bmc3i
09.05.14, 06:51
Rosja stworzyła sobie wodza, którego retoryka i działania odpowiadają głębokim potrzebom większości obywateli. Wszystko dlatego, że współcześni Rosjanie są jak lunatycy, których cyniczny autokrata hipnotyzuje mirażem powrotu do wielkości, nieuchronnie wiodąc w przepaść upadku.
[...]
Jak Niemcy po Traktacie Wersalskim, Rosjanie przez niemal ćwierć wieku żyli w poczuciu niesprawiedliwości wywołanej przegraną w Zimnej Wojnie. Poczucie utraty znaczenia na arenie międzynarodowej zbiegło się w czasie z degradacją życia duchowego i materialnego wewnątrz kraju. A to skutkowało powstaniem w umysłach Rosjan związku między posiadaniem imperium i dobrobytem. Ostatnie 20 lat, to w Rosji okres permanentnego stanu oczekiwania na „wielką zmianę”, która pozwoli zmyć hańbę rozpadu ZSRR i przywrócić krajowi jego „naturalne” granice”. Właśnie dlatego, zarówno na poziomie zwykłych ludzi, jak i elity politycznej, od czasu rozpadu ZSRR i utraty pozycji globalnego mocarstwa byli oni wiecznie niezadowoleni z działań UE i NATO i odrzucali wszelkie możliwości współpracy w ramach istniejącego światowego porządku
Po drugie, Rosjanie do dziś nie mogą poradzić sobie ze swoją najbardziej tragiczną przywarą. Typową dla poszczególnych jednostek, jak i dla całego narodu, czyli niechęcią do podejmowania trudnych decyzji i tendencją do unikania odpowiedzialności. Cechę tę zna każdy, kto potykał się o dziurawe rosyjskie chodniki, tonął w brudzie nigdy niesprzątanych ulic, łamał osie na rozpadających się drogach i próbował załatwić cokolwiek w rosyjskim urzędzie, nawet tak niskiego szczebla jak zwykła poczta. W Rosji nikt za nic nie odpowiada i w tym wypadku, narzucony przez rzekomo „obce” rosyjskiej duszy elementy komunizm twórczo rozwinął wielowiekowe tradycje carskiej autokracji. W praktyce rzeczywistości społecznej, unikanie odpowiedzialności przez jednostki prowadzi do wykształcenia niezwykle silnego instynktu stadnego, którego efektem jest przeniesienie tych funkcji na lidera, symbolizującego abstrakcyjną odpowiedzialność za całe państwo i wszystkich jego mieszkańców z osobna
Trzecim elementem, który wpłynął na wytworzenie przez Rosję autorytarnego wewnątrz i agresywnego na zewnątrz lidera jest swoiste naruszenie zwichrowanej hierarchii potrzeb ludzi rosyjskich. W moskiewskiej rzeczywistości piramida potrzeb (Masłowa, jak by ktoś nie wiedział - piramida potrzeb Masłowa) jest patologicznie spłaszczona, posiadając w istocie tylko dwa piętra: za potrzebami fizjologicznymi układają się potrzeby uznania (szacunku, prestiżu, znaczenia), przy czym ich realizacja jest niemal całkowicie delegowana od jednostek na państwo. Patologiczna struktura potrzeb Rosjan doprowadza do sytuacji, w których szacunek dla państwa bywa ważniejszy nie tylko od zapewnienia bezpieczeństwa życia i zdrowia (lepiej wydać pieniądze na rakiety niż na szpitale), [...] wielu Rosjan szczerze i z ochotą da się zabić lub zagłodzić w imię abstrakcyjnej chwały i wielkości swojego państwa.
Znając przyczyny i symptomy trawiącej dziś Rosjan choroby nietrudno przewidzieć jej skutki. Stworzywszy Władolfa Putlera i symbolizowany przez niego system, Rosjanie będą musieli ponieść konsekwencje jego działań, co może być, tak ja w przypadku Niemców, niezwykle długotrwałe i bolesne. Problem polega na tym, iż upojenie szowinistycznym nacjonalizmem podlanym imperialnym sosem to bardzo głęboki trans, podczas którego nawet najbardziej wykształconym i obytym członkom zainfekowanego nim społeczeństwa puszczają cywilizacyjne hamulce ujawniając najpodlejsze instynkty.
Dlatego trudno liczyć, iż bez szokowej terapii ze strony międzynarodowego konsylium, Rosjanie znajdą w sobie siły, aby wyleczyć się od wirusa, który od co najmniej dziesięciu lat toczy ich od wewnątrz a ostatnio przeszedł w fazę ostrej zaraźliwości. Póki co problem polega na tym, iż ci sami lekarze, którzy bali się wyciąć hitlerowskiego raka w Niemczech, bagatelizują objawy ciężkiej choroby Rosjan, zapewniając, że nacjonalistyczna dżuma to tylko niegroźne, przejściowe przeziębienie.
swiat.newsweek.pl/wladimir-putin-czyli-wodz-odpowiadajacy-potrzebom-obywateli-newsweek,artykuly,285590,1.html