Dodaj do ulubionych

kolejny sygnal nadchodzacego ataku na iran

06.08.06, 23:51
coraz wieksze zamieszanie w iraku przy malejacych stratach wojsk koalicji.
liczba zabitych spadla (???) w lipcu do 48

podobny wspolczynnik utrzymuje sie w lipcu

o ile sie nie myle USA przewiduje przerzucenie (!!!) w najblizszym czasie
dodatkowych sil do iraku (!!!)

liczba zabitych irakijczykow siega codziennie okolo 100. coraz bardziej sa
zainteresowani wspolpraca z USA - wiedza ze dyktatura szyitow bylaby dla nich
katastrofa. polnoc jest w miare spokojna.

pozostaje pytanie - co jest lepsze dla USA w momencie ataku na Iran - spokoj
w iraku czy chaos?

spokoj - o ile bylby on rzeczywiscie spokojem spowodowanym pelna kontrola.

fikcyjny spokoj jest dla USA o wiele grozniejszy. w przypadku ataku na iran
iran na pewno dokona proby podburzenia moktady. usa mogly myslec o innym
rozwiazaniu (uspokojenie sytuacji rok-dwa temu). w obecnej sytuacji USA juz
nie zapanuja calkowicie nad chaosem. wg mnie dlatego dla USA najlepsza
sytuacja jest taka gdzie sytuacja bedzie maksymalnie niestabilna.

wtedy ewentualny wybuch sprawi ze kraj pograzy sie w kilkumiesiecznej rzezi.
bazy USA beda w miare bezpieczne. USA chwilowo wycofaja sie do baz aby potem
kiedy minie moment kuluminacyjny odzyskac kontrole nad zbuntowanymi miejscami.

takimi osrodkami buntu nie bedzie jednak anbar ale np basra lub miasto sadra.

najgrozniejsza sytuacja byloby dla USA gdyby w kraju panowal spokoj bez
pelnej kontroli USA. W takim wypadku mogloby dojsc do wybuchu anty-US
(ogolnego).to zas byalby katastrofa

nalezy zauwazyc jeszcze jedna rzecz - ewentualny wybuch w iraku bylby sprawa
tak skomplikowana ze nie mozna obecnie postarac sie o rzetelna analize jego
przebiegu.zalezalby od zbyt wielu czynnikow (jak duza czesc moktadowcow
wystapi, jak spisze sie armia, czy iran sprobuje zaatakowac bazy USA, ktore
miejsca sie zbuntuja) ze metoda "na chaos" jest najbardziej bezpieczna.

gwarantuje ona bowiem USA nie zablokowanie mozliwosci budowy generalnego
sojuszu anty-USA. tak wiec USA beda pewne ze w kraju walczy wiele frakcji.

przy tak skomplikowanej sieci wrogosci - zroznicowaniu obozow - USA bedzie
najlatwiej opanowac sytuacje - i kluczowe punkty

******************************************************************************

tak wiec mamy:

-oczyszczenie przedpola izraela (chodzi o eliminacje zelzali ktore moga
przenosic bron chemiczna i biologiczna)
-wywolanie podzialow w iraku
-duza operacja czyszczaca poludnie afganistanu (caly czas w toku)

wg mnie te 3 elementy moga byc jasnymi sygnalami o ogolnych przygotowaniach
do uderzenia.

nastapiloby ono jak sadze od konca wrzesnia w gore (koniec 3 lub 4 kwartal)
Obserwuj wątek
    • j-k Chcialbym , bys mial racje :) 07.08.06, 00:08
      ja jednak upieram sie, ze dogodniejszym momentem na naloty na Iran
      bedzie rok 2007...

      Amerykanie maja trudna sytuacje miedzynarodowa i potrzebuja paru argumentow
      (moiga byc preteksty), ze naloty na Iran sa niezbedne.

      Trzeba pokazac, ze budowa programu nuklearnego w Iranie sie posuwa, trzeba
      postawic Iranowi kilka rzadan w tym Ultimatum, by zneutralizowac wlasna opinie
      publiczna....
      Do tego w moim przekonaniu Amerykanie potrzebuja jeszcze kolo roku...

      Ale nie zmartwie sie - jak stanie na Twoim :)))
      • marcus_crassus korekta 07.08.06, 22:31
        napisalem:

        >gwarantuje ona bowiem USA nie zablokowanie mozliwosci budowy generalnego
        >sojuszu anty-USA. tak wiec USA beda pewne ze w kraju walczy wiele frakcji

        mialo byc: >gwarantuje ona bowiem USA zablokowanie mozliwosci


        *******************************************************************************


        niezupelnie. ida wybory. teraz to jest dobry czas - czynniki polityczne. po
        ataku na irak - kiedy w kraju pojawila sie silna opozycja anty-usa nie za
        bardzo rozumialem dlaczego USA nie zmiazdzyli sunnickiej partyzantki. Jednak
        obecnie sadze ze to co uwazalismy za blad USA (rozwiazanie armii, bardzo
        delikatne obchodzenie sie z sunnitami ktorzy byli trzonem opozycji i byli o
        wiele lepszymi zolnierzami niz szyici) bylo nie bledem ale zaplanowanym zadaniem

        sunnitow jest mniej ale sa lepsi (wycwiczenie, organizacja) od szyitow. USA nie
        mogly ich "zniszczyc" bo kraj bylby calkowicie pod panowaniem szyitow.

        dziel i rzadz wciaz dziala


        USA nie mogli pozwolic sobie na ryzyko. teraz zas - akurat teraz - poszla
        informacja ze sztab USA zatwierdzil plan iz USA wycofaja sie w momencie buntu z
        Iraku.

        plan neoconow przebudowy bliskiego wschodu jest caly czas realizowany.

        wbrew temu co mowili "niedzielni stratedzy" USA nie popelnily bledu i
        nie "zaatakowaly nie tego kraju"

        zaatakowano dokladnie ten kraj o ktory chodzilo. kraj ktory mozna zdobyc -
        pozniej juz nie byloby mozna. teraz - majac gwarancje utrzymania baz wsparcia w
        iraku USA sa w stanie prowadzic wojne z iranem.

        maja go z 3 stron

        jestem pod wrazeniem intelektu planistow w pentagonie. co prawda dzis "zgadlem"
        np ze Saniora klamal w sprawie ataku :) z czego jestem dumny i czasem robie
        sobie takie analizy dla ciekawosci - do stop nie siegam analitykom US Army

        choc mowiac szczerze juz dlugo zadawalem sobie pytanie o to czy nie lepszy dla
        US w momencie ataku na iran bedzie irak calkowicie podzielony. (ps- zauwazmy ze
        kurdowie sa calkowicie pro-usa wiec amerykanie maja zabezpieczona cala polnoc)
        • j-k Re: korekta 08.08.06, 14:13
          marcus_crassus napisał:

          > napisalem:
          >
          > >gwarantuje ona bowiem USA nie zablokowanie mozliwosci budowy generalnego
          > >sojuszu anty-USA. tak wiec USA beda pewne ze w kraju walczy wiele frakcji
          >
          > mialo byc: >gwarantuje ona bowiem USA zablokowanie mozliwosci
          >
          >
          >
          *******************************************************************************
          >
          >
          > niezupelnie. ida wybory. teraz to jest dobry czas - czynniki polityczne. po
          > ataku na irak - kiedy w kraju pojawila sie silna opozycja anty-usa nie za
          > bardzo rozumialem dlaczego USA nie zmiazdzyli sunnickiej partyzantki. Jednak
          > obecnie sadze ze to co uwazalismy za blad USA (rozwiazanie armii, bardzo
          > delikatne obchodzenie sie z sunnitami ktorzy byli trzonem opozycji i byli o
          > wiele lepszymi zolnierzami niz szyici) bylo nie bledem ale zaplanowanym
          zadanie
          > m
          >
          > sunnitow jest mniej ale sa lepsi (wycwiczenie, organizacja) od szyitow. USA
          nie
          >
          > mogly ich "zniszczyc" bo kraj bylby calkowicie pod panowaniem szyitow.
          >
          > dziel i rzadz wciaz dziala

          - tu to akurat pelna zgoda. nie mialem co do tego zadnych watpliwosci:
          USA dbaja o wewnatrz-iracki "balance of power".
          >
          >
          > USA nie mogli pozwolic sobie na ryzyko. teraz zas - akurat teraz - poszla
          > informacja ze sztab USA zatwierdzil plan iz USA wycofaja sie w momencie buntu
          z Iraku.
          >
          > plan neoconow przebudowy bliskiego wschodu jest caly czas realizowany.
          >
          > wbrew temu co mowili "niedzielni stratedzy" USA nie popelnily bledu i
          > nie "zaatakowaly nie tego kraju"
          >
          > zaatakowano dokladnie ten kraj o ktory chodzilo. kraj ktory mozna zdobyc -
          > pozniej juz nie byloby mozna. teraz - majac gwarancje utrzymania baz wsparcia
          w
          >
          > iraku USA sa w stanie prowadzic wojne z iranem.
          >
          > maja go z 3 stron
          >
          > jestem pod wrazeniem intelektu planistow w pentagonie. co prawda
          dzis "zgadlem"
          >
          > np ze Saniora klamal w sprawie ataku :) z czego jestem dumny i czasem robie
          > sobie takie analizy dla ciekawosci - do stop nie siegam analitykom US Army
          >
          > choc mowiac szczerze juz dlugo zadawalem sobie pytanie o to czy nie lepszy
          dla
          > US w momencie ataku na iran bedzie irak calkowicie podzielony. (ps- zauwazmy
          ze
          >
          > kurdowie sa calkowicie pro-usa wiec amerykanie maja zabezpieczona cala polnoc)
          >
          >
          - Wszystko ok...
          tylko dalej mnie nie przrekonales, dlaczego ten rok bylby lepszy na
          bombardowania Iranu, niz rok 2007.

          (wybory beda dopiero w 2008...)
    • ignorant11 Ciekawa hipteza, ale.. przeintektualizowana 08.08.06, 04:11
      Sława!

      To jest zbyt koronkowa robota, wiec bardzo niepewna i zawodna.

      O ilez niespodziewanych wydarzen i czynników moze ja zablokować...

      przeciez najlepiej byloby miec spacyfikowany i Irak i Afganistan i najlepiej
      uderzyć w sojuszu z nimi na znienawidzony Iran, odwiecznego wroga Persje.

      A dlaczego ja poparłem inwazje na Irak?

      Bo po Afganistanie pojawila sie szansa na calkowite przebudowanie Bliskiego
      Wschodu.

      Wszystkie 3 państwa regionu sa tworami calkowicie sztucznymi wynikajacymi z
      ukladu sil po IWS.

      Sa pomiedzy nimi bardzo duze podobieństwa.

      Wszystkie sa wielonarodowe, zlozone z nacyj i wyznań wajemnie sie zwalczajacych
      i mocno nienawidzacych.

      Weźmy Kurdów.

      Sa w Iraku, Iranie, nawet w Syrii ( Turcje na razie zostawmy z boku).

      Wszystkie te państwa sprawialy kłopoty nie tylko Usancom.

      Ale jednoczesnie budujac na ich gruzach państwa narodowe i jednocząc i Kurdów i
      Arabów z Sumeru i Huzystanu USA staja sie ich dobrodziejem i wybawcą i na
      dodatek hegemonem gwarantujacym ich wolnosc integralnosc i pomyslnosc.

      No i rozwiazuje sie problem ropy i jej szlaków tranzytowych.

      Ale to jeszcze nie wszystko, bo zostaje Jezioro Kaspijskie i jego zasoby oraz
      problemy polityczne nad nim i w krajach postsowieckich...

      A połaczenie Azerów irańskich z Azerskimi, powrot do macierzy?

      To mamy otwarta droge dla ropy i gazu kaspijskiego.

      W Azji srodkowej podobne problemy.

      No ale schemat rozwiazania już mamy.

      Pozostaje problem Turcji i tureckiego Kurdystanu.

      Ale za wejscie do ŁE, za inwestycje usańskie, za nowe rury, za uczynienie
      Turcji liderem calego obszaru turkojezycznego, moze w Stambule przelkna utrate
      Kurdystanu..?

      Pojawia nam sie wreszcie niepodległy Kurdystan siegający od Msródziemnego po
      Kaspijskie, Kurdystan, ktory bedzie mial odrebne i interesy i imponderabilia
      niz tureccy, arabscy czy perscy sasiedzi.

      Co zyskamy?

      Wreszcie uzyskamy stabilnosc całego regionu miedzy morzami czarnym, kaspijskim,
      arabskim, kontrole nad ropa i cukierek dla Indii a raczej energetyczny wodopoj(
      ropopój:))

      Nie wiem czy tak mysla nad Potomakiem..?

      Ale tak mysle ja!

      NO cóż prezydentem USA to ja juz nie będę, ale.. Brzeziński tez nie został.

      No i ten problem,że mnie tam słuchac nie chca.

      Jeszcze...
      :)))




      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • mosze_zblisko_daleka Moim zdaniem... 08.08.06, 13:53
      Ze wojna miedzy Izraelem i Iranem juz jest rozpoczeta... w Libanie!
      Tam walcza uzbroione grupy islamistow wyposazone i wspomagane przez Iran.
      Iran robi olbrzymie wysilki w dostawaniu broni. Tez nie moze pozwolic zeby jego
      cala inwestycja w Libanie rozbije sie. Co powiedza inne kraje jak zobacza ze
      ich pupilek rozbity. Z drugiej strony kazdy inteligentny czeka co zrobi Izrael
      i dlaczego to tak dlugo potrwa rozbic 2000-4000 bojownikow, ktorzy nie maja
      samolotow, czolgow i satelit wywiadowczych. Wytrzymuja ataki armii regularnej
      przez miesiac. Moze kiedy bedzie czas (po wojnie oczywiscie) to napiszemy
      wiecej.
      Pzdr.
      • j-k Re: Moim zdaniem... 08.08.06, 14:16
        dobrze by bylo, gdybyscie zlapali tego iranskiego generala, ktory (podobno)
        dowodzi wojskowo hisbollahem, lub tez przejeli jakies dostawy Iranskiej broni
        dla hisbollahu.

        To bylby dobry pretekst do dalszych dzialan przeciw Iranowi.
        • mosze_zblisko_daleka Re: Moim zdaniem... 08.08.06, 17:34
          Nie mysle ze zlapanie genrala do niewoli to cos da. Nawet jak zlapiesz szefa
          sztabu , czy juz wygrales...
          Nawet jak zdobyles krolowa (szachy) i jesli dobrze grasz i miales przewage na
          strategiczna to mozesz wygrac.
          Tutaj cos zaczelo sie nikt nie chcial tego, ale juz nie mozna zatrzymac...
          • j-k Re: Moim zdaniem... 08.08.06, 18:03
            dobrze, z tym generalem (zywym czy marttwym9 argumenty beda dyskusyjne.

            jezelo jednak przejelibyscie transport iranskiej broni (no przeciez nie
            syryjskiej, Syria jest zbyt Zacofana) - to bylby to juz solidny argument
            oskarzenia Iranu.

            Przeciez jest oczywiste, ze wiekszosc tych rakiet, spadajacych na Was,
            jest iranskiej produkcji, lub tez polnocno-koreanskiej, finansowanej przez Iran
            • mosze_zblisko_daleka Re: Moim zdaniem... 08.08.06, 18:08
              W jakim sadzie mamy oskarzac Iran. W ONZ czy w CHadze. Zostaw oni wysmiewaja
              sie z tego. Zobacz jak wyprawiaja z komisja ONZ do spraw atomu. Oprocz tego
              bron syryjska tez nie tak slaba. Ich rakiety 220mm,maja glowice wypelniona
              40,000! kulek i jak wybucha to takie kulki maja zasieg 1000m. Tutaj kilku ludzi
              zginelo od tych kulek.
              • j-k Re: Moim zdaniem... 08.08.06, 18:26
                daj spokoj.
                np:
                Przejmujecie w Libanie z rak bandytow z hisbollahu rakiety.
                - Iranskiej, lub polnocno-koreanskiej produkcji

                Robicie zdjecia. PUBLIKUJECIE to.

                Przekazujecie te dostawe Amerykanom.

                Reszte opracuje juz amerykanska informacja wojskowa w odpowiednim momencie :)
            • marek_boa Re: Moim zdaniem... 08.08.06, 20:55
              Myślę J-K ,że raczej nie Koreańskiej a prędzej Chińskiej!:) Jedyny z tego co
              wiem wspólny program Iranu i KRL-D to rakiety strategiczne średniego i dużego
              zasięgu! "Hitem" eksportowym KRL-D są pociski Hwasong wywodzące się z prostej
              linii od R-300 czyli popularnego Scuda! A obecność tego typu pocisków w Libanie
              raczej wykryta by była od razu! Choć i w tym wypadku gó...o można by było
              Iranowi zrobić bo Koreańczycy nasprzedawali tego typu rakiet ponoć około 1000
              różnym krajom w tamtym regionie( Irak/Iran/Syria/Egipt/Jemen/Sudan to tylko
              niektóre z krajów,które te rakiety zakupiły)! Więc przy "niechęci" Koreańczyków
              do zwierzeń co ,komu i ile sprzedali możliwości dojścia były by nikłe!
              -Pozdrawiam!
              • j-k czepiasz sie szczegolu ...))) 08.08.06, 21:12
                Chinczycvy sprzedadza swoja bron kazdemu...

                nie zadajac zbednych pytan...
                Pln Korea juz takie pytania zadawala...

                i to ona jest na liscie do odstrzalu :)))

                • marek_boa Re: czepiasz sie szczegolu ...))) 08.08.06, 21:34
                  Drogi J-K to się nazywa pic na wodę - fotomontaż!:)Oczywiście z tym
                  odstrzałem!:) Prędzej prezydentem w stanach zostanie Afroamerykanin niż USA
                  zaatakują KRL-D!:) Z resztą ostatnio Amerykanie sami sobie strzelili w stopę!:)
                  Mam na myśli umieszczenie Rosboronoexportu na "czarnej liście"!:) Jest
                  szansa ,że przez ten nieprzemyślany krok Boeing straci zamówienia na coś koło
                  220 samolotów + potrojenie ceny tytanu dla tej firmy! Oj wzrośnie cena
                  samolotów u Boeinga! Airbus zaciera łapki!:)
                  -Pozdrawiam!
                  • j-k USA, dziecie, nie zaatakuja Korei Pln.. 08.08.06, 22:19
                    nie maja takiej potrzeby...

                    zaatakuja "tylko" Iran :)))

                    Koree (w razie koniecznosci) zaatakuje suernowoczesna Armia Japonii
                    pod oslona parasola atomowego USA ...

                    Chinczycy nawet nie pisna :)))
                    • marek_boa Re: USA, dziecie, nie zaatakuja Korei Pln.. 08.08.06, 22:55
                      Piłeś coś?:) Supernowoczesna armia Japonii w starciu z dużo mniej nowoczesną
                      ale za to ilościowo jakieś na bidę 4 czy 5 krotnie większą armią Korei
                      Północnej dysponujacą w dodadku pociskami rakietowymi mogącymi spokojnie razić
                      cele w całej Japonii ,może Korei...nagwizdać!:) Parasol atomowy nie bardzo by
                      im był potrzebny bo Koreańczycy nie musieli by używać wcale broni atomowej!:)
                      Po za tym ja się tylko grzecznie pytam czym Japończycy mieli by Koreę
                      zaatakować? W razie ostrzału rakietowego nie mają czym odpowiedzieć bo rakiet
                      takich nie posiadają,samoloty musiały by używać zwykłych bomb bo pocisków p-z
                      też bardzo nie posiadają! Takiej ilości okrętów desantowych TEŻ NIE POSIADAJĄ!
                      A co do Chińczyków to już kiedyś też mieli nie pisnąć,a w ciągu kilku dni darło
                      mordę "Uraaaaa"(oczywiście po Chińsku) coś kole miliona ich żołnierzy!:) Po za
                      tym z czystej przekory po udzieleniu parasola atomowego przez USA Japonii mogli
                      by to samo zrobić Chińczycy dla Korei! I co w tedy? A du...a z króla!:)
                      -Pozdrawiam!
                      • j-k koreanczycy nie posiadaja nowoczesnego lotnictwa 09.08.06, 14:52
                        ani nowoczesnej obrony przeciwlotniczej...
                        podkreslam, ze najkreslilem rzecz jedynie hipotetecznie, a Ty juz czepiasz sie
                        slow.
                        W chwili obecnej nikt atakowac korei pln nie zamierza.
                        Ale gdyby co - japonczycy mogliby ja praktycznie bezkarnie bombardowac.
                        Ile tych rakiet zdolnych dosiegnac Japonie maja koreanczycy?
                  • cie778 Re: czepiasz sie szczegolu ...))) 09.08.06, 12:02
                    > Z resztą ostatnio Amerykanie sami sobie strzelili w stopę. Mam na myśli
                    umieszczenie Rosboronoexportu na "czarnej liście".

                    Jak napisały poważne moskiewskie gazety strasznie wpienione na USA za ten czyn
                    niesłychany :-)


                    > Jest szansa ,że przez ten nieprzemyślany krok Boeing straci zamówienia na coś
                    > koło 220 samolotów

                    Szansa to się pojawiła takoż wyłącznie w wyjątkowo inteligentnych publkacjach
                    moskiewskich. Te 220 samolotów to są zamówienia chińskie, do których Rosjanom
                    łagodnie mówiąc nic. A już widzę jak Chińczycy rezygnują z kontraktów dla swych
                    przyjaciół Moskali :-D


                    > + potrojenie ceny tytanu dla tej firmy. Oj wzrośnie cena samolotów u Boeinga!

                    Marku, bądź poważny. Koszty materiałów konstrukcyjnych stanowią naprawdę
                    niewielki procent ceny końcowej samolotu. IMO sama struktura bez wyposażenia i
                    silników to poniżej 1/3 kosztów. Do tego udział tytanu w konstrukcjach nie jest
                    jak na razie zbyt wysoki.
                    Przykład z trochę innej branży: gdy ceny stali parę lat temu poszły 2-krotnie w
                    górę, to w identycznej proporcji zdrożały np. szyny czy stal zbrojeniowa.
                    Łożyska tymczasem (robione całkowicie ze stali ;-) ) poszły w górę o 5 %. Te
                    dobre rzecz jasna, te chłamowate więcej. Płacisz za know-how, nie za kilogramy
                    materiału. Przy samolotach ta zależność jest jeszcze silniejsza.
                    IMO to Boeing więcej straci na anulowaniu sprzedaży 3 sztuk do Rosji niż na
                    zwyżce cen tytanu - a te spokojnie przełknie. A sami Rosjanie więcej stracą, jak
                    rzeczny Boeing zlikwiduje swoje rosyjskie biura.


                    > Airbus zaciera łapki.

                    Airbus ma za duże kłopoty żeby cokolwiek zacierać, musi się brać do roboty i
                    składać z powrotem firmę.

                    jasiol
                    • jorl Re: czepiasz sie szczegolu ...))) 09.08.06, 21:43
                      cie778 napisał:

                      > Przykład z trochę innej branży: gdy ceny stali parę lat temu poszły 2-krotnie w
                      > górę, to w identycznej proporcji zdrożały np. szyny czy stal zbrojeniowa.
                      > Łożyska tymczasem (robione całkowicie ze stali ;-) ) poszły w górę o 5 %. Te
                      > dobre rzecz jasna, te chłamowate więcej. Płacisz za know-how, nie za kilogramy
                      > materiału.

                      Prawie dobrze. Ale nie calkiem. Kosztuje nie jakies mityczne know-how a po
                      prostu do produkcji dokladniejszych lozysk potrzeba lepszych czyli
                      dokladniejszych i tym samym drozszych maszyn. A amortyzacja/zuzycie maszyn musi
                      sie w cenie takich lozysk pojawic.


                      > rzeczny Boeing zlikwiduje swoje rosyjskie biura.

                      Jakie biura ma Boenig w Rosji? Sprzedazy? To akurat ich likwidacja Rosji jako
                      calosc nie zaszkodzi. Nie mowie o pracujacych tam Rosjanach ale ich pensje
                      zawieraja ceny samolotow sprzedanych Rosji.
                      Ale moze maja w Rosji biura konstrukcyjne? OK to co innego. Chociaz jak tam sa
                      to TYLKO dlatego ze sie Boenigowi to oplaca. Wiec ich likwidacja przyniesie Amis
                      szkody. Zreszta maja braki w dobrych inzynierach a wiec Rosjanie dla nich czysty
                      zysk. Bo sie na samolotach znaja.

                      A ten zakaz dla Rosjan sprzedazy do URZEDOW USA byl juz przed paru laty. Tez
                      poszlo o Iran i elektrownie atomowa. Przez ten zakaz NASA (panstwowa!) nie mogla
                      dawac Rosjanom wystrzeliwac satelitow. Fakt. Ale niedawno musieli ten zakaz
                      zdjac jak prom sie rozlecial i musieli kursy taxi u Rosjan na ISS zamawiac.
                      Chyba wierza ze ich promy beda znowu latac i zakaz od nowa. Bo wlasciwie tylko w
                      tym zakresie czyli NASA/Rosja on ma jakis sens. Bo nie chodzi o zakaz
                      sprzedawania do Rosji.
                      Pozdrowienia

                      • cie778 Re: czepiasz sie szczegolu ...))) 10.08.06, 00:05
                        jorl napisał:

                        > cie778 napisał:
                        >
                        > > Przykład z trochę innej branży: gdy ceny stali parę lat temu poszły
                        > > 2-krotnie w górę, to w identycznej proporcji zdrożały np. szyny. Łożyska
                        > > tymczasem poszły w górę o 5 %. Te dobre rzecz jasna, te chłamowate więcej.
                        > > Płacisz za know-how, nie za kilogramy materiału.
                        >
                        > Prawie dobrze. Ale nie calkiem. Kosztuje nie jakies mityczne know-how a po
                        > prostu do produkcji dokladniejszych lozysk potrzeba lepszych czyli
                        > dokladniejszych i tym samym drozszych maszyn. A amortyzacja/zuzycie maszyn
                        > musi sie w cenie takich lozysk pojawic.

                        :-). Ani dudu. Takie legendy o amortyzacji to lajkonikom możesz wciskać jak im
                        będziesz próbować swój towar sprzedać. Kosztuje wiedza, co i jak trzeba zrobić,
                        żeby na takich obrabiarkach jakie mają w każdej fabryce zrobić lepsze łożyska. I
                        ona nie jest "mityczna" bo to są całe szafy (w wersji tradycyjnej ;-) )
                        dokumentacji i instrukcji dotyczących organizacji, produkcji, szkoleń, testów i
                        kontroli jakości. Plus bardzo wysoko opłacani ludzie którzy te stosy tworzą.

                        > > rzeczny Boeing zlikwiduje swoje rosyjskie biura.
                        >
                        > Jakie biura ma Boenig w Rosji? Sprzedaży? To akurat ich likwidacja Rosji jako
                        > calosc nie zaszkodzi.

                        Jak dzieci. Na rynku dzisiaj jest 2 (dwóch) producentów samolotów pasażerskich o
                        pojemności większej niż sto kilkanaście miejsc. Reszta się nie liczy - jakby to
                        brutalnie dla Tupolewa czy Iliuszyna nie brzmiało. Jeśli linia lotnicza chce
                        latać międzynarodowo, to _musi_ kupować u jednego z tych producentów. Ci dwaj
                        mają konkurencyjne produkty i można ich przeciw siebie wygrywać. Ale właśnie
                        zasugerowałeś sytuację, że jeden z nich znika z rynku rosyjskiego. Jak sądzisz -
                        Airbus obniży czy podwyższy ceny, jeśli będzie wiedział, że nie grozi
                        kontroferta Boeinga?


                        > Ale moze maja w Rosji biura konstrukcyjne?

                        A i owszem. Kilkuset inżynierów


                        > OK to co innego. Chociaz jak tam sa to TYLKO dlatego ze sie Boenigowi to
                        > oplaca. Wiec ich likwidacja przyniesie Amis szkody. Zreszta maja braki w
                        > dobrych inzynierach a wiec Rosjanie dla nich czysty zysk. Bo sie na samolotach
                        > znaja.

                        A zdajesz sobie sprawę, że takie biuro, to jest (oprócz innych zalet) jeden
                        wielki ośrodek rekrutacyjny do pracy w centrali? Podania składa 10 tys.
                        inżynierów, zatrudniasz 1000, z nich 900 to wyrobnicy jakich wszędzie można
                        zatrudnić, a 100 to ci, których ze świecą szukać. Ta setka - w przypadku
                        likwidacji biur w Rosji - dostanie pełen pakiet, żeby tylko się przenieśli do
                        USA. I się przeniosą. W efekcie na rosyjskich sankcjach stratnych będzie 900
                        zwolnionych z biura i rosyjski potencjał inżynieryjny jako całość - bo ta setka
                        geniuszy to już nie wróci do Rosji...

                        P.S. Usiłujesz udowodnić, że sankcje sprawią więcej kłopotów Rosji niż USA.
                        Bzdura. Rosja jest ekonomicznie przy USA małym kraikiem, który od 20 lat
                        sprzedaje wszystko byle zobaczyć twardą walutę. I o ile Boeing straty z sankcji
                        spokojnie łyknie (a bardziej prawdopodobne - dostanie jakiś niewielki kontrakt i
                        sobie powetuje), to sankcje są wyrokiem śmierci dla rynkowej kariery RRJ
                        Suchoja. Kto to kupi poza WNP czy Chinami bez zachodniej elektroniki i silników?
                        A RRJ jest/był chyba jedyną szansą reinkarnacji produkcji samolotów pasażerskich
                        w Rosji. Bo mógł się sprzedawać i na zachodzie.

                        Stąd (m.in.) te z lekka histeryczne reakcje Rosjan

                        Pozdrawiam
                        jasiol
                        • cie778 Re: sankcje cd.. 14.08.06, 11:59
                          Świeże informacje jak Boeing traci na sankcjach w dzisiejszej Rzeczpospolitej
                          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060814/ekonomia/ekonomia_a_33.html
                          wklejam całość, bo za 7 dni trafia do płatnego archiwum:
                          "Boeing nie odczuje sankcji

                          Boeing i największy na świecie producent tytanu, rosyjska grupa VSPMO-Avisma,
                          zawiązały spółkę j.v. produkującą elementy z tego metalu do nowego samolotu B787
                          Dreamliner. Partnerzy mają równe udziały w spółce; produkcja ruszy w zakładach w
                          Wierchniaja Sałda, a będzie wykańczana w Portland w stanie Oregon. Prezes
                          Boeinga w Rosji Siergiej Krawczenko uważa, że amerykańskie sankcje wobec dwóch
                          producentów i eksporterów broni w Rosji nie wpłyną na współpracę przy produkcji
                          tytanu i nad samolotem regionalnym Su Superjet 100. "

                          Pomijając propagandowe zaklęcia Pana Krawczenki (bo brak jakichkolwiek
                          szczegółów) to jedym konkretem jest, że Boeing będzie dostawał ten tytan co to
                          miał zdrożeć 3 x i przestać się opłacać :-)

                          Pozdrawiam
                          jasiol
    • jorl cie778 cz. I 06.10.06, 22:49
      Troche trwalo drogi Jasiol ale znalazlem troche czasu na zalegly post.
      Dyskusja byla o lozyskach. Dobrych czyli drogich i tych gorszych. Ja twierdzilem
      ze duzy udzial w ich cenie sa koszty maszyn do ich produkcji. Naturalnie jakis
      procesow np. obrobki chemicznej, utwardzania itp. Koszty amortyzacji tych linii
      produkcyyjnych musza sie odbic w cenie i to znacznie. Tansze lozyska wytwarzane
      sa na prostszych mniej dokladnych czyli tanszych maszynach i przechodzace przez
      mniej dodatkowych procesow. Naturalnie kontrola ich jakosci tez sie rozni. Dla
      tych lepszych lozysk potrzeba dokladniejszych urzadzen jak i ich kontrole sa np.
      mniej wyrywkowe a przechodzi je kazde.
      A to Twoje slowa drogi jasiol:
      >-). Ani dudu. Takie legendy o amortyzacji to lajkonikom możesz wciskać jak im
      >będziesz próbować swój towar sprzedać. Kosztuje wiedza, co i jak trzeba zrobić,
      >żeby na takich obrabiarkach jakie mają w każdej fabryce zrobić lepsze łożyska. I
      >ona nie jest "mityczna" bo to są całe szafy (w wersji tradycyjnej ;-) )
      >dokumentacji i instrukcji dotyczących organizacji, produkcji, szkoleń, testów i
      >kontroli jakości. Plus bardzo wysoko opłacani ludzie którzy te stosy tworzą.

      Napewno nie jest tak jak piszesz ze fabryki produkujace nedzne lozyska maja TAKI
      sam park maszynowy jak te dobre. Bylaby to czysta glupota i marnowanie maszyn.
      Ale zgadza sie ze do produkcji wszystkiego potrzeba dokumentacje ktorej
      opracowanie kosztuje. Tych lepszach musi byc sila rzeczy wieksza i wymagajaca
      wiecej pracy czyli tez wiecej kosztuje. Ja bym powiedzial jest proporcjonalne do
      kosztow parku maszynowego.
      Mi sie wydaje za jakos widzisz przemysl z punktu widzenia "polskiego". W Polsce
      sie zapewne lozyska produkuje. Naturalnie sa to Montownie im. Balcerowicza
      czyli opracowanie np. produkcji lozysk, maszyny do ich produkcji pochodza z
      zakladu z Zachodu. W Polsce sie produkuje, tez naturalnie kontroluje jakosc. I
      jak piszesz wlasnie na podstawie dokumentacji ktora tworza wysokooplacani
      zachodni specjalisci.
      Ja widze to troche inaczej. Dla mnie to nie sa cuda pisanie takich dokumentacji
      bo akurat ja to robie na codzien. Konstruuje co prawda nie lozyska a elektronike
      przemyslowa i naturalnie cale potrzebne oprzyrzadowanie do jej produkcji
      seryjnej. Oprogramowanie do urzadzen testujacych jak i same te urzadzenie
      testujace albo ich modyfikacje. W fabryce w Niemczech a nie w Polsce.
      Tez koszty. Jesli myslisz ze naprawde wiesz jak w takiej Montowni im.
      Balcerowicza liczone sa koszty to mysle ze one i tak nie odpowiadaja prawdzie. Z
      centrali przekazywana jest dokumentacja ktorej koszt jest wliczany do cen Twoich
      lozysk. Tez maszyny do ich produkcji kupuje i przekazuje do Polski Centrala na
      Zachodzie. Podzial kosztow pomiedzy Centrala a Montownia w Polsce jest sterowana
      pod roznymi aspektami. Podatki odgrywaja duza role. Fabryka gdzie pracuje ma tez
      filie produkcyjna w bylym NRD. Wlasciciel jest jeden ale te miejsca wystawiaja
      sobie rachunki. I tutaj szef czesto ustawia ceny wewnetrzne "z sufitu" a
      wlasciwie nawet w jednym kraju sa rozne podatki. Centrala jest w Berlinie
      (bylym West) a filia w Oscie gdzie sa jakies inne subwencje/podatki.
      Nastepne:
      >Jak dzieci. Na rynku dzisiaj jest 2 (dwóch) producentów samolotów pasażerskich o
      >pojemności większej niż sto kilkanaście miejsc. Reszta się nie liczy - jakby to
      >brutalnie dla Tupolewa czy Iliuszyna nie brzmiało. Jeśli linia lotnicza chce
      >latać międzynarodowo, to _musi_ kupować u jednego z tych producentów. Ci dwaj
      >mają konkurencyjne produkty i można ich przeciw siebie wygrywać. Ale właśnie
      >zasugerowałeś sytuację, że jeden z nich znika z rynku rosyjskiego. Jak sądzisz -
      >Airbus obniży czy podwyższy ceny, jeśli będzie wiedział, że nie grozi
      >kontroferta Boeinga?
      Widac ze jestes handlowiec. Wygrywanie dostawcow jest podstawowa zasada. I nie
      powiedzialem ze sie np. Rosja ma obrazic na Boeniga. Ale do samolotow wroce nizej.

      Twoj cytat::
      >A zdajesz sobie sprawę, że takie biuro, to jest (oprócz innych zalet) jeden
      >wielki ośrodek rekrutacyjny do pracy w centrali? Podania składa 10 tys.
      >inżynierów, zatrudniasz 1000, z nich 900 to wyrobnicy jakich wszędzie można
      >zatrudnić, a 100 to ci, których ze świecą szukać. Ta setka - w przypadku
      >likwidacji biur w Rosji - dostanie pełen pakiet, żeby tylko się przenieśli do
      >USA. I się przeniosą. W efekcie na rosyjskich sankcjach stratnych będzie 900
      >zwolnionych z biura i rosyjski potencjał inżynieryjny jako całość - bo ta setka
      >geniuszy to już nie wróci do Rosji...
      Juz powiedzialem, stratny bylby Boenig. Bo maja problemy z inzynierami u siebie.
      No i maja taniej. Wcale nie mowie ze Rosja ma wprowadzac sankcje majace
      skutkowac likwidacja tego biura. Chociaz pozytku z niego Rosja jako panstwo nie
      ma. Ci inzynierowie sa dla przemyslu Rosji i tak straceni bo pracuja dla
      konkurenta wlasnie rosyjakiego przemyslu lotniczego. Dzieki ich dobrej i taniej
      pracy (potwierdzasz to sam) wlasnie tez dlatego Boenig ma mozliwsc tanszymi
      swoimi samolotami utrudnic wejscie na rynek swiata tez samolotow rosyjskich.
      Naturalnie ci Rosjanie u Boeniga moga sie z tej pracy cieszyc ale Rosja na tym
      traci.
      Znowu wychodzisz z pozycji Polaka. Z Polski. Bo jasne jest jakby Rosja nie
      zamierzala sama konstruowac nowych samolotow na rynek miedzynarodoway
      wykorzystywanie przez (przyszlego) konkurenta to mogloby byc to obojetne. Tak
      jest w Polsce. I jako ze Polska ksztalci z rozpedu inzynierow ktorzy nie mieliby
      co konstruowac to chociaz dla tych ludzi praca w takim Boenigu jest dobra
      sprawa. Ale w Rosji jest inaczej.
      Cdn.
    • jorl cie778 cz. II 06.10.06, 22:51
      Dokonczenie
      Znowu Ty drogi Jasiol:
      >P.S. Usiłujesz udowodnić, że sankcje sprawią więcej kłopotów Rosji niż USA.
      >Bzdura. Rosja jest ekonomicznie przy USA małym kraikiem, który od 20 lat
      >sprzedaje wszystko byle zobaczyć twardą walutę. I o ile Boeing straty z sankcji
      >spokojnie łyknie (a bardziej prawdopodobne - dostanie jakiś niewielki kontrakt i
      >sobie powetuje), to sankcje są wyrokiem śmierci dla rynkowej kariery RRJ
      >Suchoja. Kto to kupi poza WNP czy Chinami bez zachodniej elektroniki i silników?
      >A RRJ jest/był chyba jedyną szansą reinkarnacji produkcji samolotów pasażerskich
      >w Rosji. Bo mógł się sprzedawać i na zachodzie.
      Na ostatniej ILA wystawie lotniczej w Berlinie nie bylem. Ale slyszalem spory
      reportaz w radiu. Mowil jeden dr. Niemiec od lotnictwa. Mowil (tez) o nowym
      rosyjskim samolocie pasazerskim. Wielkosci B737. I mowil ze silniki sa dobre i
      rosyjskie. Kadlub naturalnie tez. Wiem ze pewne elementy do tego samolotu sa
      kupione na Zachodzie. Fotele zapewne, materialy do wystroju kabiny. Co do
      elektroniki to w Rosji sie poprawia. Byc moze czesc jest kupowana ale to jest
      przejsciowe. Wiem ze rozwijaja wlasne opracowania ukladow scalonych. Tez w tym
      wywiadzie Rosjanie twierdzili o wyjsciu z tym samolotem na rynki miedzynarodowe.
      Sadze ze to nastapi. Troche potrwa dlatego teraz potrzebuja samoloty zachodnie
      ale napewno za 10 lat sytuacja sie na Swiecie zmieni. A rynki sa nie tylko
      Zachod i WNP. Jest duzo innych krajow. Algeria np. Zreszta wlasnie wchodzi na
      rynek niemiecki rosyjski samochod. Kalina sie nazywa. Tani i podobno niezly. A w
      jakis Amerykach Pd, Azja, Afryka jest tez rynek.
      A praca dobrych inzynierow rosyjskich dla konkurenta tylko moze temu szkodzic.
      Chyba jasne. Nie mozna myslec tylko na odleglosc czubka swojego nosa. Jak w Polsce.
      Piszesz ze Rosja sprzedaje wszystko aby tylko dostac walute. Naprawde? W Rosji
      NIE wolno bylo w ramach prywatyzacji sprzedawac zakladow nie Rosjanom. Mimo ze
      napewno mozna bylo dostac wiecej pieniedzy jakby sie postepowalo jak Polska. I
      sprzedawalo na Zachod. Ja mysle ze to raczej Polska robi jak Ty mowisz.
      Sprzedaje wszystko aby dostac walute. I ja przejesc.
      Mowisz zapewne o sprzedazy ropy i gazu. OK. Cos w tym jest. Ale akurat teraz
      Rosja tyle pieniedzy zgromadzila ze splacila wszystkie dlugi ZSRR i swoje i ma
      podobno 250 mild$. I te reserwy rosna. Ropa, gaz drogie. Wiec jako ze Rosja ich
      nie wydaje wiec wlasciwie niepotrzebnie je gromadzi. Zeby sie Putin mogl jak
      kaczor Donald tarzac w zlocie? Wiec moze zaczac mniej ropy sprzedawac. I mniej
      gazu. Co wtedy???
      I jeszcze co do USA sankcji. Tych o ktorych piszemy. A wiec USA wprowadza zakaz
      zakupow przez PANSTWOWE USA przedsiebiorstwa w konkretnych firmach rosyjkich.
      Nie sprzedazy czegos tam do Rosji jak insynuujesz. Co jest w USA panstwowe?
      NASA? Wojsko? Wiec nie wiem o czym mowa.
      Ale jesli chodzi o sankcje odwrotne to co innego. Wcale z surowcami na Swiecie
      nie jest rozowo. I chodzi nie tylko o rope i gaz. Gdzies w roku 2000 byl wielki
      boom w elektronice. Komputery, telefony komorkowe itp. Dostawy elementow do
      urzadzen nie nadarzaly. Mielismy my tez problemy z produkcja. Do urzadzen
      potrzeba duzo kondensatorow ceramicznych. SMD. Do ich produkcji uzywa sie
      palladium. W fachowej prasie niemieckiej czytalem wtedy ze Rosja (a jest wielkim
      dostawca) zaczela sprzedawac palladium tylko jakims firmom japonskim. Jedna duza
      firma amerykanska produkujaca kondensatory opracowala zastepcza technologie.
      Zapewne z powodu trudnosci z palladium. Uzywalismy je w naszych urzadzeniach i
      nagle zaczely czesto sie psuc. Przetestowalismy i okazalo sie ze te amerykanskie
      sa najgorsze. Wydalem zakaz zakupu z tej USA firmy. Ten zakaz obowiazuje w
      naszej firmie do dzisiaj chociaz dostawcy twierdza ze problemy z jakoscia u tych
      Amis sie skonczyly.
      Chce powiedziec tym ze problem surowcow na Swiecie jest duzy i narasta. I
      wlasnie Rosja zaczyna miec coraz wiecej mozliwoasci nacisku. Naturalnie nie
      uzywa teraz ale grozby w garsci jest dla Rosja naturalnie niezla sprawa. A za 10
      lat sie jeszcze to zaostrzy.
      Twoj cytat drogi jasiol:
      >Stąd (m.in.) te z lekka histeryczne reakcje Rosjan

      Mylisz jakes tam gazety w Rosji ktore dla mnie sprawiaja wrazenie jakby byli
      zdrajcami wlasnego kraju z Putinem. Albo tak zostalo to z kolei w polskich
      mediach przedstawione. A polskie media sa wrogie do Rosji. W histerie to moga
      popadac politycy zachodni. Tylko nie robia to tak abys widzial.
      Wystarczy na dzisiaj
      Pozdrowienia

    • jorl Re: kolejny sygnal nadchodzacego ataku na iran 08.10.06, 16:56
      marcus_crassus napisał:

      > coraz wieksze zamieszanie w iraku przy malejacych stratach wojsk koalicji.
      > liczba zabitych spadla (???) w lipcu do 48
      >
      > podobny wspolczynnik utrzymuje sie w lipcu
      >
      > o ile sie nie myle USA przewiduje przerzucenie (!!!) w najblizszym czasie
      > dodatkowych sil do iraku (!!!)
      >
      > liczba zabitych irakijczykow siega codziennie okolo 100. coraz bardziej sa
      > zainteresowani wspolpraca z USA - wiedza ze dyktatura szyitow bylaby dla nich
      > katastrofa. polnoc jest w miare spokojna.
      >

      Tutaj wlasnie widzac "zyczeniowe" myslenie MC. Straty USA w Iraqu TERAZ znacznie
      rosna. A MC mial nadzieje ze Amis chca przerzucic wiecej wojska do Iraqu aby
      miec je na Iran.
      A wyglada na to ze Amis wiedzieli ze im beda straty rosly i dlatego potrzebuja
      tam wiecej zolnierzy.
      I tak to wygladaja strategie MC.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka