speedy13
21.05.25, 11:28
Tekst linku
Szczerze mówiąc to nie jest aż takie wyzwanie. Owszem konwencjonalna bomba tego typu to jest hardkor, musi przebić grube warstwy ziemi (nawet kilkadziesiąt metrów), betonu, wbić się do wnętrza atakowanego obiektu np. podziemnego stanowiska dowodzenia i tam eksplodować. Ale w przypadku broni jądrowej w ogromnej większości przypadku wystarczy detonacja naziemna. Już to wywoła na tyle mocną falę sejsmiczną w gruncie, że podziemne budowle szlag trafi. A jeśli są naprawdę porządnie zabezpieczone i głęboko wkopane no to można owszem zrobić bombę-penetrator - będzie mogła być słabsza przy okazji - ale nie trzeba się aż tak spinać. Wystarczy, żeby była w stanie zagłębić się w ziemię na więcej niż 1 swoją długość. Wtedy cała energia detonacji pójdzie w wyparowanie gruntu i owa fala sejsmiczna wyjdzie już mega-potężna.