 13:00 A... może i tak, a może to z jakiegoś filmu scena w ogóle? Był jakiś film o psach-minach, nie wiecie? Tu opis psa na stronie saper.etel.ru, po rosyjsku co prawda, ale zdjęcia i rysunki chyba wystarczająco zrozumiałe, nawet jak ktoś nie zna tego języka www.saper.etel.ru/mines-3/sobaka.html Odpowiedz Link Zgłoś
skandy5 Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 14:14 A... może i tak, a może to z jakiegoś filmu scena w ogóle? Był jakiś film o psa > ch-minach, nie wiecie? Tylko po co ten manewr z działem i osłoną? Mało to zrobiono filmów z wieżą T34 obitą dyktą i namalowanymi krzyżami? Albo i bez dykty. A T34 ci wszędzie dostatek. Nie jesteśmy pierwszymi którzy mieli wątpliwości: www.soviet-empire.com/1/military/anti-tank/dog_mine/anti-tank_dog_mine_001_629x383.php i jeszcze filmik od 20sekundy www.youtube.com/watch?v=_Lv_vd30s5s Jak widać ktoś znów musi się przekonać,ze to nie wychodzi w praktyce - Irak 2005 www.telegraph.co.uk/news/worldnews/middleeast/iraq/1490888/Terrorists-tie-bomb-belt-to-dog-in-Iraq.html# Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: 10 najgorszych broni w historii... 16.10.12, 14:26 Piesków uzywali ponoć jeszcze Wietnamczycy pod koniec lat 40-tych. Ale krajobraz raczej nie azjatycki. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: pistolet Liberator 08.05.16, 21:51 nr 9: pistolet Liberator. Tu widzę w ogóle pewien błąd w założeniu. On chyba w detalu kosztował 2,5$ czy coś XXXXXXXXXXxx serial paradokumentalny "Broń która zmieniła świat" ("Weapons that changed the world") sezon 2, odcinek 4 pistolet Liberator kosztował 2,25 dolara w 6 miesięcy wyprodukowano milion sztuk zasięg skuteczny mniej niż 3 metry w rekonstrukcji pokazano zagadanie żołnierza niemieckiego o "ognia" do papierosa zastrzelenie go i zabranie broni... serial "Łowcy okazji" ( "Auctions hunters") znaleźli liberatora pomiędzy plastikowymi zabawkami - rewolwerami i pistoletami dla dzieci ekspert powiedział - "niegwintowana lufa, trafić z odległości 6 metrów graniczyło z cudem" "podkradałeś się do Niemca, strzelałeś i... (wtedy) miałeś prawdziwą broń!..." amerykański serial "Łowca militariów" ("The Weapon Hunter") odcinek chyba 1 - przełączyłem w trakcie trwania programu - też coś mówili o używaniu pistoletu Liberator do pozyskiwaniu na Niemcy "prawdziwej broni" Odpowiedz Link Zgłoś
gambit_smolenski odpowiedz zbiorcza; sorry... 16.10.12, 17:38 Przepraszam za tę formę odpowiedzi zbiorczej. Zajrzałem na forum tylko na chwilę, aby sprawdzić, co w trawie piszczy, i ujrzałem sporo ciekawych wpisów, z szanownym Speedym na czele. Zatem, tak na szybko: 1. Speedy; jesteś chodzącą encyklopedią, naprawdę. Poza Tobą, omnitematycznym, chyba jeszcze tylko Boa (ukierunkowany sowiecko/rosyjsko), ma porównywalną wiedzę. No, jest jeszcze Matrek, odnośnie tematyki "podwodniackiej". Ergo, klękajcie narody... ;-) 2. Deer gun. Czyżby jakieś zahaczenie o łowiectwo, myślistwo? Deer in english to... jeleń... ;-) 3. Tak jak wyżej; widać, że wszystkie próby wykorzystania zwierząt i ich etologii, spełzły na niczym. Ale czy naprawdę wszystkie? Wedle zarówno "oficjałek", jak i przecieków, jednak szkolenie delfinów przynosiło oczekiwane skutki. I chyba pracowano nad tym nawet kilkadziesiąt lat po IIWŚ... Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: odpowiedz zbiorcza; sorry... 16.10.12, 19:02 Hej gambit_smolenski napisał(a): > 2. Deer gun. Czyżby jakieś zahaczenie o łowiectwo, myślistwo? Deer in english t > o... jeleń... ;-) Pochodzenie tej nazwy jest nieznane; do żadnego polowania na jelenie ten pistolet oczywiście by się nie nadawał. Spotkałem się z takimi spekulacjami, że "Deer" to być może niegdysiejszy kryptonim oznaczający Ho Chi Minha (dla niezorientowanych - przywódca Komunistycznej Partii Indochin i prezydent Wietnamu Płn.). W czasie II wojny Amerykanie (OSS) wspomagali go w walce z Japończykami i operacja ta nosiła kryptonim "Deer Mission" (Misja Jeleń). Broń dostarczana antykomunistycznej opozycji w regionie byłaby więc faktycznie "spluwą na jelenia" w sensie przenośnym... Jeszcze jedną ciekawostkę wyszperałem, pistoletów tych wyprodukowano niewiele (1000) i większość została zezłomowana po rezygnacji z projektu. Prawdopodobnie istnieje nie więcej niż 25 egzemplarzy, a ich cena aukcyjna sięga obecnie kilkudziesięciu tysięcy $. Przewidywana w 1964 cena Deer Guna przy produkcji masowej miała wynosić poniżej 4 $ za zestaw (pistolet pakowany był w styropianowe pudełko skonstruowane tak, że można było zrzucać je z samolotu, utrzymywało się też ono na wodzie, a prócz pistoletu zawierało 3 naboje i obrazkową instrukcję obsługi). Odpowiedz Link Zgłoś
skandy5 Re: odpowiedz zbiorcza; sorry... 17.10.12, 08:04 No i był Deer Hunter. Łowca jeleni z de Niro Niestety film powstał już po wojnie w Wietnamie, ma wyraźne odniesienie w filmie do polowania na jelenie. Więc trop falszywy. Skąd więc skojarzenie? Przypomnę, że grywano w nim w rosyjską ruletkę. Ciekawe jak wyglądałaby rosyjska ruletka przy pomocy Deer Guna? Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: odpowiedz zbiorcza; sorry... 17.10.12, 09:43 Hej skandy5 napisał: > Ciekawe jak wyglądałaby rosyjska ruletka przy pomocy Deer Guna? Rozgrywka z pewnością nie trwałaby zbyt długo. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: bojowy granat klejowy 18.10.12, 13:10 artykuł: tech.wp.pl/gid,14991030,img,14991171,page,10,title,10-najgorszych-broni-w-historii,galeria.html Na dwóch pierwszych miejscach naszego subiektywnego rankingu najgorszych broni w historii znalazły się pomysły na niszczenie czołgów. Pierwszym z nich jest granat nr 74 tzw. "sticky bomb" (ang. lepka bomba). Ta broń przeciwpancerna została opracowana przez Brytyjczyków w 1940 roku, a używana była przez armie: brytyjską i kanadyjską. Pomysł na ten granat był wręcz banalnie prosty. Jego użycie polegało na zdjęciu metalowej pokrywy, co powodowało odsłonięcie dzianiny z lepką substancją, wyrwaniu zawleczki z zapalnika czasowego, a następnie rzuceniu granatem w nieprzyjacielski pojazd. Broń przyczepiała się do wrogiego czołgu i po chwili wybuch pomniejszał nazistowskie siły o jeden czołg hmm... mówi się, że: "sukces ma wielu ojców, klęska jest sierotą" Finowie twierdzą, że oni wymyślili klejowy granat przeciwpancerny na początku Wojny Zimowej: www.jaegerplatoon.net/OTHER_AT_WEAPONS1.htm During early Winter War Finns also tried satchel charges with sheet metal boxes, which had their long sides coated with special glue. The idea of this was to improve the changes of satchel charges to stay on top of armour plate. The glue-coated parts of these charges were protected with pieces of plywood, which were to be removed just before use. However the battle-use soon revealed that this whole idea was far from practical: In battlefield the glue could easily become dirty (after which it didn't really stick to anything) or it could get stick to wrong objects (like clothing of the soldier trying to use it). Also using these satchel charges without removing the pieces of plywood apparently reduced effect of their explosion. So, ultimately this idea proved so impractical that it was soon buried and Finnish military returned back using only satchel charges which had no glue. Odpowiedz Link Zgłoś
skandy5 Re: bojowy granat klejowy 18.10.12, 13:20 Ciekawe co to za klej który tak fajnie kleił się (niekoniecznie do czołgów) w temperaturach wojny zimowej Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: bojowy granat klejowy = sticky bomb 28.12.15, 22:15 brytyjski film dokumentalny "Churchill - jego tajna broń" ("Churchill's Toyshop", W.B. 2014) tv.wp.pl/wyszukiwanie-programy.html?query=churchill+tajna+bro%C5%84 Brytyjczycy wyprodukowali 2,5 miliona "lepkich granatów" używano ich od Afryki Północnej po Papuę-Nową Gwineę następcą "lepkich granatów" był granatnik przeciwpancerny PIAT opracowany... w tym samym laboratorium "Sklep z Zabawkami" będącym pod zwierzchnictwem samego Churchilla... Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii pistolet Nambu niecelny - w porównaniu z czym ??? 24.11.12, 22:07 pistolet Nambu był niecelny ??? - w porównaniu z czym ??? tech.wp.pl/gid,14991030,img,14991165,page,4,title,10-najgorszych-broni-w-historii,galeria.html w poniedziałek czy we wtorek był program "Łowcy okazji" ("Auction hunters") faceci kupili pistolet Nambu i drezynę kolejową napędzaną silnikiem spalinowym (odcinek chyba w Alasce) też mówili, że Nambu jest niecelny ale... ten ich pistolet miał drewnianą kaburę - która mogła być dołączana do pistoletu jako kolba i celownik krzywkowy pl.wikipedia.org/wiki/Celownik_krzywkowy czyli szczerbinka była na ramieniu z podziałką a ruchomy suwak/zatrzask pozwalał unosić szczerbinkę w zależności od oceny odległości więc w porównaniu z czym pistolet Nambu był niecelny bo jeśli w porównaniu z karabinem - to kurde każdy pistolet ustępuje karabinowi Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: pistolet Nambu niecelny - w porównaniu z czym 24.11.12, 22:17 Kiepska jakość wykonania to raz a dwa pistolet ""wz.94 Nambu" był mniej celny od pistoletu "wz.14 Nambu"! ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9D%D0%B0%D0%BC%D0%B1%D1%83_%D0%A2%D0%B8%D0%BF_94 Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: pistolet Nambu niecelny - w porównaniu z czym 25.11.12, 21:22 Hej wladca_pierscienii napisał: > tech.wp.pl/gid,14991030,img,14991165,page,4,title,10-najgorszych-broni-w-historii,galeria.html > w poniedziałek czy we wtorek był program > "Łowcy okazji" ("Auction hunters") > faceci kupili pistolet Nambu i drezynę kolejową napędzaną silnikiem spalinowym > (odcinek chyba w Alasce) > > też mówili, że Nambu jest niecelny > ale... > ten ich pistolet miał drewnianą kaburę - która mogła być dołączana > do pistoletu jako kolba > i celownik krzywkowy I to był taki Nambu jak zalinkowałeś? Typ 94 (wz.1934)? Uczciwie mówiąc, nie wiedziałem, że była do niego dostawna kolba. Wiem, że była do Nambu Typ 14 (wz.1925), takiego: www.lonesentry.com/blog/japanese-ww2-pistols.html (a w zasadzie to nawet nie tyle do 14 co jego przodka, tzw. Nambu typ A z 1902 roku, ale już chyba nie ma sensu tak wnikać, to był pistolet o analogicznej konstrukcji, a zresztą chyba i Typ 14 bywał robiony w wersji z zaczepem do kolby). > więc w porównaniu z czym pistolet Nambu > był niecelny Przypuszczam, że w porównaniu z innymi pistoletami wojskowymi tamtych czasów. Akurat kojarzę, że Typ 94 był krytykowany za wady mechaniczne, niską jakość wykonania, zacięcia, podatność na zanieczyszczenia, słabe zabezpieczenie itd. O słabej celności to nie pamiętam by gdzieś pisano. Aczkolwiek na oko widać, że mogło coś być na rzeczy. Pistolet Typ 94 robi wrażenie kiepsko wyważonego, z wysoko położonym środkiem masy, co może sugerować duży podrzut przy strzale. Ponadto miał stosunkowo krótką lufę i strzelał nabojem małej mocy, więc właściwości balistyczne nie były rewelacyjne (choć za to odrzut pewnie niewielki). Typ 14 zaś z tego co wiem, uchodził raczej za dosyć celny właśnie. Przy tym samym słabym naboju miał jednak wyraźnie dłuższą lufę i był nieco cięższy a więc stabilniejszy. I nie wyglądał aż tak pokracznie :) Ogólnie zresztą robienie kolby do broni o tak małej mocy wydaje mi się chybionym pomysłem. Nabój 8x22 Nambu, jakim strzelały wszystkie te pistolety, to jest coś na poziomie browningowego 9x17 (.380ACP), słabszy od rosyjskiego 9 mm naboju do pistoletu Makarowa. Więc jak sądzę niespecjalnie ta kolba pomoże i celownik, bo i tak się na większą odległość nie trafi. Swoją drogą, spokojnie można by zbudować pistolet ze swobodnym zamkiem do tego naboju, o wiele prostszy i tańszy, i ciekawe czemu gen. Nambu tego nie zrobił. W przypadku pistoletu Typ 14 powiedzmy, że jeszcze można go usprawiedliwić, to jest tak naprawdę konstrukcja opracowana w 1902 roku, były to jeszcze pionierskie czasy broni automatycznej i wiedza na temat jej mechanizmów działania nie była jeszcze tak wielka. Ale Typ 94 powstał w latach 30., i właśnie dlatego powstał, ze pistolet Typ 14 uchodził za skomplikowany i drogi w produkcji i gość miał za zadanie opracować prostszy i tańszy pistolet. A opracował równie skomplikowany i w dodatku gorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Sterowce:)) 26.11.12, 10:41 Sława! Misza bolszewik zapronował całkiem sensowny podział na podkategorie. Zatem latajace to napewno sterowce uzywane przez Niemców jako bombowce wypełnione... WODOREM:))) I chyba jeszcze sowieckie 8 mio silnikowe 3 płatowe superbombowce:)) Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Sterowce:)) 26.11.12, 10:46 Co Ty Bredzisz?! A nie przypadkiem "sowieckie 3 silnikowe 8 płatowce"?!:) Nie było czegoś takiego jak "8-silnikowe 3 płatowce"!:) Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 11:06 ignorant11 napisał: > > Sława! > > Misza bolszewik zapronował całkiem sensowny podział na podkategorie. > > Zatem latajace to napewno sterowce uzywane przez Niemców jako bombowce wypełnio > ne... WODOREM:))) > > I chyba jeszcze sowieckie 8 mio silnikowe 3 płatowe superbombowce:)) > > Forum Słowiańskie > gg 1728585 pl.wikipedia.org/wiki/K-7 Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Sterowce:)) 26.11.12, 11:43 A gdzieś Ty tam Zauważył "8 silników i 3 płaty"???!:) I Od kiedy samolot pasażersko-transportowy to bombowiec??! A zapomniałem - od 2010 roku!:) Jedyny Rosyjski (nie Radziecki) trzy płatowy bombowiec skonstruowany został w 1919 roku i był to 2 silnikowy prototyp "KOMTA"! airwar.ru/image/i/bww1/komta-i.jpg Podobnych konstrukcji w tym czasie na świecie było mnóstwo cytrynowa siła: -Niemcy: Linke-Hoffmann R.1 airwar.ru/image/i/bww1/linker1-i.jpg - Wielka Brytania Bristol Braemar airwar.ru/image/i/bww1/braemar-i.jpg Kennedy Giant airwar.ru/image/i/bww1/giant-i.jpg Nieuport London airwar.ru/image/i/bww1/london-i.jpg Tarrant Tabor airwar.ru/image/i/bww1/tabor-i.jpg-USA Witteman-Lewis NBL-1 airwar.ru/image/i/bww1/nbl-1.jpg-Francja Bleriot-73 airwar.ru/image/i/bww1/bleriot73-i.jpgBleriot-74 airwar.ru/image/i/bww1/bleriot74-i.jpg-Włochy Caproni Ca.4 airwar.ru/image/i/bww1/ca42-i.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 11:41 Hej ignorant11 napisał: > > Zatem latajace to napewno sterowce uzywane przez Niemców jako bombowce wypełnio > ne... WODOREM:))) Sterowiec jako bomber to nie jest dobry pomysł, ale bynajmniej nie z tego powodu o którym piszesz. Wodór oczywiście jest niebezpieczny, ale statystycznie nie było wcale dużo wypadków z nim w stosunku do wylatanych godzin. Nie tak łatwo było podpalić sterowiec, ponadto operowały one na dużych wysokościach, nierzadko nawet 5-6 km, jak na owe czasy to było poza możliwością samolotów myśliwskich (tzn. byłyby w stanie wzbić się tak wysoko, tylko zajęłoby to zbyt dużo czasu, by podjąć efektywny pościg za sterowcem, który już na tej wysokości był) a i artyleria nie bardzo mogła celnie strzelać na taki dystans. A w dodatku sterowce wykonywały głównie ataki nocne, co w erze przedradarowej oznaczało że były niemal nieosiągalne dla systemów obrony plot. Podstawowy minus całej koncepcji polegał na tym, że sterowiec ma bardzo dużą bezwładność i powoli reaguje na stery. A właśnie celne bombardowanie wymaga precyzyjnego manewrowania i korygowania kursu. Więc mimo że dawało się zabrać dużo bomb (sterowce atakujące Londyn zabierały zwykle 4-5 ton, bywało że więcej) i w miarę bezpiecznie je dowieźć, to już trafić w konkretny cel, nie tylko ogólnie w obszar dużego miasta, no to jednak nie za bardzo. > > I chyba jeszcze sowieckie 8 mio silnikowe 3 płatowe superbombowce:)) Hmm nie kojarzę tak na szybko żadnego rosyjskiego trójpłatowego bombowca. Mnożenie silników było nieuniknione w pionierskich czasach lotnictwa, gdy nie były dostępne jednostki odpowiednio dużej mocy. Tu by się trochę znalazło, np. Kalinin K-7 miał 7 silników a ANT-20 faktycznie nawet 8. Ale to były w miarę nowoczesne jednopłatowce (nowoczesne jak na swoje czasy), K-7 faktycznie nieudany ale z uwagi na przekombinowany układ (dwukadłubowiec) i niedostateczną wiedzę aerodynamiczną w tamtym okresie (problem drgań typu flatter, od których się był rozleciał). A poza tym podtrzymuję to co napisałem wcześniej, to był jedynie prototyp i po stwierdzeniu jego wad produkcji seryjnej nie podjęto. Jak już się Rosjan czepiać, to klasycznym "chłopcem do bicia" może być np. "szturmowik" - Ił-2. Samolot szturmowy mający wiele wad zarówno od strony samej założonej koncepcji jak i rozwiązań konstrukcyjnych tego konkretnego modelu, ale mimo to produkowany w gigantycznych ilościach (ponad 36 tys.) bo w wojennych warunkach nie było możliwości szybko przestawić się na coś innego (a ponadto Stalinowi się podobał :) ). Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 12:35 speedy13 napisał: > Jak już się Rosjan czepiać, to klasycznym "chłopcem do bicia" może być np. "szturmowik" - > Ił-2. Samolot szturmowy mający wiele wad zarówno od strony samej założonej koncepcji jak i > rozwiązań konstrukcyjnych tego konkretnego modelu, ale mimo to produkowany w > gigantycznych ilościach (ponad 36 tys.) bo w wojennych warunkach nie było możliwości szybko > przestawić się na coś innego (a ponadto Stalinowi się podobał :) ). No wiesz, jak możesz :-) Taka piękna legenda, a Ty bezczelnie logiką i danymi. Ale fakt, biorąc pod uwagę koncepcję, wykonanie i zastosowanie, to Ił-2 się spokojnie do Top-10 łapie. Konkurować z nim może chyba tylko UT-2 - imo jedyny na świecie szeroko stosowany samolot szkolny, którego nie ostrzegał przed przeciągnięciem i się niespecjalnie dawał z korkociągu wyprowadzić. pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 13:52 Hej cie778 napisał: > kojnie do Top-10 łapie. Konkurować z nim może chyba tylko UT-2 - imo jedyny na > świecie szeroko stosowany samolot szkolny, którego nie ostrzegał przed przeciąg > nięciem i się niespecjalnie dawał z korkociągu wyprowadzić. No ba, ale takie poniekąd były założenia. To znaczy nie takie, żeby się kursant od razu zabił oczywiście :) Ale chodzi o to, że podstawowym samolotem szkolnym był wcześniej (i później, znaczy równolegle) U-2 (Po-2), niezwykle łatwy w pilotażu i przyjazny dla użytkownika. I jak się uczeń z niego przesiadał na prawdziwy myśliwiec I-15 czy I-16, to z nagła przeżywał ciężki szok niestety. Więc aby ten szok trochę mu zmniejszyć to był postulat, żeby zrobić samolot treningowy trochę mniej przyjazny, mniej stateczny, z większymi siłami na sterach itp. żeby się goście powoli przyzwyczajali do tego, co ich czeka. Niemniej z tym korkociągiem płaskim to już mu niechcący wyszło, aż takiego monstrum budować Jakowlew na pewno nie zamierzał. Później zresztą poprawiał tego UT-2 bardzo mocno, był ten jakiś tam UT-2M z całym skrzydłem zaprojektowanym na nowo, niemniej nadal nie był to zbyt bezpieczny samolot. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Sterowce:)) 26.11.12, 14:37 Panowie naśmiewacie się z na prawdę dobrych samolotów!:) Zgrozą było latać na czymś takim: airwar.ru/enc/bww2/yak4.html A już całkiem hard-corem było by latać na tym: airwar.ru/enc/aww2/pegas.html Musicie też przyznać ,że trzeba było być Radzieckim pilotem i bohaterem od urodzenia aby do walki wyruszać na czymś takim: airwar.ru/enc/aww2/ut1b.html airwar.ru/enc/aww2/ut2mv.html Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 16:01 marek_boa napisał: > Panowie naśmiewacie się z na prawdę dobrych samolotów!:) dOBRY DO CZEgo???? pl.wikipedia.org/wiki/I%C5%82-2 Do bombardowania sie nie nadawał do walk powietrznych jeszcze mniej... > Zgrozą było latać na czymś takim: > airwar.ru/enc/bww2/yak4.html > A już całkiem hard-corem było by latać na tym: > airwar.ru/enc/aww2/pegas.html > Musicie też przyznać ,że trzeba było być Radzieckim pilotem i bohaterem od uro > dzenia aby do walki wyruszać na czymś takim: > airwar.ru/enc/aww2/ut1b.html > airwar.ru/enc/aww2/ut2mv.html > Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: Sterowce:)) 26.11.12, 16:11 W domu to wszyscy zdrowi Ignorant??! O Twoje się nie pytam - koń jaki jest wszyscy widzą!:( No do bombardowania się nie nadawał - może dla tego ,że to nie był samolot bombowy tylko szturmowy??! Do walk powietrznych jeszcze mniej - z tego samego powodu! Zdradzę Ci wielką tajemnicę - przeważająca większość dedykowanych samolotów czyli bombowców,szturmowców,rozpoznawczych,transportowych i torpedowych do WALK POWIETRZNYCH również się nie nadawała - do walk powietrznych zazwyczaj nadają się MYŚLIWCE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 16:40 Hej marek_boa napisał: > Panowie naśmiewacie się z na prawdę dobrych samolotów!:) > Zgrozą było latać na czymś takim: > airwar.ru/enc/bww2/yak4.html No właśnie. Jak-2/-4 to faktycznie jest wypadek przy pracy. Realizacja stalinowskiego hasła "szybciej-wyżej-dalej" spowodowała zbudowanie lekkiego bombowca w którym wszystko podporządkowano osiąganiu maksymalnej prędkości, decydując się na słabe uzbrojenie (no bo przed myśliwcami to się ucieknie), mały udźwig bomb, niezbyt mocną konstrukcję, ryzykownie wysoką temperaturę wody i oleju (małe chłodnice dla zmniejszenia oporu), duże obciążenie powierzchni nośnej (wysoka prędkość minimalna, mała zwrotność) itd. itp. Po czym z uwagi na rozmaite niedoróbki i niedociągnięcia prędkość maksymalna seryjnych maszyn wynosiła nieco ponad 500 km/h, może nawet nie tak źle ale za mało żeby przed czymś tam uciekać. A tamte wszystkie wady i niedoróbki pozostały oczywiście. > A już całkiem hard-corem było by latać na tym: > airwar.ru/enc/aww2/pegas.html No ale to jest to co przedtem już pisałem: dziwaczny prototyp, który przetestowano i stwierdzono, że to głupi pomysł. Po to się w końcu robi prototypy. Można było co prawda od razu ocenić tak ten projekt :) no ale powiedzmy, że przemysł lotniczy ZSRR bardzo na tym nie ucierpiał, że zbudował parę prototypów małego drewnianego samolotu ze 100-konnymi silniczkami. > Musicie też przyznać ,że trzeba było być Radzieckim pilotem i bohaterem od uro > dzenia aby do walki wyruszać na czymś takim: > airwar.ru/enc/aww2/ut1b.html > airwar.ru/enc/aww2/ut2mv.html A to z kolei takie jakby lepsze "kukuruźniki", samoloty wykorzystywane do nocnych ataków nękających. Zaczęto to robić z nędzy i z braku prawdziwych bombowców, ale w sumie jakieś tam efekty z tego były. Nocne lotnictwo szturmowe (Nachtschlachtgruppen) zafundowali sobie w końcu i praktyczni Niemcy. Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 17:53 speedy13 napisał: > No właśnie. Jak-2/-4 to faktycznie jest wypadek przy pracy. Realizacja stalinowskiego hasła > "szybciej-wyżej-dalej" spowodowała zbudowanie lekkiego bombowca w którym wszystko > podporządkowano osiąganiu maksymalnej prędkości, decydując się na słabe uzbrojenie (no bo > przed myśliwcami to się ucieknie), mały udźwig bomb, niezbyt mocną konstrukcję, ryzykownie > wysoką temperaturę wody i oleju (małe chłodnice dla zmniejszenia oporu), duże obciążenie > powierzchni nośnej (wysoka prędkość minimalna, mała zwrotność) itd. itp. Po czym z uwagi > na rozmaite niedoróbki i niedociągnięcia prędkość maksymalna seryjnych maszyn wynosiła > nieco ponad 500 km/h, może nawet nie tak źle ale za mało żeby przed czymś tam uciekać. A > tamte wszystkie wady i niedoróbki pozostały oczywiście. Ale tutaj koncepcja była bardzo fajna! Taki Mosquito czy (trochę później) Ar234 to były prawdziwe hity - tyle, że Sowieci w tym czasie imo nie mieli i wiedzy i technologii umożliwiających robienie takich zabawek. Zresztą - może, jakby temat dostał Suchoj a nie Jakowlew to by coś z tego wyszło. A tak, to zamiast wyrafinowania (De Havilland) to było tępe odpiłowywanie wszystkich wystających części. pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Sterowce:)) 26.11.12, 17:44 marek_boa napisał: > Panowie naśmiewacie się z na prawdę dobrych samolotów!:) > Zgrozą było latać na czymś takim: Pewnie się Stalinowi nie spodobały :-) pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: UT-2 26.11.12, 17:43 speedy13 napisał: > > UT-2 - imo jedyny na świecie szeroko stosowany samolot szkolny, którego nie ostrzegał przed > > przeciągnięciem i się niespecjalnie dawał z korkociągu wyprowadzić. > > ... podstawowym samolotem szkolnym był wcześniej (i później, znaczy równolegle) U-2 > (Po-2), niezwykle łatwy w pilotażu i przyjazny dla użytkownika. I jak się uczeń z niego > przesiadał na prawdziwy myśliwiec I-15 czy I-16, to z nagła przeżywał ciężki szok niestety. > Więc aby ten szok trochę mu zmniejszyć to był postulat, żeby zrobić samolot treningowy > trochę mniej przyjazny, mniej stateczny, z większymi siłami na sterach itp. żeby się goście > powoli przyzwyczajali do tego, co ich czeka. Niemniej z tym korkociągiem płaskim to już mu > niechcący wyszło, aż takiego monstrum budować Jakowlew na pewno nie zamierzał. Tak jak Jakowlew ten samolot skonstruował, to było proszenie się o kłopoty. Proste skrzydło z profilem o takim sobie przebiegu przeciągnięcia wybranym wyłącznie ze względów technologicznych (Clark Y ma płaską dolną powierzchnię, co upraszcza produkcję) i zero jakiegokolwiek zwichrzenia. Ale to powinno wyjść w próbach - tyle, że skądinąd wiadomo, że Jakowlew był ulubieńcem Stalina, więc się pewnikiem nikt realnymi wynikami nie przejął. > Później zresztą poprawiał tego UT-2 bardzo mocno, był ten jakiś tam UT-2M z całym > skrzydłem zaprojektowanym na nowo, niemniej nadal nie był to zbyt bezpieczny samolot. To samo było z Iłem-2, i takoż samo Ił -2M dostał skrzydło "striełkę" (skos skrzydła nieco polepsza w takiej sytuacji własności lotne). pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
cie778 Re: Hughes H-4 Hercules drewniana łódź latająca 26.11.12, 11:13 wladca_pierscienii napisał: > Hughes H-4 Hercules > drewniana transportowa łódź latająca Ale co Ty właściwie chcesz od tego Hughesa? Że duży? - miał transportować duże ładunki, to go dużego zrobili. Że drewniany? - założenie było, żeby z niestrategicznych materiałów. Że nie latał? - bo wojskowi zamknęli program, zanim Howard stworzył twór odpowiednio idealny. A czy naprawdę mógł latać, to trzeba policzyć i tyle - w owych czasach różne słabosilnikowe giganty jakoś latały: choćby Me-323 albo i przywołany przez ignoranta Kalinin. Aha - tak wracając do korzeni wątku i jego sensu - Drewnianej Gęsi nie ma się w ogóle jak tutaj czepiać, bo nie weszła przecież do produkcji. Jakby takiego Kalinina ktoś produkować zaczął, to co innego ;-) pozdrawiam jasiol Odpowiedz Link Zgłoś
browiec1 Re: 10 najgorszych broni w historii... 26.11.12, 17:15 A mnie ta wyrzutnia mini-atomowek zawsze sie podobala. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii amerykańska atomowa haubica 26.11.12, 20:49 browiec1 napisał: > A mnie ta wyrzutnia mini-atomowek zawsze sie podobala. w latach 90-ych czytałem w jakiejś gazecie że wojska NATO miały w Europie atomowe pociski do haubicy (o ile pamiętam o mocy 1 kilotony) Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: amerykańska atomowa haubica 26.11.12, 21:37 hej wladca_pierscienii napisał: > browiec1 napisał: > > > A mnie ta wyrzutnia mini-atomowek zawsze sie podobala. > > w latach 90-ych czytałem w jakiejś gazecie > że wojska NATO miały w Europie atomowe pociski > do haubicy > (o ile pamiętam o mocy 1 kilotony) Znaczy Amerykanie mieli. Brytyjczycy o ile wiem nie zrobili swojego, o francuskich nic nie wiem ale też nie sądzę. To jednak nie takie proste jest takiego malucha zrobić. Amerykanie za to mieli aż cztery (no, powiedzmy, że nie wszystkie produkowali): - 155 mm pocisk M454 skonstruowany jeszcze na przełomie lat 50./60. z ładunkiem W-48 (72 t), o donośności 14,8 km. Wyprodukowano ich 1060 i użytkowano do 1992; - 155 mm XM785 opracowywany na początku lat 80; w 1983 program przerwano. Miał ładunek W-82 czyli w zasadzie można by nastawić 2 kt maksymalnie, w pocisku artyleryjskim miał prawdopodobnie <0,2 kt (200 t) i możliwość nastawienia na wybuch z funkcją ER (Enchanced Radiation czyli wzmocnione promieniowanie czyli tzw. potocznie "bomba neutronowa") lub bez niej. Miał pomocniczy silnik rakietowy i donośność max. 30 km. - 203 mm M422 produkowany w latach 1957-65 (2000 szt.). Pocisk z ładunkiem W-33, prawdopodobnie miał 2 nastawy, 1,2 kt i 10-12 kt (ogólnie W-33 miał 4 opcje, oprócz powyższych jeszcze jedną z zakresu 5-10 kt oraz 40 kt). Donośność max. wynosiła 18,1 km. Wycofany do 09.1992. - 203 mm M753 prod. 1981-86 (550 szt.). Ładunek W-78 Mod.0 miał prawdopodobnie 2 nastawy 0,1 i 1,1kt (jedna z nich to ER), Mod.1 - 3 nastawy (prawdopodobnie 0,2 , 0,8 i 2 kt, już bez opcji ER). Pocisk miał pomocniczy silnik rakietowy, zapewniający donośność 30 km. Wycofany do 09.1992. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: amerykańska atomowa haubica 26.11.12, 22:31 Zapomniałeś Speedy o ZSRR?!:) Zaczęło się z "grubej rury": ru.wikipedia.org/wiki/2%D0%903 ru.wikipedia.org/wiki/2%D0%911 Później zeszli do mniejszych kalibrów: ru.wikipedia.org/wiki/203-%D0%BC%D0%BC_%D0%B3%D0%B0%D1%83%D0%B1%D0%B8%D1%86%D0%B0_%D0%91-4%D0%9C ru.wikipedia.org/wiki/180-%D0%BC%D0%BC_%D0%BF%D1%83%D1%88%D0%BA%D0%B0_%D0%A1-23 ru.wikipedia.org/wiki/240-%D0%BC%D0%BC_%D0%BC%D0%B8%D0%BD%D0%BE%D0%BC%D1%91%D1%82_%D0%9C-240 ru.wikipedia.org/wiki/2%D0%A14 A później do jeszcze mniejszych: ru.wikipedia.org/wiki/152-%D0%BC%D0%BC_%D0%BF%D1%83%D1%88%D0%BA%D0%B0-%D0%B3%D0%B0%D1%83%D0%B1%D0%B8%D1%86%D0%B0_%D0%94-20 ru.wikipedia.org/wiki/152-%D0%BC%D0%BC_%D0%BF%D1%83%D1%88%D0%BA%D0%B0_%D0%9C-47 ru.wikipedia.org/wiki/152-%D0%BC%D0%BC_%D0%BF%D1%83%D1%88%D0%BA%D0%B0_2%D0%9036 ru.wikipedia.org/wiki/2%D0%9065 ru.wikipedia.org/wiki/2%D0%A13 ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9C%D1%81%D1%82%D0%B0-%D0%A1 i na koniec wrócono do większego kalibru ru.wikipedia.org/wiki/2%D0%A17 Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii radziecka samobieżna haubica atomowa 12.07.13, 15:03 radziecka samobieżna haubica atomowa tech.wp.pl/kat,1009659,name,wojsko,title,Rosyjskie-gigantyczne-dzialo-nuklearne,wid,15798057,wiadomosc.html?ticaid=110ee6 okazała się za duża Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 12.07.13, 16:02 No cuda na kiju! I oczywiście trzeba jak zwykle prostować: - Nie pracowało nad nim biuro Grabina tylko CKB-34 pod kierownictwem I.I.Iwanowa! - Nie wykorzystano w tym celu podwozia czołgu T-10M tylko tworząc podwozie "Obiekt 271" wzięto część podzespołów i agregatów z podwozia T-10M! - Radzieccy inżynierowie umieli stworzyć mniejszą amunicję ale takie dostali polecenie - chodziło o wykorzystanie tej samej głowicy atomowej (RSD-41) w pocisku 406mm dla dział SM-54, dla torpedy 533mm i rakietowego pocisku przeciwlotniczego zestawu S-75! - Kłopoty z uszkadzaniem działa po wystrzale zostały zniwelowane już na drugim prototypie! - 420mm 2B1 "Oka" nie było działem samobieżnym tylko samobieżnym gładkolufowym moździerzem strzelającym 650 kg (pocisk-mina) na maksymalną odległość 25 kilometrów lub 50 km (pocisk-mina z przyspieszaczem rakietowym)! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sjs2011 Re: jeden z najgorszych erkaemów 12.07.13, 18:15 czyli DP wz.28 Jakoś nikt go nie wkleił jeszcze do najgorszej piątki erkamów Wady - magazynek napędzany - sprężyną - magazynek zupełnie nie odporny na zapiaszczenia - nawet niewielka ilość piasku blokowała podawanie amunicji, - ciężkie magazynki bo oprócz amunicji to jeszcze gramofon to miało w środku, - do wymiany magazynka potrzebne były dwie ręce i całkowicie oderwanie wzroku od pola walki, - wymiana magazynka w biegu była niemożliwa, - upadek magazynka na twarde powodował zablokowanie go, - ładowanie magazynka bez specjalnego klucza to była droga przez mękę, - cdn - strzelać celnie z tego można było tylko z podpórki lub z pozycji leżącej, - Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: jeden z najgorszych erkaemów 12.07.13, 18:59 Stefan nie znudziło Ci się?! Tak w kółko o tym samym?! Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Radziecka odpornosc na fakty 12.07.13, 21:42 sjs2011 napisał: > czyli DP wz.28 > Jakoś nikt go nie wkleił jeszcze do najgorszej piątki erkamów > Wady > - magazynek napędzany - sprężyną AFIK w praktycznie wszystkich magazynkach do broni automatycznej znajduja sie sprezyny. > - magazynek zupełnie nie odporny na zapiaszczenia - nawet niewielka ilość piask > u blokowała podawanie amunicji, Niewielka, czyli dwie garscie. Wsyp piachu do magazynka pudelkowego i zobacz, jak funkcjonuje. > - ciężkie magazynki bo oprócz amunicji to jeszcze gramofon to miało w środku, Cos za cos - wysoka masa pustego magazynka w zamian za dluzsze strzelanie bez koniecznosci zmiany magazynka. > - do wymiany magazynka potrzebne były dwie ręce i całkowicie oderwanie wzroku o > d pola walki, Bzdury. > - wymiana magazynka w biegu była niemożliwa, Sprobuj wymienic w biegu tasme w MG42, najlepszym kaemie 2WS. > - upadek magazynka na twarde powodował zablokowanie go, Przejechanie walcem rowniez. Do tylka z takimi magazynkami. > - ładowanie magazynka bez specjalnego klucza to była droga przez mękę, Bzdury. Tak sie laduje bez zadnych narzedzi i bez problemow: imageshack.us/a/img28/9381/dpmag.png > - strzelać celnie z tego można było tylko z podpórki lub z pozycji leżącej, Bo do takich postaw rkm jest zasadniczo konstruowany. Rkmem zwykle nie strzela sie z pozycji stojacej bez podporki. Co jakis czas wyskakujesz z tymi samymi rewelacjami, jak Filip z konopii. Jak cie fachowiec Razorblade przytemperuje, to znikasz na jakis czas. Po czym udowadniasz radziecka wprost odpornosc na rzeczywistosc i usilujesz na innym forum wciskac te same bzdury. Na DWS otrzymales wyklad. Ale jak widac, splynelo, jak po kaczce. www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=55&t=16820&st=0&sk=t&sd=a Odpowiedz Link Zgłoś
sjs2011 Re: Radziecka odpornosc na fakty 13.07.13, 05:45 > > Wady > > - magazynek napędzany - sprężyną > > AFIK w praktycznie wszystkich magazynkach do broni automatycznej znajduja sie s > prezyny. i w zegarkach też są sprężyny i co? ano mechanizm żywcem wzięty z gramofonu to właśnie magazynek do DP efekt? "Ciężar pięciu magazynków ze 100 nabojami do rkm wz 28 był mniejszy niż ciężar dwóch magazynków z 94 nabojami do Diegtiarewa - różnica wynosiła 2,1 kg. Różnica w niepotrzebnie noszonym ciężarze przy jednostce ognia 460 naboi (rkm wz 28) wynosiła prawie 10 kg na niekorzyść Diegtiarewa. Uszkodzenie magazynka w przypadku rkm wz 28 to strata 20 naboi gdy uszkodzenie jednego magazynka do Diegtiarewa to utrata 47 naboi. Magazynek talerzowy był bardzo wrażliwy na zacięcia - proszę przypatrzyć się zdjęciu - górny talerz obracał się a szczelina między górnym a dolnym była skierowana do góry, nawet niewielkie zapiaszczenie mogło spowodować zacięcie się magazynka." 10 kg różnicy, zapamiętaj bo łatwo - 10 kg róznicy na niekorzyść DP przez ten gramofon cdn Odpowiedz Link Zgłoś
sjs2011 Re: Radziecka odpornosc na fakty 13.07.13, 05:54 > > - magazynek zupełnie nie odporny na zapiaszczenia - nawet niewielka ilość > piask > > u blokowała podawanie amunicji, > > Niewielka, czyli dwie garscie. Wsyp piachu do magazynka pudelkowego i zobacz, j > ak funkcjonuje. Żaden ze współczesnych DP magazynków nie był tak podatny na zacięcia jak ten od DP Po prostu szczelina między częścią obracającą się a stała była u góry magazynka a nie u dołu Więc nie garść piachu ale łyżeczka od herbaty i koniec strzelania -- > Cos za cos - wysoka masa pustego magazynka w zamian za dluzsze strzelanie bez k > oniecznosci zmiany magazynka. > > > - do wymiany magazynka potrzebne były dwie ręce i całkowicie oderwanie wz > roku o > > d pola walki, > > Bzdury. Wymiana magazynka w DP to minimum 13 sekund w naszym wz.28 to 3 sekundy i to bez odrywania oczu od pola walki i w kazdej pozycji w DP musiał być oparty alby magazynek wymieniało dwóch Dlaczego zabierasz głos nie znając się na broni? -- > > - upadek magazynka na twarde powodował zablokowanie go, > > Przejechanie walcem rowniez. Do tylka z takimi magazynkami. Żaden z pudełkowych przy upadku na twarde nie dawał 100 % gwarancji zacięcią a DP - tak Niewielkie wgniecenie i koniec strzelania -- > Bo do takich postaw rkm jest zasadniczo konstruowany. Rkmem zwykle nie strzela > sie z pozycji stojacej bez podporki. DP - tak, to prawda dlatego zgłosiłem go do piatki najgorszych erkaemów IIWS -- w cytowaenj przez ciebie dyskusji sa argumenty na ... moją korzyść Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 10:41 Hej No to ja się tu poprzyczepiam: marek_boa napisał: > No cuda na kiju! I oczywiście trzeba jak zwykle prostować: > - Nie wykorzystano w tym celu podwozia czołgu T-10M tylko tworząc podwozie "Obi > ekt 271" wzięto część podzespołów i agregatów z podwozia T-10M! No ale powiedzmy sobie to jest już czepianie się szczegółów :) zawsze można powiedzieć że wykorzystano podwozie T-10M a w jakim stopniu je wykorzystano to już inna sprawa. Jak dla mnie podstawowe elementy - wanna i układ jezdny, silnik i przekładnia pewnie też - są takie jak w czołgu. > - Radzieccy inżynierowie umieli stworzyć mniejszą amunicję ale takie dostali po > lecenie - chodziło o wykorzystanie tej samej głowicy atomowej (RSD-41) w pocisk > u 406mm dla dział SM-54, dla torpedy 533mm i rakietowego pocisku przeciwlotnicz > ego zestawu S-75! Tu się z tobą nie zgodzę. Jakby umieli zbudować ładunek jądrowy o mniejszej średnicy, toby to zrobili. Gdyby potrafili, jak Amerykanie, zbudować głowicę do pocisku 280 mm, to broń o takim kalibrze, a zbudowana w podobny sposób jak Kondensator/Oka, byłaby bardzo lekka i mobilna, o wiele ciekawsza od Oki/Kond. a i od amerykańskiej M65 takoż. > - Kłopoty z uszkadzaniem działa po wystrzale zostały zniwelowane już na drugim > prototypie! Kondensatora? Bo na ile wiem Oka miała je znowu, a to nie była wiele mocniejsza broń. > - 420mm 2B1 "Oka" nie było działem samobieżnym tylko samobieżnym gładkolufowym > moździerzem strzelającym 650 kg (pocisk-mina) na maksymalną odległość 25 kilome > trów lub 50 km (pocisk-mina z przyspieszaczem rakietowym)! Czepiasz się :) jak dla mnie moździerz to też działo. Poza tym tak naprawdę była to broń o bardzo specyficznej konstrukcji, którą trudno jednoznacznie sklasyfikować. Zapewne Okę nazwano moździerzem, bo była gładkolufowa, aby odróżnić ją od gwintowanego Kondensatora. Ale równie dobrze można by jedno i drugie nazwać armatą: długa lufa, ładowana odtylcowo, strzela przy kącie podniesienia poniżej 45 st. Zbudowano ich bodajże 7 szt. (4 Kondensatory i 2-3 Oki) ale na tym się skończyło. Równolegle prowadzone były prace nad systemami rakietowymi Filin i Mars i to one ostatecznie weszły do służby a nie super-działa. Niekierowane rakiety na paliwo stałe pewnie nie były tak celne jak broń lufowa, ale przypuszczam, że akurat Kondensator/Oka też zbyt celne nie były. Były za to o wiele lżejsze i bardziej mobilne. Oka ważyła 55 ton, Kondensator ponad 60 a ponadto oba miały długość ok. 20 m (!) co poważnie musiało im utrudniać poruszanie się po normalnych drogach (wyobraźmy sobie zakręt na miejskim skrzyżowaniu). Dla porównania wyrzutnia systemu Filin (podwozie bazujące na ISU-152) ważyła ok. 40 t i miała ok. 9 m długości. Tak jak pisałem na innym forum kiedyś, w kilka lat później (w połowie lat 60.) znów starły się atomowe działa i rakiety. Tym razem jednak wymagana donośność nowej broni taktycznej miała wynosić 65 km, co dla artylerii lufowej nie jest już takie łatwe do uzyskania. Znowu więc wygrała rakieta (Łuna-M) a jej lufowy konkurent, 535 mm D-80 pozostał na etapie projektów i modeli: military.tomsk.ru/blog/index-833.html Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 12:35 A proszę Ciebie uprzejmie!:) - Wanna,układ jezdny tak, silnik został zmodyfikowany (nie W-12-6 tylko W-12-6B) jak i przekładnia! Dodatkowo wprzęgnięto silnik elektryczny ,który dostawał energię od oporopowrotnika działa przez co bardzo szybko można było dokonać korekcji celowania w poziomie! - Ależ drogi Speedy ładunek był dużo mniejszej średnicy niż pocisk 406mm! Kaliber wybrano ze względu na w tamtej chwili największy zasięg jaki to działo zapewniało! Późniejsze ładunki były dużo większe! - Z "Oką" problemy były do zamknięcia projektu! - Wszystko inne się zgadza! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 17:32 Hej marek_boa napisał: > A proszę Ciebie uprzejmie!:) > - Wanna,układ jezdny tak, silnik został zmodyfikowany (nie W-12-6 tylko W-12-6 > B) jak i przekładnia! Dodatkowo wprzęgnięto silnik elektryczny ,który dostawał > energię od oporopowrotnika działa przez co bardzo szybko można było dokonać kor > ekcji celowania w poziomie! Co do tego nie będę się spierał, jak mówiłem to kwestia interpretacji, do którego miejsca można powiedzieć "podwozie od T-10" a gdzie się zaczyna "podwozie bazujące na T-10". To natomiast: > - Ależ drogi Speedy ładunek był dużo mniejszej średnicy niż pocisk 406mm! Kali > ber wybrano ze względu na w tamtej chwili największy zasięg jaki to działo zape > wniało! Późniejsze ładunki były dużo większe! .. to nie jest prawda! Jedyne uzasadnienie zastosowania tu lekkiego pocisku ale dużego kalibru to właśnie ograniczenia wynikające z dużej średnicy ładunku jądrowego. Gdyby pocisk o tej samej masie miał mniejszy kaliber, to donośność przy tej samej prędkości pocz. byłaby większa a nie mniejsza. Standardowa masa pocisku armatniego 406 mm to około 1000-1100 kg. Tymczasem pocisk do Kondensatora ważył 570 kg (w jednej z publikacji J.Magnuskiego pada nawet liczba 470 kg i prędkość początkowa 715 m/s)) a więc o wiele mniej. Taką masę powinien mieć klasyczny pocisk kal. ok. 330-350 mm (470 kg - 300-320 mm). Jeśli przy tej samej masie zastosowano większy kaliber, to obciążenie przekroju poprzecznego pocisku zmalało czyli szybciej wytracał on prędkość w powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 20:15 No cóż to mnie wygląda na dylemat typu "czy szklanka jest do połowy pusta,czy do połowy pełna"!:) - Niestety nie za bardzo mogę się spierać bo monografie zostały w domu ale Weź pod uwagę ,że "Kondensator" strzelał pociskiem ze zmniejszonym ładunkiem miotającym! Ten sam pocisk ,który z ledwością dolatywał do 26 km odpalany z działa B-37 lub SM-36 miał zasięg 45 km! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 21:02 Hej marek_boa napisał: > - Niestety nie za bardzo mogę się spierać bo monografie zostały w domu ale Weź > pod uwagę ,że "Kondensator" strzelał pociskiem ze zmniejszonym ładunkiem miotaj > ącym! Ten sam pocisk ,który z ledwością dolatywał do 26 km odpalany z działa B- > 37 lub SM-36 miał zasięg 45 km! Z pewnością nie był to ten sam pocisk. Armata B-37 to morskie działo, przewidziane dla pancerników projektu 23 (typ Sowietskij Sojuz). Była to klasyczna armata wielkiej mocy, wyrzucająca pociski o masie 1108 kg i prędkości pocz. 830 m/s. Faktycznie donośność max wynosiła 45,6 km. www.navweaps.com/Weapons/WNRussian_16-50_m1937.htm Tyle że do roli artylerii polowej nie nadawałaby się kompletnie. Jej masa wynosiła 136,6 t. Trudno sobie coś takiego wyobrazić w wersji mobilnej, czy to samobieżnej czy holowanej, tak czy siak byłoby to monstrum nieprzystające do warunków atomowego pola walki. Tymczasem cały Kondensator (pojazd z armatą) ważył 60-kilka ton. Tak więc jego działo było o wiele lżejsze. Była to specjalna broń wystrzeliwująca dosyć lekkie pociski z umiarkowaną prędkością początkową. W związku z tym nie potrzeba było bardzo dużego ciśnienia w lufie i przez to lufa ta mogła być bardzo lekka, nadająca się do zainstalowania na samobieżnym podwoziu. Z pewnością ani broń ani amunicja wiele wspólnego z armatą okrętową nie miała. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 21:49 Miała Drogi Speedy ,miała! Ten sam atomowy pocisk co do "Kondensatora" można było z tej armaty odpalać! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 13.07.13, 23:28 Hej marek_boa napisał: > Miała Drogi Speedy ,miała! Ten sam atomowy pocisk co do "Kondensatora" można by > ło z tej armaty odpalać! > -Pozdrawiam! 1) bardzo w to wątpię; drastyczna różnica parametrów między superlekkim lekkim Kondensatorem a klasyczną armatą dużej mocy czyni to mało prawdopodobnym. Pocisk o lekkiej konstrukcji przeznaczony do Kondensatora niekoniecznie nadawałby się do zwykłej armaty. Jeśli już, to obstawiałbym nie "ten sam pocisk" lecz "pocisk z tym samym ładunkiem jądrowym". Tak było w pewnym momencie u Amerykanów: ładunek jądrowy W-23 do pocisku 406 mm armaty morskiej był przeróbką ładunku W-19 do armaty 280 mm M65. 2) bardzo w to wątpię i z innej przyczyny. Armata B-37 jak mówiłem przeznaczona była dla pencerników typu Sowietskij Sojuz. Już w 1940 ograniczono program do 1 okrętu a w 1941 zrezygnowano z niego w ogóle i nie zbudowano żadnego. A ile tych armat zdążono w ogóle zbudować? Zapewne 1-cyfrową liczbę. Na pewno istniał co najmniej 1 egzemplarz bo był testowany przed wojną, a podczas niej, armata na prowizorycznej podstawie fortecznej wykorzystywana była podczas obrony Leningradu. Ale czy było więcej? O ile więcej? O ile wiem tak czy inaczej oficjalnie nie były na uzbrojeniu. Więc po co byłoby w ogóle opracowywać do nich pocisk jądrowy? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 14.07.13, 01:41 Oczywiście chodziło mnie o ten sam ładunek!:) - B-37 powstała w 12 egzemplarzach ( znane mi to - dwie sztuki w wieżach MP-10 i jedna po wojnie kolejowa SM-36) Próby pociskami atomowymi (bez ładunku) przeprowadzono na Rżewskim poligonie! Ponoć później ten sam ładunek (RDS-41) umieszczono w pociskach 305mm najpierw dział kolejowych TM-3-12 a później baterii nadbrzeżnych MB-3-12FM i na koniec dział nadbrzeżnych SM-33! Niestety na pozostałe pytania nie znam odpowiedzi! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: radziecka samobieżna haubica atomowa 14.07.13, 08:39 Hej marek_boa napisał: > Oczywiście chodziło mnie o ten sam ładunek!:) > - B-37 powstała w 12 egzemplarzach ( znane mi to - dwie sztuki w wieżach MP-1 > 0 i jedna po wojnie kolejowa SM-36) Dzięki za informację. Czyli był jednak sens robienia pocisku jądrowego. Liczbowo to powiedzmy że by się nawet zgadzało, 3 instalacje plus po 3 zapasowe armaty do nich. Próby pociskami atomowymi (bez ładunku) prz > eprowadzono na Rżewskim poligonie! Ponoć później ten sam ładunek (RDS-41) umies > zczono w pociskach 305mm najpierw dział kolejowych TM-3-12 a później baterii na > dbrzeżnych MB-3-12FM i na koniec dział nadbrzeżnych SM-33! Ciekawe. Jeśli rzeczywiście ładunek RDS-41 dał się upakować w pocisku 305 mm to po co Kondensator/Oka miały większy kaliber? Nasuwa się odpowiedź że jednak albo był to inny ładunek, albo owo "upakowanie" nie było takie proste, zajęło kilka lat, a w czasie budowy Kondensatora nie było jeszcze możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: 10 najgorszych broni w historii... 26.11.12, 22:56 browiec1 napisał: > A mnie ta wyrzutnia mini-atomowek zawsze sie podobala. Bardzo Cie rozumiem:))) tez bym se pie...ął w co śco mnie wku...a.... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zygfrydwaleczny Re: 10 najgorszych broni w historii... 18.07.13, 12:06 Ale śmieszne zestawienie - faktycznie niektóre z tych broni są bardzo dziwne. Kiedyś widziałem też zestawienie najdziwniejszych pojazdów WWII - też miazga - łacznie z ogromnym czołgiem T74...co ciekawe były to pomysły wszystkich stron konfliktu. Każdy eksperyemntował :D Odpowiedz Link Zgłoś