odyn06
14.10.14, 11:08
Lotnictwo Turcji zbombardowało pozycje Partii Pracujących Kurdystanu.
www.tvn24.pl/szanse-na-pokoj-pogrzebane-turcy-zbombardowali-kurdow,477719,s.html
Dlatego założyłem wątek, aby pokazać kolejne dno tej całe syryjsko - irackiej mozaiki z dzihadzistami w tle.
Wojna w Syrii obudziła nadzieje Kurdów na zmianę nastawienia Turcji do ich sprawy.
Już 2 lata temu sondowano Ozalana, czy nie zmieni swojego nastawienia do problemu państwa kurdyjskioego.
Słaby Irak pozwolił (bo musiał) na autonomię Kurdów. Sunnicy dżihadysci pogonili peszmergów i pokazali, że król jest nagi, a autonomia słabiutka.
To usztywniło stanowisko Turków, którzy spokojnie i przez celowniki M-60 patrzyli na agonię pogranicznego miasta, a teraz lotnictwo bombarduje stanowiska PKK.
Jaki z tego wniosek?
Ozalan chyba dalej posiedzi na wyspie, Kurdowie dalej będą sobie protestować w Berlinie, peszmergowie będą niemiecką bronią walczyć z dżihadystami, setki tysięcy cywilów będą cierpieć w wyniku wojny, a stanowisko Turcji pozostanie niezmienne.
Ot, polityka.