Dodaj do ulubionych

Polacy w Iraku tylko przeszkadzali

12.01.06, 19:29
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=8150270&rfbawp=1137057707.590&ticaid=1e3c
Polacy w Iraku tylko przeszkadzali"
PAP 08:00
Ani jednego dobrego słowa nie napisał o polskich wojskach w Iraku były
amerykański szef władz okupacyjnych, ambasador L. Paul Bremer w wydanej
właśnie w USA książce o swych doświadczeniach w Iraku. Bremer, krytykowany za
arogancję i brak znajomości specyfiki kultury arabskiej, pisze, że Polacy
byli słabo wyszkoleni i nie wypełniali rozkazów amerykańskich dowódców.

Jak wynika z książki zatytułowanej "My Year in Iraq" (Mój rok w Iraku),
Bremer od początku był krytycznie nastawiony do przekazania Polsce jednego z
sektorów w Iraku i do kwalifikacji wojsk polskich oraz żołnierzy innych
krajów z Europy Wschodniej znajdujących się pod polskim dowództwem.




REKLAMA Czytaj dalej





"Wojska byłego Paktu Warszawskiego mogły wyglądać dobrze na papierze, ale nie
były tak dobrze wyszkolone ani wyposażone jak oddziały amerykańskie czy
brytyjskie" - pisze były amerykański administrator cywilny w Iraku.

Bremer opisuje dalej, jak w rozmowie z prezydentem George'em W. Bushem
sugerował, że wojska w polskim sektorze doprowadzą do pogorszenia
amerykańskiej sprawności bojowej. Narzeka też, że każdy z narodowych
kontyngentów wchodzących w skład sił tego sektora rządził się własnymi,
odrębnymi regulaminami.

Paul Bremer przytacza m.in. epizod z jesieni 2003 r., kiedy w Karbali -
mieście w polskiej strefie stabilizacyjnej - wybuchła rewolta wywołana przez
radykalnego szyickiego duchownego Muktadę as-Sadra.

Według ambasadora, ówczesny dowódca wojsk amerykańskich w Iraku, generał
Ricardo Sanchez, rozkazał dowódcy polskiego kontyngentu generałowi Andrzejowi
Tyszkiewiczowi, aby podległy mu tam batalion bułgarski interweniował w celu
rozdzielenia walczących.

Gen. Tyszkiewicz miał jednak - jak relacjonuje autor z dezaprobatą -
wyrazić "zastrzeżenia" do tego rozkazu. "Tyszkiewicz odmówił następnie
przedstawienia tych obiekcji na piśmie" - cytuje Bremer słowa gen. Sancheza,
który - jak pisze - był "zdegustowany" zachowaniem Polaka.

W dalszej części książki były szef władz okupacyjnych opisuje incydent z
kwietnia 2004 r. w mieście Hilla, gdzie bojówki as-Sadra oblegały siedzibę
lokalnego biura administracji Tymczasowych Władz Koalicyjnych (CPA-Coalition
Provisional Authority).

"Szef tego biura prosił polskiego dowódcę trzy godziny temu o siły szybkiego
reagowania i nic się nie działo" - cytuje Bremer z własnego prowadzonego w
Iraku dziennika.

Surowiej jeszcze Bremer ocenia podległe polskiemu dowództwu wojska
ukraińskie. Według niego, w czasie jednego ze starć w Kucie, Ukraińcy
najpierw przedwcześnie wycofali się z tej miejscowości i dopiero po długich
błaganiach zgodzili się wrócić na odsiecz oblężonym tam Amerykanom.

Najbardziej krytyczne słowa zachowuje autor dla wojsk hiszpańskich - pisze,
że w Nadżafie, gdzie stacjonowały, odmawiały one podjęcia koniecznych działań
i "ich brak zdecydowania ośmielił Muktadę as-Sadra".

Paul Bremer, zawodowy dyplomata, był szefem CPA od maja 2003 do czerwca 2004
roku. Został odwołany w momencie utworzenia tymczasowego rządu irackiego, ale
zdaniem komentatorów także za błędy w Iraku, m.in. rozwiązanie saddamowskiej
armii irackiej, co zaostrzyło nienawiść sunnitów do władz okupacyjnych.

Według obserwatorów w Iraku, wykazał poza tym arogancję i brak znajomości
specyfiki kultury arabskiej.

Swoje niepowodzenia w Iraku ambasador tłumaczy w książce głównie tym, że
Pentagon nie wysłał tam więcej wojsk amerykańskich.

Tomasz Zalewski (ck)

Obserwuj wątek
    • james_bond_007 Przecież to żadna tajemnica 12.01.06, 20:01
      Polska armia ma się do amerykańskiej jak maluch do merca i to pod każdym
      względem,od sprzętu,poprzez wyszkolenie,morale,na doświadczeniu kończąc.
      Niestety prawda w oczy kole,co po niektórych...
      • marek_ogarek Re: Przecież to żadna tajemnica 13.01.06, 02:46
        Tylko ze buszowi polacy wcale nie byli potrzebni ze wzgledu na wartosc bojowa
        naszych jednostek, tylko po to zeby mozna bylo mowic o koalicji. Czysta
        polityka. Jesli gosc, ktory napisal te ksiazke tego nie kuma, to nadawl sie on
        do iraku jeszcze mniej niz polska armia.
        • panzerviii sfrustrowany urzędnik,który się nie spraqwdził 13.01.06, 14:06
          zgadzam się z Markiem, nasza rola to przede wszystkim robienie wrazenia
          koalicji, jakby w Iraku nas czy Włochów nie było, nic by to nie zmieniło.
          Debil, sojusznika się nie obraza, nic dziwnego, ze faceta odsunieto, Belka
          powinien swoim cietym jezykiem cos od siebie dolozyc.

          amerykanie przy tłumieniu opowstania Sadra zachowywali się bardzo głupio. Nikt
          im tego nie wypomina. Kiedy nasz rząd prowadził negocjacje z Iranem poufne, to
          Ci chcieli nową Faludzę zrobic, jak się potem okazało kluczem do wygaszenia
          rebeli byl ajatollach Al As Sistani.
          • axx61 Re: sfrustrowany urzędnik,który się nie spraqwdzi 14.01.06, 23:37
            Najwieksze wrazenie na amerykanach robily i zapewnie robia nasze cudowne msze
            polowe. Kapelani,asysta,skupienie,modlitwa. Wojna. Zolnierzy nigdy nie wysyla
            sie sie aby robic wrazenie. A po mszy do walki,lac rowno w morde zabijac co sie
            da i deptac.Dobre jest tez "poddtapianie" ale to juz w kraju. Polska zawsze
            robi wrazenie ze przestrzega konwencji. Jak widac amerykanie realnie
            ocenili "sojusznika". To w nagrode za podlizywanie sie. A gdzie profity?
    • szlomo.oberluft Bremer to typowy nominowany politruk 15.01.06, 02:52
      Jak to czesto w Ameryce bywa,funkcje dostaje sie za zaslugi poza polityczne.
      Takim jest Bremer-prostak,prymityw ktory posrednio doprowadzil do balaganu z
      ktorego nie widac wyjscia.
      A coz to za rewelacja ta amerykanska armia??? wyszkolenie polegajace na
      calkowitym otumanieniu rekruta,stworzenie maszyny do zabijania wspartej setkami
      samolotow i tysiacami innego ciezkiego sprzetu.
      Kiedy brakuje ktoregos elementu nastepuje kleska jak to bylo w
      Korea,Wietnam,Somalia a obecnie Irak.
      Wyslani US komandosi w Iranie(odbicie zakladnikow) sami sie pozabijali - to
      jest armia?????? to sa wspolczesni kowboje poparci olbrzymia machina wojenna.
      • billy.the.kid Re: Bremer to typowy nominowany politruk 15.01.06, 09:27
        karabiny w reku polskiego-małpa z brzytwą.
    • marcus_crassus walki w ktorych udzial wzieli Polacy(z mahdystami) 15.01.06, 17:40
      pamietam ze Polacy w jednym z miast irackich wzieli udzial w walkach z powstancami al-Sadra na duza skale. Pamietam m.in relacje zachodnich mediów internetowych ze w jednej z takich bitew smierc ponioslo ponad 60 mahdystow a mieszkancy miasta przestraszyli sie ze Polacy zaczna szukac rebeliantow w calym miescie sami ich przepedzili (jak jeden gdzies sie zawieruszyl to przepedzili go np kijami krzyczac zeby tutaj nie przychodzil bo "przyjda Polacy i wszystkich zabija"

      ktos ma moze link opisujacy te wydarzenia?
      • maxikasek Re: walki w ktorych udzial wzieli Polacy(z mahdys 16.01.06, 16:25
        z tego co pamiętam jedna z grup została odcięta w komisariacie policji irackiej czy siedzibie władz. W sumie chyba ok 60 naszych +100-200 irackich policjantów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka