Dodaj do ulubionych

rd-33, j79

06.06.07, 12:15
Słyszałem że "inspirację" konstruktorów rosyjskiego silnika rd-33 stanowił
amerykański j79 napęd miedzy innymi wcześniejszych wersji F-4. Wydaje się to
bardzo prawdopodobne, gdyż mają podobne parametry i obydwa kopcą
niemiłosiernie. Ktos wie cos więcej na ten temat?
Obserwuj wątek
    • adam_al Re: rd-33, j79 06.06.07, 12:50
      RD-33 z biura Klimowa jest pierwszym seryjnym rosyjskim silnikiem
      dwuprzepływowym. J-79 z GE był natomiast silnikiem jednoprzepływowym.

      Zważywszy na daty powstania RD-33 (początek prac 1969, produkcja seryjna od
      1981) w stosunku do rozpoczęcia prac nad drugi - J79 (1952 i opracowaniu
      prototypu w 1954) i popularności konstrukcji j79 (przede wszystkim F-4, F-104,
      Kfir) należy przyjąć, że radzieccy konstruktorzy z zamiłowania do podglądania
      konstrukcji amerykańskich rozbebeszyli trochę silniczków pozbieranych w
      Wietnamie (co pomogło w dość długotrwałym opracowaniu konstrukcji). Ale jest to
      tylko moje gdybanie.
      • mac.card Re: rd-33, j79 06.06.07, 13:12
        adam_al napisał:

        > radzieccy konstruktorzy z zamiłowania do podglądania
        > konstrukcji amerykańskich rozbebeszyli trochę silniczków pozbieranych w
        > Wietnamie (co pomogło w dość długotrwałym opracowaniu konstrukcji). Ale jest
        to
        > tylko moje gdybanie.

        To witamy w gronie rusofobów :)
        • adam_al Re: rd-33, j79 06.06.07, 13:59
          zrobić ksero to była normalna soviecka praktyka. Choć oczywiście radzieckie
          krasnoludki są największe, a naukowcy ... to wiele koncepcji było rżniętych z
          zachodu. Wiele technologi bez pomocy wywiadowczej nie powstałoby w ZSSR - np.
          plany procesorów wykradzione z IBM.
          Takie podstawowe przykłady to R-3/Sidewinder czy Tu4/B-29. W temacie silników
          np. AN-2 lata napędzany klonem silnika P&W z Corsair'a, a Mi-2 napędza GTD350 -
          kopia silnika Allisona.
          Dziwnie podobnych koncepcji też mamy sporo np. Buran nie przypomina czegoś?

          To było za czasów zimnej wojny, teraz kopiujący stali się kopiowanymi ->
          chinole.
          • mac.card :-) 06.06.07, 14:12
            Ja to wszystko wiem. Niemniej jednak, mówienie takich oczywistych rzeczy
            powoduje automatyczne zaliczenie mówiącego do grona rusofobów. Czego niejeden
            doświadczył. :-)

            Pozdrawiam
            • adam_al Re: :-) 06.06.07, 14:26
              > Ja to wszystko wiem.
              kawa się skończyła, ciepło się zrobiło, bystrość -1 ;-)
          • berkut1 Re: rd-33, j79 06.06.07, 14:27
            Akurat rżneli jedni od drugich.

            >Dziwnie podobnych koncepcji też mamy sporo np. Buran nie przypomina czegoś?

            Buran nie jest kopią amerykańskiego wahadlowca to, że coś wygląda podobnie nie
            oznacza, że jest kopią bo tak sie składa, że prawa aerodynamiki dotyczą
            wszytkich zarowno Rosjan jak i Amerykanów. Wystarczy tylko troche wgłębić sie w
            temat i dokonać porownaia :)

            Jesze tylko brakuje, że Tu 160 jest podobny do B1 też kopia :)
            • wujcio44 Re: rd-33, j79 06.06.07, 14:41
              berkut1 napisał:

              > tak sie składa, że prawa aerodynamiki dotyczą
              > wszytkich zarowno Rosjan jak i Amerykanów.

              No, bez przesady.
              • berkut1 Re: rd-33, j79 06.06.07, 14:43
                > No, bez przesady.

                Co bez przesady, że Buran był kopią :)
                • wujcio44 Re: rd-33, j79 06.06.07, 14:51
                  berkut1 napisał:

                  > > No, bez przesady.
                  >
                  > Co bez przesady, że Buran był kopią :)

                  Nie. Bez przesady, że Rosjanie podlegają tym samym prawom co reszta świata.
                  Popadasz w grzech rusofobii.
            • adam_al Re: rd-33, j79 06.06.07, 14:44
              > Akurat rżneli jedni od drugich.
              Tak? przykłady na tych drugich?

              > Buran nie jest kopią amerykańskiego wahadlowca to
              Nie napisałem, że jest kopią, ale przyznasz, że gdyby porównać orbitery bez
              oznaczeń trzeba na prawdę się znać, żeby wskazać właściwy. Sama koncepcja
              wahadłowca jest ewidentnie "podchwycona", różnice techniczne wiadome, a
              kolejność chronologiczna jak zwykle ta sama.
              www.buran.ru/htm/compare.htm
              > tak sie składa, że prawa aerodynamiki dotyczą
              > wszytkich zarowno Rosjan jak i Amerykanów
              to dlaczego wszystkie samoloty nie wyglądają identycznie?
              • mac.card Re: rd-33, j79 06.06.07, 14:56
                adam_al napisał:

                > to dlaczego wszystkie samoloty nie wyglądają identycznie?

                Np. skąd bierze się zadziwiające podobieństwo Tu-144 i Concorde?
                To oczywiście pytanie do Berkuta.

                Nie twierdzę na pewno, że któryś jest kopią. Ale w przypadku samochodów
                osobowych już mniejsza analogia była powodem wypłaty dużych odszkodowań.
                • billy.the.kid Re: rd-33, j79 06.06.07, 17:53
                  jakoś tak smiesznie tu-144 wyleciał o rok wcześniej niż concorde.i kto od kogo
                  zżynał.
                  • mac.card Re: rd-33, j79 06.06.07, 18:17
                    Gdzieś tu pisałem o moim marzeniu. Żeby wszyscy uczestniczący w forum mieli
                    chociaż pełną podstawówkę...
                    Bo w pierwszych klasach uczą składać literki, ale dopiero po ukończeniu pełnej
                    szkoły podstawowej można uznać, że człowiek potrafi czytać.

                    Dlatego zerknij jeszcze raz co napisałem i udowodnij, że podstawówkę
                    skończyłeś.

                    Powiedz, w którym miejscu napisałem, że Tu 144 został skopiowany z Concorde?

                    Napisałem dokładnie, że nie twierdzę z pewnością iż KTÓRYŚ z nich jest
                    skopiowany z drugiego. Czy dla Ciebie słowo "któryś" czyta się "Tu 144"?
                    Przecież to są inne literki!

                    Natomiast podobieństwo jest zastanawiające. To przyzna nawet analfabeta, bo to
                    widać na obrazkach. Czyż nie?
                  • adam_al Nie o rok, a o 60 dni i oczywiście ukradli plany 06.06.07, 19:53
                    > jakoś tak smiesznie tu-144 wyleciał o rok wcześniej niż concorde.i kto od
                    > kogo zżynał.

                    Ruscy rąbnęli plany Concorda z firmy Aerospatiale (zapoznaj się z
                    opracowaniami o historii konstrukcji, piszą o tym nawet w Wikipedii). Do
                    opracowania Concorda wystartowano pod koniec lat 50-tych, Ruscy siedzieli
                    cicho, aż pewnego pięknego dnia na Le Bourget pokazali model i ogłosili, że
                    będą pierwsi. Start prototypu Tu-144 nastąpił faktycznie 60 dni wcześniej.
                    Historia wyścigu o pierwszeństwo oblotu jest znana - typowa dla owych czasów.
                    Oczywiście Rosjanie dla propagandowego zwycięstwa dopuścili do lotu niegotową
                    jeszcze maszynę.
                    O różnicy w jakości obu konstrukcji świadczy historia ich eksploatacji.
                    Rosjanom pośpiech nie wyszedł na dobre i Tu-144 loty pasażerskie wykonywał
                    tylko przez chwile. Bardzo dobry przykład, ale niestety dla Ciebie lecz dla
                    naszego postrzegania tematu.
                    • funnypunch Re: Nie o rok, a o 60 dni i oczywiście ukradli pl 06.06.07, 19:57
                      Na wikipedii piszą, że była to teoria, która uznawana jest za nieprawdziwą. Że
                      prawdopodobnie rosjanie ukradli tylko założenia konstrukcyjne, a nie plany. A
                      to cholernie duża różnica.
                      • billy.the.kid Re: Nie o rok, a o 60 dni i oczywiście ukradli pl 06.06.07, 21:02
                        macardziku,jakos tak nigdzie nie pisałem ze to moje mazanie odnosi sie do
                        ciebie. ale uderz w stół... ale jakoś śmiesznie uważasz że każdy bak jest
                        puszczany złosliwie pod twój nos. lubisz to -to wąchaj se.
                        • mac.card Re: Nie o rok, a o 60 dni i oczywiście ukradli pl 06.06.07, 21:48
                          Nikt przede mną, w tym temacie o Concorde/Tu 144 nie pisał.
                          W strukturze drzewka postów sytuacja też jest jasna.

                          Hmmmmm... ciekawe, do kogo była skierowana Twoja wypowiedź?

                          PS.
                          Możesz śmiało puszczać bąki, jeżeli Twojej rodzinie to nie przeszkadza (może
                          już przywykli). Przez sieć się one nie rozchodzą.
                      • adam_al Re: Nie o rok, a o 60 dni i oczywiście ukradli pl 06.06.07, 21:42
                        > Na wikipedii piszą, że była to teoria, która uznawana jest za nieprawdziwą
                        Jak rozszerzysz zakres poszukiwań poza wikipedię znajdziesz nawet nazwiska
                        agentów zatrzymanych przez francuski kontrwywiad.

                        > prawdopodobnie rosjanie ukradli tylko założenia konstrukcyjne, a nie plany.
                        Przecież logiczne jest, że nie robili toczka w toczkę. Diabeł tkwił w
                        szczegółach konstrukcyjnych, podsystemach, technologiach, materiałach itd.

                        > to cholernie duża różnica.
                        Rzeczywiście była duża, Rosjanom wyszedł bubel.
                        • billy.the.kid Re: Nie o rok, a o 60 dni i oczywiście ukradli pl 06.06.07, 21:53
                          macardziku wachasz baki wirtualne.

                          wachac kazdy che-piardnąć nie ma komu.
                          • adam_al co za bełkot 06.06.07, 22:02
                            billy.the.kid napisał:
                            > macardziku wachasz baki wirtualne.
                            > wachac kazdy che-piardnąć nie ma komu.

                            A może choć raz napiszesz coś z sensem?

                            I tak przy okazji - polskie znaki uzyskasz naciskając prawy alt
                            (ewentualnie polecam jakiś słownik ortograwiczny - co miało znaczyć to wahanie
                            bakiem wirtualnym, że niby taki ruch wahadłowy niematerialnym zbiornikiem bez
                            paliwa?)
                            • billy.the.kid Re: co za bełkot 06.06.07, 22:05
                              adamku - słownik to raczej ORTOGRAFICZNY.
                              moze ty napisałbyś cos z sensem -ORTOGRAFICZNIE.
                              • billy.the.kid Re: co za bełkot 06.06.07, 22:07
                                Tak śmiesznie-concordy nie były bublami-zwłaszcza ten ostatni.
                                • jopekpl Re: co za bełkot 06.06.07, 22:21
                                  billy.the.kid napisał:

                                  > Tak śmiesznie-concordy nie były bublami-zwłaszcza ten ostatni.
                                  Nie psuje się to co nie jest używane Conkordy wylatały bodajze z 20 lat i to w
                                  miare bezawaryjnie,i latały wiele lat po tym jak Tu 144 został odstawiony do
                                  lamusa czy też przerobiony na latajace laboratorium.
                                • adam_al Re: co za bełkot 06.06.07, 22:33
                                  > Tak śmiesznie-concordy nie były bublami-zwłaszcza ten ostatni.

                                  Tak się składa, że Concordy latały 27 lat z pasażerami, przy obłożeniu miejsc
                                  ok 80%. Do momentu katastrofy (spowodowanej zresztą przez leżący na pasie
                                  fragment odwracacza ciągu z DC-10) Concord był najbezpieczniejszą maszyną
                                  używaną w lotnictwie cywilnym. Więc Concordy były wielkim sukcesem europejskiej
                                  myśli technicznej.
                                  Jak przebiegała eksploatacja pasażerska Tu-144 - poczytaj - (dwa spadły)
                                  podpowiem ci tylko, że praktycznie ograniczała się do wożenia poczty do Ałma-
                                  Aty. I tak przy okazji okazało się, że Tu z predkością naddzwiękową to tylko na
                                  dopalczach. Trochę polatało (kilkadziesiąt lotów) labolatorium na bazie jednego
                                  Tu-144 za pieniądze amerykanów (sic!) z NASA.

                                  Czyli spłycając:
                                  Concorde - technicznie, prestiżowo dla Francji i W.Brytani i linii lotniczych -
                                  sukces.
                                  Tu-144 - pierwsi oblatali i to był ostatni sukces w tej rywalizacji - reszta to
                                  kicha (choć żeby nie być do końca czepialskim, przy okazji pewnie kilka
                                  technologi zostało opracowanych, które znalazły później zastosowanie).

                                  • berkut1 Re: co za bełkot 06.06.07, 22:37
                                    > technologi zostało opracowanych, które znalazły później zastosowanie

                                    No myśle, że w Tu 160 :)
                                    • mac.card Re: co za bełkot 06.06.07, 22:40
                                      berkut1 napisał:

                                      > > technologi zostało opracowanych, które znalazły później zastosowanie
                                      >
                                      > No myśle, że w Tu 160 :)

                                      Najprawdopodobniej. Chyba u wszystkich można obserwować wzajemne przenikanie
                                      technologii wojskowych i cywilnych. To naturalny proces.
                            • mac.card Re: co za bełkot 06.06.07, 22:23
                              Adam, nie przejmuj się.

                              To jakiś dzieciuch, przynajmniej mentalnie. Stosuje zagrania z piaskownicy.
                        • cie778 kopiowanie Concorda 06.06.07, 22:50
                          adam_al napisał:

                          > > prawdopodobnie rosjanie ukradli tylko założenia konstrukcyjne, a nie plany.
                          > Przecież logiczne jest, że nie robili toczka w toczkę. Diabeł tkwił w
                          > szczegółach konstrukcyjnych, podsystemach, technologiach, materiałach itd.
                          >
                          > > to cholernie duża różnica.
                          > Rzeczywiście była duża, Rosjanom wyszedł bubel.

                          Swego czasu na p.m.m. była zaciekła dyskusja o Concordzie, Concordskim i
                          dlaczego. imo - udowodniłem tam, że Tu-144 bez kradziajstwa powstać nie mógł.
                          groups.google.pl/group/pl.misc.militaria/browse_frm/thread/68abb7972e4ace1b/af3f7c679af3f010?tvc=1&hl=pl#af3f7c679af3f010
                          (pewnikiem link trzeba będzie skleić)

                          pozdrawiam
                          jasiol
                          • vandermerwe Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 11:44
                            Tak dla przypomnienia. Gdy zaczal sie wyscig "do" pasazerskiego samolotu
                            ponaddzwiekowego, rozne projekty wstepmne mialy rowniez firmy amerykanskie.
                            Boeing nawet dwa: jeden to bardzo zaawansowany samolot o zmiennej geometrii
                            skrzydel drugi zas, o dziwo(!!!), wygladal jak kopia Concord(e). Czy oni tez
                            musieli kopiowac?
                            Inna sprawa,ze postawili na wlasciwego "konia" i wycofali sie z wyscigu.


                            Pozdrawiam
                            • cie778 Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 13:39
                              > Gdy zaczal sie wyscig "do" pasazerskiego samolotu ponaddzwiekowego, rozne
                              > projekty wstepmne mialy rowniez firmy amerykanskie. Boeing nawet dwa: jeden to
                              > bardzo zaawansowany samolot o zmiennej geometrii skrzydel drugi zas, o
                              > dziwo(!!!), wygladal jak kopia Concord(e). Czy oni tez musieli kopiowac?

                              Misiu, przeczytaj dyskusję pod linkiem, ok?
                              A jeśli chodzi o projekty wstępne, to każda firma ma ich tyle, na ile starcza
                              pary firmowym modelarzom (kiedyś) albo grafikom (dziś) :-). Najfajniej jest na
                              różnistych targach, jak sobie człowiek ogląda takie modeliki i wyłapuje błędy za
                              które projekty uwalali na 3 roku studiów ;-)

                              A z projektów amerykańskich najistotniejsze było to, że końcowa , skierowana do
                              realizacji wersja Boeinga SST to był układ klasyczny z trójkątnym skrzydłem -
                              nijak się nie mająca do Concorda, z którym nie miała nic wspólnego.
                              W przeciwieństwie do Tu-144 jako żywo mającego wiele wspólnego :-)

                              Pozdrawiam
                              jasiol
                              • vandermerwe Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 14:36
                                Misiu,

                                Rzecz w tym, ze wcale nie trzeba kopiowac by dojsc do podobnych rezultatow.
                                Akurat Kochany Misiu "cie778" wiem z wlasnego doswiadczenia. Opowiesci o tym
                                jak TU144 jest kopia Concord(e) lub odwrotnie, jest tylko i wylacznie zalosnym
                                pitoleniem misiow.
                                Co do reszty mozemy sie zgadzac.

                                Pozdrawiam
                                • mac.card Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 14:50
                                  A ja wiem z własnego doświadczenia, że kiedy się używa epitetów to znaczy, że
                                  nie ma się argumentów do odparcia tezy.
                                  Wtedy zaczyna się przeciwnika obrażać, albo jego wypowiedzi nazywać "żałosnym
                                  pitoleniem misiów".
                                  Żałosny jest właśnie taki sposób "dyskusji" droga Vandermerwe. (wychodzi mi na
                                  ekranie, że jesteś kobietą)
                                • cie778 Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 15:22
                                  vandermerwe napisała:

                                  > Rzecz w tym, ze wcale nie trzeba kopiowac by dojsc do podobnych rezultatow.

                                  Nadal Pani Misia Szanowna nie raczyła przeczytać dyskusji do której się
                                  odwoływałem. Przedstawiłem tam dowody na to, że Sowieci nie mieli _jak_dojść_ do
                                  takich rezultatów. Do innych to i owszem, ale nie takich.


                                  > Akurat Kochany Misiu "cie778" wiem z wlasnego doswiadczenia.

                                  Ale to nie ma znaczenia - nie są istotnie Twoje doświadczenia tylko zakres
                                  wiedzy dostępnej Sowietom kiedy się brali za Tu-144. Który nijak nie pozwalał a
                                  jego skonstruowanie.


                                  > Opowiesci o tym jak TU144 jest kopia Concord(e) lub odwrotnie, jest tylko i
                                  > wylacznie zalosnym pitoleniem misiow.

                                  Pomijając wulgaryzmy to ja nie twierdzę, ze Tu-144 jest kopią Concorda. Twierdzę
                                  jedynie, że Tu-144 oparty był na danych kradzionych na zachodzie i bez nich, w
                                  tej formie w jakiej go znamy by nie powstał.


                                  > Co do reszty mozemy sie zgadzac.
                                  Co do modelików? Czy coś więcej? ;-)

                                  Pozdrawiam
                                  jasiol
                                  • vandermerwe Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 15:58
                                    Po kolei:

                                    1. Za "pitolenie" przepraszam.

                                    2. Kobieta nigdy nie bylem.

                                    3. Problem z tezami stawianymi przez wielu Kolegow na tym forum jest prosty: sa
                                    tezy a nie ma dowodow, przepraszam, najczesciej sa to niby - dowody. A
                                    jednoczesnie rzecz sprowadza sie do prostego jak ruskie - skopiowane.

                                    Pozdrawiam
                                    • mac.card Re: kopiowanie Concorda 07.06.07, 17:22
                                      vandermerwe napisała:

                                      >
                                      > 2. Kobieta nigdy nie bylem.

                                      Popraw dane w profilu, bo jak widzisz wyświetla się "vandermerwe napisała:"
                                    • cie778 Re: kopiowanie Concorda 11.06.07, 09:09
                                      vandermerwe napisał:
                                      >
                                      > 1. Za "pitolenie" przepraszam.

                                      oki


                                      > 2. Kobieta nigdy nie bylem.

                                      :-) mac.card już wyjaśnił - tak Cię opisuje serwer gazety


                                      > 3. Problem z tezami stawianymi przez wielu Kolegow na tym forum jest prosty:
                                      > sa tezy a nie ma dowodow, przepraszam, najczesciej sa to niby - dowody. A
                                      > jednoczesnie rzecz sprowadza sie do prostego jak ruskie - skopiowane.

                                      A bo to zależy kto pisze. Są niewyżyte dzieci neostrady i są tacy, którzy coś
                                      wiedzą. Oraz propagandziści - ostatnio chyba już zza obydwu granic.
                                      A opinię o sowieckim kopiowaniu są dosyć dobrze podbudowane - dopiero Chińczycy
                                      ich przebili w tym procederze :-). Inna sprawa, że w technice ostatnimi czasy
                                      trudno już spotkać tak słodkie przykłady jak Tu-4, choć wymienieni Chińczycy i
                                      Persowie się starają jak mogą.

                                      Pozdrawiam
                                      jasiol
                • berkut1 Re: rd-33, j79 06.06.07, 23:10
                  Np. skąd bierze się zadziwiające podobieństwo Tu-144 i Concorde?
                  > To oczywiście pytanie do Berkuta.

                  Stąd, że jest to najlepsze rozwiązanie aerodynamiczne dla tego typu maszyn !!
                  skrzydła w układzie delta itp
                  • mac.card Re: rd-33, j79 06.06.07, 23:19
                    berkut1 napisał:

                    > jest to najlepsze rozwiązanie aerodynamiczne dla tego typu maszyn !!
                    > skrzydła w układzie delta itp

                    Nie obrażaj własnej inteligencji. W takim razie dlaczego WSZYSTKIE samoloty nie
                    są tak podobne? Przecież zawsze chodzi o uzyskanie maksymalnej doskonałości
                    aerodynamicznej, co przecież sprzyja osiągom.
                    • berkut1 Re: rd-33, j79 06.06.07, 23:46
                      >Nie obrażaj własnej inteligencji

                      O moją inteligencje prosze się nie martwić :)

                      W takim razie dlaczego WSZYSTKIE samoloty nie
                      >
                      > są tak podobne? Przecież zawsze chodzi o uzyskanie maksymalnej doskonałości
                      > aerodynamicznej, co przecież sprzyja osiągom.

                      Co masz na myśli pisząc "wszystkie" samoloty ??? Biorąc pod uwage samoloty
                      pasażerskie to obecnie nie kładzie się nacisku na supersoniczną prędkośc jak
                      było w przypadku Concorda. Jak narazie nie widać jego nastepcy, ponieważ
                      poprostu się NIEOPŁACA. Linie lotnicze wolą inwestować w maszyny pokroju 747
                      czy A 380, ktore mogą zabrać jak najwięcej pasażerów!! i to się obecnie opłaca.
                      W tym przypadku nie potrzeba takich kształtów !! ponieważ samoloty te poruszają
                      sie z prędkością podzwiękową !! Natomiast popatrz sobie np na amerykanskie
                      projekty supersonicznych samolotów pasażerskich albo obejrzy sobie zdjęcia
                      prototypu bombowca XB 70 !!
                      • mac.card Re: rd-33, j79 06.06.07, 23:58
                        berkut1 napisał:

                        > Natomiast popatrz sobie np na amerykanskie
                        > projekty supersonicznych samolotów pasażerskich albo obejrzy sobie zdjęcia
                        > prototypu bombowca XB 70 !!

                        To znaczy, że one są podobne do jakichś samolotów rosyjskich, albo do ich
                        projektów lub prototypów?

                        Acha, zapomniałem. Są podobne do Tu 144. Znowu Amerykanie kopiują Rosjan?

                        Na poważnie. Czemu myśliwce rosyjskie i amerykańskie jednak się różnią.
                        Przecież sa projektowane pod kątem tych samych wymagań. A mimo to ich bryła
                        aerodynamiczna jest odmienna. Znaczy, że można...

                        Zastanawia mnie, że w dyskusjach nt Concorde/Tu 144, zawsze pojawia się
                        kierunek taki, iż strona rosyjska zaprzecza korzystaniu ze szpiegostwa
                        przemysłowego. Nie wiem dlaczego? Przecież zawsze podkreślają, że Tu 144 został
                        oblatany wcześniej! Powinni w takim razie zarzucić Brytyjczykom i Francuzom, że
                        skopiowali ich samolot!
                      • cie778 Concorde a Tu-144 07.06.07, 13:47
                        berkut1 napisał:

                        > popatrz sobie np na amerykanskie projekty supersonicznych samolotów pasażerskich
                        > albo obejrzy sobie zdjęcia prototypu bombowca XB 70 !!

                        Ale się podkładasz :-)
                        Boeing SST różnił się od Concorde dziesiątkami szczegółów, w tym w szczególności
                        konfiguracją aerodynamiczną. Zresztą od Valkirii różnił się równie wiele.
                        Natomiast Tu zdradzał od początku zadziwiające podobieństwo do Concorda. Co
                        zabawne, w miarę jak Sowieci usiłowali go zmusić do latania to podobieństwo tracił.

                        Pozdrawiam
                        jasiol
                        • wojciech6j Re: Concorde a Tu-144 07.06.07, 13:58
                          Zeby pocieszyc kolege MB to trzeba powiedziec ze miedzy Concordem i TU-144 oraz
                          B-29 i TU-4 istniała zasadnicza różnica. Concorde(mimo wszystko) i B-29 to były
                          konstrukcje udane, a tupolewy nie.
                    • marek_boa Re: rd-33, j79 07.06.07, 09:42
                      M.C czemu od razu wszystkie? Może chodzi właśnie o koncepcje aerodynamiki przy
                      dużych prędkościach? Podobnie wyglądał XB-70 Valkyrie,Concorde,Tu-144,Suchoj T-
                      4 czy koncepcyjnie skrzydło bezpilotowego aparatu dalekiego rozpoznania Tu-139
                      Jastreb-2(opracowany w 1968 r)! Podobieństwa występują wszędzie!
                      - Mirage-III - Je-4 (prototyp MiGa-21 z płatem typu delta)
                      - F-86 Sabre - MiG-15
                      - Małe pytanko w drugą stronę!:) Czy niezrealizowany przez Rosjan Jak-43
                      konstrukcją kadłuba i dyszy wylotowych silników pionowego startu nie przypomina
                      aby F-35?:) Czy teoria ,że to Amerykanie "gwizdnęli" plany Rosjanom nie może w
                      tym wypadku być brana pod uwagę?:)
                      -Pozdrawiam!
                      • mac.card Re: rd-33, j79 07.06.07, 11:08
                        Przyznam, że Twoje wywody są przekonujące. :)
                        Myślę, że na podejrzeniach wobec Rosjan ciąży ich przeszłość jako kopistów. Tu
                        4 jest takim koronnym przykładem, który każdemu od razu się nasuwa. Z drugiej
                        strony nie można zapominać, że jedne z najlepszych czołgów były ich rodzimą
                        konstrukcją, którą inni starali się kopiować. Owszem Rosjanie bazowali na
                        wstępnym projekcie Christie'go, ale po pierwsze: prototyp Christie'go został
                        przez nich legalnie zakupiony z prawem do produkcji (był nielegalnie wywieziony
                        z USA, ale to insza inszość), po drugie: T 34 z czołgiem Christie'go miał już
                        wspólny chyba tylko pomysł zawieszenia.

                        Ja nadal nie wykluczam iż Tu 144 został zainspirowany w jakiś sposób projektem
                        Concorde. Ale od inspiracji do podróbki jest baaaardzo daleka droga.
                        • marek_boa Re: rd-33, j79 07.06.07, 11:34
                          Jeśli chodzi o Tu-4 to fakt! Weż jednak pod uwagę,że kopiować TEŻ TRZEBA
                          UMIEĆ!:) Rosjanom to wyszło prawie idealnie a kłopotów było od metra! Choć by z
                          przeliczaniem cali na milimetry!:) Chińczykom za to "nie bardzo" choć mieli nie
                          tylko wzorce ale i ...plany!:)Nie wgłębiając się za bardzo w temat to nie
                          licząc koncepcji i podobieństw konstrukcji Concorde/Tu-144 to są jednak różne
                          samoloty!
                          -Pozdrawiam!
                          • mac.card Re: rd-33, j79 07.06.07, 13:44
                            Gdzieś czytałem, że zrezygnowali z przeliczania cali i zaczęli stosować system
                            metryczny w wytwórniach lotniczych. Nie wiem na ile jest to wiarygodne, bo
                            mogłoby powodować kłopoty. Byłoby przecież niekompatybilne z resztą przemysłu.
                            Niemniej - tak czytałem.
                            • marek_boa Re: rd-33, j79 08.06.07, 11:41
                              Przeliczanie z Angielskich jednostek metrycznych na "nasze"(:)) rozpoczęto
                              jeśli chodzi o Tu-4 już w czasie opracowywania planów!
                              -Pozdrawiam!
                              • mac.card Re: rd-33, j79 08.06.07, 12:12
                                Moja wiedza na temat stosowania miar "angielskich" pochodzi z przypisu
                                autorskiego powieści beletrystycznej. Autor w przedmowie zapewnia, że oparł się
                                na źródłach naukowych, jednak konkretnej bibliografii nie podaje. Dlatego
                                nazwałem to źródłem wątpliwym.

                                Rzecz w tym, że ja nie dowierzam teź oficjalnym źródłom radzieckim. Tam cała
                                sprawozdawczość była sporządzana nie żeby coś rzetelnie zrelacjonować, ale by
                                zadowolić oczekiwania władz. Mówiło się, że informacja wtedy jest w 100%
                                prawdziwa kiedy zostanie stanowczo zdementowana przez agencję TASS :)

                                Wiem (napisałem to), że stosowanie innych miar w jakiejś gałęzi przemysłu
                                byłoby niekompatybilne z innymi gałęziami. Tyle, ze Związek Sowiecki nie takie
                                absurdy "produkował". Coś, co w kraju zachodnim byłoby nie do pomyślenia, w
                                ZSRR wdrażano, nie oglądając się na rachunek ekonomiczny i rozsądek. Kanał
                                Białomorski miał służyć przerzucaniu okrętów z mórz arktycznych na Bałtyk i
                                spowrotem. Przekopano go w rekordowo krótkim czasie, bez zwracania uwagi na
                                koszty ludzkie i finansowe, a okazał się bezużyteczny bo zbyt płytki dla
                                wykorzystania strategicznego. Przy głębokości 3,5 metra mogły nim przepływać
                                najwyżej niewielkie kutry.

                                Dlatego nie zdziwiłbym się gdyby rzeczywiście, w przemyśle lotniczym ZSRR,
                                przynajmniej w niektórych zakładach specjalnych (czyt. zajmujących się
                                kopiowaniem) i u ich kooperantów, zaczęto stosować inne miary.
                                • marek_boa Re: rd-33, j79 08.06.07, 12:35
                                  M.C to na czym opieram obecne swoje informacje to monografie wszelkiej maści
                                  powstałe po przekopaniu się ich autorów przez archiwa Rosyjskie w latach 90-
                                  tych i 2000-nych! Informacie te to sprawozdawczość biur konstrukcyjnych a nie
                                  informacje przeznaczone dla "mas"!:)W dokumentach skierowanych do najwyższych
                                  czynników rządzących w ZSRR nie mogło być "lania wody" czy "upiększania" bo to
                                  groziło kęsim-kęsim w najgorszym tego słowa znaczeniu!Dopiero informacje
                                  WYCHODZĄCE od Naczialstwa w "tłum" były czasami baaaardzo dalekie od prawdy!:)
                                  -Pozdrawiam!
                                  • mac.card Re: rd-33, j79 08.06.07, 22:14
                                    Pozostanę przy własnej, ostrożniejszej opinii. W całej Rosji sowieckiej kwitło
                                    fałszowanie wszystkiego. Bo do łagru prędzej trafiłeś nie za kreatywne
                                    sprawozdanie, ale za niewykonanie planu. A plan był zazwyczaj z sufitu.

                                    Twoja wiara w rzetelność ówczesnych dokumentów radzieckich przypomina trochę
                                    wiarę "historyków" IPN w rzetelność archiwów SB. Że jak tam coś zostało
                                    zapisane, to jest to czysta, niczym niezakłócona prawda.
                                    • marek_boa Re: rd-33, j79 08.06.07, 22:35
                                      M.C. Twoje zdanie,Twoja sprawa!:) O ile do łagru można było trafić za bzdurno
                                      to za fałszerstwo dokumentów skierowanych do "góry" nie trafiało się do łagru
                                      tylko pod mur!Wychodząc z takiego założenia jak Twoje to w ZSRR NIKT by NIC nie
                                      wiedział o stanie państwa a toć przeca niewazmożna!:)Trzeba rozróżniać
                                      dokumenty pisane dla wąskiej grupy osób od dokumentów "fabrykowanych" dla
                                      reszty! Po za tym jeśli chodzi o ZSRR to był to najbardziej zbiurokratyzowany
                                      kraj na świecie!Niemiecka biurokracja przy Radzieckiej to...mały pikuś!:)
                                      Najbardziej uczciwie napisane monografie Radzieckiego/Rosyjskiego sprzęty czy
                                      też np.dostaw L&L powstały w Rosji w połowie lat 90-tych i na początku 2000-
                                      nych!To był według mnie jedyny dobry objaw rządów Jelcyna!Fakt ,że nie wszystko
                                      wyszło na jaw bo i było tego ciut za dużo ale akurat na tych danych opierają
                                      się też wszelkiej maści Zachodni historycy piszący w miarę uczciwie w tych
                                      tematach! Plan M.C mógł być z sufitu i jak w tym dowcipie o świniach,że było
                                      ich tylko trzy a kazali dostarczyć do miasta siedem bo według planu powinno ich
                                      być ...pięć!:) Z tym ,że odpowiednia komórka KGB czy innych smutnych panów w
                                      skórzanych płaszczach doskonale wiedziała,że śwniń tak na prawdę jest...dwie bo
                                      jedna z trzech jest chora!:)
                                      -Pozdrawiam!
                                      • mac.card Re: rd-33, j79 08.06.07, 23:13
                                        Porównując z warunkami łagrowymi, dostać kulkę w łeb mogło się wydawać nagrodą.

                                        KGB, czy NKWD, czy też w innym czasie NKGB sama brała udział w fałszowaniu
                                        danych. Zaczynając od informacji o wydajności pracy, a kończąc na relacjach o
                                        stanie zdrowia czy wyżywienia swoich "podopiecznych".

                                        Tam nie liczono ludzi, a Ty chcesz mnie przekonać, że dokładnie liczono śrubki?
                                        Nawet z diamentów się dokładnie nie wyliczano! A skąd brały się fortuny
                                        lokalnych komendantów NKWD o jakich pełno w relacjach wspominkowych?

                                        Piszesz, że informacje dla ścisłego kierownictwa były dokładne. Być może. Ale
                                        na jakiej podstawie powstawały sprawozdania dla ścislego kierownictwa? Przecież
                                        one powstawały po zliczeniu sprawozdań milionów brygadzistów, kierowników,
                                        dyrektorów!
                                        Możliwe, że od pewnego szczebla zaczynano już liczyć uczciwie, bo liczono już
                                        tylko dane na papierze. Żaden z ministrów nie jeździł przecież po halach
                                        fabrycznych i nie liczył osobiście. Ja twierdzę, że na niskim szczeblu (ale na
                                        znacznie wyższych również) wpisywano dane nie zawsze uczciwie. A w realiach
                                        Rosji stalinowskiej raczej zwykle nieuczciwie!
                                        • marek_boa Re: rd-33, j79 08.06.07, 23:46
                                          M.C Zastanów się trochę proszę!:) Czy KGB lub wcześniej NKWD lub później MWD
                                          fałszowało jakiekolwiek dokumenty na WŁASNY użytek?Wychodzisz z założenia ,że w
                                          ZSRR NIKT o NICZYM nie wiedział???I to w państwie "superpolicyjnym" jak byśmy
                                          to teraz nazwali? Relacje "wspominkowe" mają to do siebie ,że prawie nigdy nie
                                          opisują rzeczywistości taką jaka była na prawdę tylko taką jaką
                                          ktoś "wspomina"!:)Relacje tego typu pisane i wydawane w ZSRR pełne były opisów
                                          samych superlatyw (boć przecie ani cenzura nie puściła by innych ani nikt by
                                          nie wydał!)a pisane i wydawane na Zachodzie wprost przeciwnie boć przecie takie
                                          było postrzeganie ZSRR na Zachodzie i gdyby było napisane inaczej to nikt by
                                          nie czytał!Po za tym sprawozdawczość na temat produkcji np. w czasie wojny nie
                                          podlegała żadnym "upiększeniom" dla ścisłego kierownicrwa państwa bo to już
                                          podlegało prawie ,że pod zdradę a w najlepszym przypadku pod sabotaź!Znane jest
                                          a bodaj chyba ze trzy przypadki kiedy to jakiś zakład wyprodukował WIĘCEJ
                                          jakiegoś sprzętu niż powinien i zatajono to w sprawozdawczości na jakiś okres
                                          czasu,do momentu jak wojsko przejęło te czołgi i samoloty a wtedy prawda i tak
                                          wyszła na jaw!Chodziło o sprzęt,którego produkcja miała być już zakończona a
                                          zostało tyle podzespołów ,ze można było zmontować jeszcze kilkadziesiąt sztuk!
                                          Zatajenie polegało na dogadaniu się kierownictwa zakładu z lokalną
                                          komórką "SMIERSZY" by ci przetrzymali raport końcowy z produkcji jakiś czas!
                                          Podobny przypadek był szeroko opisany już po wojnie ,kiedy to do samego Stalina
                                          dotarł z pretensjami jakiś pułkownik,że nie chcą mu przepuścić do kraju "kilku"
                                          tobołków z "trofiejszczyzną" na co Stalin wręczył mu KOMPLETNĄ listę tych
                                          TRZECH WAGONÓW ze słowami "możecie wwieść PORUCZNIKU!:)
                                          - Pomijając wszystko inne bo i przykłady można mnożyć w nieskończoność to w
                                          takim razie na jakiej podstawie trzeba by się oprzeć jeśli chodzi o dane
                                          produkcyjne danego typu samolotu lub czołgu w ZSRR? Tylko bardzo Cię proszę M.C
                                          nie Pisz mi ,że na danych Zachodnich bo i niby skąd te dane mogli by mieć?:)
                                          -Pozdrawiam!
                                          • mac.card Re: rd-33, j79 10.06.07, 16:09
                                            Nie chce mi się z Toba kłócić :)

                                            Ale konsekwencją Twojego twierdzenia musi być uznanie, że ZSRR był jedynym
                                            krajem na świecie, w którym nie było korupcji. No bo skoro sprawozdania w
                                            przemyśle oraz sprawozdania sporządzane przez NKWD były ścisłe, rzetelne i
                                            oparte na absolutnie prawdziwych i obiektywnych danych, to gdzie tu miejsce na
                                            korupcję? Konsekwencją tego musi być również uznanie, że w ZSRR wszystkie plany
                                            były wykonywane. A jeśli nawet jakiś nie został wykonany, wystarczyło tylko
                                            szczerze wykazać to w sprawozdaniu i już dalej nic się nie działo. Bo za
                                            okłamanie władzy groziły straszne kary, a za szczerość już nie - bo i dlaczego.

                                            Nie wolno było tylko wyprodukowac czegoś więcej, a gdy się tak stało to trzeba
                                            było to ukrywać przed naczalstwem.

                                            Logika wskazywałaby, że takie ukrywanie przed naczalstwem, takie
                                            przetrzymywanie raportów końcowych z produkcji, nijak się ma do twierdzenia o
                                            absolutnej ścisłej sprawozdawczości. Ktoś mógłby powiedzieć, że takie dogadanie
                                            się w jednej sprawie może wskazywać na możliwość dogadania się i w innych. Że
                                            może była to tylko kwestia ceny. Ale kto by się przejmował logiką... Przecież
                                            skoro przyjęliśmy założenie, że sprawozdawczość była poza wszelkim
                                            podejrzeniem, to na logikę już miejsca nie zostawiliśmy.

                                            Trochę mnie niepokoi, że w sowieckich klonach: Polsce, Czechosłowacji, NRD i
                                            pozostałych korupcja hulała, aż miło. Chociaż władze też były tam przekonane,
                                            że sprawozdania są ścisłe i rzetelne. Nie mogły być inne, bo za okłamanie
                                            władzy też groziła kulka w łeb (patrz - afera mięsna). A jednak lewizna szła
                                            pełną parą.
                                            Jakie może być tego wyjaśnienie? Chyba nie dorośliliśmy do dorównania
                                            Człowiekowi Radzieckiemu.
                                            • marek_boa Re: rd-33, j79 16.06.07, 07:24
                                              M.C wychodząc z takiego założenia jak Twoje trzeba by powiedzieć ,że w ZSRR
                                              wszyscy oszukiwali wszystkich i NIKT NIC nie wiedział!:)Uważasz,że to możliwie
                                              w państwie,które dysponowało najbardziej na świecie rozbudowanym systemem
                                              policyjnym? Nie napisałem ,że wszystkie plany były realizowane ale to ,że
                                              NIEZREALIZOWANIE jakiegoś planu kończyło się bardzo przykrymi konsekwencjami
                                              dla ludzi za te plany odpowiedzialnymi!Chyba ,że ludzie ci byli tak mocno
                                              usytuawani we władzach ZSRR,że się tego nie bali,acz i oni nie mogli być pewni
                                              jutra tak do końca!
                                              - To o czym piszemy to nie jest kwestia sprawpzdawczości tylko sposobu
                                              wykorzystania tejże!
                                              -Pozdrawiam!
                                          • cie778 Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 10.06.07, 23:21
                                            Marku, ustawiasz to na zasadzie 0-1 (brak krowy - jest krowa) a przemyśle to
                                            trochę inaczej wygląda - zresztą dlatego sowiety tak widowiskowo padły.

                                            Wyobraź sobie, że jako taksówkarz odebrałeś właśnie świeżutkiego Moskwicza. Z
                                            gwarancją na 2 lata, 150 tys. przebiegu itd. I masz tym Moskwiczem przewieź 300
                                            pasażerów. Ale on Ci się po 200 km rozkracza. Masz do wyboru:
                                            - zgłosić reklamację, poczekać pół roku na naprawę i nie dostać z powrotem
                                            samochodu a za to dostać strasznie po d... za nie wykonanie planu,
                                            - samemu to wszystko naprawić (tracąc gwarancję) i starać się plany zrealizować.
                                            Zgadnij, co wybierał taksówkarz i czemu działy remontowe w _każdej_
                                            socjalistycznej firmie potrafiły być większe od produkcyjnych?

                                            Zauważ, że Moskwicz działa (na początku ;-), więc plan producenta Moskwiczów
                                            jest wykonany. Plan taksówkarza też został wykonany więc służby nie miały się do
                                            czego przyczepić. Natomiast realny koszt był wyższy, bo seryjna naprawa przez
                                            użytkownika musi być droższa niż seryjna produkcja. Przez to system działał
                                            coraz gorzej, a jakość się powoli obniżała i obniżała. Dla ludzi siedzących "w
                                            środku" to było niewidoczne ale po 70 latach...

                                            Jeszcze jedna ciekawostka: to obniżanie jakości powodowało w komuniźmie _wzrost_
                                            zysków producenta (jakby je nie liczyć) - reklamacji nikt przecież nie składał.
                                            W kapitaliźmie obniżanie jakości powoduje _spadek_ zysków więc nikt (no prawie
                                            ;-) sobie na to nie może pozwolić i jakość powoli wędruje w górę...

                                            Podsumowując: nadzór KGB znakomicie się sprawdzał przy świniach i kartoflach,
                                            przy samolotach przestał realnie działać. Stąd takie a nie inne statystyki
                                            wykonanej produkcji i realna ocena tej produkcji przez żołnierzy na froncie
                                            (jeszcze raz przypomnę - Pokryszkin dopiero w połowie 1944 zgodził się zastąpić
                                            w swojej dywizji Aircobry Ławoczkinami, mimo, że mógł wcześniej dostać wszystkie
                                            najnowsze Jakowlewy i Ła-5).

                                            Pozdrawiam
                                            jasiol
                                            • marek_boa Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 07:42
                                              Jasiol jeśli o chodzi o produkcję cywilną to w tym aspekcie całkowicie się z
                                              Tobą zgadzam! Jeśli chodzi o produkcję wojskową w czasie wojny to niestety nie!
                                              Jeśli by tak było jak piszesz to w tym całym "spisku" uczestniczyć musiało by
                                              też wojsko! Czyli najprościej pisząc zakład produkujący czołgi na potrzeby
                                              frontu oszukiwał by w ilości ukończonych czołgów,zarząd techniczny armii
                                              oszukiwał by w ilości odebranych pojazdów a wojsko oszukiwało by w ilości
                                              przejętych wozów? Nie uważasz ,że to trochę nielogiczne?Ode dawien dawna (a tak
                                              mnie przynajmniej uczyli!)tajemnica to jest informacja o której wie DWIE osoby!
                                              Jak wie trzy to już nie jest tajemnica!:) Od zawsze też sprawozdawczość dla
                                              ścisłego kierownictwa była i jest bliższa prawdy niż dla "pospólstwa"!
                                              - Co innego realna ocena JAKOŚCI produkcji czy to kartofli czy samolotów a co
                                              innego ILOŚĆ tej produkcji! Sorki ale według mnie lekko Pomieszałeś te
                                              dwie ,różne sprawy!:) Nie piszemy przecie o ocenie jaką tej produkcji wystawiał
                                              użytkownik końcowy cztyli żołnierze frontowi tylko o liczbach wyprodukowanego
                                              sprzętu! Armia w żadnym razie nie mogła pozwolić sobie na fałszowanie
                                              dokumentacji przekazania! W dokumentach nie raz i nie dwa SĄ różne liczby jeśli
                                              chodzi o przejęcie czołgów czy samolotów przez wojsko w stosunku do dokumentów
                                              obrazujących ilość produkcji!
                                              -Pozdrawiam!
                                              • funnypunch Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 11:47
                                                Z tego co pamiętam z artykułu o tym jak sztab kryptograficzny rozszyfrował
                                                radzieckie depesze radiowe w wojnie polsko - bolszewickiej, to pewien historyk
                                                mówił, że dowódcy oddziałów meldowali swoim zwierzchnikom brak jedzenia, brak
                                                butów, brak amunicji itp., a ci zwierchnicy wysyłali do Sztabu Generalnego, czy
                                                Politbiura informacje w stylu: "Wszystko jak najlepiej, jedzenia ile wlezie,
                                                organizowane sąd uczty z okazji dnia ZSRR" (niewiem czy był taki dzień, nie
                                                pamiętam z jakiej okazji były te festyny, ale daje to jako przykład).

                                                To tak apropos, tego że wojsko też w tym brało udział.
                                                • wojciech6j Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 12:29
                                                  Albo jak Bielenko opisywał szkolenie w siłach powietrznych. Fikcyjne
                                                  przechwycenia, walki powietrzne, podkładanie się jednych drugim, zeby wykonać
                                                  plan przechwyceń itp. Jedna fikcja, żadne szkolenie.
                                                  • marek_boa Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 15:42
                                                    No ba! Przecie zdrajcy o własnych siłach zbrojnych ZAWSZE wypowiadają się w
                                                    samych superlatywach a uciekają do wroga dla tego ,że...nie odpowiada im kolor
                                                    papieru toaletowego w kiblach co nie ?:) Co do wiarygodności opowieści Bielenki
                                                    Amerykanie się szybko przekonali tracąc kilka samolotów szpiegowskich
                                                    zestrzelonych przez tych "niedouczonych" Radzieckich pilotów!:)Trzeba
                                                    przyznać ,że facet zrobił dobrą robotę dla ZSRR!:)Tak na poważnie to w każdej
                                                    armii na świecie w czasie pokazowych ćwiczeń ZAWSZE wygrywają Ci "nasi" a nigdy
                                                    nie ci "nienasi"!:)Jakoś nie czytałem ani nie widziałem aby podczas "Red Flag"
                                                    kiedykolwiek wygrał "przeciwnik"?!:)
                                                  • wojciech6j Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 17.06.07, 08:09
                                                    > nie ci "nienasi"!:)Jakoś nie czytałem ani nie widziałem aby podczas "Red
                                                    Flag"
                                                    > kiedykolwiek wygrał "przeciwnik"?!:)

                                                    Widze ze w jakiś czuły punkt uderzyłem bo nerwy puściły. Czyzbym obraził
                                                    ukochany CCCP?

                                                    Podejrzewam ze ani nie widziałeś:) a tym bardziej nie czytałeś aby ktokolwiek
                                                    wygrał lub przegrał w red flag. Wyniki starć to raczej kwiestia podejrzewam
                                                    DELIKATNIE MÓWIĄC poufna.
                                                  • marek_boa Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 17.06.07, 10:10
                                                    Niemożliwe?:) To Amerykanie jednak zabraniają używania aparatów fotograficznych
                                                    na swoich ćwiczeniach?:) Sorki!:) No więc wyobraź Sobie Wojciechu,że dość dużo
                                                    publikacji jest na temat "Red Flag"! Zazwyczaj w takich publikacjach nie ma
                                                    niestety nic ciekawego po za stwierdzeniami typu:
                                                    - "F-16 zestrzeliły samoloty przeciwnika uzyskując zestrzelenia 10 do jednego"
                                                    - "F-22 okazały się niepokonane" etc.
                                                    - Są też i ciekawostki w rodzaju potwierdzenia udziału w takich ćwiczeniach
                                                    np.śmigłowca Mi-24!
                                                  • wojciech6j Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 17.06.07, 11:08
                                                    Te są informacje szczątkowe nie mówiace dokładnie nic.
                                                    F-16 miały zestrzelenia ze 100 do 0 w rzeczywistych konfliktach. Do tego nie
                                                    trzeba red flag ZEBY TO WIEDZIEC.
                                                    A kto miałby pokonać F-22?
                                                    Celem takich cwiczen nie jest wykonanie planu tylko doskonalenie taktyki i
                                                    metod walki w róznych sytuacjach taktycznych. SZCZEGÓŁÓW nigdy nie poznasz.
                                                • marek_boa Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 15:36
                                                  Nieśmiało chciałby zauważyć,że w wojnie Polsko-Bolszewickiej ,w 1920 roku NIE
                                                  MÓGŁ istnieć dzień ZSRR bo...ZSRR jeszce nie istniał!:)
                                                  -Pozdrawiam!
                                                  • funnypunch Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 15:46
                                                    Nie zauważyłeś co napisałem. Chodziło mi o jakieś święto. Niewiem jakie, bo nie
                                                    pamiętam. Napisałem dzień ZSRR jako przykład. Spróbuje znaleźć ten artykuł i go
                                                    zlinkować, bo artykuł cholernie ciekawy jest wogóle.
                                                  • marek_boa Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 16:14
                                                    Okej! Tylko czy jesteś Pewien ,że CzeKa nie miało zielonego pojęcia co tam na
                                                    prawdę się dzieje?:)
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • funnypunch Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 17:50
                                                    Czeka napewno miała pojęcie, choć wątpie czy całkowite. Ja nie mówię, że oni
                                                    byli głupi, co to to nie. Ale fałszowanie danych, żeby lepiej wypaść to stary
                                                    ludzki wynalazek.

                                                    Pomyśl, co by się stało gdyby 11 dowódców powiedziało zwierzchnikom, że jest
                                                    wspaniale, cudownie, biesiada itp. A dwunasty by walnął, że buty jedzą. Myślę,
                                                    że ten dwunasty to by nie był zbyt długo szczęśliwy.
                                                  • marek_boa Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 18:02
                                                    W tym rzecz,że Politbiuro doskonale pewnie wiedziało o problemach z
                                                    aprowizacją i brakiem obuwia i nie tylko!To tak jak w tym starym dowcipie rodem
                                                    z PRL-u:
                                                    - Jak się macie drodzy towarzysze górnicy? - zażartował tow.Gierek
                                                    - Doskonale - zażartowali towarzysze górnicy!
                                                    - Znając realia tamtych czasów(i nie tylko tamtych)w Rosji Radzieckiej i w
                                                    późniejszym ZSRR to nie tylko ten 12-sty oficer po cichu wyspowiadał się na
                                                    interesujący temat oficerowi CzeKa zaraz po wysłaniu tej depeszy ale i
                                                    pozostała 11-stka cierpliwie czekała w kolejce do tegoż samego oficera CzeKa na
                                                    swoją "spowiedź"! Przesrane miał by tylko ten ,który ...do "spowiedzi" by nie
                                                    poszedł! Na tym polegała właśnie "wszechwiedza" CzeKa/NKWD/KGB! Ty oszukasz to
                                                    zaraz inni cię pod...lą!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • funnypunch Re: Kontrola przez służby a produkcja w Sowietach 16.06.07, 15:52
                                                    serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2856516.html
                          • cie778 Re: rd-33, j79 07.06.07, 14:59
                            marek_boa napisał:
                            > Nie wgłębiając się za bardzo w temat to nie licząc koncepcji i podobieństw
                            > konstrukcji Concorde/Tu-144 to są jednak różne samoloty!

                            Marku, tak to można napisać i o B-29/Tu-4: "Nie licząc koncepcji i podobieństw
                            konstrukcji" :-)
                            Imo Tu-144 był _oparty_ na kradzionych danych dotyczących Concorda, ale:
                            - albo Sowieci nie potrafili przyswoić wiedzy,
                            - albo nie rąbnęli wszystkiego
                            - albo zostali wpuszczenie w kanał
                            bo Tu-144 latać za bardzo nie chciał. Pewnym śladem może być fakt, że o ile w
                            rzucie skrzydła Concorda i Tu-144 są bardzo podobne, to w Tu są "płaskie".
                            Concord natomiast był jednym z pierwszych (pierwszym?) samolotem w którym
                            skrzydło z założenia było projektowane jako trójwymiarowa struktura
                            aerodynamiczna - innymi słowy w każdym przekroju miało inny profil.
                            Różne są dopiero Concord i Tu-144D - czyli zupełnie nowy "Tu-144" (nowe
                            skrzydło, kadłub, układ silników, rąbnięte z Mirage Milana wąsy - to był
                            zupełnie nowy samolot) zrobiony po fiasku Tu-144.

                            P.S. Oczywiście _konstrukcyjnie_ Tu-144 czy Tu-144D od początku były wyłącznie
                            sowieckim opracowaniem - w tym czasie różnice w standardach przemysłowych UW i
                            reszty świata zaszły już zbyt daleko żeby powtórzenie manewru z Tu-4 było
                            możliwe. Natomiast do produkcji Tu-144 wykorzystywano niewątpliwie całe mnóstwo
                            kradzionych _kluczowych_ technologii. Z tego co wyszło na światło dzienne chyba
                            najsłynniejsza była historia z gumą na opony.

                            Pozdrawiam
                            jasiol
                            • marek_boa Re: rd-33, j79 08.06.07, 11:44
                              Jasiol przyznam bez bicia,że ...ze względu na brak wiedzy w tym temacie z mojej
                              strony nie podejmuję się polemizować z Tobą jeśli chodzi o Tu-144 i przyznaję
                              Ci rację!:) A co? Stać mnie!:)
                              -Pozdrawiam!:)
                            • vandermerwe Re: rd-33, j79 08.06.07, 12:02
                              Wielu Kolegow lubi powolywac sie na materialy z internetu, w tym Wikipedie. W
                              tejze Wikipedi o TU 144 napisano: "The TU 144 was in some ways a more
                              technologically advanced aircraft...."
                              Oczywiscie pisza rowniez o dziedzinach w ktorych odstawal.
                              Warte przedyskutowania.


                              Pozdrawiam
                        • cossack Re: rd-33, j79 08.06.07, 01:34
                          mac.card napisał:

                          > Przyznam, że Twoje wywody są przekonujące. :)
                          > Myślę, że na podejrzeniach wobec Rosjan ciąży ich przeszłość jako kopistów.
                          Tu
                          > 4 jest takim koronnym przykładem, który każdemu od razu się nasuwa. Z drugiej
                          > strony nie można zapominać, że jedne z najlepszych czołgów były ich rodzimą
                          > konstrukcją, którą inni starali się kopiować. Owszem Rosjanie bazowali na
                          > wstępnym projekcie Christie'go, ale po pierwsze: prototyp Christie'go został
                          > przez nich legalnie zakupiony z prawem do produkcji (był nielegalnie
                          wywieziony
                          >
                          > z USA, ale to insza inszość), po drugie: T 34 z czołgiem Christie'go miał już
                          > wspólny chyba tylko pomysł zawieszenia.
                          >
                          > Ja nadal nie wykluczam iż Tu 144 został zainspirowany w jakiś sposób
                          projektem
                          > Concorde. Ale od inspiracji do podróbki jest baaaardzo daleka droga.
                          >
                          Myślę, że należy rozdzielić ordynarne, wręcz bezczelne kopiowanie (Tu-4, czy
                          cała masa chińskich kopii), a wykorzystaniem zdobytej przez innych wiedzy, czy
                          technologii (pomijam sposób zdobycia owych technologii, czy doświadczeń).
                          Czynią tak praktycznie wszyscy. Od Chin zaczynając, a na USA kończąc.
    • wojciech6j Re: rd-33, j79 07.06.07, 07:23
      Polska iryda to też kopia jakiegoś samolotu. Przynajmniej koncepcyjnie. A ten F-
      5 co go Polska dostała od PLN Wietnamu to miał posłużyć jako "pomoc naukowa"
      przy projektowaniu Irydy. Wiele rozwiązań w irydzie właśnie zapożyczono z F-5.
      Ale niestety F-5 był tak bardzo technologicznie zaawansowany technologicznie w
      stopniu nieznanym na wschodzie, ze nie wszystko dało się rozszyfrować. F-5 miał
      na przykład skrzydła klejone!!! Elektronika była praktycznie nie do skopiowania
      (czarne skrzynki wchod i wychod i to wsio).
      Nie dziwota ze w CCCP naukowcy za rozpracowywanie technologii usanskich
      dostawali nagrody leniniwskie jakby nie przymierzając nomen omen odkryli
      ameryke:)
      • marek_boa Re: rd-33, j79 07.06.07, 09:45
        Wojciechu a może byś najpierw porównał sylwetki Irydy i F-5 i dopiero później
        dowiódł w jaki sposób jest to kopia Amerykańskiego myśliwca? Bo tak szczerze
        pisząc to większość samolotów szkolnych szkolenia zaawansowanego na świecie w
        JAKIŚ sposób jest do siebie podobna!
        • wojciech6j Re: rd-33, j79 07.06.07, 10:09
          zle mnie zrozumiales. Nietrudno zauwazyc uderzajace podobienstwo do ALFA JETA.
          Natomiast technologicznie wiele rozwiazań pochodzi z F-5.
          • marek_boa Re: rd-33, j79 07.06.07, 10:42
            To akurat jest możliwe! Kazdy kraj "coś" zyskuje czy to na zdobyczach wojennych
            czy to na szpiegostwie! Najprostrzym przykładem jest "zwinięcie" planów nie
            wprowadzonego do USAF samolotu transportu taktycznego Boeing YC-14 ,który
            po "przeróbkach" objawił się w ZSRR jako An-72! Amerykanie go z jakichś tam
            powodów nie chcieli a Rosjanie zrobili z tego eksportowy hicior!:) Po za tym
            obie strony "bawiły" się i "bawią" w podkradanie sobie planów i pomysłów z
            tym ,że Rosjanie po pewnym czasie przestają robić z tego tejemnicę a w Stanach
            nadal jest to "Top Sicret"!:)
            • wojciech6j Re: rd-33, j79 07.06.07, 11:06
              Amerykanie mięli u siebie praktycnzie wszystkie typy sowieckich mysliwców po
              to by poznać ich słabe i mocne strony. Nie sadzę, zeby technologia sowiecka
              była wykorzystywana przez USA. Nie znam ani jednego takiego przypadku. A może
              ty znasz.
              Jedynie MIG-25 tak zainspirpował amerykanów, że ze strachu skonstruowali F-15,
              maszynę która wyprzedziła epokę.
              • marek_boa Re: rd-33, j79 07.06.07, 11:29
                Wojciechu ależ to działało i działa w obie strony!:) Rosjanie też mieli
                praktycznie wszystkie samoloty Amerykańskie i nie tylko!:)Czy powstała
                jakakolwiek konstrukcja Radziecka czy Rosyjska wzorowana na F-16? Zacznij od
                tego ,że w obu państwach były inne koncepcje konstruowania i używania samolotów
                myśliwskich i nie tylko!Inna specyfika i inne rozwiązania!
                - To ,że czegoś nie wiemy lub nie znamy NIE DOWODZI,że czegoś takiego nie ma
                lub nie było!:)
                • marek_ogarek Re: rd-33, j79 08.06.07, 06:02
                  Czy rosjanie zdobyli jakis F-16 ?
                  • marek_boa Re: rd-33, j79 08.06.07, 11:53
                    Najprawdopodobnie jeden F-16A i od cholery i ciut-ciut wszelkiej maści planów i
                    inszych dokumentów! Niestety są to przypuszczenia nie do końca poparte dowodami
                    ze względu na....nieodtajnienie tzw."Archiwów Sowietskich Trofiei Chołodnoj
                    Wajny" tak do końca!Toż samo w przypadku czołgów! Wiadomo,że w Kubince są trzy
                    hangary do ,których żaden zwiedzający nie ma dostępu! Jeden to hangar
                    poświęcony balistyce,drugi prototypom a trzeci ...no właśnie ponoć stoją tam
                    czołgi i transportery opancerzone "zdobyte" w czasie "zimnej wojny" metodami
                    wywiadowczymi!
                    -Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka