Dodaj do ulubionych

MiGi-29 dla Wenezueli

17.09.04, 09:23
www.petroleumworld.com/Ed091504.htm
Chyba zaczyna się,za sprawą Chaveza, robić trochę niebezpiecznie w Ameryce
Południowej.
Obserwuj wątek
    • jack_ryan Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 10:57
      Wenezuela kupuje Migi 29 żeby zastąpić f-16, a my na odwrót.
      Wedle tego artykułu może dojść do wojny Wenezueli z Kolumbią, a Boliwia może
      się upomnieć o dostęp do Pacyfiku utracony na rzecz Chile 125 lat temu. To
      rzeczywiście nieciekawa perspektywa. Ale Chavez musi się strzec żeby nie
      skończyć jak Saddam.
      • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 11:20
        Wenezuela kupuje MiGi bo raczej nikt poza Rosją i ChRL samolotów bojowych im
        nie sprzeda.
        Co prawda nie jestem przekonany czy Chavez jest na tyle szalony żeby rozpentać
        regularną wojnę z Kolumbią ale już jakiś czas temu Kolumbijczycy awanturowali
        się o wsparcie jakiego udziela FARC - w to raczej wierzę.
        W każdym razie Kolumbia chyba powinna poprosić o kolejną partię pomocy wojskowej.
        Może transakcja w Wenezueli może wpłynie też na doprowadzenie do skutku zakupów
        w Brazyli/
        Boliwia - Chile ta sprawa jest chyba wiecznie żywa. Ale Chile chyba raczej nie
        miałoby problemów.
        A Chavez faktycznie - jeśli wywoła wojenną awanturę to zbyt długo nie nacieszy
        się wolnością (chyba że na Kubie).
          • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 12:22
            Jeśli to raczej odpowiednio ograniczonego - takich masowych zbrojeń jak w Azji
            raczej nie będzie.
            Jak narazie wygląda to mniej więcej tak:
            Chile (Ex-holenderskie i exbrytyjskie fregaty - chyba że coś się w tej kwestii
            zmieniło, Scorpene i F-16)
            Wenezuela (MiGi 29, nie wiem jak się skończyła sprawa modernizacji fregat Lupo,
            Mi-17)
            Peru (zakup włoskich Lupo chyba upadł, choć gdyby nagle wszyscy zaczeli się
            zbroić to sprawa może powrócić, mówiło się też o jakiejś modernizacji
            peruwiańskich sił powietrznych ale nie pamiętam szczegułów)
            Brazyli - może w końcu kupią samoloty.
            Kolumbia - jeśli Chavez zacznie się zbroić na poważnie to prawdopodobnie będą
            zmuszeni do zakupów. Narazie potrzebują samolotów przeciwpartyzanckich (tak się
            zastanawiam - uzbrojenie Orlika chyba nie było takim głupim pomysłem...)
            Argentyna póki co zajęta zwalczaniem pozostałości kryzysu, chyba odkurzono też
            Pampę.
            • Gość: Słoju Re: MiGi-29 dla Wenezueli IP: *.tele2.pl 17.09.04, 14:28
              Na pewno by się kilku chętnych znalazło na sprzedaż Wenezueli samolotów
              bojowych. Wybór Mig 29 (jeżeli wogle do tego dojdzie, pomijam juz szkolenie i
              możliwość utzrymanie takiej liczby samolotów na chodzie przy ich mentalu)) to
              przedewszystkim wybór polityczny, na złość krajom zachodnim i USA za ich ciągłe
              czepianie się.
              W tych rozważaniach dotyczących wojny regioalnej to zdecydowanym faworytem jest
              Chile, z najlepiej wyszkolonymi siłami zbrojnymi, intensywnie modernizowanymi,
              nie uwikłanymi w zwalczanie partyzantki, producentów koki i innych problemów
              społecznych tego kontynentu.
              pzdr
              • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 14:48
                Gość portalu: Słoju napisał(a):

                > Na pewno by się kilku chętnych znalazło na sprzedaż Wenezueli samolotów
                > bojowych.

                Szwedzi ze swoją poprawnością polityczną raczej odpadają. Typhoon? Nawet gdyby
                Chavez miał taki nadmiar gotówki to UK nie będzie się raczej bawić w interesy z
                tym osobnikiem. Ostatecznie byłbym skłonny jeszcze Francuzów podejżewać o takie
                interesy (skrupułów czy jakichś uprzedzeń w handlu broniom nie miewali zbyt
                często). Chyba że mowa o używanych.

                >Wybór Mig 29 (jeżeli wogle do tego dojdzie, pomijam juz szkolenie i
                > możliwość utzrymanie takiej liczby samolotów na chodzie przy ich mentalu)) to
                > przedewszystkim wybór polityczny, na złość krajom zachodnim i USA za ich
                >ciągłe czepianie się.

                Ja stawiałbym raczej że jest to wybór (owszem polityczny) polityczny ale przy
                okazji. Co do ilości - wcale bym się nie zdziwił gdyby to było 40 sztuk, a że
                szybko część zostałaby skanibalizowana/uszkodzona/rozbita to już inna sprawa;).

                > W tych rozważaniach dotyczących wojny regioalnej to zdecydowanym faworytem jest
                >
                > Chile, z najlepiej wyszkolonymi siłami zbrojnymi, intensywnie modernizowanymi,
                >
                > nie uwikłanymi w zwalczanie partyzantki, producentów koki i innych problemów
                > społecznych tego kontynentu.

                W pełni się zgadzam.
                Pozdr.
                • dreaded88 Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:16
                  michalgajzler napisał:

                  > Gość portalu: Słoju napisał(a):
                  >
                  > > Na pewno by się kilku chętnych znalazło na sprzedaż Wenezueli samolotów
                  > > bojowych.
                  >
                  > Szwedzi ze swoją poprawnością polityczną raczej odpadają.

                  Zapomina Kolega, że Szwedzi w swoim czasie wspierali finansowo DRW. Chavez to
                  lewak pełną gębą, a więc jest poprawny politycznie (acz nie do końca, bo zdaje
                  się, że jest też religijny) i powinien być miły sercu równie zlewaczonych elit
                  europejskich.

                  Aczkolwiek problem z Gripenem faktycznie jest - silnik i systemy uzbrojenia. W
                  razie amerykańskich sankcji, byłby to dla Wenezuelczyków złom.
                  • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:29
                    Są lewi ale chyba nie są aż tak głupi;-). Poza tym czy nie muszą czasem dostawać
                    zgody Amerykanów na eksport amerykańskich systemów zawartych w Gripenie? Poza
                    tym w razie takiej transakcji mają raczej jak w banku problemy z dalszym
                    rozwojem choćby radaru (znów kłania się zakup technologii za oceanem).
                    No i jak słusznie Kolega zauważył problem z silnikiem i uzbrojeniem...
        • dreaded88 Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:18
          michalgajzler napisał:


          > Może transakcja w Wenezueli może wpłynie też na doprowadzenie do skutku
          zakupów
          > w Brazyli/


          Tow. Lula uzbroiłby się żeby w razie czego przyjść z bratnią pomocą tow.
          Chavezovi :-)?
          • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:23
            dreaded88 napisał:


            > Tow. Lula uzbroiłby się żeby w razie czego przyjść z bratnią pomocą tow.
            > Chavezovi :-)?

            Cholera go wie, podobno się trochę ucywilizował. Choć może poczółby zew
            rewolucji;-). Może Chavezowi przyszedłby też z pomocą jakiś kubański korpus
            ekspedycyjny;-)))
            • dreaded88 Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:46
              A poważniej - pamiętam stan rzeczy następujący: siły powietrzne skłaniają się
              raczej ku Su-35, ale politycy i przemysł optują zdecydowanie za Mirage-2000 z
              uwagi na powiązania firm francuskich i brazylijskich, tudzież większe
              perspektywy koprodukcji, transferu technologii etc. Coś się zmieniło?
              • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:52
                dreaded88 napisał:

                > A poważniej - pamiętam stan rzeczy następujący: siły powietrzne skłaniają się
                > raczej ku Su-35, ale politycy i przemysł optują zdecydowanie za Mirage-2000 z
                > uwagi na powiązania firm francuskich i brazylijskich, tudzież większe
                > perspektywy koprodukcji, transferu technologii etc. Coś się zmieniło?

                W paradę wszedł Lockhed Martin który wybrał "brazyliszka" Embraera 145 na
                platformę dla systemu rozpoznania elektronicznego. Poza tym dalej nadzieję mają
                Szwedzi (i liczą tu na poparcie...RPA). Konkurencja się zaostrzyła.
                  • dreaded88 Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 16:09
                    W sumie - czemu nie, 12 bodaj F-16, które Chilijczycy zakupili to ilość
                    niewielka jak na tak duży kraj. Dla Mirage 5/50 i F-5 wypadałoby postarać się o
                    następców. No ale wprowadzanie nowego typu, skoro już się kupiło F-16 byłoby
                    dziwaczne i IMHO skończy się raczej, jeżeli już, na zakupie przez Chilijczyków
                    używanych F-16 w odpowiedniej ilości (pewnie z 12-24).
                    • michalgajzler Chile 07.11.04, 21:17
                      dreaded88 napisał:
                      >No ale wprowadzanie nowego typu, skoro już się kupiło F-16 byłoby
                      > dziwaczne i IMHO skończy się raczej, jeżeli już, na zakupie przez Chilijczyków
                      > używanych F-16 w odpowiedniej ilości (pewnie z 12-24).

                      Musi kolega poważnie pomyśleć o wróżeniu. Wieść gminna niesie (konkretnie to
                      JDW;), że Chile negocjuje odkupienie od RNLAF ok 20 F-16 w celu zastąpienia nimi
                      Mirage'y 5/50.
                        • michalgajzler Re: Chile 08.11.04, 19:10
                          Domyślam się że chodzi o samoloty niezodernizowane, które od jakiegoś czasu
                          oferują różnym siłom powietrznym. Swego czasu już oferowano je Chile. Jeśli tak
                          - to będzie je trzeba zmodernizować.
                      • dreaded88 Re: Chile 07.11.04, 23:49
                        michalgajzler napisał:


                        > Musi kolega poważnie pomyśleć o wróżeniu.

                        Toż myślę.

                        > Wieść gminna niesie (konkretnie to
                        > JDW;), że Chile negocjuje odkupienie od RNLAF ok 20 F-16 w celu zastąpienia
                        nim
                        > i
                        > Mirage'y 5/50.

                        Zapewne z puli nieprzeznaczonej do MLUizacji. Chilijczycy musieliby to zrobić
                        we własnym zakresie.
                        • michalgajzler Re: Chile 08.11.04, 19:12
                          dreaded88 napisał:


                          > Zapewne z puli nieprzeznaczonej do MLUizacji. Chilijczycy musieliby to zrobić
                          > we własnym zakresie.

                          Pewnie tak - jakimś ogromnym problemem to chyba to nie będzie. Swoją drogą to
                          powróciła koncepcja sprzed kilku lat.
                          • dreaded88 Re: Chile 09.11.04, 00:25
                            Ciekawe, czy będzie to zastosowanie czystego schematu MLU, czy doprowadzenie do
                            standardu zunifikowanego z Block 50.

                            Czy te Block 50 będą miały wskaźniki nahełmowe?
                            • michalgajzler Re: Chile 09.11.04, 09:01
                              dreaded88 napisał:

                              > Ciekawe, czy będzie to zastosowanie czystego schematu MLU, czy doprowadzenie do
                              >
                              > standardu zunifikowanego z Block 50.
                              >
                              > Czy te Block 50 będą miały wskaźniki nahełmowe?

                              Pojęcia nie mam.
                              Wiem tyle:
                              www.fach-extraoficial.com/fotos/f16/chile.pdf
                              Konkretów, przy okazji tego kontraktu, jeśli chodzi o uzbrojenie też zbyt wielu
                              nie było podanych - tylko plotki o Derby i Pythonach 4.
                                • dreaded88 Re: Chile 10.11.04, 01:13
                                  Nie znam hiszpańskiego, ale dużo z tego tekstu idzie zrozumieć (muszę się swoja
                                  drogą w końcu zacząć uczyć tego pięknego narzecza).

                                  Wychodzi, że JMHCS będzie.
                                  • michalgajzler Re: Chile 10.11.04, 20:07
                                    dreaded88 napisał:


                                    > Wychodzi, że JMHCS będzie.

                                    Chyba tak. Teraz zobaczymy jak potoczy się sprawa holenderskich F-16.
                                    Odpowiednia modernizacja i Chile będzie posiadało całkiem niezłe możliwości,
                                    powiedzmy, odstraszające.
                                    • dreaded88 Re: Chile 10.11.04, 23:50
                                      Ciekawe, czy Chilijczycy będą w najbliższym czasie poszukiwać jakiegoś samolotu
                                      szkolenia zaawansowanego - obecnie mają starawe nieco CASA C-101. Biorąc pod
                                      uwagę postawienie na F-16, dość logiczne mogłyby tu być T/A-50.
                                      • Gość: Mamlas Re: Chile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 00:38
                                        A/T-50 będą ku..ko drogie,skoro Chilijczyków nie stać na zamówienie drugiej
                                        partii nowych F-16(i muszą szukać uzywanych)to co dopiero mówić o pieniądzach
                                        na A/T-50... Napewno będą musieli coś kupić,ale stawiam na klasyczne samoloty
                                        szkolne pokroju Hawka,prawdopodobnie także z drugiej ręki i odpowiednio
                                        zmodernizowane.
                                        • michalgajzler Re: Chile 11.11.04, 08:53
                                          Gość portalu: Mamlas napisał(a):

                                          > A/T-50 będą ku..ko drogie,

                                          Różnica w porównaniu do Hawka nie jest znowu tak ogromna - BAE za indyjskie
                                          policzyło sobie ok 20mln $ od sztuki, T-50 - jeśli nic się nie zmieniło - ok 22mln.

                                          >skoro Chilijczyków nie stać na zamówienie drugiej
                                          > partii nowych F-16(i muszą szukać uzywanych)to co dopiero mówić o pieniądzach
                                          > na A/T-50... Napewno będą musieli coś kupić,ale stawiam na klasyczne samoloty
                                          > szkolne pokroju Hawka,prawdopodobnie także z drugiej ręki i odpowiednio
                                          > zmodernizowane.

                                          Najpierw musieliby jeszcze znależć dostawcę - jakoś nie słychać o kimś kto
                                          mógłby się ich pozbyć (może ewentyalnie Finowie - ale sprawa ucichła).
                                          Zawsze może pojawić się jeszcze opcja argentyńska - modernizowana przez
                                          Lockheeda Pampa.
                      • dreaded88 Chile i F-16 06.05.05, 20:41
                        nTW 5/05 przynosi informację, że starania na rzecz zakupu używanych F-16 nie
                        przyniosły rezultatu (za co wróżbita nie odpowiada), ale za to zamówienie na
                        Block 50 Adv. ma zostać rozszerzone o kolejnych 10-14 egzemplarzy (taki
                        scenariusz chyba też gdzieś tu omawialiśmy).
                        • michalgajzler Re: Chile i F-16 06.05.05, 22:20
                          dreaded88 napisał:

                          > nTW 5/05 przynosi informację, że starania na rzecz zakupu używanych F-16 nie
                          > przyniosły rezultatu (za co wróżbita nie odpowiada),

                          Czytałem ten tekst. Z chęcią bym poznał źródło przytaczanej informacji - jedyne
                          na co trafiłem, szukając źródła, to stwierdzenie (na jednym forum)typu "jak nie
                          holenderskie MLU to coś innego" (plus zrzędzenie na temat kosztów eksploatacji
                          zmodernizowanych swego czasu Mirage'y 5/50).

                          >ale za to zamówienie na
                          > Block 50 Adv. ma zostać rozszerzone o kolejnych 10-14 egzemplarzy (taki
                          > scenariusz chyba też gdzieś tu omawialiśmy).
                          A możliwe - wizji wszelakich mieliśmy na forum sporo;-).
                          Jedna rzecz mnie zastanawia - czy FACh kupił w końcu Derby czy skończyło się
                          narazie tylko na integracji - pierwsze pokazane chilijskie F-16C zestaw
                          uzbrojenia miały dość dziwny.
                          • dreaded88 Re: Chile i F-16 06.05.05, 23:46
                            michalgajzler napisał:

                            > Czytałem ten tekst. Z chęcią bym poznał źródło przytaczanej informacji -
                            jedyne
                            > na co trafiłem, szukając źródła, to stwierdzenie (na jednym forum)typu "jak
                            nie
                            > holenderskie MLU to coś innego" (plus zrzędzenie na temat kosztów eksploatacji
                            > zmodernizowanych swego czasu Mirage'y 5/50).

                            W Turcji szukali C/D, za które musieliby zapłacić żywą gotówką. Widać, że
                            fundusze są. Dowództwo FACh może zapewne podziękować tow. Chavezowi, bo w Peru
                            i Argentynie ruch stosunkowo niewielki (co prawda przeciwwaga dla peruwiańskich
                            Mirage'y 2000 i MiGów-29 potrzeba jest).


                            > Jedna rzecz mnie zastanawia - czy FACh kupił w końcu Derby czy skończyło się
                            > narazie tylko na integracji - pierwsze pokazane chilijskie F-16C zestaw
                            > uzbrojenia miały dość dziwny.

                            Może nie zdążyły dojechać. Jeżeli założenie o istnieniu dostatecznych funduszy
                            jest słuszne, uzbrojenie powinno być adekwatne.
                            • michalgajzler Re: Chile i F-16 07.05.05, 00:20
                              dreaded88 napisał:


                              > W Turcji szukali C/D, za które musieliby zapłacić żywą gotówką. Widać, że
                              > fundusze są.

                              I tak prawde mówiąc to nie tylko w FACh - marynarka także swoje wydaje -
                              Scorpene, przejęcie angielskich fregat, teraz chyba jeszcze patrolowce.

                              >Dowództwo FACh może zapewne podziękować tow. Chavezowi, bo w Peru
                              > i Argentynie ruch stosunkowo niewielki (co prawda przeciwwaga dla peruwiańskich
                              >
                              > Mirage'y 2000 i MiGów-29 potrzeba jest).
                              Sprawa modernizacji peruwiańskich samolotw jakoś ucichła (fundusze?), Argentyna
                              chyba jeszcze w dalszym ciągu nie jest gotowa na takie wydatki.

                              > Może nie zdążyły dojechać. Jeżeli założenie o istnieniu dostatecznych funduszy
                              > jest słuszne, uzbrojenie powinno być adekwatne.
                              Ano.
                              Plotki mówiły nawet o Popeye'ach - to by było dopiero ciekawe;-).
                        • michalgajzler Re: Chile i F-16 03.07.05, 09:51
                          Okazuje się, że wróżbita w dalszym ciągu może mieć jeszcze szanse na sprawdzenie
                          się przepowieści. Zajawka tekstu z Janes'a głosi co następuje:
                          "Chilean Defence Minister Jaime Ravinet has confirmed that his country is
                          assessing offers to acquire second-hand F-16A/B fighter aircraft from the
                          Netherlands and Turkey and ..."

                          Przy okazji - chilijski F-16C tym razem już w locie:
                          www.f-16.net/f-16_photos_album04-photolru.html
                          • dreaded88 Re: Chile i F-16 03.07.05, 11:50
                            michalgajzler napisał:

                            > Okazuje się, że wróżbita w dalszym ciągu może mieć jeszcze szanse na sprawdzeni
                            > e
                            > się przepowieści. Zajawka tekstu z Janes'a głosi co następuje:
                            > "Chilean Defence Minister Jaime Ravinet has confirmed that his country is
                            > assessing offers to acquire second-hand F-16A/B fighter aircraft from the
                            > Netherlands and Turkey and ..."

                            No proszę... Ciekawe tylko, czy zamiast, czy obok kolejnej transzy C/D. Gdyby to drugie, znaczyłoby, że zbroją się na potęgę, czyli z bliska oceniają, że coś poważnego się może zacząć dziać.
                            • michalgajzler Re: Chile i F-16 03.07.05, 13:11
                              Prawde powiedziawszy to juz się zbroją na potęgę. Fakt, spora część sprzętu tak
                              czy inaczej musiałaby być wymieniona ale przejęcie stosunkowo młodych fregat
                              (UK, NL), nowe OP i F-16, mowa o Leo II i używanych F-16. Zapowiedź A400M.
                              Na ewentualne kłopoty z Boliwią wystarczyłoby to co mają, tam póki co raczej
                              wojną domową pachnie. No chyba, że spodziewliby się ostatecznej fiksacji tow.
                              Chaveza.
                              • dreaded88 Re: Chile i F-16 03.07.05, 17:10
                                michalgajzler napisał:

                                > No chyba, że spodziewliby się ostatecznej fiksacji tow.
                                > Chaveza.

                                Ale nawet kompletnie sfiksowany Chavez nie przerzuci raczej F-16, MiGów, których ciągle nie ma i czołgów do Boliwii. Chilijczycy mogliby obawiać się jakichś dziwnych ruchów ze strony Argentyny, na te jednak niewiele wskazuje (a poza tym stan sił zbrojnych tego kraju nie jest olśniewający). Zostaje Peru.
                                A może po prostu wojskowi chcą wykorzystać dobrą koniunkturę i szczodrość władz ogólnych, żeby obkupić się, póki dają fundusze i mieć najbliższych 15-25 lat spokój.
                                • michalgajzler Re: Chile i F-16 03.07.05, 17:32
                                  dreaded88 napisał:

                                  >Zostaje Peru.

                                  Nie wiem jak na lądzie, ale siły powietrzne w genialnej kondycji nie są - różne
                                  rzeczy można przeczytać o gotowości posiadanych samolotów. MW Chile po ostatnich
                                  zakupach będzie zdecydowanie silniejsza. Poza tym Peru obiawów paranoi jakoś nie
                                  przejawia.

                                  > A może po prostu wojskowi chcą wykorzystać dobrą koniunkturę i szczodrość władz
                                  > ogólnych, żeby obkupić się, póki dają fundusze i mieć najbliższych 15-25 lat s
                                  > pokój.
                                  I to jest pewnie najbardziej prawdopodobne wytłumacznie.
                                  Co do tow. Chaveza - zawsze niesiony na skrzydłach swej biografii stworzonej
                                  przez córkę tow. Che mógłby zapragnąć nieść przenosić swe osiągnięcia do
                                  Boliwii;-))). Fakt, zwariować musiałby do reszty;-).
                                  • dreaded88 Re: Chile i F-16 03.07.05, 20:43
                                    michalgajzler napisał:

                                    > I to jest pewnie najbardziej prawdopodobne wytłumacznie.

                                    Jednakowoż rządzą w Chile lewicowcy, którzy po czasach gen. Pinocheta mogą się różnie zapatrywać na armię, żądania ponoszenia dużych wydatków powinny być przez wojskowych uzasadniana zagrożeniem (a może dając na zabawki, politycy odciągają siły zbrojne od zaangażowań politycznych, kto wie?).

                                    > Co do tow. Chaveza - zawsze niesiony na skrzydłach swej biografii stworzonej
                                    > przez córkę tow. Che mógłby zapragnąć nieść przenosić swe osiągnięcia do
                                    > Boliwii;-))). Fakt, zwariować musiałby do reszty;-).

                                    Ryzyko powielenia losu argentyńskiego zbójcy stałoby się wtedy duże...
                                    • michalgajzler Re: Chile i F-16 03.07.05, 21:09
                                      dreaded88 napisał:


                                      > Jednakowoż rządzą w Chile lewicowcy, którzy po czasach gen. Pinocheta mogą się
                                      > różnie zapatrywać na armię, żądania ponoszenia dużych wydatków powinny być prze
                                      > z wojskowych uzasadniana zagrożeniem

                                      Ceny miedzi, cenami miedzi, ale faktycznie jest to trochę zastanawiające. Jakoś
                                      nie widzę nigdzie żadnych przejawów niechęci do tych przecież sporych wydatków.
                                      Raczej zapowiadają dalsze zakupy. Chyba że głosy sprzeciwu do nas nie docierają.

                                      >(a może dając na zabawki, politycy odciąga
                                      > ją siły zbrojne od zaangażowań politycznych, kto wie?).
                                      Powodów do narzekań im tym nie dają, to pewne.

                                      > Ryzyko powielenia losu argentyńskiego zbójcy stałoby się wtedy duże...
                                      Cóż, Morello i jemu podobni mieliby najwyżej kolejnego palanta do czczenia.
                                      • dreaded88 Re: Chile i F-16 04.07.05, 18:44
                                        michalgajzler napisał:

                                        > Ceny miedzi, cenami miedzi, ale faktycznie jest to trochę zastanawiające. Jakoś
                                        > nie widzę nigdzie żadnych przejawów niechęci do tych przecież sporych wydatków.
                                        > Raczej zapowiadają dalsze zakupy. Chyba że głosy sprzeciwu do nas nie docierają

                                        Ciekawe jest też stanowisko Amerykanów - muszą Chilijczyków darzyć niemałym zaufaniem, sprzedając im tak zaawansowane systemy jak F-16C/D. Chile mandatariuszem USA - może i tak...


                                        > > Ryzyko powielenia losu argentyńskiego zbójcy stałoby się wtedy duże...
                                        > Cóż, Morello i jemu podobni mieliby najwyżej kolejnego palanta do czczenia.

                                        Lepszy czerwony martwy niż żywy...

                                        A a propos muzykantów, bo mi się coś przypomniało - Mastodona Kolega miał okazję słyszeć?
                                        • michalgajzler Re: Chile i F-16 04.07.05, 19:42
                                          dreaded88 napisał:


                                          > Ciekawe jest też stanowisko Amerykanów - muszą Chilijczyków darzyć niemałym zau
                                          > faniem, sprzedając im tak zaawansowane systemy jak F-16C/D. Chile mandatariusze
                                          > m USA - może i tak...

                                          W pierwotnym pakiecie F-16C miały towarzyszyć również tankowce wycięte
                                          ostatecznie z powodu kosztów. Swoją drogą ciekawe, może temat powróci.
                                          Jakies problemy kiedyś raportowano przy okazji AMRAAMów, ale prawde mówiąc to
                                          nie wiem jak ta kwestia wyglądała na prawdę. Chile równie dobrze mogło woleć
                                          uzbrojenie z Izraela.

                                          > Lepszy czerwony martwy niż żywy...
                                          Ano. Aczkolwiek wolałbym bez bzdurnej legendy. Mogli sobie sesję zdjęciową
                                          darować - a tak pojawiła się "ikona" (no upraszczam).
                                          Swoją drogą, to jakiś czas temu zdarzyło mi sie zobaczyć jakiś francuski
                                          dokument o omawianym panu. Nawet tam przedstawiono go jako palanta. A już
                                          recepta tow. Che na słabości planowania w Kubańskiej gospodarce osłabiła mnie
                                          gruntownie.

                                          > A a propos muzykantów, bo mi się coś przypomniało - Mastodona Kolega miał okazj
                                          > ę słyszeć?
                                          Nie (amnezji chyba nie dostałem). A warto? Że zapytam podejrzliwie;-).
                                          • dreaded88 Re: Chile i F-16 04.07.05, 20:31
                                            michalgajzler napisał:

                                            > W pierwotnym pakiecie F-16C miały towarzyszyć również tankowce wycięte
                                            > ostatecznie z powodu kosztów. Swoją drogą ciekawe, może temat powróci.
                                            > Jakies problemy kiedyś raportowano przy okazji AMRAAMów, ale prawde mówiąc to
                                            > nie wiem jak ta kwestia wyglądała na prawdę. Chile równie dobrze mogło woleć
                                            > uzbrojenie z Izraela.

                                            Zaważyła może niekrótka tradycja kooperacji (F-5, Pantera chyba, później Phalcon + awionika do Herculesów i Pilana). Przyjaźń z Izraelem też znacząca...

                                            > Ano. Aczkolwiek wolałbym bez bzdurnej legendy. Mogli sobie sesję zdjęciową
                                            > darować - a tak pojawiła się "ikona" (no upraszczam).
                                            > Swoją drogą, to jakiś czas temu zdarzyło mi sie zobaczyć jakiś francuski
                                            > dokument o omawianym panu. Nawet tam przedstawiono go jako palanta. A już
                                            > recepta tow. Che na słabości planowania w Kubańskiej gospodarce osłabiła mnie
                                            > gruntownie.

                                            A Gan-Ganowicz w "Kondotierach" twierdzi, że kryształowa ideowość tow. Więc-a niekoniecznie jest prawdziwa... Facet za moskiewską kasę nieźle się potrafił zabawiać.


                                            > Nie (amnezji chyba nie dostałem). A warto? Że zapytam podejrzliwie;-).

                                            Jeżeli alchemicy poszli, sugerowałbym sięgnięcie po Mastodonowego "Leviathana" (2004). Klimaty w pewnym sensie podobne. M. wali mocniej po łbie, ale i rafinady nie brak - bywa odjazdowo, rytmika jest pokombinowana na modłę nieraz Crimsonową czy jazzową, nawet jakieś nawiązania do bluesa się pojawiają. Wcześniejsze płyty w razie powodzenia z wymienioną, bo tam dominuje już niezła rzeźnia (acz ciągle robiona z głową).
                                            • michalgajzler Re: Chile i F-16 04.07.05, 23:04
                                              dreaded88 napisał:


                                              > Zaważyła może niekrótka tradycja kooperacji (F-5, Pantera chyba, później Phalco
                                              > n + awionika do Herculesów i Pilana). Przyjaźń z Izraelem też znacząca...

                                              B. prawdopodobne. Ciekawe jak tez wyglądać będzie ostateczny pakiet uzbrojenia
                                              F-16 FACh.

                                              > A Gan-Ganowicz w "Kondotierach" twierdzi, że kryształowa ideowość tow. Więc-a n
                                              > iekoniecznie jest prawdziwa...

                                              Nie znam więc się nie ustosunkuję;-). Choć co do ideowości towarzyszy raczej
                                              nigdy złudzen nie miałem;-).

                                              >Facet za moskiewską kasę nieźle się potrafił zab
                                              > awiać.
                                              A to coś mi się o uszy obiło. Swoją drogą: "A Wy wiecie co się dzieje w sercu
                                              każdego prawdziwego komunisty jak zobaczy dolary, a on jeszcze włożył rękę do
                                              kieszeni i bilonem brzdąkał" - zdaje się że to jakoś tak u Fedorowicza szło...

                                              > Jeżeli alchemicy poszli, sugerowałbym sięgnięcie po Mastodonowego "Leviathana"
                                              > (2004). Klimaty w pewnym sensie podobne. M. wali mocniej po łbie, ale i rafinad
                                              > y nie brak - bywa odjazdowo, rytmika jest pokombinowana na modłę nieraz Crimson
                                              > ową czy jazzową, nawet jakieś nawiązania do bluesa się pojawiają. Wcześniejsze
                                              > płyty w razie powodzenia z wymienioną, bo tam dominuje już niezła rzeźnia (acz
                                              > ciągle robiona z głową).

                                              Hmmm...Alchemist jak nabardziej, no to trzeba się będzie zaznajomić z zespołem.
                                              • dreaded88 Re: Chile i F-16 05.07.05, 20:32
                                                michalgajzler napisał:


                                                > Nie znam więc się nie ustosunkuję;-).

                                                Warto przeczytać. Kupić co prawda może być ciężko, bo pierwsze wydanie polskie, którego egzemplarz mam, już przed ok. 8 laty było w składach tanich książek, a drugie też dość dawne.

                                                > Choć co do ideowości towarzyszy raczej
                                                > nigdy złudzen nie miałem;-).

                                                W istnienie krystalicznie czystych idiotów, wierzących w tę doktrynę i działających na jej rzecz bez korzyści osobistych jestem akurat w stanie uwierzyć ;-)
                                                • michalgajzler Re: Chile i F-16 05.07.05, 21:32
                                                  dreaded88 napisał:


                                                  > Warto przeczytać. Kupić co prawda może być ciężko, bo pierwsze wydanie polskie,
                                                  > którego egzemplarz mam, już przed ok. 8 laty było w składach tanich książek, a
                                                  > drugie też dość dawne.

                                                  Się poszuka. Dziwne rzeczy się czasem trafiają - kilka dni temu sprawiłem sobie
                                                  za psie pieniądze "Regia Aeronautica..." Lalaka. Rok wydania 1998 - teoretycznie
                                                  nie powinno być juz dostępne.

                                                  > W istnienie krystalicznie czystych idiotów,

                                                  No cóż, idiotów owszem spotkać na świecie można, aczkolwiek takowy idiota
                                                  zakosztowawszy władzy jednakowoż może stracić coś ze swego krystalicznego
                                                  idiotyzmu. No chyba, że rozważania Hayeka na mózg i padły i przez to nie jestm w
                                                  stanie w uwierzyć w niezachwianość owych krystalicznych idiotów;-)).
                                                  Zdaje się że odbiegliśmy od tematu dość znacznie;-).
                                                  • dreaded88 Re: Chile i F-16 06.07.05, 21:41
                                                    michalgajzler napisał:

                                                    > No cóż, idiotów owszem spotkać na świecie można, aczkolwiek takowy idiota
                                                    > zakosztowawszy władzy jednakowoż może stracić coś ze swego krystalicznego
                                                    > idiotyzmu. No chyba, że rozważania Hayeka na mózg i padły i przez to nie jestm
                                                    > w
                                                    > stanie w uwierzyć w niezachwianość owych krystalicznych idiotów;-)).
                                                    > Zdaje się że odbiegliśmy od tematu dość znacznie;-).

                                                    Tak jakby. Skoro wspomniano starego socjaldemokratę (he, he, he) Hayeka, taki oto link:

                                                    www.mises.org/etexts/defensemyth.pdf
                                                    Jak libertarianie widzą problematyke wojny i obronności. Dość ciekawa lektura, szczególnie przypalanie żywym ogniem stwora zwącego się "demokracja" (choć, jeśli zgadzamy się z analizami Hoppego i reszty, powinien on właściwie być miły miitarystom).
                                                  • michalgajzler Re: Chile i F-16 06.07.05, 22:37
                                                    dreaded88 napisał:

                                                    > Tak jakby. Skoro wspomniano starego socjaldemokratę (he, he, he) Hayeka,

                                                    Jeśli Hayeka uznamy za socjaldemokratę to dla takiego Keynesa zostanie już chyba
                                                    tylko tytuł komunisty, dla kilku innych braknie zaś skali po lewej;-).
                                                    Zaczęło się od MiGów Chaveza, a wkrótce zaczną się rozważania o kształcie
                                                    krzywych Phillipsa;-).

                                                    >taki o
                                                    > to link:
                                                    Skromniutka objętościowo publikacja;-). Poczeka w kolejce. Muszę w końcu Malaka
                                                    przeczytać (takoż i stertę makulatury jaka się przez pół roku zebrała;-), a do
                                                    końca lipca roboty od cholery.

                                                    Wracając do Chile i F-16. Malowanko zafundowali sobie oryginalne.
                                                    Przy okazji - Denel chce opchnąć w Brazylii R-Dartery.
                                                  • dreaded88 Re: Chile i F-16 07.07.05, 19:10
                                                    michalgajzler napisał:

                                                    > Jeśli Hayeka uznamy za socjaldemokratę to dla takiego Keynesa zostanie już chyb
                                                    > a
                                                    > tylko tytuł komunisty, dla kilku innych braknie zaś skali po lewej;-).

                                                    Ja tak w zasadzie nie twierdzę, przytaczam jeno zabawne wyimki z dysput między pp. Telukiem i Machajem , w ogniu których hartuje się w Polsce libertariańska ortodoksja. Odpadłem, kiedy zaczęto doszukiwać się pierwiastków etatyzmu u Misesa.

                                                    > Wracając do Chile i F-16. Malowanko zafundowali sobie oryginalne.
                                                    > Przy okazji - Denel chce opchnąć w Brazylii R-Dartery.

                                                    Do F-5BR zapewne?
                                                  • michalgajzler Re: Chile i F-16 07.07.05, 20:13
                                                    dreaded88 napisał:

                                                    >Odpadłem, kiedy zaczęto doszukiwać się pierwiastków etatyzmu u Mises
                                                    > a.

                                                    Chryste Panie, mało brakowało a musiałbym suszyć klawiaturę z herbaty...

                                                    > Do F-5BR zapewne?

                                                    Ano. Tak prawde mówiąc to idą im te zakupy rakiet mniej więcej tak jak program F-X.
                              • michalgajzler Chile i F-16 - Scramble.nl... ciąg dalszy 19.09.05, 18:08
                                Ponownie forum Scramble.nl, tym razem za AirForce Monthly.
                                Przedmiot transakcji - 28 sztuk F-16 AM/BM. Wartość - 160 mln EUR.
                                Jeśli faktycznie tak wygląda ta transakcja to FACh ma dokładnie to co chciało.
                                Spokojnie mogą pozbyć się Elkanów i Panter, a 2 jednostki przezbroić w pozyskane
                                od Holendrów F-16.
                                Pytanie co z uzbrojeniem...
                                Dla odmiany Holendrzy kupią 2 C-130 i 5 nowych Chinook'ów.

                                P.S.
                                Aby nawiązać do pierwotnego tematu wątku (jeśli jeszcze ktoś tej pięknej
                                wiadomości nie słyszeł;-) ... tow. Chavez chyba sfiksował do reszty - oczekuje
                                inwazji NATO na Wenezuelę.
    • dreaded88 Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:30
      Ktoś widać musi zastąpić steranego trudami żywota tow. Fidela.

      Kupując rosyjski sprzęt Chavez postępuje pragmatycznie, ale jakoś nie chce mi
      się wierzyć, żeby zarysowane zamierzenia udało mu się zrealizować. Ciekawe, czy
      armia stoi za nim murem i nie ryzykuje, że ktoś go odstrzeli.

      Kolumbijczycy dysponują obecnie kilkunastoma Mirage 5 i Kfirami C7 (chyba po 13
      sztuk) - nie jest to faktycznie jakaś imponująca siła. Biorąc pod uwagę raczej
      opłakany stan finansowy - ktoś by im musiał pomóc pozyskać nowoczesny sprzęt.
      Amerykanie, Izraelczycy (czemu nie - biorąc pod uwagę opisywaną przyjaźń
      Wenezueli z Iranem).

      Ciekawie się tam robi, nie ma co.
      • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 17.09.04, 15:49
        dreaded88 napisał:

        > Ciekawe, czy
        >
        > armia stoi za nim murem i nie ryzykuje, że ktoś go odstrzeli.

        Po ostatniej próbie usunięcia chyba odpowiednio spacyfikował wojskowych, ale
        prawde mówiąc powinien cały czes liczyć się z ryzykiem. Przewroty wojskowe mają
        w Ameryce Pd. długą tradycję.
      • michalgajzler Re: MiGi-29 dla Wenezueli 22.09.04, 14:01
        Czego jak czego ale MiGów Brazylia raczej nie kupi. Jak narazie ROsjanie próbują
        sprzedać Su-35. Co do tego kto sprzeda samoloty Brazylii - poczegajmy z wyrokiem
        może na wznowienie konkursu.
        Skoro o kooperacji - zwracam uwagę że Embraer jest kapitałowo powiązany z
        Dassault Aviation, EADS, Snecmą, i Thales'em.
    • michalgajzler Rezerwiści Chaveza 07.07.05, 17:18
      Paranoja Chaveza powoli sie rozwija... Może i w tym szaleństwie jest metoda ale
      w regionie może być niespokojnie...
      Fragmenty poniżej a całość tu:
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34306,2806819.html
      "Prezydent Hugo Chavez chce postawić pod broń 2 mln rezerwistów. Jednostki
      Obrony Rewolucji mają bronić kraju przed nieuchronną - jak twierdzi rząd -
      inwazją USA

      Wenezuela nie jest jeszcze komunistyczną dyktaturą jak Kuba, ale jej władca Hugo
      Chavez coraz bardziej upodabnia się do swojego mistrza Fidela Castro. Tydzień
      temu na wiecu w Caracas ubrany w mundur Chavez zapowiedział, że "naród odeprze
      wroga, który wtargnąłby na naszą ziemię tak, że ten będzie ziemię gryzł".(...)
      Bezrobotni - bat na armię

      Na tym samym wiecu w Caracas Chavez ogłosił 50-procentową podwyżkę żołdu w
      armii. Prezydent dobrze pamięta, że trzy lata temu część generalicji zawiązała
      sojusz z przedsiębiorcami oraz związkami zawodowymi i odsunęła Chaveza od
      władzy. Wewnętrzne kłótnie wśród zamachowców pozwoliły Chavezowi wrócić do
      władzy po dwóch dniach, ale lekcję zapamiętał.

      W armii Chavez dokonał drastycznej czystki. Lojalność pozostałych oficerów
      postanowił zaś kupić pieniędzmi i bronią. Na rozkaz Chaveza armia ćwiczy
      odpieranie inwazji. W ostatnich dniach w takich ćwiczeniach wzięli udział, obok
      regularnej armii, także rezerwiści oraz zmilitaryzowani pracownicy państwowego
      monopolu naftowego PdVSA.

      I właśnie rezerwiści to najnowszy pomysł Chaveza na narodową mobilizację oraz
      bat na niepewną armię. Chavez chce, by w ciągu najbliższych lat w Jednostkach
      Obrony Rewolucji znalazło się 1,5-2 mln Wenezuelczyków. To niemal dokładnie
      tyle, ilu jest w kraju zarejestrowanych bezrobotnych, to także połowa wszystkich
      mężczyzn w wieku poborowym.

      Prezydent chce im dać 120 euro miesięcznie, dach nad głową, broń do ręki i stałe
      zajęcie - ćwiczenia w celu odparcia inwazji imperialistycznej Ameryki.

      Za przykładem Chaveza poszli gubernatorzy stanowi, których większość popiera
      prezydenta. W miejskich parkach i na ulicach wielu miast przy dźwiękach werbli i
      piszczałek maszerują grupy dzieci, młodzieży i dorosłych, wznosząc na znak dany
      przez sierżantów i kaprali okrzyki na cześć prezydenta. W szkołach zajęcia z
      przysposobienia obronnego stały się obowiązkowe.

      - Wenezuela coraz bardziej przypomina Kubę. To żałosne widowisko - uważa
      emerytowany admirał Rafael Huizi Clavier, który działa w opozycyjnej organizacji
      byłych wenezuelskich wojskowych. - Chavez przeciąga strunę."

      • dreaded88 Re: Rezerwiści Chaveza 07.07.05, 19:08
        No to można tylko zastanawiać się, czy armia nie zechce wyrazić czynnie niezadowolenia. Chociaż pewnie Chavez jest na tę ewentualność zabezpieczony.

        Nie ma co się chyba łudzić - dalsze kroki w kierunku radykalizacji zaoowocują w końcu wojną domową. W której lojalność armii może być różna, natomiast bolszewickich hord - raczej pewna.
        • michalgajzler Re: Rezerwiści Chaveza 07.07.05, 20:28
          dreaded88 napisał:

          > No to można tylko zastanawiać się, czy armia nie zechce wyrazić czynnie niezado
          > wolenia.

          Raz już wyrazili tyle, że chyba do końca strategii uzgodnionej nie mieli - efekt
          mamy taki jaki mamy.

          >Chociaż pewnie Chavez jest na tę ewentualność zabezpieczony.

          Po nieudanym przewrocie czystki przeprowadził, choć chyba tak do końca mu się to
          nie udało...W końcu kolumbijski wywiad bez zbytnich problemów z wojskowymi
          dostarcznie prominenta z FARC załatwił.

          > Nie ma co się chyba łudzić - dalsze kroki w kierunku radykalizacji zaoowocują w
          > końcu wojną domową. W której lojalność armii może być różna, natomiast bolszew
          > ickich hord - raczej pewna.

          Co zaowocować może niezłym bajzlem, w ktorym plątać się będą jeszcze narkotyczni
          lewacy z FARC i ich "towarzysze". Hugonowi chyba przydałby się jakiś "mały"
          wypadek - oszczędziłby Wenezueli problemów.
          • dreaded88 Re: Rezerwiści Chaveza 08.07.05, 18:45
            michalgajzler napisał:

            > Po nieudanym przewrocie czystki przeprowadził, choć chyba tak do końca mu się t
            > o
            > nie udało...W końcu kolumbijski wywiad bez zbytnich problemów z wojskowymi
            > dostarcznie prominenta z FARC załatwił.

            Czystki swoją drogą - myślałem raczej o jakiejś wysoce sprawnej gwardii przybocznej Wodza (o tyle proste, że on sam wszak były komandos).


            > Co zaowocować może niezłym bajzlem, w ktorym plątać się będą jeszcze narkotyczn
            > i
            > lewacy z FARC i ich "towarzysze". Hugonowi chyba przydałby się jakiś "mały"
            > wypadek - oszczędziłby Wenezueli problemów.

            Inna kwestia, czy sprawa ma podłoże czysto personalne, czy raczej strukturalne. Ponoć Caracas to straszliwe miasto, z gigantczną przestępczością itp. Do tego te odmóżdżające telenowele ;-) Jakiś zamordyzm by tam się zapewne przydał, aczkolwiek bardziej w stylu pewnego generała z jamnikowatego na południe od Wenezueli.
            • michalgajzler Re: Rezerwiści Chaveza 08.07.05, 19:03
              dreaded88 napisał:

              myślałem raczej o jakiejś wysoce sprawnej gwardii przyboc
              > znej Wodza (o tyle proste, że on sam wszak były komandos).

              Leibstandarte Hugo Chavez;-). W sumie mógłby sobie jakąś doborową jednostkę
              stworzyć - tyle że selekcja musiałaby być ostra. nie wiem czy poradziliby sobie
              z przesianiem potencjalnie niebezpiecznych elementów.

              > Inna kwestia, czy sprawa ma podłoże czysto personalne, czy raczej strukturalne.

              Pewnie tak, choć Chavez się do tego znacznie dokłada, że wypada wspomnieć choćby
              awantury z zajmowaniem dużych gospodarstw rolnych.
              > Do tego te odmóżdżające telenowele ;-)

              Tylko patrzeć jak Predator się tam pojawi;-).

              >Jakiś zamordyzm by tam się zapewne przydał, aczk
              > olwiek bardziej w stylu pewnego generała z jamnikowatego na południe od Wenezue
              > li.
              możliwe. Tak jak i, umownie nazwijmy, "oświecona dyktatura" choćby w Maroku jest
              zjawiskiem chyba pozywywm.
              • dreaded88 Re: Rezerwiści Chaveza 08.07.05, 22:57
                michalgajzler napisał:

                > Leibstandarte Hugo Chavez;-). W sumie mógłby sobie jakąś doborową jednostkę
                > stworzyć - tyle że selekcja musiałaby być ostra. nie wiem czy poradziliby sobie
                > z przesianiem potencjalnie niebezpiecznych elementów.

                A może zlewaczenie tamytejszych specjednostek jest powszechne?

                > możliwe. Tak jak i, umownie nazwijmy, "oświecona dyktatura" choćby w Maroku jes
                > t
                > zjawiskiem chyba pozywywm.

                Jest koniecznością, tak samo jak np. mniej oświecona w Egipcie. Inaczej byśmy mieli... Demokrację islamską...
                • michalgajzler Re: Rezerwiści Chaveza 09.07.05, 07:50
                  dreaded88 napisał:


                  > A może zlewaczenie tamytejszych specjednostek jest powszechne?

                  Jakoś trudno mi uwierzyć w 100% lewackości. Chociaż prawde mówiąc to o tym jak
                  wyglądają "nastroje" w poszczególnych jednostkach nie słyszałem.


                  > Jest koniecznością, tak samo jak np. mniej oświecona w Egipcie. Inaczej byśmy m
                  > ieli... Demokrację islamską...
                  Bardzo prawdopodobne...
                  • dreaded88 Re: Rezerwiści Chaveza 11.07.05, 23:06
                    michalgajzler napisał:

                    > Jakoś trudno mi uwierzyć w 100% lewackości. Chociaż prawde mówiąc to o tym jak
                    > wyglądają "nastroje" w poszczególnych jednostkach nie słyszałem.

                    Lewackość może nie, ale w antyjankeski nacjonalizm (narodowy socjalizm?) łatwo uwierzyć.

                    > > Jest koniecznością, tak samo jak np. mniej oświecona w Egipcie. Inaczej b
                    > yśmy m
                    > > ieli... Demokrację islamską...
                    > Bardzo prawdopodobne...

                    A sens demontowania w Turcji przez UE wpływów armii trudno zoczyć. Może jednak teraz Turkom przestanie zależeć i wrócą w stare koleiny.
      • michalgajzler Re: Chile 29.09.05, 19:58
        dreaded88 napisał:

        > Ciekawe, czy armii skapnie coś z tych 5-10 mld $ ze znalezionego właśnie skarbu
        > ;-)
        Kupiliby w koncu te holenderskie F-16, a i na Leo II by starczyło;-))
        Narazie kłucą się o znaleźne;-). Oj przydałby się nam taki skarb, przydał;-))
          • michalgajzler Re: Chile 30.09.05, 19:09
            Miałoby to taki plus, że uniknęli by choćby bałaganu z dwoma typami silników.
            Poza tym zapewniliby sobie spokój na wiele lat, jeśli o zakupy samolotów
            bojowych chodzi.
            No ale najpier musieliby w ogóle ten skarb przejąć i na owe cele przeznaczyć;-)).
            A narazie, z bardziej tradycyjnych środków kupują Harpoony dla pozyskiwanych
            brytyjskich fregat.
            • dreaded88 Re: Chile 01.10.05, 11:08
              michalgajzler napisał:

              > No ale najpier musieliby w ogóle ten skarb przejąć i na owe cele przeznaczyć;-)
              > ).

              Tu byłbym spokojny, aparat państwowy nie da sobie tej kasy wydrzeć, do tego chyba nie byli tak głupi, żeby z tą firmą umawiać się na arbitraż międzynarodowy ;-)

              > A narazie, z bardziej tradycyjnych środków kupują Harpoony dla pozyskiwanych
              > brytyjskich fregat.

              Niewiele, 20 sztuk na razie. Zastanawiam się, jak długo zostaną przy Sea Wolfach.
              • michalgajzler Re: Chile 01.10.05, 11:55
                dreaded88 napisał:


                > Tu byłbym spokojny, aparat państwowy nie da sobie tej kasy wydrzeć, do tego chy
                > ba nie byli tak głupi, żeby z tą firmą umawiać się na arbitraż międzynarodowy ;
                > -)

                Wydaje mi się że "znaleźne" w takich sytuacjach jest określone i raczej na pewno
                nie jest to 50%;-). Chodziło mi głównie o przeznaczenie na "odpowiednie" (czyli
                militarne;-) cele.


                > Niewiele, 20 sztuk na razie.
                Ano niewiele i trochę dziwna ta liczba bo na trzy fregaty nie wystarczy na pełną
                jednostkę ognia, a i na przejętym Sheffield'zie Harpoony chyba się nie pojawiły
                (zredukują uzbrojenie do 4 rakiet na okręt czy posadzą na części okrętów
                Exocet'y zdjęte z wycofywanych okrętów?) .

                >Zastanawiam się, jak długo zostaną przy Sea Wolfac
                > h.
                Angole na swoich wymieniać będą na nowszą wersję. A Chile? Może podążą tą samą
                drogą Zdaje się, że mają też na stanie Baraki. Nie wiem czy szarpnęliby się na ESSM.
                Swoją drogą to Chile pozyskało całkiem młode okręty - dwie fregaty w służbie
                były od 90 i 91 roku, a HMS Grafton pływał od 1996.

                P.S.
                Almirante Williams (ex-HMS Sheffield) w całej okazałości:
                image24.webshots.com/25/7/49/7/95874907gnquoF_fs.jpg
                  • Gość: Mamlas Łady i Wenezuela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 00:36
                    o MiGach coś cicho,za to pojawiają się pogłoski o 3 OP klasy Łada. W ogóle te
                    Łady to miodzio zabaweczki,czyżby nowy hit eksportowy Rosjan?

                    Originally on StratPage.
                    I researched into it and it is fairly accurate.

                    President Hugo Chavez of Venezuela has caused quite a bit of heartburn in the
                    region because of his leftist politics. Chavez has become quite chummy with
                    communist dictator Fidel Castro of Cuba, and is now taking a page from the Cold
                    War playbook by turning to Russia for weapons. Unlike Cuba, Venezuela has lots
                    of oil money, and the Russians are eagerly offering Chavez just about anything
                    he wants. Chavez wants three more submarines, and the Russians are hot to find
                    export customers for their new Lada (replacement form the Kilo) diesel electric
                    boats.

                    These subs are said to be eight times quieter than the Kilos. This is
                    accomplished by using anechoic (sound absorbing) tile coatings on the exterior,
                    and a very quiet (skewed) propeller. All interior machinery is designed with
                    silence in mind. The sensors include active and passive sonars, including towed
                    passive sonar. The Ladas have six 533mm torpedo tubes, with 18 torpedoes and/or
                    anti-ship missiles carried. The Lada has a surface displacement of 1,750 tons,
                    are 220 feet long and carry a crew of 41. When submerged, the submarine can
                    cruise at a top speed of about 39 kilometers an hour (half that on the surface)
                    and can dive to about 800 feet. The Lada can can stay at sea for as long as 50
                    days, and the sub can travel as much as 10,000 kilometers using its diesel
                    engine (underwater, via the snorkel) Submerged, using battery power, the Lada
                    can travel about 450 kilometers. There is also an electronic periscope (which
                    goes to the surface via a cable), that includes a night vision capability and a
                    laser range finder. The Lada was designed to accept a AIP (air independent
                    propulsion) system. Russia was long a pioneer in AIP design, but recently
                    Western European nations have taken the lead.

                    The other two competitors for this sale are the French Scorpene and the German
                    Type 212. Venezuela already has two older German Type 209s. The Germans and
                    French have an advantage in their boats have been on the market for a while,
                    and have a successful track record. Russia has just finished construction of
                    its first Lada.

                    The Russian advantage is price. If equipped with AIP (Air Independent
                    Propulsion, that allows the subs to cruise submerged and very silent for weeks
                    at a time), the coast per Scorpene or Type 212 is about half a billion dollars
                    each. The Russians can offer the same type of deal for at least a hundred
                    million dollars less per boat. Since Chavez is looking more to score political
                    points, than making a prudent procurement decision, this gives the Russians an
                    inside track. Russia has an export model of the Lada, called the Amur, and this
                    is what is being offered to Venezuela. The navy is the most pro-Chavez of the
                    armed services, and Chavez has been particularly cozy with some of the senior
                    naval officers.

                    The thought of two AIP boats in the hands of such a rabid anti-American as
                    Chavez gives U.S. admirals a bad feelings. AIP equipped subs are believed to be
                    a bigger threat to American warships than nuclear subs, especially in coastal
                    waters. Venezuela already has experienced submarine sailors because of the two
                    Type 209 boats they have had since the 1970s. The two German boats are being
                    refurbished, to extend their useful life another ten years. Thus Venezuela
                    could end up with a force of five modern submarines if they make the purchase.
    • michalgajzler Morales "wyzwala" Amerykę Łacińską;-) 05.01.06, 23:11
      Cytat:
      "- Nadchodzą nowe czasy. Przyłączam się do dzieła Fidela na Kubie i Hugo w
      Wenezueli, by zaspokoić oczekiwania większości w naszych krajach do walki
      przeciw liberalizmowi i imperializmowi. To tysiąclecie będzie należeć do ludów,
      nie do imperium. Jesteśmy zdecydowani walczyć o biednych, o tubylców i nie
      spoczniemy, póki nie wyzwolimy Boliwii i całej Ameryki Łacińskiej - mówił we
      wtorek w Caracas Evo Morales, prezydent-elekt Boliwii."
      Źródło:
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3097076.html
      Tak... szczególnie Chile było by zachwycone wyzwoleniem przez Boliwię z
      Moralesem na czele;-))
      Sytuacja w Boliwii chyba może się ponownie zrobić nieciekawa. Bogatsza część
      kraju może nie być specjalnie zachwycona pomysłami Moralesa... Zobaczymy co się
      wydarzy.
      • Gość: Mamlas Re: Morales "wyzwala" Amerykę Łacińską;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:52
        Bogate południe już na długo przed wyborami zapowiadało,że jeśli wygra Indianin
        to odłączy się od kraju.Indianin wygrał i póki co jest spokój,ale jak dalej
        będzie zachowywał się w tak kontrowersyjny sposób,faktycznie ograniczy
        gospodarkę rynkowową i znacjonalizuje gaz to może być wojna domowa na całego.
        Na razie zapowiedział,że wstrzyma się z tymi wszystkimi planami więc iskierka
        nadziei istnieje.
        Pozdrawiam
        • michalgajzler Re: Morales "wyzwala" Amerykę Łacińską;-) 06.01.06, 11:10
          Ano właśnie zastanawiam się, czy jest tu możliwy scenariusz brazylijski
          (zachowując jednak proporcje - Lula jednakowoż nikogo wyzwoleniem nie straszył,
          a i jawnie nie mówił o roszczeniach terytorialnych wobec innego państwa) czyli
          pacyfikacja pogladów prezydenta przez doradców. Morales mentorów sobie obrał
          wiadomych... Jeśli o politykę wewnetrzną chodzi to spodziewam się raczej
          realizacji jego zapowiedzi, a to może doprowadzić do awantury (swoją drogą, to
          trochę brzydko pachną mi zapowiedzi pomocy armii wenezuelskiej w dziedzinie
          opieki medycznej - czy ci "lekarze" aby na pewno będą lekarzami?;-). Gdyby
          faktycznie zamierzał zrealizować swoje, było nie było groźby, wobec Chile to
          oznaczałoby, że jest szalony (ewentualnie koka wyżarła mu mózg;-).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka