ignorant11
24.07.06, 02:01
Sława!
wiadomosci.onet.pl/1360358,11,item.html
USA: Syria to klucz do Bliskiego Wschodu
Budynek szkoły i biblioteki po izraelskich bombardowaniach w południowym
Libanie.
AFP
Syria jest gotowa nawiązać dialog z USA w celu położenia kresu konfrontacji
zbrojnej między Hezbollahem a Izraelem - powiedział w syryjski wiceminister
spraw zagranicznych Fajsal Mekdad.
Jak pisze"New York Times", administracja prezydenta George`a W. Busha uważa,
że "Syria zajmuje kluczowe miejsce we wszelkich planach uregulowania kryzysu
bliskowschodniego" i wobec tego "rząd szuka sposobów oderwania tego kraju od
sojuszu z Iranem".
Iranem jest głównym sponsorem działającej w Libanie islamskiej organizacji
terrorystycznej, ale według ustaleń amerykańskiego wywiadu, irańskie
pieniądze i dostawy broni dla niej przechodzą przez Syrię. Syrię uważa się w
USA za słabe ogniwo w osi "Teheran-Damaszek-Hezbollah".
Rząd syryjski współpracował z Waszyngtonem w walce z terroryzmem po ataku z
11 września 2001, ale stosunki między obu państwami popsuły się, kiedy po
amerykańskiej inwazji na Irak Syria wspomagała irackich rebeliantów,
udzielając schronienia zwolennikom Saddama Husajna i otwierając granicę dla
terrorystów przedostających się do Iraku.
W 2004 r. USA nałożyły sankcje na Syrię, a w rok później odwołały swojego
ambasadora z Damaszku po zabójstwie w 2005 r. byłego libańskiego premiera
Rafika Hariri, o które podejrzewa się agentów syryjskich służb bezpieczeństwa.
Jednak zdaniem ekspertów ds. Bliskiego Wschodu, syryjskiemu prezydentowi
Baszirowi Asadowi zależy na poprawie stosunków z USA, więc może być podatny
na sugestie, żeby rozluźnić związki z Hezbollahem.
Z drugiej strony, nie wiadomo na razie, czym Waszyngton byłby gotów zachęcić
do tego Syrię. W sobotnim przemówieniu radiowym prezydent Bush nie znalazł
żadnych pojednawczych słów pod adresem tego kraju.
Jak zauważają komentatorzy, dyplomacja amerykańska będzie prawdopodobnie
usiłowała wygrać rozbieżności i antagonizmy dzielące świat arabski i
muzułmański. Kraje arabskie, w większości sunnickie - z Syrią włącznie -
obawiają się wzmacniania się w regionie wpływów szyickiego Iranu i szyickiego
Hezbollahu.
Potwierdziła to początkowa reakcja Egiptu, Jordanii i Arabii Saudyjskiej na
walki na granicy izraelsko-libańskiej. Wezwały one do zawieszenia broni, ale
potępiły też akcje Hezbollahu.
Syrię niepokoi także możliwość rozszerzenia działań militarnych Izraela
również na jej terytorium.
Forum Słowiańskie
gg 1728585