Dodaj do ulubionych

kawaleria wileńska we Wrześniu

IP: *.acn.waw.pl 22.09.04, 11:43
oglądałem ostatnio "Kronikę wypadków miłosnych" Wajdy, a w filmie tym są
bardzo malownicze ujęcia polskiej kawalerii. O ile się orientuję, musiała to
być Wileńska Brygada Kawalerii.

Czy ktoś wie, jaki był jej szlak bojowy w Kampanii Wrześniowej? Gdzie
walczyła, kiedy i jak została rozbita?
Obserwuj wątek
    • Gość: kto Re: kawaleria wileńska we Wrześniu IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 22.09.04, 12:23
      Wileńska BK.
      dowódca: płk dypl. Konstanty Drucki-Lubecki
      pododziały integralne:
      4. Pułk Ułanów Zaniemeńskich
      13. Pułk Ułanów Wileńskich
      23. Pułk Ułanów Grodzieńskich
      3. Lubelski Dywizjon Artylerii Konnej im. Płk. Włodzimierza Potockiego
      7. Szwadron Pionierów
      Szwadron Łączności
      Szwadron Kolarzy
      pododdziały podporządkowane z mobilizacji alarmowej:
      33. Dywizjon Pancerny
      83. Samodzielna Bateria Motorowa Artylerii Przeciwlotniczej

      Walczyła w składzie tzw. grupy północnej z armii odwodowej PRUSY, w rej.
      Piotrków - Tomaszów, chyba do 5.9.39. pózniejszego szlaku bojowego z pamięci
      nie napiszę ;)
      • Gość: Ge Re: kawaleria wileńska we Wrześniu IP: 212.182.114.* 22.09.04, 12:56
        Póżniej dołączyła do grupy kawalerii Genarała Andersa.Dowódca jej skończył
        Katyniu
    • windows3.1 lepiej nie pytaj... jej los był żałosny 22.09.04, 13:01
      Jeżeli los jakiejś wielkiej jednostki we Wrześniu zasługują na
      określenie „żałosny”, to z pewnością los Wileńskiej BK.

      O ile szlak bojowy „sąsiedniej” Nowogórdzkiej BK był godny uwagi, o tyle szlak
      Wileńskiej to jedno wielkie pasmo pomyłek.

      Wileńska BK wchodziła w skład armii „Prusy”.

      Kiedy Niemcy parli do przodu i miażdżyli naszą piechotę pod Piotrkowem, to
      Wileńska czekała nie wiadomo na co w lasach na Pilicą, kilkadziesiąt kilometrów
      od miejsca akcji. Wszyscy sądzili, że Dąb Biernacki montuje jakieś chytre
      uderzenie z flanki i dlatego nie wprowadza swoich wielkich jednostek do boju.
      Ale Niemcy rozjechali 19 DP (zdaje się) pod Piotrkowem i poszli dalej.

      Następna bitwa odbyła się 1-2 dni potem, pod Tomaszowem. I znów jak wyżej.
      Wehrmacht rozjeżdżał kolejną naszą kolejną dywizję (bodaj 29 DP, z pamięci), a
      Wileńska chaotycznie przegrupowywała się w te i wewte, w miarę jak dowództwo
      armii pogrążało się w paraliżu decyzyjnym. W końcu 29. DP padła i Niemcy
      otwarli sobie drogę na Warszawę.

      Wileńskiej pozostały tylko działania odwrotowe i „przesłanianie” w kierunku na
      Radom. De facto była to już mniej lub bardziej paniczna ucieczka przemieszanej
      Brygady przez Radomskie w kierunku środkowej Wisły, w wyścigu z niemieckimi
      kleszczami. W czasie tej ucieczki zwartość straciły kolejne komponenty Brygady.

      To co zostało z Brygady osiągnęło Wisłę mniej więcej pod Magnuszewem (w miejscu
      słynnego forsowania z lata 1944). No i wreszcie przyszło najgorsze. Dowódca
      wydał rozkaz przeprawy. Był jednak mały problem: nie było żadnych środków
      przeprawowych... Artylerii i w ogóle ciężkiego sprzętu nawet nie próbowano
      przeprawiać, po prostu zniszczono lub pozostawiono go na lewym brzegu rzeki.
      Konie i ludzie przeprawiali się jak się da, na tratewkach, łodziach, lokalnych
      promach, wreszcie wpław. Potonęły setki ludzi i wiele koni. Na drugim brzegu
      Wisły Wileńska nie istniała już jako zwarta jednostka.

      Jej resztki zostały rozparcelowane między różne formacje armii „Lublin”.

      Można powiedzieć, że we Wrześniu Wileńska praktycznie nie wąchała prochu i
      rozpadła się bez walki.

      • Gość: Słoju Re: lepiej nie pytaj... jej los był żałosny IP: *.tele2.pl 22.09.04, 13:26
        Czy jez załósne działania to efekt nieudacznictwa dowódcy brygady czy tez
        dowódcy armii?
        pzdr
        • windows3.1 chyba głównie Dąb 22.09.04, 13:35
          słoju, dawno Cię tu nie widziałem?

          Na mój gust, to odpowiedzialność ponosi w pierwszym rzędzie Dąb Biernacki,
          którego pod względem sprawności intelektualnej przewyższał chyba tylko Rómmel
          (choć zdaje się Tomasz by się ze mną nie zgodził). Ale przecież Drucki Lubecki
          też ma co nieco za uszami. Nie słyszałem żeby w dniach 4-7 września kołatał u
          Dęba o rozkazy, nie dopilnował (choć fakt że było trudno) zwartości jednostki
          podczas odwrotu, no i ta fatalna przeprawa. Z drugiej strony, przebijanie się
          do mostu w Dęblinie miało chyba niewielkie szanse powodzenia, zdaje się że byli
          tam już Niemcy...
          • Gość: Słoju Re: chyba głównie Dąb IP: *.tele2.pl 22.09.04, 15:37
            Dzięki za informacje. Uważam się za cieniasa co do przebiegu kampanii w 1939 i
            wogle II wś. stąd raczej wpadam z pytankami. To bardzo zmitoligizowany okres w
            polskiej hisrotii i trudno o głosy rozsądku, dlatego z przyjemnośćią zcytam
            posty dotyczące tej tematyki. Kiedyś toczyłem spór co do zasadności użycia
            kawalerii ale to dawne czasy.
            W inych tematach to staram sie na bieżąco sledzić ale nie daje już rady
            uczestniczyć w sporach czeczeńskim czy irackim.
            pzdr
            • Gość: bernard co do kawalerii IP: *.arcor-ip.net 22.09.04, 15:48
              jestem tu od niedawna, nie zanm Twoich dyskusji co do kawalerii.
              Kilka slow ode mnie na ten temat.
              Kawaleria, to byl konik Pilsudskiego, przydatny do ew. wojny z Rosja.
              Z niemiecka technicza armia kawaleria nie mialaby jak walczyc. dowodztwo
              polskie dobrze to rozumialo (po smierci Pilsudskiego).
              Ale nie bylo pieniedzy na przerobienie brygad kawalerii na brygady
              zmechanizowane. (Plan z 1935-go, zakladal 15 lat na pelna ich mechanizacje).

              Brygady kawalerii w wojnie 1939 pelnily w swej istocie role brygad
              zmechanizowanych, gdyz przemieszczaly sie rownie szybko.
              Na polu walki najczesciej schodzono z konia i zamieniano sie w oddzialy
              piechoty.
              • Gość: kto Re: co do kawalerii IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 22.09.04, 16:04
                ale kawaleria polska nie była równie dobrze wyposazona i uzbrojona jak wielkie
                jednostki piechoty ( DP niemiecka, francuska, czeska ), a jako jednostka zmot. -
                nie miała motorowych środków transportu.
                Nawet polskie brygady zmot: 10 czy warszawska odpowiadały mniej więcej sile
                pułku piechoty niemieckiej ( np. u nas 4 armaty 75 i 4 haubice 100, a pp
                niemiecki 18 armat i haubic, co prawda o mniejszym zasięgu )
                Czyli - ni pies ni wydra cała ta polska kawaleria - konna i motorowa.
                • Gość: bernard Re: co do kawalerii IP: *.arcor-ip.net 22.09.04, 16:13
                  tu pelna zgoda.
                  krawiec kraje, jak materii staje.

                  ale po to zbudowano COP (centralny okreg przemyslowy).
                  od roku 1940-go (gdyby nie bylo wojny) armia Polska bylaby zaopatrywana w
                  zwiekszonej ilosci w czolgi, samoloty, samochody pancerne i zwykle samochody
                  do transportu wojska.
                  kolo roku 1955-ego Wojsko Polskie byloby formacja w pelni zmechanizowana
                  (to znaczy, ze nawet oddzialy piechoty przewozono by na linie walki samochodami.
                  - takie byly plany....
                  • Gość: zmęczon Re: co do kawalerii IP: *.daminet.pl 22.09.04, 16:29
                    Do zmotoryzowania wojska nie trzeba było COPu. Moce produkcyjne wybudowanego
                    kilkanaście lat wcześniej Ursusa w zupełności by wystarczyły. Tyle że stan
                    polskich dróg jednak dawał trakcji konnej spore fory. Gdyby we Wrześniu lało to
                    Niemcy wcale nie byliby tacy szybcy.
                    • windows3.1 a jakie były te moce? 22.09.04, 16:30
                      w sensie, ile i czego mógł Ursus wybudować w ciągu roku?
                      • Gość: zmęczon Re: a jakie były te moce? IP: *.daminet.pl 22.09.04, 16:44
                        Już w latach 20tych 700 ciężarówek rocznie na jedna zmianę.
                        • windows3.1 dzięki 22.09.04, 19:00
                          dzięki. A teraz jak to się miało do potrzeb wojska?

                          To znaczy:

                          ile ciężarówek miało WP we Wrześniu?
                          ile ciężarówek miał Wehrmacht we Wrześniu?

                          ***

                          a propos. w latach 1935-1939 wyprodukowano w Polsce 9.500 ciężarówek.
                          • dreaded88 Re: dzięki 22.09.04, 19:20
                            Czy pytanie jest retoryczne?

                            Bo jak nie, to:

                            Jednostki niemieckie:

                            dywizja pancerna: 1400 ciężarówek + 560 osobowych (x7)
                            dywizja lekka: 1400 + 600 (x4)
                            dywizja piechoty zmot: 1700 + 1000 (x4)
                            dywizja piechoty: 500 + 400 (x??? - czy wszędzie pełny etat?, ale z 20 000 + 16
                            000 to chyba rozsądne minimum)
                            plus oddziały armijne i korpuśne, razem powinno być minimum 50 000 ciężarówek z
                            30 000 osobowych, a pewnie sporo więcej. Samochodów w całej Rzeszy w 1938 było
                            1.7 mln, w Polsce - 35 tys.

                            Motoryzacja jednej brygady kawalerii do stanu bpanc-mot to prawie 700
                            samochodów wszystkich typów...
                            • windows3.1 nie, nie retoryczne 22.09.04, 19:31
                              zanim zapytałem, poszukałem trochę na półce, ale znalazłem tylko brednie typu

                              "w przeliczeniu na dywizję piechoty przypadało w Polsce 140 samochodów
                              ciężarowych, podczas gdy w ZSRR - 2300 (bez ciągników), w Niemczech 4700, a we
                              Francji - 12 900". [??????? Wojna Obronna Polski 1939, MON, Wwa 1979]

                              To jeszcze naszych poproszę.
                              • dreaded88 Re: nie, nie retoryczne 22.09.04, 19:46
                                DP - całe 76 samochodów

                                BK - 65

                                BKPanc-Mot - 713

                                Nie mogę znaleźć szczegółówej rozpiski na ciężaroówki, osobowe i ciągniki.
                                Strona, gdzie to było nie istnieje, a komputer, na którym miałem te dane ma
                                właśnie padnięty system i trzeba będzie robić format C: - jak się uda :-(
                          • Gość: zmęczon Re: dzięki IP: *.daminet.pl 22.09.04, 20:19
                            Wojsko zamawiało 350 rocznie.
                          • Gość: zmęczon Re: dzięki IP: *.daminet.pl 22.09.04, 20:26
                            Wojsko zamawiało 350 rocznie. Mówię o latach 20tych, później się to zmieniało
                            na lepsze, ale opóźnienia nie dało się już nadrobić.
                            Co do rzeczywistych potrzeb to wszystko zależy od przyjętego modelu obrony.
                            Założenie że wszystkie jednostki winny być manewrowe wymagałoby niemal 200tys
                            pojazdów. A to nierealne ze względów finansowych. A to oznacza że jedyną szansą
                            motoryzacji armii były rekwizycje taboru cywilnego. Gdyby taki był. A Byłby
                            wtedy gdyby ludzie kupowali takowy. A kupowaliby gdyby były sensowne drogi.
                            Dróg zaś nie było.
                    • Gość: bernard Re: co do czolgow IP: *.arcor-ip.net 22.09.04, 16:33
                      to wiadomo, z robil je Ursus, ale tylko czolgi.
                      mialem na mysli kompletna motoryzacje polskiego wojska
                      i po to wlasnie zbudowano COP.
                    • Gość: Słoju Re: co do kawalerii IP: *.tele2.pl 22.09.04, 16:34
                      Pomijająć te mityczne moce Ursusa (ciekawe jedna fabryka mogła "zmotoryzować"
                      cała naszą kawalerię) to stan dróg w Rosji w 1941 był jeszcze gorszy i jakoś to
                      specjalnie nie przeszkadzało
                      pzdr
                    • windows3.1 Ursus 22.09.04, 20:35
                      Aby doposażyć polską dywizję piechoty (76 maszyn) do stanu niemieckiej dywizji
                      piechoty (900 maszyn), przy założeniu że Ursus produkował 700 ciężarówek
                      rocznie, że wszystkie szłyby do wojska i że 1 września stanęło tyle wielkich
                      jednostek ile stanęło, potrzeba było około dwu okresów międzywojennych, jakieś
                      40 lat.

                      Nijak mi nie wychodzi, że „Moce produkcyjne wybudowanego kilkanaście lat
                      wcześniej Ursusa w zupełności by wystarczyły”.
                      • Gość: bernard wybacz, ze wytkne Ci ignorancje IP: *.arcor-ip.net 22.09.04, 20:55
                        Zbudowany w latach 1936-39 COP (centralny okreg przemyslowy)
                        zatrudniajacy 100 tys. ludzi, zwielokrotnial nasza produkcje militarna.

                        od roku 1940 Wojsko Polskie dostawaloby conajmniej TRZY-KROTNIE wiecej sprzetu,
                        niz w latach 30-tych.
                        • Gość: kto Re: wybacz, ze wytkne Ci ignorancje IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 23.09.04, 08:55
                          nie do końca. Obok sprzętu specjalistycznego dla armii ( łaziki, samochody
                          radio, ciągniki, warsztaaty )polskie fabryki produkować miały ciężarówki w
                          wersji podstawowej, prostsze, np. PZInż 703 planowano produkcje tego typu w
                          ilosci 12.000 rocznie, ale wiekszość na rynek cywilny. miały być dotowane przy
                          zakupie i dlatego tańsze od zagranicznych, ale w przypadku zagrożenia
                          rekwirowane. Rekwirowane samochody planowano wykorzystać w transporcie
                          amunicji, zaopatrzenia wewnątrz kraju w ramach kolumn samochodowych. Wozy
                          droższe, o lepszych parametrach trakcyjnych, miały być na stanie jednostek i
                          uzywane w działaniach "na polu walki".
                          Ogólnie WP miało wzbogacać się o kilka tys. pojazdów rocznie. W 1936 liczono,
                          że motoryzacja tylko części polskiej artylerii pochłonie 4400 pojazdów.
                          W 1941 polska DP miała mieć 126 samochodów, 30 motocykli ale nie wiem czy
                          łacznie z baterią plot, która nie była integralnym podoodziałem DP w
                          czasie "P". Co do BK nie mam danych ale w pierwszym rzędzie miały być zmot.
                          tabory. reszta podoodziałów bojowych ( saperzy, łacznośc, aplot ) pewnie do
                          1941-2 byłaby zmot. w duzym zakresie, ale piechota i kawaleria jeszcze przez 20
                          lat chodziłyby pieszo lub konno.

                          Jeśli chodzi o fabryki istniały w 1939:
                          - grupa PZInż ( dawny Ursus )
                          - Lilpopp, Rau & Lowenstein
                          - fabryka smochodow "Bielany"
                          - SHL Kielce
                          - montownie
                          - w budowie była fabryka w Lublinie

                          W pracy J.Tarczyńskiego "Polish Army Vehicles", Londyn, chyba 1995 lub 1998
                          znalazłem info, ze WP 1939 miało 15.000 pojazdów łacznie z zarekwirowanymi.
                        • windows3.1 wybacz, ze wytkne Ci nieuwagę 23.09.04, 09:20
                          przeczytaj proszę jeszcze raz posty zmęczonego i moje. A mawet wytarczy, jak
                          przeczytasz tylko mój powyżej, na podstawie którego byłeś łaskaw wytknąć mi
                          ignorancję.

                          Wtedy zobaczysz, że pisząc o 40 latach potrzebnych do doposażenie naszej armii
                          mówiłem tylko tylko i wyłącznie o możliwościach Ursusa, a nie o możliwościach
                          COPu i nie o możliwościach całego polskiego przemysłu zbrojeniowego.

                          Oczekuję Twojego komentarza do powyższego. Jest mi bardzo przykro, że na
                          podstawie pobieżnej i nieuważnej lektury mojego tekstu nazwałeś mnie
                          ignorantem. Oczywiście to świeta prawda, ale musisz ją od razu tak walić między
                          oczy?
                          • Gość: bernard Re: wybacz, ze wytkne Ci nieuwagę IP: *.arcor-ip.net 23.09.04, 11:54
                            Jezeli poczules sie dotkniety, to przepraszam, nie zamierzalem Ci dokuczyc,
                            ostry jezyk to z przyzwyczajenia, pisuje na Forum Swiat,
                            a tam zazwyczaj "lejemy sie po mordach".

                            ale ad meritum.
                            jezeli pisales krytycznie o mocach produkcyjnych Ursusa,
                            to powinienes byl wiedziec, ze Ursus od marca 1939 zaczal prace na 2 zmiany
                            i ze ruszala produkcja zbrojeniowa calego nowo zbudowanego COP-u dla wojska.

                            Przepraszam, ale na jakis czas musze wycofac siez dyskusji i zajac praca.
                            • windows3.1 Billy the Kid 23.09.04, 15:00
                              Nie potrafisz przeczytać i zrozumieć prostego tekstu. Na podstawie swoich
                              kompletnie mylnych wyobrażen o cudzym tekście wytykasz jego autorowi
                              ignorancję. A kiedy jesteś proszony o komentarz w tej sprawie, odwracasz kota
                              ogonem i udajesz że nie wiesz o co chodzi.

                              Język ani Ursus na 2 zmiany nie mają tu nic do rzeczy. Bywają tu ostrzejsi
                              goście od Ciebie, wcale nie jesteś taki Billy the Kid. Różnica polega głównie
                              na tym, że oni strzelają celnie.

                              A co forum świat to faktycznie, niniejsze forum uważam za utrzymujące całkiem
                              przyzwoity standard, dość daleki od ścieków takich jako fora Aktualności etc.
                              • Gość: bernard windi, nie zamierzam byc zlosliwy IP: *.arcor-ip.net 23.09.04, 20:33
                                nie badz i Ty.
                                I nie gneb mnie, prosze...
                                nie wiesz nic o planach produkcyjnych Ursusa,
                                ani calego COP-u na lata 1939-40, prawda?
                                np. o tym ze w r. 1939 WP mialo zerowy poziom amunicji...
                                daj spokoj.
                                naprawde nie zamierzam Ci dokuczac, mam na najblizsze dni kupe pracy.
                      • Gość: zmęczon Re: Ursus IP: *.daminet.pl 22.09.04, 21:09
                        A jakby pracować na trzy zmiany ?
                        Ursus nie produkował 700 z powodu braku zamówień. No i paru przekretów
                        finansowych, ale to inna sprawa.
                        • windows3.1 a jakby pracować na 3 zmiany... 23.09.04, 09:26
                          ... to by to zabrało 15 lat.

                          Ale oprócz pracy trójzmianowej, możnaby jeszcze wprowadzić stachanowskie
                          współzawodnictwo pracy. Wtedy jest szansa, że by się wyrobili w ciągu 10 lat.
                      • patmate Re: Ursus 23.09.04, 02:51
                        Czy Nimcy czekaliby ze swoimi zbrojeniami aż Polska ich dogoni?
                        Pzdr
                        PS Ktoś powiedział że Niemcy były za duże na Europę a za małe na świat,
                        parafrazując Polska była za duża na wasala a za mała na Europę.
                        • Gość: bernard Polska i Niemcy IP: *.arcor-ip.net 23.09.04, 08:09
                          znakomita parafraza - zawsze podobnie mowilem.

                          z tym, ze po 2. WS Niemcy zostaly "dopasowane" do Europy.
                          Polska pozostala w zasadzie w przedwojennym "zawieszeniu".
              • Gość: Słoju Re: co do kawalerii IP: *.tele2.pl 22.09.04, 16:19
                Kiedyś była na tym forum dość prycypialna dyskusja na temat roli kawalerii nie
                tylko w kampanii wrześniowej ale i w II wś. Jeden z dyskutantów upierał się, iż
                miała wielka rolę do spełnienia. Mój pogląd jest taki, iż z przyczyn
                obiektywnych nie mogła być jednym z podstawowych rodzajem wojska 0 co nie
                zmienia faktu, iz podczas działań w Afganistanie amerykanie używali konii do
                pzremieszczania się ale trudno wieszczyć na tej podstawie renesans klasycznej
                kawalerii). Mogła co najwyżej pełnić pewną rolę na drugorzędnycyh kierunkach
                działań, jak to się działo na bałkanach czy też na stepach rosyjskich. Jednak
                na głownych kierunkach działań i w starciach na dużą skalęej jedynym atutem
                była względna szybkość pzremieszczania się (pomniejszona koniecznością
                dotrzymaniu tempa przez jej tabory, co znacznie spowalniało jakikolwiek manewr
                na polu bitwy oraz wielka wrażliwość na ogień przeciwnika).
                Pomijam w tym wszystkim oczywisty aspekt błędów polskich przed i w trakcie
                września 1939.
                pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka