a12avenger2
12.03.15, 14:40
Ja wszystko rozumiem i jestem wielce tolerancyjny i "niespotykanie spokojny człowiek", hehe, popieram w większości działania ministra Siemoniaka i ku...ko cieszę się z wielkiego come-back'u pana Romualda Szeremietiewa (wspaniały człowiek, patriota i prawdziwy znawca, w przeciwieństwie do oszusta, pozera i znaffcy Bronisława "Bredzisława" Komorowskiego), popieram pomysł uzbrojenia przyszłych polskich op w pociski manewrujące dalekiego zasięgu (powyżej 300-500 km), jednak to zapytanie nie potrafię traktować jako coś więcej niż klasyczną, prowokacyjną wrzutkę medialną.
Po pierwsze, żaden z proponowanych nam op nie jest i nie ma być przystosowany do przenoszenia Tomahawków.
Po drugie, żaden z najbliższych sojuszników Amerykanów - poza Brytyjczykami - nie posiada tych pocisków. Pomimo starań, vide Hiszpanie. Reszta to - oczywiście - Japończycy, Izraelczycy, Kanadyjczycy i Australijczycy.
Po trzecie, zastanawiam się nad tym, czy całkiem duże, ciężkie i powolne (poddzwiękowe) Tomahawki byłyby dobrym, trafnym i - przede wszystkim - skutecznym środkiem rażenia rosyjskich celów dla Polski. Czy czasem właśnie wdrażany francuski MdCN nie byłby jednak znacznie lepszym i dostępniejszym rozwiązaniem - wraz z franc. op - dla Polski.
Po czwarte (i ostatnie), po cholerę w ogóle zawracać powyższym nam głowę, skoro w praktyce amer. Tomahawki są nieosiągalne, natomiast franc. MdCN całkiem realne?
www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/efektowny-test-nowego-wcielenia-rakiety-tomahawk,1389553.html
natemat.pl/136329,polska-chce-kupic-pociski-tomahawk-wyslalismy-zapytanie-do-usa