Dodaj do ulubionych

Niezrozumiala kampania przeciwko komptencji

19.10.04, 15:28
Ahoj!

Tu i ówdzie spotyka sie glosy gardlujace za zniesieniem patentów zeglarskich.

Najciekawsze jest jednak to, ze najglosniej krzycza zeglarze o najnizszych
komptencjach, którzy nigdy nie wybrali poza jakiejs mazurskie sitowie...

Im wydaje sie, ze skoro radza sobie na Mazurach, to juz caly swiat jest przed
nimi otworem.

Ale przeciez zeglarstwo wymaga calego szeregu umiejetnosci aby bylo
bezpieczne i zagrazalo bezpieczenstwu samych zeglarzy oraz innych uczestników
drogi morskiej i wodnej.

Przeciez nikt rozsadny nie nawoluje aby zniesc dyplomy akademickie, tytuly
inzyniera czy technika...

Nie ma tez kampani przeciwko prawu jazdy ani licencjom lotniczym.

Ale jakos powstalo dosc silne( krzykliwe) lobby nwaolujace do tego aby kazdy
kot, który nie zna ni zagli ni lin mógl plywac po oceanie nawet fregata?

Smieszy mnie ta kampania, wiec tym krzykaczom dedykuje szante o Paddym
Maloneyu:

O, Paddy Maloney w Irlandii gdzieś żył,
I żyłby tak dalej i whisky swą pił.
Szalony pomysł nagle wpadł mu do łba,
Żeby na wieloryby wyruszyć gdzieś w świat.

Wielorybów, cholera, zachciało się mu!

Nigdy przedtem na morzu nie sprawdził swych sił,
Nigdy dotąd nie pływał, nie znał żagli ni lin.
Zostawił Irlandię i na statek wsiadł,
Nie mógł nawet przypuszczać, co spotka go tam.

Mijają tygodnie, w morzu wlecze się czas,
Aż nagle zobaczył wielkie cielsko wśród fal.
"Widzę go, jest tak wielki, że może mnie zjeść!"
Szybko pobiegł do masztu i na reje chciał wleźć.

W kilka chwil był na topie, drżąc trzymał się want,
"Nic mi teraz nie zrobi, dobre miejsce tu mam."
Nagle szkwał, wielki przechył, krzyk w górze... i co?
Prosto w paszczę walenia wpadł Paddy Maloney.

W jego brzuchu nasz Paddy prawie pół roku tkwił,
Przyzwyczaić się musiał, nie odważył się wyjść,
Aż pewnego poranka waleń zakaszlał zdrowo
I milę w powietrzu leciał Paddy nad wodą.

Teraz Paddy na lądzie bezpieczny i zdrów,
Nigdy więcej na morze nie wybierze się już,
Nie ma mowy, by kiedyś popłynąć chciał łodzią,
"Pójdę w morze, gdy będzie kursował tam pociąg,

- Wielorybów, cholera, mam dosyć i już!"

Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
Żeglarstwo morskie
Obserwuj wątek
    • skipbulba Re: Niezrozumiala kampania przeciwko komptencji 21.10.04, 21:30
      a co ty wiesz o żeglarstwie morskim? Bo bredzisz kolego, nigdzie w
      cywilizowanym świecie nie ma takich restrykcji jak w Polsce i nie mąć ludziom w
      głowach. Pozatym mowa jest o patentach powyżej 20m długosci, nie widziałem
      fregaty mniejszej niz 20 m, ale może ty na takich pływałes... w fantazjach.
      • jestem-tu Re: Niezrozumiala kampania przeciwko komptencji 21.10.04, 22:20
        Slusznie. na calym cywilizowanym swiecie jest swoboda zeglowania.
        Na wlasnym jachcie wolno wszystko. Rozsadny czlowiek plywa zgodnie ze swoimi
        umiejetnosciami. Ludzie lubia miec patenty, potwierdzenie posiadanych
        kwalifikacji chociaz to niejest obowiazkowe. O nasze patenty i wyposzzenie
        jachtu pyta najwyzej agent ubezpieczeniowy. Iw zaleznosci od kwalifikacji
        placimy niska albo nawet bardzo wysoka skladke ubezpieczeniowa. Ktos zupelnie
        bez kwalifikacji na zlym jachcie nie dostanie zadnego ubezpieczenia
        U nas jest to resztka stalinowskiego systemu ochrony granic. Ze to sprawa
        polityczna swiadczy fakt, ze wszystkie zlagodzenia tego systemu pojawialy sie w
        momencie kolejnych politycznych odwilzy. Kto pamieta czasy Gomulki, gdy zeglarz
        mogl tylko do 7 metrow kw.?
    • ignorant11 O swobodzie zeglugi 22.10.04, 02:18
      Sława!

      Jestem za swoboda zeglugi, ruchu powietrznego oraz drogowego...

      Ale jestem zdecydowanie przeciwny wypuszczaniu kompletnych nieuków odpornych
      na wiedze i do tego charakteryzujacych brakiem poszanowania innych Uczestników
      drogi, na wyzej wymienione przestrzenie...

      Bo tak samo jak nie daje malpom brzytwy, tak samo nie nalezy wypuszczac kotów
      na drogi wodne...


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • radwan64 Re: O swobodzie zeglugi 22.10.04, 08:05
        ignorant11 napisał:

        > Bo tak samo jak nie daje malpom brzytwy, tak samo nie nalezy wypuszczac kotów
        > na drogi wodne...
        >
        No i wyszlo szydlo z worka. Zdaje sie, ze jestes typem ( charakterem ?)
        wojskowego zamordysty, ktory chcialby miec wszystko poukladane jak w
        armii....A "koty" najlepiej niech czyszcza latryny szczoteczkami od zebow.
        Kreujesz sie tutaj na "doswiadczonego zeglarza morskiego", z gory
        traktujac "mazurantow" i innych zeglarzy "poprzeczno-szuwarowych".
        Niestety, prozne twe wysilki. Od razu widac, ze wiedza twa marna, a
        doswiadczenie i umiejetnosci zadne. Kazdy, kto choc troche poobijal sie o morza
        i oceany zachodu wie i widzial, ze patentowanie nie jest koniecznoscia do
        zeglowania, nawet do bezpiecznego zeglowania. Kazdy, kto tam byl mogl sie
        przekonac, ze bez "karzacej reki arcyzwiacunia" zeglarstwo kwitnie. Ale skad ty
        to mogles wiedziec ? No skad ? Zalap sie chlopczyku na jakis rejs do ktorejs z
        Ameryk czy Australii, pohasaj po Srodziemnym a potem wroc i udzielaj "dobrych
        rad" mlodym adeptom zeglarstwa.

        3maj sie keji
        • seaskipper Re: O swobodzie zeglugi 22.10.04, 13:11
          radwan64 napisał:

          > ignorant11 napisał:
          >
          > > Bo tak samo jak nie daje malpom brzytwy, tak samo nie nalezy wypuszczac k
          > otów
          > > na drogi wodne...
          > >
          > No i wyszlo szydlo z worka. Zdaje sie, ze jestes typem ( charakterem ?)
          > wojskowego zamordysty, ktory chcialby miec wszystko poukladane jak w
          > armii....A "koty" najlepiej niech czyszcza latryny szczoteczkami od zebow.
          > Kreujesz sie tutaj na "doswiadczonego zeglarza morskiego", z gory
          > traktujac "mazurantow" i innych zeglarzy "poprzeczno-szuwarowych".
          > Niestety, prozne twe wysilki. Od razu widac, ze wiedza twa marna, a
          > doswiadczenie i umiejetnosci zadne. Kazdy, kto choc troche poobijal sie o
          morza
          >
          > i oceany zachodu wie i widzial, ze patentowanie nie jest koniecznoscia do
          > zeglowania, nawet do bezpiecznego zeglowania. Kazdy, kto tam byl mogl sie
          > przekonac, ze bez "karzacej reki arcyzwiacunia" zeglarstwo kwitnie. Ale skad
          ty
          >
          > to mogles wiedziec ? No skad ? Zalap sie chlopczyku na jakis rejs do ktorejs
          z
          >
          > Ameryk czy Australii, pohasaj po Srodziemnym a potem wroc i udzielaj "dobrych
          > rad" mlodym adeptom zeglarstwa.
          >
          > 3maj sie keji


          Ahoj!

          Nie bylo moja intencja obrazac porzadnych zeglarzy, którzy se ukochali Mazury,
          ale moja burzliwa odpowiedz byla reakcja na chamstwo tomjaniego.

          Natomiast ja sam nie bylem od ponad 20 lat na Mazurach... i wiesci jakie mnie
          stamtad dodchodza min o powszechnym chamstwie i upadku kultury zeglarskiej, nie
          nastraja mnie wybrania sie tam nawet za spore skarby, no chyba ze jeden skarbek
          bardzo tego zapragnalby, ale wolalbym zabrac ja na morze...


          A co do patentów to se pojedz na Chorwacje, do Hiszpanii, Francji, czy chocby
          do Gebbelsówka i spróbuj cos wyczarterowac, a nie dadza Ci nawet gdy zabraknie
          Ci swiadectwa UKF

          Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
          Żeglarstwo morskie
          • skipbulba Re: O swobodzie zeglugi 22.10.04, 16:22
            czy tynie ożesz zrozumieć, że czarterowanie to inna para kaloszy? w tym
            przypadku domaga się od ciebie patentu, lub ineego kwitka nie Państwo
            Chorwackie, Niemieckie, czy Brytyjskie, czy jeszcze jakies tylko firma
            czarterowa, bo chce się zabezpieczyć, bo takie wymogi ma ubezpieczyciel itd,
            itp. i od tego właśnie są patenty NIEOBOWIĄZKOWE. A przy żegludze na własnym
            jachcie, na własne ryzyko nikt nic nie chce.
            • seaskipper Re: O swobodzie zeglugi 22.10.04, 23:18
              skipbulba napisał:

              > czy tynie ożesz zrozumieć, że czarterowanie to inna para kaloszy? w tym
              > przypadku domaga się od ciebie patentu, lub ineego kwitka nie Państwo
              > Chorwackie, Niemieckie, czy Brytyjskie, czy jeszcze jakies tylko firma
              > czarterowa, bo chce się zabezpieczyć, bo takie wymogi ma ubezpieczyciel itd,
              > itp. i od tego właśnie są patenty NIEOBOWIĄZKOWE. A przy żegludze na własnym
              > jachcie, na własne ryzyko nikt nic nie chce.


              Ahoj!

              A co do tego nie ma zadnej pewnosci iz jest tak, jak Ty piszesz, bo przeciez
              popelniles juz sporo niekonsekwencji:
              najpierw twierdziles iz za granica nie ma patentów w ogóle, potem ze sa
              nieobowiazkowe i dalej ze obowiazuja przy czarterowaniu, ale jednak Woditiel
              Brodice jest uprawnieniem panstwowym, wiec jednak jakiegos prawa po drodze
              morskiej wymagaja.

              Kulinskie okresla przpisy hiszpanskie jako bardzo restrykcyjne zas na stronie
              kpt Niemca znalazlem iz jeszcze bardziej restrykcyjne sa przepisy francuskie.

              Nie mam niestety szczegołow, nie wiem tez jak to reguluje prawo zakochanych w
              regulacja i urzedach naszych sasiadów.

              Ale z czasem zbiore te ich przepisy.


              Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
              Żeglarstwo morskie
    • whitewhale Re: Niezrozumiala kampania przeciwko komptencji 22.10.04, 08:11
      Patent to jednak tylko papier. Rozumiem, ze kiedy armator wydaje jacht
      nieznanemu czlowiekowi, musi zastapic wiedze o nim, ale jesli ktos plywa
      wlasnym jachtem na wlasny rachunek? Prawdopodobnie wie co umie. Wracajac
      natomiast do patentow, to ciagle uwiera mnie nieszczesny przepis dotyczacy
      st.j. - owe 20 Mm od brzegu. Kazdy, kto znalazl sie podczas sztormu na morzy
      wie, ze nalezy trzymac sie z daleka od nawietrznego brzegu. 20 mil to bardzo
      maly margines bezpieczenstwa. BTW: Mozna wiedziec, kto to jest seaskiper?

      Stopy wody pod kilem!

      Biały Wieloryb
      (Marek Popiel j.st.m.)

      marekp@kompas.net.pl
      whale.kompas.net.pl
      • seaskipper Re: Niezrozumiala kampania przeciwko komptencji 22.10.04, 13:03
        whitewhale napisał:

        > Patent to jednak tylko papier. Rozumiem, ze kiedy armator wydaje jacht
        > nieznanemu czlowiekowi, musi zastapic wiedze o nim, ale jesli ktos plywa
        > wlasnym jachtem na wlasny rachunek? Prawdopodobnie wie co umie. Wracajac
        > natomiast do patentow, to ciagle uwiera mnie nieszczesny przepis dotyczacy
        > st.j. - owe 20 Mm od brzegu. Kazdy, kto znalazl sie podczas sztormu na morzy
        > wie, ze nalezy trzymac sie z daleka od nawietrznego brzegu. 20 mil to bardzo
        > maly margines bezpieczenstwa. BTW: Mozna wiedziec, kto to jest seaskiper?
        >
        > Stopy wody pod kilem!
        >
        > Biały Wieloryb
        > (Marek Popiel j.st.m.)
        >
        > marekp@kompas.net.pl
        > whale.kompas.net.pl


        Ahoj!

        Niemcy maja jakies uprawnienia na 10, 20, 30 Nm jak mi tlumaczyl ostanio ktos
        kto ma zone zeglarke w Niemczech, mozna powiedziec, ze to równiez ogranicza.

        Sam tez wielkrotnie podnosilem ten problem w rozmowach z kapitanami
        zasiadajacymi w komisjach i dopowiedz byla iz decyduje dobra praktyka morska i
        nikt nie nakaze mi wchdzic przy 8B doladowego lub wschodniego sztormu do
        Wladziowa lub innego portu na srodkowym wybrzezu. Wtedy zalacaliby ucieczke na
        Bornholm, pozatem przeciez nie ma na 20tej mili posterunku, który Cie
        zawróci:)))

        Temat tez podnosi kpt Niemiec vide lacze: "wypadki" w opisie tego forum.

        Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
        Żeglarstwo morskie
        • whitewhale Re: Nie kampania przeciwko komptencji 22.10.04, 17:01
          No wlasnie - posterunku na 20 mili nie ma. Wic jezeli mamy i tak olewac ten
          przepis, to po co on jest? Dyskusja jest o tym wlasnie. A ze Niemcy maja 100
          roznych uprawnien? Niech maja skoro lubia - my powinnismy myslec rozsadnie a
          nie ogladac sie na formalistow z za miedzy. A na dobrych przykladach warto sie
          wzorowac. Jeden koles z Gdyni ma lodke o dwa metry przekraczajaca jego
          uprawnienia i musi stosowac rozne wybiegi a przeciez to jego lodka i on z
          pewnoscia potrafi nia bezpiecznie nawigowac.

          Stopy wody pod kilem!

          Biały Wieloryb
          (Marek Popiel)

          marekp@kompas.net.pl
          whale.kompas.net.pl
          • seaskipper Re: Nie kampania przeciwko komptencji 22.10.04, 23:12
            whitewhale napisał:

            > No wlasnie - posterunku na 20 mili nie ma. Wic jezeli mamy i tak olewac ten
            > przepis, to po co on jest? Dyskusja jest o tym wlasnie. A ze Niemcy maja 100
            > roznych uprawnien? Niech maja skoro lubia - my powinnismy myslec rozsadnie a
            > nie ogladac sie na formalistow z za miedzy. A na dobrych przykladach warto
            sie
            > wzorowac. Jeden koles z Gdyni ma lodke o dwa metry przekraczajaca jego
            > uprawnienia i musi stosowac rozne wybiegi a przeciez to jego lodka i on z
            > pewnoscia potrafi nia bezpiecznie nawigowac.
            >
            > Stopy wody pod kilem!
            >
            > Biały Wieloryb
            > (Marek Popiel)
            >
            > marekp@kompas.net.pl
            > whale.kompas.net.pl


            Ahoj!

            Oczywiscie nie jestem zwolennikiemm policyjnego systemu naszych sasiadów.

            A co do kopetencji, to podam Ci przyklad jeszcze bardziej smieszny:

            J80 znany wzytskim typ jachtu i moim zdaniem bardzo udany.

            Ale niektore jotki maja po 79m2 inne nawet po 81 m2, czego oczywiscie nikt nie
            jest w stanie odróznic z wyjatkiem bieglych mierniczych, ale na jedne wystarczy
            jstm zas na drugie trzeba az kapitana.

            Moim zdaniem dobrze zrobiono liberalizujac i podnoszczac uprawnienia, ale mysle
            ze ten krok jest jednak dosc niesmialym posunieciem.

            Moim zdaniem jednak patenty powinny istniec.
            1 na sródladziu powinno byc bez zmian zeglarz wystarcza
            2. na morzu moze zostawic stj, ale podniesc uprawnienia do 30Nm lub do zeglugi
            malej na jachtach powiedzmy do 50m2, bo np na Chorwacji ciezko znalezc cos
            ponizej tej granicy.
            3. dalej jstm juz jako stopien oceaniczny, ale tu 80m2 to stanowczo za malo, bo
            na Adriatyku czy srodziemnym sa znacznie wieksze jachty, ale niech to bedzie
            stopien uprawniajacy do prowadzenia jachtów
            4. kapitan na zaglowce, przy jest tu kwestia okreslenia co uwaza sie za
            okreslenie zaglowiec.

            Nie wiem czy zauwazyles jeszcze jeden absurd, mianowicie jstm mozna przepisac
            na mtorowodnego stm, ale wtedy masz juz 24, a 24 to juz ogrom.

            Znam jednego jstm i mstm który plywa jachtem o powierzchni chyba ze 300m2,
            czyli wiekszym od Zaruskiego i prawie takim jak Glowacki, jest to jego wlasnosc
            i wszytsko jest legalne wozi ludzi, czarteruje itp...

            Po prostu ten statek jest zarejestrowany jako motosailer, wiec uprawnienia mstm
            w zupelnosci wystarczaja.

            Inna sprawa jest iz kierowanie jachtem zaglowym jest znacznie trudniejsze niz
            motorowym i wymaga wiekszych kwalifikacji

            Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
            Żeglarstwo morskie
            • skipbulba Re: Nie kampania przeciwko komptencji 26.10.04, 01:14

              > Moim zdaniem jednak patenty powinny istniec.
              > 1 na sródladziu powinno byc bez zmian zeglarz wystarcza
              > 2. na morzu moze zostawic stj, ale podniesc uprawnienia do 30Nm lub do
              zeglugi
              > malej na jachtach powiedzmy do 50m2, bo np na Chorwacji ciezko znalezc cos
              > ponizej tej granicy.
              > 3. dalej jstm juz jako stopien oceaniczny, ale tu 80m2 to stanowczo za malo,
              bo
              a co z pływaniem po "żegludze małej" jachtem pow. 50m2, skoro jstm to już
              stopień oceaniczny? skoro jst podnosisz tylko o 10m2(z 40 na 50) to morsom
              podnieś też o 10m2 do 90m2..... przecież to bzdura, a co jesli jacht będzie
              miał 51m2? Po co nam takie głupoty, skoro świat sobie bez tego radzi całkiem
              dobrze( UK) lub prawie całkiem dobrze(szwecja), to tylko dwa przykłady, ale
              jest ich więcej. Co takieg trzeba wiedzieć, żeby popłynąć z Górek na Gotlandię,
              a czego stj nie wie? a co takiego jest w 55m2 jachcie, co go różni od 40 m2, i
              dlaczego ocean-going masters topią swe jachty częsciej niż coastal skipper's,
              choc ci pływają często tam gdzie im nie wolno. Uzasadnianie istnienia
              OBOWIĄZKOWYCH patentów bezpieczeństwem to wolne żarty. Nie ma związku. Każdy
              rozsądny człowiek potrzebną wiedzę zdobęcie i tak, a idiota utopi się, czy
              będzie miał patent, czy też nie. Wolność dla zeglarzy taka jak dla narciarzy!!!
              (pływaków,kajakarzy,wędrowców pieszych,wrotkarzy,skatebordzistów,i wielu innych
              którzy mogą uprawiać swoje hobby bez komunistycznych ograniczeń)
          • seaskipper Znalazlem cos dla Ciebie 23.10.04, 00:59
            whitewhale napisał:

            > No wlasnie - posterunku na 20 mili nie ma. Wic jezeli mamy i tak olewac ten
            > przepis, to po co on jest? Dyskusja jest o tym wlasnie. A ze Niemcy maja 100
            > roznych uprawnien? Niech maja skoro lubia - my powinnismy myslec rozsadnie a
            > nie ogladac sie na formalistow z za miedzy. A na dobrych przykladach warto
            sie
            > wzorowac. Jeden koles z Gdyni ma lodke o dwa metry przekraczajaca jego
            > uprawnienia i musi stosowac rozne wybiegi a przeciez to jego lodka i on z
            > pewnoscia potrafi nia bezpiecznie nawigowac.
            >
            > Stopy wody pod kilem!
            >
            > Biały Wieloryb
            > (Marek Popiel)
            >
            > marekp@kompas.net.pl
            > whale.kompas.net.pl

            Ahoj!

            Przypadek takiego wlasnie piaszczystego zeglowania:
            www.prim.com.pl/zagle/jurand.htm
            Na szczescie byly tu straty tylko w sprzecie.

            Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
            Żeglarstwo morskie
            • whitewhale Re: Znalazlem cos dla Ciebie 26.10.04, 08:40
              No tak.. To by potwierdzalo teze, ze nie papier ale wiedza i jakies slady
              inteligencji sa potrzebne do bezpiecznego zeglowania. Przyznaje, ze mnie takze
              obecne przepisy odrobine uwieraja, ale na odbywanie stazu na zaglowcu doprawdy
              nie mam czasu ani pieniedzy. A j-80 jest dla mnie wystarczajaco duzym jachtem -
              niech te PZZ-towski dziadki sie udlawia

              Stopy wody pod kilem!

              Biały Wieloryb
              (Marek Popiel)

              marekp@kompas.net.pl
              whale.kompas.net.pl
              • ignorant11 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 30.10.04, 02:25
                whitewhale napisał:

                > No tak.. To by potwierdzalo teze, ze nie papier ale wiedza i jakies slady
                > inteligencji sa potrzebne do bezpiecznego zeglowania. Przyznaje, ze mnie
                takze
                > obecne przepisy odrobine uwieraja, ale na odbywanie stazu na zaglowcu
                doprawdy
                > nie mam czasu ani pieniedzy. A j-80 jest dla mnie wystarczajaco duzym
                jachtem -
                >
                > niech te PZZ-towski dziadki sie udlawia
                >
                > Stopy wody pod kilem!
                >
                > Biały Wieloryb
                > (Marek Popiel)
                >
                > marekp@kompas.net.pl
                > whale.kompas.net.pl


                Sława!

                No wlasnie, choc j144 tez mi sie podoba.

                Nie wiem czy pisalem juz o pewnym absurdzie, który daje prawo plywania jstm na
                jachcie 200m2..?

                A jesli nie, to podpowiadam: patent motowodnego jstm daje prawo plywania ,
                zreszta nawet starszego st mtw na jachtach do 24m, a przeciez mozna go sobie
                przepisac...

                Znam jstm plywajacego na takim "lotniskowcu", bo jest on zapisany jako
                motosailer:)))
                A na Glowackiego, nawet na j81 juz musi byc kapitan:)))


                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
            • aiki54 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 31.10.04, 21:52
              Seaskipper podał link:
              Ahoj!
              >
              > Przypadek takiego wlasnie piaszczystego zeglowania:
              > www.prim.com.pl/zagle/jurand.htm
              > Na szczescie byly tu straty tylko w sprzecie.

              To chyba nie argument na konieczność obowiązkowych patentów ??
              Ani na bardziej bezpieczną żegluge blisko brzegu (P20)?
              Wszak w opisanych wypadkach dowodzili "opatentowani" kapitan i oficerowie

              pozdrawiam

              AIKI
              • ignorant11 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 06.11.04, 04:12
                aiki54 napisał:

                > Seaskipper podał link:
                > Ahoj!
                > >
                > > Przypadek takiego wlasnie piaszczystego zeglowania:
                > > www.prim.com.pl/zagle/jurand.htm
                > > Na szczescie byly tu straty tylko w sprzecie.
                >
                > To chyba nie argument na konieczność obowiązkowych patentów ??
                > Ani na bardziej bezpieczną żegluge blisko brzegu (P20)?
                > Wszak w opisanych wypadkach dowodzili "opatentowani" kapitan i oficerowie
                >
                > pozdrawiam
                >
                > AIKI


                Sława!

                Obwiam sie, ze z nieopatentowanymi byloby znacznie gorzej:(((

                A tu straty w sprzecie niewielkie, a ludziachzadne!

                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
                • aiki54 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 07.11.04, 14:31
                  Obwiam sie, ze z nieopatentowanymi byloby znacznie gorzej:(((
                  >
                  > A tu straty w sprzecie niewielkie, a ludziachzadne

                  A może nieopatentowany w ogóle nie pomyliłby się tak drastycznie?
                  To co prezentujesz to tylko gdybanie.
                  Patent nie jest na rozum i rozsądek, a jeśli jest obowiązkowy to może usypiać
                  instynkt który każe zawsze uważać (Ja, wielki kapitan żeglugi wszelakiej, nie
                  muszę się pilnować jak jakiś tam s.j. itd)

                  pomyśl o tym i trochę skromności doradzam.

                  pozdrawiam
                  AIKI
                  • ignorant11 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 10.11.04, 15:25
                    aiki54 napisał:

                    > Obwiam sie, ze z nieopatentowanymi byloby znacznie gorzej:(((
                    > >
                    > > A tu straty w sprzecie niewielkie, a ludziachzadne
                    >
                    > A może nieopatentowany w ogóle nie pomyliłby się tak drastycznie?
                    > To co prezentujesz to tylko gdybanie.
                    > Patent nie jest na rozum i rozsądek, a jeśli jest obowiązkowy to może usypiać
                    > instynkt który każe zawsze uważać (Ja, wielki kapitan żeglugi wszelakiej, nie
                    > muszę się pilnować jak jakiś tam s.j. itd)
                    >
                    > pomyśl o tym i trochę skromności doradzam.
                    >
                    > pozdrawiam
                    > AIKI

                    Sława!

                    Nie przesadzajmy, bo równie dobrze mozna byloby twierdzic iz wypadki
                    samochodowe i lotnicze powoduja ludzie z uprawnieniami...

                    Warto tez zauwazyc iz w zegludze profesjonalnej katastrofy powoduja dyplomowani
                    kapitanowie, a przypadek Titanica wcale jakos nikogo nie upowaznia do
                    gardlowania za zniesieniem dyplomów zawodowych...

                    Znam przypadek rejsu tsj az do Murmanska, samotnie na wlasnym jachcie (
                    Niefrycie), ale ten czlowiek mial wiedze wlasnie taka jaka wymaga sie na jstm,
                    zatem dla mnie jest argument walsnie za patentami, a nie za ich zniesieniem...'


                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                    Forum Słowiańskie
                    • aiki54 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 10.11.04, 21:14
                      Sam sobie zaprzeczasz :-)

                      cytat:
                      Znam przypadek rejsu tsj az do Murmanska, samotnie na wlasnym jachcie (
                      > Niefrycie), ale ten czlowiek mial wiedze wlasnie taka jaka wymaga sie na
                      jstm, zatem dla mnie jest argument walsnie za patentami, a nie za ich
                      zniesieniem
                      koniec cytatu.

                      "ale ten czlowiek mial wiedze wlasnie taka"

                      no widzisz! wiedzę, a nie obowiązkowy przecież na taki rejs patent.

                      i to jest clou programu

                      Poza tym ten człowiek (Tomasz Chodnik nieprawdaż?) miał jeszcze dość rozsądku,
                      aby na taki rejs nie płynąć następnego dnia po zdobyciu s.j. prawda? Najpierw
                      zdobywał doświadczenie na łatwiejszych trasach, czyż nie?

                      I o to w tym wszystkm chodzi. Ty odmawiasz ludziom rozsądku i chcesz go zastąpić
                      tekturką, którą z mniejszym lub większym trudem (stawiam, że z mniejszym) można
                      po prostu kupić.
                      Ja bym jednak postawił na rozum i rozsądek (instynkt samozachowawczy - wszyscy
                      go mamy). Każdy kozak bez umiejętności przed upływem pierwszej godziny
                      mocniejszego wiatru i fali biegiem spasuje i drugi raz nie spróbuje, póki się
                      nie nauczy.

                      Krótko mówiąc Twój argument z rejsem do Murmańska działa akurat w przeciwną
                      stronę niż chciałeś go użyć. Aż nie śmiem zapytać, cvzy Twój podpis nie ma z
                      tym coś wspólnego? :-)

                      pozdrwiam

                      AIKI
                        • jurmak1 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 13.11.04, 10:33
                          aiki54 napisał:

                          > PS do poprzedniego postu:
                          > Do Murmańska Nefrytem popłynął oczywiście s.j. Łukasz Szot.
                          > Za pomyłkę czytelników i oczywiście zainteresowanych przepraszam

                          Oj Andrzej, zakręciłeś totalnie:-))))))

                          PS.
                          Zarówno Tomek jak i Łukasz nie są trzcicielami "papierków" to tak na marginesie
                          • ignorant11 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 15.11.04, 21:20
                            jurmak1 napisał:

                            > aiki54 napisał:
                            >
                            > > PS do poprzedniego postu:
                            > > Do Murmańska Nefrytem popłynął oczywiście s.j. Łukasz Szot.
                            > > Za pomyłkę czytelników i oczywiście zainteresowanych przepraszam
                            >
                            > Oj Andrzej, zakręciłeś totalnie:-))))))
                            >
                            > PS.
                            > Zarówno Tomek jak i Łukasz nie są trzcicielami "papierków" to tak na
                            marginesie
                            >
                            >


                            Sława!


                            Nie pamietam, którego relacje czytalem, zas linku nie mam, wiec nie sprawdze.

                            natomiast ja równiez nie jestenm czcicielem papierków ale jakos nie gardluje
                            za zniesieniem prawa jazdy, licencji lotniczych, dyplomów lekarskich,
                            marynarskich...

                            Ani nawet licencji radioperatorów, choc to juz wydaje sie kompletnym absurdem
                            ze potrzebny jest papier na pogadanie przez cos, co jest niebardziej
                            skomplikowane od obslugi popularnej komórki

                            Pozdrawiam i zapraszam na:
                            Forum Słowiańskie
                      • ignorant11 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 15.11.04, 21:16
                        aiki54 napisał:

                        > Sam sobie zaprzeczasz :-)
                        >
                        > cytat:
                        > Znam przypadek rejsu tsj az do Murmanska, samotnie na wlasnym jachcie (
                        > > Niefrycie), ale ten czlowiek mial wiedze wlasnie taka jaka wymaga sie na
                        > jstm, zatem dla mnie jest argument walsnie za patentami, a nie za ich
                        > zniesieniem
                        > koniec cytatu.
                        >
                        > "ale ten czlowiek mial wiedze wlasnie taka"
                        >
                        > no widzisz! wiedzę, a nie obowiązkowy przecież na taki rejs patent.
                        >
                        > i to jest clou programu
                        >
                        > Poza tym ten człowiek (Tomasz Chodnik nieprawdaż?) miał jeszcze dość
                        rozsądku,
                        > aby na taki rejs nie płynąć następnego dnia po zdobyciu s.j. prawda? Najpierw
                        > zdobywał doświadczenie na łatwiejszych trasach, czyż nie?
                        >
                        > I o to w tym wszystkm chodzi. Ty odmawiasz ludziom rozsądku i chcesz go
                        zastąpi
                        > ć
                        > tekturką, którą z mniejszym lub większym trudem (stawiam, że z mniejszym)
                        można
                        >
                        > po prostu kupić.
                        > Ja bym jednak postawił na rozum i rozsądek (instynkt samozachowawczy -
                        wszyscy
                        > go mamy). Każdy kozak bez umiejętności przed upływem pierwszej godziny
                        > mocniejszego wiatru i fali biegiem spasuje i drugi raz nie spróbuje, póki się
                        > nie nauczy.
                        >
                        > Krótko mówiąc Twój argument z rejsem do Murmańska działa akurat w przeciwną
                        > stronę niż chciałeś go użyć. Aż nie śmiem zapytać, cvzy Twój podpis nie ma z
                        > tym coś wspólnego? :-)
                        >
                        > pozdrwiam
                        >
                        > AIKI

                        Sława!

                        Gdybys uwazniej przeczytal mój post to dostrzglbys, ze pisalem w nim, ze wiedza
                        stj jest NIEwystarczajaca dla takiego rejsu.

                        Samotnie mogl se plynac nawet zolta lodzia podwodna po morzu dziur,
                        szczegolnie, gdy byla to jego lodz...

                        Ale wlos mi sie na glowie jezy gdy wybraze sobie, ze kazdy moglby plynac i
                        zabierac ludzi i jeszcze pyskowac, ze nie chca mu jachtu wyczarterowac

                        Pozdrawiam i zapraszam na:
                        Forum Słowiańskie
                        • jurmak1 Re: Znalazlem cos dla Ciebie 16.11.04, 09:07
                          ignorant11 napisał:

                          >
                          > Ale wlos mi sie na glowie jezy gdy wybraze sobie, ze kazdy moglby plynac i
                          > zabierac ludzi i jeszcze pyskowac, ze nie chca mu jachtu wyczarterowac

                          Oj, to biedny jesteś:-((( Pozostaje Tobie tylko Polska, popłyniesz do takiej
                          np. Szwecji i momentalnie wyłysiejesz... od tego jeżenia się włosy Ci
                          momentalnie wypadną:-)))))
                          Dzizas, tak teraz pomyślałem trzeba by dla takich jak Ty zrobić jakiś rezerwat:-
                          ((( No bo przecież taki np. Szwed przypłynie do Polski i Ciebie rozjedzie:-)))))
      • whitewhale Kampania przeciwko komptencji ?! 11.11.04, 12:37
        Bijemy daremnie piane! Sejm lada dzien przyjmie ustawe o uprawianiu sportu a
        tam jest zapisane, ze w ciagu 6 miesiecy MWNiS ma wydac zarzadzenie wykonawcze,
        okreslajace stopnie zeglarskie i zwiazane z nimi uprawnienia. MENiS sam tego
        nie wymysli, tylko dostanie projekt ze zwiazku. I tu jest miejsce do
        atakowania, zeby uprawnienia nie uwieraly, a oplaty nie byly zlodziejskie.
        Przypominam, ze adres do sekretarza generalnego PZZ to: pyasgen@pya.org.pl

        Stopy wody pod kilem!

        Biały Wieloryb
        (Marek Popiel j.st.m.)

        marekp@kompas.net.pl
        whale.kompas.net.pl
        • aiki54 Re: Kampania przeciwko komptencji ?! 11.11.04, 19:02
          > Przypominam, ze adres do sekretarza generalnego PZZ to: pyasgen@pya.org.pl

          Masz na myśli sekretarza generalnego, pana prezesa rady nadzorczej PRS-u?
          Którego nazwisko zaczyna się na "S"?

          zapomnij o swoich pomysłach....

          pozdrawiam

          AIKI
    • mariner4 Stopnie żeglarskie. 20.07.05, 22:33
      Jestem zawodowcem. Kpt.ż.w. z 1978 roku. Ponadto od lat mam własny jacht żaglowy.
      Wykładałem w WSM, byłem ławnikiem IM. Piszę to nie dlatego, aby się chwalić, ale
      po to aby jakoś uzasadnić zabranie głosu w sprawie stopni zeglarskich. NIe
      mówiąc już o tym, że sprawy bezpieczenstwa żeglugi są mi szczególnie bliskie.
      Moim zdaniem:
      1. Powinny być 2 stopnie żeglarskie. Śródlądowy i morski. Nazwa nie ma znaczenia.
      2. Dla zwykłych żeglarzy stopnie powinny być nieobowiązkowe.
      3. Zamiast obowiązkowych stopni wprwadzić obowiazkowe ubezpieczenia OC i NW
      3. Zróżnicować stawki ubezpieczeniowe w zależności od posiadania stopnia i od
      stażu, w sposób powodujący "opłacalność" posiadania patentu.
      4. Zawodowi marynarze powinni być traktowani tak, jak by posiadali stopien
      żeglarski. Zresztą kapitana "Daru" nikt o patent żeglarsdki nie pyta. Wystarczy
      duplom zawodowy. Natomiast, gdyby nawet aktualny kapitan "Daru" sobie ten statek
      kupił kupił, i zarejestrował jako jacht, to od razu "lordowie żeglarskiej
      admiralicji pytali by go o patent! Paranoja!
      I tyle.
      Uzasadnienie:
      p4. Każdy kto zawodowo pływał na statkch morskich, doskonale zdaje sobie sprawę
      z niebezpieczenstw na morzu, aby szarpnąć się na coś ponad siły. Wiedza
      zawodowa, choć nie typowo żeglarska jest tutaj dostateczną gwarancją
      bezpieczenstwa.
      Pozostałe:
      Analiza wypadków z jachtami dowodzi, że ok 90% wypadków nie ma nic wspólnego z
      manewrowaniem jachtem, a jest spowodowana brakiem ogólnej wiedzy nautycznej. Np
      meteorologia, prawo drogi na morzu, nawigacja, czy wreszcie brak wyobraźni
      wynikający z "niedzielnego" pływania. Zadałem sobie trud przeczytać orzecznia IM
      za wiele lat i znam liczby.

      Tylko skiperzy prowadzący rejsy z turystami, dziećmi itp powinni legitymować się
      kwalifikacjami potwierdzonymi patentem wydanym przez administrację morską, a nie
      związek sportowy. Analogia z PZMOT. może organizować kursy, ale praw jazdy nie
      wydaje, chyba, że licencje sportowe.
      Skoro użyłem już przykładu motoryzacyjnego to:
      Poczatkujący kierowca jest dla otoczenia o wiele bardziej niebezpieczny niż
      początkujący żeglarz. Po kursie i egzaminie nikt go nie pyta jakim autem będzie
      jeździł. Może to być "Seicento", ale też i Ferrari z 500 KM pod maską.
      Ustawodawca pozostawił to rozsądkowi kierowcy.

      No i przyjrzeć się jak to robią nacje naprawdę morskie.
      Przemyśl to, zanim ewentualnie odpowiesz.
      Mariner

      • seaskipper Witamy El Kapiatna!!! 24.07.05, 17:25
        Ahoj!


        To dobrze, ze na tym skromnym forum zaczynają zabierać głos coraz wyższej klasy
        fachowcy...

        Mile, że zajrzał do nas zawodowiec:)))

        Ale do adremu:

        Sytsem opatentów, który postulujesz, jest dośc zblizony do systemu
        obowiązującego, który jak donośza "żródła dobrze poinformowane" ma ulec dalszej
        liberalizacji i uproszeniu.

        Projekt, który w 99% wejdzie w zycie jeszcze w tym roku przedstawiłem winnym
        watku.

        Rzeczywiście tak jest,ze wypadki są powodowane głownie brakiem wiedzy
        nautycznej, widac przy ich analizie,jak podstawowe błedy popełniali ludzie za
        nie odpowieddzialni.

        Zawodowcy maja bardzo uproszczona procedure uzyskiwania patentów, często
        wystarczy tylko niewielki 200h staż na jachcie...

        Czy zawodowcy powinni mieć automatyczne prawo do prowadzenia jachtów

        Jakoś jednak dzieje się tak,ze kierowcy tirów i autobusów nie maja od razu
        prawa jazdy motocyklowego czy traktorowego.

        Podobnie piloci samolotów nie koniecznie mają uprawnienia szybowcowe.

        Sam system przyznawania patentów jest oczywiście dyskusyjny, jak wszelkie
        koncesjonowanie, kiedys zreszta nie było prawa jazdy, czy licencji lotniczych.

        Jeszcze bardziej moze dziwić system uprawnieć radiofonicznych czy uprawnień
        radarowych...

        Dziwne,że wymagaja patentu na patrzenie i na gadanie:)))



        Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
        Żeglarstwo morskie
        • mariner4 Trochę wyjaśnień 26.07.05, 11:55
          Niestety w Twoim wywodzie jest błąd w rozumowaniu.
          Jak to jest w profesjonalnym pływaniu?
          Jest tylko jeden dyplom kpt ż.w. który uprawnia do dowodzenia wszystkimi
          statkami cywilnymi. Bez względu na przeznaczenie, wielkość i zasięg pływania, a
          więc także i żaglowcami. Nie ma więc żadnych przeszkód prawnych, aby zawodowy
          kapitan dowodził np. „Pogorią” gdyby była ona statkiem handlowym. Gdyby
          natomiast sobie ten statek kupił i chciał wykorzystywać jako jacht, to musiałby
          weryfikować swoje kwalifikacje i to przed komisją składającą się z amatorów!
          Nie ma takiego kapitana, który byłby w stanie wykorzystać wszystkie uprawnienia
          wynikające z posiadanego dyplomu.
          Mamy do czynienia ze specjalizacją zawodową, która nie jest poparta wymaganiem
          innego dyplomu kwalifikacyjnymi. Są za to dodatkowe kwalifikacje, które wymagają
          szkolenia, egzaminów i stosownych certyfikatów. Podstawowy dyplom zawodowy jest
          jednak ten sam. Ustawodawcy słusznie uważają, że posiadacz takiego dyplomu ma
          dostateczną wiedzą, aby samemu ocenić, czego nie powinien robić. Kapitan „Daru
          Młodzieży” ma taki sam dyplom jak ja i wcale nie musi mieć stopnia żeglarskiego.
          Jeżeli ma, to jest to zwykły przypadek.
          Do zawodowego prowadzenia dużych jednostek żaglowych nie wystarcza natomiast
          patent sportowy.
          Starzy mechanik, który całe życie przepracował na statkach z silnikami
          wysokoprężnymi z całą pewnością nie przyjmie funkcji na turbinowcu, a
          przynajmniej bez odpowiedniej praktyki. A jego dyplom zawodowy nie wspomina nic
          o rodzaju napędu.
          Dlatego porównanie kierowcy TIR - a z kierowcą ciągnika jest więc chybione.
          Natomiast amator może nie zdawać sobie sprawy z zagrożeń morza i dla tego
          powinien być chroniony odpowiednimi przepisami.
          Certyfikat radarowy to nie jest patent na gapienie się. Bóg jeden wie do ilu
          kolizji doszło w wyniku nieprawidłowej interpretacji obrazu radarowego. Istnieje
          nawet pojęcie „kolizji radarowej” Pan Krzysztof Baranowski doprowadził przed
          laty do zderzenia „Pogorii” z kontenerowcem należącym do PLO, na Łabie, gdyż
          niestety tylko gapił się na ekran radaru. Znam orzeczenie Izby Morskiej i
          odwołanie znanego żeglarza i orzeczenie II instancji. Jego odwołanie dowodziło
          jego niekompetencji w tym zakresie. W końcu musiał pójść na kurs radarowy i zdać
          egzamin.
          Jeżeli chodzi o uprawnienia radiotelefoniczne. Musiałbyś się sam przekonać ile
          złego może wyrządzić brak elementarnej dyscypliny łączności. A obecny system
          GMDSS nie da się stosować bez stosownej wiedzy.
          Często w rozmowach z moimi przyjaciółmi żeglarzami ogarnia mnie przerażenie jak
          oni interpretują pierwszeństwo drogi dla jednostek żaglowych! Prymitywne
          pojmowanie MPDM może kosztować życie. Ale to odrębny temat.
          Pozdrawiam
          M.
          • seaskipper Re: Trochę wyjaśnień 26.07.05, 19:06

            mariner4 napisał:

            > Niestety w Twoim wywodzie jest błąd w rozumowaniu.
            > Jak to jest w profesjonalnym pływaniu?

            +++Chcesz powiedzieć,że inny jest MPDM w pływaniu sportowy6nm, inny w w
            zawodowym?
            Czy innych map uzywa statek sportowy innych rybacki, albo tramp lub
            lotniskowiec?
            A moze inne sa locje lub spisy świateł?


            > Certyfikat radarowy to nie jest patent na gapienie się. Bóg jeden wie do ilu
            > kolizji doszło w wyniku nieprawidłowej interpretacji obrazu radarowego.
            Istniej
            > e
            > nawet pojęcie „kolizji radarowej” Pan Krzysztof Baranowski doprowad
            > ził przed
            > laty do zderzenia „Pogorii” z kontenerowcem należącym do PLO, na Ła
            > bie, gdyż
            > niestety tylko gapił się na ekran radaru. Znam orzeczenie Izby Morskiej i
            > odwołanie znanego żeglarza i orzeczenie II instancji. Jego odwołanie
            dowodziło
            > jego niekompetencji w tym zakresie. W końcu musiał pójść na kurs radarowy i
            zda
            > ć
            > egzamin.

            ++Dokladnie do tego piłem:)))

            Jedmak owe gapienie się wymaga znacznie mnijeszych kwalifikacji niz prowadzenie
            statku...

            > Jeżeli chodzi o uprawnienia radiotelefoniczne. Musiałbyś się sam przekonać ile
            > złego może wyrządzić brak elementarnej dyscypliny łączności. A obecny system
            > GMDSS nie da się stosować bez stosownej wiedzy.

            +++Bywałem na morzu i czesto slyszałem jak owi "zawodowcy" posługiwali sie
            radiem:)))

            > Często w rozmowach z moimi przyjaciółmi żeglarzami ogarnia mnie przerażenie
            jak
            > oni interpretują pierwszeństwo drogi dla jednostek żaglowych! Prymitywne
            > pojmowanie MPDM może kosztować życie. Ale to odrębny temat.

            +++To tez prawda! A zaczyna się od tego iz taki zeglarz jachtowy twierdzi iz
            może on prowadzić... sv Dar Młodzieży" na MAzurach(sic!!!)

            I nadal chcesz takim pozwalc pływac na morzu?

            Skoro nawet gadanie wymaga licencji?

            a przecież w UK nie wymaga się licencji na gadanie lecz wystraczy
            oświadczenie,że zna się zasady komunikacji radiotelefonicznej. Gdy złapią na
            niewłasciwym uzyciu to nie odbieraja zdanych papierów, ale wala bez
            miłosierdzia 500 lub 1000Ł grzywny:)))

            > Pozdrawiam
            > M.

            Witam!

            Uważam,że nie da się atakowac systemu patentów żeglarskich i jednocześnie
            opowiadać za utrzymaniem patentów radiooperatora...

            Chocby z tego powodu iż gadanie nie wymaga nawet wspołmiernej wiedzy nautycznej
            niż prowadzenie najmniejszego nawet statku sportowego...

            Co do zawodowych uprawnień zeglugowych to wiem,że oprócz kżw są jeszcze
            nawigatorzy, motorzyści mechanicy obserwatorzy itp...






            Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
            Żeglarstwo morskie
              • ignorant11 Re: Trochę wyjaśnień 26.07.05, 22:08
                mariner4 napisał:

                > Mówię pas. Mimo sympatii muszę stwierdzić, za nasza wymiana poglądów
                przypomin
                > a
                > dyskusje lekarza z kimś, kto ukonczył szkolenie z zakresu I pomocy.
                > Pozdrowienia
                > M.


                Sława!

                NO byc może róznica jest podobnie duża:)))

                Ale zauważ, że ja prowadząc jacht mam takie samo prawo na morzu jak Ty
                100tysiecznik...


                I choc Isza pomoc nie ma nic wspolnego z poważna terapia, to jednak kazdy
                lekarz ma podobne prawa i podobne obowiązki, bez względu na swoja specjalizację.


                Tu jednak popdlegam takim samym prawom jak Ty, kieruje sie tym samym mpdmem,
                czytam te samą locje, plyne na tych samych mapach nawetświatła widze w tym
                samym spisie co Ty. Procedury radiowe tez mnie obowiązuja takie same.

                Zatem mimo rzeczywiscie róznic w wykształceniu przypominających przysposobiebie
                do Iszej pmocy wobec akadamickiego wykształcenia, wiesz,że podlegamy tym samym
                sądom, które w jednym z orzeczeń stwierdziły,że obowiązki kierownika statku
                sportowego sa takie same jak statku handlowego czy rybackiego...

                A ładnie to tak natrząsać sie z mniej wykształconego kolegi od którego wymaga
                się tyle samo?

                :)))
                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
                • mariner4 Re: Trochę wyjaśnień 27.07.05, 11:53
                  MPDM daje pierwszenstwo drogi żaglowcom i wielkość statku nie ma tutaj
                  znaczenia. Jest jednak pewne ale. Duzy statek może być ograniczony zanurzeniam.
                  Prawidło MPDM o dobrej praktyce morskiej mówi(19): (cytuje z pamięci) "Przy
                  stosowaniu i interpretowaniu niniejszych prawideł należy uwzględnić wszystkie
                  niebezpieczenstwa żeglugi i zderzenia, oraz wszelkie inne okoliczności, które
                  moga spowodować konieczność odstępstwa od niniejszych prawideł w celu uniknięcia
                  bezpośredniego niebezpieczenstwa."
                  Może niezbyt dokładnie, ale wiadomo o co chodzi. To prawidło jest nadrzędne w
                  stosunku do innych, bowiem nie pozwala na bezmyślne stosowanie innych prawideł
                  wymijania. Żeglarz powinien sobie szczególnie zdawać sprawę z tego, że jest bez
                  szans w rasie kolizji z wielkim statkiem. Jachty są generalnie słabo widoczne w
                  nocy i dają słabe echo radarowe. Po prostu potrzebna jest wyobraźnia.
                  Podam przykład z własnej praktyki. Byłem na statku 32000 t na torze wodnym ze
                  Świnoujścia do Szczecina Z maksymalnym dopuszczalnym zanurzeniem 8.90 m. Statek
                  dłuższy niż szerokość toru wodnego (200m). Byłem na Zalewie Szczecińskim, na
                  którym odbywały się jakieś regaty. W pewnym momencie jeden jacht chciał mi
                  niebezpiecznie przeciąć kurs przed dziobem. W ostatnioej chwili zrobił zwrot i
                  przez tubę mi nakrzyczał, że łamię przepisy nie zmieniając kursu. Pilot
                  powiadomił kapitanat portu w Szczecinie i ów żeglarz już nie ukończył regat,
                  odcholowany przez kuter SUM do portu i oczywiście odpowiednio ukarany. To jest
                  właśnie klasyczny przykład prymitywnego pojmowania MPDM, o którym mówię.
                  Drugim częstym błędem, który zuważyłem u żeglarzy to fakt, że nie zawsze wiedzą,
                  iż prawidła wymijania obowiązują TYLKO statki wzajemnie widoczne. NIE OBOWIĄZUJĄ
                  WE MGLE. Podczas mgły żaglowiec nie ma pierwszeństwa!
                  Prawda, że łatwo stracić życie, nie wiedząc o tym?
                  Pozdrowienia
                  M.

                  • ignorant11 Re: Trochę wyjaśnień 27.07.05, 23:54
                    Sława!

                    To oczywiście smutny przykład bezmyslności lub bezmyslnosci i braku
                    elementarnej wiedzy.

                    W MPDM jest taka interpretacja,ze mały statek nie powinien przeraczać toru
                    wodnego w sposób utrudniający żegluge statkom zawodowym.

                    Warto tez pamietać iż podchodzące go Gdyni- Gdańska hamuja na wysokosci Helu.

                    We mgle na ogól nie ma wiatru, wiec nagół jacht bedzie statkiem mechanicznym.

                    Ja bałbym sie przekraczac tor lub podchodzic do brzegu bez radaru...


                    Oczywiście zupełnie czym innym byłaby sytauacja gdybys spotkał Pogorię, Dar
                    Młodziezy czy Royal Clipper...

                    Pozatem MPDM wymienia cała liste statków o napedzie mechanicznym majacych
                    pierwszeństwo przed żaglowcem:

                    poławiajacy

                    prace pogłebiarskie
                    ograniczona zdolnosc manewrowa

                    nieodpowiadający za swoje ruchy


                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                    Forum Słowiańskie
                • mariner4 Uważam 27.07.05, 16:03
                  Sam dostałem szkołę, jeszcze na "Darze Pomorza". Zawsze potrafiłem rozróżnić
                  swoich oficerów. Tych co otrzymali podstawowe szkolenie na żaglowcu i tych
                  którzy nie.
                  Nie muszę chyba dodawać, których uważam za lepszych. Z tą tylko różnica, że
                  najlepiej jak są to duże żaglowce. Rejowce! Chodzi o pracę w zespole.
                  Ale proza życia (pieniądze) chyba nie pozwolą na szkolenie marynarzy na żaglowcach.
                  Niestety, to juz historia.......
                  M.
                  • ignorant11 Re: Uważam 27.07.05, 23:59
                    mariner4 napisał:

                    > Sam dostałem szkołę, jeszcze na "Darze Pomorza". Zawsze potrafiłem rozróżnić
                    > swoich oficerów. Tych co otrzymali podstawowe szkolenie na żaglowcu i tych
                    > którzy nie.
                    > Nie muszę chyba dodawać, których uważam za lepszych. Z tą tylko różnica, że
                    > najlepiej jak są to duże żaglowce. Rejowce! Chodzi o pracę w zespole.
                    > Ale proza życia (pieniądze) chyba nie pozwolą na szkolenie marynarzy na
                    żaglowc
                    > ach.
                    > Niestety, to juz historia.......
                    > M.


                    Sława!

                    Chyba jednak żaglowiec bedzie tańszy w eksloatacji?

                    Pozatem nie miałem na mysli wielich tall shipów, ale własnie małe jachty, gdzi
                    co prawda zespól nie jest tak wielki, ale za to jestes blizej zywiołu, blizej
                    wiatru, pradu i fali...

                    I jednak prowadząc mały statek, szczególnie żaglowy, nabierasz więcej pokory, o
                    która może znacznie trudniej na lotniskowcu:)))




                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                    Forum Słowiańskie
                    • mariner4 Re: Uważam 28.07.05, 10:58
                      Ja by lem przeciwny budowie "Daru Młodzieży", ale zwyciężyła gigantomania
                      późnego Gierka. Najlepszy byłby zaglowiec kilkuset tonowy. Programy studiów w
                      WSM nie bardzo pozwalają na długie rejsy. Lepiej cząściej i krócej.
                      M.
                      • ignorant11 Re: Uważam 28.07.05, 18:03
                        mariner4 napisał:

                        > Ja by lem przeciwny budowie "Daru Młodzieży", ale zwyciężyła gigantomania
                        > późnego Gierka. Najlepszy byłby zaglowiec kilkuset tonowy. Programy studiów w
                        > WSM nie bardzo pozwalają na długie rejsy. Lepiej cząściej i krócej.
                        > M.


                        Sława!

                        Gigantomania?

                        Przecież Dar Pomorza niewiele jest mniejszy.

                        Pozatem ta cała seria żaglowców klasy Dar Młodzieży...

                        Może masz na mysli zaglowce klasy Pogoria lub Fryderyk Chopin?


                        A co myslisz o takich programowo- surowych żaglowcach jak General Zaruski?


                        Pozdrawiam i zapraszam na:
                        Forum Słowiańskie
      • sunbow Re: Stopnie żeglarskie. 24.08.05, 23:49
        Jesli chodzi o nacje morskie, to Kanada jest napewo jedna z nich. Np. w jednym
        tylko miescie Vancouver sa dzisiatki marin, w wielu z nich po ponad 1000
        jachtow (wiekszosc motorowych). Na pewno Polska ma najwieksza ilosc dzialaczy
        przypadajacych na jeden jacht morski.

        Ale do rzeczy... W Kanadzie zaczeto wprowadzac w zycie "Zaswiadczenie o
        Kompetencji Operatora Statkow Sportowych". Obecnie wymagane jest od osob
        urodzonych po 1983, od plywajacych na lodziach o dlugosci mniejszej (tak,
        mniejszej !) niz 4 metry. Od 2005 bedzie obowiazywalo wszystkich , na wszyskich
        lodziach. Od tego obowiazku zwolnione sa lodzie bez silnikow. Policja czy Coast
        Guard moze zatrzymac lodke, sprawdzic czy kierujacy ma te karte i nalozyc
        mandat (do $250) za nieposiadanie.
        Aby to uzyskac, nalezy zdac egzamin obejmujacy podstawowa wiedze nautyczna
        zawarta w 30 stronicowej broszurce. Koszt - od $25. Egzamin przeprowadzaja
        upowaznione organizacje lub osoby. Mozna zostac taka osoba (i zarabiac
        niewielkie pieniadze za egzaminy). Osoba taka nie musi sama posiadac tej karty.
        To jest jedyny panstwowy dokument obecnie wymagany.

        Aby wyczarterowc lodke, oprocz posiadanie w/w karty, nalezy przekonac firme
        czarterowa, ze sie potrafi poprowadzic taka lodke. Moze to byc ukonczenie
        jakiegos kursu i odpowiedni formalny certyfikat, zeglarskie "resumee",
        powolanie sie na poprzednie czartery itp. Jesli chodzi o formalne certyfikaty
        to najbardziej pozadane sa te zatwierdzone przez Kanadjski Zwiazek Zeglarski.
        Poza tym zwiazkiem, jeszcze kilka innych ogranizacji szkoli i wydaje
        certyfikaty. Zwiazek Zeglarski ma kilka kursow i stopni, np "Basic", "Offshore"
        etc. Kursy odbywaja sie na wodzie w formie kilkudniowego rejsu. Prowadzacy kurs
        wydaje certyfikat. Troche to kosztuje.

        Rob
        • seaskipper Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 00:32
          sunbow napisał:

          > Jesli chodzi o nacje morskie, to Kanada jest napewo jedna z nich. Np. w
          jednym
          > tylko miescie Vancouver sa dzisiatki marin, w wielu z nich po ponad 1000
          > jachtow (wiekszosc motorowych). Na pewno Polska ma najwieksza ilosc dzialaczy
          > przypadajacych na jeden jacht morski.

          +++W tym niewatpliwie jestesmy potęga, ale ja tez miałbym w tym
          zakresie "mniej mocarstwowe ambicje"...
          :)))

          >
          > Ale do rzeczy... W Kanadzie zaczeto wprowadzac w zycie "Zaswiadczenie o
          > Kompetencji Operatora Statkow Sportowych". Obecnie wymagane jest od osob
          > urodzonych po 1983, od plywajacych na lodziach o dlugosci mniejszej (tak,
          > mniejszej !) niz 4 metry. Od 2005 bedzie obowiazywalo wszystkich , na
          wszyskich
          >
          > lodziach.

          ++A na wiekszej nie jest?

          Od tego obowiazku zwolnione sa lodzie bez silnikow. Policja czy Coast
          >
          > Guard moze zatrzymac lodke, sprawdzic czy kierujacy ma te karte i nalozyc
          > mandat (do $250) za nieposiadanie.
          > Aby to uzyskac, nalezy zdac egzamin obejmujacy podstawowa wiedze nautyczna
          > zawarta w 30 stronicowej broszurce. Koszt - od $25. Egzamin przeprowadzaja
          > upowaznione organizacje lub osoby. Mozna zostac taka osoba (i zarabiac
          > niewielkie pieniadze za egzaminy). Osoba taka nie musi sama posiadac tej
          karty.
          > To jest jedyny panstwowy dokument obecnie wymagany.

          +++Jednak wprowadzaja regulacje...

          >
          > Aby wyczarterowc lodke, oprocz posiadanie w/w karty, nalezy przekonac firme
          > czarterowa, ze sie potrafi poprowadzic taka lodke. Moze to byc ukonczenie
          > jakiegos kursu i odpowiedni formalny certyfikat, zeglarskie "resumee",
          > powolanie sie na poprzednie czartery itp. Jesli chodzi o formalne certyfikaty
          > to najbardziej pozadane sa te zatwierdzone przez Kanadjski Zwiazek Zeglarski.
          > Poza tym zwiazkiem, jeszcze kilka innych ogranizacji szkoli i wydaje
          > certyfikaty. Zwiazek Zeglarski ma kilka kursow i stopni,
          np "Basic", "Offshore"
          >
          > etc. Kursy odbywaja sie na wodzie w formie kilkudniowego rejsu. Prowadzacy
          kurs
          >
          > wydaje certyfikat. Troche to kosztuje.
          >
          > Rob
          >


          Ahoj!

          Jak widać certyfikaty sa wszędzie!

          Niby nieobowiazkowe, ale spróbuj cos wyczarterowac bez.

          Spróbuj wypłynąc z innymi ludźmi niz najblizsza rodzina i nie daj Boże ( Panie
          w Głebinach), aby cos się wydarzyło i wtedy zaczynaja się jaja...

          Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
          Żeglarstwo morskie
          • jurmak1 Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 02:50
            seaskipper napisał:


            >
            > +++Jednak wprowadzaja regulacje...

            Ale chyba jest różnica między tym co wpropwadzają a tym co my mamy...

            > Jak widać certyfikaty sa wszędzie!

            Kolego, ośmieszacie się... należy czytać ze zrozumieniem:-) Przedmówca daje
            przykład Kanady i tylko Kanady. Ja wiem, że Kanada to duuuży kraj ale to jeszcze
            nie jest "wszędzie"

            > Niby nieobowiazkowe, ale spróbuj cos wyczarterowac bez.
            >
            > Spróbuj wypłynąc z innymi ludźmi niz najblizsza rodzina i nie daj Boże ( Panie
            > w Głebinach), aby cos się wydarzyło i wtedy zaczynaja się jaja...

            Te "jaja" to dotyczą Kanady, czy może tego mitycznego "wszędzie"??
            • ignorant11 Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 04:47
              jurmak1 napisał:

              > seaskipper napisał:
              >
              >
              > >
              > > +++Jednak wprowadzaja regulacje...
              >
              > Ale chyba jest różnica między tym co wpropwadzają a tym co my mamy...
              >
              > > Jak widać certyfikaty sa wszędzie!
              >
              > Kolego, ośmieszacie się... należy czytać ze zrozumieniem:-) Przedmówca daje
              > przykład Kanady i tylko Kanady. Ja wiem, że Kanada to duuuży kraj ale to
              jeszcz
              > e
              > nie jest "wszędzie"

              +++Było na ten temat na sailho!

              Sa certyfikaty w Chorwacji, Niemczech, UK, Szwecji...
              >
              > > Niby nieobowiazkowe, ale spróbuj cos wyczarterowac bez.
              > >
              > > Spróbuj wypłynąc z innymi ludźmi niz najblizsza rodzina i nie daj Boże (
              > Panie
              > > w Głebinach), aby cos się wydarzyło i wtedy zaczynaja się jaja...
              >
              > Te "jaja" to dotyczą Kanady, czy może tego mitycznego "wszędzie"??
              >

              +++Np dotyczą wypadku szwedzkiego jachtu na wodach UK.
              • jurmak1 Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 06:36
                ignorant11 napisał:


                >
                > Sa certyfikaty w Chorwacji, Niemczech, UK, Szwecji...

                Półprawda gorsza od kłamstwa:-( Zapomnieliście dodać kolego takie małe słowo
                NIEOBOWIĄZKOWE (UK, Szwecja)... Prawda, że to zmienia wydzwięk wypowiedzi?

                > +++Np dotyczą wypadku szwedzkiego jachtu na wodach UK.

                Kolejna półprawda...
                • seaskipper Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 12:21
                  jurmak1 napisał:

                  > ignorant11 napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Sa certyfikaty w Chorwacji, Niemczech, UK, Szwecji...
                  >
                  > Półprawda gorsza od kłamstwa:-( Zapomnieliście dodać kolego takie małe słowo
                  > NIEOBOWIĄZKOWE (UK, Szwecja)... Prawda, że to zmienia wydzwięk wypowiedzi?

                  +++NA Chorwacji wiem,że wymagaja:)))

                  >
                  > > +++Np dotyczą wypadku szwedzkiego jachtu na wodach UK.
                  >
                  > Kolejna półprawda...

                  +++OK znajde odpowiedni link o wkleje:)))

                  >
                  >
                  • jurmak1 Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 12:52
                    seaskipper napisał:


                    > > > Sa certyfikaty w Chorwacji, Niemczech, UK, Szwecji...
                    > >
                    > > Półprawda gorsza od kłamstwa:-( Zapomnieliście dodać kolego takie małe sł
                    > owo
                    > > NIEOBOWIĄZKOWE (UK, Szwecja)... Prawda, że to zmienia wydzwięk wypowiedzi
                    > ?
                    >
                    > +++NA Chorwacji wiem,że wymagaja:)))

                    Ha... czyli "Pan nie wiedział ale powiedział" i tak sobie leciutko wymienił
                    kraje które mu przyszły do głowy... W ten sposób traci się wiarygodność...
                    • ignorant11 Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 16:26
                      jurmak1 napisał:

                      > seaskipper napisał:
                      >
                      >
                      > > > > Sa certyfikaty w Chorwacji, Niemczech, UK, Szwecji...
                      > > >
                      > > > Półprawda gorsza od kłamstwa:-( Zapomnieliście dodać kolego takie m
                      > ałe sł
                      > > owo
                      > > > NIEOBOWIĄZKOWE (UK, Szwecja)... Prawda, że to zmienia wydzwięk wypo
                      > wiedzi
                      > > ?
                      > >
                      > > +++NA Chorwacji wiem,że wymagaja:)))
                      >
                      > Ha... czyli "Pan nie wiedział ale powiedział" i tak sobie leciutko wymienił
                      > kraje które mu przyszły do głowy... W ten sposób traci się wiarygodność...
                      >


                      Sława!

                      Nie bo doprecyzowłem relacja z sailho w innym poscie.

                      Pozatem, nie bede szukał zaczepki i wskazywał palcem, kto traci wiarogodnośc
                      usiłując udowdnić karkołomna tezę iz żadne patenty nie są potrzebne, lub jest
                      to wyłacznie polski wynalazek...


                      Pozdrawiam i zapraszam na:
                      Forum Słowiańskie
                      • sunbow Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 18:48
                        Podalem przyklad Kanady nie dlatego, ze uwazam te rozwiazanie za wzor.
                        Przeciwnie, wiele rzeczy moze sie nie podobac, np. wrzucanie do jednego worka
                        szybkich malych lodzi motorowych i duzych jachtow zaglowych.

                        W 2009 roku, karta bedzie obowiazywala dla wszystkich lodzi wyposazonych w
                        silnik. Na razie jednak jest swoisty paradoks: jezeli ciagne za 12 metrowym
                        jachtem nadmuchiwanego Zodiaka z malym motorkiem i Zodiakiem tym plyne z jachtu
                        na brzeg to w tym momencie lamie przepisy gdy nie mam w/w karty.

                        Karta ta jest jedynym dokumentem panstwowym tzn, nic wiecej nie jest wymagane
                        przy prowadzeniu wlasnego jachtu. Faktycznie to jeszcze licencja radiooperatora
                        jak ma sie (nieobowiazkowe) VHF.

                        Dzieki systemowi stopni, Polscy zeglarze sa doskonale wyszkoleni. Moze nawet
                        przeladowani wiedza. Czasami brakuje troche zdrowego rozsadku no i manewrowanie
                        na silniku pozostawia do zyczenia. Mam nadzieje, ze to sie zmienilo ale bardzo
                        nieprzyjemne bylo podejscie komisji egzaminacyjnych na wyzsze stopnie, gdzie
                        dochodzilo do swego rodzaju pojedynkow pomiedzy zdajacym i egzaminujacym,
                        zeby "zagiac" zdajacego, pokazac mu, ze nie wszystko umie. Podchwytliwe pytania
                        odnoszace sie do jakis abstrakcyjnych, nieprawdopodobnych sytuacji itp. No ale
                        to juz inny temat...
                        Serdecznie pozdrawiam.
                        Rob.

                        • ignorant11 Re: Stopnie żeglarskie. 25.08.05, 23:52
                          sunbow napisał:

                          > Podalem przyklad Kanady nie dlatego, ze uwazam te rozwiazanie za wzor.
                          > Przeciwnie, wiele rzeczy moze sie nie podobac, np. wrzucanie do jednego worka
                          > szybkich malych lodzi motorowych i duzych jachtow zaglowych.

                          +++Widać że i Kanadyjczycy dąża do uporzadkowania tych spraw. A błedy? No cóz
                          trzeba płacić frycowe...

                          >
                          > W 2009 roku, karta bedzie obowiazywala dla wszystkich lodzi wyposazonych w
                          > silnik. Na razie jednak jest swoisty paradoks: jezeli ciagne za 12 metrowym
                          > jachtem nadmuchiwanego Zodiaka z malym motorkiem i Zodiakiem tym plyne z
                          jachtu
                          >
                          > na brzeg to w tym momencie lamie przepisy gdy nie mam w/w karty.

                          +++Widac,.ze regulacja aby słuzyła swojemu celowi musi byc przemyslana, bo
                          inaczej staje kolejnym biurokratycznym absurdem utrudniającymz życie...
                          >
                          > Karta ta jest jedynym dokumentem panstwowym tzn, nic wiecej nie jest wymagane
                          > przy prowadzeniu wlasnego jachtu. Faktycznie to jeszcze licencja
                          radiooperatora
                          >
                          > jak ma sie (nieobowiazkowe) VHF.
                          >
                          > Dzieki systemowi stopni, Polscy zeglarze sa doskonale wyszkoleni.

                          +++Maja swoja marke:)))

                          Moze nawet
                          > przeladowani wiedza. Czasami brakuje troche zdrowego rozsadku no i
                          manewrowanie
                          >
                          > na silniku pozostawia do zyczenia.

                          +++Może wiecej praktyki, ale nowe propozycje liberalizuja system pod tym
                          względem, a to chyba niedobrze...


                          Mam nadzieje, ze to sie zmienilo ale bardzo
                          > nieprzyjemne bylo podejscie komisji egzaminacyjnych na wyzsze stopnie, gdzie
                          > dochodzilo do swego rodzaju pojedynkow pomiedzy zdajacym i egzaminujacym,
                          > zeby "zagiac" zdajacego, pokazac mu, ze nie wszystko umie. Podchwytliwe
                          pytania
                          >
                          > odnoszace sie do jakis abstrakcyjnych, nieprawdopodobnych sytuacji itp.
                          +++Znam przydek gdy pytano o wysokośc cisnienia we wtryskiwaczach, cojednak
                          mozna zastapić bardziej praktycznymi pytania. Ale juz brak odpowiedzi co to
                          jest occulting jest kompromitujący dla kandydata:(((


                          No ale
                          > to juz inny temat...
                          > Serdecznie pozdrawiam.
                          > Rob.
                          >
                          >
                          • sunbow Re: Stopnie żeglarskie. 29.08.05, 20:45
                            Nie chce zanudzac, ale jeszcze jedna ciekawostka na temat Kanady i uprawnien.

                            Otoz, egzamin na "Pleasure Craft Operator Card" mozna teraz zdawac online.
                            Zdajacego musi nadzorowac pelnoletnia osoba nie bedaca krewnym. Ta osoba musi
                            podac przez komputer swoje dane. Zaraz po tym, otrzymuje haslo i mozna
                            rozpoczac egzamin. Nadzorujacy zaswiadcza, ze nikt zdajacemu nie pomagal, ze
                            nie korzystal podczas zdawania z zadnych materialow (a takze, ze nie kopiowal
                            pytan do pozniejszego uzytku) itp. Jezeli egamin zostal zdany, zdajacy drukuje
                            sobie tymczasowa karte na drukarce. Stala karta bedzie przyslana poczta.
                            Przed egzaminem trzeba uiscic oplate przez komputer uzywajac karty kredytowej.

                            Proste, nie? Moze podunac ten pomysl PZZ-owi?

                            Obiecuje, to byo ostatni e-mail na temat "Jak to jest w Kanadzie".
                            • seaskipper Re: Stopnie żeglarskie. 30.08.05, 02:30
                              sunbow napisał:

                              > Nie chce zanudzac, ale jeszcze jedna ciekawostka na temat Kanady i uprawnien.
                              >
                              > Otoz, egzamin na "Pleasure Craft Operator Card" mozna teraz zdawac online.
                              > Zdajacego musi nadzorowac pelnoletnia osoba nie bedaca krewnym. Ta osoba musi
                              > podac przez komputer swoje dane. Zaraz po tym, otrzymuje haslo i mozna
                              > rozpoczac egzamin. Nadzorujacy zaswiadcza, ze nikt zdajacemu nie pomagal, ze
                              > nie korzystal podczas zdawania z zadnych materialow (a takze, ze nie kopiowal
                              > pytan do pozniejszego uzytku) itp. Jezeli egamin zostal zdany, zdajacy
                              drukuje
                              > sobie tymczasowa karte na drukarce. Stala karta bedzie przyslana poczta.
                              > Przed egzaminem trzeba uiscic oplate przez komputer uzywajac karty kredytowej.
                              >
                              > Proste, nie? Moze podunac ten pomysl PZZ-owi?
                              >
                              > Obiecuje, to byo ostatni e-mail na temat "Jak to jest w Kanadzie".



                              Ahoj!

                              OK!

                              Bardzo ciekawia mnie relacje ze świata i cieszę się,że Ty zawinałeś na naszego
                              forum.

                              Widać jednak,że Kanada wprodza jakies certyfikaty kompetencji, a u nas
                              liberalizuje się, może kiedys osiagniemy optimum...



                              Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
                              Żeglarstwo morskie
                • ignorant11 Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 25.08.05, 12:33
                  jurmak1 napisał:

                  > ignorant11 napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Sa certyfikaty w Chorwacji, Niemczech, UK, Szwecji...
                  >
                  > Półprawda gorsza od kłamstwa:-( Zapomnieliście dodać kolego takie małe słowo
                  > NIEOBOWIĄZKOWE (UK, Szwecja)... Prawda, że to zmienia wydzwięk wypowiedzi?
                  >
                  > > +++Np dotyczą wypadku szwedzkiego jachtu na wodach UK.
                  >
                  > Kolejna półprawda...
                  >
                  >


                  Sława!
                  Jak nam podesłano wieści z zagranicy:
                  Kjell Inge Roekke, najbogatszy człowiek w Norwegii, właściciel firmy Aker
                  Kvaerner, został skazany za łapówkarstwo i prowadzenie jachtu bez kwalifikacji.
                  Wyrok opiewa na 120 dni aresztu (z czego zapewne spędzi za kratami 30 dni), 100
                  tys. koron grzywny i 30 tys. koron kosztów sądowych.
                  Kjell Inge Roekke skorumpował szwedzkiego inspektora - co wg tabloidu Dagens
                  Naeringsliv kosztuje 20-100 tys. koron - kupując szwedzki "patent" żeglarski,
                  który następnie może być zamieniony na "patent" norweski.
                  Dla nas powody do zdziwienia mogą być dwa: że aż tyle trzeba zapłacić za
                  całkowicie dobrowolne szwedzkie uprawnienia, oraz że rzecz nie rozbiła się
                  o "znikomą szkodliwość społeczną czynu".
                  www.sail-ho.pl/article.php?sid=2129
                  Pozdrawiam i zapraszam na:
                  Forum Słowiańskie
                  • jurmak1 Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 25.08.05, 12:57
                    ignorant11 napisał:


                    > Dla nas powody do zdziwienia mogą być dwa: że aż tyle trzeba zapłacić za
                    > całkowicie dobrowolne szwedzkie uprawnienia, oraz że rzecz nie rozbiła się
                    > o "znikomą szkodliwość społeczną czynu".
                    > www.sail-ho.pl/article.php?sid=2129

                    Oooo a tu znowu "Pan czytał ale nie doczytał do końca" a wystarczyło przeczytać
                    komentarz Jacka... No ale to nie pasuje do "lini programowej":-)))
                    • ignorant11 Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 25.08.05, 16:31
                      jurmak1 napisał:

                      > ignorant11 napisał:
                      >
                      >
                      > > Dla nas powody do zdziwienia mogą być dwa: że aż tyle trzeba zapłacić za
                      > > całkowicie dobrowolne szwedzkie uprawnienia, oraz że rzecz nie rozbiła si
                      > ę
                      > > o "znikomą szkodliwość społeczną czynu".
                      > > www.sail-ho.pl/article.php?sid=2129
                      >
                      > Oooo a tu znowu "Pan czytał ale nie doczytał do końca" a wystarczyło
                      przeczytać
                      > komentarz Jacka... No ale to nie pasuje do "lini programowej":-)))
                      >
                      >



                      Sława!

                      A przeczytał Mój PT Adwersarzpełna relację?

                      Bo ja zamieściłem pelna i wiarogodna relację i podałem link.
                      A komentarz

                      Mój Panie w Głebinach!

                      Toz komentarze jakie są kazdy widzi...

                      :)))


                      Pozdrawiam i zapraszam na:
                      Forum Słowiańskie
                      • 49toja Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 14.01.06, 11:18
                        Ludzie o czym wy piszecie ? mustrujcie na jachty i pływajcie a papiery
                        zostawcie urzędasom. Jestem co prawda jstm.pływałem na wszystkich trzech
                        oceanach i pływam nadal. Nikt nigdy nie poprosił mnie o patent w żadnym kraju.
                        Kiedyś jako jstm mogłem być tylko pierwszym na jachcie, później mogłem
                        prowadzić jacht o pow do 80 m żagla po całym świecie, teraz proponują jacht do
                        13 m dł ale tylko po Bałtyku i Śródziemnym - to jest dopiero paranoja. To
                        znaczy, że ja który opłynąłem świat dookoła teraz nie będę mógł wypłynąc poza
                        bałtyk czy śródziemne ? Panowie trochę pomyślcie...
                        • ignorant11 Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 14.01.06, 16:23
                          49toja napisał:

                          > Ludzie o czym wy piszecie ? mustrujcie na jachty i pływajcie a papiery
                          > zostawcie urzędasom. Jestem co prawda jstm.pływałem na wszystkich trzech
                          > oceanach i pływam nadal. Nikt nigdy nie poprosił mnie o patent w żadnym
                          kraju.
                          > Kiedyś jako jstm mogłem być tylko pierwszym na jachcie, później mogłem
                          > prowadzić jacht o pow do 80 m żagla po całym świecie, teraz proponują jacht
                          do
                          > 13 m dł ale tylko po Bałtyku i Śródziemnym - to jest dopiero paranoja. To
                          > znaczy, że ja który opłynąłem świat dookoła teraz nie będę mógł wypłynąc poza
                          > bałtyk czy śródziemne ? Panowie trochę pomyślcie...


                          Sława!

                          Jest wiele racji w tym, co mówisz.

                          Ale jakos szkolic trzeba, a wiedza i praktyka musza być jakoś dawkowane.

                          Jednym ze sposobów jest system patentów.

                          W UK tez maja patenty, w Szwecji tez sa.

                          Nasz system mocno sie zdezaktualizował, stad te projekty zmian.

                          Oststani projekt jest znacznie bardziej liberalny i np Tobie daje patent
                          kapitański bez egzaminu.

                          Pozdrawiam i zapraszam na:
                          Forum Słowiańskie
                            • ignorant11 Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 15.01.06, 01:50
                              49toja napisał:

                              > A co to za projekt, że daje patent bez egzaminu ?
                              > A tak wogóle to pozdrawiam wszystkich żeglarzy na tym forum z Kadyksu.


                              Sława!

                              Moze nie tyle patent bez gezaminu, ale podnosi uprawnienia poszczególnych
                              stopni. Tu zamiesciłem linki do tych materiałow:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16415&w=34746140
                              Pozdrawiam i zapraszam na:
                              Forum Słowiańskie
                              • 49toja Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 16.01.06, 10:18
                                Nowy projekt troszkę komplikuje. Do tej pory mogłem prowadzić jachty do 80m
                                żagla po całym świecie i przy moim 12 metrowym jachcie wszystko było ok.
                                natomiast wg nowych będę mógł prowadzić nawet 17 metrowy jacht ale najdalej
                                200mil od portu schronienia, czyli żadnego oceanu nie przepłynę wedłóg tych
                                przepisów, nie mierzi mnie to bo i tak pływam pod banderą Gibraltaru. Sądziłem
                                natomiast, że w Polsce ludzie są mądrzy, ( poza obecnym prezydentem i Pisowską
                                partią) ale chyba to się udzieliło również władzą PZŻ.
                                • ignorant11 Re: Do Jurmaka: nie warto iśc w zaparte 16.01.06, 13:50
                                  49toja napisał:

                                  > Nowy projekt troszkę komplikuje. Do tej pory mogłem prowadzić jachty do 80m
                                  > żagla po całym świecie i przy moim 12 metrowym jachcie wszystko było ok.
                                  > natomiast wg nowych będę mógł prowadzić nawet 17 metrowy jacht ale najdalej
                                  > 200mil od portu schronienia, czyli żadnego oceanu nie przepłynę wedłóg tych
                                  > przepisów, nie mierzi mnie to bo i tak pływam pod banderą Gibraltaru.
                                  Sądziłem
                                  > natomiast, że w Polsce ludzie są mądrzy, ( poza obecnym prezydentem i
                                  Pisowską
                                  > partią) ale chyba to się udzieliło również władzą PZŻ.


                                  Sława!

                                  Najwyraxniej nie doczytaleś do końca, bo TY napewno masz 400h samodzielnego
                                  rejsu, wiec patent kapitański dostaniesz od ręki.

                                  Pozdrawiam i zapraszam na:
                                  Forum Słowiańskie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka