korwety klasy Flower

30.08.16, 17:30
Jak to sie stalo ze PMW w czasie wojny nie uzywala tych jednostek. Poza Polska, byly one na stanie sil morskich wiekszosci brytyjskich sojusznikow, z USA wlacznie.
Tym czasem Polakom przekazano kilka niszczycieli, eskortowcow, scigaczy, okretow podwodnych czy nawet lekkich krazownikow a te dosc popularne korwety nie zawitaly pod polska bandere.
    • marek_boa Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 19:03
      Po pierwsze primo - zasoby ludzkie PMW w Wielkiej Brytanii były dość ograniczone - czyli albo rybki albo akwarium! Bezsensem byłoby rozformowywać załogę jakiegoś niszczyciela aby stworzyć załogę korwety!
      Po drugie primo - dla ówczesnego kierownictwa PMW jak i rządu na uchodźstwie liczył się prestiż - a nie ma się co oszukiwać ,że większym prestiżem było posiadanie pod Polską banderą lekkiego krążownika (choćby i nie pierwszej młodości) niż jakichś tam korwet - versus chęć przejęcia i obsadzenia Francuskiego pancernika "Paris"!
      Po trzecie primo - droga pozyskiwania/dzierżawy okrętów od Brytoli wcale nie była taka prosta - najpierw trzeba było wystąpić o przekazanie danego typu okrętu po czym czekać ,czy szefostwo RN wyrazi na to zgodę! Z moich informacji wynika ,że nikt z taką prośbą z Polskiego rządu nie zwrócił się nigdy do RN!
      • brmtvungernsternberg Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 19:15
        Polacy dbali o prestiz jak widzisz. Eskortowce to byla druga liga.
      • maxikasek Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 19:55
        "versus chęć przejęcia i obsadzenia Francuskiego pancernika "Paris"!"
        Nie było takiej chęci w PMW. TO Brytole chcieli na siłę wcisnąć nam tę balię. Tak jak niechętnie przejęto mniejsze okręty francuskie- ze względów dyplomatycznych.
      • maxikasek Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 19:58
        "Po trzecie primo - droga pozyskiwania/dzierżawy okrętów od Brytoli wcale nie była taka prosta - najpierw trzeba było wystąpić o przekazanie danego typu okrętu po czym czekać ,czy szefostwo RN wyrazi na to zgodę! "
        BYło tez odwrotnie- to RN prosiło o przejęcie i czekało na zgodę PMW. Vide okręty francuskie czy ORP Garland.
        • patmate Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 20:13
          Sprawy układały się różnie. Po Wilku chcieliśmy coś nowoczesnego, ale wciśnięto nam ORP Jastrzębia.
          Co do krążownika - to marzyło się nam coś z typu HMS Fiji, ale okazało się, że rezerwy kadrowe PMW są nań za płytkie i dostaliśmy HMS Dragona - który miał iść właściwie w odstawkę, ale dostrzeżono szansę jako wsparcia artyleryjskiego w D-day.
          No a co do Huntów - to generalnie była wyższa półka niż Flowery, więc nie ma co płakać.
          Pzdr
      • stary_chinczyk Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 22:11
        > Po pierwsze primo - zasoby ludzkie PMW w Wielkiej Brytanii były dość ograniczon
        > e - czyli albo rybki albo akwarium! Bezsensem byłoby rozformowywać załogę jakie
        > goś niszczyciela aby stworzyć załogę korwety!

        Polacy przyplyneli do WB w 1939 na 2ch okretach podwodnych i trzech niszczycielach.
        Na koniec wojny obsadzali lekki krazownik, 4 niszczyciele, 2 niszczcyciele eskortowe i troche innej drobnicy. Po drodze stracili cala zaloge Orla i niemal cala Orkana. Troche ludzi zginelo tez na innch okretach.
        Nie jest wiec tak ze musieliby cos rozformowac zeby obsadzic korwete. Polskie sily zbrojne caly cas rekrutowly ludzi. Chocby z tych Polakow ktorym udal osie wydostac z ZSRR czy tych ktorzy zostali wcieleni do Wermahtu i przy pierwszej lepszej okazji przeszli na druga strone.

        > Po drugie primo - dla ówczesnego kierownictwa PMW jak i rządu na uchodźstwie li
        > czył się prestiż - a nie ma się co oszukiwać ,że większym prestiżem było posiad
        > anie pod Polską banderą lekkiego krążownika (choćby i nie pierwszej młodości) n
        > iż jakichś tam korwet -

        Przeciez Polacy obsadzali nawet mniejsze okrety od Flowerow - scigacze artyleryjskie. Wiec nie bardzo wiaze sie to z prestizem.

        > Po trzecie primo - droga pozyskiwania/dzierżawy okrętów od Brytoli wcale nie by
        > ła taka prosta - najpierw trzeba było wystąpić o przekazanie danego typu okrętu
        > po czym czekać ,czy szefostwo RN wyrazi na to zgodę!

        Bylo wrecz przeciwnie. Flower byl prostym, topornym okretem, produkowanym w setkach sztuk. Z drugiej strony byl niezwykle potrzebny. Przetrwanie WB zalezalo od bezpieczenstwa konwojow, a kluczem do ich przetrwania na Atlantyku byly eskortowce.
        Brytyjczkom trudniej bylo znalezc ludzi do obsadzenia tych okretow niz je wybudowac. Stad tez cala masa ich trafila do Kandyjczykow, Norwegow i innych.
        Oczywiscie ze plakac o co nie ma bo Polacy generalnie plywali na lepszych okretach. Mimo wszytko wydaje mi sie troche dziwne ze zaden z Flowerow nie trafil pod bialoczerwona bandere.
        • patmate Re: korwety klasy Flower 30.08.16, 23:27
          stary_chinczyk 30.08.16, 22:11
          >Polskie sily zbrojne caly cas rekrutowly ludzi. Chocby z tych Polakow ktorym udal osie wydostac z >ZSRR czy tych ktorzy zostali wcieleni do Wermahtu i przy pierwszej lepszej okazji przeszli na druga >strone.

          Rekrutacje acz nieudolną przeprowadzono w USA - efekty byłe nikłe.
          Ciekawą sprawę opowiedział mi niedawno zmarły sąsiad - uciekł z robót we Francji kutrem rybackim do W. Brytanii, tam trafił do PMW, pływał m.in. na Dragonie - przeżył storpedowanie. Niestety nie zdążyłem poznać całej Jego historii.

          Pzdr
        • maxikasek Re: korwety klasy Flower 31.08.16, 00:09
          "Przeciez Polacy obsadzali nawet mniejsze okrety od Flowerow - scigacze artyleryjskie. Wiec nie bardzo wiaze sie to z prestizem."
          Z tym że na początku były to polskie okręty. Dwa ścigacze zamówilismy przed wojną, jeden przejęliśmy juz w UK. Za drugi - przejęty przez RN- Brytyjczycy dali nam 2 inne.
          Reszta to już siłą rozpędu chyba- krótki okres były użytkowane (w okresie inwazji).

          "Nie jest wiec tak ze musieliby cos rozformowac zeby obsadzic korwete. Polskie sily zbrojne caly cas rekrutowly ludzi. Chocby z tych Polakow ktorym udal osie wydostac z ZSRR czy tych ktorzy zostali wcieleni do Wermahtu i przy pierwszej lepszej okazji przeszli na druga strone."
          Zalezy od okresu. Żołnierze WH zaczęli trafiać do WP dopiero w 1943, końcówka 1941 to marynarze z terenów ZSRR (o ile dało się ich już wtedy doprowadzić do "stanu używalności").
          Stan PMW na 1 czerwca 1940 to 1374 ludzi (w tym 900 przypłynęło z kraju i 500 z mobilizacji na terenie Francji minus straty zdrowotne). Obsadzali 4 niszczyciele i 2 oop.
          Stan na koniec wojny to 3724 marynarzy i 112 "pestek"- stan 1 krązownik, 6 niszcz., 3 oop, 5 ściagczy.
          Największą bolączką był brak specjalistów- marynarzy najrzadziej brano do niewoli- trochę pozyskano z marynarki Handlowej, trochę z Flotylli PIńskiej. Na koniec wojny- ok. 300 z obozów jenieckich.
      • bmc3i Re: korwety klasy Flower 31.08.16, 05:03
        marek_boa napisał:


        > Po drugie primo - dla ówczesnego kierownictwa PMW jak i rządu na uchodźstwie li
        > czył się prestiż - a nie ma się co oszukiwać ,że większym prestiżem było posiad
        > anie pod Polską banderą lekkiego krążownika (choćby i nie pierwszej młodości) n
        > iż jakichś tam korwet - versus chęć przejęcia i obsadzenia Francuskiego pancern
        > ika "Paris"!


        Akurat Parisa KMW nie chciala. Brytyjczycy wrecz wreczyli go Polakom, bo po internowaniu Francuzów ktorzy postanowili bhyć lojalni wobec Vichy, sami nie mieli załóg, a Polacy mieli troche wolnych ludzi po utracie Groma, Szef KMW Świrski natomaist, ani przez moment nie chciał Parisa, starego gruchota, który do niczego się już nioe nadawał, na dodatek miał być francuskim okretem. Korzysci więc żadnych, a koszty wielkie.


        > Po trzecie primo - droga pozyskiwania/dzierżawy okrętów od Brytoli wcale nie by
        > ła taka prosta - najpierw trzeba było wystąpić o przekazanie danego typu okrętu
        > po czym czekać ,czy szefostwo RN wyrazi na to zgodę! Z moich informacji wynika
        > ,że nikt z taką prośbą z Polskiego rządu nie zwrócił się nigdy do RN!
        • marek_boa Re: korwety klasy Flower 01.09.16, 23:37
          Kłócił się nie będę bo nie do końca pamiętam jak to z tym "Parisem" było! Pamiętam zaś ,że do obsadzenia tego okrętu szykowano marynarzy nie z ORP "Grom" tylko z ORP "Wilia",która została oddana do PMH!
          • patmate Re: korwety klasy Flower 01.09.16, 23:50
            Świrski nie chciał tego okrętu. Załogi wtedy obsadziły dryftery (małe stteczki rybackie) w charakterze patrolowców strzegących przed niemiecką inwazją, do tego dwa patrolowce Medoc i Pomerol któe były uzbrojonymi frachtowcami. Tak więc nie prestiż a raczej twarda rzeczywistość zadcydowała o rozwoju wypadków.

            Pzdr
          • stary_chinczyk Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 01:23
            Do obsadzenia tego pancernika potrzeba by bylo z 1000 ludzi. To kilka razy wiecej niz zalgi Groma i Wilii razem wziete.
            Chyba ze okret mialby stanowic tylko stacjonarna baterie. Ale wtedy trudno dalej nazywac go okretem.
            • patmate Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 01:47
              OF Paris był niespecjalnie potrzebny, co dowodzi jego dalsza słuzba - nie został wprowadzony do linii przez cały okres wojny. Mimo że Brytole utracili kilka jednostek tego typu (Royal Oak, Prince of Wales, Repulse, Barham, ciężko uszkodzone Queen Elizabeth i Valiant).
              Pzdr
              • stary_chinczyk Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 16:56
                Brytyjczycy w miare jak tracili te okrety, wprowadzali tez nowe. W ciagu wojny weszlo 5 nowoczesnych pancernikow typu King Goerge V, w budowie byl Vanguard a w planach okrety typu Lion. W pozniejszch latach presja na pancerniki tez sie zmniejszyla. Niemcy mialy ich malo i poza Tirpitzem slabe. Wlosi zostali wyeliminowani. Do akcji na Atlantyku weszly pancerniki amerykanskie i wolnych Francuzow. Na koniec mieli ich nawet nadmiar i uzyczali Ruskim.
            • bmc3i Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 05:41
              stary_chinczyk napisał:

              > Do obsadzenia tego pancernika potrzeba by bylo z 1000 ludzi. To kilka razy wiec
              > ej niz zalgi Groma i Wilii razem wziete.
              > Chyba ze okret mialby stanowic tylko stacjonarna baterie. Ale wtedy trudno dale
              > j nazywac go okretem.



              A do czego mógłby się nadawać taaaki okręt?
              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c3/Paris_1914-Marius_Bar.jpg
              • stary_chinczyk Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 09:18
                Podczas drugiej wojny wygladal tak
                www.google.com/search?site=&source=hp&ei=RCXJV-SpGsfZe_XMuOgJ&q=paris+battleship&oq=paris+battles&gs_l=mobile-gws-hp.1.0.0j0i22i30k1l4.4482.14983.0.17064.15.14.1.6.6.0.354.3235.0j2j9j2.13.0....0...1c.1.64.mobile-gws-hp..1.14.1910.3..35i39k1j0i131k1j0i20k1.77Gwr689-7w#imgrc=sa6HU_mfnQhTaM%3A

                Gdyby byl sprawny moglby sluzyc do tego co inne pancerniki w tych czasach. Czyli bombardowania, eskorty konwojow itp.
                Problem w tym ze w sytuacji w ktorej znalezli sie Brytyjczycy, najwazniejszymi okretami byly eskortowce. A potem dlugo, dlugo nic.
                Pancernikow mieli sporo i generalnie lepszych niz Niemcy.
                • patmate Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 11:44
                  Dochodzi jeszcze ważny czynnik - dostęp do części zamiennych. Ten sam problem był z ORP Burzą - ze względu na braki części zamiennych Brytyjczycy proponowali zamianę okrętu na któyś z brytyjskich, jednak PMW odmówiła z przyczyn prestiżowych. Jednak Burzę zdołano utrzymać w linii tylko do 1944.

                  Pzdr
                  • patmate Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 11:47
                    I jako uzupełnienie - OF Ouragan po zwrocie został przekazany Francuzom, którzy jednak nie wprowadzili okrętu do służby liniowej, ze względu na stan techniczny a wiadomo jak w tym czasie brakowało RN tego typu jednostek.

                    Pzdr
                  • maxikasek Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 12:58
                    "Brytyjczycy proponowali zamianę okrętu na któyś z brytyjskich, jednak PMW odmówiła z przyczyn prestiżowych"
                    Nie prestiżowych, tylko Burza była polską własnością- a RN chciała tylko dzierżawić. DLatego odmówiono udziału Burzy w rajdzie na St. NAzaire
                    • patmate Re: korwety klasy Flower 03.09.16, 19:43
                      A to nie kwestia prestiżu? Utrzymywanie kłopotliwego okrętu który nie był w stanie dotrwać w linii do końca wojny? Udział w ataku na St. Nazaire miałoby duży wydźwięk propagandowy - gdyby załatwić, ze część załogi zostałaby na jednostce? A tak okręt przeniesiono do rezerwy w kwietniu 1944.
                      Pzdr
                • speedy13 Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 11:46
                  Hej

                  stary_chinczyk napisał:

                  > Pancernikow mieli sporo i generalnie lepszych niz Niemcy.

                  W dodatku Paris (typ Courbet) miał jeszcze ten minus, że kotłownia była częściowo opalana węglem. W realiach II wojny użytkowanie wielkiego okrętu opalanego węglem byłoby chyba kłopotliwe (kwestia bunkrowania na morzu); na ile kojarzę większość brytyjskich dużych okrętów (a może i wszystkie) miała kotłownie zasilaną olejem opałowym.
                  • patmate Re: korwety klasy Flower 02.09.16, 12:05
                    >W dodatku Paris (typ Courbet) miał jeszcze ten minus, że kotłownia była częściowo opalana >węglem. W realiach II wojny użytkowanie wielkiego okrętu opalanego węglem byłoby chyba >kłopotliwe (kwestia bunkrowania na morzu);

                    Gdyby okręt był używany do osłony konwojó transatlantyckich nie byłoby problemu z zasięgiem 4200 Nm gdy przejscie coś około 2500-3000 NM. Nawet przy zygzakowaniu.

                    Pzdr
    • mariner4 Ciekawostka w tej sprawie 03.09.16, 21:07
      www.bembridge.com.pl/
      Te korwety zostały zbudowane w oparciu o linie teoretyczne tego statku.
      Teraz "Bembridge" jest w Szczecinie, pinie odrestaurowany. Ale grozi mu wyjazd z Polski, bo nie 8 milionów na jego wykupienia od właściciela, czyli tej firmy. A to jest obiekt muzealny.
      Na co chłopstwu taki statek?
      M.
      • patmate Re: Ciekawostka w tej sprawie 03.09.16, 21:10
        Marzy mi się, żeby totolotek wzorem loterii w W. Brytanii zajmował się podobnymi sprawami.

        Pzdr
Pełna wersja