piotrek_zalogowany
17.11.06, 15:50
Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują,że Fidelowi zostało kilka miesięcy
życia. Jak myślicie,czy jeśli Castro umrze a na wyspie dojdzie do
prodemokratycznych rozruchów krwawo tłumionych przez aparat władzy, USA
zdecydują się na interwencję? W zasadzie wystarczyło by kilka rajdów
komandosów i punktowych bombardowań w celu wyeliminowania następców Fidela
tudzież dowódców milicji,SB itd. ;na dzień dzisiejszy armia kubańska nie
przedstawia w zasadzie żadnej wartości bojowej.
Myślę,że taka krótka,zwycięska wojenka w obronie demokracji znacznie
poprawiła by notowania Busha i Republikanów a wybory przecież już blisko...
Pzdr.