Dodaj do ulubionych

Straty koalicji.

22.03.03, 11:14
Wierzycie, że w walce zginęło tylko 2 Amerykanów? Bo ja nie. Ceikawe ilu
naprawdę utłukli. Całą noc walczą w mieście i tylko 2 zabitych? Wolne żarty!
Obserwuj wątek
    • Gość: jarek4 Re: Straty koalicji. IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 22.03.03, 12:46
      wlasnie widzialem migawke ze Irakijczycy rozwalili 5 czolgów! ciekawi mnie
      czego uzyli i jaki model czołgu rozwalili!
      • wielki_czarownik Abrams nie jest niezniszczalny 22.03.03, 13:52
        Jak dostanie pociskiem 125 mm z T72 to nie ma szans. Prawdopodobnie pancerz
        czołowy Abramsa nie jest w stanie przetrwać trafienia z T72 z odległości
        mniejszej niż 800-1000 metrów. Z boku jest jeszcze gorzej. Tak więc Irakijczycy
        nauczyli się - podpuszczają Abramsa bliżej i dopiero strzelają.
        • Gość: jastrzab Re: Abrams nie jest niezniszczalny IP: *.rev.o1.com 22.03.03, 21:13

          > Jak dostanie pociskiem 125 mm z T72 to nie ma szans.

          Jest mala szansa ze jakikolwiek T72 zniszczy kiedykolwiek Abramsa. Abrams moze
          zabic na odleglosc do 2500 m, T72 do 800 m. To w polaczeniu z elektronika,
          celnoscia - nie ma nawet pojedynku.
          • wielki_czarownik Tu chodzi o taktykę. 23.03.03, 12:23
            T-72 nie ma szans w otwartej walce na pustyni, bo tam dystanse dla niego są
            zbyt duże. Natomiast gdyby siedział w zasadzce to już co innego. Ponadto z tego
            co pamiętam, to Abrams ma zasięg celnego ognia w dzień do 4000 metrów, a T72 do
            2500 metrów.
      • mako75 Re: Straty koalicji. 22.03.03, 14:29
        Gość portalu: jarek4 napisał(a):

        > wlasnie widzialem migawke ze Irakijczycy rozwalili 5 czolgów! ciekawi mnie
        > czego uzyli i jaki model czołgu rozwalili!

        He he he to był komunikat irackiego ministerstwa informacji...według tego
        ministerstwa niedługo irakijczycy zepchną amerykanów do morza:)))
        Aha jeszcze jedna ciekawa informacja z ministerstwa informacji iraku...Podało
        że w wyniku ataków rakietowych rannych zostało 250 osób głównie kobiet i
        dzieci.....
        Wszystko ok...ale przełączyłem na iracką rządową TV i patrze wywiad w szpitalu
        z rannymi w tym ataku...pokazali z 15 osób...wszyscy ranni to byli meżczyźni w
        wieku 20-45 lat....to gdzie oni trzymają te ranne kobiety i dzieci???

        Pozdrawiam
        • Gość: Speedy Re: Straty koalicji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.03, 09:47
          mako75 napisał:

          > Aha jeszcze jedna ciekawa informacja z ministerstwa informacji
          iraku...Podało
          > że w wyniku ataków rakietowych rannych zostało 250 osób głównie kobiet i
          > dzieci.....

          ja juz od lat jestem pewien ze juz od czasów Wietnamu Amerykanie mają jakies
          specjalne pociski samonaprowadzające sie na kobiety, dzieci i cywilów. Kazdy
          kraj z któym walczą, podaje jak katarynka ze w wyniku amerykańskiego
          barbarzyństwa zginęly wyłącznie kobiety i dzieci...
          • Gość: L33 Re: Straty koalicji. IP: *.crowley.pl 26.03.03, 13:22
            Ależ skąd. Poprostu kobiet i dzieci jest wiecej niż żołnierzy.
    • Gość: xyz Re: Straty koalicji. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 12:56
      Jak wojna potrwa z miesiac to amerykanie beda mieli spore klopoty u siebie w
      kraju nikt nie uwierzy w ich minimalne straty albo wypadki
      • Gość: Rosa Re: Straty koalicji. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 22.03.03, 15:04
        Irakijczycy twierdzą,że zniszczyli 5 BRYTYJSKICH czołgów. Gdyby to były
        amerykańskie to chyba by się tym jeszcze bardziej chwalili
    • Gość: Szef Re: Straty koalicji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 16:11
      TV Fox podała że amerykanie stracili 5 czołgów , czyli 20 ludzi. Do tego
      dzisiejsza "stłuczka" Sea Kingów Royal Navy. No i podobno stracony samolot nad
      Bagdadem , pilot się katapultował gdzieś w gęsto zamieszkanej dzielnicy ,
      troche mi się w to nie chce wierzyć , Araby już dawno by go znaleźli i pokazali
      w TV.
      • Gość: mjabol Re: Straty koalicji. IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 17:17
        Gość portalu: Szef napisał(a):

        > TV Fox podała że amerykanie stracili 5 czołgów , czyli 20 ludzi. Do tego
        > dzisiejsza "stłuczka" Sea Kingów Royal Navy. No i podobno stracony samolot
        nad
        > Bagdadem , pilot się katapultował gdzieś w gęsto zamieszkanej dzielnicy ,
        > troche mi się w to nie chce wierzyć , Araby już dawno by go znaleźli i
        pokazali
        >
        > w TV.

        Strata pieciu czołgów nie musi oznaczać śmierci 20 żołnierzy ( w ogole nie
        wiem skąd taka kalkulacja ). A " podobno " to pewnie irackie informacje.
        Słuchać ich nie warto.
        Z pewnością straty znacznie wzrosną, ale szybko się o nich nie dowiemy. I
        bardzo dobrze. Pentagon po Somalii nauczył się trzymać gębe na kłódkę i z
        Afganistanu docierały wyselekcjonowane, "czyściutkie" informacje.
        Żyjemy w sterylnym, delikatnym społeczeństwie, które nie jest w stanie
        zrozumieć czym jest wojna, powiem więcej - jest tak leniwe, że nie chce nawet
        o tym poważnie pomyśleć.
        Ponadto Irak to nie Wietnam. Pojechali tam zawodowi, świadomi ryzyka żołnierze.
        A knebel na dziennikarzy poprostu być musi, aby nie trąbili na cały świat o
        stracie czterech żołnierzy ( co najmniej w taki sposób jakby rozbito pułk
        wojska ) To przykre, ale nieuniknione, wojna to nie zabawa w piaskownicy.
        Niektórzy dziennikarze o tym zapominają.
        • Gość: Flieger Re: Straty koalicji. IP: *.pppool.de 22.03.03, 17:53
          Gość portalu: mjabol napisał(a):

          > A knebel na dziennikarzy poprostu być musi, aby nie trąbili na cały świat o
          > stracie czterech żołnierzy ( co najmniej w taki sposób jakby rozbito pułk
          > wojska ) To przykre, ale nieuniknione, wojna to nie zabawa w piaskownicy.
          > Niektórzy dziennikarze o tym zapominają.

          NIektorzy politycy rowniez, jak widac. Co gorsza, chca, aby obraz sterylnej
          wojny wpalil sie w resztki zwojow mozgowych publicznosci.

          POzdr.

          F.

        • Gość: Szef Re: Straty koalicji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 21:06
          Gość portalu: mjabol napisał(a):

          > Strata pieciu czołgów nie musi oznaczać śmierci 20 żołnierzy ( w ogole nie
          > wiem skąd taka kalkulacja ). A " podobno " to pewnie irackie informacje.
          > Słuchać ich nie warto.

          A taka prosta kalkulacja : 1 czołg (Abrams , Challenger) ma załoge składającą
          się z kierowcy , dowódcy , ładowniczego i działonowego - czyli łącznie 4 osoby.
          Jeśli stracili 5 czołgów w natarciu to wątpie aby ktoś z załogi uratował się ,
          no ale oczywiście może jest to strata nie bojowa i załogi są całe i zdrowe.
      • Gość: michal_pilot szef .. nie klam IP: *.rev.o1.com 22.03.03, 21:09
        Gość portalu: Szef napisał(a):

        > TV Fox podała że amerykanie stracili 5 czołgów , czyli 20 ludzi.

        Ja tez ogladam Fox, wiele gdozin dziennie. Fox nic takiego nie mowil. Jedynie
        co Fox to pokazywal ministra Irackiej 'dezinformacji' ktory tak twierdzil. Ten
        sam minister powiedzial ze zaden zolnierz Iracki jeszcze sie nie poddal a to co
        pokazuje TV to porwani, przebrani .. cywile.

        Nie badz nastepnym ministrem od dezinformacji.
        • being28 Re: szef .. nie klam 22.03.03, 21:14
          Bylo cos o 5 czolgach, ale chyba Fox sciagnal to od Irakijczykow, tak samo jak
          samolot itp.
          • Gość: michal_pilot Re: szef .. nie klam IP: *.rev.o1.com 22.03.03, 21:29
            being28 napisał:

            > Bylo cos o 5 czolgach, ale chyba Fox sciagnal to od Irakijczykow, tak samo
            jak
            > samolot itp.

            Tak, ten sam Iracki minister (slyszalem jego prawie cala "przemowe") twierdzil
            ze sily koalicji zostaly odparty kontrofensowa Iracka. Oczywiscie tez twierdzil
            ze zadnych sil koalicji w porcie Um-Quasar (czy cos takiego ) nie ma. Jak
            Bagdad bedzie okrazony to on pewnie bedzie twierdzil ze to Fata-Morgana.
            • wielki_czarownik Panowie - tu nie można wierzyć nikomu. 22.03.03, 21:32
              W TV ciągle te same fragmenty z walk. Czemu nie pokazują nic nowego? Skoro tak
              łatwo koalicji idzie, to dlaczego ostrzegają swoje społeczeństwa, że będzie źle?
              • wielki_czarownik I jeszcze jedno - o jeńcach 22.03.03, 21:35
                Skoro tylu ich się poddaje, to czemu w TV ciągle pokazują tych samych i w
                małych ilościach naraz? Nie widziałem, żeby naraz pokazali więcej niż
                kilkudziesięciu.
              • Gość: michal_pilot Re: Panowie - tu nie można wierzyć nikomu. IP: *.rev.o1.com 22.03.03, 21:36


                > W TV ciągle te same fragmenty z walk. Czemu nie pokazują nic nowego? Skoro
                tak
                > łatwo koalicji idzie, to dlaczego ostrzegają swoje społeczeństwa, że będzie
                źle
                > ?

                Bo nie ma reportera na kadzym czolgu, dystanse sa dlugie, wiekszosc czasu NIC
                sie nie dzieje. A za ostrzegaja - bardzo dobrze bo niektorym sie wydaje ze to
                bedzie 100-godzinna wojna. To potrwa z 3-4 tygodnie. Poza tym koalicja prowadzi
                dlugie negocjacje z miejscowymi dowodzcami aby sie poddali zanim zaatakuja - a
                potem uzywaja tylko tyle sily aby ich "przekonac". Dlatego to potrwa.
            • Gość: Szef Re: szef .. nie klam IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 21:46
              Co do tych 5 czołgów , podaje za Onetem , który podaje to za TV Fox (coś to
              jest nie tak bo Fakty w TVN nic na ten temat dziś nie wspomniały a umowe z Fox
              mają).

              Co do zestrzelonego podobno samolotu to tą informację podała jako pierwsza ITAR
              TASS (Rosyjska agencja informacyjna) która uzyskała to info od Katarskiego
              korespondenta z Badgadu (koleś podobno widział spadochron).

              Co tu nie ukrywać , jest mały natłok informacji i trzeba naprawdę dokładnie
              wszystko przeglądać aby w coś uwierzyć. Informację o straconych czołgach podała
              TV Fox a więc jeśli do tego przyznaje się podobno strona w konflikcie to chyba
              można uznać to za jakiś pewnik.
              • Gość: michal_pilot Re: szef .. nie klam IP: *.rev.o1.com 22.03.03, 22:01
                >
                > TASS (Rosyjska agencja informacyjna) która uzyskała to info od Katarskiego
                > korespondenta z Badgadu (koleś podobno widział spadochron).

                Katarskie -najgorsze zrodlo informacji wojennej ...

                >podała TV Fox a więc jeśli do tego przyznaje się podobno

                TV FOX NIC TAKIGO NIE PODALA. Zadzowon do nich albo wyslij email. Powtarzasz
                jak katarynka cos co nie jest prawda. Ja ogladam FOX *bezposrednio* (a nie
                przez 'posrednikow') praktycznie caly czas a oni powtarzaja wszystko co wiedza
                o wojnie praktycznie co 30 minut. Uwazaj tez na Wyborcza - nie raz zauwazylem
                ze oni tez cytuja jakas agencje i tlumaczenie jest zle - wrecz przekreca
                informacje.
                • mako75 Re: szef .. nie klam 22.03.03, 23:36
                  Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

                  > >
                  > > TASS (Rosyjska agencja informacyjna) która uzyskała to info od Katarskiego
                  >
                  > > korespondenta z Badgadu (koleś podobno widział spadochron).
                  >
                  > Katarskie -najgorsze zrodlo informacji wojennej ...
                  >
                  > >podała TV Fox a więc jeśli do tego przyznaje się podobno
                  >
                  > TV FOX NIC TAKIGO NIE PODALA. Zadzowon do nich albo wyslij email. Powtarzasz
                  > jak katarynka cos co nie jest prawda. Ja ogladam FOX *bezposrednio* (a nie
                  > przez 'posrednikow') praktycznie caly czas a oni powtarzaja wszystko co
                  wiedza
                  > o wojnie praktycznie co 30 minut. Uwazaj tez na Wyborcza - nie raz zauwazylem
                  > ze oni tez cytuja jakas agencje i tlumaczenie jest zle - wrecz przekreca
                  > informacje.
                  >
                  Przyznaje racje... o czołgach podawał ten iracki śmieszny minister od
                  informacji....TV FOX to pokazala a reszta agencji zaczeła pisać że tak podała
                  sama FOX...no i okazuje sie że cała sprawa to wina samych dziennikarzy których
                  brak kompetencji (szczególnie w polskich TV) mozemy teraz oglądać i słuchac.

                  Pozdrawiam
            • Gość: xyz Re: szef .. nie klam IP: *.crowley.pl 24.03.03, 13:17
              > Tak, ten sam Iracki minister (slyszalem jego prawie cala "przemowe")
              twierdzil
              > ze sily koalicji zostaly odparty kontrofensowa Iracka. Oczywiscie tez
              twierdzil
              >
              > ze zadnych sil koalicji w porcie Um-Quasar (czy cos takiego ) nie ma. Jak
              > Bagdad bedzie okrazony to on pewnie bedzie twierdzil ze to Fata-Morgana.

              Wg Pentagonu to Um-Quasar juz dawno jest zdobyte tylko jakos coraz wiecej sie
              tam strzelaja wiec troche obiektywizmu panowie klamia dwie strony i to wg mnie
              to bardziej chyba amerykanie.
    • being28 Re: Straty koalicji. 22.03.03, 21:00
      Wg mnie to wyglada tak:
      -strzal ze strony irackiej
      -salwa z MLRSa, i nie ma wiecej strzalow ze strony irackiej:)))

      Wszelkie obawy o walki w miastach, zasadzki z RPG-7, samobojcow z dynamitem za
      pazucha mozna wlozyc miedzy bajki. Co to za armia co zostawia caly i
      nienaruszony most na najwiekszej rzece, na glownym kierunku dzialan...
      • wielki_czarownik Według mnie inaczej 22.03.03, 21:30
        Jeden samobójca już się wysadził na jakimś posterunku. Ponadto skoro tak łatwo
        im idzie, to czemu walki o Um Kasr i Al Basrę trwały tyle czasu?
        Ponadto to, czy Irak wysadziłby ten most, czy nie, to wielkiego znaczenia by
        nie miało - dzisiaj most pontonowy można postawić w ciągu kilku(nastu godzin).
        • stefan41 Re: Według mnie inaczej 22.03.03, 22:13
          Idzie powoli, ale chyba daltego, ze Bushowi latwiej bedzie wytlumaczyc przed
          Kongresem straty sprzetu niz ludzi (Michal o tym pisal wczesniej).

          Mozna tez kliknac na www.defenselink.mil/news/releases.html
          gdyby bylo wiadomo cos o straconych czlogach na pewno podanoby to do wiadmosci.

          Faktycznie Fox nic nie mowil nat en temat, CNN i inne stacje tez nie, podniosl
          by sie krzyk od razu.

          Stefan
          • stefan41 Re: Według mnie inaczej 22.03.03, 22:17
            I jeszcze jeden link, tym razem z UK, tez nic nie mowi o zadnych stratach, poza
            tymi, o ktorych wiemy

            www.operations.mod.uk/telic/index.htm
            Stefan
        • mako75 Re: Według mnie inaczej 22.03.03, 23:43
          wielki_czarownik napisał:

          > Jeden samobójca już się wysadził na jakimś posterunku. Ponadto skoro tak
          łatwo
          > im idzie, to czemu walki o Um Kasr i Al Basrę trwały tyle czasu?
          Wiesz dlaczego tak sie męczą??/
          Ponieważ z zalozenia ta operacja ma przynieśc jak najmniejsze straty..Z tego
          powodu (jak juz ktoś napisał) najpierw trwa akcja propagandowa (ulotki) potem
          negocjacje, dalej nastepują kolejne ataki i znów negocjacje.
          Oczywiście mozna by załadować ze 40 B-52 i zrzucić na Basre a potem przejechać
          spychaczem i w ten sposób utorować droge marines...ale nie o to chodzi.

          Miasta w Iraku nie mają wyglądać jak Grozny 2003.
          > Ponadto to, czy Irak wysadziłby ten most, czy nie, to wielkiego znaczenia by
          > nie miało - dzisiaj most pontonowy można postawić w ciągu kilku(nastu godzin).

          Po takiej argumentacji możemy dojść do wniosku że cała obrona iracka nie ma
          sensu bo za parenaście dni bedzie i tak już po wszystkim???


          Pozdrwiam
          • wielki_czarownik Poniekąd racja, ale... 23.03.03, 12:30
            Na pewno starają się walczyć bez strat. Jednak prawdziwych stratach nigdy się
            nie dowiemy. Ponoć podczas poprzedniej wojny koalicja straciła nie 150 a 1500
            ludzi! Takie krążą plotki w kręgach wojskowych. Ja nie wierzę ani jednym ani
            drugim. Te informacje, które znamy z TV to najzwyklejsza propaganda. Tak samo
            było podczas II wojny - podczas jednego dnia Bitwy o Anglię Niemcy twierdzili,
            że strącili 100 maszyn wroga tracąc 10 własnych, a alianci mówili dokładnie na
            odwrót.
            • mako75 Kolejna zagrywka propagandowa?? 23.03.03, 14:21
              W bagdadzie pokazano tłumy nad rzeką i strzelajace w wode, rzekomo do pilotów
              amerykańskich którzy mieli wyskoczyć nad miastem. Niewiele z tego
              wynikło...może poza trafionymi rybami.
              Tymczasem jak podało amerykańskie dowództwo...wszystkie samoloty powróciły do
              baz.
              reporter bodajże FOX NEWS pytał sie ludzi w Bagdadzie i nikt nie potwierdzał
              jakoby widział wyskakujących pilotów...


              pozdrawiam
              • mako75 Re: Kolejna zagrywka propagandowa?? 23.03.03, 14:51
                Hm...oni dalej biegają nad rzeka...
                wyjaśnienia mogą być dwa:
                1) Albo samolot zostal zestrzelony a pentagon sie nie przyznaje aby zniechęcić
                irakijczyków do poszukiwań i umożliwić ewentualnie ukrycie sie pilotom.

                2) irakijczycy próbują podbudowac morale smieszkańców bagdadu i sieją
                propagande zestrzelenia.

                • Gość: Rosa Re: Kolejna zagrywka propagandowa?? IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 23.03.03, 15:44
                  Jeśliby rzeczywiście jakiś pilot wpadł do Tygrysu i by go tak potraktowano jak
                  to pokazano w telwizji to podejrzewam, że liczba osób protestujących przeciwko
                  wojnie by się zmniejszyła. Po tej strzelaninie do krzaków nad rzeką do głowy
                  przychodzą mi same złe rzeczy dotyczące irakijczyków.
                  • mako75 Re: Kolejna zagrywka propagandowa?? 23.03.03, 16:26
                    Gość portalu: Rosa napisał(a):

                    > Jeśliby rzeczywiście jakiś pilot wpadł do Tygrysu i by go tak potraktowano
                    jak
                    > to pokazano w telwizji to podejrzewam, że liczba osób protestujących
                    przeciwko
                    > wojnie by się zmniejszyła. Po tej strzelaninie do krzaków nad rzeką do głowy
                    > przychodzą mi same złe rzeczy dotyczące irakijczyków.

                    Też mnie wk...wili...jezlei rzeczywiscie strzelają do zestrzelonych pilotów..
                    Rzekłbym że humanitaryzm w stosunku do wojsk irackich w wykonaniu marines
                    nabrałby nowego wymiaru...raczej ten wymiar nie spodobałby sie samym
                    irakijczykom...

                    Hm...właśnie słyszalem ze pododziały amerykańskie są juz 100km od Bagdadu.

                    Pozdrawiam
                    • mako75 jeńcy 23.03.03, 16:36
                      Własnie na AL JAZZERA pokazali jeńców amerykańskich...kobiete i meżczyzne z
                      piechoty morskiej...o pilotach ani slowa...
    • Gość: Szef Re: Straty koalicji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.03.03, 08:06
      Ale jednak chyba w każdy kłamstwie znajduje się ziarenko prawdy , RAF
      potwierdził że "zgubiłi" samolot nad Irakiem , może to ten "podobno"
      zestrzelony.

      Chociaż mi samemu trudno w to uwierzyć gdyż znając chłopców Saddama to już
      dawno by pokazali dziennikarzom przynajmniej wrak maszyny.
    • Gość: Lupac Re: Straty koalicji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.03.03, 08:11
      Fox News :
      Four U.S. soldiers with the 3rd Infantry Division were wounded in central Iraq
      when two Humvees were hit by rocket-propelled grenades, the Pentagon said.
      Earlier, there was an erroneous report that the four were killed.

      Chłopaki mieli szczęście ! A my możemy zmniejszyć straty kolalicji.
    • Gość: jarek4 Re: Straty koalicji. IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 23.03.03, 23:33
      mam przeczucie ze amerykance i angole nie zajeli zadnego wiekszego miasta i
      wiochy! jada pustynia i unikaja konfrontacji!! jestem ciekaw co by sie stalo
      jakby nagle pojawila sie na ich tylach dywizja pancerna?i przypadkowo most na
      eufracie sie zawalil? trzeba pamietac ze idac do przodu i unikajac walki
      wzgeldnie otaczajac osodki miejskie traca impet uderzenia i wydluzaja drogi
      zaopatrzenia!okaze sie w koncu ze do bagdadu dojechalo 100 tankow i kilka
      tysiecy marinsow i wyjdzie kontaatak ktory ich moze zmiesc z powierzchni! moim
      zdaniem chodzi o wciagniecie amerykancow i rozczlonkownaie ich sil!
      • Gość: Gamling Re: Straty koalicji. IP: *.bsipl.com.pl 24.03.03, 00:42
        jakos nie bardzo jestem w stanie wyobrazic sobie ten kontratak iracki, o
        ktorym amerykanie nie beda wiedziec. Oni maja doskonaly podglad na caly irak i
        raczej nie da sie schowac przed tym dywizji pancernej!! Co innego kilka
        czolgow. A nawet gdyby sie udalo to MOAB tylko czeka na mozliwosc uzycia.
        Swoja droga jestem przekonany ze odwodztwo sprzymierzonych sporo by dalo za
        mozliwosc dorwania calej dyw. pancernej na pustyni nie okopanej i w marszu.
        Nawet na tylach wlasnych wojsk. Zmasakrowali by ich lotnictwem a reszte wybili
        z daleka abramsami. I nie bylo by juz dywizji pancernej, a straty koalicji
        bylyby raczej niewielkie.
        Pozdr.
    • Gość: gaduła Re: są straty po obu stronach i to jest brudna..!! IP: *.IOd.krakow.pl 24.03.03, 08:41
      sa straty po obu stronach i to jest brudna wojna!!
      tylko amerykanie i irakczycy nie chcą się przyznać do nich !!!!!
      do tego amerykanie sa wściekli jak pokazano ich żołnierzy zabitych i w niewoli
      irackiej !!
      amerykanie zostali upokorzeni tymi obrazami i u siebie w tv nie pokazali bo nie
      zapomnieli o wietnamie i lekcji jaka wtedy odrobili - masowe protesty swoich
      obywateli !!
      bo ta hurra wojna będzie bardzo krwawa po obu stronach !!!
      a jak historia uczy przy pomocy samolotów nie da sie je wygrac tylko trzeba
      posłac żołnierzy a wiąże sie ze stratami, do tego Saddam jest dla irakczyków
      tym który wygrał poprzednia wojne i broni kraju przed najazdem zachodu !!

      tak że ten plan trzy tygodnie - moze byc trzy miesiące albo więcej !!

      a co dalej ? - oto jest pytanie !!

      • Gość: mjabol Re: są straty po obu stronach i to jest brudna..! IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 09:58
        Gość portalu: gaduła napisał(a):

        > sa straty po obu stronach i to jest brudna wojna!!
        > tylko amerykanie i irakczycy nie chcą się przyznać do nich !!!!!
        > do tego amerykanie sa wściekli jak pokazano ich żołnierzy zabitych i w
        niewoli
        > irackiej !!
        > amerykanie zostali upokorzeni tymi obrazami i u siebie w tv nie pokazali bo
        nie
        >
        > zapomnieli o wietnamie i lekcji jaka wtedy odrobili - masowe protesty swoich
        > obywateli !!
        > bo ta hurra wojna będzie bardzo krwawa po obu stronach !!!
        > a jak historia uczy przy pomocy samolotów nie da sie je wygrac tylko trzeba
        > posłac żołnierzy a wiąże sie ze stratami, do tego Saddam jest dla irakczyków
        > tym który wygrał poprzednia wojne i broni kraju przed najazdem zachodu !!
        >
        > tak że ten plan trzy tygodnie - moze byc trzy miesiące albo więcej !!
        >
        > a co dalej ? - oto jest pytanie !!
        >

        Ja się z kolęgą nie zgadzam. Właśnie przed chwilą radio RMF FM podało, że wg
        oficjalnych danych w zeszłym roku w Czeczeni zginęło 4578 żołnierzy
        rosyjskich, wychodzi na to iż codziennie ginie ich 12 i to w kraju rzekomo
        całkowicie spacyfikowanym. Biorąc pod uwagę liczbę żołnierzy koalicyjnych
        (sam kontyngent główny w Kuwejcie liczył 126 tys żołnierzy ) to straty
        aliantów są śmiesznie niskie ( kilkunastu zabitych w walce i kilku
        zastraszonych bidaków z logistyki pojmanych "po heroicznej" walce oddziałów
        irackich )

        Pamiętacie jak rozpoczęła się I wojna w Czeczeni ? Amerykanie bądź co bądź za
        wszelką cenę chcą uniknąć strat własnych ludzi i ludności cywilnej i jak
        dotychczas bardzo dobrze im to wychodzi. Nie są niezniszczalni i ofiary będą,
        będzie cierpienie, ale we współczesnych kategoriach nie jest to wojna brudna.
        Nie ma masowych egzekucji, w Bagdadzie jest prąd, woda, żywność, w powszechnym
        użyciu jest precyzyjna broń oszczędzająca w znacznym stopniu cywili, żołnierze
        koalicyni mają nawet zakaz wywieszania flag narodowych na zdobytych pozycjach.

        W porównaniu do Czeczeni, jak na razie ta wojna przebiega w jak najbardziej
        humanitarny sposób, jeżeli o humanitaryźmie w przypadku wojny można mówić.
        Zdają sobie Amerykanie sprawę z tego, że nie udowodnili opini publicznej
        zasadności interwencji ( chodź przesłanki są wg mnie mocne ) i robią dosyć
        dużo aby światu udowodnić swe poprawne intencje. Nie podejmują nawet ostrej
        wojennej retoryki, nie biją swoich jeńców przed kamerami ( a mają dwóch
        generałów), propaganda polega raczej na dezinformacji mediów a nie na
        zafałszowaniu prawdziwego obrazu jak czyni to Irak.
    • Gość: L33 Re: Straty koalicji. IP: *.crowley.pl 24.03.03, 09:02
      Skończa w tydzień, a każda wojna jest brudna.
      • wielki_czarownik Tydzień prawie minął i nic! /nt 24.03.03, 13:19
        • Gość: L33 Re: Tydzień prawie minął i nic! /nt IP: *.crowley.pl 24.03.03, 14:02
          Człowieku, ślepy jesteś, czy nie chcesz widzieć?
          Za duzo się filmów naoglądałeś. Wojna trwa dopiero 5 dni.
          I wygrali ja zanim zaczeli. Poczekaj. W środe będa pod Bagdadem.
          Rozjechali ich dwoma dywizjami. Reszta to lokalne kłopoty, jak na każdej wojnie.
          Operacyjnie zmierzają do zwycięstwa.

          P.S. Wdarcie się na prawie 350 km na lewym skrzydke, na 150 w centrum i 150 na
          prawym to nic? Chłopie Wermacht w Rosji nie miał takiego tempa.
          • wielki_czarownik Ale co im po pustyni? 24.03.03, 14:15
            Oficerowie Wermachtu też widziel wieże Kremla przez lornetki. I co im z tego
            przyszło? Amerykanie nie zrealizowali w zasadzie żadnego celu strategicznego.
            Większość szybów płonie, Saddam żyje, portu Umm Kasr nie zdobyli. Blitzkrieg
            nie polega na ślepym dążeniu do przodu, bo można dostać nożem w plecy. Od
            początku było wiadomo, że Iracka strategia oprze się na obronie miast (bo tylko
            tam mają szanse). Od 5 dni się bronią bardzo dobrze. Na pustyniach zaczyna
            działać partyzantka.
            Moim zdaniem to jest kompletna katastrofa - 5 dni i w zasadzie stoją w miejscu.
            • Gość: Lechu Re: Ale co im po pustyni? IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.03, 17:08
              Coś bardzo chciałbyś, żeby się Amerykanom nie udało.

              Trochę to pachnie z Twojej strony dziecinadą. Czekasz na wielkie boje?

              Nie będzie bojów.

              Wojna to wojna, zawsze są trupy, ale jak koalicja będzie miała stosunek strat gorszy niż 100:1, to zjem moją czapkę.

              • wielki_czarownik Prośba. 24.03.03, 17:21
                Prosimy o konkretne wypowiedzi. Jeżeli nie masz nic do powiedzenia w sprawach
                strategicznych/taktycznych etc. a tylko mądrości typu "bojów nie będzie" to nie
                zaśmiecaj nam forum.
                • being28 Re: Prośba. 24.03.03, 18:02
                  Jak na razie tez sie nie popisales madrymi taktyczno/strategicznymi
                  wypowiedziami.
                  Porownaj wojne w Czeczenii i co sie dzieje teraz w Iraku-obszar, straty wtedy i
                  dzis- moze cos zauwazysz.
                  Moze masz jakis pomysl na szybsze zdobycie Bagdadu czy tylko potrafisz
                  krytykowac?
                  • _misza Re: Prośba. 24.03.03, 18:32
                    Wczoraj w McDonaldzie byla 'gazetka' dzieci lokalnej szkoly, na glebokiej wsi.
                    Czekajac na kotleta zrobionego z mialko przemielonych odpadow poubojowych
                    zaczalem czytac. Artykul byl o tym ze 'wojna bedzie dluga i uciazliwa' i trzeba
                    sie przygotowac na najgorsze. A ja naiwnie myslalem, ze tam jest paru chujow
                    pustynnych z chudymi wielbladami ktorych miano skrzyzowac z tymze w ciagu kilku
                    dni. Tymczasen czytam, ze tam jakies pare tysiecy noktowizorow w skrzyniach (a
                    ile jest juz w brudnych lapach?), jakies firmy konsultingowe zagluszajace to i
                    owo, jakies GPS-y (przeciez kompas dla nich to za duzo...) itd. A lud wcale nie
                    szemrze tak jakby sie wydawalo powinien...

                    Krotko mowiac Amerykanie tam weszli zeby sobie podszkolic armie a nie zeby
                    wejsc i powiesic flagi jakiegos tam koloru. Najwazniejsze (dla mnie) jest ze
                    tam sa, chlopaki cwicza (Polacy tez, ktos tam w pracy dzis mowil TAM NAWET SA
                    POLACY! I dobrze sie sprawuja- dobrze...).

                    Zwyciezcow nie sadza (po kilku trupach, nawet kilku milionach jak przyklad
                    Jozka swiadczy). Liczy sie kto napisze te nowa historie. Wiekszosc ludzi
                    zapomina ze Amerykanie tam sa nie tak znow sami. Obok jest Izrael ktory nadaje
                    kogo i kiedy walnac. Izrael jest jedynym panstwem ktore potrafi sobie poradzic
                    z tymi arabskimi lapciuchami. A strategia jest taka: wlezc i nie wyjsc.
                    Zaciagnac petle i wyluskiwac. Te partyzantke na pustyni tez sie wylapie. Polska
                    wie o tej metodzie najlepiej.
                  • wielki_czarownik Czeczenia a Irak + analiza wojny. 24.03.03, 18:58
                    Czeczenia ma zupełnie inne warunki terenowe - idealne do prowadzenia działań
                    partyzanckich - lasy, góry, jaskinie. Irak zaś to kawał pustyni z nielicznymi
                    miastami. Z tego powodu nie można porównywać tych dwóch wojen. Wojska Iraku
                    zastosowały najlepszą metodę obrony - bronią się w miastach i w delcie Tygrysu
                    i Eufratu. Tam warunki im sprzyjają - wiadomo jak się walczy w mieście. Zaś
                    obszar delty T. i E. to tereny w miarę zielone i bagniste, a ponadto otoczone
                    rzekami (których alianci do tej pory nie przekroczyli). Utrudnia to poruszanie
                    się pojazdów pancernych i ułatwia prowadzenie wojny "podjazdowej". Irakijczycy
                    bardzo mądrze postąpili podpalając szyby naftowe, gdyż utrudnia to widoczność z
                    góry. Satelity i samoloty szpiegowskie mają teraz bardzo ograniczone pole
                    działania. Wiadomo, że można spojrzeć przez dym, ale zdjęcia tak wykonane będą
                    bardzo podłej jakości i niezbyt się przydadzą wywiadowi. Armia iracka nie ma
                    szans w starciu w polu na pustynnym terenie. Irackie czołgi uległyby
                    amerykańskim tak jak poprzednio. Co innego w miastach, albo we wspomnianej już
                    przeze mnie delcie T. i E. Tam ukryte irackie czołgi mogą podpuścić Amerykanów
                    na odległość skutecznego strzału. Z informacji które do mnie dotarły od
                    żołnierzy (mój ojciec jest oficerem) wiem, że irakijczycy zamieniają T 55 w
                    bukry - zakopują je aż po wieżę w pustyni (koło drogi) i z zaskoczenia
                    ostrzeliwują kolumny atakujących. W oficjalnie podawane straty nie ma co
                    wierzyć. Obie strony kłamią jak najęte i gdyby choć połowa z tego co plotą była
                    prawdą to jedna ze stron już dawno by wygrała.
                    Nikt mi nie w mówi, że w 5 dni wojny Amerykanie stracili 2 zabitych, 2
                    zaginionych i 10 jeńców (czyli stracili tylu ludzi co nasza policja w
                    Magdalence!). Za to wypadków tam mają od cholery!
                    Jako ciekawostkę podam, że oficjalne straty koalicji w zeszłej wojnie wyniosły
                    250 osób, zaś nieoficjalne, ale uznawane przez ekspertów wojskowych za około
                    1500 osób.
                    A co do zdobycia Bagdadu szybciej - nie mam pomysłu. Po prostu szybciej się nie
                    da.
                    Aha - wojska USA są około 100 km od Bagdadu, ale...PO DRUGIEJ STRONIE RZEKI,
                    KTÓRĄ FORSUJĄ PIĄTY DZIEŃ!
                    Jeżeli interesuje Cię coś jeszcze - napisz co, a chętnie odpowiem.
                    • Gość: L33 Re: Czeczenia a Irak + analiza wojny. IP: *.visp.energis.pl 24.03.03, 21:18
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Czeczenia ma zupełnie inne warunki terenowe - idealne do prowadzenia działań
                      > partyzanckich - lasy, góry, jaskinie. Irak zaś to kawał pustyni z nielicznymi
                      > miastami. Z tego powodu nie można porównywać tych dwóch wojen.
                      Coż II woja czeczeńska była podobna do wydarzeń w IRAQ.

                      > Wojska Iraku
                      > zastosowały najlepszą metodę obrony - bronią się w miastach i w delcie
                      > Tygrysu i Eufratu. Tam warunki im sprzyjają - wiadomo jak się walczy w
                      > mieście.
                      Zamknięcie w moeście oznacza utratę elastyczności. To obrona Częstochowy.
                      W tym wypadku bez szans.


                      > Zaś
                      > obszar delty T. i E. to tereny w miarę zielone i bagniste, a ponadto otoczone
                      > rzekami (których alianci do tej pory nie przekroczyli). Utrudnia to
                      > poruszanie się pojazdów pancernych i ułatwia prowadzenie wojny "podjazdowej".
                      > Irakijczycy
                      Widziałeś ta delte. To cholera nie jest Vietnam.

                      > Tam ukryte irackie czołgi mogą podpuścić Amerykanów
                      > na odległość skutecznego strzału. Z informacji które do mnie dotarły od
                      > żołnierzy (mój ojciec jest oficerem) wiem, że irakijczycy zamieniają T 55 w
                      > bukry - zakopują je aż po wieżę w pustyni (koło drogi) i z zaskoczenia
                      > ostrzeliwują kolumny atakujących.
                      Pewnie tak, myślisz, że okopane T-55 są odporne na atak z powitrza.

                      > Nikt mi nie w mówi, że w 5 dni wojny Amerykanie stracili 2 zabitych, 2
                      > zaginionych i 10 jeńców (czyli stracili tylu ludzi co nasza policja w
                      > Magdalence!). Za to wypadków tam mają od cholery!
                      > Jako ciekawostkę podam, że oficjalne straty koalicji w zeszłej wojnie
                      > wyniosły
                      > 250 osób, zaś nieoficjalne, ale uznawane przez ekspertów wojskowych za około
                      > 1500 osób.

                      > A co do zdobycia Bagdadu szybciej - nie mam pomysłu. Po prostu szybciej się
                      > nie da.
                      Bagdadu nie będa zdobywać. Zamkną i poczekają, aż sami sie poddadzą.

                      > Aha - wojska USA są około 100 km od Bagdadu, ale...PO DRUGIEJ STRONIE RZEKI,
                      > KTÓRĄ FORSUJĄ PIĄTY DZIEŃ!

                      Czytaj mapę, nie trzeba forsować rzek poniżej Karbali i Ba,gubath, żeby
                      izolowac Bagdad.
                      • wielki_czarownik Odpowiedzi. 24.03.03, 22:05
                        >Zamknięcie w moeście oznacza utratę elastyczności. To obrona Częstochowy.
                        >W tym wypadku bez szans.

                        O jaką elastyczność chodzi?? Przecież strategia Iraku polega na statycznej
                        obronie miast i przepraw! A że bez szans? A my w 1939 mieliśmy szanse?

                        > Widziałeś ta delte. To cholera nie jest Vietnam.

                        Wietnam to owszem nie jest, ale łatwiej się tam bronić niż na pustyni. Ponadto
                        Abramsowi wiele nie potrzeba, by przy swej masie utknął w błocie.


                        > Pewnie tak, myślisz, że okopane T-55 są odporne na atak z powitrza.

                        Nie są odporne na atak z powietrza, ale trzeba ten czołg najpierw znaleźć. A ma
                        on wyłączone wszystkie systemy, więc nie zostawia żadnego śladu cieplnego, itp.
                        Namierzenie go nie jest więc takie łatwe.

                        > Bagdadu nie będa zdobywać. Zamkną i poczekają, aż sami sie poddadzą.

                        To jest pomysł - z tym, że to może trochę potrwać - nawet kilkanaście tygodni
                        (a wojna kosztuje).

                        > Czytaj mapę, nie trzeba forsować rzek poniżej Karbali i Ba,gubath, żeby
                        > izolowac Bagdad.

                        Jednak atakując od stronu Kuwejtu rzekę kiedyś będzie trzeba przekroczyć.
                        • Gość: L33 Re: Odpowiedzi. IP: *.crowley.pl 25.03.03, 16:04
                          wielki_czarownik napisał:

                          > >Zamknięcie w moeście oznacza utratę elastyczności. To obrona Częstochowy.
                          > >W tym wypadku bez szans.
                          > O jaką elastyczność chodzi?? Przecież strategia Iraku polega na statycznej
                          > obronie miast i przepraw!
                          Elastycznąć jest zdolnościa do reagowania na ruchy przeciwnika. To nowoczesna
                          teoria wojny. Gdzieś od Fryderyka Wielkiego. Nie bronisz miast, tylko swojej
                          zdolnosci do obrony. Paradoksalnie, w wypadku wojny w iraku celem jest Bagdad,
                          ale nie jego zdobycie tylko izolacja. Zwróć uwagę, działania zmierzaja do dwóh
                          celów: 1 - oskrzydlenie Bagdadu i ziolacja, 2 - zniszczenie GR. A tak się
                          fajnie składa, że mozna oba cele zrealizowac jednocześnie. Ciekawy paradoks.

                          >A że bez szans? A my w 1939 mieliśmy szanse?
                          Ależ oczywiście, gdybyśmy zdecydowali się na elastyczną obronę.
                          Przyczyny polityczne zdecydowały o innym zachowaniu WP. Popatrz na mapę z
                          kampoanii wrzesniowej, 3 dnia Polska straciła na własna prośbę zdolność do
                          strategicznej obrony.

                          > > Widziałeś ta delte. To cholera nie jest Vietnam.
                          > Wietnam to owszem nie jest, ale łatwiej się tam bronić niż na pustyni.
                          Łatwiej nie znaczy skutecznie, pzostaje kwestia skalowalności latwości:)
                          Zresztą, dzisiejsze postępy 3rd wskazują, ze poradzili sobie z trudnościami.

                          > Ponadto Abramsowi wiele nie potrzeba, by przy swej masie utknął w błocie.
                          Daleko temu błotu do rosyjskich stepów z listopada 1941.

                          > > Pewnie tak, myślisz, że okopane T-55 są odporne na atak z powitrza.
                          > Nie są odporne na atak z powietrza, ale trzeba ten czołg najpierw znaleźć.
                          > ma on wyłączone wszystkie systemy, więc nie zostawia żadnego śladu cieplnego,
                          > itp. Namierzenie go nie jest więc takie łatwe.
                          Łatwqe pewnie nie jest. ale o radarach do wykrywania zamaskowanych
                          pojazdówsłyszałeś, prawda. Po prostu czas.


                          > > Bagdadu nie będa zdobywać. Zamkną i poczekają, aż sami sie poddadzą.
                          > To jest pomysł - z tym, że to może trochę potrwać - nawet kilkanaście tygodni
                          > (a wojna kosztuje).
                          Ale pewnie mniej niż ich zdobywanie.

                          > > Czytaj mapę, nie trzeba forsować rzek poniżej Karbali i Ba,gubath, żeby
                          > > izolowac Bagdad.
                          > Jednak atakując od stronu Kuwejtu rzekę kiedyś będzie trzeba przekroczyć.
                          Zgadza się, jeśli chce sie na tym etapie atakować miasto. Dzisiaj sforsowali.

                          • wielki_czarownik Tu się zgadzam. 25.03.03, 16:53
                            Gość portalu: L33 napisał(a):


                            > Elastycznąć jest zdolnościa do reagowania na ruchy przeciwnika. To nowoczesna
                            > teoria wojny. Gdzieś od Fryderyka Wielkiego. Nie bronisz miast, tylko swojej
                            > zdolnosci do obrony. Paradoksalnie, w wypadku wojny w iraku celem jest
                            Bagdad,
                            > ale nie jego zdobycie tylko izolacja. Zwróć uwagę, działania zmierzaja do
                            dwóh
                            > celów: 1 - oskrzydlenie Bagdadu i ziolacja, 2 - zniszczenie GR. A tak się
                            > fajnie składa, że mozna oba cele zrealizowac jednocześnie. Ciekawy paradoks.

                            Racja - ale Irak chyba od początku decydował się na bierną i statyczną obronę
                            bez prób kontrataku. Pewnie liczy, że przedłużająca się wojna zdenerwuje opinię
                            publiczną i pod jej presją USA odstąpią.

                            > >A że bez szans? A my w 1939 mieliśmy szanse?
                            > Ależ oczywiście, gdybyśmy zdecydowali się na elastyczną obronę.
                            > Przyczyny polityczne zdecydowały o innym zachowaniu WP. Popatrz na mapę z
                            > kampoanii wrzesniowej, 3 dnia Polska straciła na własna prośbę zdolność do
                            > strategicznej obrony.

                            Racja. Ale po 17 IX byliśmy już całkowicie ugotowani.

                            > Łatwiej nie znaczy skutecznie, pzostaje kwestia skalowalności latwości:)
                            > Zresztą, dzisiejsze postępy 3rd wskazują, ze poradzili sobie z trudnościami.
                            >
                            > > Ponadto Abramsowi wiele nie potrzeba, by przy swej masie utknął w błocie.
                            > Daleko temu błotu do rosyjskich stepów z listopada 1941.

                            Też prawda. Ale zawsze lepiej bronić się w błotach niż na pustyni.

                            > Łatwqe pewnie nie jest. ale o radarach do wykrywania zamaskowanych
                            > pojazdówsłyszałeś, prawda. Po prostu czas.

                            To wymaga czasu to fakt. Jednak z tego co mi wiadomo nie da się tych pojazdów
                            wykryć radarem, gdyż są one zamienione w piaskowe pagórki (i ich echo nie różni
                            się od echa terenu). Oczywiście są unieruchomione na stałe i nie mogą uciec.

                            >
                            > > > Bagdadu nie będa zdobywać. Zamkną i poczekają, aż sami sie poddadzą.
                            > > To jest pomysł - z tym, że to może trochę potrwać - nawet kilkanaście tygo
                            > dni
                            > > (a wojna kosztuje).
                            > Ale pewnie mniej niż ich zdobywanie.

                            Kosztuje ta wojna 300-350 mln $ dziennie. A oblężenie może trwać nawet ze 3
                            miesiące. Już sam nie wiem, co tańsze.

                            > Zgadza się, jeśli chce sie na tym etapie atakować miasto. Dzisiaj sforsowali
                            (rzekę - dopisek mój Wielki_Czarownik).

                            No sforsowali. Ciekawe za jaką cenę. Co będzie dalej - zobaczymy.
                            • Gość: L33 Re: Tu się zgadzam. IP: *.crowley.pl 25.03.03, 17:09

                              > Racja - ale Irak chyba od początku decydował się na bierną i statyczną obronę
                              > bez prób kontrataku. Pewnie liczy, że przedłużająca się wojna zdenerwuje
                              > opinię publiczną i pod jej presją USA odstąpią.
                              To prawda, moim zdaniem zapłacą za to okrutną cenę. Najgorsze przed nami: kilka
                              dni ostrej walki w rejonie Badgadu.


                              > > >A że bez szans? A my w 1939 mieliśmy szanse?
                              > > Ależ oczywiście, gdybyśmy zdecydowali się na elastyczną obronę.
                              > > Przyczyny polityczne zdecydowały o innym zachowaniu WP. Popatrz na mapę z
                              > > kampoanii wrzesniowej, 3 dnia Polska straciła na własna prośbę zdolność do
                              > > strategicznej obrony.
                              > Racja. Ale po 17 IX byliśmy już całkowicie ugotowani.
                              Z tego co czytałem ostatnio wynika, że Sowiety zdecydowały się na inwazje
                              dopiero po klesce Kutrzeby nad Bzurą. Moimz daniem mogła byc róznie.


                              > > > Ponadto Abramsowi wiele nie potrzeba, by przy swej masie utknął w bło
                              > > > cie.
                              > > Daleko temu błotu do rosyjskich stepów z listopada 1941.
                              > Też prawda. Ale zawsze lepiej bronić się w błotach niż na pustyni.
                              To gardziel. Błoto błotem, ale moim zdaniem przy przewadze Aliantów w powietrzu
                              błoto nie daje tak dużych korzysci.


                              > > Łatwqe pewnie nie jest. ale o radarach do wykrywania zamaskowanych
                              > > pojazdówsłyszałeś, prawda. Po prostu czas.
                              > To wymaga czasu to fakt. Jednak z tego co mi wiadomo nie da się tych pojazdów
                              > wykryć radarem, gdyż są one zamienione w piaskowe pagórki (i ich echo nie
                              > różni się od echa terenu). Oczywiście są unieruchomione na stałe i nie mogą
                              > uciec.
                              Hm, tak zwane stałe punkty oporu. w 41 Sowieci zastosowali ten model na linii
                              Stalina. Niemcy przeszli bez trudu. Taki czołg będzie łatwy do wykrycia po
                              pierwszym strzale. Przy przewadze Abramsów w zasięgu ognie i przewadze w
                              powietrzu nie rokuje dużych szans - zniszczą kilka wozów i po wszystkim.


                              > Kosztuje ta wojna 300-350 mln $ dziennie. A oblężenie może trwać nawet ze 3
                              > miesiące. Już sam nie wiem, co tańsze.
                              A co nie kosztuje.

                              > No sforsowali. Ciekawe za jaką cenę. Co będzie dalej - zobaczymy.
                              Czytałem na CNN, że mykneli ponad 100 km od rana. wygląda, że nie ma tam oporu.
                              Pusto jest w widłach Eufratu i Tygrysu.
                              • mako75 Re: Tu się zgadzam. 25.03.03, 17:23
                                Gość portalu: L33 napisał(a):

                                .
                                > Czytałem na CNN, że mykneli ponad 100 km od rana. wygląda, że nie ma tam
                                oporu.
                                > Pusto jest w widłach Eufratu i Tygrysu.


                                Hm zastanawiają mnie walki o Al Kut...co prawda nasza TVN 24 twierdzi że to o
                                przeprawe na eufracie, ale z map które mam wynika że to miasto nad tygrysem
                                bliżej granicy z Iranem.
                                To by oznaczało że marines próbują zdobyć przeprawe na tygrysie i zajść od
                                wschodu bagdad,

                                Ale to nic pewnego:))

                                Pozdrawiam
                                • Gość: L33 Re: Tu się zgadzam. IP: *.visp.energis.pl 25.03.03, 20:41
                                  Hm, ciekawe,
                                  sprawdziłem na mapie do al Kut prowadzą drogi z Nasiriji i Amarah.
                                  W dodatku z Al Kut idziesz od czoła na Bagdad lub łukuem do Bagubah.
                                  Już gdzieś to pisałem - zajęcie Bagubah, Falujah to pełne oskrzydlene Bagdadu.
                                  Jedyna droga zostaje przez Samarrę.
                                  Hm, to chyba mało pradopodobne.
                            • mako75 Też sie zgadzam:) 25.03.03, 17:16
                              Co do obrony irackiej.
                              Zgadza sie założenie ze wszechmiar słuszne w sytuacji Saddama. Jednak
                              zaskoczyło mnie -o tym już raz pisałem- że żaden z mostów które były bronione
                              nie zostały wysadzone. jakoby jeden z nich był zaminowany, ale nie zdążono go
                              wysadzić. Inna sprawa: widziałem pare razy jak marines przejeżdżali pod
                              wiaduktami (czy czymś podobnym) i żden nie był wysadzony...a przecież
                              zablokował by na jakiś czas przemarsz (a gdyby jeszcze umieścic miny) Nic
                              jednak takiego sie nie stało....jakoś mało widać także wzdłuż drogi zasadzek.

                              Co do obrony w błocie i pustynii...fakt, błoto utrudnia marsz...ale tutaj
                              Saddam nie ma nic do powiedzenia w zakresie wywoływania deszczu. Dzisiaj
                              okazało sie naprzykład że amerykanom dośc dobrze idzie marsz także podczas
                              pustynnej burzy.

                              Co do oblężenia i kosztów....Zważywszy na stosunek amerykanów do wojska to oni
                              bardziej cenią wyszkolonego żołnierza niż $ tak ze względow na humanitaryzm jak
                              i ze względu na koszt wyszkolenia żołnierza.
                              Ostatnio słysze że koalicja ma stosować taktykę selektywnego eliminowania
                              dzielnic Bagdadu z walki za pomocą sił specjalnych. Pomysł niby
                              dobry.....ale...trochę mnie niepokoi fakt ustawienia na dachach działek 23mm
                              przy takiej "zabawce" desant ze śmigłowca może byc "lekko" utrudniony.

                              Co dalej???
                              No cóż zdaje sie że amerykanie liczą na to że dotrą do bagdadu i w miare szybko
                              usuną Saddama lub usuna go dowódcy iraccy. Dlatego zapewne nie chcą za bardzo
                              angażować sie w Basrze licząc że po obaleniu saddama obrońcy sami zrezygnują z
                              walki.
                              Hm... słyszalem że 50 czołgów próbowało przedrzec sie z Basry na połnoc, ale
                              brytyjczycy je zatrzymali (cokolwiek ma to oznaczać)

                              na ostatniej pokazywanej mapie widzałem wyrysowane jakies oddziały USA
                              zmierzające z polnocnego zachodu (lotniska H1, H2, H3) w kierunku Bagdadu...na
                              ile jest to prawda nie wiem.

                              Pozdrawiam
                              • wielki_czarownik O lotniskach H1, H2 i H3 25.03.03, 18:27
                                Tam ponoć wylądowało 300 komandosów. To trochę zbyt mało, by iść na Bagdad.
                                • mako75 Re: O lotniskach H1, H2 i H3 25.03.03, 19:23
                                  wielki_czarownik napisał:

                                  > Tam ponoć wylądowało 300 komandosów. To trochę zbyt mało, by iść na Bagdad.
                                  Zgadza sie ale były to siły do opanowaia lotnisk...Obecnie przerzucane są
                                  podobno kolejne oddziały.

                                  Pozdrawiam
                              • Gość: L33 Re: Też sie zgadzam:) IP: *.visp.energis.pl 25.03.03, 20:43
                                > Hm... słyszalem że 50 czołgów próbowało przedrzec sie z Basry na połnoc, ale
                                > brytyjczycy je zatrzymali (cokolwiek ma to oznaczać)

                                Widziałem zdjecia na CNN i info, że je wytłukli.
                • Gość: Lechu Re: Prośba. IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.03, 00:29
                  Gówniarze podniecają się bijatyką i łatwo tracą z oczu hierarchię celów.

                  Jak już dorośniesz, pojmiesz, że ważny jest tylko wynik.
                  • wielki_czarownik Słyszałeś o "Pyrusowym zwycięstwie"? /nt 25.03.03, 12:29
            • Gość: L33 Re: Ale co im po pustyni? IP: *.visp.energis.pl 24.03.03, 21:02
              wielki_czarownik napisał:

              > Oficerowie Wermachtu też widziel wieże Kremla przez lornetki. I co im z tego
              > przyszło?
              Widzisz gdzieś w Iraqu 3 rzut strategiczny i świeże dywizje sybryjskie.
              Czeka pod Bagadem Gwardia Republikańska. Zapewne już ją zmiękczają z powietrza.
              A za parę dni pojawi się jeszcze 4 dywizja. Czarowniku, nie ma szans.

              > Amerykanie nie zrealizowali w zasadzie żadnego celu strategicznego.
              Ne znamy ich, można sie tylko domysłać ogólengo zarysu. Manerw flankujący
              Bagdad od Północny. Jest zrealizowany w 50 - 70%.

              > Większość szybów płonie,
              Przesadzasz.

              >Saddam żyje,
              To prawdopodobnie fakt.

              > Portu Umm Kasr nie zdobyli.
              Żywność dla Iraqu może poczekać. Szkod żołnierzy. To kwestia wyboru, nie
              priorytetu.

              > Blitzkrieg
              > nie polega na ślepym dążeniu do przodu, bo można dostać nożem w plecy.
              Blitzkrieg polega na parciu do przodu, braku tocznia bitew o opóxniajace cele.
              Zwróc uwagę, w dupsko dostają oddzialy oczyszczajace zajęty teren. Taka ich
              rola. Kawaleria prze do przodu i omija punktu oporu. Klasyczny blitzkrieg.

              > Od
              > początku było wiadomo, że Iracka strategia oprze się na obronie miast (bo
              > tylko
              Tym bardziej nie ma powodu wdzierać sie do miast.

              > Od 5 dni się bronią bardzo dobrze. Na pustyniach zaczyna
              > działać partyzantka.
              Niech sobie działa, ciekwae ile podziała jak podejdzie piechota i zacznie ich
              tropić, gdy znajdzie chwilę czasu na pierdoły.

              > Moim zdaniem to jest kompletna katastrofa - 5 dni i w zasadzie stoją w
              > miejscu.

              Czarowniku, spójrz na mapę i policz.
              Fajna mapa jest na BBC.
    • Gość: Szef Re: Straty koalicji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 09:35
      Wg strony CNN amerykanie stracili wczoraj 2 Abramsy (bez strat w ludziach)
      zniszczone podobno przez irackie ppk TOW , nie wiedziałem że oni taki sprzęt
      mają.
      • wielki_czarownik A ponadto ponieśli "pewne straty" ludzkie. 26.03.03, 10:11
        Ale nie podali ilu żołnierzy zginęło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka