Dodaj do ulubionych

Latające okręty podwodne?

23.05.17, 14:57
Minister Antoni Macierewicz planuje zakup okrętów podwodnych wyposażonych w samoloty? Lapsus językowy czy brak koncepcji? leża i kwicza. Pierwszy podowodny lotniskowiec?
Obserwuj wątek
    • patmate Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 17:18
      Jedna z ofiar broni elektromagnetycznej ;-) , a może oberwał też chemtrailsem? ;-)
      Pzdr
      • kfugktru23 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 17:32
        Albo radio Erewań: Grupa komunistów chińskich zaatakowała pracujący w polu radziecki traktor. Traktor odpowiedział celnym ogniem kilku dział rakietowych, po czym odleciał w kierunku Moskwy. Ministerstwo Rolnictwa ostrzega chińskich towarzyszy, że jeśli incydent się powtórzy, na pola zostaną wysłane kombajny.
    • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 18:26
      Po pierwsze, wcale nie pierwszy podwodny lotniskowiec - japonczycy I-400 zbudowali ponad 70 lat temu. Wbrew temu co pisza w artykule, byl na tyle udany ze Amerykanie po zbadaniu postanowili zatopic zeby nie dac okazji do ogladniecia go delegacji rosyjskiej - a teoretycznie mieli obowiazek go udostepnic.
      Po drugie drony na okretach podwodnych, a to tez samoloty, nie sa wcale niezwyklym pomyslem.
      Po trzecie, w sytuacji Polski okretow podwodnych nie mozna uznac za rodzaj broni o kluczowym znaczeniu dla obronnosci.
      A jest to rodzaj broni kosztowny. Przy obecnej skali potrzeb odwlekanie procesu ich nabycia chocby przez ciagle zmiany wymagan moze byc gra wcale nie bez sensu.
      • kfugktru23 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:00
        Po raz 987325879 - okręty podwodne są kluczowe dla polskiej obronności!!! Ruskie mogą zaorać Polskę w kwadrans. Ich samoloty dolecą do Zielonej Góry w minut. Iskandery do Zielonej Góry jeszcze szybciej. A okręty podwodne, zwłaszcza na Bałtyku są niewykrywalne. I to z nich można uderzyć za pomocą pocisków manewrujących na ważne ruskie cele. Zwłaszcza w Kaliningradzie.
        • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:16
          A okręty podwodne, zwłaszcza na Bałtyku są niewykrywalne
          //////////////////
          Rosyjskie też są niewykrywalne czy tylko nasze?




          I to z nich można uderzyć za pomocą pocisków manewrujących na ważne ruskie cele.
          //////////////////////////
          Co chcesz zniszczyć przy pomocy np 30 pocisków manewrujących?
          • kfugktru23 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:25
            www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/5210?t=Po-co-nam-okrety-podwodne- a teraz przeczytaj i przemyśl. Jeśli nie zmienisz zdania to powtórz proces aż do skutku...
            • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:33
              To tak nie działa ,wciskanie jakiejś tezy do skutku to indoktrynacja,nie dzielenie się wiedzą.Zadałem dwa proste pytania.Odpowiesz?
              • kfugktru23 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:44
                Nauka że 2 + 2 = 4 to indoktrynacja?
                • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:00
                  Nauka że 2 + 2 = 4 to indoktrynacja?
                  ///////////////////////////////////
                  Nie,matematyka jest nauką ścisłą. Twój artykuł jest przemyśleniami jakiegoś pana, który za dwa dni może zmienić zdanie
                  Odpowiesz na pytania?
                  • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:01
                    amunicyjny1 napisał(a):

                    > Nauka że 2 + 2 = 4 to indoktrynacja?
                    > ///////////////////////////////////
                    > Nie,matematyka jest nauką ścisłą. Twój artykuł jest przemyśleniami jakiegoś pan
                    > a, który za dwa dni może zmienić zdanie
                    > Odpowiesz na pytania?


                    Ja Ci odpowiedziałem, niżej.
          • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:39
            amunicyjny1 napisał(a):

            > A okręty podwodne, zwłaszcza na Bałtyku są niewykrywalne
            > //////////////////
            > Rosyjskie też są niewykrywalne czy tylko nasze?


            Rosyjskie też, ale Rosjanie będą mieli op na Bałtyku nawet jak jakiś idiota w Polsce postanowi o rezygnacji z tej klasy okrętów. Inną natomiast sprawą jest to, że każdy współczesny op łatwiej jest wykryć z pod wody, niz z powierzchni czy powietrza.



            > I to z nich można uderzyć za pomocą pocisków manewrujących na ważne ruskie cel
            > e.
            > //////////////////////////
            > Co chcesz zniszczyć przy pomocy np 30 pocisków manewrujących?

            Sztab rosyjskiej armii atakującej Polskę? Wystarczy jeden z nich
            • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:53
              Sztab rosyjskiej armii atakującej Polskę? Wystarczy jeden z nich
              /////////////////////

              Pomysł zacny,aczkolwiek przebieg ostatnich wojen świadczy ze jest to niewykonalne. Może to i dobrze, bo to działa w dwie strony [o ile nie walczymy z miłośnikami kóz] oni tez mogą nam zniszczyć sztab, mając tych szpeji x razy więcej ,statystyka jest po ich stronie
              • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:56
                amunicyjny1 napisał(a):

                > Sztab rosyjskiej armii atakującej Polskę? Wystarczy jeden z nich
                > /////////////////////
                >
                > Pomysł zacny,aczkolwiek przebieg ostatnich wojen świadczy ze jest to niewykonal
                > ne. Może to i dobrze, bo to działa w dwie strony [o ile nie walczymy z miłośnik
                > ami kóz] oni tez mogą nam zniszczyć sztab, mając tych szpeji x razy więcej ,st
                > atystyka jest po ich stronie

                Moga, ale - powtarzam - oni je będa mieli niezaleznie od tego czy my bedziemy mieli czy nie. Więc lepiej abyśmy my nie mieli? Zwlaszcza że to sie może okazac jedyną naszą mozliwością tego rodzaju.
                • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:00
                  bmc3i napisał:

                  > amunicyjny1 napisał(a):
                  >
                  > > Sztab rosyjskiej armii atakującej Polskę? Wystarczy jeden z nich
                  > > /////////////////////
                  > >
                  > > Pomysł zacny,aczkolwiek przebieg ostatnich wojen świadczy ze jest to niew
                  > ykonal
                  > > ne. Może to i dobrze, bo to działa w dwie strony [o ile nie walczymy z mi
                  > łośnik
                  > > ami kóz] oni tez mogą nam zniszczyć sztab, mając tych szpeji x razy więc
                  > ej ,st
                  > > atystyka jest po ich stronie
                  >
                  > Moga, ale - powtarzam - oni je będa mieli niezaleznie od tego czy my bedziemy m
                  > ieli czy nie. Więc lepiej abyśmy my nie mieli? Zwlaszcza że to sie może okazac
                  > jedyną naszą mozliwością tego rodzaju.

                  Przepraszam, umknęło mi/ Przebieg jakich ostatnich wojen pokazuje ze to jest niewykonalne?
                  Może zniszczenie centrum serbskiego zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej przez pociski manewrujące startujące z okrętów? Wystarczyło 12, po tym jak nie powiodło sie kilka wczesniejszych ataków F-15 na to centrum.
                  • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:26
                    Może zniszczenie centrum serbskiego zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej przez pociski manewrujące startujące z okrętów? Wystarczyło 12, po tym jak nie powiodło sie kilka wczesniejszych ataków F-15 na to centrum.
                    ////////////////////////////////////////////

                    Wystrzelono ich chyba ponad 1000 prawda?
                    • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:33
                      amunicyjny1 napisał(a):

                      > Może zniszczenie centrum serbskiego zintegrowanego systemu obrony przeciwlotnic
                      > zej przez pociski manewrujące startujące z okrętów? Wystarczyło 12, po tym jak
                      > nie powiodło sie kilka wczesniejszych ataków F-15 na to centrum.
                      > ////////////////////////////////////////////
                      >
                      > Wystrzelono ich chyba ponad 1000 prawda?


                      Nieprawda. Wystrzelono 13, jeden zdefektował po starcie, uderzyło 12.
                      • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:37
                        w sumie
                        • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:50
                          amunicyjny1 napisał(a):

                          > w sumie


                          Co "w sumie".?
                • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:15

                  Moga, ale - powtarzam - oni je będa mieli niezaleznie od tego czy my bedziemy mieli czy nie. Więc lepiej abyśmy my nie mieli?
                  //////////////////////////////////
                  Szczerze mówiąc nie wiem.Ale jednego jestem pewien,te ''30'' rakiet nie zrobi na nikim wrażenia ani jakiejś różnicy w ich planach .Z drugiej strony to są drogie cacka ,Przy budżecie USA to pikuś, stać ich na to by mieć ich parę ''hektary'' i strzelać
                  nimi w co się tylko da ,nawet jeżeli ma to przynieś tylko efekt psychologiczny




                  • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 20:18
                    amunicyjny1 napisał(a):

                    >
                    > Moga, ale - powtarzam - oni je będa mieli niezaleznie od tego czy my bedziemy m
                    > ieli czy nie. Więc lepiej abyśmy my nie mieli?
                    > //////////////////////////////////
                    > Szczerze mówiąc nie wiem.Ale jednego jestem pewien,te ''30'' rakiet nie zrobi n
                    > a nikim wrażenia ani jakiejś różnicy w ich planach .Z drugiej strony to są drog
                    > ie cacka ,Przy budżecie USA to pikuś, stać ich na to by mieć ich parę ''hektary
                    > '' i strzelać
                    > nimi w co się tylko da ,nawet jeżeli ma to przynieś tylko efekt psychologiczny

                    Zniszczenie centrum łączności, centum dowodzenia, czy choćby pułku pancernego - w zależności od rodzaju uzytej głowicy - ma nieco wieksze skutki niż tylko psychologiczne.
                    • gangut Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 01:06
                      Chyba tu podstawowym problemem jest jednak rozpoznanie, a nie to czym będziemy strzelali.

                      • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 01:44
                        gangut napisał:

                        > Chyba tu podstawowym problemem jest jednak rozpoznanie, a nie to czym będziemy
                        > strzelali.
                        >


                        To juz inna sprawa. Ale najlepsze rozpoznanie nic nie da, jesli nie bedzie czym strzelac.
                        Na takie cele jednak jak lokalizacja wrogiego dowodztwa, najlepszym zródłem rozpoznania jest rozpoznanie osobowe, jednostki specjalne, etc. Poza oczywiście, czy tez obok, rozpoznaniem elektronicznym.
        • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 22:33
          > Po raz 987325879 - okręty podwodne są kluczowe dla polskiej obronności!!! Ruski
          > e mogą zaorać Polskę w kwadrans. Ich samoloty dolecą do Zielonej Góry w minut.
          > Iskandery do Zielonej Góry jeszcze szybciej. A okręty podwodne, zwłaszcza na B
          > ałtyku są niewykrywalne. I to z nich można uderzyć za pomocą pocisków manewrują
          > cych na ważne ruskie cele. Zwłaszcza w Kaliningradzie.

          Po zaoraniu calej Polski, zdmuchniecie kilku sraczykow w Kaliningradzie zbyt wiele nie pomoze. Z tego tez powodu, w pierwszym rzedzie miliardy $ trzeba wydawac na obrone przeciwlotnicza, przeciwrakietowa, walke elektroniczna, wojska ladowe, lotnictwo.
          • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 23:08
            stary_chinczyk napisał:

            > > Po raz 987325879 - okręty podwodne są kluczowe dla polskiej obronności!!!
            > Ruski
            > > e mogą zaorać Polskę w kwadrans. Ich samoloty dolecą do Zielonej Góry w
            > minut.
            > > Iskandery do Zielonej Góry jeszcze szybciej. A okręty podwodne, zwłaszcz
            > a na B
            > > ałtyku są niewykrywalne. I to z nich można uderzyć za pomocą pocisków man
            > ewrują
            > > cych na ważne ruskie cele. Zwłaszcza w Kaliningradzie.
            >
            > Po zaoraniu calej Polski, zdmuchniecie kilku sraczykow w Kaliningradzie zbyt wi
            > ele nie pomoze. Z tego tez powodu, w pierwszym rzedzie miliardy $ trzeba wydawa
            > c na obrone przeciwlotnicza, przeciwrakietowa, walke elektroniczna, wojska lado
            > we, lotnictwo.

            W tym Ruskich nie przeskoczymy. Natomiast zniszczenie z okrętu podwodnego dowództwa rosyjskiej armii atakującej Polskę, czy zdezorganizaowanie jej łączności, może zdziałac wiecej niz 3 kolejne brygady Leopardów z demobilu.
            • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 04:01
              > W tym Ruskich nie przeskoczymy. Natomiast zniszczenie z okrętu podwodnego dowód
              > ztwa rosyjskiej armii atakującej Polskę, czy zdezorganizaowanie jej łączności,
              > może zdziałac wiecej niz 3 kolejne brygady Leopardów z demobilu.

              To tylko teoria i bobozne zyczenia. Nawet w czasie drugiej wojny swiatowej, przy intensywnym uzyciu lotnictwa zwykle nie udwalo sie zniszczyc ani dowodztwa ani lacznosci. A dzis, przy mozliwosciach wspolczesnych srodkow lacznosci, dowodztwo wcale nie musi byc zgrupowane w jakims jednym centrum dowodzenia a sama lacznosc oparta jest na sieciach. Zniszczenie kilku wezlow takiej sieci nic nie da.
              To nie XV wiek, gdzie jak np pod Warna, o wyniku bitwy zadecydowala smierc krola.
              • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 06:50
                stary_chinczyk napisał:

                > > W tym Ruskich nie przeskoczymy. Natomiast zniszczenie z okrętu podwodnego
                > dowód
                > > ztwa rosyjskiej armii atakującej Polskę, czy zdezorganizaowanie jej łączn
                > ości,
                > > może zdziałac wiecej niz 3 kolejne brygady Leopardów z demobilu.
                >
                > To tylko teoria i bobozne zyczenia. Nawet w czasie drugiej wojny swiatowej, prz
                > y intensywnym uzyciu lotnictwa zwykle nie udwalo sie zniszczyc ani dowodztwa an
                > i lacznosci.


                Zwykle nie było wtedy broni precyzyjnej.


                A dzis, przy mozliwosciach wspolczesnych srodkow lacznosci, dowodz
                > two wcale nie musi byc zgrupowane w jakims jednym centrum dowodzenia a sama lac
                > znosc oparta jest na sieciach. Zniszczenie kilku wezlow takiej sieci nic nie da
                > .

                Nie ma żadnych sieci rozporszonych w dowodzeniu. Zawsze gdzies fizycznie jest generał ze swoim sztabem, który za jego pomoca dowodzi armią. Jeśli Rosjanie stworzą kiedyś jakiś "Front Białoruski" do ataku na Polskę, to on będzie gdzies miał swój sztab.
                To nie wojna asymetryczna, z zielonymi ludzikami, czy innymi dzikusami z turbanami na głowie. A nawet Ci mają gdzies swoje dowództwo.

                To raz. Dwa że ten sztab musi jakoś komunikowac się z rozciągnietymi na dziesiątki kilometrów jednostkami, a to wymaga sprzetu łaczności o duzym zasięgu. A także z Moskwą.


                > To nie XV wiek, gdzie jak np pod Warna, o wyniku bitwy zadecydowała smierc krol
                > a.


                Operacje wojskowe wymagają sprawnego mniej lub bardziej scentralizowanego dowodzenia, i to się nigdy nie zmieni.

                Poza tym, jęsli nie sa nam potrzebne pociski manewrujące na oop, to tym bardziej nie sa nam potrzebne takowe przenoszone przez F16, bo te ostatnie mają mniejszą szansę na przeżycie, jeszcze zanim zaczną w ogóle wojować.
                • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 07:21
                  Poza tym, jęsli nie sa nam potrzebne pociski manewrujące na oop, to tym bardziej nie sa nam potrzebne takowe przenoszone przez F16, bo te ostatnie mają mniejszą szansę na przeżycie, jeszcze zanim zaczną w ogóle wojować.

                  ////////////////////////////////////
                  zależny jakie oczekiwania mamy w stosunku do danej broni
                  Jeżeli ktoś oczekuje że przy pomocy kilkudziesięciu rakiet wygra wojnę, to czeka go głębokie rozczarowanie. Na to należny zapracować. Jeder Schuß ein Russ, w tym wypadku , jedna rakieta jeden sztab.Przy takim założeniu są nam zdecydowanie nie potrzebne,oszczędzimy sobie rozczarowań
                  • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 07:42
                    amunicyjny1 napisał(a):

                    > Poza tym, jęsli nie sa nam potrzebne pociski manewrujące na oop, to tym bardzie
                    > j nie sa nam potrzebne takowe przenoszone przez F16, bo te ostatnie mają mniejs
                    > zą szansę na przeżycie, jeszcze zanim zaczną w ogóle wojować.
                    >
                    > ////////////////////////////////////
                    > zależny jakie oczekiwania mamy w stosunku do danej broni
                    > Jeżeli ktoś oczekuje że przy pomocy kilkudziesięciu rakiet wygra wojnę, to cze
                    > ka go głębokie rozczarowanie. Na to należny zapracować. Jeder Schuß ein Russ,
                    > w tym wypadku , jedna rakieta jeden sztab.Przy takim założeniu są nam zdecydowa
                    > nie nie potrzebne,oszczędzimy sobie rozczarowań



                    Zapewne nie będzie to jeden pocisk - nie rakieta, bo pociski manewrujące to rzadko kiedy rakiety - wybór zaś celów zależy od potrzeb operacyjnych polskiego dowództwa. Równie dobrze może to być atak za pomocą głowic z samonaprowadzającą się przeciwpancerną amunicją kasetową, na wrogi batalion czołgów. Mozliwość wyboru celów, jest nieoganiczona.
                • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 17:49
                  > Zwykle nie było wtedy broni precyzyjnej.

                  Ale byly cale pulki bombowcow, ktore robily dokladnie to samo co dzis tomahawki.


                  > Nie ma żadnych sieci rozporszonych w dowodzeniu. Zawsze gdzies fizycznie jest g
                  > enerał ze swoim sztabem, który za jego pomoca dowodzi armią. Jeśli Rosjanie stw
                  > orzą kiedyś jakiś "Front Białoruski" do ataku na Polskę, to on będzie gdzies mi
                  > ał swój sztab.
                  > To nie wojna asymetryczna, z zielonymi ludzikami, czy innymi dzikusami z turban
                  > ami na głowie. A nawet Ci mają gdzies swoje dowództwo.

                  Takie sztaby zwykle trudno zlokalizowac, sa silnie bronione a nawet jesli go zniszczysz, to co ???
                  Za dwa dni bedzie nowy sztab z nowym generalem.
                  Swiadomosc sytacyjna poszczegolnych oddzialow jest dzis znacznie wieksza niz mialo to miejsce w czasach ww2 czy nawet pustynnej burzy. Lacznosc tez duzo bardziej sie rozwinela.
                  Kazdy utracony element, lacznie ze sztabem znacznie latwiej zastapic.
                  A jak juz chcesz sparalizowac lacznosc i dowodzenie przeciwnika, to znacznie lepsze efekty da inwestowanie w walke elektroniczna.

                  > To raz. Dwa że ten sztab musi jakoś komunikowac się z rozciągnietymi na dziesią
                  > tki kilometrów jednostkami, a to wymaga sprzetu łaczności o duzym zasięgu.

                  Satelitow komunikacyjnych czy sieci przewodowych za pomoca pociskow manewrujacych nie zniszczysz. A sprzet do lacznosci przez nie miesci sie dzis w kieszeni i moze go miec kazdy zolnierz, nie tylko sztab.


                  > Poza tym, jęsli nie sa nam potrzebne pociski manewrujące na oop, to tym bardzie
                  > j nie sa nam potrzebne takowe przenoszone przez F16, bo te ostatnie mają mniejs
                  > zą szansę na przeżycie, jeszcze zanim zaczną w ogóle wojować.

                  Ja tam mysle ze latwiej jednak zniszczyc okret podwodny w porcie niz eskadre F-16 w bunkrach.
                  F-16 ma tez inne zadania do spelnienia. Po pierwsze obrone przeciwlotnicza a takze wsparcie wojsk ladowych.
                  Pociski manewrujace sa potrzebne. Ale w obecnej sytuacji kupowanie do nich nosicieli po kilkaset milionow$ za sztuke to nie jest optymalne ze wzgledu na koszt/efekt rozwiazanie.
                  Platforma kolowa jest kilkadziesiat razy tansza. A wykrycie jej i zniszczenie na obszarze wielkosci Polski moze byc znacznie trudniejsze niz wykrycie i zniszczenie okretu podwodnego.
                  • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 18:46
                    stary_chinczyk napisał:


                    > Ja tam mysle ze latwiej jednak zniszczyc okret podwodny w porcie niz eskadre F-
                    > 16 w bunkrach.
                    > F-16 ma tez inne zadania do spelnienia. Po pierwsze obrone przeciwlotnicza a ta
                    > kze wsparcie wojsk ladowych.
                    > Pociski manewrujace sa potrzebne. Ale w obecnej sytuacji kupowanie do nich nosi
                    > cieli po kilkaset milionow$ za sztuke to nie jest optymalne ze wzgledu na koszt
                    > /efekt rozwiazanie.
                    > Platforma kolowa jest kilkadziesiat razy tansza. A wykrycie jej i zniszczenie n
                    > a obszarze wielkosci Polski moze byc znacznie trudniejsze niz wykrycie i zniszc
                    > zenie okretu podwodnego.


                    I samoloty i okręty podwodne najłatwiej jest zniszczyc w porcie. Okrety podwodne jednak w trakcie wojny nie stoja w porcie, a samoloty w swoim porcie tak - przez wiekszosc czasu.
                    Op jak wyopłyną z portu jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych, w sytuacji narastającego napięcia, to wrócą do niego po 6-8 tygodniach działań wojennych. Samolot poza lotniskiem spędzi najdalej kilka godzin, a w powietrzu zniszczyć samolot jest tylko nieco trudniej niz na lotnisku. Op trudno jest zastać w porcie, a w konsekwencji zniszczyć go tam. A w morzu jeszcze trudniej. Platforma kołowa zaś jest non stop narazona na wykrycie, na dodatek wymaga poświęcenia jej ochronie i obronie dodatkowych oddziałów i dodatkowego sprzetu.

                    Wciąz jednak pozostaje kwestia celowości, jesli jak uważasz - nie ma celów dla pocisków manewrujących na op, to skąd cele dla takich samych pocisków na platformach lotniczych i kołowych?
                    • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 22:17
                      > . Samolot poza lotniskiem spędzi najdalej kilka godzin, a w powietrzu zniszczyć
                      > samolot jest tylko nieco trudniej niz na lotnisku.

                      Z tego tez powodu potrzebna jest obrona przeciwlotnicza i lotniska zapasowe tak aby przeciwnik nie byl pewien gdzie akurat teraz bazuja samoloty.

                      > cie, a w konsekwencji zniszczyć go tam. A w morzu jeszcze trudniej. Platforma k
                      > ołowa zaś jest non stop narazona na wykrycie, na dodatek wymaga poświęcenia jej
                      > ochronie i obronie dodatkowych oddziałów i dodatkowego sprzetu.

                      Nie wiem czy tak latwo wykryc ciezarowke, nawet bardzo duza. Przeciez to szukanie igly w stogu siana. Zreszta nomen omen mozna ja ukryc i pod stogiem siana :).
                      Jak nie wiesz gdzie jest, o nie wytropisz.

                      > Wciąz jednak pozostaje kwestia celowości, jesli jak uważasz - nie ma celów dla
                      > pocisków manewrujących na op, to skąd cele dla takich samych pocisków na platfo
                      > rmach lotniczych i kołowych?

                      Problem w tym ze takich pociskow potrzeba na czas wojny setki lub nawet tysiace. A okret podwodny moze zabrac ledwie kilka.
                      • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 22:46
                        stary_chinczyk napisał:

                        > > . Samolot poza lotniskiem spędzi najdalej kilka godzin, a w powietrzu zni
                        > szczyć
                        > > samolot jest tylko nieco trudniej niz na lotnisku.
                        >
                        > Z tego tez powodu potrzebna jest obrona przeciwlotnicza i lotniska zapasowe ta
                        > k aby przeciwnik nie byl pewien gdzie akurat teraz bazuja samoloty.
                        >


                        No widzisz, a okrętom podwodnym jest potrzebne tylko morze, ktore jest za darmo :)
                        ... aby przeciwnik nie wiedział gdzie teraz są.

                        > > cie, a w konsekwencji zniszczyć go tam. A w morzu jeszcze trudniej. Platf
                        > orma k
                        > > ołowa zaś jest non stop narazona na wykrycie, na dodatek wymaga poświęcen
                        > ia jej
                        > > ochronie i obronie dodatkowych oddziałów i dodatkowego sprzetu.
                        >
                        > Nie wiem czy tak latwo wykryc ciezarowke, nawet bardzo duza. Przeciez to szukan
                        > ie igly w stogu siana. Zreszta nomen omen mozna ja ukryc i pod stogiem siana :)

                        Taka ciezarówka z pociskami manewrujacymi nie może działać bez swojego systemu, będącego silnym źródłem emisji elektromagnetycznej, ktore doskonale nadaje sie do jego wykrycia.


                        > Jak nie wiesz gdzie jest, o nie wytropisz.
                        >


                        Jak nie skomunikujesz się z dowództwem - choćby w celu otrzymania i potwierdzenia namiaru bojowego, to nie wystrzelisz. A jak sie skontaktujesz, to widać Cię. I dlatego dowództwo do Twojej obrony musi przydzielić sprawny rakietowy polowy system obrony przeciwlotniczej. No chyba że jest polskim dowództwem, to wtedy przydziela Ci Szyłkę.


                        > > Wciąz jednak pozostaje kwestia celowości, jesli jak uważasz - nie ma celó
                        > w dla
                        > > pocisków manewrujących na op, to skąd cele dla takich samych pocisków na
                        > platfo
                        > > rmach lotniczych i kołowych?
                        >
                        > Problem w tym ze takich pociskow potrzeba na czas wojny setki lub nawet tysiace
                        > . A okret podwodny moze zabrac ledwie kilka.


                        Okręt podwodny nie spędzi całego czsu wojny w jednym rejsie. Moze wracać po wystrzeleniu tych kilku i pobierac nowe. Jak sie skonczyły Anglikom i Francuzom podczas operacji libijskej, to wzieli od Amerykanów.
                        • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 25.05.17, 08:00
                          > Jak nie skomunikujesz się z dowództwem - choćby w celu otrzymania i potwierdzen
                          > ia namiaru bojowego, to nie wystrzelisz. A jak sie skontaktujesz, to widać Cię.

                          Ciezarowka musi kontaktowac sie z dowodztwem a okret podwodny nie musi. Ciekawa teoria.
                          Na terenie calej Polski roznych zrodel emisji, cywilnych i wojskowych sa dziesiatki milonow. Powodzenia w wykryciu w tym wszystkim emisji z wyrzutni, ktora na dodatek oddalon jest o parest km.
                          • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 22:19
                            stary_chinczyk napisał:

                            > > Jak nie skomunikujesz się z dowództwem - choćby w celu otrzymania i potwi
                            > erdzen
                            > > ia namiaru bojowego, to nie wystrzelisz. A jak sie skontaktujesz, to wida
                            > ć Cię.
                            >
                            > Ciezarowka musi kontaktowac sie z dowodztwem a okret podwodny nie musi. Ciekawa
                            > teoria.
                            > Na terenie calej Polski roznych zrodel emisji, cywilnych i wojskowych sa dziesi
                            > atki milonow. Powodzenia w wykryciu w tym wszystkim emisji z wyrzutni, ktora na
                            > dodatek oddalon jest o parest km.


                            Op po emisji zanurzy się i tyle go. Ciężarówka, czy ruchomy radar, zostaną mniejwiecej tam gdzie sa.
                        • amunicyjny1 Re: Latające okręty podwodne? 27.05.17, 17:56
                          Okręt podwodny nie spędzi całego czsu wojny w jednym rejsie. Moze wracać po wystrzeleniu tych kilku i pobierac nowe. Jak sie skonczyły Anglikom i Francuzom podczas operacji libijskej, to wzieli od Amerykanów.

                          /////////////////////////////////////////////

                          Zależy z kim będziemy wojować , jeżeli będziemy ''wprowadzać demokracje'' u beduinów to prawdopodobnie masz racje
                          Jeżeli z Rosją, to nie będzie skąd miał pobrać tych rakiet
                          • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 30.05.17, 13:11
                            amunicyjny1 napisał(a):

                            > Okręt podwodny nie spędzi całego czsu wojny w jednym rejsie. Moze wracać po wys
                            > trzeleniu tych kilku i pobierac nowe. Jak sie skonczyły Anglikom i Francuzom po
                            > dczas operacji libijskej, to wzieli od Amerykanów.
                            >
                            > /////////////////////////////////////////////
                            >
                            > Zależy z kim będziemy wojować , jeżeli będziemy ''wprowadzać demokracje'' u bed
                            > uinów to prawdopodobnie masz racje
                            > Jeżeli z Rosją, to nie będzie skąd miał pobrać tych rakiet

                            To prawda, ale podobnie jak Anglicy i Francuzi, może je wziąć z portu w innym państwie.
                    • ignorant11 Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 21:44
                      Statek powietrzny w przeciwieństwie do morskiego nie umie stanąc w dryf:)))
                      • maxikasek Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 22:34
                        "Statek powietrzny w przeciwieństwie do morskiego nie umie stanąc w dryf:)))"
                        A wodnosamolot? ;-)
                        • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 23:50
                          Nie to ,żebym się chciał kłócić ale czy to balon czy sterowiec to również "statek powietrzny" - i jak najbardziej może "dryfować" - jak by się bardziej uparł to cała zasada lotu ......śmigłowca to dryfowanie!:)
                          • kfugktru23 Re: Latające okręty podwodne? 29.06.17, 14:40
                            Szybowiec w zasadzie też dryfuje...
            • cojestdoktorku Re: Latające okręty podwodne? 03.06.17, 12:58
              dlaczego chcesz niszczyć to dowództwo z wody skoro z ladu jest nieporównywalnie taniej
        • wkkr Re: Latające okręty podwodne? 19.07.17, 07:41
          Tak, przydatność okrętów podwodnych na Bałtyku dobitnie udowodniła wojna obronna.
          Niewiele brakowało a Niemcy ugięli by się pod naporem polskich sił podwodnych.
          Jedynie bolszewicki atak ich uratował. W tej sytuacji polskie okręty odpłynęły do GB lub do Szwecji.
      • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:26
        Buachachachacha!:) Twoja Rusofobia Ogarek zaczyna przechodzić wszelkie wyobrażenie!:)
        Wbrew temu co Bzdurzysz:
        - 1928 - HMS M-2 - Brytyjski podwodny lotniskowiec
        - 1930 - "Sercouf" - Francuski podwodny lotniskowiec
        - 1937 - Typ Projekt 41A - Radziecki podwodny lotniskowiec
        - 1942 - I-400 - Japoński podwodny lotniskowiec
        Po za I-400 jeszcze osiem typów Japońskich okrętów podwodnych przenosiło samoloty!
        • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:41
          marek_boa napisał:

          > Buachachachacha!:) Twoja Rusofobia Ogarek zaczyna przechodzić wszelkie wyobraże
          > nie!:)
          > Wbrew temu co Bzdurzysz:
          > - 1928 - HMS M-2 - Brytyjski podwodny lotniskowiec
          > - 1930 - "Sercouf" - Francuski podwodny lotniskowiec
          > - 1937 - Typ Projekt 41A - Radziecki podwodny lotniskowiec
          > - 1942 - I-400 - Japoński podwodny lotniskowiec
          > Po za I-400 jeszcze osiem typów Japońskich okrętów podwodnych przenosiło samol
          > oty!


          Zgadza się, ale co to ma wspólnego z lękiem przed Rosjanami?
          • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 19:50
            bmc3i napisał:

            > marek_boa napisał:
            >
            > > Buachachachacha!:) Twoja Rusofobia Ogarek zaczyna przechodzić wszelkie wy
            > obraże
            > > nie!:)
            > > Wbrew temu co Bzdurzysz:
            > > - 1928 - HMS M-2 - Brytyjski podwodny lotniskowiec
            > > - 1930 - "Sercouf" - Francuski podwodny lotniskowiec
            > > - 1937 - Typ Projekt 41A - Radziecki podwodny lotniskowiec
            > > - 1942 - I-400 - Japoński podwodny lotniskowiec
            > > Po za I-400 jeszcze osiem typów Japońskich okrętów podwodnych przenosiło
            > samol
            > > oty!
            >
            >
            > Zgadza się, ale co to ma wspólnego z lękiem przed Rosjanami?

            Btw, kiedy ten lotniskowiec projekt 41A został zbudowany?
            • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 18:43
              Nie został zbudowany - pomimo tego ,że już samolot dla niego owszem! Jak historia dowiodła było to mądre posunięcie! Na tej samej zasadzie po wojnie pozostały tylko w projektach op wyposażone w samoloty!
              • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 27.05.17, 21:29
                > Nie został zbudowany - pomimo tego ,że już samolot dla niego owszem! Jak histor
                > ia dowiodła było to mądre posunięcie! Na tej samej zasadzie po wojnie pozostały
                > tylko w projektach op wyposażone w samoloty!

                Boa jak zwykle kompletnie nie rozumiesz istoty sprawy. Nie rozumiesz nic poza tabelkami. Zero myslenia, zero analizy danych. W calej koncepcji podwodnego lotniskowca chodzilo o to zeby za pomoca okretu podwodnego skrycie podejsc i zaatakowac cele znajdujace sie na ladzie. W latach 40 jedyna mozliwoscia zrobienia tego bylo wyposazenie okretu podwodnego w bombowce. Co zrobili Japonczycy na typie I-400.
                Owszem po wojnie nie wyposazano okretow podwodnych w samoloty. Ale nie z tego powodu ze byl to zly pomysl, ale dla tego ze pojawily sie pociski skrzydlate, ktore byly dla podwodniakow znacznie bardziej wygodne w uzyciu niz samoloty. Amerykanskie okrety z pociskami Regulus ,czy pozniejsze rosyjskie Whiskey, Echo, Juliet czy nawet Ocary to nic innego jak rozwiniecie japonskiego pomyslu zrealizowanego na I-400.
          • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 22:17
            Zostaw, to wariat.
          • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 18:40
            Ano pisanie bzdur w stylu ,że USA zniszczyły I-400 tylko dla tego aby Radziecka delegacja nie mogła się z tym okrętem zapoznać!
        • maxikasek Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 21:14
          "- 1937 - Typ Projekt 41A - Radziecki podwodny lotniskowiec"
          tośmy pożartowali ...
          • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 18:52
            Ależ oczywiście ,że "pożartowali"!
            www.deepstorm.ru/DeepStorm.files/17-45/ns/41a/list.htm
            ram-home.com/ram-old/spl.html
            • maxikasek Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 19:45
              "Ależ oczywiście ,że "pożartowali"!"
              Marku ale tu rozmawiamy o konkretnych przykładach, a nie urojeniach projektantów. Projekt nawet nie wszedł na dobrze na deski kreślarskie. A zarzucono go po pierwszych wyliczeniach, że pierwsze zanurzenie będzi ejego ostatnim ;-)
              "Nie został zbudowany - pomimo tego ,że już samolot dla niego owszem! "
              Ów samolot "dla niego" powstał 3 lata przed tym, zanim rzucono pomysł projektu 41a ;-)
              • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 20:31
                Ale Zauważyłeś PO CO powstał ten samolot?!
        • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 22:27
          Boa, nie kazdy okret przenoszacy samoloty jest lotniskowcem. To samo tyczy okretow podwodnych.
          to ze okret mial hangar z jednym samolotem rozpoznawczym lotniskowca z niego nie czynilo.
          I-400 zabieral 3 samoloty bombowe + czesci do zlozenia czwartego. W przeciwienstwie do innych okretow I-400 byly zoptymalizowane do prowadzenia operacji lotniczych. Np. samoloty mialy mozliwosc rozgrzania silnikow pod woda (tloczono w nie cieply olej). A zadaniem samolotow mial byc atak na amerykanskie miasta bronia biologiczna.
          • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 18:55
            No ba! Ale Napisz o wspaniałych sukcesach tych Japońskich podwodnych "lotniskowców"!:) Bo o ile mnie pamięć nie myli to większe "sukcesy" odniosły .....balony z bombami zapalającymi wypuszczane z Japonii!
            • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 27.05.17, 21:35
              > No ba! Ale Napisz o wspaniałych sukcesach tych Japońskich podwodnych "lotniskow
              > ców"!:)

              A jakie ma to znaczenie ??? W czasie wojny wiele dobrych okretow nie odnioslo wiekszych sukcesow (np niemiecki typ-XXI) a w wielu przypadkach srednio udane jednoski okryly sie slawa (np. korwety typu Flower). Kwestia znalezienia sie w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.
              Pierwsze I-400 osiagnely gotowosc operacyjna gdy Japonia byla juz rolozona na lopatki.
              Zakonczenie wojny zastalo I-400 i I-401 w drodze na ich pierwsza misje bojowa. Jakie sukcesy mialy wiec odniesc ?
              • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 31.05.17, 14:33
                No to jeszcze raz - w samoloty nie licząc I-400 uzbrojone było jeszcze kilkanaście Japońskich okrętów podwodnych będących w służbie od początku wojny - ŻADNYCH sukcesów okręty te praktycznie nie osiągnęły! Samolot załogowy na pokładzie okrętu podwodnego okazał się ślepą uliczką rozwoju okrętów podwodnych na równi z ciężkimi działami!
                • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 31.05.17, 18:00
                  > No to jeszcze raz - w samoloty nie licząc I-400 uzbrojone było jeszcze kilkanaś
                  > cie Japońskich okrętów podwodnych będących w służbie od początku wojny - ŻADNYC
                  > H sukcesów okręty te praktycznie nie osiągnęły! Samolot załogowy na pokładzie
                  > okrętu podwodnego okazał się ślepą uliczką rozwoju okrętów podwodnych na równi
                  > z ciężkimi działami!

                  Nie bylo zadnych innych okretow podwodnych przenoszacych samoloty uderzniowe poza I-400.
                  Inne japonskie okrety podwodne, jak typu B, B Mod1, B Mod2, przenosily jedynie po jednym lekkim samolocie rozpoznawczym E14Y. Zadanim tych maszyn, podobnie jak samlotow stacjonujacych na krazownikach czy pancernikach, nie bylo atakowanie czegokolwiek a odnajdywanie okretow przeciwnika i wykonywanie misji wywiadowczych.
                  Bzdura jest ze sie nie sprawdzily. Owszem, w czasie calej wojny samoloty E14Y byly uzywane. Wykonaly min misje rozpoznawcze nad rejonami pozostajacycmi poza zasiegiem japonskiego lotnictwa bazowego. Np Pearl Harbor czy Nowa Zelandia.
                  Bodaj jeden raz E14Y zostal uzyty do ataku na terytorium USA, proba podpalenia lasow. Zreszta nieudana. Ale wyciaganie z tego fakty wnioskow ze byl to samolot uderzeniowy a okrety typu I-15 byly podwodnymi lotniskowcami to jakies nieporozumienie.
                  Wszystkich odmian samych tylko krazownikow podwodnych typu B zbudowano do konca wojny okolo 30 sztuk, a planowano jeszcze wiecej. Nie wiem o jakich kilkunastu oketach wiec piszesz.
                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 31.05.17, 20:21
                    Czyli te same "Sejrany" ,które były na I-400 jak znalazły się na pokładzie op typu "AM" już samolotami uderzeniowymi nie były?!:)
                    Nie ma absolutnie znaczenia czy były to "samoloty uderzeniowe" czy "rozpoznawcze" - tak jak pisałem post wyżej nie odniosły praktycznie żadnych sukcecesów!
                    Ogółem Japońskie stocznie wyprodukowały 43 okręty podwodne ,które mogły przenosić samoloty:
                    - Projekt J-1M - 1 sztuka
                    - Projekt J-2 - 1 sztuka
                    - Projekt J-3 - 2 sztuki
                    - Projekt 29 Typ B - 20 sztuk
                    - Projekt B-2 - 6 sztuk
                    - Projekt B-3 - 3 sztuki
                    - Projekt A-1 - 3 sztuki
                    - Projekt I-400 - 6 sztuk (w tym 3 ukończone ) i 12 sztuk w planach
                    - Projekt AM - 4 sztuki + 2 nie ukończone!
                    • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 31.05.17, 22:06
                      > Czyli te same "Sejrany" ,które były na I-400 jak znalazły się na pokładzie op t
                      > ypu "AM" już samolotami uderzeniowymi nie były?!:)

                      M6A byly przeznaczone wylacznie dla I-400. typ AM zostal pod nie zaadaptowany doraznie, ze wzgledu na ograniczenie ilosci budowanych I-400. Wg poczatkowych planow mial przenosic jedynie samolot rozpoznawczy.

                      > Nie ma absolutnie znaczenia czy były to "samoloty uderzeniowe" czy "rozpoznawc
                      > ze" - tak jak pisałem post wyżej nie odniosły praktycznie żadnych sukcecesów!

                      E-14Y wykonaly szereg misji rozpoznawczych nad Nowa Zelandia, Aleutami, Hawajami i innymi obszarami. wystartowaly z okretu podwodnego, polecialy tam gdzie mialy poleciec, rozpoznaly co mialy rozpoznac, wrocily na okret podwodny. Na tym boa polega sukcesem zakonczona misja rozpoznawcza.
                      Seriany nigdy nie zostaly uzyte bojowo, jaki wiec sukces mialy odniesc ?

                      > Ogółem Japońskie stocznie wyprodukowały 43 okręty podwodne ,które mogły przeno
                      > sić samoloty:
                      > - Projekt J-1M - 1 sztuka
                      > - Projekt J-2 - 1 sztuka
                      > - Projekt J-3 - 2 sztuki
                      > - Projekt 29 Typ B - 20 sztuk
                      > - Projekt B-2 - 6 sztuk
                      > - Projekt B-3 - 3 sztuki
                      > - Projekt A-1 - 3 sztuki
                      > - Projekt I-400 - 6 sztuk (w tym 3 ukończone ) i 12 sztuk w planach
                      > - Projekt AM - 4 sztuki + 2 nie ukończone!

                      Boze ! znowu przepisal tabelke...
                      • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 01.06.17, 00:00
                        Skoro nie Potrafisz liczyć to trzeba Ci tabelki przepisywać! A Doczytałeś już na ką cholerę Japończycy uzbroili I-400 w "Sejrany"?!
                        • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 01.06.17, 01:43
                          > Skoro nie Potrafisz liczyć to trzeba Ci tabelki przepisywać!
                          To ty napisales ze Japonia miala "kilkanascie" okretow podwodnych przenoszacych samoloty. Co jest bzdura.
                          Ja napisalem ci na to ze samych okretow typu B roznych modow bylo okololo 30. Co jest prawda.
                          Wiec kto nie potrafi liczyc Boa ?

                          > A Doczytałeś już n
                          > a ką cholerę Japończycy uzbroili I-400 w "Sejrany"?!
                          Napisalem to w jednym z pierwszych postow tego watku. Skleroza czy alzheimer ?
                          • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 02.06.17, 20:11
                            Mówisz o tej bzdurze ,że szykowano się zaatakować terytorium USA bronią biologiczną?!:) I do tego potrzebny był.......samolot TORPEDOWY na pokładzie op?! Napisz o Mędrcze jeszcze coś śmiesznego!:) Podpowiem Ci na ką cholerę Japończykom był ten samolot na pokładzie op - dwie frazy - "dużo śluz" i "Panama"! I to pomimo tego ,że to do czego szykowali I-400 Japończycy nie było by wstanie dokonać i 100 takich samolotów ! Ot kolejny "wymysł" na tym samym poziomie co wypuszczane z Japonii balony z bombami zapalającymi!
                            • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 02.06.17, 21:54
                              Nie masz Boa zielonego pojecia ani o tych okretach ani o ich przeznaczeniu.
                              Zreszta ty wogole o niczym nie masz pojecia.
                              Caly program zostal wymyslony tylko i wylacznie z intencja ataku na USA. Zakladano budowe 18 okretow przenoszacych po 3 samoloty kazdy.
                              Od poczatku zakladano atak bronia masowego razenia. Chemiczna lub biologiczna. Sprawa oczywista ze 54 samoloty w konwencjonalnym ataku wielkich szkod by nie poczynily.
                              M6A nie byl zadnym samolotem torpedowym. Nie wiem skad wytrzasnales te rewelacje ?
                              Atak na sluzy kanalu panamskiego, byl pomyslem ktory pojawil sie w czasie wojny, gdy okrety byly juz dawno budowane. Nie byl wiec on celem budowy tych okretow.
                              Atak za pomoca broni biologicznej na rejon San Diego planowano jeszcze w marcu 1945 troku.
                              Zrezygnowano min z powodow etycznych. Coz, Amerykanie nie mieli etycznych problemow niszczac Hieroszime.
                              Ostatecznie okrety wyszly w jedna akcje bojowa w celu przeprowadzenia lotniczego ataku kamikaze na baze US NAVY. Misja nie zostala zrealizowana z powodu zakonczenia wojny.
                              Sensownosc tych okretow byla taka sama jak dzis sensownosc okretow SSGN, np rosyjskich Oskarow. Identyczna koncepcja zrealizowana na poziomie owczesnej techniki.
                              To wszystko.
                              • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 03.06.17, 00:23
                                Ależ oczywiście ,że ja nie mam zielonego pojęcia o niczym! Ty jak widzę masz za to "kolosalne" o wszystkim! I znowu strzeliłeś sobie w stopę - o tym ,że skonstruowano i wyprodukowano I-400 zadecydował plan ataku na kanał Panamski! No i znowu okazuje się ,że Ogarek wie lepiej od samych Japończyków!:) A teraz tak bez jaj - głównym uzbrojeniem wodnosamolotu Aichi M6A Seiran była JEDNA 850 KG TORPEDA lub jedna bomba 800 kg lub 2 po 250 kg!
                                I to faktycznie na tyle!
                                • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 03.06.17, 02:13
                                  > Ależ oczywiście ,że ja nie mam zielonego pojęcia o niczym! Ty jak widzę masz za
                                  > to "kolosalne" o wszystkim! I znowu strzeliłeś sobie w stopę - o tym ,że skons
                                  > truowano i wyprodukowano I-400 zadecydował plan ataku na kanał Panamski!

                                  Decyzja budowy serii okretow zapadla tuz po wybuchy wojny na pocztku 1942 roku. Plan ataku na kanal panamski wymyslono pod koniec 1943 roku. No czego jak czego, ale maszyny czasu Japonczycy nie mieli. Nie mogli wiec podjac decyzji o budowie I-400 bazujac na planie zniszczenia sluz na kanale.

                                  > jaj - głównym uzbrojeniem wodnosamolotu Aichi M6A Seiran była JEDNA 850 KG TOR
                                  > PEDA lub jedna bomba 800 kg lub 2 po 250 kg!

                                  W tym czasie przenoszenie torped przez bombowce nurkujace (B7A) czy nawet mysliwce (FW-190) nie bylo niczym niezwyklym. Pozwala na to moc silnika i udzwig. Oczywiscie ze M6A majacy 800kg udzwigu, mogl zabrac torpede. Ale nie oznacza to ze byl on samolotem torpedowym. A torpeda nie byla jego glownym uzbrojeniem.

                                  Boa, ty na japonskich militariach znasz sie jeszcze gorzej niz na rosyjskich. Normalnie rece opadaja. Dno i wodorosty a przemadrzaly jak Salomonowe gacie. Do tego beszczelny i chamski.
                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 06.06.17, 16:02
                                    No i znowu mnie Rozbawiłeś!:) Temat ataku na śluzy kanału Panamskiego w sztabie Japońskiej marynarki wojennej nie pojawił się w 1944 roku wbrew obiegowej opinii ale jeszcze przed atakiem na Pearl Harbour! Z tym ,że pierwsza jego wersja przewidywała dowóz przez okręty podwodne samolotów "lądowych" na tajnie zbudowane lotnisko a bodaj w Hondurasie!
                                    - Przestań bzdurzyć Ogarek! "Seiran" NIGDY nie był bombowcem nurkującym - na tej samej zasadzie jak Fw-190! Co do przenoszenia torped przez samoloty "uniwersalne" to wspomniany przez Ciebie Aichi B7A Ryusel do produkcji trafił w połowie 1944 roku czyli ma się nijak do "Seirana"! To samo z Fw-190A-5/U14 i A-5/U15 ,który w nie wielu egzemplarzach powstał pod koniec 1943 roku - to samo dotyczy Fw-190F-8/U2 i F-8/U# - podwersje powstałe w 1944 roku!
                                    Napisz jeszcze o tym planie ataku "bronią biologiczną" na terytorium USA!:) Bo z tego co Piszesz to jasno widać ,że bladego pojęcia nie Masz o Japońskich pracach nad tą bronią!
                                    Wracając do Twojej kolejnej bzdury jakoby ZSRR był zainteresowany pozyskaniem I-400 ze względu na to ,że "...nie mieli w tym czasie czym zaatakować USA..." - tak dla przypomnienia - podział Japońskiej floty nastąpił w 1947 roku czyli w momencie zakończenia prac nad ciężkim bombowcem Tu-4 i skierowaniem go do produkcji seryjnej! W tym samym czasie ZSRR negocjował zakup dwóch lekkich lotniskowców w Wielkiej Brytanii - summa sumarum op typu I-400 był im tak potrzebny jak ząb w du..e!
                                    • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 06.06.17, 20:49
                                      >[/b] No i znowu mnie Rozbawiłeś!:) Temat ataku na śluzy kanału Panamskiego w sztabie
                                      > Japońskiej marynarki wojennej nie pojawił się w 1944 roku wbrew obiegowej opin
                                      > ii ale jeszcze przed atakiem na Pearl Harbour! Z tym ,że pierwsza jego wersja p
                                      > rzewidywała dowóz przez okręty podwodne samolotów "lądowych" na tajnie zbudowan
                                      > e lotnisko a bodaj w Hondurasie!

                                      To nie ma nic wspolnego z I-400. Te okrety nie po dostaly globalny zasieg zeby atakowac sluzy w Panamie.

                                      > - Przestań bzdurzyć Ogarek! "Seiran" NIGDY nie był bombowcem nurkującym - na
                                      > tej samej zasadzie jak Fw-190!
                                      A cos takiego napisalem ???

                                      > Co do przenoszenia torped przez samoloty "uniwer
                                      > salne" to wspomniany przez Ciebie Aichi B7A Ryusel do produkcji trafił w połowi
                                      > e 1944 roku czyli ma się nijak do "Seirana"!

                                      A to co za argument ? Niby dlaczego ma sie nijak ? Co ma do rzeczy rok wejscia do produkcji seryjnej ???

                                      > Wracając do Twojej kolejnej bzdury jakoby ZSRR był zainteresowany pozyskaniem
                                      > I-400 ze względu na to ,że "...nie mieli w tym czasie czym zaatakować USA..." -
                                      > tak dla przypomnienia - podział Japońskiej floty nastąpił w 1947 roku czyli w
                                      > momencie zakończenia prac nad ciężkim bombowcem Tu-4 i skierowaniem go do prod
                                      > ukcji seryjnej! W tym samym czasie ZSRR negocjował zakup dwóch lekkich lotnisko
                                      > wców w Wielkiej Brytanii - summa sumarum op typu I-400 był im tak potrzebny jak
                                      > ząb w du..e!

                                      Skoro nie byl im potrzebny to ciekawe po co w pozniejszych latach zbudowali dziesiatki okretow podwodnych przenoszacych pociski skrzydlate ?
                                      Ciekawe tez czemu Rosjanie tak bardzo domagali sie zeby USA pokazalo im te okrety ?
                                      • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 07.06.17, 20:39
                                        - A dostały globalny zasięg by zaatakować USA bronią biologiczną?!:) Tą bronią ,której pomimo usilnych prób nie udało się dopracować do momentu ataku ZSRR na Armię Kwantuńską?!
                                        - Ano dla tego ,że takich "uniwersalnych" samolotów po prostu w tamtych czasach (czyli konstruowania "Seirana") nie budowano! Wracając do tego ostatniego - z niego był taki "bombowiec nurkujący" jak z Ciebie długonoga blondynka! Konstrukcyjnie "Seiran" nie był w stanie przeprowadzić bombardowania z lotu nurkowego!
                                        - To tylko Amerykański wymysł - w ŻADNYM Rosyjskim dokumencie na temat podziały Japońskiej floty w ramach reparacji wojennych nie ma mowy o jakimś szczególnym zainteresowaniu okrętami podwodnymi typu I-400!
                                        Czyli jak zwykle pojęcia nie Masz o temacie?! Proponuję Abyś poczytał w jakiej marynarce wojennej powstały pierwsze okręty uzbrojone w pociski rakietowe i było to PRZED 1943 rokiem!
                                        • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 07.06.17, 22:00
                                          > - A dostały globalny zasięg by zaatakować USA bronią biologiczną?!:)

                                          Owszem. Mialy atakowac miasta na wschodnim wybrzezu. Zeby to zrobic trzeba oplynac cala Ameryke. Przez kanal panamski raczej by ich nie przepuscili. W efekcie I-400 byl pierwszym okretem podwodnym, ktory bez tankowania mogl oplynac swiat.

                                          > Tą bronią
                                          > ,której pomimo usilnych prób nie udało się dopracować do momentu ataku ZSRR na
                                          > Armię Kwantuńską?!

                                          A w czasie drugiej wojny swiatowej powstala jakas bron calkiem dopracowana ???
                                          I w jaki sposob Japonczycy w 1942 roku mogl iwiedziec ze do 1945 nie uda im sie "dopracowac" broni biologicznej. Zreszta ta niedopracowana bran wielokrotnie uzywali zabijajac kilkaset tysiecy ludzi.

                                          > - Ano dla tego ,że takich "uniwersalnych" samolotów po prostu w tamtych czasac
                                          > h (czyli konstruowania "Seirana") nie budowano!

                                          Bardzo ciekawe bo Grace zaczeto projektowac jeszcze przed wojna, pierwszy lot w 1942. Seiran zaczeto projektowac w 1942 na bazie bombowca D4Y1, pierwszy lot w 1943.

                                          > Wracając do tego ostatniego - z
                                          > niego był taki "bombowiec nurkujący" jak z Ciebie długonoga blondynka! Konstru
                                          > kcyjnie "Seiran" nie był w stanie przeprowadzić bombardowania z lotu nurkowego!

                                          Dyskutujesz sam z soba. Ja nie twierdzilem ze Seiran byl bombowcem nurkujacym. Nie byl tez samolotem torpedowym.

                                          > - To tylko Amerykański wymysł - w ŻADNYM Rosyjskim dokumencie na temat podział
                                          > y Japońskiej floty w ramach reparacji wojennych nie ma mowy o jakimś szczególny
                                          > m zainteresowaniu okrętami podwodnymi typu I-400!

                                          to tylko twoja niewiedza Boa. tu nie chodzilo o podzial floty a do dostep do japonskiej technologii wojennej. Amerykanie zgodzili sie z ZSRR ze wszystkie strony beda mialy po wojnie do niej dostep. Na tej podstawie Rosjanie domagali sie wgladu w projekt I-400.

                                          > Czyli jak zwykle pojęcia nie Masz o temacie?! Proponuję Abyś poczytał w jakiej
                                          > marynarce wojennej powstały pierwsze okręty uzbrojone w pociski rakietowe i by
                                          > ło to PRZED 1943 rokiem!

                                          A co maja rakiety wspolnego z pociskami skrzydlatymi ???
                                          • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 13:26
                                            Czyli jednak Japończycy dysponowali "wehikułem czasu"?!:) W 1942 roku rozpoczęli konstruowanie okrętów po to aby w 1945 roku powstał plan zbombardowania San Diego bronią biologiczną?!:)
                                            - No ba! Że większość z tych "kilkuset tysięcy ludzi" zginęła w Japońskich obozach zagłady w Mandżurii i Chinach ,na których tą broń wypróbowywano to już nieistotny szczegół co nie?! Tak samo nieistotnym szczegółem jest ,że oba główne ośrodki badań nad bronią biologiczną czyli "Oddział 731" i "Oddział 100" nie odniosły praktycznie ŻADNYCH sukcesów (w 11 atakach na Chińskie miasta przy użyciu broni bakteriologicznej zginęło łącznie 700 osób!)!
                                            - To po ką cholerę Przyrównałeś przystosowanie KONSTRUKCYJNE "Seirana" do przenoszenia torpedy do analogicznej MOŻLIWOŚCI Japońskiego B7A i Niemieckiego FW-190???! To Ty Wyjechałeś z tymi samolotami więc nie Zrzucaj winy na mnie!
                                            - Kolejna bzdura! Nie było ŻADNEJ Radziecko-Amerykańskiej umowy na temat udostępniania Japońskich technologii tylko tak jak pisałem podział Japońskiej floty w ramach reperacji wojennych!
                                            - Ogarek Weź Ty się ogarnij dobrze?! A "pociski skrzydlate" to nie są "pociski rakietowe" co nie?!:)
                                            • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 14:06
                                              marek_boa napisał:

                                              > - Ogarek Weź Ty się ogarnij dobrze?! A "pociski skrzydlate" to nie są "pociski
                                              > rakietowe" co nie?!:)


                                              No raczej nie. Nie wiem jak Rosjanie, ale w Polsce okreslano tak kiedys pociski manewrujace.
                                              • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 19:34
                                                "Kryłatyje Rakiety" - w dość swobodnym tłumaczeniu na Polski "pociski skrzydlate" - w dosłownym "skrzydlate rakiety"
                                                ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D1%80%D1%8B%D0%BB%D0%B0%D1%82%D0%B0%D1%8F_%D1%80%D0%B0%D0%BA%D0%B5%D1%82%D0%B0
                                            • speedy13 Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 14:24
                                              Tu się z tobą nie zgodzę:

                                              marek_boa napisał:

                                              > oba główne o
                                              > środki badań nad bronią biologiczną czyli "Oddział 731" i "Oddział 100" nie odn
                                              > iosły praktycznie ŻADNYCH sukcesów (w 11 atakach na Chińskie miasta przy użyciu
                                              > broni bakteriologicznej zginęło łącznie 700 osób!)!

                                              Jak na praktykę zastosowania broni biologicznej to jest całkiem spory sukces. Np. ludobójcza sekta "Najwyższa prawda" przeprowadziła w Japonii w latach 90. kilka ataków z użyciem własnej roboty wąglika i nie zachorował w ogóle nikt. W czasie I wojny próby wywołania epidemii nosacizny (choroba atakująca konie, podstawowy wówczas środek transportu) przez niemieckich dywersantów zarówno na froncie wschodnim jak i zachodnim również nie dały rezultatów (liczba wywołanych zachorowań w najlepszym razie nieznaczna - o ile w ogóle jakieś wywołano, ta choroba występuje też, by tak rzec, naturalnie).
                                              • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 19:49
                                                Drogi Speedy jak na poświęcone środki i ofiary ,które zamęczono w czasie eksperymentów to te 700 ofiar ,które zmarło po atakach bronią biologiczną na dżumę w ciągu 5 lat - (zgadza się te 700 osób zmarło pomiędzy 1940 a 1945 rokiem) to za skarby świata nie da się nazwać tego sukcesem!
                                                A pro po "Najwyższej Prawdy" to niestety nic mnie nie wiadomo o atakach wąglikiem - o ile dobrze pamiętam to używali oni broni chemicznej czyli "sarinu" - największy atak przeprowadzili w Tokijskim metrze gdzie zginęło według różnych danych od 12 do 17 osób a poszkodowanych było od 5000 do 6300 osób!
                                                -Pozdrawiam!
                                                • speedy13 Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 13:40
                                                  Hej

                                                  marek_boa napisał:

                                                  > Drogi Speedy jak na poświęcone środki i ofiary ,które zamęczono w czasie eksper
                                                  > ymentów to te 700 ofiar ,które zmarło po atakach bronią biologiczną na dżumę w
                                                  > ciągu 5 lat - (zgadza się te 700 osób zmarło pomiędzy 1940 a 1945 rokiem) to za
                                                  > skarby świata nie da się nazwać tego sukcesem!

                                                  Powtarzam, nie zgodzę się z tobą, gdyż inne próby użycia broni biologicznej zakończyły się fiaskiem daleko większym. W porównaniu z nimi to jednak wypada uznać za sukces. Z pewnością masz rację, twierdząc że w stosunku do poniesionych przez Japonię nakładów na rozwój tej broni efekt był raczej mizerny - ale powtarzam był to jednak jakiś sukces.

                                                  > A pro po "Najwyższej Prawdy" to niestety nic mnie nie wiadomo o atakach wąglik
                                                  > iem - o ile dobrze pamiętam to używali oni broni chemicznej czyli "sarinu"

                                                  Owszem, to był ten najsłynniejszy ich atak. Wcześniej kilkakrotnie próbowali użycia broni chemicznej i biologicznej bez powodzenia. M.in. w czasie jakiejś masowej uroczystości, chyba w 1990 w czasie koronacji cesarza członkowie sekty jeździli wśród podążających na imprezę tłumów furgonetką z której rozpylali spory wąglika. Zachorowań żadnych nie zanotowano.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 20:32
                                                    Okej - rozpatrując to w ten sposób jak Napisałeś to trzeba by to uznać za sukces! Z drugiej strony jednak 700 ofiar na przełomie 5 lat w obszarze tak gęsto zaludnionym jak Chiny tworzy pewnie jakiś ułamek promila - chyba nawet niezauważalny wśród naturalnych zgonów na danym obszarze! O ile sobie dobrze przypominam opracowaniem środków przenoszenia zajmował się "Oddział 100" ,który dysponował własnymi samolotami - podczas ataków na Chińskie miasta Japończycy popełnili mnóstwo błędów - w pierwszym ataku bomby z pchłami (wiklinowe pojemniki) były zrzucone ze zbyt dużej wysokości i owady nie dotarły do ziemi żywe, w drugim atak nastąpił w zimie i owady zdechły z zimna po tym jak pojemniki rozbiły się o ziemię!
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • speedy13 Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 14:01
                                                    Hej

                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Okej - rozpatrując to w ten sposób jak Napisałeś to trzeba by to uznać za sukce
                                                    > s! Z drugiej strony jednak 700 ofiar na przełomie 5 lat w obszarze tak gęsto za
                                                    > ludnionym jak Chiny tworzy pewnie jakiś ułamek promila - chyba nawet niezauważ
                                                    > alny wśród naturalnych zgonów na danym obszarze!

                                                    Naturalnych i nienaturalnych - japońska inwazja i późniejsza okupacja Chin była niesłychanie brutalna i kosztowała życie najpewniej 26 mln Chińczyków. W tej skali to kilkaset ofiar broni biologicznej jest znikomym ułamkiem. Ale z punktu widzenia efektywności broni biol. no to jednak sukces.

                                                    O ile sobie dobrze przypominam
                                                    > opracowaniem środków przenoszenia zajmował się "Oddział 100" ,który dysponował
                                                    > własnymi samolotami - podczas ataków na Chińskie miasta Japończycy popełnili m
                                                    > nóstwo błędów - w pierwszym ataku bomby z pchłami (wiklinowe pojemniki) były zr
                                                    > zucone ze zbyt dużej wysokości i owady nie dotarły do ziemi żywe, w drugim atak
                                                    > nastąpił w zimie i owady zdechły z zimna po tym jak pojemniki rozbiły się o zi
                                                    > emię!

                                                    No właśnie. No i popatrzmy teraz na kwestię transportu tych pcheł na okręcie podwodnym przez Pacyfik na skos. Ile by na to potrzeba czasu? Nie kilka dni przecież, raczej ze dwa miesiące? Pchła tyle właśnie żyje mniej więcej, 2-3 miesiące, pod warunkiem że jest dobrze karmiona. Czyli trzeba by w praktyce hodować na pokładzie pchły zakażone dżumą (i szczury, służące im za pokarm) i na bieżąco zaelaborować owady do bomb przed atakiem. Ewentualnie zabrać larwy (ale nie wiem czy jaja/larwy mogą być zakażone) i wykluć je i odchować po drodze z takim wyliczeniem by u brzegów Ameryki były gotowe - to chyba równie skomplikowane (tyle że larwy łatwiej karmić, dorosłe pchły tylko krew, a larwy w zasadzie wszystko, zdaje się nawet między sobą się zjadają). I przy tym wszystkim się nieustannie pilnować, by pchły nie wydostały się spod kontroli i nie pokąsały kogoś z załogi, bo będziemy mieli statek zadżumionych, czy okręt raczej w tym wypadku. W każdym razie okropnie skomplikowana kombinacja.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 17:50
                                                    Dlatego też piszę od samego początku w dyskusji z Ogarkiem ,że pomimo pewnych przesłanek nawet sami Japończycy nie brali na poważnie użycia okrętów podwodnych do zaatakowania USA bronią biologiczną! Fakt ,że wykonalność ataku na śluzy kanału Panamskiego też można postawić pod znak zapytania - no ale robić głupca z Isoroku Yamamoto też nie za bardzo można! Planował wykorzystać te op dla dobra floty a nie dla jakiejś dzikiej awantury planowanej przez sztab Armii!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 19:04
                                                    > Dlatego też piszę od samego początku w dyskusji z Ogarkiem ,że pomimo pewnych p
                                                    > rzesłanek nawet sami Japończycy nie brali na poważnie użycia okrętów podwodnych
                                                    > do zaatakowania USA bronią biologiczną!

                                                    Tak, jasne. Rozpoczeli program budowy 18 okretow podwodnych, z ktorych kazdy kosztowal tyle co krazownik, a budowa miala trwac kilka lat po to zeby zniszczyc sluzy na kanale Panamskim, ktore Amerykanie byli w stanie naprawic w kilka miesiecy. Teoria godna tylko twojego geniuszu Boa...
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 16:03
                                                    E tam - zaplanowali zbudować tak drogie okręty podwodne po to aby .......poczekać na rozwój genetyki i "wytworzyć" pchły żyjące dłużej niż trzy tygodnie!:) No i jak wszyscy wiemy te zarażone pchły-mutanty miały za zadanie pozbawić USA możliwości przemieszczania okrętów wojennych z jednego do drugiego wybrzeża USA! To nie lepiej było by aby rozpoczęli cykl hodowli ....korników?! Wiele wrót sluz na kanale Panamskim było wtedy drewnianych!:)
                                                  • maxikasek Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 23:01
                                                    "Wiele wrót sluz na kanale Panamskim było wtedy drewnianych!:)"
                                                    Oj Marku z Kanałem Białomorskim Ci się pomyliło. Śluzy na PAnamskim były stalowe , obite drewnem w celu ochrony przez wodą i jako uszczelnienie. Te drewniane osłony wymieniali co 2 lata- bo były takie robaczki, które pod wodą wpierdzielały te deski w ciągu tych 2 lat. ;-)
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 23:51
                                                    Okej - to akurat było kpiną z mojej strony!:)
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 23:06
                                                    > E tam - zaplanowali zbudować tak drogie okręty podwodne po to aby .......poczek
                                                    > ać na rozwój genetyki i "wytworzyć" pchły żyjące dłużej niż trzy tygodnie!:) No

                                                    Najwyrazniej do 1945 roku byli w stanie to robic, skoro przygotowywali atak na San Diego wlasnie przy uzyciu pchel.

                                                    > i jak wszyscy wiemy te zarażone pchły-mutanty miały za zadanie pozbawić USA mo
                                                    > żliwości przemieszczania okrętów wojennych z jednego do drugiego wybrzeża USA!

                                                    Po pierwsze Japonczycy pracowali rowniez nad bronia chemiczna i atomowa.
                                                    Po drugie, kanal panamski byl tylko jednym z wielu potencjalnych celow dla I-400. Glowne zalozenie bylo takie ze ataki tych okretow na terytorium USA zniecheca spoleczenstwo do dalszego kontnuwania wojny. Nie bardzo widze w jaki sposob w amerykanskim spoleczenstwie moglyby sie wzmocnic nastroje antywojenne po uszkodzeniu kanalu znajdujacego sie daleko poza terytorium USA.
                                                    Po trzecie, uszkodzenie kanalu nie pozbawiloby flote USA mozliwosci przemieszczania okretow miedzy oceanami. Znacznie by ja utrudnilo, ale nie pozbawilo. Na ogolny przebieg wojny taki atak nawet gdyby byl skuteczny nie mialby wiekszego wplywu. Trzon okretow walczacych z japonczykami i tak czla wojne spedzil na Pacyfiku i nie musial sie przemieszczac na Atlantyk.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 28.06.17, 00:06
                                                    Nie - nie byli w stanie tego zrobić i wiedzieli o tym od samego początku prowadzenia bada nad bronią bakteriologiczna!
                                                    Miotasz się Ogarek straszliwie! A wystarczyło by trochę poczytać na temat Japońskiej floty podwodnej i jej "niepisanych regulaminów" - czyli na przykład o pierwszeństwie atakowania CELÓW MILITARNYCH nad cywilnymi! Po za tym napisałem Ci kto zatwierdzał projekt i podpisał rozkaz o budowie okrętów typu STO - wyciągnij wnioski i tyle! Yamamoto interesowało tylko i wyłącznie osłabienie Amerykańskiej floty a nie działania psychologiczno-polityczne ,które nawet w przypadku powodzenia NIE WPŁYWAŁO by na US Navy!
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 29.06.17, 02:00
                                                    Bzdury ktorych nawet szkoda komentowac
                                                  • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 29.06.17, 02:53
                                                    stary_chinczyk napisał:

                                                    > Bzdury ktorych nawet szkoda komentowac


                                                    Jeszcze sie Wam nie znudzila ta dyskusja?
                                            • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 18:47
                                              > Czyli jednak Japończycy dysponowali "wehikułem czasu"?!:) W 1942 roku rozpoczęl
                                              > i konstruowanie okrętów po to aby w 1945 roku powstał plan zbombardowania San D
                                              > iego bronią biologiczną?!:)

                                              Plan ataku na San Diego bylo mocno ograniczona wersja pierwotnych planow z 1942 roku. Raczej nie mogli zaatakowac calej Ameryki zaledwie dwoma okretami podwodnymi, ktore do wiosny 1945 zstaly ukonczone.

                                              > - To po ką cholerę Przyrównałeś przystosowanie KONSTRUKCYJNE "Seirana" do prze
                                              > noszenia torpedy do analogicznej MOŻLIWOŚCI Japońskiego B7A i Niemieckiego FW-1
                                              > 90???! To Ty Wyjechałeś z tymi samolotami więc nie Zrzucaj winy na mnie!

                                              Przepraszam ! Nieopatrznie zalozylem ze potrafisz myslec. Obiecuje ze juz wiecej nie popelnie tego bledu.
                                              Boa, praktycznie kazdy samolot torpedowy w latach 40 byl samolotem uniwersalnym. Poza torpedami mogl uwywac bomb grawitacyjnych.

                                              > - Ogarek Weź Ty się ogarnij dobrze?! A "pociski skrzydlate" to nie są "pociski
                                              > rakietowe" co nie?!:)

                                              A co ma wspolnego pocisk skrzydlaty z rakieta ??? Mozesz wyjasnic ? Inna konstrukcja, zazwyczaj inny typ napedu, zupelnie inna zasada dzialania.
                                              • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 20:16
                                                Acha - czyli założenia konstrukcyjne podpisane przez admirała Yamamoto zaraz po ataku na Pearl Harbour z góry zakładały użycie broni bakteriologicznej ,której opracowywanie było w powijakach?!:) Napisz Ogarek jeszcze coś śmiesznego!
                                                - No i teraz to w końcu Napisałeś prawdę - fakt - KAŻDY SAMOLOT TORPEDOWY mógł zamiast torpedy przenosić bomby! W drugą stronę TO NIE DZIAŁAŁO - rzadko ,który samolot bombowy mógł przenosić torpedy! A już w ogóle kuriozalne było przywołanie przez Ciebie jako przykład Aichi B7A - ,który był a bodaj JEDNYM z DWÓCH produkowanym seryjnie bombowców nurkujących przystosowanych do przeprowadzania również ataków torpedowych! Pierwszym był Aichi D1A! Do tej kategorii można też zaliczyć Niemiecki Ju-87C ale po za nie wielką partią przeznaczoną do prób nie pojawił się w większej ilości!
                                                A bzdury do potęgi entej! Radzieckie "Kryłatyje rakiety":
                                                - P-120 "Malachit"
                                                - P-500 "Bazalt"
                                                - P-700 "Granit"
                                                - P-800 "Oniks"
                                                • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 22:55
                                                  > Acha - czyli założenia konstrukcyjne podpisane przez admirała Yamamoto zaraz p
                                                  > o ataku na Pearl Harbour z góry zakładały użycie broni bakteriologicznej ,które
                                                  > j opracowywanie było w powijakach?!:)

                                                  Skoro ja rozwijali Boa to z mysla ze kiedys bedzie gotowa do uzycia. Co jest zreszta takiego dziwnego w budowie nosicieli dla uzbrojenia ktore jest dopiero rozwijane. to raczej normalny proces postepowania.

                                                  > rodukowanym seryjnie bombowców nurkujących przystosowanych do przeprowadzania r
                                                  > ównież ataków torpedowych! Pierwszym był Aichi D1A!

                                                  D1A nie byla ani bombowcem nurkujacym, ani nie mogl przenosci torped -zbyt maly udzwig.
                                                  Samolotow bombowych przenoszacych torpedy bylo boa wiele. Wersje G3M, G4M, B-26, Wellington i masa innych. To byla tylko i wylacznie kwestia odpowiedniego udzwigu, instalacji wyposazenia i przeszkolenia zalog.
                                                  Seiran akurat nigdy torped nie przenosil, choc osiagi na to pozwalaly.
                                                  > A bzdury do potęgi entej! Radzieckie "Kryłatyje rakiety":
                                                  > - P-120 "Malachit"
                                                  > - P-500 "Bazalt"
                                                  > - P-700 "Granit"
                                                  > - P-800 "Oniks"

                                                  Wszystkie te pociski nie maja nic wspolnego z rakietami. Poruszaja sie lotem areodynamicznym jak samoloty, a nie balistycznym jak pociski rakietowe.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 13:21
                                                    Ależ pełna zgoda - sęk w tym ,że Admirał Isoroku Yamamoto ,który był inicjatorem powstania okrętów podwodnych "Tokugata sensuikan" ze względu na tajność programu powstawania Japońskiej broni biologicznej i tego ,że były prowadzone pod egidą Japońskiej Armii a nie marynarki wojennej bladego pojęcia nie tylko o postępach ale i pracach nad nią NIE MIAŁ!
                                                    - Mój błąd - faktycznie D1A nie mógł przenosić torpedy!
                                                    - Bajki Ogarek Opowiadacie i to w wersji dla przedszkolaków! WSZYSTKIE samoloty ,które Wymieniłeś zostały skonstruowane jako bombowce A PÓŹNIEJ PRZYSTOSOWANE w oddzielnych wersjach do przenoszenia torped! Nie jest istotne czy przenosił cokolwiek - istotne jest do czego został skonstruowany!
                                                    - Wszystkie te pociski to "Kryłatyje Rakiety" czyli "Rakiety Skrzydlate" Choćbyś Skakał i Tupał nogami cały dzień!
                                                    A od kiedy to kwalifikujemy pociski rakietowe po torze ich lotu?! Pokopało Ci się z pociskami balistycznymi! Idąc Twoim tokiem rozumowania przeciwpancerne pociski rakietowe zaliczymy do czego?! Przecież tor ich lotu jest praktycznie płaski?!
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 18:54
                                                    > Ależ pełna zgoda - sęk w tym ,że Admirał Isoroku Yamamoto ,który był inicjatore
                                                    > m powstania okrętów podwodnych "Tokugata sensuikan" ze względu na tajność progr
                                                    > amu powstawania Japońskiej broni biologicznej i tego ,że były prowadzone pod eg
                                                    > idą Japońskiej Armii a nie marynarki wojennej bladego pojęcia nie tylko o postę
                                                    > pach ale i pracach nad nią NIE MIAŁ!

                                                    Oczywiscie Boa. Japonczycy pracowali nad bronia masowej zaglady nie troszczac sie o to jak przeniesc ja na teren przeciwnika. Oraz pracowali nad okretami mogacymi zaatakowac terytorium przeciwnika nie myslac o ich uzbrojeniu. Wyobraz sobie ze nie wszyscy na tym swiecie sa idiotami. A juz na pewno nie byli nimi Japonczycy.

                                                    > - Mój błąd - faktycznie D1A nie mógł przenosić torpedy!
                                                    > - Bajki Ogarek Opowiadacie i to w wersji dla przedszkolaków! WSZYSTKIE samolot
                                                    > y ,które Wymieniłeś zostały skonstruowane jako bombowce A PÓŹNIEJ PRZYSTOSOWANE
                                                    > w oddzielnych wersjach do przenoszenia torped! Nie jest istotne czy przenosił
                                                    > cokolwiek - istotne jest do czego został skonstruowany!

                                                    Skoro Seiran byl samolotem morskim i mial odpowiedni udzwig, to chyba naturalne jest ze zalozono od poczatku ze bedzie min uzywal torped.
                                                    Tyle ze bylo to uzbrojenie drugorzedne. W praktyce w zadnej misji planowanych dla Seiranow nie planowano uzycia torped.

                                                    > - Wszystkie te pociski to "Kryłatyje Rakiety" czyli "Rakiety Skrzydlate" Choćb
                                                    > yś Skakał i Tupał nogami cały dzień!
                                                    > A od kiedy to kwalifikujemy pociski rakietowe po torze ich lotu?! Pokopało Ci
                                                    > się z pociskami balistycznymi! Idąc Twoim tokiem rozumowania przeciwpancerne po
                                                    > ciski rakietowe zaliczymy do czego?! Przecież tor ich lotu jest praktycznie pła
                                                    > ski?!

                                                    Nazywac mozesz sobie jak chcesz. Praktyka jest taka ze Seiran w misji kamikaze w zasadzie nie rozni sie zbytnio od pocisku V-1. I zeby uzyc pocisku V-1 z okretu podwodnego, trzeba by zbudowac cos wlasnie na ksztalt I-400.
                                                    Swoja droga, znane sa pociski skrzydlate napedzane silnikiem turboodrzutowym, a nawet ze smiglem. Co to ma u diabla wspolnego z rakieta ?????
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 20:18
                                                    Coś się Poplątałeś w zeznaniach Ogarek!:) Bo znowu Ci kolejna bzdura Wyszła! Dla Twojej informacji - bo znowu okazuje się ,że bladego pojęcia o Siłach Zbrojnych Cesarstwa Japonii nie Masz - Japońskie zbrojeniowe programy Armijne i programy zbrojeniowe Cesarskiej marynarki wojennej to DWA CAŁKIEM ODRĘBNE PROGRAMY praktycznie nie mające punktów stycznych! Gdybyś choć liznął historii Japońskich zbrojeń z czasów II Wojny Światowej to pewnie Byś wiedział ,że Armia (czyli wojska lądowe Japonii) posiadały WŁASNE OKRĘTY WOJENNE nie wchodzące w skład Cesarskiej marynarki wojennej! Yamamoto o pracach nad bronią biologiczną bladego pojęcia nie miał kiedy zamawiał okręty typu I-400 więc pisanie o tym ,że powstały tylko po to aby użyć tej broni to opowieści z mchu i paproci! Jak do tej pory tylko Ty próbujesz wciskać ciemnotę ,że Japończycy byli idiotami!
                                                    - No cieszę się ,że w końcu Doczytałeś o tym ,że "Seiran" był konstrukcyjnie przystosowany do przenoszenia torpedy - szkoda tylko ,że nie Potrafisz wyciągnąć prawidłowych wniosków z tego co Przeczytałeś - skoro mógł przenosić torpedę o masie przewyższającej masę możliwego do przenoszenia ładunku bombowego to do czego został skonstruowany???!
                                                    To nie ja "sobie nazywam" tylko używam terminologii wojskowej , o której okazuje się pojęcia nie Masz! To ma wspólnego ,że nie wszystkie pociski skrzydlate zaliczane są do "Kryłatych rakiet" a takie ,które napędzane są śmigłem to Bezpilotowe Statki Latające ogólnie rzecz biorąc! Co by było ciekawiej większość pocisków skrzydlatych z napędem turboodrzutowym startuje za pomocą startowych silników rakietowych i dopiero po starcie włącza się napęd marszowy!
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 23:05
                                                    Boa, jednym z glownych oredownikow uzycia broni bilogicnej przeciw USA by niejaki Ozawa. Wice Admiral - to nie jest stopien armii. A skoro pomysl popieral - to musial o tej broni wiedziec. Oczywiscie wiedzial o niej tez Yamamoto.
                                                    Ciekawe jakie to okrety Armii mialy wystarczajacy zasieg zeby zaatakowac np Nowy York, albo nawet San Francisco.
                                                    Nie, pocisk skrzydlaty nie jest zadna rakieta. Skrzydlata rakieta, to nie jest rakieta Boa. Tak samo jak konik polny nie jest koniem.
                                                    Wymysliles kolejny bezsensowny watek poboczny zeby wyplatac sie z bzdur, ktorych natrzaskales w glownym. Okrety takie jak I-400 mogly przenosic samoloty. Ale z powodzeniem ten sam pomysl mogl zostac wykorzystany do przenoszenia pociskow skrzydlatych takich jak V-1. Z rakietami nie ma to nic wspolnego.
                                                    Boa, M6A mial pewien udzwig maksymalny. To czy ten udzwig zostanie wykorzystany do przeniesienia bomby czy torpedy nie ma znaczenia. Z wyzsza masa samolot nie poleci i tyle.
                                                    Samolot mogl przenosic torpede typu 91 lub odpowiedni wagowo ladunek bomb.
                                                    Tu nie trzeba wysuwac wnioskow, Boa. Tu trzeba znac fakty. A fakty sa takie ze nie planowano zadnej misji dla Seiranow z wykorzystaniem torped.

                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 18:13
                                                    Nie mam bladego pojęcia o jakim "wice admirale Ozawie" Piszesz - jedyny mi znany to Admirał Jisaburo Ozawa ,który w czasie gdy Isoroku Yamamoto podpisywał kontrakt na budowę I-400 był dowódcą taktycznym zgrupowań Japońskich okrętów wojennych i NIE MIAŁ ŻADNEGO WPŁYWU na plany Dowództwa Armii - jak Usiłujesz imputować!
                                                    Gdybyś COKOLWIEK Wiedział na temat Dowództwa Armii to nie zadał Byś takiego bzdurnego pytania - w 1944 roku ruszył program budowy okrętów podwodnych podlegających Japońskiej Armii - fakt ,że do kapitulacji Japonii nie udało im się ukończyć żadnego nic nie zmienia w tej dyskusji!
                                                    Ależ oczywiście ,że nie jest - co tam ,że jest to obowiązująca terminologia w Federacji Rosyjskiej - Ogarek wie lepiej i basta - co nie?!
                                                    ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D1%80%D1%8B%D0%BB%D0%B0%D1%82%D0%B0%D1%8F_%D1%80%D0%B0%D0%BA%D0%B5%D1%82%D0%B0
                                                    - No! Planowano dla "Seiranów" misję z bombami biologicznymi o masie 1,5 kilograma (bo tyle mniej więcej ważył wiklinowy pojemnik z pchłami) i dla tego masa użyteczna przenoszonego uzbrojenia przez ten samolot to 850 kilogramów! Napisz jeszcze coś śmiesznego!
                                                • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 09.06.17, 23:05
                                                  > A już w ogóle kuriozalne było przywoł
                                                  > anie przez Ciebie jako przykład Aichi B7A - ,który był a bodaj JEDNYM z DWÓCH p
                                                  > rodukowanym seryjnie bombowców

                                                  Jeszcze zapomnialem. Dla bombowcow pokladowych projektowanych na przelomie lat 30/40, wymog przenoszenia torped byl norma. Dotyczylo to standardowego amerykanskiego bombowca pokladowego - Helldiver jak i B7A, ktory rowniez mial byc standardowym bombowcem pokladowym japonskiej floty. Nie zostal nim tylko z powodu praktycznego braku lotniskowcow w momencie wejscia do sluzby.
                                                  Seiran to rowiesnik obydwu wymienionych maszyn. Posiadal podobne parametry i podobne mozliwosci. Porownanie jest wiec jak najbardziej zasadne.
                                                  Kuriozalne a na dodatek zenujace, to jest twoje miotanie sie w totalnej niewiedzy, tylko po to zeby udowodnic ze ZSRR bylo tak rozwiniete ze wogole nie interesowalo sie technika opracowana przez Japonczykow.
                                                  Jak zwykle, ideologia wazniejsza niz fakty.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 13:59
                                                    Bredzisz! Mowa nie o "bombowcach pokładowych" była tylko o "bombowcach nurkujących" - a to dość znaczna różnica - faktycznie SB2C mógł przenosić torpedę MK 13-3 co wpisuje go na bardzo krótką listę bombowców nurkujących przystosowanych konstrukcyjnie do jej przenoszenia! Jeśli chodzi zaś tylko o bombowce pokładowe to nie na "przełomie 30/40" były projektowane i produkowane tylko zaczęto je konstruować już w połowie lat 20-stych - czego przykładem są:
                                                    - Mitsubischi 1MT
                                                    - Mitsubischi B1M
                                                    - Misubischi B2M
                                                    - Blackburn Shark (no ten trochę późniejszy)
                                                    Kuriozalna to jest Twoja Rusofobia i wtykanie jej objawów w każdą praktycznie dyskusję na forum - NIGDY i NIGDZIE nie twierdziłem ,że ZSRR nie interesował się Japońskimi technologiami - twierdziłem ,że NIE BYŁO NIGDY ŻADNEJ UMOWY POMIĘDZY ZSRR-USA na temat udostępniania obu stronom zdobycznych technologii jeśli chodzi o Japońskie uzbrojenie! Jedyną umową dotyczącą tego tematu był podział floty Japońskiej na mocy porozumienia o reperacjach wojennych!
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 13.06.17, 18:44
                                                    > Bredzisz! Mowa nie o "bombowcach pokładowych" była tylko o "bombowcach nurkując
                                                    > ych" - a to dość znaczna różnica

                                                    Nie. To ty Boa jak zwykle odlatujesz z dyskusji w jakas dziwna, ale wygodna dla ciebie strone. Seiran nie byl bombowcem nurkujacym ani samolotem torpedowym. Dla maszyn pokladowych konstuowanych z nim rownolegle wielozadaniowsc byla cecha typowa. Ztad przyklady Helldivera i B7A ktore byly (lub w przypadku B7A mialy byc) podstawowymi bombowcami pokladowymi lat 1944/45.

                                                    >- faktycznie SB2C mógł przenosić torpedę MK 13
                                                    > -3 co wpisuje go na bardzo krótką listę bombowców nurkujących przystosowanych k
                                                    > onstrukcyjnie do jej przenoszenia!

                                                    Jak wyzej. W latach 1944/45 SB2C byl podstawowym bombowcem pokladowym US NAVY. Nie wiem o jakiej liscie ty mowisz. Wczesniejsze bombowce nurkujace nie mialy tyle mocy zeby udzwignac torpede. To wszystko.

                                                    Jeśli chodzi zaś tylko o bombowce pokładowe
                                                    > to nie na "przełomie 30/40" były projektowane i produkowane tylko zaczęto je ko
                                                    > nstruować już w połowie lat 20-stych - czego przykładem są:
                                                    > - Mitsubischi 1MT
                                                    > - Mitsubischi B1M
                                                    > - Misubischi B2M
                                                    > - Blackburn Shark (no ten trochę późniejszy)

                                                    To byly wszystko dedykowane samoloty torpedowe. Wielkie, wolne i ociezale.

                                                    > Kuriozalna to jest Twoja Rusofobia i wtykanie jej objawów w każdą praktycznie
                                                    > dyskusję na forum - NIGDY i NIGDZIE nie twierdziłem ,że ZSRR nie interesował s
                                                    > ię Japońskimi technologiami - twierdziłem ,że NIE BYŁO NIGDY ŻADNEJ UMOWY POMIĘ
                                                    > DZY ZSRR-USA na temat udostępniania obu stronom zdobycznych technologii jeśli
                                                    > chodzi o Japońskie uzbrojenie! Jedyną umową dotyczącą tego tematu był podział f
                                                    > loty Japońskiej na mocy porozumienia o reperacjach wojennych!

                                                    Boa, w 1945/46 po calej Japonii jezdzili sowieccy inspektorzy i ogladali co im sie podobalo. Stad pospieszne zatopienie wiekszosci japonskich OP przez amerykanow i ewakuacja kilku, w tym I-400 i I-401 na Hawaje. W 1946 Sowieci nadal domagali sie zwrotu tych okretow do Japonii celem ich inspekcji.
                                                    To ze ty o czyms nie wiesz, nie oznacza ze tego nie bylo.
                                                    A najwiekszym rusofobem na tym forum jestes wlasnie ty. Ktos kto szanuje Rosje i Rosjan nie afirmuje wszystkiego co w ich kraju i ich historii najgorsze.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 18:14
                                                    Kolejny raz małpa z nożyczkami dała o sobie znać! Na szczęście jestem cierpliwy!
                                                  • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 18:58
                                                    > Kolejny raz małpa z nożyczkami dała o sobie znać! Na szczęście jestem cierpliwy
                                                    > !

                                                    I dobrze pan administrator zrobil. Gdybys mial za grosz kultury to by ci nikt niczego nie wycinal.
                                                    Zreszta mala strata. Twoje posty to czysta pyskowka. Zero sensownych argumentow. Zero wiedzy. Posilkowanie sie wyrwanymi z kontekstu tekstami znalezionymi w internecie.
                                                    Na poczatku watku nie potrafiles dostrzec roznicy miedzy okretem podwodnym przenoszacym samolot rozpoznawczy a okretem podwodnym przenoszacym samoloty uderzeniowe. A teraz robisz sie specjalista od okretow podwodnych japonskiej armii, ktore zreszta sluzyly do transportu i desantu sil specjalnych a nie misji uderzeniowych.
                                                    Nomenklatura to dla ciebie swietosc. Typowy bezmozgowy biurokrata. Cos w nazwie ma rakieta, to rakieta i basta. Chocby w praktyce z rakieta nic wspolnego nie mialo.
                                                  • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 16:06
                                                    Cieszyć się należy ,że nie wycinają faktycznych postów z bluzgami albo takich hipokrytów jak Ty Ogarek! Tak,tak - wolność słowa jest wtedy cacy jak dotuczy Ciebie a nie innych!
                                    • wladca_pierscienii maj 1946 - samozatopienie OP 15.07.17, 12:32
                                      marek_boa napisał:

                                      > tak dla przypomnienia - podział Japońskiej floty nastąpił w 1947 roku czyli w
                                      > momencie zakończenia prac nad ciężkim bombowcem Tu-4 i skierowaniem go do prod
                                      > ukcji seryjnej! W tym samym czasie ZSRR negocjował zakup dwóch lekkich lotnisko
                                      > wców w Wielkiej Brytanii - summa sumarum op typu I-400 był im tak potrzebny jak
                                      > ząb w du..e!

                                      w obu filmach dokumentalnych, o których wspomniałem na wątku:
                                      japoński "podwodny lotniskowiec" i przemyślenia...
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,539,131673662,131673662,japonski_podwodny_lotniskowiec_i_przemyslenia_.html?t=1500112862#p164320222
                                      twórcy zgodnie twierdzili, że japońskie OP zostały zatopione w maju 1946 w okolicach Hawajów,
                                      by nie przejęli je Sowieci/Rosjanie


                                      może niekoniecznie Rosjanie używaliby je jako "podwodne lotniskowce",

                                      bo to dla mnie ślepa uliczka ewolucji,

                                      ale Rosjanie mogli skopiować pewne rozwiązania powodujące
                                      ogromny zasięg: typ I-400 mógł przepłynąć z Japonii przez cały Pacyfik
                                      opłynąć Ameryki od północy lub południa
                                      i zaatakować Nowy Jork od strony Atlantyku...
                                      (aha, chyba jeszcze potrafiły jeszcze wrócić do Japonii (OP, bo samoloty już nie - były wraz załogami "jednorazowe"))
                                      • stary_chinczyk Re: maj 1946 - samozatopienie OP 15.07.17, 19:06
                                        > może niekoniecznie Rosjanie używaliby je jako "podwodne lotniskowce",

                                        Rosjanie nie mogli ich przejac. Ale mogli je przebadac. I-400 to nic innego jak protoplasta pozniejszych SSG. Wystarczylo samolot zastapic pociskoem skrzydlatym, to wszystko.
                                        Zreszta okrerty przenoszace pierwsze pociski skrzydlate Regulus mialy czesciowo bardzo podobne rozzwiazanie. A Rosjanie w 1945/46 byli juz w posiadaniu niemieckich v-1.
                                        • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 18.07.17, 23:33
                                          Błądzisz Ogarek - z resztą ,któryś tam raz z kolei! ZSRR wszedł w posiadanie V-1 w początku roku 1944 i już po kilku miesiącach opracowano swoją własną wersję tego pocisku pod nazwą "10X"! Pierwsze próby umieszczenia zmodyfikowanej wersji pocisku "10X" czyli "16X" na okręcie podwodnym to koniec 1946 roku!
                                          • stary_chinczyk Re: maj 1946 - samozatopienie OP 19.07.17, 00:31
                                            No i co z tego wynika ?

                                            • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 19.07.17, 20:48
                                              Ano to z tego wynika ,że w 1946 roku kiedy to ponoć Amerykanie zatopili rzeczony Japoński op "aby nie wpadł w ręce Rosjan - co by ci nie skopiowali rozwiązań" - w ZSRR byli już po przeprowadzonych pierwszych próbach odpaleń pocisków "16X" z okrętu podwodnego! Równie dobrze Mógłbyś napisać ,że bez zdobycia Niemieckich wyrzutni "Nebelwerfer" nie powstała by wyrzutnia M-13 "Katjuasza"! Deczko Ci korelacja czasowa nie wyszła!
                                              • stary_chinczyk Re: maj 1946 - samozatopienie OP 19.07.17, 22:23
                                                Rosjanie pierwsze okrety podwodne z pociskami skrzydlatymi wprowadzili do sluzby w drugiej polowie lat 50. Czyli dekade po I400. I byly to zmadyfikowany Wiskey. Okret oparty na niemieckim TypeXXI a samo rozwiazanie kontenerow startowych dla rakiet bylo toporne nawet w porownaniu z hangarem I-400.
                                                Tak wiec od prob do dzialajacego seryjnego uzbrojenia jest dluga droga. A podpatrzenie gotowych rozwiazan moglo ja skrocic.
                                                A nawet gdyby mieli podobny okret w 1946 roku, to wcale nie oznacza ze nie byliby zainteresowani wciaz jego poznaniem.
                                                Na tej samej zasadzie Amerykanie chetnie ongis wykorzystali mozliwosc poznania Jak-23, mimo ze sami posiadali lepsze maszyny i posiadali juz Mig-15.
                                                Nawet w sprzecie juz nienajnowoczesniejszym wciaz mozna znalezc cos ciekawego.
                                                • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 19.07.17, 23:06
                                                  Po pierwsze primo - typ Projekt 913 nie był op "opartym na Niemieckim typ XXI" - przejęto kilka rozwiązań z Niemieckich okrętów i nic ponad to! Projektowanie następców okrętów podwodnych typ Projekt "Szcz" rozpoczęło się w 1942 roku czyli zanim jeszcze Niemcy pomyśleli o skonstruowaniu okrętów podwodnych typ XXI!
                                                  Po drugie primo - pisanie o "toporności" kontenerów startowych pocisków 4K34 (P-5) w stosunku do hangaru na I-400 to przypadek kolejnej Twojej mani porównywania rzeczy nie porównywalnych!
                                                  Po trzecie primo - tu akurat jestem w stanie się z Tobą zgodzić - oczywiście ,że nawet w starszym sprzęcie można znaleźć ciekawe rozwiązania - sęk w tym ,że nie licząc Amerykanów i ich "maglowych" źródeł - w Radzieckiej/Rosyjskiej literaturze dokumentalnej (a napisano takiej literatury bardzo dużo) nie ma nawet drobnej wzmianki o tym ,że chcieli badań Japońskie okręty podwodne!
                                                  • stary_chinczyk Re: maj 1946 - samozatopienie OP 20.07.17, 18:54
                                                    > Po pierwsze primo - typ Projekt 913 nie był op "opartym na Niemieckim typ XXI"
                                                    > - przejęto kilka rozwiązań z Niemieckich okrętów i nic ponad to! Projektowanie
                                                    > następców okrętów podwodnych typ Projekt "Szcz" rozpoczęło się w 1942 roku czyl
                                                    > i zanim jeszcze Niemcy pomyśleli o skonstruowaniu okrętów podwodnych typ XXI!

                                                    Projekt 613 jesli juz. Wygodniej jednak uzywac nazwy Whiskey - wszyscy wiedza o co chodzi a numerki zawsze moga sie pomylic :)
                                                    Owszem, prace nad tymi okretami rozpoczeto we wczesnych latach 40. Tylko ze gdy Sowieci przejeli type XXI zrozumieli jak daleko sa w tyle i przeprojektowali to co juz mieli. Zreszta type-XXI znaczaca wplynal na rozwoj okretow podwodnych i w innych krajach.

                                                  • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 23.07.17, 18:51
                                                    Właśnie ,że nie "Projekt 613" tylko "typ Projekt 613"! Może i wygodniej używać nazwy "Whisky" ale nie jest to nazwa ani od producenta ani zwyczajowa - ja zawsze jestem i będę zwolennikiem nazw nadawanych przez producenta a nie przez kogoś innego!
                                                    Jeśli już chcieć być dokładnym to w konstrukcji op typ Projekt 613 zawarte są nie tylko innowacje z Niemieckiego op typu XXI ale też typu VIIC - i to wcale nie znaczy ,że jest to kopia Niemieckich konstrukcji!
                                                  • stary_chinczyk Re: maj 1946 - samozatopienie OP 23.07.17, 19:50
                                                    > Jeśli już chcieć być dokładnym to w konstrukcji op typ Projekt 613 zawarte są
                                                    > nie tylko innowacje z Niemieckiego op typu XXI ale też typu VIIC - i to wcale n
                                                    > ie znaczy ,że jest to kopia Niemieckich konstrukcji!

                                                    Azy ktos twierdzi ze byl kopia ????
                                                  • bmc3i Projekt 613 25.07.17, 19:59
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Właśnie ,że nie "Projekt 613" tylko "typ Projekt 613"! Może i wygodniej używać
                                                    > nazwy "Whisky" ale nie jest to nazwa ani od producenta ani zwyczajowa - ja zaws
                                                    > ze jestem i będę zwolennikiem nazw nadawanych przez producenta a nie przez kogo
                                                    > ś innego

                                                    Nie typ projekt lecz po prostu projekt


                                                    > Jeśli już chcieć być dokładnym to w konstrukcji op typ Projekt 613 zawarte są
                                                    > nie tylko innowacje z Niemieckiego op typu XXI ale też typu VIIC - i to wcale n
                                                    > ie znaczy ,że jest to kopia Niemieckich konstrukcji!


                                                    Nie byly kopia i dokladnie wiadomi co wzieli z xxi. Ksztalt kadluba lekkiego i generalnie wszystko co sluzy szybkemu plywaniu podwodnemu. Podobnie zreszta jak inni operatorzy oop. Jak to Rosjanie jednak, nie odrobili porzadnie lekcji i na przyklad w pierwszych wersjach produkcyjnych zainstalowali dzialo morskie, ktore usuneli dopiero w pozniejszym czasie.
                                                  • marek_boa Re: Projekt 613 28.07.17, 15:31
                                                    No to jeszcze raz bo jak zwykle lekcji nie Odrobiłeś! Właśnie ,że "typ Projekt 613" a nie "projekt 613" - z tego względu ,że jest to nazwa typu okrętu podwodnego wprowadzona oficjalnie w ZSRR w 1946 roku! Do 1946 typy op w ZSRR oznaczano literom czyli op typ "S" a kolejność opracowania nazwą "serii" z cyfrą Rzymską czyli jak w przypadku typu "S" - >> typ "S" seria IX <<
                                                    Konkretnie to wyglądało tak:
                                                    - Seria I - typ "Diekabrist" (typ "D")
                                                    - Seria II - typ "Lieniniec" (typ "L")
                                                    - Seria III - typ "Szczuka" (typ "Szcz")
                                                    - Seria IV - typ "Prawda" (typ "P")
                                                    - Seria V - typ "Szczuka" (typ SZcz")
                                                    - Seria V-bis - typ "Szczuka" (typ "Szcz")
                                                    - Seria V-bis-2 - typ "Szczuka" (typ "Szcz")
                                                    - Seria VI - typ "Maljutka" (typ M")
                                                    - Seria VI-bis - typ "Maljutka" (typ "M")
                                                    - Seria IX - typ "S"
                                                    - Seria IX-bis - typ "S"
                                                    - Seria IX-bis-2 - typ "S"
                                                    - Seria X - typ "Szczuka"
                                                    - Seria X-bis - typ "Szczuka"
                                                    ect.
                                                  • maxikasek Re: maj 1946 - samozatopienie OP 23.07.17, 15:42
                                                    "Projektowanie następców okrętów podwodnych typ Projekt "Szcz" rozpoczęło się w 1942 roku czyli zanim jeszcze Niemcy pomyśleli o skonstruowaniu okrętów podwodnych typ XXI!"
                                                    No tośmy pożartowali ;-) A projektowanie AK zaczęło się w 1942- tylko że ówczesny prototyp nie przypomina nawet końcowej wersji
                                                  • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 23.07.17, 18:57
                                                    Rozumiem ,że jednak nie zaprzeczasz tego ,że projektowanie op typ Projekt 608 czyli pre-projektu 613 rozpoczęto w 1942?!
                                                    No to śmiejmy się nadal - pierwsza teoria pancerza aktywnego powstała w ZSRR w 1943 roku - w realiach pojawił się dopiero w 1977!
                                                  • maxikasek Re: maj 1946 - samozatopienie OP 23.07.17, 19:55
                                                    "No to śmiejmy się nadal - pierwsza teoria pancerza aktywnego powstała w ZSRR w 1943 roku - w realiach pojawił się dopiero w 1977!"
                                                    Zgodnie z podręcznikiem do fizyki z lat 40-tych silnik odrzutowy wynalazł jeden niepiśmienny chłop z Syberii- zjeżdżając z górki na rurze z zamontowanymi kołami ;-) Książka wprawdzie uznaje że ów silnik na Zachodzie wynaleziono kilka lat wcześniej, ale ów chłop nie miał dostępu do literatury fachowej ;-)

                                                    Tak wiem Tuchaczewski też miał wiele pomysłów- niestety nie do realizacji wg ówczesnej wiedzy ;-) taka już rola SF.
                                                  • bmc3i Re: maj 1946 - samozatopienie OP 25.07.17, 20:02
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Rozumiem ,że jednak nie zaprzeczasz tego ,że projektowanie op typ Projekt 608 c
                                                    > zyli pre-projektu 613 rozpoczęto w 1942?!
                                                    > No to śmiejmy się nadal - pierwsza teoria pancerza aktywnego powstała w ZSRR w
                                                    > 1943 roku - w realiach pojawił się dopiero w 1977!


                                                    Jak chcesz tak, to orojektowanie proj 613 rozpoczeli jeszcze przed wojna opracowujac op typu S, ktirych prij 613 jest rozwinieciem
                                                  • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 28.07.17, 14:53
                                                    Ano absolutnie nie jest! Typ Projekt 613 to przeprojektowany typ Projekt 608 i typ Projekt 608-1 z biur konstrukcyjnych CKB-18 i KB zakładu No.194! Głównym konstruktorem typ Projekt 613 był W.N.Pieriegudow!
                                                  • bmc3i Re: maj 1946 - samozatopienie OP 25.07.17, 20:37
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > Po pierwsze primo - typ Projekt 913 nie był op "opartym na Niemieckim typ XXI"
                                                    > - przejęto kilka rozwiązań z Niemieckich okrętów i nic ponad to! Projektowanie
                                                    > następców okrętów podwodnych typ Projekt "Szcz" rozpoczęło się w 1942 roku czyl
                                                    > i zanim jeszcze Niemcy pomyśleli o skonstruowaniu okrętów podwodnych typ XXI!


                                                    Ci nsstepcy typu S zanim Niemcy pomyslelu... byly ich rozwinieciem, czyli rozwinieciem typu S zaprojektowanego przez hitlerowskie tajne biuro konstrukcyjne IvS w Holandii, zaprojektowanego poczatkowo dla Hiszpanow okretu podwodnego E1, ktory zostal nastepnie dostosowany przez Niemcow do wymagań radzieckich, a pozniej zbudowany w ZSRR przy pomocy ludzi z Deszimagu Brema w wersjach IX, IX-Bis i XVI.

                                                    W efekcie, jrsli wyciagasz projektowanie projektu 613 az od roku 1942, "gdy Niemcy nie mysleli jeszcze o typie XXI", to czemu nie od roku 1933 gdy Niemcy projektowali E-1?
                                                  • marek_boa Re: maj 1946 - samozatopienie OP 28.07.17, 15:09
                                                    Bzdury do potęgi N-tej! Gdzie Rzym a gdzie Krym?! Co ma wspólnego okręt podwodny typ Projekt "S" z okrętem podwodnym typ Projekt "Szcz"????!
                                                    Typ Projekt "S" - powstały w Holandii - gł.proj. Hans Techel - zbudowano 53 op
                                                    Typ Projekt "Szcz" - powstały w KB No.4 "Bałtijskogo zawoda" - gł.proj.W.M.Malinin - zbudowano 86 op
      • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 23.05.17, 23:54
        stary_chinczyk napisał:

        > Po pierwsze, wcale nie pierwszy podwodny lotniskowiec - japonczycy I-400 zbudow
        > ali ponad 70 lat temu. Wbrew temu co pisza w artykule, byl na tyle udany ze Ame
        > rykanie po zbadaniu postanowili zatopic zeby nie dac okazji do ogladniecia go d
        > elegacji rosyjskiej - a teoretycznie mieli obowiazek go udostepnic.

        A niby skąd ten obowiązek? Na konferencji w Poczdamie, ustalono zasady podziału niemieckiego uzbrojenia, nie było wówczas mowy o podziale uzbrojenia japońskiego, zresztą Japonia nie była jeszcze wówczas pokonana. Na podstawie czego mieli obowiązek udostępnić Rosjanom? Tym samym zresztą, którzy traktowali amerykańskich żołnierzy - marynarzy i polotów - którzy aby ratować życie musieli lądować na terytorium ZSRR, niemal jak wrogów, gdzie prawie każde lądowanie na terytorium ZSRR kończyło się spędzeniem tam czasu do końca wojny, a amerykański sprzęt był traktowany jak zdobyczny.
        • stary_chinczyk Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 03:51
          Owszem USA umowilo sie z ZSRR ze podzieli sie z nimi uzbrojeniem zdobytym na Japonii. To wchodzilo w cene przystapienia ZSRR do wojny z Japonia. Zreszta w efekcie ZSRR dostal jakies tam okrety, w tym swietne niszczyciele typu Akizuki.
          Bardzo chcieli tez dobrac sie do japonskich okretow podwodnych a w tej dzialce bylo sporo ciekawych rzeczy, min I-400.
          W owym czasie ZSRR nie mial praktycznie mozliwosci aby zaatakowac terytorium USA i ostatnia rzacza jaka Amerykanie sobie zyczyli to pokazac Ruskim okret za pomoca ktorego moznaby tego dokonac.
          • bmc3i Re: Latające okręty podwodne? 24.05.17, 06:41
            stary_chinczyk napisał:

            > Owszem USA umowilo sie z ZSRR ze podzieli sie z nimi uzbrojeniem zdobytym na Ja
            > ponii. To wchodzilo w cene przystapienia ZSRR do wojny z Japonia.

            Tego nie wiedziałem.


            Zreszta w efe
            > kcie ZSRR dostal jakies tam okrety, w tym swietne niszczyciele typu Akizuki.
            > Bardzo chcieli tez dobrac sie do japonskich okretow podwodnych a w tej dzialce
            > bylo sporo ciekawych rzeczy, min I-400.
            > W owym czasie ZSRR nie mial praktycznie mozliwosci aby zaatakowac terytorium US
            > A i ostatnia rzacza jaka Amerykanie sobie zyczyli to pokazac Ruskim okret za po
            > moca ktorego moznaby tego dokonac.

            O tym to wiem.
          • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 19:24
            Kolejne brednie! Niszczyciel Harutsuki został przekazany ZSRR w 1947 jako reparacje wojenne - okręt był pozbawiony uzbrojenia i części mechanizmów - do 1949 roku stał zakonserwowany a później przebudowany na okręt szkolny!
            W ramach reparacji wojennych ZSRR otrzymał również 4 niszczyciele eskortowe typu Matsu i jeszcze dość sporo "drobiazgów"!
            Nie było ŻADNEJ umowy o podziale Japońskiej floty!
            Reszta to również brednie,których szkoda komentować!
        • maxikasek Re: Latające okręty podwodne? 25.05.17, 18:22
          "Tym samym zresztą, którzy traktowali amerykańskich żołnierzy - marynarzy i polotów - którzy aby ratować życie musieli lądować na terytorium ZSRR, niemal jak wrogów, gdzie prawie każde lądowanie na terytorium ZSRR kończyło się spędzeniem tam czasu do końca wojny, a amerykański sprzęt był traktowany jak zdobyczny."
          Bo akurat Stalin pilnował układu o neutralności z Japonią- nie był mu potrzebny drugi front. Dopiero po pokonaniu Niemiec uznał że pora wyszarpać coś dla siebie.
          • patmate Re: Latające okręty podwodne? 25.05.17, 18:33
            maxikasek napisał:

            > Bo akurat Stalin pilnował układu o neutralności z Japonią- nie był mu potrzebny
            > drugi front. Dopiero po pokonaniu Niemiec uznał że pora wyszarpać coś dla sieb
            > ie.

            Pilnował, bo pod nosem Japończyków szedł transport L-L ze Stanów.
            Statki amerykańskie ze sprzętem przeflagowywano pod sowiecką banderę.

            Pzdr
            • ignorant11 Re: Latające okręty podwodne? 14.06.17, 22:10
              patmate napisał:

              > maxikasek napisał:
              >
              > > Bo akurat Stalin pilnował układu o neutralności z Japonią- nie był mu pot
              > rzebny
              > > drugi front. Dopiero po pokonaniu Niemiec uznał że pora wyszarpać coś dl
              > a sieb
              > > ie.
              >
              > Pilnował, bo pod nosem Japończyków szedł transport L-L ze Stanów.
              > Statki amerykańskie ze sprzętem przeflagowywano pod sowiecką banderę.
              >
              > Pzdr

              No tak dla patmate i maxi tow stalin ma zawsze racje w przeciwieństwie do tych polskich faszystów i amerykańskich głupców:)))
              • maxikasek Re: Latające okręty podwodne? 27.06.17, 22:35
                "No tak dla patmate i maxi tow stalin ma zawsze racje w przeciwieństwie do tych polskich faszystów i amerykańskich głupców:)))"
                A to skąd wysnułeś? Znowu twoje urojenia:-). Czy nie potrafisz zrozumieć kilku prostych zdań?
        • marek_boa Re: Latające okręty podwodne? 26.05.17, 19:06
          Ech.... i znowu kolejne bzdury! Sprzęt był rekwirowany na Dalekim Wschodzie do momentu wypowiedzenia wojny Japonii* - po tej dacie ten o ,który Amerykanie się upomnieli został zwrócony! ŻADEN Amerykański pilot czy marynarz nie został przetrzymany do końca wojny - wszyscy dużo wcześniej wrócili do USA!
          - * O tym ,że ZSRR będzie neutralny w konflikcie Amerykańsko-Japońskim Amerykanie doskonale wiedzieli!
          • patmate Re: Latające okręty podwodne? 29.06.17, 15:10
            marek_boa napisał:

            > Ech.... i znowu kolejne bzdury! Sprzęt był rekwirowany na Dalekim Wschodzie do
            > momentu wypowiedzenia wojny Japonii* - po tej dacie ten o ,który Amerykanie si
            > ę upomnieli został zwrócony!

            Sprzęt internowany przed tą datą powinien zostać zwrócony prawowitemy właścicielowi.
            Co się nie stało z trzema egzemplarzami B-29 potrzebnymi do powstania Tu-4.

            Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka