Dodaj do ulubionych

Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-..

03.05.07, 09:37
www.btvt.narod.ru/spec/iraq/abrams_2003_demage.htm
Obserwuj wątek
    • foxbat1 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 10:00
      Chociaz srednia znajomosc rosyjskiego na tym forum jest chyba znacznie wyzsza
      niz srednia w glupawym narodzie polskim to jednak wrzucanie linkow do tekstu w
      jezyku rosyjskim mija sie z celem :-)
      • misza_kazak Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 10:19
        foxbat1 napisał:

        > Chociaz srednia znajomosc rosyjskiego na tym forum jest chyba znacznie wyzsza
        > niz srednia w glupawym narodzie polskim to jednak wrzucanie linkow do tekstu w
        > jezyku rosyjskim mija sie z celem :-)

        1) Nu tutaj sa nie tylk POlacy - no otrik :)
        2) Wiem ze kilka z forumowiczow dosc dobrze czytaja i rozumieja nasz jezyk
        3) Tam sa dobre zdjecia z opisami :)
      • marek_boa Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 10:25
        Michał bez przesadyzmu!:) Ten problem o ile się oriętuję dotyczy tylko co
        młodszych piszących i czytających forum!
        -Pozdrawiam!
        • foxbat1 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 10:31
          No to mala sonda
          Reka do gory kto zna j. rosyjski w stopniu umozliwiajacym w miare swobodne
          przeczytanie i zrozumienie tekstu, nawiasem mowiac niezbyt interesujacego bo
          nie wnoszacego nic nowego do tematu

          Przypuszczam ze uzbiera sie z 5 - 6 osob wlacznie z dwoma obywatelami FR :-)
          • marek_boa Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 10:43
            Według mnie nie powinno to sprawić żadnej trudności przeciętnemu 30-sto paro
            latkowi!:)Oczywiście nie mówimy w tym miejscu o Rosyjskim języku technicznym bo
            ten niestety jest jednym z najtrudniejszych w Europie!
            -Pozdrawiam!
            • funnypunch Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 11:59
              Pierwszy raz tu piszę, choć czytam forum militaria od dwóch dni. Rosyjskiego
              nie znam (mam 19 lat, znajomość rosyjskiego w moim pokoleniu jest raczej
              znikoma), ale nauczyłem się czytać bukwy. A jak już się coś po rosyjsku
              przeczyta to idzie zrozumieć ze 30 procent. Swoją drogą ten rosyjski raport
              bardzo przychylny jest dla abramsów. Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcia,
              czytać nie trzeba. ;))
            • tornson Ale poniżej 30, nawet nieznacznie, już gorzej. 03.05.07, 12:03
              Ja byłem pierwszym rocznikiem w mojej podstawówce który zamiast Rosyjskiego
              uczył się Niemieckiego.
              • foxbat1 Re: Ale poniżej 30, nawet nieznacznie, już gorzej 03.05.07, 12:13
                Rok szkolny 89/90 byl ostatnim rokiem w ktorym w szkolach podstawowych rosyjski
                byl jezykiem obowiazkowym, czyli powiedzmy ostatnim rocznikiem ktory sie
                zalapal na przynajmniej jeden rok rosyjskiego w IV klasie podstawowki (
                pomijam wypadki skrajne gdzie np do szkoly nie trafil anglista ) byl rocznik 79
          • misza_kazak Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 11:18
            foxbat1 napisał:

            > Przypuszczam ze uzbiera sie z 5 - 6 osob wlacznie z dwoma obywatelami FR :-)

            I to wlasnie dla nich pisalem :)
      • q_vw Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 11:22
        A w głupawym narodzie rosyjskim jak jest z językami obcymi ?! Nawet na
        zachodzie, w takiej Francji jak nie znasz francuskiego to możesz zapomnieć o
        swobodnej komunikacji :))) Tak więc, daruj sobie... a swoją drogą, coraz więcej
        Polaków uczy się rosyjskiego, widać to choćby po oblężonych kierunkach na
        filologii...
        • marek_boa Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 11:37
          Sorry za wtręt ale Sugerujesz ,że Rosjanie nie znają ...Rosyjskiego?:)Bo
          doprawdy inaczej tej wstawki o Francuzach zrozumieć nie idzie!:)
          -Pozdrawiam!
        • misza_kazak Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 13:03
          q_vw napisał:

          > A w głupawym narodzie rosyjskim jak jest z językami obcymi ?!

          W "glupawym narodzie rosyjskim" jest roznie.
          W miastach (szczegolnie duzych) ludzie ucza anglielski czy niemecki (rzadzej francuski, wloski i hiszpanski). Na wsi i mialych miasteczkach liczba znajacych jezyki obce jest minimalna - gdyz oni nie maja po co go uczyc. Zarabiaja za malo zeby pojechac za granice, a do tego ciezko pracuja od rana do wieczoru i nie maja po prostu mozliwosci rzuczyc gospodarstwo na iles dni i pojechac zagranice.
          No i do tego jezyk rosyjski jest na 4 miesiacu co do popularnosci na Swiecie. Wiec dogadac sie zawsze mozna.
          • lancerb1 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 03.05.07, 21:55
            Ja wyczytałem że od rosyjski w zależności od danych to od 5 do 8.
            www.rosjapl.info/jezyk/jezyk_rosyjski.php
            • marek_ogarek Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 07:09
              i to tylko dla tego ze w bylych krajach bloku wschodniego duza czesc spoleczenstwa deklaruje znajomosc rosyjskiego bo uczyla sie w szkole. jednak po 20 latach nie uzywania juz w zasadzie nie mowia tym jezykiem. rosyjski w obrebie cywilizacji zachodniej jest calkowicie bezuzyteczny.
              • axx611 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 06.05.07, 00:09
                W Polsce uczylem sie jezyka rosyjskiego ale na znak protestu nie przykladalem
                sie do nauki. Opanowalem go dopiero w wiele lat pozniej w...USA. Mam z nim
                codzienny kontakt. Telewizja oczywiscie soviecka bo jakby inaczej,sporo prasy
                emigracyjnej (bardzo ciekawe publikacje) Spotkalem kilkunastu amerykanow
                mowiacych bezblednie po rosyjsku. Jest zdumiewajaca znajomosc Rosji ale to sa
                bardzo wyksztalceni ludzie i prace maja wzglednie mieli ciekawa. Bardzo
                smakuja w rosyjskiej wodeczce ktorej nie rozcienczaja.
            • misza_kazak Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 16:22
              lancerb1 napisał:

              > Ja wyczytałem że od rosyjski w zależności od danych to od 5 do 8.
              > www.rosjapl.info/jezyk/jezyk_rosyjski.php

              Tutaj mowia o ilosci ludzi dla ktorych jezyk jest ojczysty, a ja mialem na mysli rozpowszechnienie jezyka.
              A wiec co do rozpowszechnienia w swiecie najczesciej stosuja
              Angielski
              Hiszpanski
              Francuski
              Rosyjski
              Tajski
              • lancerb1 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 05.05.07, 20:09
                Ależ Misza, tam też jest o tym mowa:
                "Z kolei w klasyfikacji języków, którymi posługuje się swobodnie dana liczba
                osób, język rosyjski plasuje się na szóstym miejscu (wg innych danych jest to
                miejsce piąte). Bez problemów posługuje się tym językiem aż 280 mln osób,
                głównie mieszkańców byłego ZSRR oraz emigrantów z byłych republik radzieckich."

                Faktycznie jednak nie ma co się spierać, bo takich porównań można znaleźć na
                pęczki, a kłócić się nie ma o co :)
        • o333 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 03:18
          ja jako przedstawiciel głupawego narodu rosyjskiego znam 4 języki płynnie,
          polski,rosyjski,holenderski i angielski a twój naród ile zna??niemiecki i
          francuski znam słabo po hiszpańsku się dogadam . Czeski, słowacki,ukraiński i
          serbski rozumiem bez nauki a ty??No i za pieniądze polskich podatników mam 2
          wyższe wykształcenia. Sądzę że po polskiemu mówię lepiej niż połowa
          polaków.Pozdrawiam
    • jorl jezyk rosyjski 03.05.07, 22:14
      oxbat1 napisał:

      > No to mala sonda
      > Reka do gory kto zna j. rosyjski w stopniu umozliwiajacym w miare swobodne
      > przeczytanie i zrozumienie tekstu, nawiasem mowiac niezbyt interesujacego bo
      > nie wnoszacego nic nowego do tematu
      >
      > Przypuszczam ze uzbiera sie z 5 - 6 osob wlacznie z dwoma obywatelami FR :-)

      JA!
      • uruk-hai Re: jezyk rosyjski 04.05.07, 08:26
        w tzreciej klasie liceum miałem nawet pałe na półrocze z rosyjskiego
        • uruk-hai Re: jezyk rosyjski 04.05.07, 08:37
          ...ale teraz ta pobiezna znajomośc przydaje się - mogę zrozumieć na forach
          polsko-ruskich (takich gdzie można pisac po polsku, rosyjsku... i po angielsku
          też) o czym się rozmwaia i odpowiedzieć polskimi znakami słabym rozyjskim
          słownictwem. Wykształceni Rosjanie - mam wrażenie - znają conajmniej angielski
          i można się z nimi porozumieć w tym języku bez problemów, zresztą nasz rosyjski
          kolega to wyżej potwierdził. To podobnie jak u nas jak się mieszka gdzieś w
          Polsce w calkowitej dupie to zapomnij o próbach porozumienia się po angielsku.

          Dopiero na starość (40) dostrzegłem pożytek ze znajomości (nawet tak pobieżnej)
          rosyjskiego - w rosyjsko-języcznym necie dzieje się bardzo dużo ciekawych
          rzeczy. Większośc moich ulubionych stron o lotnictwie i wozach bojowych jest w
          bukwach.

          A nawiązując - Abrams to mnie w ogóle nie obchodzi (no może troszkę) - ale
          sobie poczytam żeby nie być ostatnim głąbem, nie ma to jak stary poczciwy
          Teciak :P
          • panzerviii daliscie sie wszyscy podpuscic Foxbatowi 04.05.07, 14:36
            ktory zaczał od "głupiego polskiego narodu", ktos odpowiedział głupim narodem
            rosyjkim" i sie zaczeła niepotrzebna pyskówka. zaden z narodów nie jest głupi.
            znajomosc jezyków obcych i struktura tej znajomosci jest podobna. Lepiej
            wyglada to w wielkich miastach. No moze ze wzgledu na przystapienie do UE i
            mozliowsc paracy w S, NL, UK, Erie, Sui, Sp, P niektorzy zaczeli intensywnaiej
            wkuwac angielski w Polsce. A rosysyjskiego chce sie coraz wiecej Polaków uczyć.
            To przede wszystkim kwestia kontaktów handlowych z Rosją Litwą Ukrainą
            azerbejdzanem i Kazachstanem Białorusią- rosyjski w tych krajach to jezyk
            biznesu

            stronka fajna wydrukowałem sobie i spróbuje przeczytać, chociaz ciezko będzie.
    • odyn06 Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 14:55
      Dzięki Misza za stronę. Każda prawdziwa wojna rozwiewa nieprawdziwe mity, bo
      innych mitów nie ma, tak ja nie ma głupawych narodów.
      Są tylko głupawi narodów przedstawiciele.
      Na tym forum też!
      Czekam na kolejne stronki.
      Priviet.
      • misza_kazak Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 15:25
        odyn06 napisał:

        > Dzięki Misza za stronę. Każda prawdziwa wojna rozwiewa nieprawdziwe mity, bo
        > innych mitów nie ma, tak ja nie ma głupawych narodów.
        > Są tylko głupawi narodów przedstawiciele.
        > Na tym forum też!

        Podpisal bym sie pod kazdym slowem, bo sam tak juz kilka razy mowilem :)

        > Czekam na kolejne stronki.

        Znalazlem troche n aten temat:
        UWAGA! Nie dla fanow techniki Made in USA! "POradnik" Jak niszczyc Abrams

        btvt.narod.ru/spec/antitank/destroy.htm

        POzdro
        Misza

        • wiarusik Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 15:36
          Ja mam dwa pytania;)
          -czy jest poradnik jak zniszczyć T-90?
          -czy jest poradnik jak zniszczyć Leoparda 2?;)
          • misza_kazak Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 04.05.07, 16:17
            wiarusik napisał:

            > Ja mam dwa pytania;)
            > -czy jest poradnik jak zniszczyć T-90?

            Jest. Ma w domu angielska ksiazke o czlogach i tam jest w podobny sposob opisane jak walczyc z T72 (T90 w zasadzie tak samo) i BMP1

            > -czy jest poradnik jak zniszczyć Leoparda 2?;)

            Tego nie widzialem, ale Leopard 2 jeszcze w zadnej walce nie sprawdzil sie wiec o ni bedzie mowa jak beda rezultaty - zniszczone Leosie :))
            Niedlugo pojawi sie poradnik - jak zniszczyc Merkawe - chlopaki zbieraja informacje z roznych zrodel i od samich bojownikow.
    • j-k Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 04.05.07, 15:45
      Gdyz dyskusja raczej nie na temat.

      Raport raczej nie wnosi nic nowego...

      Abrams, Leopard, czx wszelkie inne czolgi konstruowame byly do walk calych
      dywizji pancernych w polu. A nie do wspomagania ataku piechoty w miastach.

      Nie wiem, wiec jakie to niby mity mialy byc obalone?
      Odpornosc pancerza na pociski pp z przodu jest wysoka.

      Natomiast na strzaly z bokow, czy z tylu, oczywiscie nie.
      Ale to chyba nie nowina, ze czolgi nie nadaja sie do walk w miastach?

      Inny problem, ze Amerykanie nie maja dobrych wozow pancernych
      i drogie Abrahmsy sa tracone zupelnie niepotrzebnie.

      • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 04.05.07, 16:13
        j-k napisał:

        > Abrams, Leopard, czx wszelkie inne czolgi konstruowame byly do walk calych
        > dywizji pancernych w polu. A nie do wspomagania ataku piechoty w miastach.

        Zgadza sie.

        > Nie wiem, wiec jakie to niby mity mialy byc obalone?

        Amerykanie zawsze twierdzili ze czolg jest wyjatkowo dobrze chroniony, a okazuje sie ze 30mm dzialko spokojnie przebija go w burte z 2 km juz nie mowiac od RPG7 :)
        Do tego czolowa gorna plyta jest tylko 80 mm grubosci i spokojnie przebija sie od gory standardowymi srodkami ppanc pechoty. Tak samo jak caly czolg (od gory).

        ROwniez okazuje sie ze odpornosc glownego czolowego pancerza tez nie jest jakas rewelacyjna - okolo 800 mm przeciwko KE.
        No i slynny system przeciwpozarwy tez nie jest taki sprawny.

        > Odpornosc pancerza na pociski pp z przodu jest wysoka.

        Ale nie wyzsza niz np. u T90 i T80

        > Natomiast na strzaly z bokow, czy z tylu, oczywiscie nie.

        Nie tak oczywiscie. Poczytaj co mowili o Abramsach w reklamach jakies 10-15 lat temu :)

        > Ale to chyba nie nowina, ze czolgi nie nadaja sie do walk w miastach?

        Nie tylko w miastach? Czy w miastach stosuja 30mm pociski AP ? :))

        Okazuje sie ze stary dobry BMP-2 z bardzo duzym prawdopodobenstwiem przebije czolg w burte pod katem 40-90 stopni. A to wcale nie tak malo, jak moze sie wydawac. Do tego dobrze zamaskowana zaloga z _LEKKIMI_ srodkami ppanc (a nie duzymi systemami jak Kornet, czy Metis) tez moze przebijac pancerz boczny i niszczyc czolg.

        > Inny problem, ze Amerykanie nie maja dobrych wozow pancernych
        > i drogie Abrahmsy sa tracone zupelnie niepotrzebnie.

        I o to chodzi. Ten artykul jest pisany przede wszystkim dla ROsyjskich, Bialoruskich i Ukrainskich zolnierzy ktorym w raqzie czego trzeba bedzie walczyc z Abramsem.
        Do wojny w Iraku panowala reklamowa szumicha o "niezprzebijalnych" czolgach NATO, a okazuje sie ze to czolg jak czolg. Tyle ze duzy i ciezki :)))
        • j-k no dobrze, 04.05.07, 16:46
          ale do celu, do ktorego zostaly stworzone, nadal sie nadaja :)

          1. celnosc armat i ich stabilizacja byla taka, ze Rosjanie 20 lat temu nie
          mieli z nimi szans. Gdyz trafialy pierwsze...

          2. Przez ostatnie 20 lat dokonal sie spory postep w bronii przeciwpancernej, a
          RPG-7 staly sie powszechne, stad rola czolgow ogolnie maleje, a do walk w
          miastach kompletnie sie nie nadaja, gdyz kazdy partyzant spokojnie poczeka,
          by przylozyc mu z RPG-7 z boku...

          3. Glownym problemem , w moim przekonaniu nie sa te czolgi, gdyz uwazam je
          za "normalne", tylko brak nowoczesnych wozow pancernych w Armii amerykanskiej.

          Miast wysylac 4 czolgi na jakas akcje w miescie i skazywac jeden na
          zniszczenie, powinno sie wyslac 10 transporterow opancerzonych. Strata dwoch z
          nich bylaby duzo mniej kosztowna, a i ich operatywnosc w akcjach miejskich jest
          wieksza...

          Ale razacy brak kasy u Amerykanow pokazuje, ze nawet miejskich akcji
          pacyfikacyjnych nie sa w stanie "zoptymalizowac" - tylko uzywaja to, co
          maja :)))

          • mickey.mouse Re: no dobrze, 07.05.07, 04:00
            A co sadzisz o Bradley-u?
          • misza_kazak Re: no dobrze, 07.05.07, 10:40
            j-k napisał:

            > ale do celu, do ktorego zostaly stworzone, nadal sie nadaja :)

            DO tego celu nawet T55 nadaja :)

            > 1. celnosc armat i ich stabilizacja byla taka, ze Rosjanie 20 lat temu nie
            > mieli z nimi szans. Gdyz trafialy pierwsze...

            Moze czegos poczytasz o celnosci armat i ich stabilizacji zanim cos takiego powiesz dyletancie ?

            > 2. Przez ostatnie 20 lat dokonal sie spory postep w bronii przeciwpancernej, a
            > RPG-7 staly sie powszechne, stad rola czolgow ogolnie maleje, a do walk w
            > miastach kompletnie sie nie nadaja, gdyz kazdy partyzant spokojnie poczeka,
            > by przylozyc mu z RPG-7 z boku...

            Znow dyletanskie bzdury
            1) RPG-7 powstal prawie 50 lat temu, i jest liczny w organizacjach partyzanskich od ponad 30 lat
            2) Gdzies ty wyczytales ze rola czolgow maleje wskutek wzrostu liczebnosci recznych srodkow ppanc ??? :)))
            3) O to chodzilo ze Amis twierdzili ze superduper uranowy pancerz nawet boczny chroni przez RPG-7, a okazuje sie ze wcale nie chroni :)

            > 3. Glownym problemem , w moim przekonaniu nie sa te czolgi, gdyz uwazam je
            > za "normalne", tylko brak nowoczesnych wozow pancernych w Armii amerykanskiej.

            Znow bzdury. Problemem czolgu jest brak BWP :)))
            Czy Bradley sa nienowoczesnym BWP? :)) Jaki ty chcesz Achzarit ? Przeciez to jesy czolg tyle ze bez wierzy i poobwieszany ze wszystkich stron pancerzem reaktywnym :)))

            > Miast wysylac 4 czolgi na jakas akcje w miescie i skazywac jeden na
            > zniszczenie, powinno sie wyslac 10 transporterow opancerzonych.

            I wszystkich ich zniszcza jeszcze szybciej niz tych 4 czolgow :))))
            j-k, naprawde lepiej wracaj na forum Swiat - tam takich jak ty jest wiele :)))

            Strata dwoch z
            > nich bylaby duzo mniej kosztowna, a i ich operatywnosc w akcjach miejskich jest
            > wieksza...

            POrownaj cene 10 Bradley i 4 M1A2 a porozmawiamy. I wies pod uwage ze:
            1) zginelo by NAPEWNO wiecej ludzi w pierwszym przypadku - a na to US Army pojsc nie moze z przyczyn oczywistych
            2) Straty wsrod BWP byli by znacznie wieksze niz czolgow, bo: 1- ich mozna zniszczyc przez zwykly RPG-7 lub dzialo ppanc Z KAZDEGO kierunku, 2- prawdopodobenstwo totalnego zniszczenia woza jest znacznie wyzsze niz w przypadku czolgu, 3- czolgi maja znacznie lepsza ochrone i systemy przeciwpozarowe i przeciw-wybuchowe.
            3) Znacznie zwiekszyli bysie wydatki logistyczne, bo trzeba by bylo posiadac 2-3 razy wiecej wozow i zalog, jak i czesci zamiennych i td.

            Jedyna dobra tatyka - obecna - czolgi plus BWP plus pechota.
            Taka taktyke stosuja i Zydizi i ROsja i USA.
            Tweoja taktyka to zwykla taktyka dyletanta. Dobrze ze w US Army nie siedza tacy dyletanci jak ty :))

            > Ale razacy brak kasy u Amerykanow pokazuje, ze nawet miejskich akcji
            > pacyfikacyjnych nie sa w stanie "zoptymalizowac" - tylko uzywaja to, co
            > maja :)))

            Czyli wedlug ciebie Amerykanie maja w Iraku Abramsow wiecej niz Bradley ? :)))

            • jj-k Ciesze sie, Miszka... 10.05.07, 16:22
              misza_kazak napisał:

              DO tego celu nawet T55 nadaja :)


              ze jak zwykle , nie chwyciles, o co chodzi...:)))
              Polacy przekazali Litwie (nieodplatnie)
              300 T-55

              wylacznie do celow cwiczebnych
              • misza_kazak Re: Ciesze sie, Miszka... 10.05.07, 16:27
                > ze jak zwykle , nie chwyciles, o co chodzi...:)))

                Chwycilem, to ty nie chwyciles.

                > Polacy przekazali Litwie (nieodplatnie)
                > 300 T-55

                Niemcy orzekazali POlski (nieodplatnie) 128 Leo2

                > wylacznie do celow cwiczebnych

                Niemcy chyba tez :)
        • mickey.mouse Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 07.05.07, 03:58
          Wpadli na to rosyjscy fachowcy, ale amerykanie pewno tez analizuja uzycie i
          skutecznosc swojego sprzetu w akcji bojowej i wyciagaja z tego zapewne jakies
          wnioski.

          Hm, no cholera, tego ostatniego wcale nie jestem taki pewny...
      • odyn06 Masz rację. 04.05.07, 16:26
        • misza_kazak Kto? :) 04.05.07, 16:30
        • odyn06 Re: Macie rację. 04.05.07, 19:01
          Założenia konstrukcyjne do DZISIEJSZYCH czołgów pochodzą z lat 60-70-tych i
          wynikają z ówczesnych strategii "zimnowojennych" Wszystkie prawie czołgi (prócz
          Merkawy) są typowymi CZOłGAMI PRZEłAMANIA tj środka walki pozwalającego uzyskać
          lub odzyskać inicjatywę w boju na szczeblu taktycznym i operacyjno-taktycznym.
          Na początku mojego bytu na forum napisałem nieśmiało, że czołg bez piechoty w
          walkach w mieście jest jak ślepe kocię i chyba coś w tym jest. W walkach w
          mieście czołgi winny być z TYŁU za grupami szturmowymi na transporterach i
          służyć tymże swoją niekiepską armatą.
          Porównałem słabe punkty Abramsa, Leoparda i T-72 . Z małymi wyjątkami wszystkie
          maja te same lub takie same słabe punkty. Przód to optoelektronika, szczeliny,
          obsada wieży i armaty i właz kierowcy. Bok cały poniżej wieży, układ jezdny,
          transmisja z góryi cały tył.
          Wniosek końcowy jest następujący. Nie ma czołgów niezniszczalnych. Są tylko źle
          trafione.
          • jj-k Korekta... 04.05.07, 23:27
            w dzisiejszych warunkach czolgi do walk w miastach ZUPELNIE sie nie nadaja.
            to zbyt kosztowny sprzet i w sumie w miescie latwo zniszczalny.

            tylko transportery opancerzone
            majace wsparcie smiglowcow.
            • odyn06 Re: Korekta... 05.05.07, 09:41
              No dobra. Czym jednak chciałbyś zapewnić wsparcie ogniowe grubym kalibrem dla
              grup szturmowych? Śmigłowce nad głową są krótko. Wywalą kufer i wracają na
              lądowisko. 20-30 mm armatki to za mało na grube mury. Chciało by się mieć coś
              grubszego na np gniazda oporu na rogach ulic i mocno ufortyfikowane piętra.
              W Iraku np. zabudowa miejska nie przypomina Marszałkowskiej, chałupy najwyższe
              mają 3-4 piętra, płaskie dachy, zabudowa jest chaotyczna i grupy szturmowe
              nacierające 'wzdłuż" bardzo często zostają bez osłony ogniowej. Jak nie będzie
              czołgów, to kto im d... ochroni?
              • j-k wyjasniam: 05.05.07, 14:25
                Z koniecznosci posty tutaj maja charakter skrotowy, wiec trudno opisac wszystko
                dokladnie. Oczywiscie masz racje, w tym sensie, ze w wypadku szturmu, czolgi
                tez bywaja czasem potrzebne.

                Chodzilo mi tylko o to, ze nie same, gdyz dzis latwo je unieruchomic przez RPG-7

                przykladowo: szturmujesz gniazda oporu przeciwnika gdzies w Bagdadzie:

                zamiast wysylac 5 Abrahmsow, wysylasz np. tylko 2 PLUS 10 transporterow
                opancerzonych, ktore w warunkach miasta sa zwrotniejsze i szybciej podchodza
                pod punkty oporu. Abrahmsy zas sluza tylko do niszczenia calych budynkow (gdy
                okaze sie to konieczne).

                Do tego smiglowce , rzecz jasna i w koncu tez piechota.

                Niszczenie punktow oporu w budynkach, czy bunkrach musi miec charkter
                maksymalnie kombinowany.

                Dzialasz w warunkach miejskich, gdzie mieszkaja ludzie i wystepuje tez
                koniecznosc minimalizowania ciezkiego ognia.
                • odyn06 Zgadzam się. 05.05.07, 16:15
                  Nic do dodania. Pzdr.
            • warmi2 Re: Korekta... 05.05.07, 19:43
              O czym ty piszesz ? O ruskich czolgach w pierwszej wojnie w Czeczeni?

              Abramsy sprawdzily sie doskonale w Iraku ... wiekszosc strat byla spowodowana
              usterkami mechanicznymi i jeden czy dwa zostaly zniszczone przez potezne EIDs.
              Ah jeden zostal stracony wraz z zaloga kiedy kierowca zasnal i tank zjechal z
              mostu do rzeki.

              Wg post-action papierow amerykanskich przy umiejetnym wykorzystaniu czolgu,
              stara maksyma o tym ze uzywanie czolgow w miescie to szalenstwo, jest nie
              aktualna.

              Inna sprawa , ze Irakijczycy nie posiadali nowoczesnych przeciwpancernych
              pociskow a strzelanie z rpg 7 do Abramsa jest raczej smieszne.
      • warmi2 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 05.05.07, 19:10
        "Inny problem, ze Amerykanie nie maja dobrych wozow pancernych
        i drogie Abrahmsy sa tracone zupelnie niepotrzebnie"

        Jak to nie maja ? A stryker ?
        • o333 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 05.05.07, 22:11
          Stryker jest badziewiem na kółkach. Abrahms jest moim zdaniem kiepskim czołgiem.
          W Groznym w 1994 przewaga w sprzęcie pp do jednego czołgu to 1 do 6 wyrzutni RPG
          , nie ma czołgu który by to wytrzymał.
          • foxbat1 Re: Stryker 05.05.07, 22:40
            Moze ten woz ma farta a moze jest niezly - tak czy siak Stryker okazuje sie byc
            najbezpieczniejszym wozem po M1 ( tzn w stosunku do ilosci uzywanych wozow
            mniej zolnierzy zginelo tylko w Abramsach, zas w trzeci w kolejnosci M2 w
            porowananiu do Strykera okazal sie byc trumna na gasienicach )

            ps. do kolegi ktory twierdzi ze w Iraku calkowicie zniszczono 1 lub 2 M1 - nie
            rozsmieszaj mnie bo mi sie zajady zrobia

            fotki z jednego ataku na patrol ( wrzesien 05 ) - za jednym zamachem
            zniszczono 2 M1, wozow bezpowrotnie utraconych jest ok 50, wozow uszkodzonych w
            stopniu wymgajacym remontu strukturalnego w USA - ponad 100

            On a nighttime patrol, Sgt. Russell Marek
            • warmi2 Re: Stryker 06.05.07, 18:49
              "wozow bezpowrotnie utraconych jest ok 50"

              Glownie poniewaz czasami sie oplaca zniszczyc czolg niz ryzykowac ewakuacje.
              • foxbat1 Re: Stryker 06.05.07, 19:05
                Glownie dlatego ze np rozpeknietego kadluba po eksplozji fugasa sie nie
                remontuje
            • warmi2 Re: Stryker 06.05.07, 18:55
              Ok .. 5 zolnierzy zginelo wewnatrz czolgu ... 10 poza ( snajperzy itd ) - 1100
              czolgow widzialo sluzbe w Iraku, 70% owych czolgow zostalo w jakis sposob
              zaatakowanych.

              Irakijczykom czasami udaje sie uszkodzic czolg ale to nie jest rownowaznie ze
              zniszczeniem - i jak widac bezpieczenstwo zalog jest bardzo wysokie.

              I to sa "potezne" straty ?

              Moim zdaniem ten czolg sie sprawdza doskonale.
              • foxbat1 Re: Stryker 06.05.07, 19:14
                Skad te bzdurne dane ?
                Wyssane ze swojego palucha ?

                Wystarczy zebrac do kupy bardzo niekompletne dane z identyfikacji CENTCOMU by
                zliczyc ze 20 + zabitych tylko po eksplozji fugasow

                nie wiem czy przez Irak przewinelo sie 1100 czolgow, byc moze, w kazdym razie
                sumujac 12 miesieczna ture armijna i polroczna marines jednorazowo jest w Iraku
                ok 200 wozow obecnie ( warto pamietac ze na przelomie 2003/4 bylo ich mniej )

                ps. nie pisalem o "poteznych" stratach , pisalem ze M1 to najbezpieczniejszy
                woz jaki sie porusza w Iraku w stosunku do ilosci zabitych zalogantow do ilosci
                wozow, byc moze wkrotce odda palme pierwszenstwa tandemowi Buffalo/Cougar ale
                to dopiero pod koniec lata gdy tych ostatnich bedzie wiecej niz M1
                • warmi2 Re: Stryker 06.05.07, 19:25
                  www.youtube.com/watch?v=IUqqZAsCDtA
                  Buffalo " w akcji" ...

                  Co do strat ... to chodzi o straty zolnierzy w wyniku penetracji czolgu a nie
                  wszystkich strat czolgistow ( wypadki, sniperzy itd )

                  • warmi2 Re: Stryker 06.05.07, 19:30
                    Co do strat ...
                    "

                    At least five soldiers have been killed inside the tanks when they hit roadside
                    bombs, according to figures from the Army's Armor Center at Fort Knox, Ky. At
                    least 10 more have died while riding partially exposed from open hatches.
                    (Related story: Tanks adapted for urban fights they once avoided)
                    "
                    • foxbat1 Re: Stryker 06.05.07, 19:46
                      "at least" oznacza "co najmniej/przynajmniej"
                      Jest ich wiecej zas sam cytat pochodzi ze starego artykulu ( pewnie z 2005 ? )
                  • foxbat1 Re: Stryker 06.05.07, 19:44
                    Nie mam czasu na przegladanie wszystkich identyfikacji CENTCOMU liczac od maja
                    03 bo to syzyfowa praca - ale zareczam Ci ze tylko z fugasow zliczysz 20 +
                    zabitych w wozach M1
                    Jak sie nudzisz to sobie sprawdz, wszystko jest w sieci

                    www.icasualties.org

                    ps. na linku jest nie Buffalo tylko duzo mniejszy i lzejszy RG 31 Nyala ( ten
                    woz ma slabe statystyki "przezywalnosci", choc znacznie lepsze niz humvee
                    ktorego w przyszlosci RG 31/33 ma zastapic, obecnie jest jeszcze slabo
                    rozpowszechniony jako patrolowka, sluzy glownie jako woz EOD )
          • odyn06 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 06.05.07, 09:57
            Otrik. Ty praw. Jest zasadą, że jeżeli do jednego czołgu ogień przeciwpancerny
            prowadzi 4 RPG-7 ze stanowisk w odległości 100-400 m, wyposażonymi w pociski
            młodsze niż PG-7
            ( zobacz, co w tym zakresie wyprawiają Chińczycy!) to po czołgu.

            PS Nie ma czołgów doskonałych. Bywają tylko źle trafione.
            • marek_boa Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 06.05.07, 10:19
              Odyn nie tylko Chińczycy ale Irańczycy tyż! W takim przypadku jak Piszesz
              najbardziej pasuje powiedzenie " I z rycerza du...a kiedy knechtów kupa"!:) Nie
              ma takiego czołgu czy to na wschodzie czy na zachodzie co by taki atak
              wytrzymał! Najlepszym przykładem ostatnie walki w Libanie gdy to a bodaj
              najlepiej przystosowane czołgi na świecie czyli Merkavy Mk.IV obrywały od
              Hezbollahu!
              -Pozdrawiam!
              • warmi2 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 06.05.07, 19:01
                Oczywiscie , ale rola czolgu nie jest byc "niezniszczalnym" a raczej stanowic
                twardy cel na ktorym koncentruje sie wiekszosc ognia i ktorego obecnosc pozwala
                innym silom wykonac swoje zadania.

              • odyn06 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 06.05.07, 19:13
                Trafiła mi bowiem w ręce przypadkowo chińska oferta eksportowa dot. broni wojsk
                lądowych. Nas żółci bracia proponują 20-30 różnego rodzaju pocisków do ichniej
                wersji RPG-7. Czego tam nie było! Samych przeciwpancernych było chyba z 6-7
                rodzajów. Zwykłe kumulacyjne w kilku odmianach, jakieś tandemowe i trudne do
                przetłumaczenia też. Z tego wniosek, że Chińczycy pracują nad sprawą, tylko
                powstaje pytanie, czyje czołgi chcą łupać? Argentyńskie?
          • gregorxix Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 06.05.07, 13:28
            ? A czy poza własnym mniemaniem masz coś na poparcie tej tezy? Natomiast co do
            Groznego.. Cóż przy wysokim nasyceniu bronią ppanc. trzeba się liczyć ze
            stratami. Faktem że Amerykanie z powodzeniem używają w terenie zabudowanym
            Abramsów podczas gdy próba wprowadzenia do Groznego rosyjskich czołgów skończyła
            się jatką..
            I jeszcze jedno. W większości wypadków trafione przez rgp czy ppk czołgi
            zachodnie czy izraelskie zapewniają spore szanse na przeżycie swoim załogom
            [przypadki w których zgineli wszyscy czołgiści są w większości efektem
            stosowania b. silnych fugasów.]
            No ale oni nie siedzą na amunicji.. Co ciekawe Amerykanie rozwiązali ten problem
            jeszcze w czasie II wojny światowej rozwijając Shermana. W Rosji nie
            przywiązywano do tego takiej wagi skoro prawdopodobieństwo przeżycia załogi [w
            przypadku przebicia pancerza] współczesnych rosyjskich czołgów jest znacznie
            niższe, i tu niewiele sie zmieniło od czasów T34...
            • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 07.05.07, 14:02
              W Rosji nie
              > przywiązywano do tego takiej wagi skoro prawdopodobieństwo przeżycia załogi [w
              > przypadku przebicia pancerza] współczesnych rosyjskich czołgów jest znacznie
              > niższe, i tu niewiele sie zmieniło od czasów T34...

              POprosze wiecej _faktow_ nt. przeczycia zalog wspolczesnych rosyjskich czolgow ?
              I na czym bazuja sie?
            • o333 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 04:18
              widzisz gregorxix znasz kiepsko działania rosyjskich dywizji pancernych w
              Groznym :) , po trafieniu z RPG zazwyczaj się przeżywa ciężej jest opuścić
              pojazd pod huraganowym ogniem , mój znajomy (weteran afganu) nie wrócił z
              Czeczenii, natomiast zdążył opowiedzieć mi kilka ciekawych historii , gdy
              kolumna trafia na ogień nieprzyjaciela " spieprzaj z pojazdu masz o wiele
              większe szanse przeżyć" na placu Minutki "pancerniaków " odbijała "Czarna
              Śmierć" tak odbijała, że zdobyli pałac pseudo prezydencki. Po 3 dniach dowódcy
              przestali się słuchać "sztabu" i działali na własną rękę (niektórzy, groziło za
              to wydalenia :( i brak awansów)Największe straty były 1/8 stycznia , pózniej
              czołgi robiły za wsparcie i do boju poszła piechota morska (3000 za 3 różnych
              zgrupowań)
              • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 08:38
                Zgadza sie otriku,
                Podczas walk w Groznym czolgi srednio wytrzymywali do kulkunastu trafien z RPG i zaloga przezywala.
                Najczesciej wlasnie gineli przy wydobyciu z czolgu, ale tutaj wszystkie czolgi sa w rownej sytuacji za wyjatkiem Merkawy.
                Do tego trzeba wziac pod uwage 3 czynniki:
                1) W Groznym czogli nie mieli elementu detonujacego w pancerzu reaktywnym
                2) nie mieli elementu przeciwpozarowego w systemie przeciwpozarowym
                3) We T90 stosuje sie znacznie lepszy system przeciwpozarowy i pancerz reaktywny niz w tych T72 i T80 ktorzy walczyli w Groznym.

                Wiec bajki o gorszych szansach dla zalog mozna przestac wypisywac.
                • gregorxix Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 10:42
                  Właściwie to niechcący mnie wyręczyłeś. Tytułem uzupełnienia. W czasie ostatnich
                  walk w Libanie w trafionych Merkavach straciło życie kilkanaście % członków
                  załóg. I to odsetek zawyżony przez fugasy. W Abramsach w Iraku dużo mniej [też
                  fugasy]. W Groznym czołgiści gineli częściej.. [oczywiście uwarunkowania były
                  różne ale na wyciągnięcie pewnych wniosków pozwalają]. T80 nie były przypadkiem
                  ulubionym celem Czeczeńców? Z powodu pewnych cech silników turbinowych i
                  specyficznego ustawienia ładunków w karuzeli automatu ładującego może? System
                  przeciwpożarowy czy właściwie w nowoczesnej formie przeciwwybuchowy nigdy nie
                  zabezpieczy wozu całkowicie. Może tylko zmniejszyć ryzyko eksplozji czy pożaru.
                  Swoją drogą czy przypadkiem w nowych projektach rosyjskich czołgów amunicja nie
                  jest separowana od załogi? Kaprys czy wynik złych doświadczeń? I jak to się ma
                  do twoich poglądów o nikłym wpływie amunicji umieszczonej pod stopami na
                  przeżywalność załóg trafionych czołgów T72, T80?
                  Zawsze mnie bawi taka maniera: Mamy obecnie o wiele lepsze czołgi.. Ale
                  oczywiście starsze też były doskonałe.. To po cholerę je było poprawiać?
                  Nasze samoloty były proste ale za to jakie niezawodne.. To po co ładuje się tyle
                  "zawodnej" elektroniki do nowych Su? Żeby piloci mieli większy ubaw?
                  • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 12:06
                    gregorxix napisał:

                    I to odsetek zawyżony przez fugasy. W Abramsach w Iraku dużo mniej [też
                    > fugasy]. W Groznym czołgiści gineli częściej..

                    Na jakiej podstawie mowisz czesciej skoro nie masz dokladnych danych co do strat?
                    I do tego wes pod uwage ze warunki w ktorych walczyli nasze czolgisci w Groznym roznia sie i to bardzo od tych ktore mieli ZYdzi i Amerykanie.
                    - nasze czolgisci nie mieli kuloodpornych kamizelek
                    - nasze czolgisci nie mieli wsparcia z powietrzu i ratowniczych srodkow - helikopterow. Wiekszosc z zabitych przezyla by gdyby ich wywiezli z pola walki i przeoperowali.
                    A wiec porownania zabitych czlonkow zalog naszcyh czolgow w Groznym a zalog czolgow izraelskich i amerykanskich jest mylace i niedokladne


                    T80 nie były przypadkiem
                    > ulubionym celem Czeczeńców?

                    Oni nie wybierali czolgi co do typu - niszczyli ten ktory byl najb. niebezpeczny lyb po prostu latwy do zniszczenia.

                    Z powodu pewnych cech silników turbinowych i
                    > specyficznego ustawienia ładunków w karuzeli automatu ładującego może?

                    Takie mity byli rozpowszechniane przez przestawicieli Niznetagilskiej fabryki, w celu lobby T90.
                    Jak wskazali cwiczenia i badania bezpiecznosc ladunkow jest jednakowa i dla T72 i T80.

                    System
                    > przeciwpożarowy czy właściwie w nowoczesnej formie przeciwwybuchowy nigdy nie
                    > zabezpieczy wozu całkowicie.

                    Niczego nigdy calkwoicie nei zabiezpieczy :))
                    Ale znaczaco zmniejszy ryzyko smierci zalogi

                    > Swoją drogą czy przypadkiem w nowych projektach rosyjskich czołgów amunicja nie
                    > jest separowana od załogi?

                    Byli prowadzone pracy na "czarnym orlem", majacym pociski w tylnej czesci kadluba, ale okazalo sie to byc gorszym niz obecnie - ryzyko eksplozii jest jeszcze wieksze z tych samych powodow co i w zachodnich czolgach no i automat ladowania komplikuje sie.

                    > Kaprys czy wynik złych doświadczeń?

                    Kaprys. Wlasnie dlatego Czarny Orzel po 15 latach prac nie zostal przyjety na uzbrojenie. Obecny sprawdzony system ladowania i ochrony wierzy jest doskonaly i nie potrzebuje niepotrzbnego komplikowania

                    I jak to się ma
                    > do twoich poglądów o nikłym wpływie amunicji umieszczonej pod stopami na
                    > przeżywalność załóg trafionych czołgów T72, T80?

                    Przezywalnosc zalog od tego malo zalezy.

                    > Zawsze mnie bawi taka maniera: Mamy obecnie o wiele lepsze czołgi.. Ale
                    > oczywiście starsze też były doskonałe.. To po cholerę je było poprawiać?

                    Bo technologie sie zmieniaja! Naiwny jestes czy tylko udajesz?
                    POjawiaja sie nowe typy pancerza, pociskow, SKO, silniki itd.
                    Ale ogolna koncepcja ktora wymyslili jeszcze dla T64 jest najlepsza.

                    > Nasze samoloty były proste ale za to jakie niezawodne.. To po co ładuje się tyl
                    > e
                    > "zawodnej" elektroniki do nowych Su?

                    Oni i teraz sa niezawodne. Na swoje czasy nasze samoloty mieli takei same parametry jak i zachodnie tyle ze przy znacznie prostszej konstrukcji elektroniki

                    > Żeby piloci mieli większy ubaw?

                    Zeby wiecej zalezalo od pilota a nie od elektroniki.

                    • gregorxix Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 12:42
                      Krótko bo nie mam czasu. Silniki turbinowe łatwiej się zapalają a umieszczenie
                      pionowo ładunków skutkuje większym prawdopodobieństwem że któryś z nich będzie
                      na drodze strumienia kumulacyjnego z granatnika odpalonego z boku [czyli w
                      typowej sytuacji]. Postawienie na T90 wynikało z przyczyn ekonomicznych i
                      częściowo też politycznych [biuro Morozowa wszak pozostało na Ukrainie] To samo
                      było przyczyną opóźnienia realizacji nowych projektów. W efekcie powstało cudo
                      zwane T90 będące kompilacją rozwiązań z T72 i T80. Efekt uwarunkowań
                      ekonomicznych, niekoniecznie walorów [zresztą dość wątpliwych] takiej
                      konstrukcji. Ale jeśli uważasz że to rozwiązanie najlepsze.. Cóż, pewnikiem cały
                      świat się myli..
                      Czy amunicja umieszczona w tylnej części wieży jest bardziej podatna na
                      eksplozję? Po części tak bo nie jest chroniona silnym pancerzem. No i jest
                      umieszczona wyżej. Ale jak eksploduje to Ci najwyżej zdekomponuje tylną cześć
                      wieży a nie usmaży Cię jak w rosyjskim czołgu.. Teraz sam sobie odpowiedz jakie
                      szanse ma na przeżycie załoga M1 czy T72 gdy im amunicja zacznie się fajczyć.. A
                      to w przypadku przebicia pancerza zdarza się często. Wynika z doświadczeń nie
                      tylko z Czeczenii ale też z Iraku. [1991]
                      Ostatnie zdanie mnie rozczuliło.. Może wrócimy do mieczy? Będzie jeszcze
                      bardziej honorowo.
                      • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 13:12
                        > Czy amunicja umieszczona w tylnej części wieży jest bardziej podatna na
                        > eksplozję? Po części tak bo nie jest chroniona silnym pancerzem.

                        No wlasnie!
                        Do tego jesli pocisk przebija pancerz glowny wierzy to leci wprost w tylna nisze, przebija ciela sztorke i wysadza caly komplet...
                        Do tego trafic w tak duza czesc tylna wierzy jest znacznie prosciej niz w sam dol T90 zeby trafic w rzad pociskow :)

                        > umieszczona wyżej. Ale jak eksploduje to Ci najwyżej zdekomponuje tylną cześć
                        > wieży a nie usmaży Cię jak w rosyjskim czołgu..

                        TO zdekomponuje caly czolg!


                        Teraz sam sobie odpowiedz jakie
                        > szanse ma na przeżycie załoga M1 czy T72 gdy im amunicja zacznie się fajczyć..

                        Jesli dziala system przeciwpozarowy to rowne szansy.
                        Zas np. w M1 nie ma dolnego lazu dla kierowcy i w przypadku jak zacznie sie pozar, to chlopak chyba nie zdarzy wylesc z czolgu.

                        > Ostatnie zdanie mnie rozczuliło.. Może wrócimy do mieczy? Będzie jeszcze
                        > bardziej honorowo.

                        Nie o honor chodzi a o wyszkolenie. Faktem jest ze u nas stawiali na umiejetnosci pilota, a w USA na umiejetnosci elektroniki.
                        • gregorxix Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 13:35
                          Widzę że Ty nadal swoje.. Wiesz czemu Adolf przeżył zamach w Wilczym Szańcu? Bo
                          na czas remontu schronu betonowego przenieśli odprawę do lichej budy na
                          powierzchni. Jak eksplodował ładunek wybuchowy to w pierwszej kolejności
                          wywaliło okna i zerwało dach. W efekcie skok ciśnienia wywołany eksplozją był na
                          tyle niski że rozwaliło mu tylko bembenki zamiast rozerwać go na sztuki. Magazyn
                          w wieży oddzielony jest grodzią pancerna uchylaną tylko na czas ładowania. W
                          stropie są upusty którymi uchodzi ciśnienie będące skutkiem eksplozji. Energia
                          wybuchu jest kierowana POZA przedział załogi. A jak jest w T72 czy T80? Skok
                          ciśnienia czy temperatury towarzyszący penetracji przez strumień kumulacyjny,
                          względnie pocisk lub odłamki pancerza będące efektem przebicia przez rdzeń
                          kinetyczny często zapalają słabo chronione ładunki [wcale nie muszą być one na
                          drodze wrogiego pocisku choć bezpośrednie trafienie zwiększa prawdopodobieństwo
                          eksplozji] I gdzie znajdzie ujdzie całe ciśnienie? Ano przez klapy załogi,
                          wcześniej oczywiście masakrując załogantów.
                          • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 10.05.07, 07:55
                            gregorxix napisał:

                            > Widzę że Ty nadal swoje.. Wiesz czemu Adolf przeżył zamach w Wilczym Szańcu?

                            No teraz zaczniesz mi opowiadac o fizyce wybuchu. Zebys wiedzial na studiach mialem przedmiot "Spawanie wybucem" wiec o wybcucach troche znam :))
                            Oczywiscie ze szansy na to ze ten system zadziala sa, ale nadal pozostaje przy zdaniu ze lepiej jest miec pociski w kadlubie niz w niszy.
                            Bo jesli czolg jest atakowany z bocznej strony lub od gury przez pociski kumulacyjne, to znacznie latwiej trafic w tyl wierzy i Z PEWNOSCIA wysadzic amunicje a pozniej dobic wylazujaca prze gore (jesli sie uda - jak pokazuja filmy z IRaku po wybuchu amunicji zaloga jest kontuzjowana i z wielkim trudem wydostaje sie z czolgu. Znacznie trudniej trafic przebic dol kadlubu T90 (od gory w zasadzie niemozliwie), bo jest chroniony nie tylko pancerzem podstawowym, ale rowniez przez ekrany kumulacyjne i kola jezdne. Jak mowi doswiadczenie Groznego -zeby przebic pancerz boczny i trafic w amunicje w T72 trzeba bylo dokladnie celowac miedzy kolami (3 i 4), a jak rozumiesz jest to dosc trudne zadanie i wlasnie dlatego nasze czolgi wytrzymywalki po kilkanascie trafien RPG (i to przewaznie w boczna projekcje wierzy i kadluba)

                            • lancerb1 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 10.05.07, 22:16
                              misza_kazak napisał:

                              >Znacznie trudniej trafic przebic dol kadlubu T90 (od gory w zasadzie
                              >niemozliwie)

                              Jeśli się strzela w strop, to po wybiciu pancerza reaktywnego staje się to możliwe.

                              >dlatego nasze czolgi wytrzymywalki po kilkanascie trafien RPG (i to przewaznie
                              >w boczna projekcje wierzy i kadluba)

                              Jeśli pocisk trafia w kostki ERA, a nie goły, nieosłonięty pancerz boczny to
                              raczej nie dziwota.
                              • misza_kazak Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 11.05.07, 09:49
                                lancerb1 napisał:

                                > misza_kazak napisał:
                                >
                                > >Znacznie trudniej trafic przebic dol kadlubu T90 (od gory w zasadzie
                                > >niemozliwie)
                                >
                                > Jeśli się strzela w strop, to po wybiciu pancerza reaktywnego staje się to możl
                                > iwe.


                                Co to jest strop?
                                W kazdym razie kilka strzlow, a zeby przebic boczny tyljy pancerz wierzy starczy jednego niezbardzo przecyzyjnego strzalu ze znacznie wiekszej odleglosci.
                                Do tego wes pod uwage ze czesto dolna czesc czolgu dla pechura nie widac w ogole,a wierza jest widoczna zawsze - szczegolnie tak monstrualna jak na M1 :))
                                >
                                > >dlatego nasze czolgi wytrzymywalki po kilkanascie trafien RPG (i to przewa
                                > znie
                                > >w boczna projekcje wierzy i kadluba)
                                >
                                > Jeśli pocisk trafia w kostki ERA, a nie goły, nieosłonięty pancerz boczny to
                                > raczej nie dziwota.
                        • wujcio44 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 16:41
                          misza_kazak napisał:


                          > Nie o honor chodzi a o wyszkolenie. Faktem jest ze u nas stawiali na umiejetnos
                          > ci pilota

                          Dobry żart, tynfa wart.
            • odyn06 Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 10:45
              Gregorxix. Czy możesz napisać na czym polega zabezpieczenie amunicji w czołgach
              przy trafieniu, bo tego nie wiem? Pzdr
              • gregorxix Re: Kilka konkretnych uwag moze poprosze? 08.05.07, 11:28
                Skrótem. Reguła staje się separowanie amunicji. Gródź pancerna oddziela magazyn
                od przedziału załogowego. Ma on zawsze klapy ulgi które pozwalają na
                ukierunkowane uwolnienie energii, ciśnienia towarzyszącego eksplozji. Pociski
                umieszcza się w indywidualnych pojemnikach. [notabene takie "mokre" pojemniki
                zastosowano już w Shermnanach co wtedy drastycznie zmniejszyło ryzyko eksplozji
                amunicji, a właściwie zapalenia sie ładunków prochowych bo to jest głównym
                zagrożeniem]. Automat ładujący który do minimum ogranicza czas w jakim
                niezabezpieczony nabój przebywa w przedziale załogowym [w przyszłości
                zastosowanie wież bezzałogowych, wtedy załoga nie będzie miała żadnej styczności
                z amunicją] System przeciwwybuchowy o bardzo krótkim czasie reakcji z gazem
                roboczym pod wysokim ciśnieniem ograniczający skutki eksplozji/pożaru. Bardziej
                stabilne ładunki miotające.
                • odyn06 Dziękuję 08.05.07, 16:56
                  Czy taki system zastosowano we francuskim Leclercu?
                  • wujcio44 Re: Dziękuję 08.05.07, 17:08
                    odyn06 napisał:

                    > Czy taki system zastosowano we francuskim Leclercu?

                    Oczywiście, ale część amunicji jest umieszczona w automacie ładującym. W sumie
                    ni pies, ni wydra.
                    • odyn06 Re: Wujcio - Dziękuję 08.05.07, 17:14
                      Już mam pogląd!
                      • wujcio44 Re: Wujcio - Dziękuję 09.05.07, 12:07
                        Trochę zamąciłem. Konkretnie automat ładujący umieszczony jest w niesłusznej
                        niszy z tyłu wieży (22 naboje scalone), a zapas w bębnie umieszczonym w
                        opancerzonym przedziale obok kierowcy.
                        Czołem
                        • odyn06 Re: Wujcio - a jak nawali? 09.05.07, 22:38
                          Idąc tym tropem. Zakładam, że mechanizmy ładowania armaty w czołgach
                          współczesnych są urządzeniami raczej skomplikowanymi. Co się stanie jak nawalą?
                          Czy jest możliwość ręcznego ładowania armaty i kto to robi, skoro nie ma etatu
                          ładowachy w załodze.Pzdr.
                          • aso62 Re: Wujcio - a jak nawali? 09.05.07, 23:49
                            Można ładować ręcznie, w sowieckich czołgach zresztą zaczynasz od ręcznego
                            załadowania pierwszego pocisku, automat działa dopiero od drugiego. Ale w T-72,
                            jak automat nawali, to jesteś udupiony. Teoretycznie w takiej sytuacji ładować
                            powinien dowódca ale w praktyce tam jest tak ciasno, że jest to niecelowe.
                            Szybkostrzelność żadna a dowódca nic nie robi tylko ładuje.

                            W Leclercu jest możliwość ręcznego wyciągania pojemników z pociskami z
                            automatu. Ponieważ automat jest z tyłu wieży a nie pod nią powinno to być dużo
                            łatwiejsze niż w T-72. Miejsca pewnie też jest więcej. Kto powinien to robić,
                            nie wiem.

                            Wracając do kwestii bezpieczeństwa załóg w sowieckich czołgach to główny
                            problem nie leży w tym, że w kadłubie jest pełno amunicji (poza Abramsem tak
                            jest w każdym czołgu) a w tym, że ta amunicja jest niczym nie osłonięta i
                            wymieszana ze zbiornikami paliwa. Tu jest schemat instalacji paliwowej w T-90:
                            btvt.narod.ru/4/t-90_v_strou.files/topl.jpg
                            Szczególną uagę należy zwrócić na półokrągły zbiornik umieszczony przed
                            silnikiem (24, 25). Widoczne w nim okrągłe wycięcia to miejsca na upchnięcie
                            nie mieszczących się w karuzeli pocisków i ładunków. Podobne wycięcia widać w
                            zbiornikach obok kierowcy. Przed tym półokrągłym zbiornikiem jest (niepokazana)
                            karuzela. Nie widać również "luźnych" pocisków i ładunków, poupychanych w
                            różnych zakamarkach przedziału bojowego. Cała amunicja jest nieosłonięta, tzn.
                            ładunki nie są w żadnych pojemnikach przeciwodłamkowych, karuzela też
                            jest "otwarta". Razem tworzy to niezłą mieszankę, wystarczy, że jakikolwiek
                            odłamek trafi w któryś z ładunków miotających albo zbiorników i robi się
                            krematorium.

                            Jedyne dla nas pocieszenie to, że w T-72/90 jest lepiej pod tym względem niż w
                            T-64/80.
                          • misza_kazak Re: Wujcio - a jak nawali? 10.05.07, 08:10
                            odyn06 napisał:

                            > Idąc tym tropem. Zakładam, że mechanizmy ładowania armaty w czołgach
                            > współczesnych są urządzeniami raczej skomplikowanymi. Co się stanie jak nawalą
                            > ?
                            > Czy jest możliwość ręcznego ładowania armaty i kto to robi, skoro nie ma etatu
                            > ładowachy w załodze.Pzdr.

                            W T-64-90 Mozliwosc recznego ladowania jest - wowczas dzialonowy laduje a dowodca strzela
                            Tyle ze szybkostrzelnosc okolo 2-3 strzalow na minute
                          • misza_kazak Dobry link 10.05.07, 08:14
                            Tu znajdziesz wiele informacji po angielsku o rosyjskich czolgach.

                            armor.kiev.ua/fofanov/
                            M.in. sa video dzialania automatow ladowania T80 i T72
                            • odyn06 Abrams. Challenger 10.05.07, 09:15
                              Dzieki za info.Tak dla ciekawości, a jak ten problem wygląda w Abramsie i
                              Challengerach?
                              P.S. Czołgistom nie bendem, bo siem nie zmieszczem!
                              • wujcio44 Re: Abrams. Challenger 10.05.07, 13:22
                                odyn06 napisał:

                                > Dzieki za info.Tak dla ciekawości, a jak ten problem wygląda w Abramsie i
                                > Challengerach?
                                > P.S. Czołgistom nie bendem, bo siem nie zmieszczem!

                                Te czołgi w ogóle nie maja automatu ładującego tylko Gustlika na pełny etat.

                              • misza_kazak Re: Abrams. Challenger 10.05.07, 15:41
                                odyn06 napisał:

                                > Dzieki za info.Tak dla ciekawości, a jak ten problem wygląda w Abramsie i
                                > Challengerach?

                                Jaki problem ?

                                > P.S. Czołgistom nie bendem, bo siem nie zmieszczem!

                                Ja tez nedbem - siedzialem w T-72 i bylo mi za malo miejsca - glowa upieralem sie w luk :)
                                • misza_kazak Zrozumialem ze chodzi o AL :) 10.05.07, 15:46
                                  A wiec, w zachidnich czolgach za wyjatkiem Leklerka nie ma Al, wiec siedzi taki murzyn ktory ciaga 21 Kg pociski na chodzie i laduje ich podczas akcji.
                                  Zal mi chlopaka.
                                  Swoja droga wiem jak dokladnie odbywalo sie ladowanie w T-55 - to byl istny horror. Ladownicy to sa najtwardziesi gosci w wojskach pancernych!
                                  Swoja droga slyszalem ze podstawowy uraz ladowcow w M1 to jest ranienie palcow poprzez zamek.
                                  Czy to prawda? Ktos moze potwierdzic?
                                  • aso62 Re: Zrozumialem ze chodzi o AL :) 10.05.07, 20:50
                                    misza_kazak napisał:

                                    > Swoja droga slyszalem ze podstawowy uraz ladowcow w M1 to jest ranienie
                                    > palcow poprzez zamek.
                                    > Czy to prawda? Ktos moze potwierdzic?

                                    Wszędzie tam gdzie człowiek manipuluje przy poruszających się przedmiotach od
                                    czasu do czasu zdarza się wypadek. Przypadki obcinania palców ładowniczych
                                    zdarzają się we wszystkich armatach z zamkiem klinowych, a historycznie prawie
                                    wszystkie czołgi takie armaty miały. Natomiast wszelkie opowieści, że jakiś
                                    czołg ma z tym szczególny problem są bzdurą. Jest prosta procedura której uczą
                                    ładowniczych we wszystkich armiach, co najmniej od II wś - pocisk dopycha się
                                    pięścią a nie wyciągniętymi czy rozczapierzonymi palcami. Wtedy zamykający się
                                    rygiel zamka w bezpieczny sposób odpycha rękę w bok.
                                    • misza_kazak Re: Zrozumialem ze chodzi o AL :) 11.05.07, 08:02
                                      pocisk dopycha się
                                      > pięścią a nie wyciągniętymi czy rozczapierzonymi palcami. Wtedy zamykający się
                                      > rygiel zamka w bezpieczny sposób odpycha rękę w bok.

                                      Wlasnie! Tylko piescia, tak samo druga regula brzmi - w momemnt strzaly trzyma csie jak najdalej od odlatujacego dziala :))
                                  • lancerb1 Re: Zrozumialem ze chodzi o AL :) 10.05.07, 22:44
                                    misza_kazak napisał:

                                    >A wiec, w zachidnich czolgach za wyjatkiem Leklerka nie ma Al, wiec siedzi taki
                                    >murzyn ktory ciaga 21 Kg pociski na chodzie i
                                    >laduje ich podczas akcji.
                                    >Zal mi chlopaka.

                                    Mimo oczywistych wad, ladowniczy z krwi i kości ma też zalety. Zawsze jest to
                                    dodatkowa para rąk przydatna w bardzo wielu czynnościach ot choćby konserwacyjnych.
                                    W boju - czołg nie prowadzi ognia ciągłego. To nie artyleria. W starciu
                                    pancernym bardzo ważna jest prędkość oddania pierwszych 2-3 strzałów, po których
                                    zwykle występuje znacząca przerwa. Załoga ze średnio wyszkolony ładowniczym
                                    potrafi oddać drugi strzał w ciągu 2-3s (na zawodach CAT poniżej 2s schodzono).
                                    Jeśli pierwszy strzał będzie nieskuteczny, drugi dla poprawki można oddać
                                    znacznie wcześniej niż w wozie z automatem.
                                    Oczywiście jeśli trzeba by było załadować 20 pocisków pod rząd w ciągu kilku
                                    minut wszystko się zmienia, ale jak pokazało doświadczenie jest to sytuacja
                                    specyficzna i nieczęsta.

                                    >Swoja droga wiem jak dokladnie odbywalo sie ladowanie w T-55 - to byl istny
                                    >horror. Ladownicy to sa najtwardziesi gosci w
                                    >wojskach pancernych!

                                    Użycie takiego porównania do przestrzeni jaką ma ładowniczy w nowych czołgach
                                    zachodnich, a murzyn w T-55 jest jednak znacząco inna. Niestety nie mam pod ręką
                                    liczb, a w głowie jakoś nic konkretnego nie zostało, ale różnica jest znaczna.

                                    Polscy pancerniacy przesiadający się z Urała na Leo mówią jedno - różnica w
                                    komforcie pracy jak w jedźie maluchem i merolem. Oczywiście ładowniczy nie może
                                    tu nic porównać :)

                                    >No teraz zaczniesz mi opowiadac o fizyce wybuchu. Zebys wiedzial na studiach
                                    >mialem przedmiot "Spawanie wybucem" wiec o
                                    >wybcucach troche znam :))

                                    Zatem możesz zreferować w jaki sposób powstaje i rozchodzi się fala uderzeniowa
                                    przy zetknięciu pocisku kinetycznego z pancerzem (zakładając jego perforacje), a
                                    jak energia chemiczna pocisku kumulacyjnego po przebiciu pancerza po wnętrzu
                                    kadłuba? Zakładam uderzenie w czoło wierzy.
                                    Pytam nie z przekory, a ciekawości. Zakładam że wyjaśni to dlaczego Twoim
                                    zdaniem amunicja umieszczona w karuzeli automatu jest bezpieczniejsza niż w
                                    niszy wieży.
                                    Przyznam, że nawet w opinii Rosjan rzadko wyczytałem pochwalanie tego
                                    rozwiązania, a Ty jesteś pierwszy :)
                                    • misza_kazak Re: Zrozumialem ze chodzi o AL :) 11.05.07, 08:55
                                      lancerb1 napisał:

                                      > Mimo oczywistych wad, ladowniczy z krwi i kości ma też zalety.

                                      Nie przecze!

                                      > W boju - czołg nie prowadzi ognia ciągłego. To nie artyleria. W starciu
                                      > pancernym bardzo ważna jest prędkość oddania pierwszych 2-3 strzałów, po któryc
                                      > h
                                      > zwykle występuje znacząca przerwa.

                                      Jesli mowisz o wojnie w Iraku czy Afganie to moze masz racje, a jesli o ogolnowojskowym boju spotkaniowym to tutaj czesto wlasnie kto szybciej strzela ten przezywa :)

                                      Załoga ze średnio wyszkolony ładowniczym
                                      > potrafi oddać drugi strzał w ciągu 2-3s (na zawodach CAT poniżej 2s schodzono).

                                      !!!???
                                      Opisz procedure, bo nie rozumiem jak to moze byc? Chyba ze tylko wtedy jesli gosc juz siedzi z pociskiem w rekach z tuz okolo zamka i czeka na odrzut dziala...

                                      > Jeśli pierwszy strzał będzie nieskuteczny, drugi dla poprawki można oddać
                                      > znacznie wcześniej niż w wozie z automatem.

                                      W takich warunkach jak podalem moze byc, ale natomiast T90 spokojnie oddaje 3 strzaly za 12 sekund. I 10 za 52. Czy ladowniczy taki tryb wytrzyma? A w warunkach jazdy w terenie ze stabilizowana armaat? Czy wyobrazasz sonbei jak wyglada ladowanie podczas gdy lufa porusza sie w dwu osiach? TO nie poligon...

                                      > Oczywiście jeśli trzeba by było załadować 20 pocisków pod rząd w ciągu kilku
                                      > minut wszystko się zmienia, ale jak pokazało doświadczenie jest to sytuacja
                                      > specyficzna i nieczęsta.

                                      Doswiadczenie Iraku? No zgadza sie- strzelac na pustyni z 4 km do T55 bez zalog mozna nawet w trybie 1 strzal na minute :)) Zupelnei inny przypadek to wojna w terenie europejskiego TWD w szybkiej walce spotkaniowej z T90 na dystansie 2-3 km :)))
                                      Ja bym stawial jednak na T90

                                      > Użycie takiego porównania do przestrzeni jaką ma ładowniczy w nowych czołgach
                                      > zachodnich, a murzyn w T-55 jest jednak znacząco inna. Niestety nie mam pod ręk
                                      > ą
                                      > liczb, a w głowie jakoś nic konkretnego nie zostało, ale różnica jest znaczna.

                                      Wiem ze jest znaczna, ale ogolnie problemy ci same:
                                      - ciezkie pociski i potrzebnosc wyciagac ich recznie z nizszy (pczy czym czesto przy tym jeszczde obrcac ich o 180 stopni!)
                                      - trudne ladowanie podczas jazdy ze stabilizacja armaty i na chodzie
                                      - CO sie stanie jak Gustlik straci sprawnosc (z wielu przyczyn - nie koniecznie ciezkie ranienie)

                                      > Polscy pancerniacy przesiadający się z Urała na Leo mówią jedno - różnica w
                                      > komforcie pracy jak w jedźie maluchem i merolem.

                                      O komforcie tu nei mowimy. Dla zolnierza _w warunkach powaznej wojny_ to raczej minus niz plus. Jesli przyzwyczai sie do luksusu, to w ciezkich warunkach bedzie mniej sprawny.

                                      > Zatem możesz zreferować w jaki sposób powstaje i rozchodzi się fala uderzeniowa
                                      > przy zetknięciu pocisku kinetycznego z pancerzem (zakładając jego perforacje),

                                      Przy przebiciu pocisku podkalibrowego w zaleznosci od materialu rdzenia nastepuja jego rozmadanie lub nie na male odlamki. WOlfram najczesciej rozpada sie na drobne kawalki i razi zaloge i przyzady.

                                      > a
                                      > jak energia chemiczna pocisku kumulacyjnego po przebiciu pancerza po wnętrzu
                                      > kadłuba? Zakładam uderzenie w czoło wierzy.

                                      Co masz na mysli pod energia chemiczna?
                                      Po przebiciu pancerza przez pocisk mumulacyjny powstaje mala dziorwa (okolo 10 kalibrow strumienia kumulacyjnego) i mala ilosc odlamwkow. Zas do czolgu wlatuja resztki strumienia kumulacyjnego lecacec w dosc waskim konusie. Trafienie ich w amunicje lub zbiorniki paliwa powoduje pozar.
                                      Im wieksza grubosc pancerza tym mniejszy diametr wyjsciowego otworu i mniejsza massa strumienia.

                                      > Pytam nie z przekory, a ciekawości. Zakładam że wyjaśni to dlaczego Twoim
                                      > zdaniem amunicja umieszczona w karuzeli automatu jest bezpieczniejsza niż w
                                      > niszy wieży.

                                      Sama amunicja jest chroniona metalowym pokryciem od odlamow. Do tego jest system przeciwpozarowy ktory gasi pozar.
                                      Mowilem o tym ze do pociskow znajdujacych sie w kadlubie jest trudniej trafic niz do pociskow w tylnej niszy i dlatego ich rozlokowanie jest bezpiecznejsze.

                                      > Przyznam, że nawet w opinii Rosjan rzadko wyczytałem pochwalanie tego
                                      > rozwiązania, a Ty jesteś pierwszy :)

                                      Dzikuje za uznanie.
                                      • aso62 Re: Zrozumialem ze chodzi o AL :) 12.05.07, 00:28
                                        misza_kazak napisał:

                                        > Jesli mowisz o wojnie w Iraku czy Afganie to moze masz racje, a jesli o
                                        > ogolnowojskowym boju spotkaniowym to tutaj czesto wlasnie kto szybciej
                                        > strzela ten przezywa :)

                                        Śięta prawda, ale Lancer pisał o czymś innym - że nikt nie wywala 10 strzałów
                                        pod rząd tylko strzela się "krótkimi seriami". Głównie dlatego, że dzisiejsze
                                        czołgi na ogół trafiają już za pierwszym razem, w najgorszym razie za drugim.
                                        Jak ktoś nie potrafi trafić trzema kolejnymi strzałami to nie jest czołgistą.

                                        > !!!???
                                        > Opisz procedure, bo nie rozumiem jak to moze byc? Chyba ze tylko wtedy jesli
                                        > gosc juz siedzi z pociskiem w rekach z tuz okolo zamka i czeka na odrzut
                                        > dziala...

                                        No właśnie taka jest, mniej więcej, procedura. Przy amunicji rozdzielnej
                                        (Challenger 2) trwa to dłużej bo ładujesz dwie rzeczy. Ale nawet tam cykl
                                        ręcznego ładowania trwa mniej niż 6 sekund.

                                        > W takich warunkach jak podalem moze byc, ale natomiast T90 spokojnie oddaje 3
                                        > strzaly za 12 sekund. I 10 za 52. Czy ladowniczy taki tryb wytrzyma?

                                        Tak.

                                        Poza tym, podane przed ciebie dane dla T-90 są czysto teoretyczne, niemożliwe
                                        do uzyskania w praktyce. Rzeczywista średnia szybkostrzelność w T-90 to jakieś
                                        8 sztrzałów/min. W T-72, przy teoretycznej 8 strz/min, 5 strzałów to już było
                                        dobrze a 6 to rewelaja. W porównaniu z ręcznym ładowaniem to są kiepskie wyniki.

                                        > A w warunkach jazdy w terenie ze stabilizowana armaat? Czy wyobrazasz sonbei
                                        > jak wyglada ladowanie podczas gdy lufa porusza sie w dwu osiach? TO nie
                                        > poligon...

                                        Bez przesady, dają sobie radę. Ludzie którzy mają problemy z błędnikiem nie
                                        zostają ładowniczymi.
                                        >
                                        > > Oczywiście jeśli trzeba by było załadować 20 pocisków pod rząd w ciągu ki
                                        > lku
                                        > > minut wszystko się zmienia, ale jak pokazało doświadczenie jest to sytuac
                                        > ja
                                        > > specyficzna i nieczęsta.
                                        >
                                        > Doswiadczenie Iraku? No zgadza sie- strzelac na pustyni z 4 km do T55 bez
                                        zalog
                                        > mozna nawet w trybie 1 strzal na minute :)) Zupelnei inny przypadek to wojna
                                        w
                                        > terenie europejskiego TWD w szybkiej walce spotkaniowej z T90 na dystansie 2-
                                        3
                                        > km :)))
                                        > Ja bym stawial jednak na T90
                                        >
                                        > > Użycie takiego porównania do przestrzeni jaką ma ładowniczy w nowych czoł
                                        > gach
                                        > > zachodnich, a murzyn w T-55 jest jednak znacząco inna. Niestety nie mam p
                                        > od ręk
                                        > > ą
                                        > > liczb, a w głowie jakoś nic konkretnego nie zostało, ale różnica jest zna
                                        > czna.
                                        >
                                        > Wiem ze jest znaczna, ale ogolnie problemy ci same:
                                        > - ciezkie pociski i potrzebnosc wyciagac ich recznie z nizszy (pczy czym
                                        czesto
                                        > przy tym jeszczde obrcac ich o 180 stopni!)
                                        > - trudne ladowanie podczas jazdy ze stabilizacja armaty i na chodzie
                                        > - CO sie stanie jak Gustlik straci sprawnosc (z wielu przyczyn - nie
                                        koniecznie
                                        > ciezkie ranienie)
                                        >
                                        > > Polscy pancerniacy przesiadający się z Urała na Leo mówią jedno - różnica
                                        > w
                                        > > komforcie pracy jak w jedźie maluchem i merolem.
                                        >
                                        > O komforcie tu nei mowimy. Dla zolnierza _w warunkach powaznej wojny_ to
                                        raczej
                                        > minus niz plus. Jesli przyzwyczai sie do luksusu, to w ciezkich warunkach
                                        bedz
                                        > ie mniej sprawny.
                                        >
                                        > > Zatem możesz zreferować w jaki sposób powstaje i rozchodzi się fala uderz
                                        > eniowa
                                        > > przy zetknięciu pocisku kinetycznego z pancerzem (zakładając jego perfora
                                        > cje),
                                        >
                                        > Przy przebiciu pocisku podkalibrowego w zaleznosci od materialu rdzenia
                                        nastepu
                                        > ja jego rozmadanie lub nie na male odlamki. WOlfram najczesciej rozpada sie
                                        na
                                        > drobne kawalki i razi zaloge i przyzady.
                                        >
                                        > > a
                                        > > jak energia chemiczna pocisku kumulacyjnego po przebiciu pancerza po wnęt
                                        > rzu
                                        > > kadłuba? Zakładam uderzenie w czoło wierzy.
                                        >
                                        > Co masz na mysli pod energia chemiczna?
                                        > Po przebiciu pancerza przez pocisk mumulacyjny powstaje mala dziorwa (okolo
                                        10
                                        > kalibrow strumienia kumulacyjnego) i mala ilosc odlamwkow. Zas do czolgu
                                        wlatu
                                        > ja resztki strumienia kumulacyjnego lecacec w dosc waskim konusie. Trafienie
                                        ic
                                        > h w amunicje lub zbiorniki paliwa powoduje pozar.
                                        > Im wieksza grubosc pancerza tym mniejszy diametr wyjsciowego otworu i
                                        mniejsza
                                        > massa strumienia.
                                        >
                                        > > Pytam nie z przekory, a ciekawości. Zakładam że wyjaśni to dlaczego Twoim
                                        > > zdaniem amunicja umieszczona w karuzeli automatu jest bezpieczniejsza niż
                                        > w
                                        > > niszy wieży.
                                        >
                                        > Sama amunicja jest chroniona metalowym pokryciem od odlamow. Do tego jest
                                        syste
                                        > m przeciwpozarowy ktory gasi pozar.
                                        > Mowilem o tym ze do pociskow znajdujacych sie w kadlubie jest trudniej trafic
                                        n
                                        > iz do pociskow w tylnej niszy i dlatego ich rozlokowanie jest bezpiecznejsze.
                                        >
                                        > > Przyznam, że nawet w opinii Rosjan rzadko wyczytałem pochwalanie tego
                                        > > rozwiązania, a Ty jesteś pierwszy :)
                                        >
                                        > Dzikuje za uznanie.
                                • wujcio44 Re: Abrams. Challenger 10.05.07, 15:54
                                  misza_kazak napisał:

                                  > Ja tez nedbem - siedzialem w T-72 i bylo mi za malo miejsca - glowa upieralem s
                                  > ie w luk :)

                                  Mój kumpel z podstawówki służył w w T-72. Ma 1,60 metra wzrostu.
                                  • misza_kazak Re: Abrams. Challenger 10.05.07, 16:00
                                    wujcio44 napisał:

                                    > misza_kazak napisał:
                                    >
                                    > > Ja tez nedbem - siedzialem w T-72 i bylo mi za malo miejsca - glowa upier
                                    > alem s
                                    > > ie w luk :)
                                    >
                                    > Mój kumpel z podstawówki służył w w T-72. Ma 1,60 metra wzrostu.

                                    U nas maksymalny wzrost dla pancerniakow - 1,70, lecz zwykle biora do 1,65
                                    Ja mam 1,80 wiec nie udalo sie. Sprobowalem wsiasc na miejsce kierowcy i nie starczylo miesjca...

                                    Jak u nas na katedrze wojskowej mowili oficery - czolgisci to jest "Sizu w grobu i chooj wo lbu"
                                    Czyli jesli ktos nie zrozumial - Siedze w trumnie z chppjem w glowie" :)
    • aatomekzz Re: Analiza uzycia bojowego M1A2 w Iraku 2003-.. 11.05.07, 12:40
      Gdyby rosyjskie media były obiektywne, to powinny na zasadzie porównania zrobić
      analizę użycia bojowego "swoich" T 72 i mas innego typu sprzętu w trakcie
      pierwszej wojny w Zatoce...Na tle pustyni zobaczylibyśmy dziesiątki, czy setki
      dymjących wraków...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka