antyk-acap
09.09.14, 19:41
Deszcz, mgła, wiatr – na pozór zwyczajne, niewinne zjawiska. Gdy na swojej drodze do celu napotka je jednak laser, stają się one poważnymi przeszkodami – rozpraszają bowiem energię, która – aby zagwarantować pełną skuteczność – w całości powinna być skoncentrowana. Ma to szczególne znaczenie w przypadku broni laserowej. Boeing przy współpracy z US Army znalazł jednak sposób na rozwiązanie tego problemu.
Ostatnie testy w bazie Eglin Air Force Base na Florydzie wykazały, że opracowany przez inżynierów Boeinga i US Army HEL-MD (High Energy Laser Mobile Demonstrator) cechuje się ogromną skutecznością w zdejmowaniu wrogich celów nawet w bardzo nieprzyjaznych laserom warunkach – deszczu, mgły i morskich wiatrów.
HEL-MD to pierwsza platforma C-RAM amerykańskich sił lądowych wyposażona w mobilny laser wysokoenergetyczny. Jest to 10-kW laser montowany na pojeździe taktycznym Oshkosh, który jest w stanie śledzić i zdejmować różne cele, jak na przykład rakiety. Inżynierowie Boeinga chcą, by ich broń była w stanie poradzić sobie w trudnych warunkach z różnymi typami wrogich pocisków i jak na razie wszystkie testy przebiegają pomyślnie.
HEL-MD Oshkosh
Niewiele możemy niestety powiedzieć na temat samych rozwiązań wykorzystanych w HEL-MD. Inżynierowie Boeinga postanowili zatrzymać szczegóły dla siebie – i trudno im się dziwić. Najprawdopodobniej jednak komputer zarządzający całym systemem na bieżąco analizuje warunki atmosferyczne, dzięki czemu laser potrafi odpowiednio zareagować na pojawiające się przeszkody.
Jeszcze w tym roku najprawdopodobniej przeprowadzone zostaną kolejne próby – tym razem przeciwko 60-mm moździerzom oraz bezzałogowym statkom powietrznym (UAV). Boeing chciałby także zwiększyć moc lasera z 10 kW to 50 lub nawet 60 kW.