Dodaj do ulubionych

22 lipca 1966

22.07.20, 17:33
Było pięknie.

youtu.be/_eGNLf3KUUQ
Obserwuj wątek
    • stary_chinczyk Re: 22 lipca 1966 22.07.20, 22:25
      Ciekawe, ile wytrzymałaby współczesna polska armia, gdyby przyszło jej walczyć przeciw tej z przed 50 lat?
      • bmc3i Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 01:13
        stary_chinczyk napisał:

        > Ciekawe, ile wytrzymałaby współczesna polska armia, gdyby przyszło jej walczyć
        > przeciw tej z przed 50 lat?


        Rownievdobrze mozna by zadac takie pytanie, przeciwko armii z 1939 roku.
        • stary_chinczyk Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 01:20
          Bez przesady. Z tą z 39 roku, współczesne wp jeszcze by miało jakieś szanse.
          • bmc3i Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 01:38
            stary_chinczyk napisał:

            > Bez przesady. Z tą z 39 roku, współczesne wp jeszcze by miało jakieś szanse.


            Te kilkadziesiat tysiecy przeciwko 1,5 mln?
            • stary_chinczyk Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 01:54
              Przewaga techniczna współczesnego wojska jest taka, że może rekompensować każdą dysproporcję liczebną.
              Wobec wojska z roku 1966 już aż tak wielkiej przewagi technicznej nie ma.
            • maxikasek Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 14:29
              "Te kilkadziesiat tysiecy przeciwko 1,5 mln?"
              Aż tyle nie było. Planowano zmobilizować nieco ponad 1,2 mln. Udało się poniżej miliona.
            • stasi1 Re: 22 lipca 1966 28.07.20, 09:42
              20 czołgów z 39 roku nie miałby szans z jednym czołgiem współczesnym(więcej miało by szanse bo współczesnym skończyła by się amunicja). Samolot z 39 nie miałby szans spotkać współczesny. Swoją droga współczesny nia miałby jak zestrzelić tamtego. W marynarce też by dała radę. Tylko w piechurach było by wyrównanie ze względu na ilość koni.
              • stary_chinczyk Re: 22 lipca 1966 28.07.20, 21:14
                Leopard czy T-72 prawdopodobnie wcale nie musiałby strzelać żeby zniszczyć dowolny polski pojazd z 1939 roku. Mógłby je bezkarnie taranować i rozjeżdżać. Śmiertelnym zagrożeniem dla ówczesnych czołgów byłby nawet Rosomak.
                Niby czemu F-16 nie mógłby zestrzelić łosia czy pzl-11?
                W piechurach też nie byłoby wyrównane, bo takowych dziś praktycznie nie ma. Wszystko jeździ na transporterach. A to daje o wiele większą możliwość manewru. Do tego dysponują znacznie większą siłą ognia i znacznie lepszą łącznością.
                • stasi1 Re: 22 lipca 1966 30.07.20, 09:38
                  Z tym taranowaniem to chyba trochę przesadziłeś ale chyba z PK dało by się przestrzelić kadłub tamtego czołgu.
                  Co do samolotów to mogła być problemem prędkość
                  • stary_chinczyk Re: 22 lipca 1966 30.07.20, 19:21
                    7TP ważył poniżej 10ton. Najgrubszy pancerz poniżej 2cm. Myślę że czterdziestotonowy czołg mógłby go zmiażdżyć. 37mm pukawka boforsa przebijała 4.5cm z 200m. Raczej t-72 zniszczyć by nie mogła. Przynajmniej od przodu.
                    Zresztą w 1939 Polska miała tych czołgów tyle, że nawet jednej kompanii T-72 amunicji nie powinno zabraknąć. A współczesne wojsko polskie ma skoro innych sposobów na odstrzelenie tak cienkiej puszki jak 7TP z bezpiecznego dystansu.
                    Skoro współczesne myśliwce zestrzeliwują wolne drony, to czemu nie miałyby zestrzelić samolotu z lat 30tych?
                    • stasi1 Re: 22 lipca 1966 07.08.20, 09:14
                      Swoją drogą tych 7Tp(siedmiotonowy) Polska zbyt dużo nie miała, więcej było Reno. Najwięcej tankietek.
                      Pancerz nie za gruby ale był zdaje się nitowany do ramy . Z tym może byłby problem?
            • stasi1 Re: 22 lipca 1966 01.11.20, 07:53
              www.komputerswiat.pl/artykuly/redakcyjne/technologia-kontra-liczebnosc-czy-dzis-armia-polski-moglaby-przeciwstawic-sie/7czmqp0
              W sumię to trochę według tego opisu by to wszystko trwało. Juz chyba łatwiej było by nie szukac tych wrogich samolotów na niebie tylko po prostu zrobić nalot dywanowy na ich pełne lotniska. Zwykłych bomb to chyba mamy dostatek?
    • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 08:10
      wyszkolenie.
      wyobraźcie sobie chłopaki, jakiej pracy i umiejętności nawigatorów wymagało
      doprowadzenie do stworzenia np. tego orła, czy płasczyzny 64 samolotów.
      samoloty startowały z różnych lotnisk i musiały się spotkać, stworzyć figurę kilkadziesiąt km od warszawy. i to
      co do minuty, a nawet sekund.
      sam przelot to już małe piwo.to, nawet przy dzisiejszych możliwościach technicznych, budzi podziw.
      • maxikasek Re: 22 lipca 1966 23.07.20, 14:43
        Ćwiczyli przed pokazem, kilkakrotnie zmieniano kształt orła. Co ciekawe pierwotnie orła miało tworzyć 35 maszyn, na pokazie było 33. Nad formacją lecieli oficerowie naprowadzający w samolocie, którzy korygowali błedy przez radio. Tak samo byli rozmieszczeni na dachach najwyższych budynków W-wy na trasie przelotu. Akurat Iły-28 tworzące Orła stacjonowały w całości w Modlinie (dwa pułki)- wówczas nie było tak dużo w Polsce lotnisk przystosowanych do dużych odrzutowców.
        Co do formacji- to formacje samolotów w czasie II WŚ też startowały z innych lotnisk, a formacje liczyły po kilkaset a czasem i po tysiąc maszyn.
        • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 24.07.20, 20:32
          no,33 maszyny z jednego lotniska to raczej nie startowały równocześnie-leciały w rubież oczekiwania,
          i raczej nie zaprzeczy to dobremu wyszkoleniu tych chłopaków. a szachownica musiała startować z różnych lotnisk i tu solidna praca nawigatorów przy radarach. i chyb a tzw system wiktor-wozduch.
          te w II w św nie tworzyły formacji- był to raczej strumień, choć nad warszawę we wrześniu ponad setka wleciała całą kupą/nie mylić z g/. było to w ździebko innych warunkach, choć też nie można zaprzeczyć niezłemu wyszkoleniu.
          • maxikasek Re: 22 lipca 1966 25.07.20, 14:30
            "te w II w św nie tworzyły formacji"
            Tworzyły, choć nie takie piękne. ABy się osłaniać wzajemnie i naloty dywanowe też wymagały tego- zrzut następował po sygnale z samolotu prowadzącego.

            "no,33 maszyny z jednego lotniska to raczej nie startowały równocześnie-leciały w rubież oczekiwania,"
            Oczywiście, ze nie wszystkie naraz, startowały pojedynczo i zbierały się w powietrzu w formację.Tak jak w czasach IIWŚ. A formowanie formacji na oko, plus korekty oficerów naprowadzających z samolotu powyżej formacji.
            • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 25.07.20, 20:57
              no, na budowanie formacji w 2 w.św. mieli kilkaset km. a tu trzeba było zrobić to na przestrzedni kilkudziesięciu km.no i wymóg ścisłego trzymania się na określonej pozycji w grupie z dokłądnością do 1-2m.
              inne czasy-wymagania podbne, a chodziło mi o to że chłopaki byli nieźle wyszkoleni. i ci-i ci.
              • maxikasek Re: 22 lipca 1966 25.07.20, 21:56
                Bez przesady z tymi 1-2m. Formacja się trochę rozjeżdżała, co widać na filmie (dłogośc samolotu 18m, rozpiętośc 21m- dla skali) . WIęc dokładność 10-15 m.Zresztą większa nie była potrzebna.
                A że byli lepiej wyszkoleni, to wynikało z nalotu- to fakt.
                Tak przy okazji to widać na filmie jak startują z jednego lotniska.
                • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 26.07.20, 08:15
                  faktycznie, ździebko się rozjeżdżali.
                  start z jednego lotniska raczej nie był ułatwieniem. ostatni startowł, gdy pierwszy był kilkanaście km z przodu,. chyba nie mógł się zatrzymać i czekać na resztę. na taką sytuację mieli chyba wypracowane sposoby doprowadzenie do spotkania.
                  w onych latach /67-69/ sługiwałem wojskowo w wojskach radiotechnicznych.
                  przy dzisiejszej pogodzie /piękna, słoneczna/ ekran radiolokatora był biały.-tyle tego latało że trudno było się wyrobić z przekazywaniem planszetowi danych.jednorazowo na ekranie widać było 30-40 samolocików. a lotów cywilnych wtedy nie było. więc chłopaki faktycznie mieli duży nalot, a co za tym idzie solidne doświadczenie. ciekawe było prowadzenie na ekranie '"SZYBKICH"-mig-21 przy maksymalnej prędkości.jeden obrót podstawy czasu- a echo samolotu już w zupełnie innym miejscunie zastanawialiśmy się nad kosztami tych zabaw-ale były chyba spore
                  • maxikasek Re: 22 lipca 1966 26.07.20, 11:57
                    To że się rozjeżdżali to jak pisalem żadna hańba. To piloci liniowi, a nie akrobaci. Zbieranie formacji polega na tym że samoloty oczekujące na resztę kołują w powietrzu.
                    Co do liczby samolotów w powietrzu to nei zapomnij o PGW ZSRR. Pamiętam starty par dyżurnych na dopalaczach z przejściem bariery dźwięku. ;-) NO i liczbę samolotów- wtedy WLiOPK liczyło ok. 1000 maszyn. Jak i jakość ówczesnych ekranów radiolokatorów ;-)
                    • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 26.07.20, 13:59
                      gdzieś tam, w tychże latach, w mińsku lądował pułk ruskich. chyba 17 czy 19/ naturalnie migi/
                      póxniej całym pułkiem startowali. i było tak ze szły po pasie z przeciwnych stron-prawie na czołowe. i ciągu kilku minut pułk był w powietrzu.
                  • speedy13 Re: 22 lipca 1966 26.07.20, 14:21
                    Hej

                    Dzięki za ciekawe informacje.

                    A jeszcze:

                    krzy-czy napisał:

                    > faktycznie, ździebko się rozjeżdżali.
                    > start z jednego lotniska raczej nie był ułatwieniem. ostatni startowł, gdy pier
                    > wszy był kilkanaście km z przodu,. chyba nie mógł się zatrzymać i czekać na res
                    > ztę. na taką sytuację mieli chyba wypracowane sposoby doprowadzenie do spotkani
                    > a.

                    Nie no, oczywiście mógł, może nie tyle "zatrzymać się" co poczekać na innych, krążąc w wyznaczonym rejonie, nazwijmy to, rejonie zbiórki. W normalnych działaniach bojowych było to rutynowe postępowanie. Jeśli cała formacja startowała z jednego lotniska to siłą rzeczy musiało to zająć trochę czasu, A z taktycznego punktu widzenia zazwyczaj pożądane było, aby wszyscy jednocześnie znaleźli się nad celem - a więc oczywiście pierwsi musieli zaczekać na ostatnich.
                    • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 26.07.20, 15:30
                      w onych cvzasch nazywało się to RUBIEŻ PRZECHWYTU.
                      • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 01.11.20, 22:02
                        taka sobie ciekawostka. chyba pracę jakąnaukową warto napisać.
                        w swoim czasie-rok68 służyłę ojczyźnie na postorunku radiotechnicznym pod szczytnem.
                        było tam trochę kadry zawodowej.kilkunastu chłopaków.
                        i co powiecie wszyscy-jak jedne mąż mieli córki.no kilkanaście sztuk dziewczynek biegało wokół budynku koszarowego/mnieszkali w domkach obok jednostki.
                        wszyscy pracowali bezpośrednio na sprzęcie radarowym.
                        z kadry tylko jeden miał dwóch synów. ale był to kaslesoniarz-szef kompanii. nigdy nie zbliżał się do radiolokatorów.

                        no a u mnie też dwie dziewczyny.
                        • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 01.11.20, 22:02
                          służyłEM.
                        • bmc3i Re: 22 lipca 1966 02.11.20, 00:41
                          krzy-czy napisał:

                          > taka sobie ciekawostka. chyba pracę jakąnaukową warto napisać.

                          To już chyba na WAM-ie :)
                          • krzy-czy Re: 22 lipca 1966 02.11.20, 14:00
                            wam to jeszcze istnieje ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka